Agnieszka Siewiereniuk - Maciorowska

Agnieszka Siewiereniuk - Maciorowska / Fot. YouTube

Zobacz także: Obajtek zapowiada obniżkę cen paliwa. “Będzie niewielka wakacyjna promocja”

Rosjanie kontrolowali polską żeglugę

“Musieliśmy pytać Rosjan o pozwolenie na wpłynięcie na polskie wody terytorialne. Musieliśmy zgłaszać również, co jest przewożone. Rosjanie mieli pełną kontrolę nad tym, co przepuszczają i to, co do Polski wpływa. To było kompletnie nie do pojęcia, przez wiele lat nikt nie interesował się, żeby to zmienić” – mówiła Siewiereniuk – Maciorowska.

Strategiczna inwestycja

“To jedna ze strategicznych inwestycji, które zostały podjęte. Trwają prace wykończeniowe, odbyły się próbne kursy, które się udały. Jest szereg inwestycji, na pewno jedną z nich jest zapora na granicy polsko – białoruskiej. Już w 2015 roku były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel mówił o potrzebie budowy takiej zapory, muru, w związku z dużym problemem z ASF. Wówczas okazało się, że do naszych lasów podrzucane były chore zwierzęta. Pojawił się też inny problem – wojny hybrydowej, realizowanej przez Białoruś, poprzez dostarczanie nielegalnych imigrantów i próby zdestabilizowania państwa polskiego. Kolejna rzecz – za czasów ministra Klicha została zlikwidowana dywizja przy Przesmyku Suwalskim. To strategiczny punkt, bo jeśli zajęliby go Rosjanie, to Litwa i Łotwa byłyby odcięte, a Polska byłaby bardzo zagrożona. Teraz się to odmieniło” – dodała.

Uroczyste otwarcie 17 września

“To bardzo ważna data w historii naszego kraju, 17 września to data napaści Związku Sowieckiego w 1939 roku. Polska straciła wtedy dostęp do swoich wód terytorialnych w okolicach Elbląga. Data jest symboliczna” – komentowała dziennikarka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rafał Mekler

Rafał Mekler / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Obajtek zapowiada obniżkę cen paliwa. “Będzie niewielka wakacyjna promocja”

Umowy na zezwolenia dla przewoźników

“Mamy umowy z każdym państwem. Te umowy są renegocjowane co rok. Co roku był problem z Ukrainą. Ukraińcy dostawali w ostatnich latach 160 tysięcy zezwoleń. Dla Ukraińców ta liczba była niewystarczająca. Nie byliśmy w stanie konkurować jako polski transport z Ukraińcami z racji tego, że mieli tańszych pracowników, tańsze paliwo, nie są obciążeni kosztami pakietu mobilności, gdzie pakiet ten dla polski firm narzuca płacenie ZUS nie od najniższej krajowej, tylko od średniej krajowej. Do tego dochodzą koszty wynikające z Nowego Ładu, czyli 9% podatku na składkę zdrowotną. To kolejna rzecz, której Ukraińcy nie mają” – mówił Mekler.

Polscy przewoźnicy będą obciążeni

“Ustalając cenę za przewóz musimy uwzględniać koszty, o których mówiłem. Jesteśmy obciążeni w mojej opinii na 20%. Te 20% to minimalny margines, jaki będą mieć ukraińscy przewoźnicy w stosunku do nas przy ustalaniu stawki. To bardzo dużo, nie znam branż, które posiadają 20% marginesu w marży. Nie ma takich branż, a Ukraińcy będą to mieć” – dodał Mekler.

Plan zapewnienia ochrony polskiego transportu

Jaki dzisiaj jest plan zapewnienia ochrony dla polskich przewoźników? – zapytał redaktor Michał Jelonek

– “Planu nie ma” odpowiedział gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Artur Zawisza

Artur Zawisza / Fot. Media Narodowe

Zobacz także: Obajtek zapowiada obniżkę cen paliwa. “Będzie niewielka wakacyjna promocja”

Tarcia w Zjednoczonej Prawicy

“Prawica jest zjednoczona, ale jednocześnie tlą się tam i wybuchają wewnętrzne spory. Ostatnimi czasy byliśmy przyzwyczajeni do pęknięcia, ale w kierunku liberalnym, związanym z Porozumieniem Jarosława Gowina. Teraz pokazana jest rysa na kierunku radykalnym, czyli w stosunku do Solidarnej Polski. To jest spór, który trwa cały czas. Ona ma dwie podstawy: ideowo – polityczną, polegającą na tym, że Solidarna Polska jest tym najbardziej radykalnym skrzydłem Zjednoczonej Prawicy, w szczególności akcentującym swój rys eurosceptyczny. Personalno – ambicjonalną, Ziobro uważa siebie za rdzennego członka dawnego PiS, kontynuatorem najlepszych tradycji Prawa i Sprawiedliwości ma być niejako Solidarna Polska. Mateusz Morawiecki jest postacią z importu. W momencie, kiedy Ziobro z kolegami walczyli z Platformą Obywatelską, to premier Mateusz Morawiecki z tych, czy innych przyczyn, był doradcą Donalda Tuska. To nigdy nie zostało mu zapomniane” – dodał Zawisza.

Konflikt wokół KPO

“Sprawa jest skomplikowana. Można negować kompetencje Komisji Europejskiej co do narzucania jakichkolwiek kamieni milowych. Drugi wątek – jeżeli już uznać, że w toku negocjacji można te kamienie ustalać, to trwa spór o konkretne kamienie. Premier mówi, że 99% jest słusznych, więc co to za kamienie milowe? Trzecią płaszczyzną są ustępstwa na gruncie systemu sprawiedliwości. Można powiedzieć, że kwestia i Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądownictwa zostały Polsce podarowane. Czwarta kwestia – premier Morawiecki mówi o 7 latach reformy wymiaru sprawiedliwości, czuć zniecierpliwienie. To jasny komunikat – chłopie, o co Tobie chodzi, co Ty cały czas tam mieszasz? Tak trochę ten komunikat brzmi” – komentował Zawisza.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Daniel Obajtek

Daniel Obajtek / Fot. PAP/Albert Zawada. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W wywiadzie dla Polsatu News w programie Bogdana Rymanowskiego, prezes PKN Orlen wypowiedział się na temat wysokich cen za paliwo.
  • Jego zdaniem należy pamiętać, że wpływ na nie ma wojna na Ukrainie i wdrożone sankcje.
  • Daniel Obajtek stwierdził również, że marże nie wpływają istotnie na cenę, gdyż są one niskie.
  • Zapowiedział także, że od 24 czerwca zostanie uruchomiona niewielka promocja wakacyjna.
  • Zobacz także: Szczyt Trójmorza w Rydze. Duda: “Przyznaliśmy Ukrainie nowy rodzaj partnerstwa”

Na początku rozmowy prezes PKN Orlen Daniel Obajtek został zapytany o wypowiedź przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska, który stwierdził, że po objęciu władzy obniży ceny paliwa do poziomu 5,19 zł.

Donald Tusk też nie potrafi tego zrobić. To jest tylko pokaz chwili, pokaz obrazka, bez konsekwencji w tym zakresie. To są niepoważne słowa, które tak naprawdę tworzą pewien zamęt. Zupełnie niepotrzebnie

– ocenił Daniel Obajtek.

Ja rozumiem, że wszyscy denerwujemy się jeżeli chodzi o paliwa, bo faktycznie koszt paliw jest bardzo wysoki, ale chyba zapomnieliśmy o wojnie, o sankcjach, zapomnieliśmy, że dziś cały świat ma z tym problemy

– wyjaśnił prezes Orlenu.

Ile Orlen produkuje paliwa?

Daniel Obajtek odniósł się również do zarzutów, że to wysokie marże stoją za wysokimi cenami na stacjach paliw. Wyjaśnił on jednak, że w rzeczywistości nie mają one większego wpływu na obecną sytuację cenową.

To nie jest kwestia ile zarabia. Jeżeli chodzi o marże, w przypadku hurtu czy detalu, to są marże groszowe, to nie są marże złotówkowe

– wytłumaczył.

Rymanowski przypominał dane przytoczone przez posłów opozycji. Według Roberta Kropiwnickiego z PO na każdej tonie Orlen zarabia 180 dolarów.

Trudne są to wypowiedzi, ale niepoważne wypowiedzi. Posłom opozycji myli się choćby marża modelowa. Tam nie ma czystego zysku. Tam jest również koszt CO2, koszt odtworzenia majątkowego, koszt gazu, inne są w tym zakresie koszty. Nie można porównywać marży modelowej do rzeczywistego zysku

– zauważył Obajtek.

W Polsce produkujemy ok. 18 mln ton paliw. Orlen i Lotos. Ok. 5 mln ton paliw importujemy do Polski, to jest ok. 30 proc. Gdybyśmy nawet zakrzywili ekonomię i obniżyli ceny w hurcie, to automatycznie inni użytkownicy rynku nie zaimportują paliw do Polski i może zabraknąć ok. 5 mln ton paliw. Nie ma takiej możliwości

– dodał.

Wakacyjna promocja na paliwo

Prezesa Orlenu zapytano także o szanse na tańsze paliwo w najbliższym czasie.

To będzie za jakiś czas ogłoszone. Będziemy się starać, by przez okres wakacji była pewnego rodzaju promocja. To będzie niewielka promocja, ale będziemy chcieli taką promocję zastosować

– zapowiedział prezes Orlenu.

Nie chciał na razie zdradzić na razie jakiej wielkości będzie promocja, ale ma funkcjonować w okresie wakacji i obowiązywać od 24 czerwca.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Rosjanie

Władimir Putin / Fot. PAP/EPA/MIKHAIL KLIMENTYEV / KREMLIN / SPUTNIK / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ukraińskie służby wywiadowcze przechwyciły kolejną rozmowę rosyjskich żołnierzy.
  • Jeden z żołnierzy opowiadał, jak jego kolega ukradł wiele telewizorów, pralek, a nawet grill.
  • Wyznał również, że ukradł od ukraińskich żołnierzy buty wojskowe, które mocno zachwalał.
  • Zobacz także: Litwa blokuje obwód kaliningradzki. Kreml pogroził NATO

W ujawnionej przez ukraińskie służby rozmowie telefonicznej, rosyjski żołnierz zaznaczył, że szabrownictwo na Ukrainie nie jest karalne. Takie przyzwolenie wydał sam prezydent Władimir Putin.

Jeden nakradł już telewizorów, pralek, zabrał nawet grill, no po prostu grabią wszystko

– powiedział rosyjski żołnierz.

Jak przyznał, w cenie są też m.in. elementy ukraińskiego wyposażenia wojskowego, ponieważ rosyjskie ubrania pozostawiają wiele do życzenia.

Siedzę w tych butach wojskowych, one są lekkie jak buciki do treningu. A nasze ważą po dwa kilogramy każdy i poci się w nich stopa. W ukraińskich na odwrót: są świetne, mają tkaninę oddychającą

– ocenił.

Doniesienia o szabrownictwie na masową skalę pojawiają się od 24 lutego, czyli początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. 30 maja ukraiński minister rolnictwa Taras Wysocki poinformował, że najeźdźcy nielegalnie wyeksportowali z okupowanych terenów blisko 500 tys. ton zboża. Również pod koniec maja władze Mariupola potwierdziły, że wrogowie zamierzają wywieźć ze zniszczonego miasta nad Morzem Azowskim kilkadziesiąt tysięcy ton wyrobów metalowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. Pixabay

Polski minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau poinformował, że przyznanie Ukrainie statusu państwa kandydującego do Unii Europejskiej jest na ostatniej prostej. Niewykluczone, że stanie się to nawet podczas spotkania szefów dyplomacji UE w Luksemburgu.

Dyskusja dotycząca statusu kandydata Ukrainy odbyła się i rezultat jest taki, że trudno obecnie zakładać, że ten status nie zostanie Ukrainie nadany. Co do tego panowała rzeczywiście zgoda. Wydaje się, że rzecz jest przesądzona

– powiedział szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau.

Jak zauważa dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginion, po raz pierwszy jest tak jasne stanowisko krajów członkowskich UE w sprawie przyznania statusu kandydata Ukrainie. W zeszłym tygodniu na status kandydata zgodziły się Francja i Niemcy, potem jednak pewne wątpliwości miała np. Holandia, ale dzisiaj w imię jedność Unii przestała już zgłaszać jakiekolwiek zastrzeżenia. Podobnie Dania i Austria.

Jak informuje dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginion w zeszłym tygodniu zarówno Francja jak i Niemcy zgodziły się na przyznanie Ukrainie statusu kandydata. Pewne wątpliwości zgłaszała Holandia, lecz podobnie jak Dania oraz Austria odpuściły ten temat podczas dzisiejszego szczytu.

Oznacza to, że w czwartek wieczorem szefowie państw i rządów, którzy spotykają się na szczycie w Brukseli, oficjalnie i jednomyślnie stwierdzą, że Ukraina ma status kandydata do UE.

W piątek Komisja Europejska wydała pozytywną opinię w sprawie przyznania Ukrainie i Mołdawii statusu państw kandydujących do Unii Europejskiej. Dzień wcześniej z wizytą w Kijowie przebywali: prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Olaf Scholz, premier Włoch Mario Draghi i prezydent Rumunii Klaus Iohannis.

Status kandydata to pierwszy krok na drodze do przystąpienia kraju do UE. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmą państwa członkowskie. KE przyjęła rekomendacje w sprawie Ukrainy i Mołdawii na podstawie tzw. kryteriów kopenhaskich i madryckich. Określają one warunki polityczne i gospodarcze akcesji, a także zdolność do funkcjonowania na unijnym, konkurencyjnym rynku wewnętrznym. Były to punkty odniesienia dla krajów przystępujących w przeszłości do UE.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Klimowa ostrzega Litwę przed blokowaniem Kaliningradu

Rosyjski senator Andriej Klimow / Fot. Twitter

  • W zeszłym tygodniu litewskie władze postanowił ograniczyć import i eksport do obwodu kaliningradzkiego.
  • Przewodniczący Komisji Rady Federacji ds. ochrony suwerenności senator Andriej Klimow skrytykował zachowanie Wilna.
  • Stwierdził, że zagraża to całemu Sojuszowi Północnoatlantyckiemu.
  • Jego zdaniem Unia Europejska powinna ponaglić Litwę i wymusić na niej otwarcie tranzytu.
  • Zobacz także: Ukraina przyśle do Polski… zniszczone rosyjskie czołgi

Andriej Klimow, senator i przewodniczący komisji Rady Federacji ds. ochrony suwerenności państwowej i przeciwdziałania ingerencji w sprawy wewnętrzne Federacji Rosyjskiej, jest kolejnym rosyjskim politykiem który skomentował litewską blokadę obwodu kaliningradzkiego.

Blokada obwodu kaliningradzkiego

W ubiegłym tygodniu Litwa postanowiła ograniczyć import i eksport z Obwodem Kaliningradzkim. Powodem jest prowadzona przez Rosję wojna na Ukrainie. Dla mieszkańców Obwodu oznacza to poważne problemy w zaopatrzeniu i konieczność proszenia Moskwy o zwiększenie dostaw drogą morską.

W piątek Wilno poinformowało Kreml o swojej decyzji, a zakaz wszedł w życie w sobotę. Gubernator Obwodu Kaliningradzkiego Anton Alichanow ostrzega, że decyzja Litwy będzie w konsekwencji oznaczała zmniejszenie o połowę ilości produktów importowanych i eksportowanych z Rosji przez Litwę.

Czytaj więcej: Komisja Europejska już zaczęła grozić Ukrainie

Litewskie działania zagrażają NATO?

Andriej Klimow komentując działania Wilna ocenił, że jest to niedopuszczalne zachowanie zagrażające całemu blokowi państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Jak tłumaczy we wpisie w serwisie Telegram polityk, przystąpienie Litwy do Sojuszu Północnoatlantyckiego w 2004 r. uwzględniało kwestię tranzytu kaliningradzkiego, którą precyzują zapisy w umowie między Rosją a Unią Europejską.

Unia Europejska, jeśli natychmiast nie skoryguje bezczelnego wybryku Wilna, sama poda w wątpliwość legalność wszystkich dokumentów dotyczących członkostwa Litwy w UE i rozwiąże problem tranzytu kaliningradzkiego, stworzony przez Litwę

– grzmiał przewodniczący rosyjskiej komisji Rady Federacji ds. ochrony suwerenności.

Jego zdaniem NATO za pomocą Litwy inicjuje niedopuszczalną blokadę podmiotu Federacji Rosyjskiej. Uznał to również za bezpośrednią agresję przeciwko Rosji, zmuszającą do pilnego stosowania właściwej samoobrony.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Aktywiści LGBT

Aktywiści LGBT / fot. Unsplash/Norbu GYACHUNG

  • Amerykańska stacja CNN nagłośniła sprawę konfiskaty przez ministerstwo handlu Arabii Saudyjskiej przedmiotów ze sklepów.
  • Ze sprzedaży usunięto produkty, które posiadały emblematy promujące środowiska LGBT.
  • Według nieoficjalnych wypowiedzi pracowników urzędu, taka promocja narusza zasady islamu oraz moralności publicznej.
  • Warto przypomnieć, że w tym kraju homoseksualizm jest nielegalny.
  • Zobacz także: 25 czerwca przez Warszawę przejdą geje i Jabłonowski

Jeden z pracowników ministerstwa handlu Arabii Saudyjskiej przyznał, że rząd oraz obywatele muszą zwracać uwagę na hasła, które naruszają zasady islamu oraz moralności publicznej. Wyjaśnił, że chodzi tutaj o promocję środowisk LGBT. Z tego względu ze sklepów zostały skonfiskowane przedmioty udzielające wsparcie osobom homoseksualnym czy promujące środowiska dewiantów takie jak akcesoria do włosów, pórniki, kredki i tornistry.

Amerykańska stacja CNN próbowała podjąć interwencję w obronie tzw. wartości i poprosiła saudyjskie ministerstwo o oficjalny komentarz. Do tej pory nie został on udzielony. Warto podkreślić, że w Arabii Saudyjskiej homoseksualizm jest nielegalny.

Islamskie kraje przeciwne LGBT

W grudniu 2021 roku władze sąsiedniego Kataru przeprowadziły podobny nalot, po którym ogłosiły, że skontrolowały punkty sprzedaży detalicznej w różnych częściach kraju. Zabawki zostały wtedy skonfiskowane, ponieważ były sprzeczne z wartościami islamu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvn24.pl, cnn.com

najnowszy sondaż

Prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030 Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Od pewnego czasu z Prawa i Sprawiedliwości dobiegały głosy o poważnych zmianach w strukturach tej partii.
  • Mają one być powiązane w nadchodzącymi w przyszłym roku wyborami do parlamentu.
  • Z obecnych 41 okręgów powstaną 94 nowe okręgi, nad którymi pieczę obejmą pełnomocnicy.
  • Według nieoficjalnych informacji władze PiS mianowały już pełnomocników w kilku okręgach m.in. w radomskim pełnomocnikiem zostanie Marek Suski.
  • Zobacz także: Straż Graniczna: Białoruscy żołnierze próbowali zrobić podkop pod barierą

Pod koniec maja tego roku na posiedzeniu Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości zapadły decyzje dotyczące zmian w strukturze formacji.

We wtorek Komitet PiS ma dokonać finalnej akceptacji nowych pełnomocników okręgowych. Zamiast 41 mają to być 94 okręgi.

Kto stanie na czele okręgów?

Obecny okręg radomski Prawa i Sprawiedliwości ma zostać rozbity na dwa – radomski i kozienicki. Według nieoficjalnych doniesień, szefem okręgu radomskiego zostanie Marek Suski, który do tej pory był liderem partii w Radomiu, zaś okręgiem kozienickim pokieruje senator PiS Stanisław Karczewski.

Zgodnie ze zmianami partyjnymi, osoby powołane na pełnomocników okręgowych nie będą mogły pełnić funkcji ministerialnych, wiceministerialnych oraz być członkami prezydium Sejmu i Senatu. Wymogi spełniają zarówno poseł Suski, jak i senator Karczewski.

Czytaj więcej: Złap Chlamydię i Rzeżączkę! Tak bawi się środowisko LGBT

Zmiany w Prawie i Sprawiedliwości

20 maja prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński przedstawił członkom partii wniosek o zmianę struktur formacji, w tym reformę struktur okręgowych. Do propozycji pozytywnie przychylił się Komitet Polityczny PiS.

Zgodnie z początkowymi doniesieniami, nowi pełnomocnicy okręgowi mieli zostać powołani do 15 czerwca. Swoje urzędowanie rozpoczną z dniem 1 lipca. 94 okręgi mają zostać dostosowane zakresem terytorialnym do okręgów senackich. Ich zadaniem będzie przygotowanie nowych struktur do zjazdów okręgowych, gdzie w dalszej perspektywie będą wybierane nowe zarządy okręgowe.

Jak informowali członkowie obecnego obozu władzy, zmiany w partii PiS mają związek z przygotowaniem formacji do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. W związku z tym, ogłoszono także ofensywę programową i objazd kraju przez liderów, w tym prezesa Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Podwyżki cen za warszawskie parkingi

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Od kilku miesięcy przy stacji kolejowej Warszawa Żerań funkcjonuje parking wybudowany za 11 mln złotych.
  • Według statystyk dziennie korzysta z niego zaledwie od kilku do kilkunastu kierowców.
  • Radny ze stolicy Wiktor Klimiuk skrytykował tę inwestycję zauważając jej niewielkie wykorzystanie przez mieszkańców.
  • Podkreślił on, że nie nie jest to dobre miejsce przesiadkowe.
  • Zobacz także: 25 czerwca przez Warszawę przejdą geje i Jabłonowski

Parking P&R przy stacji kolejowej Warszawa Żerań zbudowany za ok. 11 mln zł świeci pustkami. Ze statystyki napełnienia parkingu wynika, że parkuje tam od kilku do kilkudziesięciu aut dziennie.

Parking P+R przy stacji kolejowej na Żeraniu, przy skrzyżowaniu ulic Płochocińskiej i Marywilskiej, który kosztował miasto ok. 11 mln zł działa od końca lutego tego roku. Do dyspozycji kierowców jest tam 235 miejsc postojowych, w tym 9 dla osób z niepełnosprawnościami. Rowerzyści mogą zostawić pod wiatami niemal 140 jednośladów. Przygotowano także pięć miejsc dla osób współdzielących podróże oraz trzy miejsca “Kiss and Ride”, gdzie można szybko i bezpiecznie zostawić podwożoną osobę.

Problem w tym, że mieszkańcy Białołęki, którym parking miał służyć niezbyt chętnie z niego korzystają. Zgodnie z tabelą napełnienia parkingu od początku marca do końca maja najwięcej samochodów odnotowano w dniach 12 i 13 maja, gdzie zaparkował 25 pojazdów.

W ciągu trzech miesięcy funkcjonowania parkingu zaledwie przez siedem dni liczba aut parkujących o godz. 13 na P+R Żerań przekroczyła 20. Natomiast nie brakowało dni, kiedy parkowało kilka aut.

Mieszkańcy wskazywali, że lepszą lokalizacją dla parkingu byłyby okolice stacji Warszawa Płudy. Ale władzy stwierdziły, że wiedzą lepiej i postanowiły zbudować parking na Żeraniu

– powiedział radny Warszawy Wiktor Klimiuk.

Od samego początku były wątpliwości, czy P&R na Żeraniu wykorzysta swój potencjał. Nie jest to dogodne miejsce przesiadkowe

– stwierdził.

Obecnie, kiedy Warszawa bardzo potrzebuje parkingów poświęcono duże środki na budowę obiektu, który bynajmniej nie jest oblegany. To efekt tego, że od dawna władze nie słuchają mieszkańców

– dodał radny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

zyciestolicy.com.pl