Na arenie międzynarodowej z zespołem JS Kabylie Stefan Żywotko dwa razy wygrał Afrykańską Ligę Mistrzów i zdobył jeden Superpuchar

Na arenie międzynarodowej z zespołem JS Kabylie Stefan Żywotko dwa razy wygrał Afrykańską Ligę Mistrzów i zdobył jeden Superpuchar / Fot. Archiwum prywatne

  • Stefan Żywotko był piłkarzem jeszcze w czasach przedwojennych. Karierę trenerską rozpoczął w 1956 roku.
  • W latach 1977-1991 Żywotko trenował algierski JS Kabylie, z którym siedmiokrotnie triumfował w lidze algierskiej oraz dwukrotnie w Afrykańskiej Lidze Mistrzów.
  • Trenerem tego zespołu był przez 14 lat. Od tamtego czasu przebywał na emeryturze.
  • Zobacz także: Niemcy: Turecki kierowca zdemolował kilkadziesiąt aut, budynek i zranił 3 osoby

Ze Lwowa po mistrzostwo Afryki

Stefan Żywotko urodził się 9 stycznia 1920 roku w Zniesieniu – miejscowości położonej w okolicach Lwowa. Już jako 15-latek rozpoczął przygodę z piłką nożną w tamtejszym LKS.

Występował także w Garbarni i Spartaku Lwów, a po II wojnie światowej w Gwardii Szczecin.

– Z Kazimierzem Górskim znaliśmy się od dziecka, ale występowaliśmy w innym klubach, bo ja w Zniesieńczance, a on w RKS Lwów. Między rundami spotykaliśmy się i wtedy graliśmy, ile się dało, jak to młodzi. Na koniec wyszło, że razem robiliśmy trenerski kurs w Krakowie. Zawsze byliśmy kolegami, pięknie łączył nas ten Lwów

– wspominał szkoleniowiec

W 1956 roku został trenerem. Pracował w Arkonii i Pogoni Szczecin, Warcie Poznań oraz Arce Gdynia.

W 1977 roku wyjechał do Algierii. Objął tamtejsze JS Kabylie. Trenerem tego zespołu był przez 14 lat. Z klubem wywalczył siedem tytułów mistrza Algierii, dwie wygrane w Afrykańskiej Lidze Mistrzów i Puchar Algierii.

– Żywotko jest dla JS Kabylie tak ważny, jak Alex Ferguson dla Manchesteru United czy Arsene Wenger dla Arsenalu. Sukcesy na kontynencie afrykańskim odnosił na długo przed tym, zanim błysnął tam Henryk Kasperczak

– pisał o nim Michał Zichlarz w książce “Ze Lwowa po mistrzostwo Afryki”.

Żywotko od lat 90. przebywał na emeryturze w Szczecinie, gdzie opiekowała się nim kochająca rodzina. W Algierii zawsze będzie ciepło wspominany.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wiceminister zdrowia ds. leków Maciej Miłkowski

Wiceminister zdrowia ds. leków Maciej Miłkowski / Fot. YouTube

  • Na tę chwilę zespół badawczy nie posiada pełnej analizy wpływu amandatydy na leczenie COVID-19. “Wyniki są na tyle jednoznaczne”, że uznano, że nie można czekać z ich ogłoszeniem – powiedział prof. Adam Barczyk ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
  • Badanie prowadzono w warunkach szpitalnych wśród pacjentów z tak zwanych umiarkowanym koronawirusem. 78 z nich otrzymało amantadynę, a 71 – placebo.
  • W populacji szpitalnej chorych na COVID-19 nie ma żadnych różnic między tymi, którzy przyjmowali placebo a tymi, którzy przyjmowali amantadynę. W związku z tym zwróciłem się do prezesa ABM o zakończenie badania – dodał Barczyk.
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki ostro o TVN: „Grają do muzyki skomponowanej w Moskwie”

Antidotum na koronawirusa?

Amantadyna (chlorowodorek amantadyny) to lek stosowany w leczeniu choroby Parkinsona. Został zbadany pod kątem działania na SARS-COV 2 przez polskich naukowców z Agencji Badań Medycznych, na zlecenie Ministerstwa Zdrowia.

Wyniki badań dotyczących amantadyny oficjalnie przedstawili na konferencji prasowej prezes Agencji Badań Medycznych Radosław Sierpiński oraz wiceminister zdrowia ds. leków Macieja Miłkowski. Obecni byli prof. Adam Barczyk ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.

Badanie prowadzono w warunkach szpitalnych wśród pacjentów z tak zwanych umiarkowanym koronawirusem. 78 z nich otrzymało amantadynę, a 71 – placebo.

“Wyniki są jednoznaczne”

Wyniki pokazują, że nie ma żadnego trendu na korzyść amantadyny. Na tę chwilę zespół badawczy nie posiada pełnej analizy wpływu amandatydy na leczenie COVID-19. “Wyniki są na tyle jednoznaczne”, że uznano, że nie można czekać z ich ogłoszeniem. Dane dotyczące bezpieczeństwa pokazują, że nieznacznie wyższa liczba zgonów wystąpiła wśród pacjentów przyjmujących amantadynę

– powiedział prof. Adam Barczyk ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

W populacji szpitalnej chorych na COVID-19 nie ma żadnych różnic między tymi, którzy przyjmowali placebo a tymi, którzy przyjmowali amantadynę. W związku z tym zwróciłem się do prezesa ABM o zakończenie badania

– dodał Barczyk.

Amantadyna w przebiegu COVID-19 nie jest i nie była zalecana. Nadal prowadzone są badania nad jej skutecznością w Lublinie na innej grupie pacjentów. W najbliższym czasie poinformujemy o wynikach

– przekazał wiceszef resortu zdrowia.

Choć badania w warunkach szpitalnych nie przyniosły pozytywnych skutków, to jednak wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski zapowiedział, że to nie koniec prac nad tym specyfikiem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Odszkodowania po szczepieniach

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/Eugene Hoshiko / POOL. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

POBIERZ PORADNIK – LINK

Wprowadzenie obowiązku szczepień medyków przeciwko Covid-19 od początku budzi wiele kontrowersji w dyskursie publicznym. Choć stan epidemii w Polsce trwa od blisko dwóch lat, władze państwowe wciąż nie wypracowały jednolitej strategii walki z chorobą, a przeciwdziałanie zakażeniom oraz hospitalizacjom i zgonom opiera się na izolacji i powszechnych szczepieniach.  Dostępne w Polsce szczepionki przeciwko Covid-19 mają jednak zarówno zwolenników jak i przeciwników.

Rozporządzeniem z 22 grudnia 2021 r. minister zdrowia wprowadził obowiązek szczepień ochronnych przeciwko COVID-19, któremu podlegają osoby wykonujące zawód medyczny, lub realizujące usługi farmaceutyczne oraz studenci kierunków medycznych. W związku z tym aktem prawnym, już od ostatnich dni grudnia do Instytutu Ordo Iuris wpływa każdego tygodnia co najmniej kilkanaście próśb o wyjaśnienie wątpliwości w tym obszarze. Pytania dotyczą w szczególności legalności obowiązku szczepień, możliwości egzekwowania tego obowiązku przez pracodawcę bądź uczelnię, możliwych konsekwencji związanych z niewypełnieniem obowiązku szczepień ochronnych czy istnienia dopuszczalnych prawem wyłączeń od obowiązku.

W związku z tym, Instytut Ordo Iuris przygotował poradnik kierowany do osób objętych obowiązkiem szczepień przeciwko COVID-19, ich pracodawców, studentów kierunków medycznych oraz pracowników organów władz publicznych odpowiedzialnych za egzekwowanie obowiązku. Poradnik, oprócz wyjaśnienia praw i obowiązków wyżej wymienionych grup podmiotów, dotyka także tematyki warunków odmowy zaszczepienia, możliwych kar za niewypełnienie obowiązku szczepień czy okoliczności zwalniających z obowiązku szczepień.

Dlaczego lewica zawsze chce zniszczyć naturalne wspólnoty? Bodakowski odpowiada [OPINIA]

Autorzy poradnika podkreślają m.in., że nowe przepisy nie nakładają na pracodawców obowiązku wyciągnięcia wobec pracownika odmawiającego przyjęcia szczepienia konsekwencji w postaci zwolnienia, przeniesienia na inne stanowisko czy skierowania na bezpłatny urlop.  Pracownik nie musi także składać deklaracji o przyjęciu szczepienia przed wyznaczonym w rozporządzeniu terminem. Natomiast działania represyjne podjęte przez pracodawcę, związane z brakiem zaszczepienia mogą zostać uznane za dyskryminację.

W poradniku podkreślono też, że istnieją przeciwwskazania zwalniające z obowiązku poddania się szczepieniu na określony czas. Realizacja obowiązku szczepień może też w niektórych jednostkach budzić wątpliwości etyczne w związku z przekonaniami naukowymi, religijnymi lub moralnymi.

„Rolą poradnika zatytułowanego «Między ochroną zdrowia publicznego a dobrowolnością» jest – obok przekazania informacji dotyczących obowiązku szczepień – pogłębienie świadomości prawnej społeczeństwa w zakresie ich wolności, praw i obowiązków wynikających z przepisów prawa. Ufamy, że prezentowany poradnik pozwoli pracownikom, pracodawcom i studentom na świadome podjęcie decyzji w zakresie realizacji nałożonego obowiązku” – podkreślił Łukasz Bernaciński, Członek Zarządu Instytutu Ordo Iuris.

Europoseł Patryk Jaki

Europoseł Patryk Jaki / Fot. KPRM

  • W miejsce Izby Dyscyplinarnej projekt zakłada wprowadzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej.
  • Jak podkreślał prezydent, ma być to droga do odblokowania unijnych funduszy.
  • Inicjatywę prezydenta Andrzeja Dudy skrytykował wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł oraz europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.
  • Zobacz także: Niemcy: Turecki kierowca zdemolował kilkadziesiąt aut, budynek i zranił 3 osoby

Droga do odblokowania unijnych funduszy

Prezydent Andrzej Duda ogłosił w ubiegłym tygodniu zarys projektu, który likwiduje Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Inicjatywa zakłada wprowadzenie w jej miejsce Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Jak podkreślał prezydent, ma być to droga do odblokowania unijnych funduszy. Prezydent Andrzej Duda stwierdził też, że chce zażegnać spór z KE, tak jak zażegnał spór z USA przy okazji tzw. lex TVN. 

Pomysł Dudy skrytykowało wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

– Wydaje się, że na pierwszy rzut oka te propozycje niczego nie rozwiązują. Kompromis zaproponowany przez pana prezydenta jest pójściem w tym samym kierunku, w którym podążały wcześniej zgłoszone przez prezydenta projekty obecnie obowiązujące

– ocenił.

“Żałuję, że głosowałem na Andrzeja Dudę”

W dużo mocniejszych słowach inicjatywę prezydenta skrytykował były wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Czy Polska może być silnym państwem, kiedy władztwo nad naszym sądownictwem zostanie przekazane do Brukseli? To mniej więcej tak samo, jak próbować sobie wyobrazić, czy Niemcy mogą być silnym państwem, jeżeli władztwo nad ich sądownictwem zostałoby przekazane np. do Polski albo do innego państwa. Czy to jest w ogóle możliwe?

– powiedział europoseł.

– Przypomnijmy sobie, kto stworzył tą podstawę prawną. Ministerstwo Sprawiedliwości, w którym jeszcze swego czasu pracowałem, przygotowało projekty reformy sądownictwa, które rzeczywiście szły bardzo daleko, tworzyły mały Sąd Najwyższy. Sprawiłyby, że wiele tych osób, które dzisiaj państwo oglądacie, nie orzekałoby w tym sądzie. Pan prezydent, co zrobił? Zawetował tę ustawę. Nie ma żadnych ustaw Ministerstwa Sprawiedliwości. W zamian za to zaproponował swoje ustawy. Wszystkie te ustawy, o które toczy się spór z Brukselą, to są ustawy pana prezydenta. Teraz pan prezydent mówi, że są wątpliwości co do podstawy prawnej, na której zostali powołani sędziowie i cały ten system może być wadliwy. Czyli co pan prezydent mówi? Że sam stworzył złe podstawy prawne

– zauważył polityk.

– Pan prezydent powiedział, że po raz kolejny uratował Polskę. Ponieważ to był jego ustawy, to uratował Polskę sam przed sobą. Gratuluję konsekwencji. 

– dodał.

– To spowoduje w Polsce niespotykane, niewidziany od dekad chaos. O to dokładnie Komisji Europejskiej i Niemcom chodzi, żeby Polska została tak osłabiona, żeby nie mogła już fikać. Kto nam to wszystko gotuje? To wszystko zgotował nam prezydent Andrzej Duda. Jest mi wstyd za to, że na niego głosowałem i że namawiałem, chociaż widziałem jego słabości. Widziałem już, że jest głównie odpowiedzialny za to, że ten pomysł związany z reformą sądownictwa się nie udał. On go nie dość, że go przerwał, to jeszcze zaproponował własne ustawy, które mówiąc delikatnie nie były najmądrzejsze, bo sam je kwestionuje

– wskazywał Jaki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rzeczpospolita

Flaga LGBT

Flaga LGBT / Fot. Pxhere

Antydemokratyczna tożsamość lewicy

Lewica jest wroga demokracji, bo w wyniku procedur demokratycznych nie jest w stanie przejąć władzy i jej utrzymać – ludzie z czasem dostrzegają, że realia rządów lewicy mają się nijak do lewicowych obietnic. By przetrwać, lewica systematycznie niszczy procedury demokratyczne, by na drodze demokratycznej nie odebrano jej władzy. Doskonałym tego przykładem jest Unia Europejska.

Naturalne wspólnoty

Bariera dla postępu lewicowej dyktatury i zagrożeniem dla trwania lewicowej tyrani są naturalne wspólnoty — powstałe spontanicznie, a nie sztucznie wytworzone przez władze. Takimi wspólnotami jest rodzina, naród, kultura. W ramach tych wspólnot ludzie są zorganizowani i mogą skutecznie walczyć o swoją wolność i swoje prawa z lewicową tyranią. Jest to śmiertelne zagrożenie dla lewicy, której zależy na tym, by rozbić wszelkie więzi społeczne, by ludzie byli niezorganizowani i niezdolni do walki o swoje prawa i wolności.

Zobacz także: Robert Biedroń: To, co robią Ziobro i Solidarna Polska, nadaje się pod Trybunał Stanu

Jednym z lewicowych narzędzi niszczenia naturalnych wspólnot jest demoralizacja. Wzbudzanie w ludziach niezdrowych pragnień, by, zamiast troszczyć się o swoje prawa, wolności, dobrobyt, o wspólny interes z innymi przedstawicielami swoich wspólnot, byli obsesyjnie zafiksowani swoimi genitaliami, pogrążeni w egocentryzmie, niepewni swojej rozchwianej i zaburzonej tożsamości, zdekonstrułowani psychicznie, zredukowani do zaspokajania narzuconych im sztucznych fiksacji seksualnych.

Popkultura i powszechna “edukacja”

Do demoralizowania ludzi, do ich ogłupiania, do rozbijania ich wspólnot, do czynienia ich słabymi, lewica używa popkultury i powszechnej „edukacji” (która wbrew swej nazwie nie służy edukacji, tylko ogłupianiu, demoralizowaniu, zniechęcaniu dzieci i młodzieży do wysiłku intelektualnego, do tresowania w konformizmie). By mieć pełną kontrolę nad młodym pokoleniem, by móc młodych demoralizować i ogłupiać, lewica sprzeciwia się np. czekom oświatowym, które pozwoliłyby katolikom posyłać swoje dzieci do szkół katolickich wolnych od demoralizacji i ogłupiania (a lewicowcom posyłać swoje dzieci do „szkół” lewicowych).

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Mateusz Morawiecki

Warszawa, 11.02.2022. Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej w KPRM w Warszawie / fot. PAP/Leszek Szymański Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Mateusz Morawiecki podjął kolejną decyzję personalną w sprawie odpowiedzialności za Polski Ład
  • W miniony poniedziałek do dymisji podał się dotychczasowy minister finansów Tadeusz Kościński
  • Media już wcześniej informały o możliwym odejściu wiceszefa resortu Jana Sarnowskiego
  • Doniesienia potwierdziły się; szef rządu zdymisjonował zastępcę Kościńskiego
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki ostro o TVN: „Grają do muzyki skomponowanej w Moskwie”

Mateusz Morawiecki wyrzuca Sarnowskiego

Według ustaleń portalu interia.pl, premier podjął w piątek decyzję o odwołaniu wiceministra Jana Sarnowskiego. Polityk to jedna z trzech głównych osób odpowiedzialnych za fatalną reformę podatkową.

Prezes Rady Ministrów miał dać wyraźny sygnał, że nie będzie zgody na kolejne potknięcie przy wprowadzaniu założeń wielkiej reformy podatkowej Prawa i Sprawiedliwości – Zjednoczonej Prawicy, która ma być “flagowym projektem”. W związku z tym, niewykluczone są kolejne dymisje.

– poinformowała Interia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki / fot. PAP/Leszek Szymański Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Mateusz Morawiecki zabrał głos w sprawie kolejnych maili pochodzących rzekomo ze skrzynki Michała Dworczyka
  • Korespondencja ministra datowana jest na maj 2020 roku
  • Premier nie odniósł się do treści wiadomości, ale zaapelował do mediów, by przestały wykorzystywać korespondencję w walce politycznej
  • Szef rządu zwrócił się do telewizji TVN, która jego zdaniem wpisuje się narracyjnie w politykę Kremla
  • Zobacz także: Przemysław Czarnek o komisji śledczej: Jest z gruntu niekonstytucyjna

Mateusz Morawiecki ostro o TVN

Szef KPRM Michał Dworczyk w czerwcu ubiegłego roku zmierzył się z włamaniem na skrzynki mailowe jego oraz żony. Od tamtej pory sprawą zajmują się stosowne służby państwowe.

Doskonale zdajemy sobie sprawę z manipulowania mailami, dlatego nie odnosimy się do tego; apeluję, żeby nie wpisywać się w rosyjskie scenariusze pisane na Kremlu.

– powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki, pytany o kolejne maile mające pochodzić ze skrzynki Michała Dworczyka.

Bardzo bym chciał i apeluję również w tym przypadku do TVN-u, żeby nie wpisywać się w rosyjskie scenariusze, w scenariusze pisane na Kremlu. W tym przypadku stacja TVN dokładnie gra do muzyki, która jest skomponowana w Moskwie (…). Doskonale zdajemy sobie sprawę z manipulowania bardzo wielu maili i dlatego się nie odnosimy do tego i nie wpisujemy się w scenariusz rosyjski.

– oświadczył szef rządu.

Morawiecki nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o to, czy korespondencja ze skrzynki Dworczyka jest prawdziwa.

Jest mnóstwo, mnóstwo manipulacji w rosyjskim scenariuszu. I byłoby dobrze, gdyby polskie media, media, które w Polsce działają nie wpisywały się w rosyjski scenariusz zwłaszcza, że dzisiaj widzimy, co się dzieje za wschodnią granicą, co Rosja robi Ukrainie, co stara się wywołać, być może niestety nawet wojnę. W związku z tym, tym bardziej powinniśmy być czujni na propagandę rosyjską.

– upominał Morawiecki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Robert Biedroń

Europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń w szokujących słowach wypowiedział się o Zbigniewie Ziobro i jego Solidarnej Polsce.

  • Robert Biedroń zabrał głos na temat sporu Polski z instytucjami unijnymi
  • Komisja Europejska nałożyła na nasz kraj dwie kary pieniężne – za dalsze prace kopalni w Turowie oraz funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego
  • Zbigniew Ziobro oraz Solidarna Polska stoją na stanowisku, by stawić opór żądaniom eurokratów
  • Biedroń stwierdził, że działania resortu sprawiedliwości kwalifikują się do Trybunału Stanu
  • Zobacz także: Donald Tusk z paletą pełną pieniędzy: To nie są patrioci. To są idioci [+WIDEO]

Robert Biedroń szokuje

Trwa niekończący się spór polskiego rządu z Unią Europejską. Oprócz wysokich kar nałożonych przez Komisję Europejską, Polska wciąż nie może otrzymać środków przewidzianych w ramach europejskiego Funduszu Odbudowy. Jednocześnie polscy podatnicy zmuszeni są sponsorować ratunek zachodnich gospodarek.

Biedroń uważa, że za powstały impas odpowiada przede wszystkim minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro oraz jego partia – Solidarna Polska.

To, co robią Zbigniew Ziobro i Solidarna Polska, nadaje się pod Trybunał Stanu. Mówienie, że te pieniądze nam się nie należą, podważanie naszej obecności w Unii Europejskiej, to jest szkodliwe dla Polski nie tylko z finansowego punktu widzenia, ale także jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo.

– ocenił współprzewodniczący Nowej Lewicy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

dziennikarz TVN

Foto: tvn24 | Video: Arleta Zalewska / Fakty TVN

  • TVN24 przerwała transmisję sejmowej konferencji PiS w sprawie rosnących cen energii
  • Politycy przekonywali, że do drastycznego wzrostu cen rękę przyłożyła Unia Europejska
  • Posłowie Prawa i Sprawiedliwości wskazywali na horrendalną politykę klimatyczną Wspólnoty
  • Telewizja TVN24 wyemitowała niecałe dwie minuty konferencji
  • Zobacz także: Makabra w centrum Warszawy. Policja odkryła zmasakrowane zwłoki

TVN24 przerywa transmisję

Te ceny wynikają w dużej mierze z polityki klimatycznej UE i konieczności płacenia za certyfikaty emisyjne. Na przestrzeni ostatnich kilku lat ceny tych certyfikatów drastycznie wzrosły, nawet o kilkaset procent. Jeszcze kilka lat temu cena jednego certyfikatu za jedną tonę emisji kosztowała dosłownie kilka euro. Dzisiaj te ceny poszybowały prawie do 100 euro za jedną tonę emisji.

– mówił podczas konferencji poseł PiS Rafał Bochenek.

Telewizja TVN24 zdołała wyemitować zaledwie dwie minuty konferencji. Z pomocą widzom przyszedł dziennikarz stacji Robert Kantereit, który w dość telegraficznym i tendencyjnym skrócie wyjaśnił, co mówili posłowie.

Konferencja w Sejmie. Panowie mówią o tym, co wywiesili na plakatach, gdzie pokazano, że 60 proc. kosztów, jakie płacimy za energię to koszty narzucone przez Unię Europejską, o czym specjaliści mówią, że to nieprawda, że 23 proc. Także tutaj mówi się o tym, że to propaganda a propos tych plakatów, które zostały rozwieszone.

– powiedział prowadzący.

Posłowie PiS, w tym rzeczniczka partii Anita Czerwińska, zapowiedzieli złożenie skargi na stację do KRRiT.

TVN24 wydaje oświadczenie

Stacja odniosła się do słów krytyki krótkim oświadczeniem zamieszczonym w mediach społecznościowych.

Przypominamy też wszystkim politykom, że prawo do redagowania programu TVN24 mają wyłącznie dziennikarze TVN24. To oni podejmują decyzje, które konferencje będą transmitowane. I konfrontują słowa polityków z opiniami ekspertów oraz faktami.

– czytamy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

centrum Warszawy

/ fot. pixabay

Zwłoki w centrum Warszawy

“Super Express” podaje, że policjanci odkryli przerażające znalezisko na terenie budowy Muzeum Sztuki Współczesnej przy ulicy Marszałkowskiej.

Wielka tragedia w samym centrum Warszawy. W nocy 10 lutego, około 30 minut po północy, policjanci z komendy w Śródmieściu dostali przerażającą informację o zmasakrowanych zwłokach mężczyzny. Zostały one znalezione na terenie budowy Muzeum Sztuki Współczesnej przy ul. Marszałkowskiej, tuż pod oknami Pałacu Kultury i Nauki.

– informuje w piątek rano “Super Express”.

Na miejsce zostały wezwane służby ratunkowe, ale nie było już kogo ratować – mężczyzna doznał zbyt dużych obrażeń. W rozmowie z “SE” Robert Szumiata z komendy przy ul. Wilczej poinformował, że najprawdopodobniej doszło do nieszczęśliwego wypadku, chociaż policja nie wyklucza też próby samobójczej.

Odnaleziony mężczyzna spadł z wysokości. Ciało odnaleziono pod dźwigiem na terenie budowy.

 – zakomunikował policjant.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol