Hrabia Michał Kwilecki. / Fot. Arch. Hrabia Michał Kwilecki.

Zobacz także: Premier w Kijowie. Piłka komentuje: Sankcje mają szereg dziur [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Co dla Węgrów oznacza Święto Narodowe Węgier z dnia 15 marca?

Michał  Kwilecki: Święto narodowe Węgier obchodzone 15-go marca związane jest z rocznicą i uhonorowaniem Powstania Węgierskiego w latach 1848-49 w którym znaczny udział wzięli Polacy. Węgrzy walczyli z Carską Rosją i Cesarstwem Austrii o wolność i niepodległość.

Piotr Motyka: Czym zajmuje się Wrocławskie Towarzystwo Polsko Węgierskie im. Mieczysława Woronieckiego?

Michał Kwilecki: Wrocławskie Towarzystwo Polsko-Węgierskie im. Mieczysława Woronieckiego działa na wielu polach, to m.in.: promocja wspólnego dziedzictwa, historii Węgier, kultury, sztuki, muzyki węgierskiej, turystyki oraz Węgier jako kraju na Dolnym Śląsku, oprócz tego nawiązywanie współpracy naukowej pomiędzy uczelniami wrocławskimi i węgierskimi, współpracy biznesowej między firmami dolnośląskimi i węgierskimi, współpracy między izbami gospodarczymi Dolnego Śląska z ich odpowiednikami na Węgrzech.

Piotr Motyka: Jakie obchody z okazji węgierskiego święta planowane są we Wrocławiu?

Michał Kwilecki: Z okazji święta narodowego Węgier zorganizujemy uroczystą Mszę Świętą oraz uroczysty koncert węgierski w kościele garnizonowym pod wezwaniem Świętej Elżbiety Węgierskiej pod patronatem J.E. Pani Ambasador Węgier, Marszałka Województwa Dolnośląskiego, Prezydenta Wrocławia i Starosty Powiatu Dolnośląskiego. Koncert sponsorują Miasto Wrocław, Ośrodek Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego Fundacja Polska Miedź KGHM oraz Starostwo Powiatu Wrocławskiego. Wrocławska Orkiestra Barokowa Narodowego Forum Muzyki pod batutą dyrektora NFM Pana Andrzeja Kosendiaka zaprezentuje przede wszystkim muzykę węgierską. Partnerem projektu jest też Wrocławskie Biuro Turystyczne.

Piotr Motyka: Co Pan sądzi o obecnej również w Polsce dezinformacji dotyczącej stosunku Węgier do konfliktu na Ukrainie?

Michał Kwilecki: Jestem przerażony skalą dezinformacji i zakłamania w mediach także społecznościowych, manipulacjom ukazującym kłamliwie rolę Węgier. Węgry po Polsce są drugim krajem europejskim które najbardziej pomaga Ukrainie i Ukraińcom – przyjmują najwięcej po Polsce uchodźców z Ukrainy, przekazują ogromną pomoc humanitarną ale też gospodarczą, wspierają wszystkie sankcje nałożone przez Unię Europejską podjęły decyzję o przyjęciu wojsk NATO na Węgrzech. Nie rozumiem tej nagonki na Węgry w sytuacji kiedy to Niemcy i Francja blokują wprowadzenie najpoważniejszych i najskuteczniejszych sankcji na Rosję – takich które miały by realny wpływ.

To przede wszystkim Niemcy nie zgadzają się na wyeliminowanie kupowania gazu i ropy od Rosji – za pieniądze z kupna przecież wspierają wysiłek militarny Rosji w agresji na Ukrainę. Pretensje że Węgry podpisały umowę o dostarczanie gazu z Rosji są obłudne wobec tego, że cała praktycznie Europa bierze gaz z Rosji. Większość publikowanych wypowiedzi np. Premiera Węgier są wycinkowe, pozbawione kontekstu i fragmentaryczne. Kiedy przeczyta się całość wypowiedzi wygląda to zupełnie inaczej. Poza tym Węgry są stosunkowo małym krajem, mają słabą armię – dopiero w budowie – więc bezpieczeństwo swoich obywateli jest oczywiście priorytetem. Poza tym ostrzejsze występowanie – ostrzejsze niż Zachodu czy NATO – przeciwko Rosji mogłoby spowodować zajęcie przez wojska rosyjskie Zakarpacia i tym samym odcięcie Węgier od Ukrainy i możliwości pomocy Ukrainie i Ukraińcom.

Piotr Motyka: W jaki sposób Węgrzy wspierają Ukraińców?

Michał Kwilecki: Wysyłają pomoc gospodarczą, energetyczną, humanitarną, przyjmują ogromne ilości Ukraińców – biorąc pod uwagę wielkość kraju i liczbę ludności.

Piotr Motyka: Życzę godnego uczczenia Narodowego Święta Węgier podczas uroczystości we Wrocławiu. Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać!

Franciszek usprawiedliwia podatki do walki z nierównościami

Papież Franciszek podczas audiencji generalnej / Fot. PAP/EPA/Maurizio Brambatti. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Ukraina: Biskupi apelują do papieża o poświęcenie Ukrainy i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi

Jak informowaliśmy na początku marca, ukraińscy biskupi zwrócili się do papieża Franciszka z apelem o publiczne dokonanie aktu poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi Ukrainy i Rosji, zgodnie z prośbą Matki Bożej Fatimskiej. Dzisiaj Stolica Apostolska poinformowała, że papież dokona tego aktu.

25 marca papież Franciszek poświęci Rosję i Ukrainę Niepokalanemu Sercu Maryi. Ten sam akt, tego samego dnia, dokona w Fatimie kard. Krajewski, jałmużnik papieski, jako wysłannik Ojca Świętego – podało Radio Watykańskie.

Co ciekawe, jak można przeczytać w trzeciej części książki ks. Karola Stehlina “Gwiazda przewodnia czasów ostatecznych”, dotychczas papieże ośmiokrotnie dokonywali prób poświęcenia Rosji (trzykrotnie Sługa Boży Pius XII, raz św. Paweł VI, cztery razy św. Jan Paweł II). Jak wskazał ks. Stehlin, za każdym razem jedynie częściowo wypełniali wytyczne przekazane w objawieniach fatimskich. Podobne głosy podnoszą konserwatywni biskupi katoliccy, m.in. kard. Raymond Leo Burke.

Z kolei, jak przypomina Radio Watykańskie, w czerwcu 2000 r. Stolica Apostolska ujawniła trzecią część tajemnicy fatimskiej, a ówczesny arcybiskup Tarcisio Bertone, sekretarz Kongregacji Nauki Wiary, podkreślił, że siostra Łucja w liście z 1989 r. osobiście potwierdziła, że ten uroczysty i powszechny akt poświęcenia odpowiadał temu, czego pragnęła Matka Boża:

Tak, to się stało – powiedziała wizjonerka – tak jak prosiła Matka Boża, 25 marca 1984 r.

W objawieniu z 13 lipca 1917 r. w Fatimie Matka Boża prosiła o poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu, stwierdzając, że jeśli prośba ta nie zostanie spełniona, Rosja będzie szerzyć „swoje błędy na całym świecie, podejmując wojny i prześladowanie Kościoła”. Dobrzy – dodała – zostaną zamęczeni, Ojciec Święty będzie miał wiele do wycierpienia, różne narody zostaną zniszczone”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Watykańskie

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski / Fot. Facebook

  • Ukraina musi przyjąć do wiadomości, że drzwi NATO nie są dla niej otwarte – powiedział Zełenski.
  • Nadal możemy powstrzymać rosyjską machinę wojenną, nadal możemy powstrzymać zabijanie ludzi – mówił Zełenski.
  • Wszyscy jesteśmy celem Rosji i wszystko pójdzie na Europę, jeśli Ukraina się nie przeciwstawi, więc chciałbym prosić was, abyście pomogli sobie, pomagając nam – przekonywał prezydent Ukrainy.
  • Zobacz także: Johnson skrytykował Zachód. “Popełnili straszliwy błąd”

Zełenski odniósł się do kwestii członkostwa swojego kraju w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Ukraina musi przyjąć do wiadomości, że drzwi NATO nie są dla niej otwarte. Potrzebujemy wiarygodnych gwarancji bezpieczeństwa, które będą odpowiadać zarówno nam, jak i społeczności międzynarodowej

– powiedział Zełenski.

Zełenski wygłosił te słowa, przemawiając do zgromadzonych w Londynie przywódców 10 państw Europy Północnej, które tworzą Wspólne Siły Ekspedycyjne (JEF). W skład dowodzonych przez Wielką Brytanię JEF wchodzą Dania, Estonia, Finlandia, Holandia, Islandia, Litwa, Łotwa, Norwegia i Szwecja.

– podaje tvp.info

Nadal możemy powstrzymać rosyjską machinę wojenną, nadal możemy powstrzymać zabijanie ludzi – mówił Zełenski, przemawiając z Kijowa poprzez łącze wideo.

Ponownie zaapelował o zwiększenie pomocy wojskowej dla Ukrainy i przekonywał, że Europa powinna to robić także w swoim własnym interesie.

– Łatwiej będzie zrobić to razem, bo inaczej oni przyjdą do was.

Wszyscy jesteśmy celem Rosji i wszystko pójdzie na Europę, jeśli Ukraina się nie przeciwstawi, więc chciałbym prosić was, abyście pomogli sobie, pomagając nam

– przekonywał prezydent Ukrainy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Marian Piłka / Fot. Media Narodowe. YouTube.

Zobacz także: Węgrzy pomagają Ukrainie! Bez manipulacji [NASZA ANALIZA]

Piotr Motyka:Co Pan sądzi o znaczeniu wyjazdu premiera Polski Mateusza Morawieckiego i wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego do Kijowa?

Marian Piłka: Nie ulega wątpliwości, że ten wyjazd ma pokazać solidarność naszego i sąsiednich narodów z walczącym narodem ukraińskim. Polityczny sens tego wyjazdu to przede wszystkim wywarcie presji moralnej na liderów państw zachodnich po to, żeby te sankcje, które są stosowane nie były tak obłudne, bo one mają cały szereg dziur. Chodzi o to, żeby wymóc na nich bardziej zdecydowane działania mające na celu blokadę gospodarczą Rosji i wzmocnienie wsparcia militarnego dla Ukrainy. Myślę, że ten drugi aspekt, politycznie jest znacznie ważniejszy. Jak do tej pory Ukraińcy wykazują bardzo wysoki poziom morale, który umożliwia im skuteczne odpieranie ataków. Ważne jest, żeby Zachód znacznie skuteczniej blokował gospodarczo Rosję i żeby przyszedł z pomocą militarną w tym, co Ukrainie jest teraz najbardziej potrzebne. To jest, żeby dostarczone zostały samoloty, które umożliwią im przeciwdziałanie bombardowaniu miast.

Piotr Motyka: Czy ta wizyta może mieć przełomowy charakter i co oznacza że wraz z polskimi przedstawicielami jest tam jeszcze premier Czech Petr Fiala i premier Słowenii Janez Janša?

Marian Piłka: Nie sądzę, żeby ta wizyta miała przełomowy charakter w sensie znaczenia dla walk Ukraińców, dlatego, że Ukraińcy i tak walczą bardzo dzielnie. Może mieć wpływ na zachowanie przywódców państw zachodnich i myślę, że taki jest sens polityczny tej wizyty, zwłaszcza, że w świetle tej wizyty widać bardzo wyraźnie, że to co robi prezydent Francji Emanuel Macron to jest zwykłe pajacowanie, a polityka Niemiec jest po prostu obłudna.

Piotr Motyka: Czy uważa Pan, że występuje ryzyko pod względem bezpieczeństwa dla europejskich przywódców, którzy udają się na Ukrainę?

Marian Piłka: Toczy się wojna, na wojnie, jak to na wojnie. Nawet w sytuacji największych zabezpieczeń mogą zdarzyć się niespodziewane rzeczy. W związku z tym nie sądzę, żeby nawet najlepiej zabezpieczona wizyta nie mogła być narażona na jakieś niespodziewane ataki.

Piotr Motyka: Czego teraz Ukraińcom najbardziej potrzeba, żeby ich wesprzeć?

Marian Piłka: Przede wszystkim samolotów i zamknięcia ukraińskiego nieba dla samolotów rosyjskich. Myślę, że NATO jest w stanie to zrobić i to byłoby istotne wsparcie dla walczącej Ukrainy. Tym bardziej, że pamiętajmy o tym, że to jest wojna zastępcza, którą toczy Zachód z Rosją. Jeśli Ukraina padnie, to za kilka lat, gdy Rosja odbuduje swój potencjał militarny, to my staniemy się celem agresji rosyjskiej. Im dłużej trwa opór Ukrainy, im większe będą straty Rosji, tym większe będzie nasze bezpieczeństwo. Jeśli Ukraina wygra tą wojnę, to możemy powiedzieć, że nasza niepodległość, nasze bezpieczeństwo będzie zagwarantowane.

Piotr Motyka: Z okazji Narodowego Święta Węgier, chciałem zapytać, ponieważ jest mnóstwo dezinformacji na ten temat w Polsce, jak pan ocenia rolę Węgier w kontekście tego konfliktu?

Marian Piłka: Węgry dostosowują się do wszystkich sankcji, które Unia Europejska wprowadza, pod tym względem to nie Węgry, a przede wszystkim Francja i Niemcy są głównym hamulcowym jeśli chodzi o zakres stosowanych sankcji wobec Rosji.

Piotr Motyka: Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Obóz uchodźców

Obóz uchodźców / Fot. YouTube

  • Policja wszczęła dochodzenie, zatrzymano napastników.
  • Berlińska policja ostrzega kobiety i dzieci przed przyjmowaniem ofert noclegu i wzywa do zgłaszania wszelkich podejrzanych przypadków.
  • Politycy powinni teraz zrobić wszystko, co w ich mocy, aby tak straszne przypadki gwałtu, jak ten na hotelowej barce w Düsseldorfie, nie kumulowały się – powiedział szef Federalnego Związku Zawodowego Policji Heiko Teggatz.
  • Zobacz także: Zaginęła rosyjska dziennikarka. Wcześniej protestowała na wizji przeciwko wojnie

Doniesienie potwierdziła policja i już przeprowadza dochodzenie w tej sprawie. Tragiczne zdarzenie miało miejsce 6 marca.

Kobieta została zaatakowana przez dwóch mężczyzn, pochodzących z Iraku i Nigerii, ale mają także obywatelstwo ukraińskie

– podała gazeta.

Berlińska policja ostrzega kobiety i dzieci przed przyjmowaniem ofert noclegu i wzywa do zgłaszania wszelkich podejrzanych przypadków. Alarmujący wpis zamieszczono w mediach społecznościowych w języku ukraińskim i rosyjskim.

W momencie popełnienia przestępstwa około 25 uchodźców mieszkało na barce obok gości hotelowych.

Policja musi podjąć konkretne kroki w celu ochrony ukraińskich kobiet poprzez sprawdzanie ich mieszkań. Sprawa z Düsseldorfu zobowiązuje nas do natychmiastowego działania

– powiedział oburzona Andrea Lindholz wiceprzewodnicząca grupy parlamentarnej CDU/CSU.

Politycy powinni teraz zrobić wszystko, co w ich mocy, aby tak straszne przypadki gwałtu, jak ten na hotelowej barce w Düsseldorfie, nie kumulowały się. Surowa i szybka kara, a następnie deportacja to jedyny język, jaki rozumieją tacy sprawcy

– powiedział szef Federalnego Związku Zawodowego Policji Heiko Teggatz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Polska flaga

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com CC0 Public Domain

Społeczeństwo otwarte opiera się na centralnej roli jednostki. Składa się ono z ludzi stanowiących uniwersalnych konsumentów i mobilnych pracowników. Członków tego społeczeństwa kreuje się przez promocję postaw egoistycznych, konsumpcyjnych i hedonistycznych. Budując takie społeczeństwo jego zwolennicy śmiało atakują wszelkie wspólnoty ludzkie na różnych poziomach, nawet takie duże jak narody. Ludzie mają zapomnieć, na czym polega świadomość przynależności do swojego narodu, związana z poczuciem odrębności wobec innych narodów.

Zobacz także: Chiński ambasador na Ukrainie. “Będziemy was wspierać”

Aby to przypomnieć, sięgnijmy do historii sprzed paru tysięcy lat. W starożytnej Grecji nie znano jeszcze wtedy widzenia na odległość, czyli telewizji. Dlatego też mając do dyspozycji dużo wolnego czasu starożytni Grecy zastanawiali się nad zagadką bytu i sensem życia. W wyniku tych rozmyślań powstała już wówczas swego rodzaju deklaracja tożsamości narodowej, wymieniająca czynniki narodowotwórcze. Jest ona wyrażona za pomocą pięciu kluczowych słów. Oto ten pentagram: logos, genos, etos, epos i topos.

Logos

Po polsku znaczy to język, rozum, komunikacja. Do porozumiewania się ze sobą ludzie wykorzystują zespół znaków zwany językiem. Język uważa się z szczególną więź spajającą naród. Bez języka ludzie nie mogliby wiedzy zdobywać wspólnie, każdy musiałby sam zaczynać od początku. Dzięki niemu wiedza ludzka o świecie z osobistej staje się wspólną, z przelotnej trwałą. W każdej większej grupie ludzkiej język jest inny. Język jest pochodną myśli, stąd wniosek, że każda wspólnota myśli inaczej i ma swój określony charakter. Pojęcie narodu jest jednoznaczne ze wspólnotą językową.

Genos

Chodzi o wspólnych przodków, od których pochodzimy, których jesteśmy dziedzicami. Wielka liczba rodzin na danym obszarze tworzyła ród, powiązany wspólnym pochodzeniem i interesami. Rody połączone jednością mowy tworzyły szczepy i plemiona. Z nich w różnych warunkach geograficznych powstały różne narody. Narody te mają różne cechy, które są trwałe i z trudem ulegają zmianom pod wpływem czynników zewnętrznych. Narody mają swoich narodowych bohaterów, których działania uznaje się za szczególnie istotne dla rozwoju wspólnoty.

Etos

Słowo to oznacza porządek, ład. Etos to system wartości uznawany przez dany naród. Jest to charakterystyczny dla danego narodu całościowy wzór kulturowy i obowiązujący styl życia. Elementami etosu są zasady moralne w ich historycznej konkretyzacji, przekonania dotyczące pojęć dobra i zła, winy i kary itd. Chodzi tutaj o uznanie za własne i nienaruszalne różne normy, tradycje czy zwyczaje, dzięki którym naród funkcjonuje jako całość, zachowuje swoją tożsamość i suwerenność kulturową lub polityczną. Etos to także powszechnie akceptowane postawy i sposoby zachowania się, reagowania na różnego rodzaju sytuacje.

Epos

Dzieje narodu to pamięć zbiorowa jego członków. Naród jako długowieczny twór ma swoją tradycję historyczną. Przeszłość narodu sięga dawnych czasów i często składa się z mitów i wspomnień, które nie muszą być prawdziwe, ale stanowią spoiwo wspólnoty i stanowią podstawę do przekonania o własnej odrębności względem innych. Naród cechuje ciągłość losów historycznych. Współcześni czerpią cenną naukę z doświadczeń swojego narodu, by kształtować przyszłość. Oprócz nauki pokoleń historia to także piękna opowieść.

Topos

Wreszcie ostatni, piąty element konstrukcyjny tożsamości narodowej – topos. To własne terytorium, miejsce wspólne. Przez długotrwały pobyt na danym obszarze następuje ewolucyjne przystosowanie się organizmu do danego klimatu, a także opanowanie zaspokajania potrzeb życiowych w oparciu o lokalne zasoby naturalne. Ziemia ojczysta jest ważnym elementem kreującym poczucie tożsamości narodowej. Wiąże się z tym pojęcie granicy, odgrywającej istotną rolę w konstruowaniu świata społecznego, oddzielającej „swoich” od „obcych”. Zamieszkiwanie na wspólnym obszarze rodzi miłość do swoich, zwaną patriotyzmem. Ojczyznę się kocha nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że własna.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Literatura: Joanna Fabisiak: Pięć słów-kluczy | Tydzień Polski (tydzien.co.uk)

Policja

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

  • Funkcjonariusze policji z Grójca zatrzymali dwie kobiety w wieku 26 i 30 lat, które wykorzystywały naiwność ludzi.
  • Na witrynach internetowych zamieszczały one ogłoszenia o rzekomym wynajmie domków letniskowych nad polskim morzem.
  • Za działalność przestępczą aresztowanym kobietom grozi od 5 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
  • Policja ostrzega przed oszustami oraz zaleca, aby przed uiszczeniem opłaty, dokładnie zweryfikować daną ofertę.
  • Zobacz także: Gotówka przy bankomacie. Policja szuka właściciela

Mieszkanki Grójca, w wieku 26 i 30 lat, działały w ten sposób od czerwca do października 2021 r., w szczycie sezonu wakacyjnego, gdy zainteresowanie pobytem w miejscowościach wypoczynkowych jest zwykle bardzo duże.

W ogłoszeniach o wynajmie kwater wykorzystywane były zdjęcia prawdziwych lokali, pochodzące z innych ofert. Zainteresowani wynajmem rezerwowali pobyt nad morzem, wpłacając zaliczkę. W tym momencie kontakt z ogłoszeniodawcą się urywał

– poinformowała rzecznik Komendy Powiatowej w Grójcu nadkom. Agnieszka Wójcik.

Oprócz fikcyjnych kwater mieszkanki Grójca oferowały też różne towary, m.in. motorynkę czy trampolinę.

Oszustki zostały zatrzymane w czwartek. Ustalono, że w wyniku ich przestępczej działalności, pokrzywdzonych mogło zostać co najmniej 75 osób z całej Polski. Prokuratura Rejonowej w Grójcu postawiła kobietom zarzuty 75 oszustw. Decyzją sądu kobiety trafiły do aresztu na najbliższe 3 miesiące. Za zarzucane im przestępstwa grozi kara od 5 miesięcy do 8 lat więzienia.

Obecnie trwa ustalanie strat, jakie poniosły osoby oszukane. Sprawa ma charakter rozwojowy, a śledczy nie wykluczają ujawnienia kolejnych pokrzywdzonych osób

– przekazała.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Policja ostrzega przed oszustami

Policja ostrzega, że oszuści wystawiający w sieci fałszywe ogłoszenia i wyłudzający zaliczki oferują najczęściej rezerwacje pobytu w apartamentach czy pensjonatach na wakacje, ferie zimowe oraz w okresie świąteczno-noworocznym.

Zanim zdecydujemy się przelać pieniądze na wskazane konto albo przekazać je do ręki, zweryfikujmy ogłoszenie i właściciela obiektu. Można tam zadzwonić i zapytać, czy takie obiekty rzeczywiście istnieją

– podkreśliła nadkom. Wójcik.

Potencjalni klienci powinni zwracać uwagę na zbyt niską cenę za wynajem nieruchomości położonej w atrakcyjnej okolicy, na brak strony internetowej obiektu, adres, który nie istnieje. Funkcjonariusze policji radzą, aby zawsze dokładnie sprawdzać wskazaną lokalizację na mapach dostępnych w internecie. Przed wyborem kwatery warto również zapoznać się z komentarzami na temat danej firmy i lokalizacji.

Jeśli już wybierzemy konkretną ofertę i wpłacimy zaliczkę, zachowajmy dowód wpłaty oraz historię korespondencji. To może pomóc w ustaleniu sprawcy ewentualnego oszustwa

– zauważyła.

zyciestolicy.com.pl

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK / POOL. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ze świata napływają komentarze oceniające wizytę premierów z Polski, Czech i Słowenii na Ukrainie.
  • Pozytywne oceny m.in. w niemieckim dzienniku “Bild” czy amerykańskim CNN.
  • Politycy pojechali spotkać się z ukraińskimi przywódcami.
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński jadą do Kijowa

Jak już informowaliśmy, Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński, premier Czech Petr Fiala oraz premier Słowenii Janez Janša udali się we wtorek z wizytą do Kijowa. Napływają komentarze mediów ze świata.

To historyczna misja pokojowa w Kijowie

– w ten sposób ocenił dziennik „Bild” wyjazd premierów na Ukrainę. 

Decyzja, aby pojechać do oblężonego Kijowa, jest wyjątkową deklaracją solidarności. Dla wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego wyjazd ma osobiste znaczenie historyczne. W 2008 r. jego brat, śp. prezydent Lech Kaczyński z przywódcami państw naszego regionu przybył do zaatakowanej przez Rosję Gruzji

– podało CNN.

Decyzja o odbyciu spotkania została podjęta na szczycie szefów państw i rządów UE w Wersalu w ostatni piątek. „Polski rząd przygotował wyjazd w ścisłej tajemnicy i ściśle koordynował ją z przewodniczącym Rady UE Charlesem Michelem i przewodniczącą KE Ursulą von der Leyen

– poinformował rzecznik polskiego rządu.

Wraz z premierem Polski Mateuszem Morawieckim, wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim i premierem Słowenii Janezem Janšą jedziemy dziś jako przedstawiciele Rady Europejskiej do Kijowa na spotkanie z prezydentem Zelenskim i premierem Szmyhalem

– napisał na Twitterze Petr Fiala.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Michał Dworczyk

Michał Dworczyk / Fot. PAP/Maciej Kulczyński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wojskowe radary zarejestrowały w poniedziałek ruch rosyjskiego bezzałogowego statku zwiadowczego – przekazał rzecznik dowództwa Sił Powietrznych Ukrainy Jurij Ihnat.
  • Dron okupanta najpierw krążył nad poligonem w Jaworowie, najwyraźniej badając konsekwencje ataku rakietowego w obwodzie lwowskim, a następnie wleciał do Polski, wrócił do ukraińskiej przestrzeni powietrznej i został zestrzelony przez naszą obronę przeciwlotniczą. Wrak jest poszukiwany – powiedział.
  • To jest informacja medialna, której nie potwierdzają służby wojskowe – skomentował szef KPRM Michał Dworczyk.
  • Zobacz także: Chiński ambasador na Ukrainie. “Będziemy was wspierać”

Czy rosyjski dron przekroczył Polską granicę? Na to pytanie dziennikarzy odpowiedział szef KPRM Michał Dworczyk.

Wojskowe radary zarejestrowały w poniedziałek ruch rosyjskiego bezzałogowego statku zwiadowczego typu Forpost nad poligonem w Jaworowie, gdzie kilkadziesiąt godzin wcześniej spadły rosyjskie rakiety

– przekazał rzecznik dowództwa Sił Powietrznych Ukrainy Jurij Ihnat.

Według Ihnata dron miał później wlecieć w przestrzeń powietrzną Polski.

Dron okupanta najpierw krążył nad poligonem w Jaworowie, najwyraźniej badając konsekwencje ataku rakietowego w obwodzie lwowskim, a następnie wleciał do Polski, wrócił do ukraińskiej przestrzeni powietrznej i został zestrzelony przez naszą obronę przeciwlotniczą. Wrak jest poszukiwany

– powiedział Ihnat.

Michał Dworczyk odniósł się do tej informacji, odpowiadając na pytania dziennikarzy w tej sprawie.

To jest informacja medialna, której nie potwierdzają służby wojskowe polskie i ukraińskie, więc poruszamy się w przestrzeni medialnej

– skomentował szef KPRM Michał Dworczyk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zaginęła rosyjska dziennikarka

Protest Marii Owsiannikowej w rosyjskiej telewizji / Fot. Twitter

  • Wczoraj rosyjska dziennikarka Marina Owsiannikowa na kanale “Pierwyj” podczas transmisji na żywo pokazała plakat antywojenny.
  • Wydawca wiadomości szybko zareagował i przełączył obraz z kamery na inny materiał.
  • Sama dziennikarka została zatrzymana przez służby i miała trafić na komisariat w dzielnicy Ostankino.
  • Jednak do tej pory jej adwokaci nie odnaleźli kobiety, a moskiewska policja twierdzi, że nie przebywa ona w tamtejszych aresztach.
  • Pojawił się również wpis od domniemanej dziennikarki informujący, że przebywa w areszcie domowym.
  • Jak się później okazało konto było fałszywe i podawało się za Marię Owsiannikową.
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki w Kijowie: Naszym obowiązkiem jest być tam, gdzie wykuwa się historia

Początkowo podano, że zatrzymana po proteście dziennikarka trafiła na komisariat w dzielnicy Ostankino. Jednak tam policjanci powiedzieli obrońcom praw człowieka, że na komisariacie jej nie ma. Później pojawiła się informacja, że Marina Owsiannikowa jest w centrum telewizyjnym. Adwokaci jej tam jednak nie odnaleźli, tak samo sprawa dotyczy policyjnych więzień w Moskwie.

We wtorek przed południem dziennikarka napisała na Twitterze, że według jej prawnika grozi jej od 5 do 10 lat więzienia.

Nie żałuję. Mimo to potrzebuję waszego wsparcia. Nie żałuję tego, co zrobiłam. Jakie by nie były konsekwencje, poniosę je jako odznakę honorową

– stwierdziła Owsiannikowa.

W późniejszych doniesieniach medialnych zauważono, że konto z którego miała pisać rzekoma rosyjska dziennikarka zmieniło nazwę całkiem niedawno. Z kolei później wpisy te zostały wykasowane

Jak podaje kanał Nexta, w Rosji ruszyło już śledztwo przeciwko demonstracji Owsiannikowej.

Odważna akcja rosyjskiej dziennikarki

Owsiannikowa pojawiła się w poniedziałek na wizji w programie informacyjnym państwowej telewizji Pierwyj Kanal. Stanęła za prezenterką z plakatem antywojennym w rękach, powtarzając kilkakrotnie “przerwijcie wojnę”. Kamera pokazywała ją przez kilka sekund. Później jak ustalono, kobieta została zatrzymana.

Na trzymanym przez Owsiannikową transparencie u góry napisano po angielsku „Nie dla wojny”, u dołu „Rosjanie przeciw wojnie”, a w środku zamieszczono przekaz antywojenny po rosyjsku.

Zakończcie wojnę. Nie wierzcie propagandzie. Okłamują was tu

– powiedziała na końcu dziennikarka.

Pierwyj Kanał jest najpopularniejszą stacją telewizyjną w Rosji, jej zasięg techniczny obejmuje ok. 99 proc. mieszkańców kraju. Tak jak wszystkie ogólnokrajowe kanały telewizyjne i radiowe jest kontrolowany przez władze i przedstawia wyłącznie propagandę prokremlowską.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Prześladowania w Rosji za prawdę o wojnie

4 marca wyższa izba rosyjskiego parlamentu, Rada Federacji, zatwierdziła przyjęty już wcześniej przez Dumę projekt ustawy, na mocy której rozpowszechnianie “fałszywych” informacji o siłach zbrojnych jest przestępstwem zagrożonym karą do trzech lat więzienia, ale w przypadku gdy rozpowszechnianie tych informacji będzie miało “poważne konsekwencje” – kara może wynieść do 15 lat.

Zapowiedziano, że przepisy wejdą w życie po podpisaniu ich przez prezydenta Władimira Putina. Rosyjskie media otrzymały nakaz publikowania informacji wyłącznie ze źródeł rządowych i muszą opisywać sytuację na Ukrainie jako “specjalną operację wojskową”, natomiast słowa “wojna” i “inwazja” są zakazane przez regulatora mediów Roskomnadzor.

Aktualizacja. Najnowsze informacje

Przed kilkunastoma minutami do sieci społecznościowych wyciekła informacja o tym, że Marina Owsiannikowa przebywa na rozprawie sądowej. Według informacji przekazanych przez portal “Nowaja Gazieta” grozi jej do 10 dni aresztu za wykroczenie administracyjne. Jej prawnik zrobił również wspólne zdjęcie na potwierdzenie, że dziennikarka jest cała i zdrowa.

wirtualnemedia.pl