Atakowana granica polsko-białoruska

Atakowana granica polsko-białoruska / Fot. Youtube

  • Straż Graniczna poinformowała, że w ciągu ostatniej doby zatrzymano 86 imigrantów, którzy próbowali nielegalnie przekroczyć polską granicę
  • W sobotę rano rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa przekazał, zę zatrzymano dwóch kurierów imigrantów, obywatela Ukrainy oraz IrakU
  • Od początku marca policja zatrzymała 20 przewoźników nielegalnych imigrantów
  • Zobacz także: Były doradca Platformy: Szkoda, że nie mamy u władzy takich ludzi, jak Putin

W sobotę rano rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa poinformował, że do pierwszego zatrzymania kuriera doszło w gminie Jeleniewo. Obywatel Ukrainy przewoził w aucie czterech Syryjczyków, którzy nielegalnie znaleźli się po polskiej stronie granicy. Sam kurier został przekazany w ręce Straży Granicznej.

Z kolei drugi z kurierów jest obywatelem Uzbekistanu i został zatrzymany w Krynkach. W samochodzie przewoził czterech Irakijczyków, którzy nielegalnie przekroczyli granicę. Jak dodał Tomasz Krupa, kierowca został zatrzymany, a jego pojazd trafił na policyjny parking.

Od początku marca policja zatrzymała ponad 20 tzw. kurierów. Natomiast od początku kryzysu migracyjnego, czyli od jesieni 2021 roku, na granicy polsko-białoruskiej policja zatrzymała łącznie ponad 380 osób, podejrzanych o pomocnictwo w nielegalnym przekroczeniu granicy. Według danych policyjnych, kurierzy ci przewozili łącznie ok. 1,5 tys. migrantów. Za pomoc w nielegalnym przekraczaniu granicy grozi do ośmiu lat więzienia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wzmożona aktywność na granicy z Białorusią

Na terytorium Polski próbowało nielegalnie przedostać się z Białorusi 86 cudzoziemców, obywateli m.in. Iraku, Jemenu, Nigerii i Syrii. Jak podkreśliła Straż Graniczna, jest to największa liczba nielegalnych imigrantów od początku tego roku.

Na odcinku PSG Bobrowniki zatrzymano grupę 19 nielegalnych imigrantów – osoby przeszły przez rzekę Świsłocz

– poinformowała Straż Graniczna.

Do 30 czerwca 2022 r. obowiązuje rozporządzenie MSWiA w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu przebywania na terenie 183 miejscowości przy granicy z Białorusią w województwach podlaskim i lubelskim. Weszło ono w życie 2 marca jako przedłużenie poprzedniego, które obowiązywało od 1 grudnia 2021 r. do 1 marca 2022 r. Wcześniej na tym terenie od 2 września do 30 listopada 2021 r. obowiązywał stan wyjątkowy.

W rozporządzeniu podano, że dalszy zakaz przebywania na wyznaczonym obszarze przy granicy jest uzasadniony, bo wciąż mają miejsce próby nielegalnego przekraczania granicy i incydenty w bezpośredniej bliskości granicy i mogą być one wykorzystywane do – jak napisano – eskalacji trwającego obecnie kryzysu migracyjnego.

interia.pl

Śmierć byłego ministra prof. Zembali

Zmarł prof. Marian Zembala / Fot. Twitter

  • W sobotę w wieku 72 lat zmarł prof. Marian Zembala, lekarz specjalizujący się w kardiochirurgii
  • W 2015 roku za rządów Platformy Obywatelskiej, pełnił funkcję ministra zdrowia
  • Po udarze mózgu w 2018 roku, podupadł na zdrowiu i nie pełnił żadnych publicznych funkcji
  • Premier Mateusz Morawiecki oraz Minister Zdrowia Adam Niedzielski złożyli kondolencję
  • Zobacz także: Terrorystka z Państwa Islamskiego zatrzymana na granicy polsko-ukraińskiej

Profesor Marian Zembala był kardiochirurgiem, jego działalność zawodowa obejmowała m.in. funkcję dyrektora Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu oraz stanowisko prezesa Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego.

W roku 2015 pełnił także funkcję ministra zdrowia. Był dwukrotnie wybierany na posła z ramienia Platformy Obywatelskiej. Natomiast w 2018 roku przeszedł udar mózgu. Od tamtej pory nie piastował już stanowisk publicznych. Miał żonę i czworo dzieci.

Dotarła do mnie tragiczna wiadomość o śmierci profesora Mariana Zembali. Panie Profesorze, na zawsze pozostanie Pan w naszej pamięci

– poinformował Adam Niedzielski.

Odszedł Profesor Marian Zembala. Nestor polskiej kardiologii, człowiek wielkiego serca. Miałem zaszczyt czerpać z jego rad. Polska straciła wybitnego lekarza i wielkiego patriotę. Panie Profesorze, dziękuję za wszystko.

– napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Rozpoczęły się negocjacje strony ukraińskiej z rosyjskimi dyplomatami

Rozpoczęły się negocjacje strony ukraińskiej z rosyjskimi dyplomatami / Fot Twitter

  • W udzielonym dla telewizji Bloomberg wywiadzie, doradca ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak podzielił się optymistycznymi informacjami nt. negocjacji z Rosją
  • Kwestią bezkompromisową dla Ukrainy pozostają tereny sporne, które Kijów nie zamierza oddawać
  • Doradca Wołodymyra Zełeńskiego, a zarazem szef misji pokojowej obawia się, że Ukrainę może spotkać los długotrwałych konfliktów bliskowchodnich
  • W najbliższym czasie można spodziewać się również zawieszenia broni co pozwoli wprowadzenie większej ilości korytarzy humanitarnych
  • Zobacz także: Goldman Sachs: Polska wśród krajów, które gospodarczo ucierpią najbardziej

W wywiadzie doradca prezydenta Ukrainy, Mychajło Podolak poinformował, że rozmowy pokojowe z Rosją potrwają jeszcze kilka tygodni. Głównym temat pozostaje gwarancja bezpieczeństwa, zawieszenie broni, wycofanie rosyjskich wojsk z Ukrainy oraz przede wszystkim polityczne rozwiązanie kwestii spornych terytoriów.

Powodem przedłużających się negocjacji są twarde stanowiska obu stron konfliktu, które posiadają szereg kilku istotnych punktów, które się wykluczają. Doradca ukraińskiego przywódcy wyjaśnił, że niektóre ustępstwa jak oddanie spornych terytoriów nie są brane pod uwagę przez Ukraińców.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ukrainie grozi wariant konfliktów bliskowschodnich?

Podolak podkreślił zarazem, że armia Rosji nie walczy z armią ukraińską, tylko z cywilami. Według niego rosyjska taktyka polega na okrążaniu dużych miast, bombardowaniu ich pociskami manewrującymi i bombami lotniczymi, by tworzyć enklawy humanitarne. 

Próbują wprowadzić na Ukrainie scenariusz wojny w Syrii lub Afganistanie

– ocenił.

Choć negocjacje pełnego układu pokojowego mogą potrwać dłużej, w nadchodzących dniach może zostać uzgodnione zawieszenie broni, które pozwoli na otwarcie większej liczby korytarzy humanitarnych 

– stwierdził doradca prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego.

rmf24.pl

Zdjęcie ilustracyjne.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • “Activ Group” przeprowadziło sondaż, w którym używało terminologii stosowanej przez kremlowską propagandę.
  • Respondentów najpierw zapytano, czy “Federacja Rosyjska powinna użyć siły militarnej przeciw innym państwom, aby przestały wspierać nazistów w Ukrainie?”.
  • 86 proc. pytanych osób do pewnego stopnia popiera takie działania, a 13,4 proc. jest przeciw.
  • Zobacz także: Słowacja otrzyma Patrioty za sprzęt, który odda Ukrainie

Fot. Active Group

Jako kolejny po Ukrainie cel rosyjskiej agresji 75,5 proc. badanych Rosjan wskazało Polskę. W czołówce znalazły się też kraje bałtyckie. 36,9 proc. ankietowanych wskazało Węgry, które uznawane są za cichego sojusznika Rosji. Budapeszt początkowo nie chciał się zgodzić na transport broni dla Ukrainy przez swoje terytorium. Badani Rosjanie jako potencjalne cele wskazali też Bułgarię, Czechy i Słowację.

