Siedziba Najwyższej Izby Kontroli przy ulicy Filtrowej w Warszawie.

Siedziba Najwyższej Izby Kontroli przy ulicy Filtrowej w Warszawie. / Fot. sfu/ WikiMedia Commons

Pierwsza z kontroli dotyczyła wydatków m.in. PKN Orlen i Fundacji Orlen na działalność sponsoringową, medialną, usługi prawne i konsultingowe oraz przyjętych zasad przyznawania darowizn na rzecz fundacji wspieranych przez koncern. Z kolei druga związana jest z realizacją działań w zakresie poprawy bezpieczeństwa paliwowego w sektorze naftowym. W ramach tej kontroli kontrolerzy NIK mieli zbadać także proces połączenia PKN Orlen S.A. z Lotos S.A. oraz PGNiG S.A.

Wg NIK kontrolerów nie dopuszczono do wykonywania ich ustawowych obowiązków. Jak informuje instytucja, w obu kontrolach władze większości spółek i ich przedstawiciele uniemożliwiają kontrolerom NIK rozpoczęcie czynności kontrolnych. Tym samym odmawia się im prawa wglądu do dokumentów i nie udziela stosownych informacji. Nie udzielono dostępu m.in. do kluczowych umów zawartych z nabywcami aktywów Grupy Lotos.

Już wcześniej NIK złożyła do prokuratury trzy zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 98 ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli, który dotyczy utrudniania i udaremniania kontroli w PKN Orlen i Fundacji Orlen. Prokuratura jednak nie przychyliła się do tych wniosków, od czego NIK odwołała się do sądu.

Teraz prezes NIK Marian Banaś podjął decyzję o złożeniu zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa w zakresie wywierania wpływu na czynności urzędowe konstytucyjnego naczelnego organu kontroli oraz w zakresie fałszywego oskarżenia o przestępstwo.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

fpg24.pl

Pałac w Bajerzu

Pałac w Bajerzu / Fot. Bractwo św. Piusa X

Bractwo św. Piusa X jest właścicielem zabytkowego pałacu w Bajerzu w województwie kujawsko-pomorskim.

Dzięki Bożej opatrzności cały kompleks pałacowy jest obecnie pod opieką naszego zgromadzenia. Zabytkowy budynek przejęliśmy w stanie zupełnej ruiny, jednak staraniem krajowych i zagranicznych darczyńców obiekt udało się częściowo odremontować i doprowadzić do stanu używalności. Od wielu lat pałac w Bajerzu jest miejscem, które cieszy oczy mieszkańców, turystów i koneserów zabytkowych budowli. Przede wszystkim jest to jednak nieocenione z naszego punktu widzenia miejsce cyklicznie odbywających się rekolekcji, wyjazdów formacyjnych i spotkań integracyjnych dla młodzieży oraz rodzin – wyjaśnia wspólnota.

W związku z koniecznością “kosztownych, bieżących remontów, a także osuszenia i renowacji zabytkowej piwnicy wraz z zakupem i instalacją nowego pieca z buforami wody” ruszyła internetowa zbiórka w tej sprawie.

Całość koniecznych prac remontowych specjaliści szacują na ponad 600 tyś. złotych, co jest kwotą znacznie przekraczającą środki, którymi dysponuje nasze skromne zgromadzenie. Zwracamy się więc z gorącą prośbą do wszystkich Państwa, którym nie jest obojętny los tego tak ważnego dla setek wiernych w całej Polsce miejsca. Miejsca krzewienia prawdziwego, katolickiego nauczania. Miejsca setek nawróceń i wielu powołań kapłańskich – podkreśliło Bractwo św. Piusa X.

Dotychczas zebrano niespełna 30 tys. zł.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Artur Dziambor

Artur Dziambor / Fot. RMF FM

Polityk krytycznie ocenił procedurę prawyborów w partii kierowanej przez Sławomira Mentzena. Dotychczas pojawiały się doniesienia o licznych nieprawidłowościach w ich trakcie.

Ona kończy się w atmosferze skandalu. To, co się stało w Legnicy, to, co się stało w Krakowie, co działo się w Gdyni, to są rzeczy absolutnie kasujące te prawybory jako cokolwiek poważnego – ocenił.

Poseł przypomniał, że parlamentarzyście Konfederacji mieli mieć zapewnione “jedynki” na listach wyborczych.

Ja mam pretensje o to, że w ogóle do tego doszło, że w ten sposób one (prawybory) się dzieją. Mieliśmy pewne umowy między sobą, mieliśmy np. uchwałę wewnętrzną, podjętą 2 lata temu o tym, że posłowie są liderami list w następnych wyborach i to zostało unieważnione, chociaż nie miało prawa być unieważnione. Tam było napisane wprost, że to jest gwarancja – stwierdził.

Zarzucił, że “koledzy(…) rozdzielają sobie Konfederację”.

Wierzę, że jest jeszcze szansa na porozumienie, natomiast wiem doskonale, na co się koledzy beze mnie umówili. Na to, że rozdzielają sobie Konfederację – powiedział.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24

Michał Kołodziejczak i Magdalena Sroka.

Michał Kołodziejczak i Magdalena Sroka. / Fot. Wikimedia Commons

  • Nowa partia ma targetować się jako sojusz “zawiedzionych przez PiS”.
  • Wysyłamy jasny sygnał, że łączymy środowiska, które są na dwóch biegunach: miasto i wieś. Tworzymy projekt dla tych, którzy zawiedli się na PiS – podkreślił Michał Kołodziejczak.
  • Zbudujemy partię, która będzie odpowiadała na aspiracje XXI wieku i będzie to pierwsze ugrupowanie, na którego czele staną kobieta i mężczyzna – dodał.
  • Zobacz także: Ukraina. Służby przeszukują domy ważnych polityków i biznesmenów. Chodzi o katastrofę śmigłowca

“Czas, żeby po stronie opozycji zabrać się do konkretnej pracy”

Na razie nie wiadomo, jak miałaby się nazywać nowa partia. Są jednak znane inne szczegóły. Kierować nią ma dwoje liderów: Michał Kołodziejczak i Magdalena Sroka. Formacja ma targetować się jako sojusz “zawiedzionych przez PiS”.

Od pewnego czasu prowadzimy rozmowy z Michałem Kołodziejczakiem na temat zbudowania wspólnego projektu. Czas, żeby po stronie opozycji zabrać się do konkretnej pracy, bo tego oczekują od nas ludzie – skomentowała w rozmowie z WP Magdalena Sroka.

“Zbudujemy partię, która będzie odpowiadała na aspiracje XXI wieku”

Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść w weekend.

Widzę, że opozycja jest sparaliżowana, jeśli chodzi o podejmowanie decyzji, stąd nasz szybki ruch. Wysyłamy jasny sygnał, że łączymy środowiska, które są na dwóch biegunach: miasto i wieś. Tworzymy projekt dla tych, którzy zawiedli się na PiS – podkreślił Michał Kołodziejczak.

Zbudujemy partię, która będzie odpowiadała na aspiracje XXI wieku i będzie to pierwsze ugrupowanie, na którego czele staną kobieta i mężczyzna – dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

NaTemat

Tadeusz Płużański

Tadeusz Płużański / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Pistorius: “Nie obchodzi mnie, skąd będą na to pieniądze”

Akcja Kutschera

“Szalenie ważna, bo Franz Kutschera był przestępcą, barbarzyńcą, który wprowadził terror w Warszawie. Co chwila na ulicach miasta można było przeczytać ogłoszenia o kolejnych egzekucjach Polaków. Trzeba było zrobić z tym porządek, to się szczęśliwie udało, choć wymagało wielu długich przygotowań. Ci, którzy przeprowadzili tę akcję to jedno, ale akcja Kutschera poprzedzona była przeprowadzeniem bardzo solidnego wywiadu. Trzeba było ustalić, jak szef SS i policji się nazywa, potem trzeba było ustalić, gdzie mieszka i w końcu ustalić jak wygląda. To się udało, bo było przeprowadzane przez profesjonalistów, polskich wywiadowców. Nawet Niemcy byli pod wrażeniem, że niemal każda sekunda została rozpisana i ta akcja została według tego misternego planu wykonana” – mówił Płużański.

Agat i Pegaz

“Ta komórka to bardzo ciekawe zjawisko, bo trzeba powiedzieć, że ta akcja zlikwidowania Kutschery nie była jedyną. Polscy egzekutorzy wykonali kilkadziesiąt podobnych akcji na wyjątkowo zajadłych Niemców – funkcjonariuszy aparatu terroru i konfidentów. Polskie podziemie miało wiele pracy i ogromne zasługi. To byli ludzie świetni przygotowani do tych zadań. Cała akcja likwidacji Niemców nosiła kryptonim “Główki” od niemieckich tottenkopf, czyli tych trupich czaszek, które SSmani umieszczali. To była szeroko zakrojona akcja. Akcją Kutschera dowodził August Emil Fieldorf “Nil”, szef Kedywu, czyli Kierownictwa Dywersji Armii Krajowej” – dodawał historyk.

Represje

“Cena była bardzo wysoka, natomiast ta strategia ostatecznie przynosiła swój efekt, bo represje były mniejsze. Nie wszyscy następcy zlikwidowanych funkcjonariuszy niemieckich było okrutnikami. Polskie podziemie przeprowadziło rachunek zysków i strat i jednak okazywało się, że mimo terroru, ma to sens” – wskazywał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Prezydent Biden

Prezydent Biden / fot. PAP/EPA/Oliver Contreras / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W środę w domu prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena w Rehoboth w stanie Delaware, Federalne Służby Śledcze przeprowadziły przeszukanie.
  • Celem były ewentualne tajne dokumenty, które mogłyby się znaleźć w tym miejscu.
  • Prawnik amerykańskiego przywódcy Bob Bauer poinformował, że ta rewizja nie była zapowiedziana wcześniej w mediach.
  • Zobacz także: Pistorius: “Nie obchodzi mnie, skąd będą na to pieniądze”

W środę w domu prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena w Rehoboth w stanie Delaware, Federalne Służby Śledcze przeprowadziły przeszukanie. Celem były ewentualne tajne dokumenty, które mogłyby się znaleźć w tym miejscu.

Dziś, z pełnym wsparciem i współpracą prezydenta, DOJ prowadzi planowane przeszukanie jego domu w Rehoboth w Delaware

– przekazał prawnik prezydenta Stanów Zjednoczonych Bob Bauer.

Dodał on również, że środowa rewizja nie była wcześniej zapowiadana publicznie, gdyż poprosiły o to służby.

Czytaj więcej: Szwecja w NATO. Erdogan stawia pewne warunki

Tajne dokumenty w domu Bidena

Działania FBI to część trwającego śledztwa w sprawie znalezionych w domu i biurze Bidena niejawnych dokumentów pochodzących z czasu jego wiceprezydentury oraz wykonywania mandatu senatora. 20 stycznia śledczy za zgodą Bidena przeszukali jego dom w Wilmington w stanie Delaware, a także jego biuro w ośrodku Penn Biden Center w Waszyngtonie.

Do prowadzenia śledztwa prokurator generalny Merrick Garland powołał niezależnego specjalnego prokuratora Roberta Hura. Ma on ustalić, czy doszło do złamania prawa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

W ubiegłym tygodniu przyjęte zostały nowe przepisy dotyczące podatków od spadków i darowizn. Podwyższono kwoty zwolnione od podatku od darowizn. Jednak jeden z zapisów ustawy został okrzyknięty przez media “podatkiem od zrzutek”, czyli internetowych skarbonek zakładanych na cele charytatywne.

Według nowych przepisów rodzice np. zbierający na operację chorego dziecka będą musieli zapłacić podatek, jeśli od zbiorą od wielu darczyńców kwotę 54 180 zł. Podatek może sięgnąć nawet 20 proc. od nadwyżki ponad 22 256 zł otrzymanych donacji.

W myśl obecnych przepisów większość zbiórek charytatywnych nie podlega opodatkowaniu. Podatek trzeba odprowadzać od pojedynczych wpłat powyżej 5 308 zł, które pochodzą od osób, które nie są spokrewnione z beneficjentem zrzutki.

Czytaj więcej: Ciekawe odkrycie chińskich naukowców. Jądro Ziemi mogło się zatrzymać

Morawiecki reaguje na medialne doniesienia

W rozmowie z portalem “interia.pl” premier Mateusz Morawiecki zadeklarował, że nie dopuści, aby jakiekolwiek przepisy doprowadziły do ograniczenia działalności charytatywnej organizacji społecznych bądź zwykłych obywateli.

Nowelizacja, która była przeprowadzona w Sejmie, podwyższała kwotę wolną od podatku od darowizn w codziennym życiu. Czyli żeby płacić niższe podatki. Dodatkowo wprowadzono mechanizm, który miał zabezpieczyć potencjalne nadużycia. Taka była intencja tych przepisów

– zaznaczył premier.

Nie pozwolę jednak na to żeby w jakikolwiek sposób wpłynęło na kwestie zbierania środków na cele charytatywne i tego typu inicjatywy. Wydałem już dyspozycję Ministerstwu Finansów, żeby niezwłocznie uściślili te kwestie

– oświadczył Mateusz Morawiecki.

Premier zapewnił, że organizacje pomocowe mogą być spokojne, że te rozwiązania w żaden sposób nie wpłyną na ich bardzo ważną aktywność.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl, interia.pl, dorzeczy.pl

Pistorius nie wyklucza czołgów na Ukrainie

Szef MON Niemiec Boris Pistorius / Fot. Twitter

Minister obrony Boris Pistorius powiedział, że Niemcy muszą szybko zamówić nowe czołgi Leopard, które zastąpią te przekazywane na Ukrainę. Mówił o tym podczas wizyty w batalionie czołgów w mieście Augustdorf. To z tego miejsca 14 czołgów Leopard 2 zostanie wysłanych do Kijowa.

Dla mnie kluczowe jest to, że musimy zamówić nowe czołgi, nie w ciągu roku, ale szybko, żeby produkcja ruszyła

– powiedział niemiecki minister obrony.

Następnie Pistorius w mocnych słowach podkreślił, że pomimo trudności finansowych czołgi zostaną dostarczone.

Szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie to. Istotne jest, abyśmy mogli je szybko dostarczyć

– dodał Boris Pistorius.

Czytaj więcej: Ukraina. Służby przeszukują domy ważnych polityków i biznesmenów. Chodzi o katastrofę śmigłowca

Media o sytuacji w Niemczech

Boris Pistorius, od początku pełnienia funkcji nie ma łatwo. Musi zmierzyć się z nawarstwiającymi się od lat problemami niemieckiego wojska, w tym z brakiem odpowiedniego przygotowania do ewentualnej obrony kraju i sojuszników.

Wojna na Ukrainie pokazała, że dotychczasowa taktyka Berlina, w której Niemcy skupiały się na misjach zagranicznych, była błędna. Teraz rząd w Berlinie mozolnie koryguje kurs

– czytamy w “Deutsche Welle”.

Wraz z ustaniem zagrożenia ze strony Związku Radzieckiego Bundeswehra musiała również ograniczyć wydatki na sprzęt. Dziś brakuje jej materiałów i systemów uzbrojenia praktycznie we wszystkich dziedzinach

– podaje dalej niemiecki portal.

Problemem ma być m.in. brak amunicji, która według wewnętrznych analiz, w sytuacji zagrożenia skończyłaby się w ciągu kilku dni.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, dw.com, rp.pl

Netanjahu powraca na izraelski "tron"

Premier Izraela Benjamin Netanjahu / Fot. PAP/EPA/ARIEL SCHALIT . Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

W rozmowie ze stacją CNN Benjamin Netanjahu powiedział, że otrzymał nieoficjalną prośbę o mediację już w zeszłym roku, ale odmówił, ponieważ nie był premierem.

Wskazał, że teraz, już jako premier Izraela, rozważy mediację między Rosją a Ukrainą. Jest jednak warunek – musi o to poprosić najważniejszy sojusznik Izraela, czyli Stany Zjednoczone. Netanjahu wskazał, że mediacji muszą chcieć oczywiście strony konfliktu, czyli Rosja i Ukraina.

Jeśli poproszą mnie o to wszystkie odpowiednie strony, z pewnością to rozważę, ale nie narzucam się

– powiedział w wywiadzie premier Izraela.

Musiałoby to stać się we właściwym czasie i we właściwych okolicznościach.

Nie można mieć zbyt wielu kucharzy w kuchni

– dodał Benjamin Netanjahu.

Reuters wskazuje, że deklaracja izraelskiego polityka pojawia się w momencie, gdy Ukraina i Rosja utknęły w impasie, niemal rok po rozpoczęciu agresji przez Władimira Putina. Miasta w całej Ukrainie wciąż doświadczają ataków rakietowych, podczas gdy ukraińskie wojska nadal walczą z rosyjskimi siłami zbrojnymi we wschodniej części kraju.

Czytaj więcej: Szwecja w NATO. Erdogan stawia pewne warunki

Jak Izrael “wspiera” Ukrainę?

Agresja została potępiona przez większość aktorów na arenie międzynarodowej, w tym przez Izrael. Jerozolima powstrzymała się jednak od dostarczania broni siłom ukraińskim, utrzymując jednocześnie stosunki z Rosją. Dlatego Izrael może mieć wyjątkową pozycję do tego, aby stać się mediatorem i pomóc zakończyć konflikt.

Niedawno doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego powiedział, że Netanjahu może być skutecznym mediatorem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, reuters.com

Osoba nienarodzona

Osoba nienarodzona / Fot. Lifebeat Center

  • We wtorek gubernator Minnesoty Tim Walz podpisał ustawę H.F. 1, która zezwala na aborcję praktycznie na każdym etapie rozwoju prenatalnego dziecka. 
  • Liberalizacji prawa sprzeciwia się wiele organizacji społecznych, a także biskupi Minnesoty.
  • Duchowni wezwali do przyjmowania regulacji mających na celu poprawę opieki medycznej kobiet w czasie ciąży i porodu.
  • Zobacz także: Kerry: “Jesteśmy wybraną grupą istot ludzkich” [+WIDEO]

Minnesota jest stanem, w którym już obowiązują bardzo liberalne przepisy dotyczące aborcji. Podatnicy również zmuszeni są do płacenia za usługi aborcyjne. Wczoraj gubernator stanu Tim Walz podpisał kolejną ustawę H.F. 1, która zezwala na aborcję praktycznie na każdym etapie rozwoju prenatalnego dziecka. 

Absolutystyczna polityka aborcyjna gubernatora Walza stawia Minnesotę w towarzystwie zaledwie kilku krajów na całym świecie, w tym Korei Północnej i Chin. To ekstremalne, nieludzkie i szkodliwe dla kobiet i dzieci, które zasługują na znacznie więcej

– powiedziała Cathy Blaeser. 

Warto zaznaczyć, że zapisy zostały przyjęte niewielką różnicą głosów, a media zwracają uwagę na ogromny pośpiech rządzących i obrady w późnych godzinach nocnych. 

Liberalizacji prawa sprzeciwia się wiele organizacji społecznych, a także biskupi Minnesoty. Dane z roku 2021 podają, że w tym sranie z powodu aborcji zginęło 10 136 dzieci w prenatalnej fazie rozwoju, ale jednocześnie badania opinii publicznej wskazują, że rośnie liczba obrońców życia i tych, którzy nie zgadzają się na aborcję bez ograniczeń.

Pozwolenie na późną aborcję z jakiegokolwiek powodu to otwarte zaproszenie dla tych, którzy notorycznie praktykują późną aborcję, by przybyli do Minnesoty w celu założenia „sklepu”. Tutaj, w Minnesocie, nie musisz nawet być lekarzem ani mieć licencjonowanej placówki, by przeprowadzać aborcję. Brak zapisów chroniących kobiety i dzieci jest przerażający 

– wyjaśniła dyrektor Minnesota Citizens Concerned for Life.

Ten scenariusz może realizować się właśnie teraz, kiedy gubernator Walz podpisał ustawę, która praktycznie pozwala matce na zabicie dziecka aż do chwili porodu. 

Czytaj więcej: Reperkusje za kontrowersyjne wpisy. Ks. Kneblewski z zakazem korzystania z mediów społecznościowych

Jest reakcja amerykańskich biskupów

W tej sprawie zdecydowanie wypowiedzieli się biskupi stanu, którzy podkreślili, że obowiązkiem rządzących jest wspieranie rodzin, matek z dziećmi. Duchowni wezwali do przyjmowania regulacji mających na celu poprawę opieki medycznej kobiet w czasie ciąży i porodu, pomoc w opiece nad dziećmi, odpowiednie warunki  mieszkaniowe wreszcie reformę procesu adopcji. 

Podnosząc rodzinę na szczyt priorytetów polityki naszego państwa, możemy pomóc przywrócić rodzinie jej właściwą pozycję jako podstawowego budulca społeczeństwa, w którym dzieci najlepiej się rozwijają

– czytamy w oświadczeniu amerykańskich biskupów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

lifenews.com, twitter.com, marsz.info