Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Chiny wyraziły swoje głębokie zaniepokojenie w związku z nową strategią Sojuszu Północnoatlantyckiego.
  • Według agencji Bloomberg, Pekin miał zostać przedstawiony jako systemowe wyzwanie.
  • Jak podkreślił chiński ambasador w Organizacji Narodów Zjednoczonych Zhang Jun, zwracają oni uwagę na polityczne implikacje.
  • Zobacz także: Joe Biden: Wysyłamy dodatkowe 20 tysięcy żołnierzy na wschodnią flankę NATO

Podczas odbywającego się w Madrycie szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego państwa członkowskie przyjęły nową koncepcję strategiczną, która zakłada m.in., że Rosja jest najważniejszym i bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa sojuszników oraz pokoju i stabilności w obszarze euroatlantyckim.

Wczoraj agencja Bloomberg, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, podała, że NATO w swojej nowej koncepcji strategicznej nazwie Chiny systemowym wyzwaniem, a także odnotuje zacieśnianie współpracy między Pekinem, a Moskwą.

Czytaj więcej: Dr Mech: Polska powinna być zainteresowana wsparciem pokojowych wysiłków Papieża Franciszka [NASZ WYWIAD]

Chiny odpowiadają na decyzję szczytu NATO

Chiny zwracają baczną uwagę na strategiczne dostosowanie NATO i są głęboko zaniepokojone politycznymi konsekwencjami tak zwanej koncepcji strategicznej

– ocenił Zhang Jun.

Przekonywał, że niektórzy przywódcy NATO przedstawiali ostatnio inne kraje jako zagrożenie, ale faktem jest, że to samo Sojusz spowodował problemy w różnych częściach świata.

Wzywamy NATO, aby wyciągnęło wnioski i nie wykorzystywało kryzysu na Ukrainie jako wymówki do podsycania ogólnoświatowej konfrontacji blokowej lub nowej zimnej wojny

– zaznaczył chiński ambasador przy ONZ.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Dr Cezary Mech

Dr Cezary Mech. / Fot. Nadesłane.

Zobacz także: Dr Mech: Polska powinna być zainteresowana wsparciem pokojowych wysiłków Papieża Franciszka [NASZ WYWIAD]

Inflacja w Polsce

“Inflacja jest efektem braku równowagi między popytem a podaży. Na to, na co ma wpływ polityka pieniężna i narzędzia, które wykorzystują banki centralne to kwestie dotyczące popytu, który jest wieloczłonowy – związany z tym, ile środków posiadają i ile mogą pożyczyć pieniędzy ludzie. Te środki, które obywatele posiadają, wzrosły w okresie pandemii. One się nagromadziły. Wraz ze wzrostami kosztów, państwo starało się niwelować negatywne skutki inflacji. Polityka banku może oddziaływać na te środki, które są pożyczane. Elementem inflacyjnym i manewrów z ograniczeniem wzrostu cen są procesy recesyjne” – mówił dr Mech.

Pomoc uchodźcom i wojna a inflacja

“W Polsce mamy do czynienia z szokiem, związanym z wojną na Ukrainie i naszą bardzo dużą i znaczącą pomocą uchodźcom. Przyjęliśmy milionowe rzesze, nadaliśmy wiele różnych praw, co przejawia się zwiększonym popytem. Efekt wojny na Ukrainie odbija się bardzo silnie u nas. Inflacja na świecie ma bardzo szokowy charakter. To związane jest ze wzrostem surowców energetycznych. Ten wzrost to 444% w ciągu 23 miesięcy, a z drugiej strony powodowało to w swojej konsekwencji wzrost cen żywności o 84%.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg / Fot. PAP/EPA/Juan Carlos Hidalgo. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W Madrycie liderzy państw Sojuszu Północnoatlantyckiego przyjęli nową strategię wobec Federacji Rosyjskiej.
  • Uznano Rosję za największe zagrożenie dla państw członkowskich i światowego pokoju.
  • W nowej strategii uwzględniono również zwiększenie liczby żołnierzy sojuszniczych na wschodniej flance.
  • Ponadto liderzy zgodzili się na podpisanie protokołów akcesyjnych dla Szwecji i Finlandii.
  • Zobacz także: Andrzej Duda spotkał się na szczycie NATO z Bidenem i Scholzem

Podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Madrycie liderzy państw członkowskich dyskutują głównie o obecnej sytuacji na Ukrainie pogrążonej w wojnie z Rosją. Przyjęto również nową koncepcję strategiczną, która zakłada m.in. rozszerzenie sił NATO na wschodniej flance w tym Polsce.

Kim jest Rosja dla NATO?

Dzisiaj sekretarz generalny Jens Stoltenberg poinformował, że liderzy NATO przyjęli nową koncepcję strategiczną, gdzie Rosję przedstawiono za głównego wroga dla światowego pokoju i bezpieczeństwa.

Uczestnicy szczytu NATO zadeklarowali, że przerażające okrucieństwo Rosji spowodowało ogromne ludzkie cierpienie i masowe przesiedlenia. Uznają też, że Kreml celowo zaostrzył kryzys żywnościowy i energetyczny, który dotyka miliardy ludzi z całego świata. W trakcie szczytu padła deklaracja, że Rosja jest najważniejszym i bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa sojuszników oraz pokoju i stabilności w obszarze euroatlantyckim.

Czytaj więcej: Jens Stoltenberg: Szczyt NATO w Madrycie ma historyczne znaczenie

Finlandia i Szwecja coraz bliżej sojuszu

Podczas wydarzenia są także rozpatrywane wnioski Szwecji i Finlandii o przystąpienie do NATO. Stoltenberg poinformował już, że Turcja osiągnęła porozumienie ze Szwecją oraz Finlandią i zgodzi się w związku z tym na dołączenie tych państw do Sojuszu.

Przywódcy NATO zgodzili się na podpisanie protokołów akcesyjnych.

Kancelaria prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana poinformowała, że porozumienie zawarte z Helsinkami i Sztokholmem obejmuje rozszerzenie współpracy przemysłów zbrojeniowych i zdjęcie wzajemnych restrykcji; wymianę informacji wywiadowczych w celu zwalczania terroryzmu; oraz podjęcie przez Szwecję i Finlandię konkretnych kroków w celu ekstradycji osób oskarżanych w Turcji o terroryzm.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Polska

Kopalnia. / fot. Canva

  • We wtorek podczas spotkania Zarządu Krajowego Solidarnej Polski, ugrupowanie to przyjęło projekt ustawy o wstrzymaniu likwidacji polskich kopalń.
  • Jak zaznaczają politycy tego ugrupowania, w obecnym czasie rezygnacja z węgla oznacza duże kłopoty gospodarcze.
  • Ponadto wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin podkreślił, że Polska musi na razie powstrzymać dalszą realizację unijnej transformacji energetycznej.
  • Zobacz także: Polski miliarder bardzo szybko zyskuje pozycję. Dino staje się krajowym gigantem

Dziś w czasie nadzwyczajnego posiedzenia Zarządu Krajowego Solidarnej Polski, wobec trudnej sytuacji w dostępie Polaków do węgla, podjęto decyzję o zgłoszeniu projektu ustawy cofającej likwidację polskiego górnictwa

– przekazał minister Michał Wójcik.

Wiceminister klimatu i środowiska z ramienia Solidarnej Polski Jacek Ozdoba zaznaczył, że jego ugrupowanie od początku było przeciwne ograniczaniu i likwidacji polskich kopalni węgla.

Podnosiliśmy, że może to zagrażać naszemu bezpieczeństwu. Z tego powodu w lutym 2021 ministrowie nie poparli rządowego programu odejścia od węgla na rzecz gazu. Obecna sytuacja na rynku energii potwierdza rację Solidarnej Polski i mamy nadzieję oraz ufamy, że rząd i nasi koalicjanci poprą nasze postulaty dotyczące rewizji dotychczasowej polityki

– podkreślił wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba.

Za utrzymaniem energetyki opartej o węgiel opowiada się też Prawo i Sprawiedliwość. Wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin ocenił w poniedziałek, że odejście w Polsce od węgla może nastąpić dopiero po zyskaniu alternatywnych źródeł energii, które zapewnią krajowi niezależność.

Nie możemy odejść szybko od węgla nie mając alternatywy, tak jak często ideologicznie w innych krajach europejskich próbowano to zrobić mówiąc, że można szybko odejść od węgla, gazu, atomu, od wszystkich tradycyjnych sposobów wytwarzania energii na rzecz tych nowych czysty, ale jakże zawodnych sposobów wytwarzania, energii, mówię tu o OZE. To musi doprowadzić do kryzysu energetycznego w wielkiej skali i dzisiaj symptomy tego kryzysu w wielu krajach europejskich już bardzo wyraźnie widać

– zauważył wicepremier Jacek Sasin.

Jak na razie dalsze szczegóły projektu ustawy Solidarnej Polski powstrzymującej wygaszanie polskich kopalni nie są znane.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

energetyka24.com

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Kilka dni temu Paweł Kukiz zagroził, że złoży opozycji propozycję wotum nieufności dla ministra sprawiedliwości jeśli ten nie wprowadzi obiecanych reform.
  • Chodzi o kwestię sędziów pokoju, o których tak bardzo zabiega Kukiz i jego środowisko.
  • Zbigniew Ziobro w odpowiedzi na to podkreślił, żę podziela ideę sędziów pokoju.
  • Zauważył, że wcześniej muszą zostać przeprowadzone inne zmiany w sądownictwie.
  • Zobacz także: Tomasz Lis zawieszony w TOK FM. Nie będzie już stałym komentatorem

Jeśli w ciągu dwóch miesięcy nie dojdziemy do porozumienia w sprawie sędziów pokoju i nie zostanie to uchwalone, nawet przy jakichś naszych ustępstwach, ale też niewielkich, to ja sam pójdę do opozycji z propozycją wotum nieufności dla ministra sprawiedliwości

– zapowiadał kilka dni temu Paweł Kukiz.

Na te słowa postanowił odpowiedzieć minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Wyraźnie podkreślił, że podziela ideę sędziów pokoju, ale ich wdrożenie musi zostać poprzedzone innymi reformami.

Jasno powiedziałem, że jestem za ideą sądów pokoju, ale pod warunkiem, że będą one wprowadzane razem z innymi zmianami w sądownictwie

– podkreślił Zbigniew Ziobro.

Polskie sądownictwo na tle innych krajów europejskich jest bardzo skomplikowane i zagmatwane, i przez to drogie. Mamy aż trzy stopnie, trzy segmenty sądownictwa: sądy rejonowe, okręgowe, apelacyjne. A jeżeli dodamy jeszcze jedne sądy pokoju, to mamy taką kamienicę aż czterokondygnacyjną. To powoduje, że Polacy zupełnie będą się w tym gubić, będzie to megadrogie. A my chcemy, żeby państwo było sprawne i tanie

– powiedział minister sprawiedliwości.

Dlatego jest ta propozycja reformy, która sprowadza się do spłaszczenia systemu – żeby były sądy pierwszej i drugiej instancji, sądy wydające wyroki i sądy odwoławczy. Proste jak konstrukcja cepa, ale proste rzeczy zwykle się sprawdzają i stąd jest nasza ustawa. Niestety, nie ma do tej pory zgody pana premiera na prowadzenie prac nad tą ustawą, która jest dobra i potrzebna. Jeżeli będzie zgoda, to można to połączyć ze zmianami dotyczącymi sądów pokoju. A w przeciwnym razie oczywiście nie zgodzę się na zmiany sądów pokoju, jeżeliby miała być utrzymana taka struktura. I zatem jako Solidarna Polska, niezależnie kto będzie co mówił, jakie będzie groźby formułował, nie zagłosujemy, bo nie będziemy głosować nad rozwiązaniami, które zaszkodzą Polakom i Polsce – zapowiedział minister.

– wyjaśnił minister.

Ziobro krytycznie odniósł się także do wypowiedzi Pawła Kukiza, który stwierdził, że błędem było zmienianie sądownictwa w sposób odgórny.

Fundamentalnie nie zgadzam się z Pawłem Kukizem. Jak mówi przysłowie, ryba psuje się od głowy. Najważniejszym sądem w Polsce jest Sąd Najwyższy jednak. On jest zwieńczeniem wszelkich sądów, on określa linię orzecznictwa i decyduje, jak to wszystko działa, cała ta machina

– podkreślił Ziobro.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl

Olena Tymofiienko

Olena Tymofiienko / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Dr Mech: Polska powinna być zainteresowana wsparciem pokojowych wysiłków Papieża Franciszka [NASZ WYWIAD]

Nastroje wśród Ukraińców

“Wiara jest nadal mocna, wszyscy wierzą, że wygramy. Ludzie czekają, myślą, że jest to kwestia czasu, ale na pewno ją wygramy. Cała rodzina została w Ukrainie, rozmawiam ze znajomymi – mam nadzieję, że są bezpieczni. Bardzo negatywny wpływ ma to, czego dopuszczają się Rosjanie i bardzo to ludzi frustruje, co powoduje większą nienawiść do Rosjan. ” – mówiła Olena Tymofiienko.

Pomoc Polski i Zachodu

“Ludzie są bardzo wdzięczni za pomoc, jest ona bardzo dobrze postrzegana. Bez niej nie wygramy tej wojny. Ukraińcy są wdzięczni Polakom za pomoc uchodźcom, którzy musieli wyjechać z Ukrainy. Codziennie oglądam naszych polityków, cały czas brakuje nam broni.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Samolot Boeing 787

Samolot Boeing 787 / Fot. YouTube

  • Od kilku miesięcy trwał ostry spór na linii kontrolerzy – Polska Agencja Żeglugi Powietrznej.
  • Związkowcy przedstawili szereg żądań, które zostały tymczasowo przyjęte 28 kwietnia, aby uchronić pasażerów przed dramatyczną sytuacją.
  • Wraz z początkiem maja groziło odejście ponad 100 wykwalifikowanych kontrolerów ruchu lotniczego, dbających o bezpieczeństwo nad polskim niebem.
  • W środę Prezes PAŻP Anita Oleksiak poinformowała, że udało się ustalić ostateczne warunki porozumienia.
  • Zobacz także: Polska ważnym elementem w nowej rakiecie ESA. W Szczecinie trwa budowa statku

Pod koniec kwietnia Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zawarła wstępne porozumienie ze Związkiem Zawodowym Kontrolerów Ruchu Lotniczego, które miało obowiązywać do 10 lipca b.r. Ze względu na zbliżający się termin końca umowy kontrolerzy i agencja bardzo intensywnie pracowali nad zapewnieniem stałych rozwiązań.

W innym przypadku groziło odejście ponad stu wykwalifikowanych kontrolerów dbających o bezpieczeństwo nad polskim niebem oraz pasażerów. W toku sporu z kontrolerami ze stanowiskiem pożegnał się ówczesny prezes agencji Janusz Janiszewski. Od 31 marca zastąpiła go Anita Oleksiak. I to ona przejęła prowadzenie negocjacji z przedstawicielami kontrolerów.

Jest kolejne porozumienie związkowców z PAŻP

To były bardzo żmudne i owocne dyskusje. Każda ze stron chciała dojść do porozumienia. Do stołu negocjacyjnego usiedliśmy ze świadomością tej pracy i chęcią osiągnięcia kompromisu. Mamy uzgodnione i podpisane porozumienie. Porozumieliśmy się w zakresie regulaminu wynagradzania i regulaminu pracy. Wdrażamy postulaty w dziedzinie szeroko zakrojonej kultury bezpieczeństwa, to proces ciągły i dotyczący najważniejszego obszaru funkcjonowania PAŻP

– przekazała prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Anita Oleksiak.

Czytaj więcej: Joe Biden: Wysyłamy dodatkowe 20 tysięcy żołnierzy na wschodnią flankę NATO

Ministerstwo infrastruktury zadowolone z finalizacji negocjacji

Szef gabinetu politycznego ministra infrastruktury Tomasz Trela podzielił się dobrymi wiadomościami, gratulując związkowcom i agencji zawarcie porozumienia.

Mamy dobrą wiadomość dla tych, którzy planują korzystać z transportu lotniczego. Udało się osiągnąć porozumienie, które kończy spór między PAŻP i kontrolerami ruchu lotniczego. Wszystkie operacje lotnicze będą miały zapewnioną obstawę

– zaznaczył wiceminister.

Zakończone negocjacje nie były łatwym wyzwaniem, ale trzeba było je podjąć z myślą o pasażerach i strategicznej roli Polski i przestrzeni powietrznej. Zaakceptowane przez obie strony warunki i ministra infrastruktury, mieszczą się w zakresie możliwości finansowych agencji

dodał Tomasz Trela.

Już dzień wcześniej minister Andrzej Adamczyk, zapytany został na konferencji prasowej o to, czy podpisze porozumienie wprowadzające nowe zasady wynagrodzeń i organizacji pracy. Wyraził on absolutne przekonanie, że takie porozumienie zostanie wkrótce ogłoszone oraz zapewnił Polaków, zę mogą spokojnie zaplanować sobie wakacje.

Najważniejsze, że to, co wynegocjowaliśmy, mieści się w budżecie PAŻP. Musieliśmy zrobić parę kroków do tyłu, żeby nie było potrzeby dofinansowywania agencji środkami z zewnątrz 

– podkreśliła pełnomocnik Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego Anna Gawrolińska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

money.pl

Novak Djoković

Novak Djoković nie zagra w Australian Open / fot. PAP/EPA/JAMES ROSS

  • Na antenie Polsatu Sport, dziennikarz Tomasz Lorek ujawnił, że tenisiści przyznają w prywatnych rozmowach słuszność postawy Novaka Djokovica.
  • Również obawiają się oni, że szczepionki na COVID-19 spowodują u nich niepożądane reakcje m.in. obniżając motorykę ciała.
  • Dziennikarz podkreślił, że Novak Djoković mógł z łatwością nabyć fałszywe zaświadczenie o szczepieniu, lecz nie zrobił tego ze względów etycznych.
  • Zauważył również, że Serb znakomicie zna własne ciało oraz stosuje radykalną diety dla podtrzymania formy.
  • Zobacz także: Iga Świątek pewnie awansowała do II rundy Wimbledonu. Spacer Polki w pierwszej rundzie

Od poniedziałku na trawiastych kortach w All England Lawn Tennis and Croquet Club odbywa się turniej wielkoszlemowy Wimbledon, w którym udział również biorą polscy tenisiści, na czele z liderką wta Igą Świątek. Relacje z tego wydarzenia można oglądać na kanałach należących do grupy Polsat (Polsat Sport, Polsat Sport Premium etc.).

To właśnie tam podczas rozmowy w studiu padły zaskakujące słowa od jednego z komentatorów tenisa Tomasza Lorka. Wyjawił on, że większość tenisistów po cichu popiera decyzje Novaka Djokovica o nieszczepieniu się na COVID-19.

Wielu tenisistów w prywatnych rozmowach przyznaje, że Novak ma rację nie szczepiąc się, ponieważ nie wiemy, czy substancja zawarta w szczepionce nie zniszczy jego śledziony, czy nie będzie miałą wpływu na motorykę

– wyjawił na antenie Polsatu Sport Tomasz Lorek.

To jest chłopak, który wie co jego ciało potrzebuje i stoi na straży swojej etyki, bo z łatwością mógłby kupić lewe zaświadczenie o szczepieniu

– podkreślił dziennikarz.

W internecie od razu zawrzało od podziękowań za odważne słowa dziennikarza. Część internautów obawia się, że Tomasz Lorek może spotkać się teraz z przykrymi konsekwencjami, ze zwolnieniem z pracy łącznie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, medianarodowe.com

Dr Cezary Mech

Dr Cezary Mech. / Fot. Nadesłane.

Zobacz także: Nadchodzi Akademia Kopernikańska. Czarnek: „Program dźwignięcia polskiej nauki” [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Jaki wpływ na polską gospodarkę ma konflikt między Ukrainą a Rosją?

Dr Cezary Mech: Agresja Rosji na Ukrainę ma wyjątkowo negatywny wpływ na polską gospodarkę. Oddziaływanie jest wielokanałowe i na wielu płaszczyznach i to głównie dlatego że ta wojna z typu asymetrycznego, przekształciła się w typ proxy, w którym to głównie Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, Wielka Brytania i Polska są zmuszone do jej finansowania. Polska w relacji do finansowych możliwości nie tylko najbardziej pomaga Ukrainie, ale również jest najbardziej narażoną na jej niszczycielskie efekty w przypadku eskalacji, polegającej na przekroczeniu granicy Ukrainy – jak to trafnie określił Gideon Rachman „wykreowania paradoksalnej sytuacji w której, gdy nawet im lepiej Ukrainie będzie szło na polu bitwy, tym bardziej groźna sytuacja powstanie”.

Ponosząc wiele różnych grup kosztów do najpoważniejszych w ujęciu historycznym będą należały koszty społeczne polegające na tym, że przy tej masowej emigracji do Polski w najgorszym przypadku nastąpi powtórka konfliktów narodowościowych znanych z Galicji i Wołynia, a w najłagodniejszej formie oddanie władzy w największych miastach PO na stałe. I to przy jednoczesnym osłabieniu tak istotnego dla bezpieczeństwa naszego kraju ukraińskiego bufora narodowościowego między Polską a Rosją.

Drugi to koszt fiskalny, polegający na tym, że Polska ponosi znaczące koszty finansowe akomodacji uchodźców, co przejawia się w znaczących transferach na ich rzecz, przy ograniczeniu również kosztem Polaków, dostępności do służby zdrowia i usług społecznych. To wyzwanie wiąże się również z systemowym zagrożeniem finansów samorządów, które z jednej strony są obciążone znaczącymi obowiązkami związanymi z akomodacją solidarnościową uchodźców, a z drugiej strony reformy podatkowe obniżające wysokość podatków ograniczają tą ich część, która autonomicznie do nich wpływa. Bardzo poważny jest koszt monetarny procesów inflacyjnych i to ze strony podażowej jak i popytowej. Dodatkowy popyt który stanowi 40% jego przyrostu jest ze strony Ukraińców uciekających przed wojną, a który jest w znacznym stopniu finansowany przez zasoby naszego kraju.

Ponadto jest to również związane z tym, że niezależnie od procesów lokalnych, występuje bardzo silny wpływ wojny na całą gospodarkę światową w postaci braku i zakłócenia dostaw surowców energetycznych i żywności, który przejawia się wzmożoną inflacją globalną na skalę tej, która była w latach 70-tych ubiegłego wieku. Według Banku Światowego wzrost cen w ciągu 23 miesięcy wyniósł 444% w surowcach energetycznych i 84% w żywności. Polska jako kraj pryncypialnie dążący do ograniczania zakupów surowców rosyjskich, w przeciwieństwie do tych krajów które nie do końca tą politykę stosują, musi płacić za ropę i surowce energetyczne zdecydowanie więcej, na skalę około 50%, jeśli chodzi o ropę.

Innym źródłem niezadowolenia społecznego które nasili się na jesieni będzie brakflacja związana z niedostatkiem podaży istotnych usług w Polsce, spowodowana masowym napływem uchodźców z Ukrainy. Z powodu dużej ilości dzieci w wieku szkolnym, jak jesiennym szczytem chorobowym nasili się brak dostępności do wolnych od opłat usług szkolnych i możliwości skutecznego skorzystania z pomocy medycznej w chorobie. Polacy są społeczeństwem szybko się starzejącym, za mało przeznaczającym na publiczną służbę zdrowia, a teraz wraz udostępnieniem za darmo publicznej służby zdrowia dla milionów uchodźców z Ukrainy kolejki które były utrapieniem dla osób chorych jeszcze bardziej się wydłużą, a jakość usług jeszcze bardziej spadnie. O ile w przypadku Wielkiej Brytanii gdzie mierzy się czas oczekiwania do lekarza, ile osób stoi w tych kolejkach, tam po covidzie, wystąpił wzrost około 50%-owy, to u nas nie tylko mierzymy wyzwań pocowidowych i ukraińskich, ale również nie staramy się tej wyjątkowo trudnej sytuacji zaradzić. Najczęściej działamy nawet nie zastanawiając się, kto za podjęte decyzje zapłaci i ile kosztują poszczególne granty których udzielamy.

Tego typu decyzje solidarności z walczącym narodem Ukrainy mają swój wpływ inflacyjny, o czym osoby popierające sankcje niestety zapominają, gdy przychodzi to oceny ich skutków inflacyjnych polegających na wzroście kosztów importu z innych kierunków geograficznych. Efekt inflacyjny jest wzmożony gdyż polityka Unii Europejskiej i całego świata zachodniego dąży do oziębiania klimatu poprzez ograniczenie korzystania z tanich nośników energii, takich jak węgiel brunatny i ropa naftowa, na rzecz kapitałochłonnych wykorzystujących energię wiatru i promieniowania słonecznego. Regulacje idące w tym kierunku sprawiły że inwestycję w klasyczne, tanie źródła energii spadły o połowę prowadząc do braków energii i windowania jej ceny. Tego typu regulacje mają wyjątkowo negatywny wpływ na konkurencyjności polskiej gospodarki. W efekcie koszty produkcji w naszym kraju będą coraz wyższe, co będzie miało negatywny wpływ na zapotrzebowanie produkty polskie i ograniczało inwestycje krajowe z powodu spadku opłacalności produkcji. W sytuacji, kiedy do sankcji nie przyłączyły się kraje Afryki, Ameryki Łacińskiej, a z krajów Azji jedynie Japonia, Kore Pd i Tajwan.

Następuje pogorszenie sytuacji konkurencyjnej w aspekcie kosztowym, ale również postrzegania naszego kraju jako frontowego, co przy pasywności działań może doprowadzić do ucieczki kapitału. Mimo dużej i wysokiej rentowności polskich obligacji, mimo tego, że złotówka jest w miarę stabilna, to obligacje muszą być sprzedawane ze znaczącym dyskontem  i są coraz tańsze nie zachęcając do ich posiadania. W kraju który jest uzależniony od kapitału zagranicznego na skalę 2,5 bln zł, 600 mld dolarów, równowartości rocznego PKB wielokrotny wzrost rentowności spowodowany wzrostem ryzyka kraju w połączeniu z perspektywą wyhamowania perspektyw zysku jest groźny. Zagrożenia związane z ucieczką kapitału kompletnie nie docierają do opinii publicznej, utrudniając podjęcie koniecznych przeciwdziałań. A sytuacja staje dramatyczna, gdyż analizy rynku kapitałowego takie jak Taunus Trust pokazują że wśród 40 indeksów największych rynków kapitałowych świata polski rynek kapitałowy jest najgorszy – czterokrotnie tańszy od amerykańskiego i trzy i półkrotnie tańszy od rynku Indii. Co oznacza że aby przyciągnąć kapitał do Polski należy zapewnić kilkakrotnie(!) wyższe zyski z inwestycji. Jako kraj na dorobku jesteśmy pod taką presją, że z jednej strony ten kapitał próbuje się ewakuować, a z drugiej strony to my potrzebujemy olbrzymich nakładów inwestycyjnych na skalę 7-10 bln zł w celu przyspieszenia procesu konwersji dochodowej. W związku z procesem podziału pracy w ramach UE już wcześniej wpadliśmy w pułapkę średniego rozwoju, niskich płac i dochodów społecznych, jednocześnie będąc beneficjentem wzrostu gospodarczego opartego na produkcji podzespołów o niskiej wartości dodanej dla rynku Europy Zachodniej do którego będąc członkiem UE mamy dostęp.

Obecnie istnieje zagrożenie wpadnięcia w pułapkę już nie „średnich” a „niskich” dochodów spowodowaną tym, że procesy inflacyjne mające swoje źródło w polityce solidarnościowej względem Ukrainy wymuszą realne obniżenie wynagrodzeń w celu zachowania konkurencyjności polskich dostawców, na równi z napływem pracowników z Ukrainy obniżających kompensującą presję płacową. Dodatkowe ponoszenie kosztów fiskalnych pomocy dla kobiet z dziećmi z Ukrainy ograniczy możliwość dokonywania nakładów rozwojowych zarówno na szczeblu  centralnym jak i samorządowym. Konsekwencją polityczną wydatków na pomoc dla uchodźców nie mających pokrycia w transferach zagranicznych będzie dążenie do osłabienia niezadowolenia społecznego poprzez eskalację populistycznych obietnic, nie mających pokrycia w dochodach podatkowych. Jednocześnie realne opodatkowanie polskich rodzin drastycznie wzrośnie w zakresie opóźniania waloryzacji 500+ która jest jedynie ulgą podatkową jaką polskie rodziny uzyskują płacąc podatki przy zakupach na utrzymania dzieci. Już obecnie powinny uzyskiwać 800+ gdyż o tyle w międzyczasie wzrosła baza podatkowa w Polsce. Niestety często się myli proinflacyjne wypłacanie 500+ na dzieci ukraińskie, których to wydatków ani rodzice, ani państwo ukraińskie nie finansują, z zasadnymi zwrotami jakie powinni uzyskiwać rodziny polskie, w sytuacji kiedy wiadomo z wyliczeń Financial Timesa że licząc od 1990 r. inflacja kosztów utrzymania dzieci przez rodziny jest dwukrotnie wyższa niż innych produktów.

Ucieczka kapitałów z Polski, obniżenie wysokości wynagrodzeń i koniecznych nakładów inwestycyjnych grozi wyhamowaniem procesu konwergencji, doganiania pod względem wydajności pracy i płac krajów zachodnich. Na to nakłada się koszt związany z niebezpieczeństwem pogorszeniem transferów unijnych, zarówno w postaci ich skali, ale i struktury polegającej na nakierowaniu na działania zbędne lub szkodliwe, w postaci finansowania starań mających na celu oziębianie klimatu kosztem taniej energetyki opartej na polskim węglu. Wojna na Ukrainie o ile pozornie zjednoczyła Zachód w sprzeciwie przeciwko agresji Rosji, o tyle jej przedłużanie grozi politycznym wzmocnieniem znaczenia Niemiec i Francji kosztem Stanów Zjednoczonych. Przedłużanie konfliktu w Europie, przy próbie wykorzystania jedności krajów NATO do rozciągnięcia ich na płaszczyznę konfliktu z Chinami może sprawić że rozmowy z Niemcami mogą się odbywać ponad naszymi głowami i skutkować nie tylko osłabieniem wpływów amerykańskich w Europie, ale i ignorowaniem kluczowych postulatów ekonomicznych Polski, czego już obecnie doświadczamy na wielu polach.

Piotr Motyka: Czy można dostrzec jakieś gospodarcze szanse tej sytuacji?

Dr Cezary Mech: Przeciąganie się konfliktu oznacza nie tylko olbrzymie ofiary i dodatkowe cierpienia po stronie Ukraińców, ale i niepotrzebną tułaczkę  uchodźców nawet po zakończeniu wojny, ze względu na ogarniające coraz większy obszar miast zniszczenia. Wyzwania dotyczące przyszłej obudowy Ukrainy będą olbrzymie i jeśli nie zostanie wzmocniona polityczna pozycja Polski, to będziemy jako kraj jedynie ponosili część jej kosztów, podczas gdy zagraniczne grupy gospodarcze będą na odbudowie Ukrainy zarabiały. Tak jak to w Davos prezentowali amerykanie, to nawet zwycięstwo będzie miało gorzki smak nie mówiąc o zagrożeniu eskalacji konfliktu, który może przerodzić się w regionalną lub światową hekatombę. Koszty prowadzenia tej wojny są przeolbrzymie, to nie jest już wojna asymetryczna gdyż gospodarka Ukrainy załamała się w 40-50%, tylko typu proxy, która wymaga olbrzymich środków ze strony zagranicznych sojuszników Ukrainy.

W światowej perspektywie Rosja odciąga uwagę Stanów Zjednoczonych i jest proxy Chin. Przeciąganie tego konfliktu z Rosją ma cenę czasu jaką Chiny otrzymują na technologiczne dogonienie Ameryki. Stany Zjednoczone są w dużym dylemacie strategicznym, z jednej strony udaje się utworzyć jeden front państw Zachodu przeciwko Rosji, ale już trudno jest go rozszerzyć na Chiny bez wciągnięcia Tajwanu do konfliktu. Jednocześnie tworzenie wspólnego frontu ma swój koszt w zbyt poważnym opieraniu się na Niemczech jako sojuszniku kosztem interesów Polski.

Piotr Motyka: Czy Polska, w tej sytuacji, robi wszystko jak należy, czy są jakieś alternatywne sposoby działania, czy jest to czas, który należy po prostu przetrwać?

Dr Cezary Mech: Wydaje się, że wszystkie te scenariusze prowadzą do tego, że Polska powinna być zainteresowana pokojem i wesprzeć w wysiłku Papieża Franciszka, w jego dążeniu do zapewnienia pokoju i to na polu czysto ludzkim, jak i dla bezpieczeństwa zewnętrznego a nawet wewnętrznego Polski. Nam również powinno zależeć aby  zniszczenia na Ukrainie były jak najbardziej  ograniczone, aby ci uchodźcy których utrzymujemy w kraju mieli dokąd wrócić. Istnieje niebezpieczeństwo przeciągania tego konfliktu, kiedy z jednej strony to Ukraina jest finansowana przez świat Zachodu, a z drugiej strony jej gospodarka nie działa, występują olbrzymie straty infrastruktury przemysłowej co wywoła olbrzymie bezrobocie po zakończeniu wojny, a którego rozładowanie nastąpi poprzez wyeksportowanie żołnierzy jako emigrantów zarobkowych, ze stratą dla Polski ale również Ukrainy.

Dlatego powinniśmy wesprzeć dyplomację watykańską w ich wysiłkach pokojowych. Z drugiej strony uczulić dyplomację amerykańską na budowanie wspólnego frontu europejskiego opartego o wartości etyczne tak aby transfery, niezależność energetyczna Europy opierała się na zasobach kontynentu i naszego kraju. Jednocześnie w związku z nawiązaniem dużej ilości kontaktów z Amerykanami musimy je wykorzystywać do jasnego przekazu, że o ile my możemy Ameryce pomagać na Ukrainie, o tyle oni w swoim własnym interesie muszą wzmacniać pozycję Polski, gdyż osłabianie swojego najistotniejszego sojusznika po prostu im się nie opłaca. W ostateczności jeśli działanie w tym celu poprzez inne kraje UE w regionie nie będzie skuteczne, to administracja amerykańska bezpośrednio musi wywrzeć presję na Niemcy, aby z jednej strony UE odblokowała nam transfery, nie zmuszała do oziębiania klimatu i aby pozwolono nam na przyspieszenie procesów konwergencji, zwłaszcza w czasie kiedy ponosimy olbrzymie koszty związane ze wspieraniem polityki USA na Ukrainie. To jest kluczowe zadanie dla tych przedstawicieli polskich elit którzy w tych dniach  współpracują ze stroną amerykańską. To oni muszą uświadomić amerykańskim urzędnikom, że odrodzenie się osi francusko-niemiecko-rosyjskiej mające na celu eliminację wpływów amerykańskich w Europie będzie pochodną osłabienia gospodarczego Polski.

Piotr Motyka: Wydaje się, że poprzednia amerykańska administracja bardziej to rozumiała i być może przyszła ale wierzmy, że i również obecna także to zrozumie. Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać i szczęść Boże!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kobiety w stanie błogosławionym

Kobiety w stanie błogosławionym / Fot. PAP/Aleksander Koźmiński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Od wielu lat działacze fundacji Pro-Prawo do życia są zaangażowani w walkę o nienarodzone dzieci.
  • Tym razem zaoferowana została pomoc dla kobiet w ciąży, które są w trudnej sytuacji życiowej.
  • Młode matki bez obaw mogą odnaleźć poradę psychiczną oraz techniczną z zakresu kontaktów do specjalistów.
  • W ten sposób fundacja chce uchronić jak najwięcej dzieci w łonie matki od śmierci.
  • Zobacz także: “Pływający Bayraktar” czyli turecka jednostka bezzałogowa

Fundacja Pro-Prawo do życia postanowiła uruchomić program pomocy matkom w ciąży, które przechodzą przez trudny okres. Kobiety mogą się zgłaszać do wolontariuszy na stronie ocalone.org, gdzie możliwa jest rozmowa oraz oferowana pomoc. Obrońcy życia chcą uchronić zdesperowane matki przed podjęciem najgorszej decyzji tj. o zabiciu własnego dziecka.

Jesteś w ciąży i nie wiesz, co robić? Chcesz z kimś o tym porozmawiać? Napisz do nas na czacie albo zadzwoń. Odpowiemy tak szybko jak to możliwe. Jeśli potrzebujesz pomocy, pomożemy. Jeśli masz problemy, to pomożemy Ci je rozwiązać

– czytamy na stronie fundacji.

Wolontariusze oferują szeroki zakres usług, poczynając od miłej i rzeczowej rozmowy, podzielenia się wiedzą praktyczną, a nawet kontaktem do sprawdzonych specjalistów tj. lekarzy, placówek pomocowych, czy też pomocy duchowej i psychologicznej.

Wolontariusze zapraszają wszystkie chętne osoby do kontaktu, a ludzi dobrej woli zachęcona do udzielania wsparcia finansowego fundacji. Podkreślono, że pomoc kobietom w ciąży wiąże się również z kosztami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

stronazycia.pl