LGBT

LGBT / Fot. Unsplash/Sharon McCutcheon

  • Rząd federalny będzie wprowadzał w Niemczech możliwość zmiany płci i imienia w prostej procedurze w urzędzie stanu cywilnego.
  • Według prawodawców stare prawo transseksualne jest przestarzałe i dyskryminujące.
  • Nie będzie już miało znaczenia, czy dana osoba jest transpłciowa, niebinarna czy międzypłciowa, jeśli chodzi o wpisywanie płci i imion w dokumentach.
  • Czytaj także: Aborcja w Ameryce, zwycięstwo konserwatystów Trumpa [OPINIA]

Jak donosi Berliner Zeitung rząd federalny będzie wprowadzał w Niemczech możliwość zmiany płci i imienia w prostej procedurze w urzędzie stanu cywilnego.

Zmiana płci w Niemczech

To koncepcja zaprezentowana przez Federalne Ministerstwa Sprawiedliwości i Rodziny w czwartek w Berlinie. Ma ona na celu zastąpienie prawa transseksualnego, które wielu ludzi uważa za przestarzałe i dyskryminujące.

Informacje potwierdza za pośrednictwem serwisu Twitter znany publicysta Adam Gwiazda, który monitoruje absurdy świata zachodu: Każdy w Niemczech będzie miał możliwość zmiany płci w ramach prostej procedury w urzędzie stanu cywilnego wg wspólnego projektu ustawy ministerstw sprawiedliwości i rodziny, która ma zastąpić ustawę o transseksualistach, “przestarzałą i dyskryminującą”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Jeśli nowa regulacja zostanie wdrożona zgodnie z planem, nie będzie już miało znaczenia, czy dana osoba jest transpłciowa, niebinarna czy międzypłciowa, jeśli chodzi o wpisywanie płci i imion. Zgłoszenia tożsamości seksualnej lub zaświadczenia lekarskie nie powinny być wymagane jako warunek wstępny zmiany.

berliner-zeitung.de

Andrij Melnyk

Andrij Melnyk / Fot. Twitter

  • Ambasador Ukrainy w Niemczech otwarcie bronił dokonywanych przez żołnierzy Stepana Bandery mordów na polskiej ludności na Wołyniu podczas wywiadu radiowego.
  • Słowa Andija Melnyka wywołały wielkie oburzenie w polskiej opinii publicznej.
  • MSZ Ukrainy wydało oficjalne pismo odcinające się od słów Melnyka.
  • Polscy dziennikarze doszukują się powiązań między ambasadorem, a jednym z przywódców UPA.
  • Czytaj także: Waszczykowski: Wojna nie może być wymówką do zamrażania trudnych spraw

Jak już pisaliśmy ambasador Ukrainy w Niemczech, Andrij Melnyk, wywołał poruszenie w niemieckiej prasie odmawiając odcięcia się od lidera OUN, Stepana Bandery, zaprzeczając jego odpowiedzialności za zbrodnie na Żydach, a także usprawiedliwiając zbrodnie banderowców na Polakach. Wywiad Melnyka został opublikowany w środę, przy czym temat w Polsce nabrał rozgłosu dzień później.

Reakcja MSZ Ukrainy

“Jesteśmy pewni, że stosunki między Ukrainą a Polską są teraz w szczytowym momencie. Ukraina dziękuje Polsce za bezprecedensowe wsparcie w walce z rosyjską agresją. Nic nas nie dzieli, bo zarówno w Kijowie, jak i w Warszawie, jest pełne zrozumienie potrzeby zachowania jedności w obliczu naglących zagrożeń. Słowa ambasadora Ukrainy w Niemczech Andrija Melnyka, wypowiedziane w rozmowie z niemieckim dziennikarzem, są jego osobistym zdaniem i nie odzwierciedlają stanowiska Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy” – czytamy w komunikacie opublikowanym przez ukraińską dyplomację.

Reakcja polskiego MSZ

Na wywiad i powtarzanie fałszywej banderowskiej narracji zareagował także polski minister spraw zagranicznych Zbiniew Rau, który napisał: Odbyłem rozmowę z moim przyjacielem MSZ Ukrainy Dmytro Kulebą w związku z fałszującymi historię wypowiedziami Amb. Ukrainy w Niemczech. Podziękowałem min. Kulebie za szybką publiczną interwencję w tej sprawie. Polska i Ukraina wspólnie muszą stawiać czoła zarówno próbom prowokacji jak i brakowi rozwagi i odpowiedzialności.

Oryginalna treść komunikatu MSZ Ukrainy

Ми впевнені, що відносини України та Польщі зараз перебувають на своєму піку.  

Україна вдячна Польщі за безпрецедентну підтримку в боротьбі з агресією Росії.  Нас ніщо не роз’єднує, оскільки як в Києві, так і в Варшаві є повне порозуміння щодо необхідності збереження єдності перед нагальними загрозами.  

Слова посла України в Німеччині Андрія Мельника, висловлені в інтерв’ю німецькому журналісту, є його особистою думкою і не відображають позицію МЗС України.

Kim jest Melnyk?

Po skandalicznej wypowiedzi broniacej UPA i Stepana Bandery ambasador Ukrainy w Niemczech zaczął być prześwietlany. Polscy dizennikarze i komentatorzy zaczęli zastanawiać się nad jego zwiazkami z liderem banderowców.

Cezary Gmyz napsiał: Mnie zastanawia czy Melnyk jest spokrewniony z politykiem ukraińskim o tym samym imieniu i nazwisku, twórcą OUN a potem frakcji tzw. menlykowców.

Broni Bandery atakuje Polskę

W programie “Jung & Naiv” ambasador został m.in. zapytany o masakry polskiej ludności. Jak usprawiedliwiał tymczasem Melnyk, we wskazanym okresie dochodziło zarówno do masakr Polaków, jak i Ukraińców. – To była wojna – stwierdził dyplomata, stawiając znak równości.

Dziennikarz pytał także o oskarżenia Izraela w stosunku do oddziałów UPA, które miały być zamieszanie w zamordowanie tysięcy Żydów. – Nie ma na to dowodów, że banderowcy mordowali Żydów – tłumaczył dyplomata, który stwierdził również, że jest to narracja promowana przez Rosję.

Kiedy w pewnym momencie rozmowy dziennikarz stwierdził natomiast, że nie rozumie jak można nazywać “bohaterem” osobę odpowiedzialną za mordowanie Polaków i Żydów, Melnyk stanowczo zaprzeczył takiej opinii i stwierdził że Bandera nie był “masowym mordercą”.

Zdjęcie ilustracyjne.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pxhere

Rodzaje stopni alarmowych:

PIERWSZY STOPIEŃ ALARMOWY (ALFA) – PIERWSZY STOPIEŃ ALARMOWY CRP (ALFA-CRP)

Pierwszy stopień alarmowy można wprowadzić w przypadku uzyskania informacji o możliwości wystąpienia zdarzenia o charakterze terrorystycznym, którego rodzaj i zakres jest trudny do przewidzenia.

DRUGI STOPIEŃ ALARMOWY (BRAVO) – DRUGI STOPIEŃ ALARMOWY CRP (BRAVO-CRP)

Drugi stopień alarmowy można wprowadzić w przypadku zaistnienia zwiększonego i przewidywalnego zagrożenia wystąpieniem zdarzenia o charakterze terrorystycznym, jednak konkretny cel ataku nie został zidentyfikowany.

TRZECI STOPIEŃ ALARMOWY (CHARLIE) – TRZECI STOPIEŃ ALARMOWY CRP (CHARLIE-CRP)

Trzeci stopień alarmowy można wprowadzić w przypadku:

  1. wystąpienia zdarzenia potwierdzającego prawdopodobny cel ataku o charakterze terrorystycznym, godzącego w:
    • bezpieczeństwo lub porządek publiczny albo
    • bezpieczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej, albo
    • bezpieczeństwo innego państwa lub organizacji międzynarodowej oraz stwarzającego potencjalne zagrożenie dla Rzeczypospolitej Polskiej lub
  2. uzyskania wiarygodnych i potwierdzonych informacji o planowanym zdarzeniu o charakterze terrorystycznym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, lub
  3. uzyskania wiarygodnych i potwierdzonych informacji o planowanym zdarzeniu o charakterze terrorystycznym, którego skutki mogą dotyczyć obywateli polskich przebywających za granicą lub instytucji polskich albo polskiej infrastruktury mieszczących się poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej.

CZWARTY STOPIEŃ ALARMOWY (DELTA) – CZWARTY STOPIEŃ ALARMOWY CRP (DELTA-CRP)

Czwarty stopień alarmowy można wprowadzić w przypadku:

  1. wystąpienia zdarzenia o charakterze terrorystycznym powodującego zagrożenie:
    • bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo
    • bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej, albo
    • bezpieczeństwa innego państwa lub organizacji międzynarodowej oraz stwarzającego zagrożenie dla Rzeczypospolitej Polskiej, lub
  2. gdy uzyskane informacje wskazują na zaawansowaną fazę przygotowań do zdarzenia o charakterze terrorystycznym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, lub
  3. gdy uzyskane informacje wskazują na zaawansowaną fazę przygotowań do zdarzenia o charakterze terrorystycznym, które ma być wymierzone w obywateli polskich przebywających za granicą lub w instytucje polskie albo polską infrastrukturę mieszczące się poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej, a zebrane informacje wskazują jednocześnie na nieuchronność takiego zdarzenia.

Do zadań organów państwa związanych z wprowadzenie stopni alarmowych CRP należą m.in.: całodobowe dyżury administratorów systemów kluczowych dla funkcjonowania organizacji oraz personelu uprawnionego do podejmowania decyzji w sprawach bezpieczeństwa tych systemów, przegląd zasobów pod względem możliwości ich wykorzystania w przypadku zaistnienia ataku, a także przygotowanie się do uruchomienia planów umożliwiających zachowanie ciągłości działania po wystąpieniu potencjalnego ataku.

“Stopnie alarmowe są przede wszystkim sygnałem dla służb dbających o bezpieczeństwo i całej administracji publicznej do zachowania szczególnej czujności” – podkreślił resort spraw wewnętrznych. Premier wprowadza je na podstawie przepisów ustawy z 10 czerwca 2016 r. o działaniach antyterrorystycznych.

Witold Waszczykowski

Witold Waszczykowski / flickr.com

  • Ukraiński ambasador w Niemczech Andrij Melnyk postanowił znów rozbudzić emocje w Polakach.
  • Otwarcie bronił dokonywanych przez żołnierzy Stepana Bandery mordów na polskiej ludności na Wołyniu.
  • Stwierdził, że Polska w czasie II RP była takim samym wrogiem Ukrainy jak nazistowskie Niemcy i sowiecka Rosja.
  • Zarzucił Polakom dokonywanie mordów na ukraińskiej ludności, które były dokonywane w ramach akcji odwetowych za wcześniejszą rzeź polskich obywateli.
  • Zobacz także: Od 1 lipca kursowanie miejskich promów zostaje zawieszone

Ponadto Melnyk stwierdził, że Polacy również dokonywali rzezi na ludności cywilnej, zapominając o tym, że wcześniej to Ukraińcy dokonywali bestialskich mordów na dzieciach, kobietach i mężczyznach, a nawet na własnych rodakach pomagających Polakom.

Do sprawy odniósł się były minister spraw zagranicznych, który napisał na twitterze:

Dziwne podziękowanie za wysiłek Polski na rzecz statusu kandydata do Unii, goszczenie milionów uchodźców oraz przekazanie znacznych ilości broni. Zatem wojna nie może być wymówką do zamrażania trudnych spraw

– powiedział Witold Waszczykowski

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

PiS zdrajcy wsi zdjęcie Jan Bodakowski

PiS zdrajcy wsi zdjęcie Jan Bodakowski / PiS zdrajcy wsi zdjęcie Jan Bodakowski

Zdaniem Ardanowskiego w wyniku szkodliwych działań PiS (w tym i bezczynności wobec zagrożeń) polskie rolnictwo jest niszczone przez ukraińskie zboże. Obecna sytuacja na rynku zbożowym jest dramatyczna. Ceny zboża w Polsce drastycznie spadają poniżej poziomy pozwalającego polskim rolnikom na produkcje. Jest to skutek zalewu naszego kraju przez tańsze zboże z Ukrainy, które na Ukrainie produkują globalne korporacje (stosując o wiele więcej chemii, niż jest to w Polsce dozwolone).

Ukraińskie zboże niszczy polskie rolnictwo

PiS nic nie robi, by zablokować zalewanie Polski przez zboże z Ukrainy – wręcz przeciwnie wbrew faktom PiS twierdzi, że do Polski nie jest sprowadzane ukraińskie zboże, które ma być tylko być transportowane przez nas kraj z Ukrainy.

W rzeczywistości Polscy rolnicy znaleźli się w dramatycznej sytuacji. Firmy skupujące zboże w Polsce nie chcą odbierać zakontraktowanego od polskich rolników zboża, bo mają tańsze z Ukrainy. Jest to konsekwencja tego, że firmy te kupują tańsze ziarno z Ukrainy. Skutkiem tego polscy rolnicy nie mający gdzie sprzedać swojego zboża bankrutują.

Rząd PiS nic nie robi, by chronić polskie rolnictwo w sytuacji, gdy „młyny, mieszalnie pasz, gospodarstwa rolne, które zajmują się produkcją rolną, otrzymują oferty od pośredników na każdą ilość zboża, kukurydzy i pszenicy z Ukrainy – i to po cenach znacznie niższych niż te, które są w Polsce”.

PiS ignoruje i akceptuje niszczenie polskiego rolnictwa

Jan Krzysztof Ardanowski stwierdził, że bezpodstawne, a przez to niebezpieczne, są twierdzenia PiS o tym, że Polska ma transportować zboże z Ukrainy. Wbrew twierdzeniom PiS „Polska nie ma infrastruktury, która pozwoliłaby na eksport ukraińskiego zboża w bardzo dużych ilościach”. Wbrew bajkom PiS zboże, które ma być tylko transportowane przez Polskę „pozostaje w naszym kraju i niszczy polskie rolnictwo”. Zdaniem doradcy prezydenta Dudy, Jarosław Kaczyński mija się z prawdą, zapewniając, że zboże ukraińskie nie pozostaje w Polsce.

Konsekwencją zalewu Polski przez ukraińskie zboże będzie to, że polskie gospodarstwa rolne będą bankrutowały, tym bardziej że polscy rolnicy nie mogą liczyć na banki. Ukraińskie zboże to już kolejny cios w polskie rolnictwo, które niszczone jest, przy bezczynności PiS, przez firmy pośredniczące, przetwarzające i zagraniczne sieci marketów w naszym kraju – które nie chcą adekwatnie do kosztów ponoszonych przez rolników płacić za produkcję rolną, a często wolą sprzedawać droższą i gorszej jakości żywność z zachodu. Taka patologiczna sytuacja ma miejsc, bo rząd „chętniej wsłuchuje się w głos lobbystów niż rolników”.

Polityka PiS prowadząca do zniszczenia polskiego rolnictwa każe zastanowić się, czy jest to zbrodnicza ignorancja, czy może świadome działanie na szkodę Polski i Polaków – czy działania PiS nie mają na celu bankructwo polskich gospodarstw rolnych, by ich ziemie i rynki za bezcen przejęły globalne korporacje – tak by w Polsce tak, jak na Ukrainie dochody z rolnictwa nie szły do kieszeni Polaków tylko do globalnych korporacji.

PiS popiera szkodliwy Europejski Zielony Ład

PiS ponosi też winę za wprowadzenie w Polsce polityki klimatycznej Unii Europejskiej (bezsensownych działań opartych na sprzecznych z nauką eko bredniach o katastrofie klimatycznej). Europejski zielony ład, głoszony przez pseudo ekologów w UE (finansowanych przez Rosję), ma na celu zgodnie z interesem imperializmu rosyjskiego zniszczenie gospodarki UE. Patologie europejskiego zielonego ładu wspiera między innymi związany z PiS komisarz do spraw rolnictwa UE Janusz Wojciechowski. Zdaniem Ardanowskiego z bredniami zielonego ładu zgodne są postulaty zakazu wszelkiej hodowli zwierząt na mięso.

Wszyscy musimy bronić rolnictwa — przede wszystkim w swoim własnym interesie. Konsumenci w Polsce mają interes w tym, by móc kupować żywność zdrową i wysokiej jakości, wolną od GMO, chemii, antybiotyków. Taką żywność mogą nam zapewnić tylko producenci indywidualni. W krajach gdzie zniszczono indywidualne rolnictwo, konsumenci mają dostęp tylko do żywności produkowanej przez korporacje, która jest szkodliwa dla ich zdrowia (po to by korporacje trujące swoją żywnością konsumentów mogły zarabiać na sprzedażny im leków na choroby wywołane szkodliwą żywnością).

Jan Bodakowski

Manifestacja po wyroku Sądu Najwyższego USA ws. aborcji.

Manifestacja po wyroku Sądu Najwyższego USA ws. aborcji. / Fot. PAP/EPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Nancy Pelosi wbrew zakazowi przyjęła Komunię na Mszy prowadzonej przez papieża Franciszka

Furia aborcjonistów

Ekstremiści zorganizowani w „Jane’s Revenge” namawiają do atakowania budynków agencji pomagających kobietom w ciąży, siedzib grup antyaborcyjnych, prawicowych kongresmenów i sędziów. Takie ataki z podpaleniami i demolką miały już miejsce wcześniej w Oregonie, Nowym Jorku, w Wisconsin i Kolorado. W Arizonie policja, obawiając się nacierających lewicowych ekstremistów ewakuowała stanowy Kapitol. W wielu stanach i miastach protesty trwały cały weekend. Ci ludzie którzy wrzeszczą o insurekcji J6, dziś nawołują do protestów, buntów i podpaleń…

Co ciekawe, kompanie BIG TECH kontrolujące radykalną retorykę w internecie, te które swego czasu cenzurowały i usunęły prezydenta Trumpa, są ślepe i głuche wobec otwartych nawoływań do przemocy. Dziesiątki postów nawołuje do spalenia budynku Sądu Najwyższego. Zagrożono spaleniem siedziby FOX News, dostało się policji i dziennikarzom. Można przeczytać tweet nawołujący do ataku na „radykalnych Chrześcijan” na wiejskich terenach (lewica rządzi już w miastach). Na niesionych napisach czytamy: „Przywrócić aborcję!”, „Zarządzić chemiczną kastrację dla mężczyzn!”, „Obowiązkowa sterylizacja!”. W Eugene (stan Oregon) aresztowano 75 członków Antify zgromadzonych chwilę przed atakiem na agencję pomocy kobietom w ciąży (niestety zaraz ich wypuszczono). Lewica straszy, że SN zajmie się teraz gejowskimi małżeństwami, adopcją przez nich dzieci, antykoncepcją, a nawet międzyrasowymi małżeństwami (przypomnijmy, że czarnoskóry konserwatywny sędzia C. Thomas ma białą żonę!).

SN zdemokratyzował problem aborcji

Trudno zrozumieć ten lewicowy taniec szaleństwa, przecież Sąd Najwyższy postanowił zdemokratyzować problem aborcji, kierując ewentualne decyzje do wyborców w poszczególnych stanach. Kalifornijski gubernator Gavin Newsom zapowiedział zwiększenie mocy produkcyjnych tutejszych aborcyjnych klinik, zapowiadając „abortion sanctuary” na całym zachodnim wybrzeżu (Kalifornia, Oregon, Waszyngton). Od 1973 r. USA ofiarowała bardzo łatwy dostęp do aborcji, bardziej restrykcyjna była np. Francja. Po decyzji SN około połowa stanów wprowadzi poważne ograniczenia w dostępie do aborcji, oczekuje się, że ta liczba się zwiększy. W 2020 r. w USA abortowano 1 z 5-ciu ciąży, w 2017 r. było to 862,000, a w 2020 już 930,000 aborcji! Zwolennicy aborcji ostrzegają, że jeśli aborcja będzie zdelegalizowana to będzie odbywała się nielegalnie. Jednak kiedy mówią o zdelegalizowaniu konstytucyjnego prawa do posiadania broni, to nie myślą, że kiedy obywatelom odbierze się broń posiadaną legalnie, to pozostanie ona w rękach gangów i kryminalistów, którzy mają prawo gdzieś…

W najludniejszym ze stanów w Kalifornii (ok. 40 mln) mieści się ok. 20% „pracujących” w USA aborcyjnych klinik (168 klinik z wszystkich 800). Decyzja SN spowodowała zamknięcie niechcianych klinik w wielu stanach, co doprowadzi do sytuacji, że w Kalifornii będzie „pracowało” ok. jednej trzeciej wszystkich klinik. Z istniejących 58 powiatów w Kalifornii w 22 z nich nie ma aborcyjnych klinik, gdyż są one słabiej zaludnione (poniżej 500,000 mieszkańców). Największe zagęszczenie klinik na milion ludzi oczywiście jest w San Francisco z 8-mioma klinikami (9 na mln). W powiecie Los Angeles „pracuje” aż 56 klinik (5,5 na mln mieszkańców). Można się spodziewać rozwoju aborcyjnej „turystyki” z innych stanów gdzie wyborcy ograniczą aborcję. Kiedyś ludzie przybywali do Kalifornii, aby „żyć, nie umierać”, w niedalekiej przyszłości będą przybywać w celu uśmiercania…

Na własną zgubę…

Rozumiem, że czasem ludzie żyją tak szybko, że nie mają czasu, ani ochoty na refleksję, tylko jak przysłowiowe „pelikany” łykają medialnie serwowany „news”. Zastanawia jednak, że to kobiety domagają się w miarę nieograniczonej aborcji i ani im przez te nierzadko piękne główki nie przejdzie myśl, że same prowadzą do własnej zguby. Jeśli spojrzymy na sytuację w krajach gdzie aborcja jest dozwolona jak np. w Chinach, to trudno nie zauważyć, że stosują tam aborcję selektywną usuwającą najczęściej właśnie dziewczynki! No, ale pozostałe 56 płci jest bezpieczne. Poza tym aborcja jest rasistowska, wiele klinik w USA jest ulokowanych w pobliżu dzielnic czarnoskórych. Podobno od 1973 r. usunięto ok. 50 do 60 mln czarnoskórych dzieci. Podaje się, że czarnoskórzy stanowiący dziś ok. 12,5% całej populacji (tendencja spadkowa), jednocześnie czarnoskóre kobiety dokonują ok. 40% wszystkich aborcji!

Pułapka migracyjna

Patrząc na politykę migracyjną pod kątem etnicznym, otwarta południowa granica USA, przez którą napływają miliony ludzi głównie latynoskiego pochodzenia, też może Demokratom wyjść bokiem. Co prawda Dems liczą na wdzięczność i lojalność nowo przybyłych, którzy lubią zasiłki i opiekę państwa, ale fakty mówią też coś innego. Otóż Latynosi cenią tradycyjne rodziny i w przeciwieństwie do przeciętnego demokratycznego wyborcy z pogardą spoglądają na dziwactwo genderyzmu. Kochają swoje dzieci i mają większe rodziny, bywają też częściej tradycyjni i wyznający religijne wartości. Jeszcze prezydent Obama w wyborach zbierał 80% latynoskich głosów, ale już prezydent Trump uzyskał poparcie mierzone między 35-40%. Dowodem na zachodzące wielkie zmiany w ostatnim czasie jest w południowym Teksasie wybór do Kongresu 36-letniej Republikanki, matki czworga dzieci Mayra Flores pierwszej członkini Kongresu urodzonej w Meksyku.

Poparcie dla prezydenta Bidena spadło do 35,1% (Trafalgar Group) z 59,7% rozczarowanych, jedynie 15% silnie go popiera, przy 54% silnie odrzucających. Poparcie dla prezydenta Bidena wśród Latynosów spadło do 26% (sondaż Quinnipiac University, rok temu poparcie dla Bidena wśród tej samej grupy wyborców wynosiło 55%! Podobne notowania ma Biden wśród młodych Amerykanów (27%) i wśród białych mężczyzn (29%). Najwyższe notowania ma Biden wśród Amerykanów powyżej 65 r. życia (45%) i wśród czarnoskórych Amerykanów (63%). Soros zaniepokojony spadkiem notowań Demokratów wśród Latynosów zdecydował się na wykupienie konserwatywnych stacji radiowych popularnych wśród Latynosów. Biedaczek przeznaczył na ten cel wstępnie $80 mln!

Demokraci słabną

Okazuje się, że czołowi Dems, którzy najbardziej popierają aborcję, w swoim życiu prywatnym stosują inne normy od tych polecanych wyborcom. Marszałkini (speaker) Kongresu Nancy Pelosi ma pięcioro dzieci, gubernator Kalifornii Gavin Newsom czwórkę! Jeszcze w 2006 r. ówczesny senator Joe Biden mówił, że aborcja to tragedia, dziś wg niego to konstytucyjne prawo. Swoim oburzeniem z powodu decyzji SN podzielił się też ulubieniec Klausa Schwaba, premier Kanady Justin Trudeau, twierdząc, że nikt nie ma prawa dyktować kobiecie co ma robić ze swoim ciałem. Pewnie zapomniał, że zabronił swoim nieszczepionym wyborcom podróżowania po świecie samolotami, ale pewnie tego wymagała rewolucja…

Mamy jednak szczęście, dotąd mężczyźni, którzy zmienili płeć na razie siedzą cicho. Pewnie uganiają się za mało dostępną formułą dla swoich niemowląt. Konserwatywny, wspaniały prezydent R. Reagan swego czasu zauważył, że wszyscy popierający aborcję zdążyli już się urodzić…

Ktoś powiedział, że trzecia kadencja Obamy jest jeszcze gorsza niż dwie poprzednie. Demokraci liczący na większą motywację swoich wyborców w jesiennych wyborach uzupełniających w związku z decyzją Sądu Najwyższego mogą się rozczarować. Po pierwsze fala „entuzjazmu” osłabnie, a swój niebezpieczny łeb pokaże inflacja, wzrost cen żywności, cen benzyny i mieszkań. Więc jeszcze raz przed wyborczymi urnami zatańczymy utwór saksofonisty Billa Clintona: „It’s the economy, stupid!”…

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojciech Olszański (Aleksander Jabłonowski) zdjęcie Jan Bodakowski

Wojciech Olszański (Aleksander Jabłonowski) / Fot. Jan Bodakowski

Zobacz także: Ukraiński ambasador zaatakował Polskę! To nie jest pierwszy raz

Wspierają narrację Grosów, Grabowskich i innych

Myślę, że podobne uczucia miałby Roman Dmowski, gdyby żył. Podczas gdy w Polsce działalność Olszańskiego i kamratów (których imion nie wspomnę, bo nie warto) może być postrzegana jako idiotyczny oszołomski folklor, na świat zostanie to wypuszczone jako przykład „tępego polskiego antysemityzmu, wyssanemu z mlekiem matki’’. Spalenie kukły Żyda przez jednego z mówców – Piotra Rybaka, środowiska żydowskie do dziś chętnie używają jako ilustracje właśnie tego wściekłego polskiego antysemityzmu. Będzie on przedstawione jako typowy” polski narodowiec” – tępy, dziki, wulgarny i żądny krwi. Znakomicie wpisze się w narrację, która wrogie Polsce środowiska żydowskie prowadzą o Polakach od dekad.

Tak więc perfekcyjnie wesprze narracje Grosów, Grabowskich i wszystkich innych „przyjaciół” Polaków pokroju Szewacha Weissa. Ktoś może powiedzieć – no i co z tego, mam ich opinie w nosie, ale ignorowanie tego jest również ignorowaniem groźby 447, wiszącej nad Polską. Roszczenia finansowe oparte na akcie 447, środowiska żydowskie przedstawiają światu jako „wredni Polacy nie chcą zwrócić mienia ocalałych z Holocaustu”. Kogo nie ruszy sumienie i niechęć do Polaków przedstawianych w ten sposób? My wiemy, że to fałszywy obraz, ale światowa opinia publiczna jest faszerowana właśnie takim przesłaniem – prawie nie istnieje polska kontrnarracja tłumacząca, o co tak naprawdę chodzi.

Dmowski przewraca się w grobie

Polska kontrnarracja nie istnieje, ale istnieją obrazy Rybaka i Olszańskiego, które z siłą błyskawicy obiegają wszystkie znaczące światowe media. W proch idą wysiłki cywilizowanych Polaków, aby przedstawić problem taki jakim on jest w sposób rzeczowy i cywilizowany, akceptowalny dla cywilizowanych ludzi. Za to wizerunek polskiego narodowca opisany powyżej jest wzmacniany i powielany. Znowu polskie świnie z komiksu Spiegelmana podnoszą swój chamski prymitywny kwik i muszą ponieść tego konsekwencje.

Dmowski przewraca się w grobie. Jego historyczna postać została uprowadzona przez bezmyślną tłuszczę i obnoszona jako symbol. Symbol czego? Czy ktoś potrafi wyobrazić sobie Dmowskiego pomiędzy tą hałastrą? Są dokładnym zaprzeczeniem cnót Pana Romana – mądrości, roztropności, wiedzy i skuteczności działania. Są ogromną szkodą wizerunkową dla Polski, zwłaszcza dla regularnych narodowców i ogromnym wsparciem dla wrogów Narodu Polskiego. To przyjaciele Grosa i Grabowskiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Babcia Kasia zaatakowała dziewczynę

Atak Babci Kasi na młodą kobietę / Fot. Youtube

  • Po raz kolejny “duma” szeroko pojętej lewicy pokazuje swoją “nienaganną” technikę pouczania przeciwników politycznych.
  • Tym razem za cel obrała sobie niewinną, młodą dziewczynę, która prawdopodobnie nie zgadzała się z proaborcyjnymi postulatami.
  • Kanał pyta.pl zamieścił nagranie, na którym uwiecznili moment ataku aktywistki na dziewczynę.
  • Zachowanie Katarzyny Augustynek nie spodobało się poseł Lewicy Annie Marii Żukowskiej.
  • Z jej krytyką nie zgodził się aktywista LGBT, który zarzucił jej hipokryzję i ośmieszanie lewicy.
  • Zobacz także: Ukraiński ambasador zaatakował Polskę! To nie jest pierwszy raz

Kanał pyta.pl opublikował na portalu YouTube materiał wideo z demonstracji feministek, które protestowały pod budynkiem Sejmu. Protest był związany z odrzuceniem przez parlamentarzystów w pierwszym czytaniu projektu liberalizującego prawo do zabijania dzieci do 12 tyg. życia w łonie matki.

Jedną z głównych postaci wyróżniających się w filmie była dobrze znana warszawskim funkcjonariuszom policji tzw. Babcia Kasia, czyli Katarzyna Augustynek.

Na nagraniu został uwieczniony moment, gdzie lewicowa aktywistka, znana ze swojej agresywnej postawy wobec przeciwników politycznych, a nawet funkcjonariuszy policji atakuje jedną z młodych dziewczyn, która prawdopodobnie nie zgadzała się na proaborcyjnymi postulatami.

Śmieciary, śmieciary!

– krzyczałą obrażając młode dziewczyny.

Zachowanie Babci Kasi skomentowała na Twitterze poseł Lewicy Anna Maria Żukowska, która skrytykowała zachowanie aktywistki.

Szarpie jakieś młode dziewczyny których praw podobno chce bronić. Wstyd. I hańbi tęczową flagę, w którą się tak chętnie obrandowuje, swoimi zachowaniami

– napisała Anna Maria Żukowska.

Pewien z użytkowników Twittera wezwał panią poseł do zachowania milczenia, gdyż w jego mniemaniu krytyka karygodnego zachowania lewicowej aktywistki jest nie na miejscu.

Lepiej się zamknij, bo takim gadaniem kompromitujesz Lewicę. Aktywizm uliczny może lub wręcz powinien być konfrontacyjny, używać dosadnych, kontrowersyjnych środków wyrazu. Piotr Szczęsny się podpalił. A domniemania na temat czyjegoś zdrowia psychicznego pozostawię bez komentarza

– stwierdził jeden z aktywistów LGBT.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Michniewicz zaprezentował kadrę na mecz z Walią

Trener polskiej reprezentacji Czesław Michniewicz / Fot. PAP/Maciej Kulczyński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Od czasu publikacji artykułu Szymona Jadczaka nt. powiązań Czesława Michniewicza z Ryszardem F. w polskiej przestrzenii publicznej rozgorzała dyskusja.
  • Kres temu położył poniekąd sam zainteresowany zapowiadając proces przeciwko dziennikarzowi.
  • Selekcjoner polskiej reprezentacji, chce przed sądem udowodnić, że wszelkie zarzuty o korupcję są nieprawdziwe.
  • Jednakże do czasu Mistrzostw Świata w Katarze, sprawa zostaje zamrożona, aby skupić się nad przygotowaniem kadry na mundial.
  • Polski Związek Piłki Nożnej zachowuje w tej sprawie neutralność uznając prawo Michniewicza do obrony dobrego imienia.
  • Zobacz także: Czarnek wprowadza innowacje do szkół. Historyczne gry dla uczniów i nie tylko

To pokłosie obszernej publikacji Szymona Jadczaka “Czesław Michniewicz, Lech Poznań i ustawione mecze w tle. 27 godzin rozmów z szefem piłkarskiej mafii”. Dziennikarz WP przedstawił w niej efekty śledztwa. Twierdzi m.in., że przy 11 meczach, w których Czesław Michniewicz prowadził Lecha Poznań, doszło do korupcji lub próby korupcji.

Selekcjoner polskiej reprezentacji Czesław Michniewicz wraz ze sztabem prawników podjął decyzję o obronie swojego dobrego imienia wytaczając proces o zniesławienie przeciwko dziennikarzowi Wirtualnej Polski Szymonowi Jadczakowi. Jednakże w czwartkowym oświadczeniu, trener wskazał, że sprawa zostanie poruszona po Mistrzostwach Świata w Katarze.

Podkreślił on, że obecnie zamierza skupić się na jak najlepszym przygotowaniu polskiej kadry do mundialu.

Jestem osobą niewinną i tego faktu będę bronił wszystkimi dostępnymi środkami. Obrona dobrego imienia to prawo każdego obywatela i ja z tego prawa postanowiłem skorzystać. Jednak dziś najważniejszym celem są mistrzostwa świata w Katarze, które rozpoczną się już za pięć miesięcy. Mam świadomość, że reprezentacja Polski, której jestem selekcjonerem, potrzebuje spokoju, aby dobrze przygotować się do turnieju

– podkreślił Czesław Michniewicz.

PZPN zachowuje neutralność w sporze

Sprawę procesu sądowego o zniesławienie skomentował w oficjalnym komunikacie Polski Związek Piłki Nożnej. Zaznaczono, że trener Czesław Michniewicz ma pełne prawo do obrony swojego dobrego imienia.

Czesław Michniewicz podjął decyzję, że stosowne kroki prawne przeciwko redaktorowi Szymonowi Jadczakowi – w związku z pojawieniem się w przestrzeni publicznej licznych publikacji i wypowiedzi godzących w jego dobre imię – podejmie dopiero po zakończeniu mistrzostw świata w Katarze

– czytamy w komunikacie Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Polski Związek Piłki Nożnej nie jest stroną w powyższej sprawie, ale uznaje prawo Czesława Michniewicza do obrony swojego dobrego imienia przed niezawisłym sądem. Jednocześnie PZPN nie będzie w żaden sposób aktywnie angażował się w działania prawne związane z ewentualnym dalszym postępowaniem. Zadaniem Polskiego Związku Piłki Nożnej jest stworzenie optymalnych warunków do przygotowania reprezentacji Polski przed mistrzostwami świata w Katarze, dlatego decyzję Czesława Michniewicza, dotyczącą wstrzymania działań prawnych, przyjmujemy ze zrozumieniem

– podkreślono.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pzpn.pl, twitter.com

Siergiej Ławrow

Siergiej Ławrow / Fot. PAP/EPA/SHAMIL ZHUMATOV/ POOL. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow stwierdził ostatnio, że tzw. żelazna kurtyna pomiędzy Rosja, a Zachodem już opada.
  • Zaznaczył, że relacje z Unia Europejska praktycznie nie istnieją od 2014 r.
  • Należy przypomnieć, że wówczas Rosja zaanektowała Krym i doprowadziła do destabilizacji wschodniej Ukrainy.
  • Podkreślił, że od teraz wszystkie propozycje współpracy będą szeroko analizowana i brane z odpowiednim dystansem.
  • Zobacz także: Ukraiński ambasador zaatakował Polskę! To nie jest pierwszy raz

Jeśli chodzi o żelazną kurtynę, zgadzam się z Władimirem Władimirowiczem, że praktycznie już opada. Ten proces został rozpoczęty 

oświadczył rosyjski minister spraw zagranicznych.

Relacje między Rosja i Unia Europejską pogorszyły się od aneksji Krymu tj. od 2014 r. Wówczas Moskwa doprowadziła również do destabilizacji we wschodniej Ukrainie.

Unia Europejska zniszczyła wszystkie mechanizmy, które tworzyły się między nami a UE przez dziesięciolecia. Mam na myśli szczyty, które odbywały się dwa razy w roku, spotkania rządu rosyjskiego i KE (…) Wszystko to zostało zburzone z dnia na dzień 

– stwierdził Siergiej Ławrow.

Nie ma nic dziwnego w tym, że teraz tych relacji nie ma. Powiem tylko, że od teraz nie będziemy ufać ani Amerykanom, ani UE. Zrobimy wszystko, co konieczne, aby nie musieć polegać na nich w krytycznie ważnych branżach 

– ocenił rosyjski dyplomata.

Siergiej Ławrow podkreślił, że przyszła współpraca z Zachodem i UE będzie rozpatrywana z dystansem, a wszelkie propozycje będą szeroko analizowane.

Jeśli zwrócą się do nas z jakąś propozycją, przyjrzymy się jej i sprawdzimy, o co dokładnie w niej chodzi. Będziemy żądać – jeśli dojdzie do dialogu – równości i skupienia się na wyważeniu interesów wszystkich uczestników rozmów 

– powiedział.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl