Wołodymyr Zełenski i Andrzej Duda / fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Według zapowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, ukraiński przywódca miał wnieść dzisiaj projekt ustawy o nadaniu Polakom specjalnego statusu.
Już w maju Wołodymyr Zełeński komunikował, że takie prawo umożliwiłoby nawet na zrównanie praw Ukraińców i Polaków.
Rosjanie zapowiedź Zełeńskiego już wykorzystują we własnej machinie propagandowej.
Usiłują oni skłócić Polaków i Ukraińców, nastawiając tych drugich przeciwko nam.
Wołodymyr Zełeński skierował do Rady Najwyższej Ukrainy projekt ustawy o nadaniu Polakom specjalnego statusu na Ukrainie
– poinformował dzisiaj Andrzej Duda podczas obchodów Rzezi Wołyńskiej.
Polacy ze specjalnym statusem na Ukrainie?
Informację przekazaną przez polskiego prezydenta podają ukraińskie media, m.in. agencja Unian i “Ukraińska Prawda”. Serwisy zaznaczają jednak, że projekt ustawy nie jest jeszcze dostępny na stronie parlamentu. Cytują też obszernie przemówienie Andrzeja Dudy.
Jak podaje nieoficjalnie portal “gazeta.pl” Polacy mają otrzymać nowe prawa ułatwiające m.in. podejmowanie pracy, czy też nadawanie polskiego odpowiednika numeru PESEL.
Unian przypomina, że 22 maja prezydenci Polski i Ukrainy zgodzili się podpisać dwustronną umowę o wspólnej kontroli celnej. W czasie przemówienia w Radzie Najwyższej Zełeński zapowiedział wówczas też, że w najbliższym czasie do parlamentu trafi projekt ustawy o szczególnym statusie prawnym obywateli polskich na Ukrainie.
Jestem przekonany, że ukraińscy parlamentarzyści szybko i większością głosów przyjmą tę ustawę
– powiedział wówczas prezydent Wołodymyr Zełeński.
Szybka odpowiedź Rosjan
Decyzję Wołodymyra Zełeńskiego postanowili skomentować Rosjanie, którzy na własny użytek próbują podburzyć Ukraińców i nastawić ich przeciwko Polakom.
Nieadekwatna decyzja.(…)jedna strona zapewnia pewne przywileje, a druga nie
– podała agencja TASS cytując Nikołaya Azorowa.
Przypomnę, że decyzja @ZelenskyyUa jest odpowiedzią na analogiczne rozwiązania wobec Ukraińców w Polsce. Mniej prawdopodobne, że były ukraiński premier o tym nie wie, bardziej prawdopodobne, że łże jak pies dla mediów wroga. Totalopposition w wersji ukraińskiej?
Władimir Putin / Fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / SPUTNIK / KREMLIN POOL
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Prezydent Rosji Władimir Putin w maju podpisał dekret upraszczający procedury przyznawania rosyjskiego obywatelstwa dla mieszkańców obwodu chersońskiego i zaporoskiego.
Teraz jak informują rosyjskie media, Putin miał podpisać dekret, który rozszerza ten proceder na całą Ukrainę.
Jest to zaskakujący akt, zważywszy na to, że Rosja koncentruje się głównie na przejęciu Donbasu.
Ukraińskie siły nie ulegają jednak rosyjskiej propagandzie, planując już odbicie terenów południowych.
Jak przypominają media, Rosjanie już od 2019 roku prowadzili działania mające zachęcić Ukraińców do przyjmowania rosyjskiego obywatelstwa. Wówczas chodziło o mieszkańców zajętych terenów na wschodzie Ukrainy.
W maju tego roku prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret, zgodnie z którym uproszczony tryb nadawania rosyjskiego obywatelstwa przysługiwał również mieszkańcom obwodu chersońskiego i zaporoskiego.
Teraz rosyjskie media podają, że uproszczona procedura będzie, zgodnie z kolejnym dekretem rosyjskiego prezydenta, obejmować wszystkich chętnych obywateli Ukrainy.
Ukraina chce odbić południe kraju
Tymczasem jak podaje BBC News, władze Ukrainy planują powołanie milionowej armii, aby odbić południowe tereny kraju.
Ukraińscy żołnierze byliby wyposażeni w broń dostarczoną z krajów członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego. Działania mają na celu pozbyć się ze swojego terytorium rosyjskiego okupanta.
Informacje w tej sprawie przekazał minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow, cytowany w poniedziałek przez brytyjskiego nadawcę BBC. Polityk stwierdził, że odzyskanie poszczególnych regionów miałoby kluczowy wpływ między innymi dla odbudowy krajowej gospodarki.
Rosyjskie wojska koncentrują obecnie całą swoją uwagę na Donbasie i południowych terenach Ukrainy. To obecnie tam, odbywają się najcięższe walki. Warto przypomnieć, że tuż przed rosyjską inwazją Władimir Putin uznał Doniecką i Ługańską Republikę Ludową za tzw. suwerenne państwa, co umożliwiło mu na wprowadzenie na ten teren swoich wojsk.
Atakując Ukrainę, Rosja wywołała największy konflikt zbrojny w Europie od momentu zakończenia II wojny światowej i doprowadziła do ogromnego kryzysu migracyjnego – z Ukrainy uciekło za granicę ponad 7 mln ludzi, z czego najwięcej (4,3 mln) do Polski.
W niedzielę przewodnicząca klubu radnych PiS w sejmiku województwa zachodniopomorskiego Małgorzata Jacyna-Witt opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie z pola golfowego.
Wpis wywołał falę komentarzy, ponieważ publikując zdjęcie polityk dodała do niego kontrowersyjny opis.
Jak tam chłopcy z Platformy Obywatelskiej? Haratacie w pospolitą gałę? No widzicie. A ja, z PiS,, na najlepszym w Polsce polu golfowym i jednym z 3 najlepszych w Europie, haratam sobie w golfa z handicap 13,5 jak Tiger Woods, Barack Obama, Donald Trump, Ivanka Trump i jej mąż
– napisała Małgorzata Jacyna-Witt.
Słowa radnej to odniesienia do wypowiedzi byłego premiera Donalda Tuska, który wielokrotnie chwalił się swoim zamiłowaniem do gry w piłke nożną.
Internauci skrytykowali radna za postawienie siebie wyżej od reszty społeczeństwa, a wiele osób wskazało, że wpis radnej Prawa i Sprawiedliwości wskazuje na wiele kompleksów z jakimi ona się zmaga.
Bo ja jestem elitą, a Pani jest “pseudoelitą” – zakompleksioną, ale z wysokim mniemaniem o sobie 😉
Znana liberalna blogerka Kataryna wytknęła jej wywyższanie się podkreślając, że sama nie czuje potrzeby, aby w ten sposób kategoryzować ludzi. W odpowiedzi Jacyna-Witt po raz kolejny “ukąsiła” blogerkę przedstawiając się jako “prawdziwą” elitę.
Bo ja jestem elitą, a Pani jest »pseudoelitą« – zakompleksioną, ale z wysokim mniemaniem o sobie
– napisała Małgorzata Jacyna-Witt.
W kolejnych wpisach radna PiS tłumaczy też, że gra w golfa to nie snobizm i sama uprawia ten sport od 20 lat.
Wcześniej w tenisa. Też snobizm? Rozumiem, że jako pisówka powinnam drzeć pierze albo smażyć kotlety?
– odparła działaczka Prawa i Sprawiedliwości.
Przecież platfusy słynęli z udawania, że harataję w gałę. Teraz udają, że biegają. Bo więcej ludzi biega, niż harata. Przestali haratać, bo ich zdaniem stało się to pospolite
– dodała.
Kontrowersyjny wpis musiał mocno odcisnąć swoje piętno u władz Prawa i Sprawiedliwości, gdyż na następny dzień Małgorzata Jacyna-Witt postanowiła przeprosić, stwierdzając, że “trochę” przesadziła.
Wszystkich, których obraziłam moim wpisem o mojej grze w golfa – serdecznie przepraszam. Nie było moim celem wywyższanie się, czy “darcie nosa”. Wręcz przeciwnie! Szanuję wszystkich i serdecznie namawiam do zdrowego trybu życia. Chyba w tym namawianiu trochę przesadziłam 😉
W dniu Krwawej Niedzieli urzędujący jeszcze w Berlinie ukraiński ambasador Andrij Melnyk postanowił zamieścić wpis na Twitterze skierowany do Polaków. Co więcej swoje słowa postanowił napisać w języku niemieckim.
Drodzy polscy przyjaciele, w tę rocznicę chciałbym oddać hołd waszym ofiarom II wojny światowej
– czytamy na wstępie odezwy ukraińskiego ambasadora w Berlinie.
Potem w dość niezrozumiały sposób postanowił się odnieść do Rzezi Wołyńskiej obarczając pośrednio winą za jej dokonanie nazistowskie Niemcy oraz sowiecką Rosję.
Polska ucierpiała szczególnie podczas tyranii nazistowskiej i sowieckiej. Dziś nie pozwolimy nikomu wbić klina między naród ukraiński i polski
– stwierdził Andrij Melnyk.
Liebe polnische Freunde, an diesem Jahrestag möchte ich Ihre Opfer des Zweiten Weltkrieges würdigen 🙏🏻Polen hat besonders gelitten während der Gewaltherrschaft der Nazis & Sowjets. Heute werden wir keinem erlauben, einen Keil zwischen das ukrainische & polnische Volk zu treiben pic.twitter.com/GqyFrjKUhY
Twitter zahuczał po skandalicznym wpisie ambasadora
Skandaliczny wręcz wpis Andrija Melnyka nie został pominięty przez polską społeczność Twittera. Wielu użytkowników zwraca uwagę, że to oburzający akt ukraińskiego ambasadora pomijający historyczny aspekt mordów ukraińskich szowinistów na polskich dzieciach i kobietach na Wołyniu.
Nie sądzę by to, że Melnyk napisał to po niemiecku było po prostu wpadką. Nie my jesteśmy adresatem tego wpisu tylko Niemcy. Melnyk próbuje po prostu pokazać Niemcom, że niby jego relacje z Polakami są super. Bardzo słabe! I już ten wpis wykorzystuje proros. propaganda
– zauważył Witold Repetowicz.
No to jest perfidny człowiek. Ciągle jątrzy i podburza. Nawet w taki dzień… to jest obrzydliwe zachowanie. My o Wołyniu będziemy pamiętać jak o Melnyku nikt pamiętał nie będzie
– zaznaczył burmistrz miasta Skała Krzysztof Wójtowicz.
Od ponad tygodnia w Holandii nasilają się rolnicze demonstracje przeciwko polityce władz ukierunkowanej na ekologizację rolnictwa. Jeśli forsowane zmiany wejdą w życie, produkcja rolna w Holandii zostanie w znacznym stopniu zredukowana, a wiele przedsiębiorstw rolnych zbankrutuje.
Policja tłumaczy się ze strzałów
Kilka dni temu podczas jednego z protestów doszło do skandalicznej sytuacji. Funkcjonariusze otworzyli ogień w kierunku przejeżdżającego obok nich ciągnika.
Strzelanie do ciagników protestujących w Holandii rolników to jednak nowy poziom zachodnioeuropejskiej demokracji pic.twitter.com/hXXyeZDLDD
— Monika Przeworska (@PrzeworskaNika) July 5, 2022
Policjanci zabezpieczający demonstracje tłumaczyli, że oddali strzały ostrzegawcze i że młody mężczyzna znajdujący się w traktorze, próbował ich staranować. Holenderskie media twierdza jednak, że nie strzały ostrzegawcze, a z ostrej amunicji dwukrotnie trafiły w szybę ciągnika. Maszyną kierować miał 16-latek. Świadkowie mówili z kolei, że policjanci wpadli w panikę i strzelali na oślep.
Ocenę tą potwierdził w niedzielę Gery Veldhuis, komisarz policji w okręgu Holandii Północnej, który w jednym z wywiadów stwierdził, że policja dokonała „błędnej oceny sytuacji” i że strzały nie powinny paść.
Sądził, że 16-latek chce wjechać w funkcjonariuszy. Bał się o bezpieczeństwo swoje i swoich kolegów
– oświadczył komisarz policji w okręgu Holandii Północnej Gery Veldhuis.
Młody kierowca był zatrzymany przez policję, ale został już wypuszczony. Początkowo śledczy chcieli mu postawić zarzuty usiłowania zabójstwa, jednak ostatecznie postępowanie zostało umorzone. Policja zobowiązała się jednocześnie do zrekompensowania spowodowanych szkód.
Brytyjski dziennik “The Guardian” ujawnił, aż 124 tys. dokumentów, które wyciekły z Ubera, światowego giganta oferującego m.in. transport pasażerów, czy catering. Akta obejmują lata 2013-17, kiedy firma była jeszcze kierowana przez jej współzałożyciela Travisa Kalanicka. Jak podkreśla gazeta, dokumenty pokazują w jak mafijny i wątpliwy moralnie sposób ówczesne kierownictwo osiągnęło wpływy na całym świecie.
Wśród opublikowanych dokumentów jest m.in. 83 tys. e-maili, wiadomości wysłanych poprzez iMessages i Whatsapp pokazujących prowadzoną często bez ogródek komunikację między Kalanickiem, a wyższym kierownictwem Ubera.
Współzałożyciel Ubera Travis Kalanick w bezwzględny sposób wykorzystał swoich kierowców, wysyłając ich we Francji na protesty. Choć współpracownicy ostrzegali, zę jest to bardzo ryzykowny ruch ze względu na wściekłych przeciwników z branży taksówkarskiej to podkreślił, że przemoc jest drogą do sukcesu.
Myślę, że warto. Przemoc gwarantuje sukces
– odparł Kalanick w jednej z wiadomości.
Wiadomości sugerują, że kierownictwo Ubera nie miało złudzeń co do łamania prawa przez firmę. W jednej z nich jeden z kierowników żartuje, że stali się piratami, a inny przyznał dosadnie, że prowadzą nielegalna działalność.
Macron gdy był jeszcze ministrem gospodarki działał jak lobbysta Ubera. "Firmowe dokumenty Ubera ujawnione przez Le Monde pokazują jak w latach 2014-16 minister gospodarki działał zakulisowo na rzecz spółki, która chciała narzucić deregulację rynku" Kilka akapitów z artykułu: 1/
Wspomniana wiadomość jest wyłącznie wierzchołkiem góry lodowej, korupcyjnej i mafijnej działalności ówczesnego kierownictwa Ubera. W zmasowany sposób prowadzono lobbing wśród polityków, ludzi biznesu i mediów. Ujawniono nawet korespondencję między Kalanickiem, a Emmanuelem Macronem, który w potajemny sposób pomagał firmie ugruntować pozycję we Francji. Doszło do tego, że jako minister gospodarki pozwalał Uberowi na bezpośredni dostęp do niego i jego współpracowników. Macron miał pomóc firmie, pośrednicząc przy tajnym porozumieniu z jej przeciwnikami w ówczesnym francuskim rządzie.
Ale prywatnie dyrektorzy Ubera ledwo skrywali pogardę dla urzędników państwowych, którzy byli mniej otwarci na model biznesowy firmy. Po tym, jak obecny kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, który w tym czasie był burmistrzem Hamburga, odrzucił lobbing Ubera i nalegał, by firma zapewniała kierowcom płacę minimalną, to wówczas jeden z dyrektorów wyśmiał go nazywając Scholza komikiem.
Kiedy ówczesny wiceprezydent USA, Joe Biden, zwolennik biznesowego modelu Ubera, spóźnił się na spotkanie z firmą na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, Kalanick wysłał wiadomość do swojego kolegi, ostrzegając obecnego prezydenta USA, aby się pospieszył, ustawiając siebie w pozycji władcy absolutnego.
Kazałem moim ludziom dać mu znać, że każda minuta spóźnienia to jedna minuta mniej, którą będzie miał ze mną
– stwierdził współzałożyciel Ubera.
Bezwzględne wyniszczenie branży taksówkarskiej
Nie tylko we Francji obecnie międzynarodowa korporacja zamieściła swoich ludzi. Uber, który jest obecnie wart 43 mld dolarów i wykonuje 19 mln przejazdów dziennie, bardzo zręcznie podciął pozycję taksówkarzy w wielu krajach oraz wywierał na rządy presję, aby te zmieniły pod nich prawo. Wymusili oni wprowadzenie takich przepisów pozwalających umowy na zlecenie.
Jeden z dokumentów pokazuje, że aby stłumić ostre protesty przeciwko firmie i uzyskać pożądane zmiany w przepisach dotyczących taksówek i prawa pracy, Uber planował wydać 90 milionów dolarów w 2016 roku na lobbing i public relations. Strategia często zakładała omijanie burmistrzów miast i władz transportowych i lobbowanie bezpośrednio w rządach.
“The Guardian” prowadził globalne śledztwo w sprawie wyciekłych plików dotyczących Ubera, dzieląc się danymi z redakcjami wchodzącymi w skład Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych.
W oświadczeniu wydanym w odpowiedzi na wyciek Uber przyznał się do błędów i błędnych kroków, ale powiedział, że firma zmieniła się po 2017 roku pod kierownictwem obecnego szefa firmy, Dary Khosrowshahiego.
Nie mamy i nie będziemy usprawiedliwiać przeszłego zachowania, które wyraźnie nie jest zgodne z naszymi obecnymi wartościami. Zamiast tego prosimy opinię publiczną, aby oceniała nas przez to, co zrobiliśmy w ciągu ostatnich pięciu lat i co zrobimy w nadchodzących latach
Polacy od kilku dni obchodzą 79. rocznicę rzezi wołyńskiej i choć dzisiaj tj. 11 lipca przypada upamiętnienie Krwawej Niedzieli, gdzie w sposób zorganizowany wymordowano tysiące polskich cywili, to już w miniony weekend odprawiano msze święte oraz zorganizowano różnego typu wydarzenia.
Władze w Domostawie postanowiły, że w ich miejscowości powstanie pomnik ku czci pomordowanych ofiar rzezi wołyńskiej. Z tej okazji w miejscu, gdzie powstanie rzeźba odprawiona została msza święta pod przewodnictwem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.
Ponadto duchowny podpisał akt erekcyjny oraz wmurował kamień węgielny w miejsce powstania pomnika. Jak poinformował ks. Isakowicz-Zaleski, w ziemię zakopano i zamurowano mosiężne tuby z aktem oraz zebraną ziemię z miejsc, gdzie polskie kobiety i dzieci umierały w męczarniach.
Dziś na mszy św. polowej poświęciłem, a następnie wmurowałem kamienie węgielne pod pomnik Rzezi Wołyńskiej w Domostawie na Podkarpaciu. Kamieniami są mosiężne tuby z aktem erekcyjnym (tutaj w trakcie jego podpisywania) i ziemią zebraną z miejsc męczeństwa Polaków na Wołyniu
– napisał na Twitterze ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Dziś na mszy św. polowej poświęciłem, a następnie wmurowałem kamienie węgielne pod pomnik #RzeźWołyńska w Domostawie na #Podkarpacie. Kamieniami są mosiężne tuby z aktem erekcyjnym (tutaj w trakcie jego podpisywania) i ziemią zebraną z miejsc męczeństwa Polaków na #Wołyń#Kresy. https://t.co/F6fPV1zGz4
— Isakowicz-Zaleski (@IsakowiczZalesk) July 10, 2022
“Gdy się rozmawia na Ukrainie uczciwie o tym, co Ukraińcy zrobili Polakom, to widać w ich oczach taką wolę, żeby o tym porozmawiać i przeprosić. Jest grupa Ukraińców, która wie, co ich przodkowie zrobili Polakom. Dziś to moment, w którym powinniśmy rozmawiać o Wołyniu. Nie kiedyś, za rok, ale właśnie dziś. To dzień bardzo ważny, w którym wiele ważnych wydarzeń może się zdarzyć – albo wiele dobrego, albo wiele złego. Wszystko zależy od postawy naszych władz. Brakuje mi twardości w działaniach polskiej dyplomacji. Jest działanie na zasadzie relatywizacji “może kiedyś”. Nie, dziś jest odpowiedni na to moment. Jeśli Ukraina nie przeprosi za ludobójstwo na Wołyniu dziś to obawiam się, że nie przeprosi nigdy” – mówił Sumliński.
Zełenski przeprosi za Wołyń?
“Z małą nadzieją i wielkim oczekiwaniem, z dużymi obawami czekam, jak nasze władze zachowają się w dniu dzisiejszym. […] Ja będę też z wielkim zaciekawieniem obserwował tzw. polskie media, czy będą temat Wołynia przywoływały. Mamy zapowiedzi prezydenta Ukrainy, że przeprosi. Jeżeli rzeczywiście odetnie się od UPA, spuścizny Bandery i nastąpiłyby konkretne, jasne przeprosiny za to co zrobili Ukraińcy, to byłby to dobry początek” – komentował Sumliński.
11 lipca 1943 roku miała miejsce tzw. krwawa niedziela na Wołyniu, kiedy to oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii zaatakowały jednocześnie liczne polskie wioski.
Ludobójstwo dokonane na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów jest jedną z najtragiczniejszych kart w naszej historii.
Ukraińska delegacja złoży kwiaty
W poniedziałek, 11 lipca 2022 roku przypada 79. rocznica wydarzeń z terenów Wołynia. W rozmowie z radiową “Jedynką” szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych mówił, że należy czcić pamięć tych, którzy (…) w czasie tego apogeum zbrodni zostali zamordowani. Podczas tegorocznych uroczystych obchodów państwowych atmosfera ma być więc przede wszystkim modlitewna, pełna refleksji i zadumy.
W tym roku będziemy gościć delegację Ukraińców, którzy w imieniu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego złożą kwiaty w barwach ukraińskich na pomniku, który upamiętnia tych wszystkich, którzy zostali zamordowani. To jest pierwsza taka sytuacja w historii
– zauważył Jan Józef Kasprzyk.
Według doniesień medialnych, ukraiński przywódca miał także skierować do Rady Najwyższej projekt ustawy o specjalnym statusie Polaków na Ukrainie. Nowe przepisy zakładają nadanie naszym rodakom statusu wzorem przepisów, które Polska przyjęła w maju tego roku w stosunku do Ukraińców. Chodzi między innymi o ułatwienia w podejmowaniu pracy i nadawania odpowiednika polskiego numeru PESEL.
Rzeź wołyńska wciąż jest źródłem wielu napięć między Polakami, a Ukraińcami. Kilka dni temu były już ambasador Ukrainy w Berlinie Andrij Melnyk oznajmił np., iż Stephan Bandera, który przewodził jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, nie był masowym mordercą, a podczas wojny dochodziło do rzezi zarówno Polaków, jak i Ukraińców.
Nie chodzi o zemstę. Chodzi o pamięć i prawdę. I o to wołają ofiary zbrodni wołyńskiej
– podkreślił szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Prezydent Andrzej Duda / Fot. PAP/Paweł Supernak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Dzisiaj 11 lipca w 79 rocznicę Rzezi Wołyńskiej prezydent Andrzej Duda wziął udział w obchodach na skwerze wołyńskim.
Przypomniał, że Polska domaga się grobów dla polskich ofiar, którzy zginęli z rąk ukraińskich szowinistów z Ukraińskiej Powstańczej Armii.
W obliczu wojny na Ukrainie podkreślił, że nasze narody dokonały ogromnego zbliżenia.
Wskazał, że uczciwe podejście do Krwawej Niedzieli uczyni z nas prawdziwie bratnie narody.
11 lipca w krwawą niedzielę doszło do kulminacji zbrodni popełnianych na Polakach. Zbrodnia ta była w istocie ludobójstwem
– powiedział prezydent.
Chcemy prawdy, chcemy grobów. Tego, co jest po prostu normalne w naszej cywilizacji
– podkreślił Andrzej Duda podczas obchód Krwawej Niedzieli.
Prezydent Polski zaoferował również, że w zamian za godny pochówek polskich ofiar Rzezi Wołyńskiej, nasz kraj mógłby uczynić podobnie dla poległych Ukraińców. Poprosił również, aby podejść do ukraińskiego ludobójstwa na spokojnie szukając przede wszystkim prawdy.
Nie będzie ich tyle samo, ile na Wołyniu, ale na litość boską, nie licytujmy się dziś na liczby. Wolę, żebyśmy licytowali się na prawdę. Ile możemy prawdy pokazać my, także wstydliwej, ile mogą pokazać jej nasi sąsiedzi
Te dramatyczne, tragiczne błędy nigdy nie mogą się powtórzyć, jeżeli mamy trwać w tej części świata i Europy jako dwa suwerenne, niepodległe narody, żyjące we własnych państwach
– stwierdził Duda.
Wierzę w to głęboko, że poradzimy sobie z tym wyzwaniem i że to, co dzieje się w ostatnim czasie, to jest rodzący się ze zgliszcz przyszły nowy obraz polsko-ukraińskiej relacji. Prawdziwie sąsiedzkiej i prawdziwie bratniej
– zaznaczył prezydent.
To, co dziś dzieje się między Polakami a Ukraińcami, jest najlepszym dowodem, że nie chodzi o zemstę; nie ma dzisiaj Polaków, którzy nie wiedzą, co to była rzeź wołyńska, a jednak przyjmują Ukraińców pod swój dach, niosą pomoc całemu narodowi i państwu — Prezydent @AndrzejDuda. pic.twitter.com/4dstMXcaud
— Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) July 11, 2022