W średniowieczu notariusze byli często duchownymi, a ich praca opierała się na sporządzaniu dokumentów kościelnych, takich jak akta chrztu czy małżeństwa. Wraz z rozwojem państw narodowych, notariusze zaczęli działać na rzecz władz świeckich, zajmując się sporządzaniem dokumentów prawnych i umów handlowych.

W Polsce notariat pojawił się w XIII wieku, a pierwszy dokument notarialny w Polsce pochodzi z 1246 roku. W XVI wieku wprowadzono w Polsce urząd notariusza apostolskiego, którego zadaniem było sporządzanie dokumentów kościelnych. W kolejnych wiekach notariusze stawali się coraz bardziej niezależni od władz kościelnych i zaczęli działać jako funkcjonariusze państwowi.

W okresie międzywojennym notariat w Polsce uzyskał niezależność, a notariusze stali się urzędnikami państwowymi związanymi z ministrem sprawiedliwości. W latach 50. notariat został zreorganizowany, a notariusze stali się przedstawicielami wolnych zawodów, którzy wykonują swoją pracę na własny rachunek.

Obecnie notariusze są funkcjonariuszami publicznymi, którzy zajmują się sporządzaniem aktów notarialnych, w tym m.in. umów, testamentów, pełnomocnictw czy zmian w księgach wieczystych. Notariusze odpowiadają za legalność i ważność sporządzanych przez siebie dokumentów oraz ich przechowywanie.

Notariusze mają również inne obowiązki, takie jak potwierdzanie podpisów, odczytywanie i tłumaczenie dokumentów oraz udzielanie porad prawnych. W Polsce notariusze są niezależni i działają na podstawie ustawy o notariacie, która reguluje zasady ich działania.

Notariusze mają duże znaczenie w systemie prawnym, ponieważ ich działalność ma na celu zabezpieczenie prawnej ochrony interesów stron w zawieranych przez nie umowach i transakcjach. Dzięki notariuszom, dokumenty są sporządzane w sposób bezpieczny, a ich ważność i autentyczność nie podlega wątpliwości.

W dzisiejszych czasach notariusze korzystają z nowoczesnych narzędzi, takich jak systemy informatyczne i elektroniczne podpisy, co pozwala na jeszcze większe usprawnienie i zabezpieczenie ich pracy.

W wielu krajach notariat jest instytucją obowiązkową i jest ściśle kontrolowany przez państwo. W Polsce notariusze są samorządem zawodowym, a ich działalność jest nadzorowana przez ministra sprawiedliwości.

Podsumowując, historia notariatu to długa i bogata historia, która wywodzi się z starożytnych cywilizacji i ciągle się rozwija. Notariusze są ważnymi funkcjonariuszami publicznymi, którzy odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, zapewniając ochronę interesów stron w zawieranych przez nie transakcjach.

Patostreamerka potrąciła psa

Streamerka Sidneuke / Fot. Twitter

Polska streamerka Sidneuke prowadziła w piątek samochód transmitując wszystko na żywo za pośrednictwem kanału Twitch. Na nagraniu widzimy jak młoda kobieta zauważa psy i komentuje całą sytuację mówiąc “Ile tu psów”. Chwilę później spogląda w telefon, zamiast skupić się na drodze i w tym momencie potrąca psa.

Tuż po zdarzeniu streamerka zatrzymała się i tłumaczyła, że tych psów nie powinno tam w ogóle być. W takich sytuacjach policja przyznaje rację kierującemu, ale w tym przypadku może być inaczej. Fani zwracają uwagę, że młoda kobieta złamała przepisy zajmując się telefonem podczas jazdy.

Uwaga drastyczne nagranie!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

noizz.pl, twitter.com, tysol.pl

Tornado w Niemczech

Tornado w Niemczech / Fot. YouTube

Użytkownicy telefonów komórkowych w całym kraju otrzymali alerty z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Przez najbliższe godziny spodziewane jest epicentrum porywistych wiatrów spowodowanych orkanem Otto.

Uwaga! W nocy i jutro (17/18.02) silny wiatr. Możliwe przerwy w dostawie prądu. Unikaj otwartych przestrzeni. Zabezpiecz rzeczy, które może porwać wiatr

– czytamy w ostrzeżeniu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Ostrzeżenia wydał również Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Są one ważne od piątkowego wieczora do sobotniego przedpołudnia, natomiast na północnym wschodzie kraju – do godz. 18 w sobotę.

Czytaj więcej: Kraszewski: “Podczas wiosennej ofensywy Rosjanie będą szli falami”

Eksperci proszą o zachowanie ostrożności

Najsilniej wiać będzie nad morzem, gdzie na wybrzeżu prędkość wiatru może wynieść nawet 125 km/h. Tam ogłoszono alert trzeciego stopnia.

Początkowo na Wybrzeżu osiągnie prędkość do 85 km/h, ale już w nocy będą to huraganowe porywy – do 125 km/h. Dodatkowo jest małe prawdopodobieństwo, ale jednak wystąpienia trąb powietrznych w Polsce północnej oraz burz

– powiedziała Emilia Szewczak.

Na Bałtyku spodziewany jest sztorm. Do 12 stopni w skali Beauforta, ale wewnątrz kraju wcale nie będzie lepiej. W nocy porywy do 100 km/h. Jutro 100 km/h utrzyma się na Wybrzeżu, a wewnątrz kraju będzie to 70-80 km/h

– dodała.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Wizyta Zełeńskiego w USA

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński i USA Joe Biden / Fot. PAP/EPA/JIM LO SCALZO. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Według ustaleń “The Wall Street Journal”, amerykańskie władze zamierzają wysłać audytorów bezpośrednio do strefy działań wojennych na Ukrainie.
  • Mają oni skontrolować w jaki sposób Ukraina wydaje udzielone fundusze oraz pomoc militarną.
  • Zastępca inspektora generalnego USAID Nicole Angarella powiedziała, że nadzór musi być solidny i kompleksowy.
  • Zobacz także: Wielka Brytania: Dziennikarka i była tenisistka wyznała, że matka chciała ją abortować

Według ustaleń “The Wall Street Journal”, amerykańskie władze zamierzają wysłać audytorów bezpośrednio do strefy działań wojennych na Ukrainie, aby skontrolować, w jaki sposób wykorzystywane są fundusze przekazywane Kijowowi jako pomoc wojskowa i gospodarcza.

O planach wysłania audytorów na Ukrainę opowiedzieli gazecie inspektorzy z Pentagonu, Departamentu Stanu i Agencji ds. Rozwoju Międzynarodowego Stanów Zjednoczonych. Do tej pory pracownicy tych organów przeprowadzali kontrolę zdalnie, z Waszyngtonu. Pomagali im także partnerzy z Polski i Niemiec.

Po wspólnej podróży do Kijowa pod koniec stycznia inspektorzy zapowiedzieli, że będą nalegać na wysłanie na Ukrainę 177 audytorów i śledczych. Zastępca inspektora generalnego USAID Nicole Angarella powiedziała “WSJ”, że prawdziwie kompleksowy, solidny nadzór nie może być prowadzony zdalnie.

Czytaj więcej: Były szef polskiej dyplomacji poważnie chory. Waszczykowski: “Lepiej już nie będzie”

Audytorzy sprawdzą jak Ukraina dysponuje funduszami

Inspektorzy przyznali, że jak dotąd nie otrzymali żadnych doniesień o poważnych oszustwach lub niezgodności z prawem związanych z pomocą USA dla Ukrainy. Zwrócili jednocześnie uwagę, że jej skala i szybkość przekazywania jest problemem samym w sobie.

To niewiarygodnie duża kwota pomocy, która trafia do jednego rządu na jeden cel w bardzo krótkim czasie. Wszelkie oszustwa, marnotrawstwo i nadużycia, które odwracają przeznaczenie tych funduszy od ich zamierzonego celu, mogą zagrozić dalszemu przepływowi tej pomocy

– poinformowała zastępca inspektora generalnego Departamentu Stanu Diane Shaw.

Pentagon poinformował, że od czasu rosyjskiej inwazji pomoc wojskowa USA dla Ukrainy osiągnęła wartość 29,3 mld dolarów. W sumie w 2022 r. amerykański Kongres przekazał Ukrainie ponad 113 mld dolarów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Brzozowe karty od Sybiraków

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Na konferencji w siedzibie Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej zaprezentowano notes z kory brzozowej z zapisami osób zesłanych na Sybir.
  • Przedmiot należał do Janiny Krzeczkowskiej z domu Broszkiewicz i zawiera historię jej zesłania.
  • Zapiski na korze brzozowej są świadectwem pamięci o tragicznych doświadczeniach osób represjonowanych przez sowiecką Rosję.
  • Zobacz także: Były szef polskiej dyplomacji poważnie chory. Waszczykowski: “Lepiej już nie będzie”

Na konferencji w siedzibie Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie zaprezentowano notes z kory brzozowej z zapisami osób zesłanych na Sybir. Przedmiot należał do Janiny Krzeczkowskiej z domu Broszkiewicz i zawiera wpisy jej znajomych, którzy wraz z nią przebywali na zesłaniu.

Notes do Instytutu Pamięci Narodowej przekazała córka kobiety, Krystyna Krzeczkowska, w ramach projektu “Archiwum Pełne Pamięci”.

Prezes IPN, dr Karol Nawrocki, powiedział na konferencji, że pamiętnik ma 18 stron, z czego 16 zostało zapisanych, co ma wymiar symboliczny.

Dwie niezapisane strony mówią nam dzisiaj, że ta historia nie skończyła się ani w roku 1941, gdy pani Janina zapisywała ten notatnik na nieludzkiej ziemi, ani w 1945 roku, ani wraz ze śmiercią naszych bohaterów, tylko ta historia trwa. To jest zobowiązanie, abyśmy nie pozwolili, aby to doświadczenie zostało zapomniane czy pominięte w panteonie narodowej pamięci. Za sprawą takich wydarzeń jak dzisiejsze czujemy, że żaden okruch pamięci o naszych narodowych bohaterach nie zostanie zapomniany

– powiedział dr Karol Nawrocki prezes IPN.

Zapiski na korze brzozowej są świadectwem pamięci o tragicznych doświadczeniach osób represjonowanych przez sowiecką Rosję.

W Polsce podobne przedmioty posiadają w swoich zbiorach jedynie Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w Licheniu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Dmitrij Miedwiediew

Dmitrij Miedwiediew / fot. youtube

  • Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew skrytykował prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego.
  • Jego zdaniem ukraińscy przywódcy nie są wiarygodni, jeżeli chodzi o zawieranie pokojowych umów.
  • Powołał się on na porozumienia mińskie zawierane przez poprzedniego ukraińskiego przywódcę.
  • Zobacz także: Francja. Protesty przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego

Miedwiediew odniósł się do wypowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego o tym, że nie jest on skłonny do jakichkolwiek rozmów z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

To nie nowość, ale jest pewien niuans, o którym wczoraj wolał nie wspominać, chociaż jest tego całkiem świadomy. Nie powinien prowadzić żadnych rozmów. Ma podpisać to, co mu każą. Chociaż, szczerze mówiąc, ta umowa nie będzie warta papieru, na którym byłaby spisana. Pamiętacie porozumienia mińskie, które podpisał jego poprzednik?

– napisał na Telegramie były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.

Czytaj więcej: Tureccy kibice dziękują za wsparcie. Niezwykła oprawa przed meczem LKE [+WIDEO]

Porozumienia mińskie

Podpisane w 2014 i 2015 r. w Mińsku porozumienia w sprawie uregulowania sytuacji na wschodzie Ukrainy przewidywały zawieszenie broni, wycofanie broni ciężkiej z tzw. linii kontaktu oraz reformę konstytucyjną, której kluczowym elementem miała być decentralizacja kraju i przyjęcie ustaw o specjalnym statusie obwodów donieckiego i ługańskiego.

Porozumienia mińskie, negocjowane przez przywódców Francji – Francoisa Hollande’a, Niemiec – Angelę Merkel, Rosji – Władimira Putina, Białorusi – Aleksandra Łukaszenkę i Ukrainy – Petro Poroszenkę, nigdy nie zostały w całości zrealizowane, bo obie strony konfliktu dopuściły się złamania danych postanowień.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

Gen. Jarosław Kraszewski, były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych, był w piątek rano gościem Radia Zet. Stwierdził, że wiosenna ofensywa będzie polegała na tym, że rosyjscy żołnierze będą szli falami.

Rosjanie będą działali tzw. metodą saturacyjną, podobną do użycia dronów irańskich. Idzie jeden za drugim, pododdział za pododdziałem, by utrzymać Ukraińców w ciągłej działalności ogniowej, która doprowadzi do wystrzelania się Ukraińców

– wyjaśnił gem. Jarosław Kraszewski.

Zaznaczył, że władze Kremla zupełnie nie dbają o śmierć swoich żołnierzy.

Jeśli ktoś by się tym przejmował, to straty, które poniosła Federacja Rosyjska, byłyby zdecydowanie mniejsze, inaczej prowadzono by działania, nie wysyłano batalionowych grup bojowych bez wsparcia logistycznego, osłony ogniowej i lotniczej

– wskazał były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych.

Czytaj więcej: USA: Tabletki „dzień po” w automatach na uniwersytetach

Wizyta Bidena w Polsce

Były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych odniósł się także do przyszłotygodniowej wizyty w Polsce prezydenta USA.

Spodziewam się, że prezydent Biden da jasny sygnał dla Zachodu, że Polska, jako nie aż tak ogromne państwo, zrobiła jak najwięcej. Jeśli rozpatrujemy państwa „dziewiątki bukaresztańskiej” Europy centralno-wschodniej, to wspólnie z bałtami zrobiliśmy naprawdę bardzo dużo. Casus czołgów Leopard II, spodziewam się, że Biden powie, że Polacy nie czekali na jakieś bzdurne procedury. Prezydent Duda rozpoczął kampanię zdecydowanie wcześniej. Tu liczy się czas

– powiedział wojskowy.

Gość Radia Zet podkreślił, że Zachód stracił mnóstwo czasu, który można było wykorzystać na przygotowanie załóg ukraińskich do działania, czyli na szkolenie.

My straciliśmy go na jakieś dyskusje dot. tego, czy Niemcy wydali pozwolenia, pozwolili nam na dalszą sprzedać Leopardów

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiozet.pl, dorzeczy.pl, magnapolonia.org

Joe Biden

Prezydent Joe Biden wydał oświadczenie, w którym stwierdził m.in., że nie wystarczy opłakiwać ofiary przestępstwa. Wezwał Kongres USA do konkretnych działań. / fot. PAP/EPA/OLIVER CONTRERAS / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden przyleci do Polski w dniach 21-22 lutego, gdzie wygłosi przemówienie przed rocznicą rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
  • Podczas ostatniej konferencji prasowej Biden został zapytany przez polskiego dziennikarza, dlaczego wybrał nasz kraj.
  • Amerykański przywódca wysłuchał pytania, lecz tylko się uśmiechnął i odszedł za kulisy.
  • Zobacz także: Ukraiński wywiad donosi o planach Putina. Setki samolotów przy granicy

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden przyleci do Polski w dniach 21-22 lutego. Podczas wizyty ma spotkać się z prezydentem Andrzejem Dudą, odbędzie też spotkanie z liderami Bukaresztańskiej Dziewiątki i wygłosi przemówienie przed rocznicą rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Zdaniem polskiego przywódcy, wizyta Bidena w naszym kraju ma ogromne znaczenie dla regionu.

Przede wszystkim patrzę na konkretne, polityczne i niepolityczne aspekty tej wizyty i szczytu Bukareszteńskiej Dziewiątki w Polsce. To jest wzmocnienie naszego bezpieczeństwa. To kolejne wystąpienie prezydenta Joe Bidena dotyczące bezpieczeństwa po tym, które wygłosił już na dziedzińcu Zamku Królewskiego rok temu. Teraz będzie kolejne wystąpienie w oczywisty sposób skierowane do całego świata

– powiedział prezydent Andrzej Duda.

Czytaj więcej: Przywódca Chin wygłosi pokojowe przemówienie. Tajani: “Chiny muszą odegrać fundamentalną rolę”

Wymowna reakcja Bidena

Podczas konferencji prasowej w Białym Domu korespondent Polskiego Radia w USA Marek Wałkuski zadał pytanie amerykańskiemu przywódcy o wybór daty na podróż do Polski oraz jaki jest cel jego wizyty.

Uśmiechnął się i wyszedł. Zaskakująca reakcja Joe Bidena na moje pytanie dlaczego wybrał Polskę na cel podróży z okazji rocznicy wybuchu wojny w Ukrainie

– napisał na Twitterze Marek Wałkuski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com

Osoba nienarodzona

Osoba nienarodzona / Fot. Lifebeat Center

  • Pod koniec ubiegłego roku zmarła brytyjska dziennikarka Sue Baker, która wcześniej podzieliła się poruszającą historią.
  • Jej rodzice rozważali aborcję, gdy matka Betty była jeszcze w ciąży.
  • Tłumaczyli oni później swojej córce, że mieli poważne trudności finansowe.
  • Przed zabiciem nienarodzonego dziecka, powstrzymał ich ówczesny zakaz prawny w Wielkiej Brytanii.
  • Zobacz także: Ordo Iuris: W Polsce spada poparcie dla aborcji

Pod koniec ubiegłego roku zmarła brytyjska dziennikarka Sue Baker. Teraz na jaw wyszła informacja, że jej matka rozważała zabić ją, gdy jeszcze była w ciąży. Jej rodzice rozważali taką możliwość z powodów trudności finansowych.

Kilka miesięcy po urodzeniu mojego brata, nagle moja mama Betty znów była w ciąży

– powiedziała w czasie jednego z programów na antenie BBC Radio 4.

Czytaj więcej: Hiszpania. Kościół przeciwny tranzycji 12 -latków

Prawo powstrzymało od zabicia słynnej tenisistki

Jak mówiła, jej matka chciała poddać się aborcji, jednak w 1956 roku nie była ona legalna na Wyspach. Najpóźniej na zabijanie dzieci poczętych zezwolono w Irlandii Północnej, kiedy Anglia i Walia już zalegalizowały proceder.

Kobieta podkreśliła, że jest wdzięczna rodzicom za życie i za wsparcie, jakie otrzymała w rozwijaniu swoich talentów i pasji, choć jej rodzice mieli trudności finansowe. 

Jeden z irlandzkich urzędów przekazał oficjalne dane wskazując, że opóźnienie wprowadzenia aborcji w Irlandii Północnej ocaliło życie 100 tys. osób, w tym życie Sue. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

righttolife.org.uk, marsz.info

Klasa w szkole.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

Chcemy zachować tę edukację, czyli stworzyć warunki do zachowania edukacji w językach mniejszości i rozwijanie ich kultur

– powiedziała premier Litwy.

Według premier szkołę polską na Litwie uda się zachować w takim stopniu, jakiego zapragną sami Polacy, ale zaznaczyła, że decyzja należy do polskich rodzin.

Istnieją polskie szkoły o wysokim poziomie, których absolwenci nie mają żadnych problemów z kontynuowaniem edukacji, znalezieniem pracy czy integracją ze społeczeństwem. To wszystko jest kwestią jakości

– wyjaśniła Ingride Szimonyte.

Czytaj więcej: Serbia. Polscy zawodnicy MMA zaatakowani przez nożowników

Litwa chce wprowadzić nauczanie j. polskiego

Ingrida Szimonyte pozytywnie oceniła dyskutowany od kilku tygodni w litewskiej przestrzeni publicznej pomysł, by w szkołach litewskich język polski był nauczany jako drugi język obcy zamiast rosyjskiego.

Szefowa rządu podkreśla, że dzieci najczęściej wybierają język rosyjski nie dlatego, że tego pragną, ale dlatego, że nie mają innej opcji. Jej zdaniem, wprowadzenie do szkół litewskich języka polskiego byłoby nie tylko korzystne, ale też znacznie łatwiejsze niż na przykład języka hiszpańskiego, czy włoskiego.

Język polski na Litwie zna sporo osób, mamy polskie szkoły, w których pedagodzy mogą być odpowiednio przygotowani, by wykładać też w szkołach litewskich. Jest to więc kwestia możliwa do rozstrzygnięcia

– stwierdziła polityk.

Na Litwie jest około 70 szkół z polskim językiem nauczania, do których uczęszcza ponad 12 tys. uczniów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl