Sam Smith i diabelski występ

Sam Smith / Fot. Twitter

W niedzielę odbyło się rozdanie nagród Grammy. Występ Sama Smitha zaniepokoił liczne grono komentatorów. Brytyjski piosenkarz wraz z resztą zespołu tancerzy był ubrany na czerwono oraz w kapelusz z rogami.

Wiem, że my na prawicy prawdopodobnie zbyt często używamy słowa szatan, ale ten występ Sama Smitha jest dosłownie hołdem dla diabła

– napisał jeden z internautów.

Nie trzeba być super religijnym, żeby zaniepokoić się występem Sama Smitha czczącego diabła

– dodał inny użytkownik Twittera.

Kolejna osoba komentując zachowanie artystów napisała natomiast, że występ był tak dziwny, że musiała odwracać wzrok.

Dlaczego artyści mają taką obsesję na punkcie diabła?

– pytał się zaniepokojony internauta.

Nie chciałam publikować tego filmu, ale muszę ujawnić, jak szatański jest przemysł muzyczny. To takie demoniczne. Przestań słuchać tych śmieci. To czary!

– grzmiałą jedna z użytkowniczek.

Czytaj więcej: Jest petycja do rządzących o wsparcie dla hospicjów perinatalnych

Gala sponsorowana przez Pfizera

Warto zauważyć, że gala z rozdania nagród muzycznych Grammy była sponsorowana m.in. przez koncern farmaceutyczny Pfizer, który zyskał rozgłos i duży dopływ gotówki podczas epidemii koronawirusa. Do dzisiaj ich szczepionki oraz sposób ich promocji budzą szereg wątpliwości wśród międzynarodowej społeczności.

Satanistyczne (sponsorowane przez PFIZERA) rozdanie nagród Grammy. Sam Smith przebiera się za demona w satanistycznym wykonaniu „Unholy” podczas rozdania nagród Grammy

– zauważył jeden z użytkowników.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org, twitter.com

Prezydent Rosji Władimir Putin

Prezydent Rosji Władimir Putin / Fot. Youtube

  • Paweł Jeżowski z portalu “ekonomiarosji.pl”, opublikował szerokie wyjaśnienie na temat stanu rosyjskiej gospodarki i ekonomicznej przyszłości kraju.
  • Dane z rosyjskiego ministerstwa finansów jasno wskazują, że tamtejsza gospodarka jest w fatalnym stanie.
  • Dziennikarz wyjaśnił również, że sytuacja w Rosji będzie w następnych miesiącach coraz gorsza. Przychody z najważniejszych surowców wciąż będą spadały.
  • Ekspert wskazał również, że wpływ na tragiczną sytuację gospodarczą ma również masowa emigracja.
  • Zobacz także: Media Narodowe w sieci kablowej. Nowa jakość i nowy rozdział

Paweł Jeżowski z portalu “ekonomiarosji.pl”, opublikował szerokie wyjaśnienie na temat stanu rosyjskiej gospodarki i ekonomicznej przyszłości kraju. Jak się okazało, jego grudniowe prognozy całkowicie nie pokrywają się z danymi z rosyjskiego ministerstwa finansów.

Przypominam, zgodnie z projektem budżetowym na 2023 r. wydatki budżetu federalnego miały wyniosą 29 bilionów rubli (409 mld dolarów) w 2023 r., dochody 26,1 bln rubli (368 mld USD). Deficyt miał wynieść według prognoz, około 2% PKB, czyli około 3 bilionów rubli (41 mld USD). Oczekiwano że osiągnie go się głównie poprzez pożyczki wewnętrzne. Dane za styczeń przedstawiają się następująco: Dziura budżetowa wyniosła 1,761 bln rubli (25 mld USD, Przychody spadły o 35% do 1,356 bln rubli (19 mld USD), a wydatki wzrosły o 59% do 3,117 bln rubli (44 mld USD) w porównaniu ze styczniem 2022 r.

– podaje Paweł Jeżowski.

Dodatkowo są dane mocno papierowe i stworzone jedynie dla porównania przez rząd bo jak przyznaje samo ministerstwo wpływy według systemów skarbowych w styczniu wyniosły jedynie 414 mld rubli (5,83 mld USD)

– dodał redaktor.

Jak zauważył, różnice są spowodowane odmiennymi rozliczaniem podatku VAT dla przedsiębiorców. Dodał również, że dziura budżetowa może wynieść w Rosji nawet do 300 mld dolarów.

Różnica wynika z dwóch zmian w 2023r. Szybciej oddaje się VAT przedsiębiorcom niż w 2022 r oraz część podatków i PPE jest księgowana dopiero na początku lutego. W mojej opinii zaciemnia to i tak już fatalny obraz. Na ten moment planowany na cały 2023 r. został osiągnięty w jeden miesiąc a jeśliby wziąć pod uwagę zmanipulowane porównanie w dwa miesiące. Dziura budżetowa na 2023 może osiągnąć 25 mld USD x 12 = 300 mld USD

– wyjaśnił.

Czytaj więcej: Zalewska alarmuje: “Jest pewien dokument, który mówi o 300 proc. wzroście cen za energię”

Ekspert nie ma wątpliwości. Rosyjska gospodarka w zapaści

Dziennikarz wyjaśnił również, że sytuacja w Rosji będzie w następnych miesiącach coraz gorsza. Przychody z najważniejszych surowców wciąż będą spadały.

Przychody z ropy i gazu spadły o 46% do 426 mld rubli (6 mld USD), podczas gdy przychody spoza ropy i gazu spadły o 28% do 931 mld rubli (13 mld USD). W przypadku ropy jest to wynik najgorszy od czasu Covidu i załamania na rynku ropy. A pamiętajmy że w lutym wchodzi embargo i pułap cenowy na paliwa

– wyjaśnił Jeżowski.

Oczywiście rząd może sięgnąć po kolejne obciążenia firm naftowych i zwiększanie podatków dla nich co będzie robił, jednak jest to gaszenie pożaru benzyną wręcz dosłownie, bo w drugiej połowie roku może się to srogo zemścić. Jednak bardziej niepokojący jest spadek dochodów poza surowcowych. Pamiętacie pisałem że moje prognozy to -20% a jest -28% i tu będzie gorzej

– dodał.

Ekspert wskazał również, że wpływ na tragiczną sytuację gospodarczą ma również masowa emigracja, szczególnie młodych Rosjan.

Nie należy również zapominać że wyjazd 2-3 mln obywateli rosyjskich również pozostawia swoje piętno w spadku konsumpcji, podatku vat i dochodowych. Koszt wojny ocenia się od 130 mld do 328 mld USD w ujęciu rocznym

– podkreślił dziennikarz.

Ktoś z fanów Kremla zakrzyknie rezerwy walutowe. Niestety nie mam dobrych dla nich wieści. Na ten moment dostępne rezerwy to zaledwie 155 mld dolarów które można użyć z 630 mld USD przed lutową napaścią. A i tak wiąże się to ze sprzedażą złota czego byliśmy świadkami w zeszłym miesiącu.

– ocenił Paweł Jeżowski.

A nie należy zapominać o wydatkach. Stabilizacja rubla może pochłonąć 20 mld USD. Zwrot dla Oligarchów zamrożonych aktywów to kolejne 50-70 mld USD. Oczywiście to ostatnie można realizować w obligacjach wojennych

– wyjaśnił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

rosja flaga Pixabay

rosja flaga Pixabay / rosja flaga Pixabay

  • Według najnowszego sondażu Romir i pracowni Gallup International, 44 proc. Rosjan w wieku do 34 lat, chciało opuścić kraj.
  • Po ogłoszeniu przez Władimira Putina mobilizacji, do Kazachstanu i Gruzji miało uciec około miliona młodych osób.
  • Oficjalne szacunki resortu gospodarki wskazują, że siła robocza w gospodarce zmalała o 600 000 osób.
  • Zobacz także: Reparacje od Niemiec. Mularczyk: “Polonia może naprawdę bardzo pomóc”

Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez instytut badawczy Romir i pracownię Gallup International, który przytacza na swojej stronie internetowej “Rzeczpospolita”, 44 proc. Rosjan w wieku do 34 lat byłoby skłonnych do emigracji, gdyby miało taką możliwość.

Według ankiety, 15 proc. mieszkańców miast byłoby gotowych na wyprowadzkę za granicę, co jest wynikiem niższym w stosunku do poprzedniego badania, przeprowadzonego jeszcze przed inwazją na Ukrainę. Otóż w grudniu 2021 roku odpowiedziało tak 20 proc. Rosjan.

W grupie potencjalnych emigrantów zdecydowanie przeważają młodzi. Co drugi z nich wyraził gotowość emigracji. Jest to wartość jest o 8 punktów wyższa niż średnia światowa i 21 punktów wyższa niż wśród osób w wieku powyżej 55 lat, wśród których tylko 23 proc. chciałoby mieszkać gdzie indziej.

Czytaj więcej: Poczobut skazany przez białoruski sąd. Dziennikarza czeka 8 lat kolonii karnej

Tragiczne skutki wojny dla rosyjskiej gospodarki

Po ogłoszeniu przez prezydenta Rosji Władimira Putina, we wrześniu ubiegłego roku, decyzji mobilizacji wojskowej do armii, z kraju zaczęli masowo uciekać młodzi mężczyźni. Około milion miało udać się do Kazachstanu i Gruzji.

Oficjalne szacunki resortu gospodarki wskazują, że siła robocza w gospodarce zmalała o 600 000 osób, co stanowi niezwykle duży deficyt siły roboczej.

W ocenie Aleksandra Grebeniuka z Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego, motywacje do emigracji w Rosji mogą się różnić w zależności od wieku obywatela. Jak tłumaczył, młodsi mogą być zachęcani przez czynniki zewnętrzne i chęć zdobycia doświadczenia międzykulturowego, podczas gdy starsi obywatele mogą być odpychani przez czynniki wewnętrzne w Rosji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl, dorzeczy.pl

Zestaw HIMARS

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych zatwierdziła we wtorek sprzedaż Polsce systemu HIMARS.
  • Minister obrony Mariusz Błaszczak poinformował, że Polska zakupiła 506 takich wyrzutni.
  • Większość z nich zostanie umieszczona na Jelczach, a reszta na amerykańskich ciężarówkach Oshkoshach.
  • Zobacz także: Poczobut skazany przez białoruski sąd. Dziennikarza czeka 8 lat kolonii karnej

Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych zatwierdziła we wtorek sprzedaż Polsce systemu HIMARS. Kwota umowy to 10 mld dolarów. Departament Stanu USA zatwierdził sprzedaż Polsce 18 wyrzutni HIMARS wraz z amunicją za 10 mld dolarów.

Do Polski trafi łącznie 506 wyrzutni Himars. Rzeczywiście większość z nich, 438 będzie posadowionych na Jelczach, czyli na ciężarówkach produkowanych w Polsce. 36 na Oshkoshach, czyli na ciężarówkach amerykańskich

– poinformował minister obrony narodowej.

Jak zapewnił, będzie to siła, która w sposób bardzo mocny będzie odstraszała agresora. Polityk podkreślił dalej, że wyrzutnie HIMARS dziś świetnie sprawdzają się w rękach Ukraińców.

Jeżeli popatrzymy na doświadczenia ukraińskie, to jest najskuteczniejsza broń, która zatrzymuje inwazję rosyjską na Ukrainę. Bardzo się cieszę z tej decyzji, ona jest też dowodem zaufania amerykańskiego wobec nas i dowodem budowanej konsekwentnie interoperacyjności między polskimi siłami zbrojnymi i siłami zbrojnymi amerykańskimi

– dodał Mariusz Błaszczak.

Czytaj więcej: Anonymous “zabawili się” z Putinem. Wykradziono wrażliwe dane

HIMARS-y dla Polski

Departament Stanu USA w wydanym komunikacie podkreślił, że sprzedaż systemu HIMARS poprawi bezpieczeństwo Polski i będzie kolejnym krokiem modernizacyjnym polskiej armii.

Proponowana sprzedaż wesprze cele polityki zagranicznej i cele bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych poprzez poprawę bezpieczeństwa sojusznika NATO, który jest siłą zapewniającą stabilność polityczną i postęp gospodarczy w Europie.

– czytamy w komunikacie Departamentu Stanu USA.

Amerykanie wskazują, że sprzedaż zestawów HIMARS poprawi realizację wojskowych celów Polski w zakresie modernizacji zdolności, przy jednoczesnym dalszym zwiększaniu interoperacyjności ze Stanami Zjednoczonymi i innymi sojusznikami.

Polska zamierza wykorzystać ten sprzęt i usługi obronne do modernizacji swoich sił zbrojnych i zwiększenia zdolności do wzmacniania obrony ojczyzny i odstraszania regionalnych zagrożeń. Polska nie będzie miała trudności z wchłonięciem tego sprzętu do swoich sił zbrojnych

– podkreślono w oświadczeniu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, twitter.com, 300polityka.com

Izabela Leszczyna wiceprezes Platformy Obywatelskiej

Izabela Leszczyna, wiceprezes Platformy Obywatelskiej / Fot. YouTube

  • Poseł Izabela Leszczyna z Platformy Obywatelskiej stwierdziła, że strzelanie do górników pod siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej było pacyfikacją chuliganów.
  • Dodała również, że Prawo i Sprawiedliwość dopuszcza się jej zdaniem manipulacji.
  • Jej zdaniem uczestnicy protestów byli agresywni.
  • Zobacz także: Wizyta Zełeńskiego w Wielkiej Brytanii. W czwartek ma wygłosić przemówienie

Bogdan Rymanowski zapytał się poseł Izabeli Leszczyny na temat zarzutów Prawa i Sprawiedliwości kierowanych w stronę Platformy Obywatelskiej, twierdząc że brutalna pacyfikacja górników pod Jastrzębską Spółką Węglową, była symbolem ich władzy.

To jest obrzydliwe. Panie redaktorze, to, że oni wczoraj przyprowadzili górników, że ci górnicy dali się zmanipulować. Wie pan, że ja myślałam, jak pani Witek zaczęła mówić o tych górnikach, że chodzi o górników z kopalni Wujek, że chodzi o stan wojenny. Jakim prawem w ogóle mówią o tym, że jakaś banda bandytów wtedy wdarła się do protestu górniczego i zaczęła niszczyć mienie publiczne i policja zareagowała tak jak musi reagować jeśli dzieją się takie rzeczy 

– powiedziała Izabela Leszczyna.

Dodała, że prokuratura zarządzana przez Zbigniewa Ziobrę wydała już wyrok i umorzyła tę sprawę.

To była banda?

– zapytał się redaktor Bogdan Rymanowski.

Do górników strajkujących, być może słusznie, dołączyli się zwyczajni chuligani, którzy wyrywali płyty chodnikowe i rzucali w budynek. Naprawdę chce pan, żeby polska policja nie reagowała w takich momentach? 

– wyjaśniła poseł.

Czytaj więcej: Ustawa wiatrakowa. Do projektu przyjęto kompromis

Leszczyna: “Obrzydliwa pisowska propaganda”

Wicepremier Sasin opublikował wczoraj spot, w którym zbija obrazki z interwencji policji ze słowami Donalda Tuska, który mówił, że mówienie, że Platforma strzelała do górników, to kłamstwo

– zauważył Rymanowski.

Jednakże poseł Leszczyny, nagranie pokazane przez Sasina to kłamstwo, twierdząc, że policja strzelała do “chuliganów”, a nie do górników.

Tak, to kłamstwo. Policja nie strzelała wtedy do górników, tylko to byli chuligani

– odparła wiceszefowa Platformy Obywatelskiej.

Ale niektórzy górnicy byli ranni tam. To może przez przypadek?

– dodał redaktor.

Panie redaktorze, naprawdę? No, proszę się nie wpisywać w tę obrzydliwą pisowską propagandę, no jak pan może powtarzać takie bzdury, że w czasach Platformy Obywatelskiej ktoś strzelał do górników? W Polsce takich słów nie wolno wypowiadać. Do górników strzelali komuniści

– stwierdziła Leszczyna.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, radiozet.pl

Hanna Gill Piątek wywiad

Hanna Gill Piątek / Fot. Toutube

Poseł Hanna Gill-Piątek poinformowała o opuszczeniu partii Polski 2050. Nie zamierza ona współpracować z Polskim Stronnictwem Ludowym.

Dziś opuszczam partię Polska 2050 Szymona Hołowni. Bardzo cieszę się, że Polska 2050 weszła na nową drogę, ale nie jest to już moja droga

– poinformowała poseł Hanna Gill-Piątek.

Czytaj więcej: Polacy dotarli do Turcji. “Tu wciąż mogą być żywi ludzie”

Hołownia podziękował poseł za współpracę

Lider Polski 2050 Szymon Hołownia podziękował poseł za dotychczasową współpracę. Podkreślił, że jego ugrupowanie buduje koalicję w celu obalenia rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Dziękujemy @HannaGillPiatek za dwa lata wspólnej pracy. Konsekwentnie w @PL_2050 budujemy nową politykę. Naszym celem jest obalenie wreszcie rządów PiS

– napisał na Twitterze Szymon Hołownia.

Podjęłam niezwykle trudną decyzję, bo przez dwa i pół roku całą moją pracę włożyłam w budowę nowej polityki. Proszę uwierzyć, ta decyzja kosztuje mnie naprawdę bardzo dużo. Dziękuję za tę wspólną i dobrą pracę Szymonowi, moim sejmowym kolegom, wolontariuszom całego Ruchu Polska 2050. Wierzę w Was i trzymam za Was kciuki

– powiedziała poseł Gill-Piątek.

Poseł podkreśliła, że w nadchodzących wyborach po stronie opozycji demokratycznej potrzebny jest przede wszystkim silny blok opozycji, zdolny do ostatecznego pokonania partii Jarosława Kaczyńskiego, co może wskazywać na zbliżenie z Koalicją Obywatelską. Spekuluje się, że decyzja Gil-Piątek, której poglądy określa się jako lewicowo-progresywne, może mieć związek również z planami koalicji wyborczej z PSL.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Ayschwitz Pixabay Pilecki Wikipedia

Ayschwitz Pixabay Pilecki Wikipedia / Ayschwitz Pixabay Pilecki Wikipedia

  • Syn rtm. Witolda Pileckiego, Andrzej domagał się od państwa polskiego zadośćuczynienia w wysokości 26 milionów złotych.
  • W jego imieniu kancelaria prawna z Gdyni złożyła wniosek do Sądu Okręgowego i Prokuratury Regionalnej w Warszawie.
  • Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził 1,5 mln zł zadośćuczynienia za śmierć Pileckiego.
  • Zobacz także: Raport estońskiego wywiadu: “Putin gra na zwłokę”

Po zakończeniu wojny Witold Pilecki wrócił do Polski, gdzie próbował zbudować od zera siatkę konspiracyjną przeciwko nowym władzom zainstalowanym w Polsce przez Sowietów. Został aresztowany przez UB w maju 1947 roku. Był torturowany i katowany przez “Polaków”, którzy nie mogli pozwolić, aby człowiek formatu Pileckiego dalej żył. Został zamordowany 25 maja 1948 roku w Warszawie.

Jego syn Andrzej domagał się od państwa polskiego zadośćuczynienia w wysokości 26 milionów złotych. W jego imieniu kancelaria prawna z Gdyni złożyła wniosek do Sądu Okręgowego i Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził 1,5 mln zł zadośćuczynienia za śmierć ojca dla syna rotmistrza Witolda Pileckiego – Andrzeja Pileckiego. Wyrok nie jest prawomocny

– poinformował portal “wpolityce.pl”.

Czytaj więcej: Polska fabryka pasz z owadów z milionami od rządu

Rekompensata za wyrządzone krzywdy

Wniosek Andrzeja Pileckiego składał się z trzech oddzielnych elementów. Pierwszy i najważniejszy dotyczył 25 milionów złotych wraz odsetkami tytułem zadośćuczynienia za krzywdę doznaną przez ojca wnioskodawcy Witolda Pileckiego na skutek wydania i wykonania wyroku WSR w Warszawie z dnia 15 marca 1948.

Drugi element dotyczył ponad 36 tys. zł za szkodę doznaną na skutek wyroku, a z kolei trzeci – zadośćuczynienia w kwocie ponad 1,1 mln zł z odsetkami za krzywdę, doznaną na skutek pozbawienia wolności Witolda Pileckiego w okresie od 8 maja 1947 roku do 25 maja 1948 roku.

Łącznie Andrzeja Pilecki wnioskował o kwotę 26 102 978,50 zł.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Berliński meczet wspiera LGBT

Liberalny meczet w Berlinie wspiera homoseksualistów / Fot. Twitter

Kościół anglikański zapowiedział, że wiosną powoła nową komisję ws. zmiany modlitwy pańskiej. Ewentualne zmiany, które oznaczałyby odejście od tradycyjnych nauk obowiązujących od tysiącleci, musiałyby zostać zatwierdzone przez synod, organ decyzyjny Kościoła.

Wielebny ks. dr Michael Ipgrave, biskup Lichfield i wiceprzewodniczący komisji liturgicznej odpowiedzialnej za tę sprawę, powiedział, że kościół od kilku lat badał użycie języka płciowego w odniesieniu do Boga.

Po pewnym dialogu między dwiema komisjami w tej dziedzinie wiosną rozpocznie się nowy wspólny projekt dotyczący języka płciowego. Wspólnie z innymi potencjalnymi zmianami w zatwierdzonych przepisach liturgicznych, zmiana brzmienia i liczby autoryzowanych form rozgrzeszenia wymagałaby zatwierdzenia pełnego procesu synodalnego

– powiedział dr Michael Ipgrave.

Komentarz biskupa pojawił się w odpowiedzi na pytanie zadane na synodzie przez wielebną Joannę Stobart, wikariusza Ilminster i Whitelackington w Somerset, o postępy w rozwijaniu bardziej inkluzywnego języka w nabożeństwach. Nie jest jasne, czym zastąpiony zwrot “Ojcze nasz” w Modlitwie Pańskiej, centralnej chrześcijańskiej modlitwie, którą Jezus polecił swoim naśladowcom odmawiać wspólnie przez pokolenia.

Czytaj więcej: Kulisy działania antyaborcyjnych furgonetek. “Robimy to, żeby pokazać problem”

Porzucenie własnej tożsamości

Dr Ian Paul, zapytany o to przez The Telegraph, odpowiedział, że oznaczałoby to porzucenie własnej doktryny Kościoła.

Fakt, że Bóg jest nazywany Ojcem, nie może być zastąpiony przez “Matkę” bez zmiany znaczenia, ani nie może być neutralizowany pod względem płci do “Rodzica” bez utraty znaczenia. Ojcowie i matki nie są wymienni, ale odnoszą się do swojego potomstwa na różne sposoby

– powiedział dr Ian Paul.

Rzecznik Kościoła anglikańskiego powiedział, że nie będzie to nic nowego i uderzającego w Kościół.

To nic nowego. Chrześcijanie od czasów starożytnych uznawali, że Bóg nie jest ani mężczyzną, ani kobietą, jednak różnorodność sposobów zwracania się do Boga i opisywania go w Piśmie Świętym nie zawsze znajdowała odzwierciedlenie w naszym uwielbieniu

– dodał.

Absolutnie nie ma planów zniesienia lub istotnej rewizji obecnie zatwierdzonych liturgii i żadne takie zmiany nie mogłyby zostać wprowadzone bez obszernej legislacji

– wyjaśnił Paul.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Kancelaria premiera opublikowała wideo nawiązujące do spotkania ówczesnego premiera Polski Donalda Tuska z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
  • Mateusz Morawiecki stwierdził, że wkrótce po spotkaniu doszło do fundamentalnej zmiany w naszej polityce zagranicznej.
  • Przypomniał, że przed odmrażaniem polsko-rosyjskich relacji przestrzegał 15 lat temu ś.p. Lech Kaczyński.
  • Zobacz także: Tajny eksport ropy. Rosja przechwyciła irańską flotę

Nawiązując do spotkania Tusk-Putin w 2008 roku, Mateusz Morawiecki stwierdził w oświadczeniu, że wkrótce po tym, jak Donald Tusk został premierem, doszło do fundamentalnej zmiany w naszej polityce zagranicznej, w szczególności wschodniej.

Elementarne zaufanie wobec Rosji? Odmrożenie stosunków? Poprawa wzajemnych relacji? Zwrot polskiej polityki zagranicznej wobec Kremla w roku 2008 był wielkim błędem szefa PO Donalda Tuska. Nie pierwszym i nie ostatnim. Kolejne popełniał już w Brukseli. Polska zasługuje na prawdę, odwagi panie Donald Tusk

– napisał na Facebooku premier.

Równo 15 lat temu, 8 lutego 2008 roku, Donald Tusk udał się z wizytą do prezydenta Władimira Putina, gdzie powiedział, że Polska jest gotowa do odmrażania relacji rosyjsko-polskich

– podkreślił Mateusz Morawiecki..

Ten zasadniczy zwrot został zauważony nie tylko przez Rosję, ale również przez naszych sojuszników. To właśnie w konsekwencji tamtej wizyty, 15 lat temu, doszło do przewartościowania bardzo wielu spraw i tragicznego rozwoju wydarzeń

– dodał polityk.

Dodał, że dostrzegał i przestrzegał przed nią prezydent Lech Kaczyński, uważając ją za krótkowzroczną i naiwną.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Andrzej Poczobut

Andrzej Poczobut / Fot. Twitter/Onet

Andrzej Poczobut został oskarżony o popełnienie umyślnych działań mających na celu podżeganie do wrogości narodowo-religijnej na tle przynależności narodowej, wyznaniowej, językowej oraz o nawoływanie do sankcji mających na celu zaszkodzenie bezpieczeństwu narodowemu.

Czytaj więcej: Propaganda LGBT podbija Słowenię. Prawo nie rozróżnia par

Polskie władze reagują na wyrok

Potępiamy niesprawiedliwy wyrok wydany przez sąd autorytarnego państwa. Andrzej Poczobut to polski i białoruski patriota. Stoimy za nim i będziemy stać. Nadejdzie dzień kiedy wolny Andrzej Poczobut i białoruscy Polacy będą mogli żyć na wolnej Białorusi

– oświadczył rzecznik resortu dyplomacji Łukasz Jasina.

8 lat więzienia dla Andrzeja Poczobuta. Nieludzki wyrok białoruskiego reżimu. To kolejny akt prześladowania Polaków na Białorusi. Zrobimy wszystko, by pomóc polskiemu dziennikarzowi, odważnie pokazującemu prawdę

– napisał premier Mateusz Morawiecki.

Andrzej Poczobut został aresztowany w marcu 2021 roku, razem z szefową zdelegalizowanego przez białoruski reżim Związku Polaków na Białorusi Andżeliką Borys, a także innymi członkami ZPB – Ireną Biernacką, Marią Tiszkowską i Anną Paniszewą, które dzięki staraniom polskich władz opuściły Białoruś. Jego działania, takie jak publikowanie artykułów historycznych o Armii Krajowej czy też kultywowanie polskich tradycji, zostały określone mianem rehabilitacji nazizmu. W październiku Poczobut został wpisany na listę osób zaangażowanych w działalność terrorystyczną. Jest także oskarżony o wzywanie do sankcji i działań na szkodę Białorusi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, magnapolonia.org