Rafał Trzaskowski

Rafał Trzaskowski / fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rafał Trzaskowski był przekonany, że naprawdę rozmawia z merem Kijowa Witalijem Kliczką
  • Rozmowa przebiegała w sposób “nietypowy” i niemal natychmiast wzbudziła podejrzenia
  • Zaraz po jej zakończeniu warszawski ratusz skontaktował się z władzami Kijowa
  • Okazało się, że Kliczko nie prowadził w tym czasie żadnej konwersacji
  • Prezydent Warszawy padł ofiarą rosnącej potęgi technologii deepfake
  • Według ustaleń Radia ZET, na rozmowę z fałszywym Kliczką dali się nabrać również burmistrzowie Budapesztu, Wiednia, Berlina i Madrytu
  • Zobacz także: Fala komentarzy po kontrowersyjnym wydarzeniu. “To wstyd występować w takim towarzystwie”

Rafał Trzaskowski i fałszywy Witalij Kliczko

Prezydent Warszawy padł ofiarą technologii deepfake. Oszustwo to staje się niestety coraz bardziej powszechne i polega na łączeniu obrazów twarzy ludzkich przy użyciu zaawansowanych technik sztucznej inteligencji. Stołeczny ratusz powiadomił o incydencie Wydział do walki z cyberprzestępczością Komendy Stołecznej Policji.

Rzeczywiście wszyscy zostaliśmy oszukani. Rozmowa nie dotyczyła żadnych wrażliwych kwestii, ale i tak zdecydowałem się powiadomić o incydencie polskie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo oraz Ambasadę Ukrainy.

– powiedział w rozmowie z Radiem ZET Trzaskowski.

Teraz warszawski ratusz organizuje wideospotkanie wszystkich oszukanych merów z prawdziwym Witalijem Kliczką.

Ta historia zakończy się pozytywnie. Wspólnie z merami Berlina, Wiednia, Budapesztu i Madrytu połączymy się z Witalijem Kliczką także po to, żeby zademonstrować solidarność z Ukrainą i pokazać, że razem jesteśmy silni i nie poddamy się prowokacjom.

– przekonywał Trzaskowski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Dmitrij Miedwiediew

Były Prezydent oraz Premier Rosji DMitrij Miedwiediew / Fot. Twitter

  • Dmitrij Miedwiediew zabrał głos w kwestii trwającego konfliktu litewsko-rosyjskiego
  • Litwa wstrzymała tranzyt towarów sankcjonowanych przez Unię Europejską do obwodu kaliningradzkiego
  • Władze Litwy tłumaczą, że nie wprowadziły żadnych jednostronnych ani dodatkowych ograniczeń, a jedynie “konsekwentnie stosują unijne sankcje
  • Szef dyplomacji UE Joseph Borell stwierdził, że “nie ma blokady Kaliningradu”
  • Wszystko to spotkało się z agresywną reakcją Rosji, której wyraz dał m.in. były premier i prezydent Miedwiediew
  • Zobacz także: Fala komentarzy po kontrowersyjnym wydarzeniu. “To wstyd występować w takim towarzystwie”

Dmitrij Miedwiediew straszy Litwę

Moskwa może podjąć zdecydowane kroki i odciąć Litwie tlen.

– stwierdził były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. 

Rosyjski polityk zapowiedział, że “Rosja podejmie środki odwetowe, które będą bardzo surowe”.

Na razie nie powiem jakie. Możliwości jest wiele, a znaczna ich część ma charakter ekonomiczny, który może odciąć dopływ tlenu naszym bałtyckim sąsiadom, którzy podjęły wrogie działania.

– dodał.

Miedwiediew określił decyzję Litwy o ograniczeniu przewozu ładunków do Kaliningradu jako “część tej samej wojny zastępczej zainicjowanej przez Zachód przeciwko Rosji”. W jego ocenie reakcja Moskwy może być “nieproporcjonalna”.

Istnieje też możliwość zastosowania nieproporcjonalnych środków, co oczywiście skutkowałoby poważną eskalacją konfliktu.

– ostrzegł, zastrzegając jednocześnie, że taka eskalacja byłaby złym wyborem.

Dotknęłoby to zwykłych Litwinów, których standard życia jest już niski i po prostu skromny jak na poziom europejski. Jeśli zapytasz ludzi w Wilnie lub Kownie, co myślą o takich środkach, otrzymasz uczciwe i nieszczególnie dyplomatyczne odpowiedzi.

– ocenił Miedwiediew, cytowany we wtorek przez agencję TASS.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Dr Hubert Czerniak

Dr Hubert Czerniak / Fot. Twitter

Zobacz też: Rosjanie usunęli polską flagę z cmentarza w Katyniu. Jest reakcja MSZ

W dniach 23-16 czerwca w Lubuskiem miał miejsce “XIX Zlot Wolnych Ludzi”. Oferowanymi “atrakcjami” były między innymi pogańska ceremonia tzw. Nocy Kupały, “medytacje”, książki, czereśnie po złotówce za sztukę, oraz prelekcje zaproszonych gości. Przykładowe tematy to “Technologia napędu UFO”, “Czakry, olejki oraz kryształy”, “Mantry i dumy sławiańskie”, czy “Powrót Bogini – Krąg Kobiet z elementami pracy szamańskiej”.

Wśród znanych osobistości obok byłego zomowca Huberta Czerniaka, Jerzego Zięby, Justyny Sochy i piosenkarki Edyty Górniak na zlocie pojawili się ludzie z szeroko pojętej “prawicy”, jak redaktor telewizji wRealu24 Marcin Rola, Piotr Szlachtowicz, a nawet Wojciech Sumliński. Również luterańskiemu pastorowi Markowi Uglorzowi, zdaje się, nie przeszkadzał ewidentnie pogański charakter wydarzenia.

Wspomniana wokalistka powiedziała między innymi, że nie każdy, kto wygląda jak człowiek, ma duszę. Ponadto ogłosiła:

Ma tylko kombinezon biologiczny i te same potrzeby fizyczne, biologiczne. Nie ma połączenia z pierwotną świadomością. I zapomniał lub nigdy nie poczuł tej świętej energii wszelkiego stworzenia. To, że człowiek w ogóle jeszcze istnieje, to jest cud. Jeśli wierzyć statystykom tych nieoficjalnych dyskusji, mniej więcej 51 proc. na całym świecie jest tzw. biorobotów, hybryd, reptilian. Oznacza to, że prawie co drugie doświadczenie musi być dla nas trudne, jeśli chodzi o relacje.

Doprawdy trudno to skomentować. Do głowy przychodzą tylko słowa takie jak “szaleństwo”.

https://twitter.com/RadekPatlewicz/status/1541322195171000321

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. AIDA International

Dwa mistrzostwa świata jedne po drugim

Freediving to swobodne nurkowanie na wstrzymanym oddechu. Podczas zanurzenia nurek nie używa akwalungu. Mistrzostwa świata w tej dyscyplinie rozgrywane są w konkurencjach głębokościowych, gdzie celem jest osiągnięcie jak największej głębokości oraz w konkurencjach basenowych, gdzie celem jest osiągnięcie jak największego dystansu. Zawody międzynarodowe organizuje międzynarodowa federacja AIDA, a także Światowa Konfederacja Sportów Podwodnych CMAS. Nasi reprezentanci od lat należą do światowej czołówki we freedivingu, zdobywając wiele medali, jednak startując przeważnie w zawodach AIDA. Od niedawna możemy cieszyć się również z sukcesów naszych reprezentantów także w bardziej znanej i starszej organizacji CMAS. Na mistrzostwach świata w konkurencjach basenowych, które odbyły się w tym roku w dniach 10-16 czerwca w Belgradzie biało-czerwoni odnieśli wielki sukces, po raz pierwszy w historii okazali się jedną z najlepszych reprezentacji zdobywając tylko o jeden medal mniej niż najlepsza kadra Włoch. Tuż po tej imprezie odbyły się mistrzostwa świata AIDA również w podobnych konkurencjach basenowych. Tutaj nasi reprezentanci już nie mieli sobie równych, zdobywając aż 10 medali.

Zobacz także: Euforia amerykańskich obrońców życia po przełomowym wyroku SN [FOTORELACJA]

Kolejny wielki sukces naszych freediverów

Dwa dni po zakończeniu zawodów CMAS rozpoczęły się mistrzostwa świata AIDA, które rozegrano w dniach 18 do 25 czerwca w bułgarskiej miejscowości Burgas. Nasi reprezentanci startujący w obu mistrzostwach mieli niewiele czasu aby się zregenerować i ponownie stanąć do rywalizacji. Dotyczyło to głównie naszych obu trzykrotnych medalistek z Belgradu, bowiem nasz największy bohatera ze stolicy Serbii Mateusz Malina nie wystartował już w Bułgarii. Rozpoczęło się od pływania dynamicznego w płetwach podwójnych (DYNBF). Świetnie spisała się tutaj nasza wicemistrzyni świata z Belgradu Magdalena Solich-Talanda, która tym razem okazała się najlepsza osiągając dystans 236 m. Pierwsza konkurencja i już mamy złoto! W rywalizacji mężczyzn również zdobywamy medal, na trzecim stopniu podium znalazł się Karol Karcz z wynikiem 232 m.

Drugi dzień mistrzostw był dla nas jeszcze bardziej udany. W pływaniu dynamicznym bez płetw (DNF) zdobyliśmy aż 4 medale. Nasza mistrzyni świata ze stolicy Serbii Julia Kozerska również tutaj okazała się najlepsza i również ustanawiając rekord świata wynikiem 209 m. (rekord AIDA).

Swój drugi medal w Burgas zdobyła Magdalena Solich-Talanda, zajmując drugie miejsce za swoją koleżanką z reprezentacji osiągając dystans 180 m. Dwa medale wywalczyli także nasi panowie. Srebro tym razem przypadło Karolowi Karczowi, który przepłynął pod wodą 185 m, a brąz Michałowi Bochenkowi, który osiągnął dystans 159 m.

Trzeci dzień rywalizacji to statyczne wstrzymywanie oddechu (STA). Tutaj na podium stanęły nasze zawodniczki. Julia Kozerska zajęła drugie miejsce wstrzymując oddech pod woda na 7 minut i 41 sekund, a Agnieszka Kalska zajęła trzecie miejsce wstrzymując oddech na 7 minut i 14 sekund.

W ostatnim dniu znowu rewelacyjnie spisały się nasze dwie największe bohaterki mistrzostw w Bułgarii. Swój trzeci medal i drugi złoty zdobyła Magdalena Solich-Talanda wygrywając rywalizację w monopłetwie (DYN) wynikiem 265 m. Jest to jej już trzeci tytuł mistrzyni świata w tej konkurencji z rzędu (2016, 2018, 2022). Również swój trzeci medal w Burgas wywalczyła Julia Kozerska, zdobywając drugie srebro wynikiem w monopłetwie 260 m.

Jesteśmy najlepsi na świecie we Freedivingu

Magdalena Solich-Talanda i Julia Kozerska w obu mistrzostwach świata CMAS i AIDA zdobyły aż po 6 medali i obie po 2 złote, 3 srebrne i 1 brązowy. Razem więc wzbogaciły nasz dorobek o 12 medali (4,6,2). Rewelacyjny występ naszych pań. Rewelacyjny występ także całej naszej reprezentacji w obu imprezach w Serbii i Bułgarii. Polska zdobyła w obu mistrzostwach świata basenowych aż 19 medali: 6 złotych, 8 srebrnych i 5 brązowych. To najlepszy wynik spośród wszystkich zespołów, które startowały w obu zawodach. W Belgradzie najwięcej medali zdobyli Włosi: 4 złote, 3 srebrne i 3 brązowe, jednak w Burgas nie startowali i nie powiększyli już swego dorobku. Na 3 miejscu w klasyfikacji medalowej obu mistrzostw znalazła się Francja, zdobywając 4 złote, 3 srebrne i 2 brązowe krążki, a na czwartym Chorwacja z dorobkiem 4 złotych, 2 srebrnych i 3 brązowych medali. Polska została więc najlepszą nacją w konkurencjach basenowych. Jesteśmy więc najlepsi na świecie w nurkowaniu swobodnym!

Wyniki mistrzostw AIDA

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dariusz Matecki, Solidarna Polska

Dariusz Matecki, Solidarna Polska / Fot. YouTube

Zobacz także: „Śmierć, śmierć, śmierć” i flaga banderowców na marszu Jabłonowskiego [+WIDEO]

Parada równości w Warszawie

“Na tej paradzie szydzono z modlitw i pieśni religijnych. Wcześniej szydzono z Najświętszego Sakramentu, Matki Boskiej. To wszystko odbywa się pod płaszczem tolerancji. Tolerancję odmieniają przez wszystkie przypadki, mówią że są otwarci, a tak naprawdę to środowisko, kiedy ktoś jest katolikiem, jest konserwatywny, ma inne poglądy – to go dyskryminują. Nikt na to nie reaguje, podchodzą z agresją. Ideologia LGBT to odłam neomarksizmu. Marksizm polegał na skłóceniu grup społecznych. I tutaj to mamy” – mówił Matecki.

Dehumanizacja drugiego człowieka

“Dla nich normalnością jest to, że drugiego człowieka dehumanizują i robią z niego psa, seksualną zabawkę. To jest tylko ocena osób heteroseksualnych. To jest również ocena osób homoseksualnych, które nie życzą sobie, żeby ich orientacja seksualna wychodziła na zewnątrz, żeby robić z tego politykę i żeby o nich inni ludzie myśleli przez pryzmat takich obrazków jak gość przebierający się za psa, czy draq queeny. Moim zdaniem sami sobie szkodzą” – komentował Matecki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Mariusz Gosek

Mariusz Gosek / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: „Śmierć, śmierć, śmierć” i flaga banderowców na marszu Jabłonowskiego [+WIDEO]

Zatrzymać zielony ład

“Tę szaleńczą politykę zielonego ładu trzeba zatrzymać. Widzę konieczność w tym względzie. Jeżeli od tego nie odejdziemy to będziemy mieć problem. Musimy zapewnić Polakom bezpieczeństwo energetyczne, ale też żywnościowe. Wszystkie środowiska dostrzegły, że jest to gigantyczny problem. No, może poza lewicowymi. Tutaj to muszą być decyzje na poziomie UE i na szczytach. To państwa członkowskie muszą podjąć decyzję odejścia od tej polityki” – mówił poseł Mariusz Gosek.

Bezpieczeństwo energetyczne

“Bezpieczeństwo energetyczne jest mierzone przede wszystkim zasobami. Mieliśmy politykę Fit for 55, zaostrzenia celów klimatycznych. To jak miały powstawać nowe kopalnie? Węgiel był przedstawiony jako najgorszy nośnik energii, od którego trzeba odejść. Później Niemcy stwierdzili, że od atomu też trzeba odejść, bo na końcu miał zwyciężyć gaz, na którym chcieli zarabiać ogromne pieniądze. Fotowoltaika czy wiatraki to nie są stabilne źródła energii. Niemcy pomimo posiadania 10 tysięcy biogazowni nie są bezpieczni energetycznie i muszą wrócić do węgla, żeby nie być zależnymi od rosyjskiego gazu” – komentował Gosek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dmytro Kułeba

Dmytro Kułeba / Fot. YouTube

  • W poniedziałek po godzinie 16 rosyjski pocisk trafił w centrum handlowe w Krzemieńczuku.
  • Stało się to w godzinach najwyższego oblężenia, gdyż w budynku znajdowało się około tysiąca osób.
  • W wyniku zdarzenia zginęły dwie osoby, natomiast dwudziestu zostało rannych.
  • Szef ukraińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Dmytro Kuleba stwierdził, że Rosją jest hańbą dla ludzkości.
  • Podkreślił, że Moskwa zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za ten atak oraz wiele innych.
  • Zobacz także: Błyskotliwa rada milionera dla Polaków. Filipiak: “Nie żreć tyle mięsa i nie jeździć na wakacje”

Rosyjski pocisk rakietowy trafił w zatłoczone centrum w obwodzie połtawskim. Kilkadziesiąt minut po ostrzale w mediach społecznościowych pojawiły się nagrania ze zdarzenia. Wiadomo, że co najmniej dwie osoby zginęły, a 20 zostało rannych. Informacje przekazał wiceszef biura prezydenta kraju Kyryło Tymoszenko.

Rosjanie mieli uderzyć w budynek pociskiem Ch-22 wystrzelonym z bombowca dalekiego zasięgu Tu-22M3. Według relacji Państwowej Służby Ukrainy do spraw Sytuacji Nadzwyczajnych, budynek centrum handlowego ma ponad 10 tys. metrów kwadratowych. Do akcji ratowniczej zaangażowano 115 ratowników i 20 jednostek gaśniczych.

Czytaj więcej: Krzemieńczuk. W godzinach ostrzelano centrum handlowe

Kłęby czarnego dymu nad centrum handlowym

Na Twitterze szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kuleba postanowił odnieść się do poniedziałkowej tragedii. ukraiński minister spraw zagranicznych. Udostępnił przy tym nagranie, na którym widać skutki rosyjskiego ostrzału, czyli między innymi potężne kłęby dymu.

Duże centrum handlowe w Krzemieńczuku, w którym przebywają setki cywilów, zostało trafione przez rosyjski ostrzał. Rosja jest hańbą dla ludzkości i musi ponieść konsekwencje. Odpowiedzią powinno być więcej ciężkiej broni dla Ukrainy, więcej sankcji na Rosję i więcej firm opuszczających Rosję” – napisał Dmytro Kułeba.

Wcześniej o wydarzeniu poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński.

Okupanci wystrzelili rakiety w budynek, w którym było ponad tysiąc cywilów. Centrum się pali, ratownicy walczą z ogniem, liczby ofiar nie sposób sobie wyobrazić

– powiedział po ataku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zatonął flagowy okręt Rosji

Rosjanie stracili flagowy okręt Marynarki Wojennej "Moskwa" / Fot. PAP/EPA/MON Rosji. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Były kapitan ukraińskiej marynarki wojennej zaraz po aneksji Krymu w 2014 r. przeszedł do rosyjskiej służby.
  • Po zaprzysiężeniu stał się oficerem we Flocie Czarnomorskiej.
  • Ukraińskie służby poinformowały, że kieruje on obecnie ostrzałem z korwety rakietowej “Wysznij Wołoczok”.
  • Śledczy poinformowali go o zdradzie, a za prowadzenie ataku grozi mu do 15 lat więzienia.
  • Zobacz także: Krzemieńczuk. W godzinach szczytu ostrzelano centrum handlowe

Kapitan służył w jednostce marynarki Ukrainy na terenie Autonomicznej Republiki Krymu. Po aneksji tego terenu przez Rosję w 2014 r., przeszedł na stronę okupanta i po zaprzysiężeniu został oficerem we Flocie Czarnomorskiej.

Obecnie dezerter dowodzi korwetą rakietową „Wysznij Wołoczok” i z Morza Czarnego ostrzeliwuje terytoria Ukrainy. Śledczy DBR zebrali wystarczające dowody i poinformowali go o podejrzeniu zdrady, za co grozi do 15 lat więzienia

– czytamy w oświadczeniu ukraińskich Państwowych Służb Śledczych.

To kolejny, wysoki rangą oficer ukraińskiej marynarki, który w 2014 r. przeszedł na stronę Rosji. Służby ogłosiło już podejrzenia o zdradę kapitanowi rosyjskiej fregaty “Admirał Makarow”. Została ona nowym okrętem flagowym rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, po zatopieniu przez Ukrainę krążownika “Moskwa”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Robert Telus

Robert Telus / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: „Śmierć, śmierć, śmierć” i flaga banderowców na marszu Jabłonowskiego [+WIDEO]

Pojednanie polsko – niemieckie

“Wierzę w pojednanie z Niemcami. Wierzę, że podejdą do II wojny światowej sprawiedliwie i wypłacą nam należne reparacje. Chcemy być traktowani tak jak inne kraje. Reparacje wojenne to standard. Zniszczenie Polski, zwłaszcza Warszawy, było ogromne. Sprawcami byli Niemcy, którzy mają obowiązek wypłaty tych reparacji” – podkreślał Telus.

Niemcy atakują rząd

“Ambasador Niemiec w Polsce atakując PiS, to sprawę reparacji upolitycznia. W tym wywiadzie można wyczytać, że promuje Platformę Obywatelską. Mówi o tym, że gdyby rządziła PO to te stosunki byłyby łatwiejsze. Donald Tusk realizował politykę niemiecką w Polsce, za co dostał odznaczenie. Pamiętamy wypowiedź Donalda Tuska po niemiecku na tle Gdańska. To było bardzo symboliczne” – dodał Robert Telus.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Lwowska Polka, Katarzyna Szandygajewa. / Fot. Arch. Katarzyna Szandygajewa.

Zobacz także: NightSkating w Warszawie, czyli rolki dla każdego! [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Jak wyglądało życie Polaków w Lwowie przed konfliktem Ukrainy z Rosją?

Katarzyna Szandygajewa: Życie Polaków przed wojną we Lwowie było bardzo dobre. Chodziliśmy do kościoła, spotykaliśmy się na kawę, odbywaliśmy różne spotkania, rekolekcje, obozy. Pracowałam jako sekretarka i prawnik w lwowskiej parafii św. Jana Pawła. Mieliśmy wiele pomysłów i zaplanowanych spotkań. Niestety wojna, której się nie spodziewaliśmy, zniszczyła wszystkie nasze plany i na zawsze zmieniła nasze życie.

Piotr Motyka: Kiedy przybyłaś do Polski, jakie uczucia Ci towarzyszyły?

Katarzyna Szandygajewa: Do Polski przyjechałam dzięki ks. Łukaszowi Leśniakowi, który pomógł mi we wszystkim. Moim pierwszym odczuciem po przyjeździe do Polski było to, że w końcu wróciłam do domu, ponieważ mam polskie korzenie i planowałam przeprowadzkę od dłuższego czasu. Nie planowałam jednak przeprowadzki w ten sposób, ale po prostu nie miałam wyboru. Cieszę się, że jestem w Polsce, że wreszcie jestem w domu, tu czuję się bezpiecznie.

Piotr Motyka: Jak teraz sobie radzisz, co aktualnie robisz?

Katarzyna Szandygajewa: Obecnie jestem wolontariuszem. Pomagam ks. Łukaszowi w jego fundacji „Droga do Boga”. Organizujemy pomoc humanitarną, planujemy organizować obozy dla dzieci. Teraz chodzę na staż dla prawników i udzielam bezpłatnej porady psychologicznej wszystkim potrzebującym. Planujemy stworzyć ośrodek resocjalizacji dla kobiet i dzieci uchodźców z Ukrainy, staraliśmy się o dotację na realizację tego pomysłu. Z całego serca dziękuję i kłaniam się naszym drogim polskim rodakom za życzliwe, otwarte serca i wszystko, co robią, aby pomóc Ukrainie w tym trudnym czasie. Niech Bóg zawsze ich chroni!

Piotr Motyka: Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad i to cenne świadectwo, życzę powodzenia, szczęść Boże!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com