Sondaż. Rosjanie chcą, aby po Ukrainie zaatakować Polskę

Aż 75 proc. respondentów akceptuje zastosowanie broni atomowej przez Federację Rosyjską (w tym 40,3 proc. jest przekonanych, że jest to dopuszczalne, a 34,3 proc. poparłoby taki atak do pewnego stopnia). Przeciw wykorzystaniu arsenału nuklearnego jest 25,5 proc. pytanych.

Niecała połowa ankietowanych popiera też imperialną politykę Kremla. 48,9 proc. tych, którzy udzielili odpowiedzi, chciałoby rozszerzenia wpływów Rosji na kraje byłego Związku Radzieckiego. 40,4 proc. jest za tym, aby Federacja Rosyjska znów miała wpływ na państwa byłego Układu Warszawskiego (m.in. Bułgarię, Rumunię, Węgry, byłą Czechosłowację – obecnie Czechy i Słowację). 39,9 proc. wskazało Polskę (która też była częścią Układu Warszawskiego), a 25,3 proc. kraje Unii Europejskiej.

Fot. Active Gropu

Rosjanie zostali także zapytani, kto odpowiada za “wspieranie nazizmu w Ukrainie”. Ankietowani obwiniają głównie NATO, Unię Europejską, a także konkretne kraje – USA i Polskę.

Wywiady przeprowadzono telefoniczne za pośrednictwem komunikatora Viber w dniach 11-14 marca. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa 1,557 osób.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio ZET



Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Spencer Davis/Unsplash

  • Koncern farmaceutyczny z siedzibą w Nowym Jorku został założony w 1849 rok.
  • Pfizer, podobnie jak wcześniej Bayer, podkreśla, że firmy medyczne znajdują się w szczególnie trudnej moralnie sytuacji.
  • Jednocześnie wszystkie zarobione w Rosji pieniądze mają być przekazywane na pomoc Ukrainie.
  • Zobacz także: Słowacja otrzyma Patrioty za sprzęt, który odda Ukrainie

Pfizer zostaje w Rosji

– Firma Pfizer zobowiązała się do utrzymania humanitarnych dostaw leków dla Rosjan. Ze skutkiem natychmiastowym przekażemy wszystkie zyski z naszej rosyjskiej spółki zależnej na cele, które zapewniają bezpośrednie wsparcie humanitarne ludności Ukrainy

– poinformowali przedstawiciele przedsiębiorstwa w komunikacie na Twitterze, w którym odsyłają do oficjalnego oświadczenia.

Pfizer, podobnie jak wcześniej Bayer, podkreśla, że firmy medyczne znajdują się w szczególnie trudnej moralnie sytuacji.

– Społeczność międzynarodowa wprowadziła wobec Rosji bezprecedensowe sankcje. Podobnie jak we wszystkich poprzednich przypadkach, ze względów humanitarnych leki zostały wyłączone spod tych sankcji. Doszliśmy do wniosku, że dobrowolne wstrzymanie przepływu naszych leków do Rosji stanowiłoby bezpośrednie naruszenie naszej fundamentalnej zasady stawiania pacjentów na pierwszym miejscu. Zakończenie dostarczania leków, w tym terapii przeciwnowotworowych lub sercowo-naczyniowych, spowodowałoby znaczne cierpienie pacjentów i potencjalną utratę życia, szczególnie dzieci i osób starszych

– informuje firma.

Pieniądze dla Ukrainy

Przedsiębiorstwo zaznacza w oświadczeniu, że utrzymanie dostaw leków do Rosji nie oznacza jednak, że będzie kontynuować normalną działalność w Rosji.

– Dziś ogłaszamy, że ze skutkiem natychmiastowym firma Pfizer przekaże wszystkie zyski naszej rosyjskiej spółki zależnej na cele. Zapewnią one bezpośrednie wsparcie humanitarne ludności Ukrainy. Będzie to dodatek do wszystkich innych ostatnio ogłoszonych darowizn od firmy Pfizer na Ukrainę

– czytamy.

– Ponadto nie będziemy już inicjować nowych badań klinicznych w Rosji i przestaniemy rekrutować nowych pacjentów do naszych trwających badań klinicznych w tym kraju. Pfizer będzie współpracować z FDA i innymi organami regulacyjnymi, aby przenieść wszystkie trwające badania kliniczne do alternatywnych ośrodków poza Rosją. Zgodnie z naszym zobowiązaniem do stawiania pacjentów na pierwszym miejscu, będziemy nadal dostarczać potrzebne leki pacjentom już włączonym do badań klinicznych

– informuje dalej Pfizer.

Nie ma też mowy o dalszym inwestowaniu firmy znanej m.in. z produkcji szczepionek przeciw COVID-19 w Rosji.

– Decyzje te są zgodne z naszymi wartościami stawianymi przede wszystkim na dobro pacjentów i sprawią, że każdy dolar zysku z Rosji wzmocni Ukrainę i jej obywateli, którzy nadal dzielnie bronią swojego narodu i wolności przed tym niesprowokowanym i nieuzasadnionym atakiem

– kończy swoje oświadczenie Pfizer.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Business Insider

Rakieta Patriot

Rakieta Patriot / Fot. Flickr

Słowacja otrzyma Patrioty

Rząd Holandii poinformował w piątek, że dostarczy na Słowację jeden amerykański system obrony powietrznej Patriot w zamian za system przeciwlotniczy S-300, który Bratysława zamierza wysłać na Ukrainę. Dwa systemy Patriotów mają przekazać Słowakom Niemcy.

W środę Słowacja wstępnie zgodziła się wysłać na Ukrainę swój system przeciwlotniczy S-300, ale domagała się zapewnień, że jeśli przekaże swe uzbrojenie Ukrainie, to zostanie ono szybko zastąpione.

Pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa w Europie w wyniku rosyjskiej inwazji na Ukrainę sprawia, że takie działania są konieczne

– napisała w komunikacie minister obrony Holandii Kajsa Ollongren. Dodała, że Niemcy wysyłają na Słowację dwa systemy Patriot.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Niezależna

Zdjęcie ilustracyjne / fot. TT/@GaulSeth1

  • Według analityków, na stopień zagrożenia wpływa przede wszystkim stopień podobieństwa i różnic w eksporcie i imporcie między danym krajem a Rosją.
  • W najnowszej analizie poświęconej gospodarczym “przegranym” i “wygranym” konfliktu w Ukrainie Goldman Sachs oparł się na teorii ujawnionej przewagi komparatywnej.
  • Oznacza to, że kraje, które importują towary i usługi, które Rosja i Ukraina eksportują, ucierpią w większym stopniu niż te, które eksportują towary i usługi importowane przez Rosję i Ukrainę.
  • Zobacz także: Segregacja sanitarna w polskim sporcie. Mistrz kraju odsunięty przez PZHL

Zyskają kraje, które stanowią konkurencję dla Rosji i Ukrainy

Ten mechanizm jest widoczny w dotychczasowym wzroście cen ropy, gazu i pszenicy.

– Zmniejszenie podaży towarów i usług eksportowanych przez Rosję i Ukrainę będzie powodować wzrost cen na tych rynkach

– wskazali analitycy.

– Podobnie, zmniejszenie światowego popytu na towary i usługi, które Rosja i Ukraina importują, spowoduje spadek cen na tych rynkach

– wyjaśnili.

GS podkreślił, że nie ma znaczenia relatywnie mały wpływ Rosji i Ukrainy na światowe PKB – kraje te są łącznie odpowiedzialne za ok. 2,5 proc. tego wskaźnika. Jednak oba kraje odpowiadają za “znacznie większy” udział w światowym eksporcie kluczowych surowców. Należą do nich ropa (12 proc.), gaz ziemny (9 proc.), pszenica (25 proc.), kukurydza (14 proc.) i nikiel (11 proc.)

Jak przypomniano, wraz z początkiem inwazji na Ukrainę pojawiła się perspektywa zmniejszenia ilości tych towarów. Poskutkowało to wzrostem cen: ceny ropy wzrosły o 8 proc., a ceny gazu w Europie i ceny pszenicy wzrosły średnio o 25 proc.

W tym ujęciu “kraje Europy Środkowo-Wschodniej (zwłaszcza Węgry i Czechy), Turcja oraz niektóre gospodarki zachodnioeuropejskie (Grecja, Włochy i Niemcy) są szczególnie narażone na skutki kryzysu”. Eksperci globalnego banku wymienili także “względnych zwycięzców”, czyli kraje, które mogą stanowić alternatywne źródło dotychczas importowanych surowców. GS wymienił “większość gospodarek krajów Ameryki Łacińskiej, eksporterów ropy naftowej z regionu CEEMEA (Arabia Saudyjska, ZEA i Nigeria). Zdaniem analityków Goldman Sachs na wojnie mogą wzbogacić się także Norwegia, Kanada, Australia i USA”.

– Największymi importerami rosyjskiej ropy są kraje europejskie (zarówno wschodnie, jak i zachodnie) oraz Chiny; Europa kupuje zarówno ropę jak i produkty przetwórstwa ropy, a Chiny prawie wyłącznie ropę

– wskazali analitycy.

Polska, Turcja, Finlandia i Holandia

Dodali, że z państw europejskich największym importerami rosyjskiej ropy są Polska, Turcja, Finlandia i Holandia. Dlatego kraje te “są najbardziej narażone” pod względem ekspozycji na import ropy naftowej. Chiny importują z Rosji “mniej niż 20 proc.” ogółu ropy.

Wskazano, że “znaczna większość” rosyjskiego gazu jest eksportowana rurociągami do Europy. Zdaniem ekspertów gospodarki pozaeuropejskie mają “stosunkowo niewielki udział w rosyjskim LNG”. Ze względu na istniejącą infrastrukturę zdolność Europy Zachodniej i Wschodniej do przestawienia się na inne źródła jest “znacznie utrudniona”. Wyjątkiem jest Polska, której ekspozycja na import gazu z Rosji jest “bardziej ograniczona” ze względu na znaczenie węgla w produkcji energii.

Wojna w Ukrainie wpłynie na import produktów rolnych. “Egipt, Turcja, Bangladesz i Indonezja są czterema największymi importerami rosyjskiej i ukraińskiej pszenicy” – przypomniał GS. Dodał, że “biorąc pod uwagę udział w całkowitym imporcie pszenicy, Turcja, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie ZEA i Izrael są najbardziej narażone na eksport rosyjskiej i ukraińskiej pszenicy”.

Wśród krajów, które plasują się pomiędzy “przegranymi” i “wygranymi” znajduje się “większość” gospodarek azjatyckich. “ich ujawnione przewagi komparatywne są inne niż w przypadku Rosji i Ukrainy, ale bezpośrednie kontakty zazwyczaj ograniczone” – wyjaśnił GS.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

PAP

Biden-Xi

Biden-Xi / PAP/EPA/SHAWN THEW flickr.com

Nie ma informacji o „żadnej rosyjskiej prośbie”

Jak podaje CNN, powołując się na chińskie media, prezydent Xi Jinping powiedział swojemu amerykańskiemu odpowiednikowi, że konflikty i konfrontacje, takie jak wydarzenia rozgrywające się na Ukrainie, nie leżą w niczyim interesie.

– Relacje między państwami nie mogą przejść do etapu konfrontacji wojskowej. Konflikt i konfrontacja nie leżą w niczyim interesie. Pokój i bezpieczeństwo to najcenniejsze skarby społeczności międzynarodowej

– powiedział Xi Jinping.

Prezydent Xi Jinping dodał, że Chiny i USA, jako dwie największe gospodarki świata, muszą nie tylko działać na rzecz rozwoju wzajemnych stosunków, ale także na rzecz pokoju na świecie.

– Kryzys na Ukrainie to coś, czego nie chcemy widzieć

– powiedział prezydent Chin.

Rozmowa prezydentów odbyła się w cieniu doniesień „Financial Times”. Dziennikarze, powołując się na źródła w Białym Domu, poinformowali, że Rosja zwróciła się do Chin z prośbą o wsparcie w postaci dostarczenia sprzętu wojskowego. Ambasada Chin w Stanach Zjednoczonych odrzuciła te doniesienia. Przekazała również, że nie ma informacji o „żadnej rosyjskiej prośbie”, a co za tym idzie, zdaniem urzędników, nie ma również mowy o pozytywnej odpowiedzi ze strony Chin w tej sprawie. Taką samą narrację zaprezentowali przedstawiciele Rosji.

Następnego dnia „Financial Times” na podstawie informacji uzyskanych od amerykańskich urzędników, którzy są zaznajomieni ze sprawą, przekazał, że Stany Zjednoczone miały poinformować sojuszników o tym, że Chiny zasygnalizowały gotowość udzielenia pomocy wojskowej Rosji w celu wsparcia inwazji na Ukrainę. Nie ujawniono, jakim sprzętem Chiny miałyby konkretnie wesprzeć Rosję. Nie podano także, kiedy miałoby to nastąpić.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost

Pocisk manewrujący

Pocisk manewrujący / Fot. YouTube

Siły Obrony Powietrznej Ukrainy zestrzeliły pociski manewrujące, takie informacje padają w przekazie portalu NEXTA.

Siły Obrony Powietrznej zestrzeliły trzy rosyjskie pociski manewrujące nad regionem Winnicy, powiedział Witalij Borzow, szef Winnicy Obwodowej Administracji Państwowej

– napisała NEXTA.

Winnica – miasto w środkowej części Ukrainy, nad Bohem, na wschodnim Podolu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Błażej Poboży

Błażej Poboży / Fot. YouTube

  • Przyjęcie uchodźców z Ukrainy to wspólny wysiłek instytucji rządowych, samorządowych, organizacji pozarządowych i Polaków.
  • Wszyscy w Polsce mówimy dziś jednym głosem – stwierdził Poboży.
  • Rząd zdecydował się na poprawkę nowelizacji ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy.
  • Zobacz także: Rząd podjął decyzję. Polscy rolnicy otrzymają dopłaty do nawozów

Błażej Poboży o działaniach Polski względem Ukraińców opowiadał w czwartkowym wywiadzie dla telewizji Trwam.

Wszyscy w Polsce mówimy dziś jednym głosem. Przyjęcie uchodźców z Ukrainy to wspólny wysiłek instytucji rządowych, samorządowych, organizacji pozarządowych i Polaków. Chciałbym, byśmy wytrwali w tym zjednoczeniu jak najdłużej

– powiedział Błażej Poboży, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Tuż po agresji Rosji na Ukrainę w Polsce uruchomiono punkty recepcyjne dla uchodźców, którzy nie mają zagwarantowanego miejsca zakwaterowania u rodziny czy znajomych. Dzięki temu mogą uzyskać wskazanie do bezpłatnego miejsca pobytu

– wspomniał m.in. Poboży na antenie TV Trwam.

Do punktów recepcyjnych albo urzędów wojewódzkich lub gminy zwracały się osoby, które przyjęły pod swój dach osoby, które trafiły do Polski inaczej niż bezpośrednio z terenu Ukrainy. Widząc, że jest to niemała skala, bo na pewno powyżej kilkudziesięciu tysięcy osób, a może nawet około 100 tys. osób, trzeba było na taki krok się zdecydować

– dodał Poboży.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl