Związkowcy żądają podwyżek i dodatku inflacyjnego. Liczne pisma, które słali do kierownictwa spółki, pozostały bez odpowiedzi.
Okupację siedziby kierownictwa firmy przy ul. Ściegiennego w Katowicach oprócz “Solidarności” prowadzą trzy reprezentatywne organizacje związkowe działające w Tauronie.
Postulaty związkowców
Po pierwsze związki domagają się podniesienia wartości deputatu węglowego od stycznia 2022 roku dla wszystkich pracowników PGG do wysokości 997 zł za tonę, to znaczy do ceny gwarantowanej przez rząd. W tym samym punkcie oczekują zwiększenia funduszu płac o kwotę około 70 mln zł.
Po drugie działacze domagają się zwiększenia wskaźnika wynagrodzeń za pierwsze półrocze o wielkość inflacji czyli o 14%.
Po trzecie domagają się kwartalnej regulacji płac niwelującej skutki inflacji. Regulację mają poprzedzać uzgodnienia ze stroną społeczną przed końcem trzeciego i czwartego kwartału 2022 roku.
Po czwarte związki domagają się podniesienia wartości posiłku regeneracyjnego o wskaźnik wzrostu cen artykułów spożywczych.
Doradca prezydenta polski Paweł Sałek w radiu WNET opowiedział o obecnej polityce rządu oraz gabinetu prezydenckiego w kontekście unijnej polityki klimatycznej oraz energetycznej.
Zwrócił on uwagę na to, że Polska od dawna komunikowała o kryzysach międzynarodowych mających negatywne odbicie w światowej gospodarce. Jedyną szansą na normalne funkcjonowanie gospodarki daje faktycznie oparcie się na własnych zasobach naturalnych.
UE przymusza nas do ograniczenia węgla
Prowadzący Łukasz Jankowski zapytał wobec tego dlaczego rząd PiS robi to samo, co robiła za swojej kadencji PO, czyli ogranicza wydobycie węgla.
To rzeczywiście jest problem. Byliśmy i jesteśmy przymuszani przepisy unijne do tego, żeby zamykać sektor wydobywczy w Polsce. Pytanie, na ile te przepisy unijne powinniśmy realizować
– powiedział doradca prezydenta Andrzeja Dudy.
Dopytywany o konkrety, odparł, że Polska powinna powiedzieć, że pakiet dyrektyw “Fit for 55” ma być zawieszony i przestać być realizowany.
Cały aparat brukselski, konsekwentnie, metodą walca, realizuje proces negocjacyjny przymuszając państwa członkowskie tego, żeby te ambitne cele podjąć. A odnawialne źródła energii mają być remedium na problemy, z którymi mamy do czynienia. Oczywiście jest to niemożliwe
Jankowski zapytał, czy zdaniem ministra rząd polski opiera się Brukseli wystarczająco silnie.
To kwestia dyskusji, począwszy od Rady Europejskiej w grudniu 2020. Dziś sytuacja międzynarodowa i regionalna w Europie środkowo-wschodniej jest inna. Jest to moment na to, żeby zredefiniować politykę klimatyczną i energetyczną Unii Europejskiej
– ocenił doradca prezydenta.
Jak dodał ochrona środowiska jest szalenie ważne i powinna iść w parze z bezpieczeństwem energetycznym, ale przecież doszliśmy do sytuacji, gdzie społeczeństwa pytają: co jest ważniejsze? Dostawa energii elektrycznej, ciepła? Czy kwestie środowiskowe? – zapytał retorycznie Sałek.
Według zapowiedzi Kremla, w przyszłym tygodniu do Teheranu udaje się prezydent Rosji Władimir Putin, który spotka się z irańskim przywódcą Ebrahimem Raisim oraz prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem. Przywódcy będą rozmawiać przede wszystkim o napiętej sytuacji w Syrii, a szczególnie jej północnych terenów objętych tureckimi działaniami “operacyjnymi”.
Wizyta Putina w Iranie nastąpi kilka dni po tym, jak prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden odwiedzi Izrael i Arabię Saudyjską. Głównym tematem spotkań ma być irański program nuklearny i sytuacja w regionie.
Jak poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, w czasie wizyty prezydent Rosji odbędzie także osobne spotkanie tylko z prezydentem Turcji. W marcu prezydent Recep Erdogan pomagał w mediacjach pomiędzy Rosją, a Ukrainą, które odbyły się w Stambule. Jak jednak podkreślił Pieskow, dalsze spotkania w tym formacie nie są planowane.
Tymczasem Biały Dom poinformował w poniedziałek, że według amerykańskich źródeł, Moskwa chce zwrócić się do Iranu o dostarczenie Moskwie kilkuset dronów, w tym maszyn, które mogą przenosić broń. Sprzęt ten miałby zostać użyty na Ukrainie, gdzie od lutego trwa wywołany przez Rosję konflikt.
“Pamiętam jak ojciec opowiadał mi o Wołyniu. Jako młody chłopak mówiłem, że ich trzeba zmusić do przeprosin. Tata mi powiedział, że nie można przymusić, bo to nie są wtedy przeprosiny. To, co dzieje się dziś na Ukrainie, to brak refleksji i uderzenia się w piersi. To będzie ciężkie, aby zmienić ukraińskich bohaterów. To czas na to, aby naukowcy polscy i ukraińscy wspólnie napisali książkę o tamtych czasach. Ginęły tam przecież całe rodziny mieszane, ta rzeź nie dotyczyła wyłącznie Polaków. Porównywanie kto zabił więcej, w jaki sposób itp. nic teraz nie da” – mówił Kukiz.
Wołyń trzeba wyjaśnić
“Proszę się postawić na miejscu Ukraińców, tam jest w tej chwili wojna, są rosyjskie wojska. Trudno, żeby w takich warunkach wyjaśniać bardzo trudną historię relacji polsko – ukraińskich. To nie znaczy, że należy o tych wszystkich sprawach zapomnieć. To musi być prędzej czy później wyjaśnione” – dodał gość MN.
Media głosiły o tym, że według ukraińskiego wojska Rosjanie wykorzystują kobiety i dzieci jako tzw. żywe tarcze. Tymczasem według raportu Komisarza Praw Człowieka ONZ, ukraińscy żołnierze wojskowi używali starszych mieszkańców domów opieki jako żywych tarcz podczas walk z siłami rosyjskimi.
Jak do tego doszło?
Dwa tygodnie po inwazji Rosji na Ukrainę siły rosyjskie zaatakowały dom opieki we wschodnim regionie Ługańska. Dziesiątki starszych i niepełnosprawnych pacjentów, wielu z nich przykutych do łóżka, zostało uwięzionych w środku bez wody i elektryczności. Atak z 11 marca wywołał pożar, który rozprzestrzenił się po całym obiekcie, dusząc ludzi, którzy nie mogli się poruszyć. Niewielka liczba pacjentów i personelu uciekła do pobliskiego lasu, otrzymując w końcu pomoc po przejściu 5 kilometrów.
Atak na dom opieki w pobliżu wsi Stara Krasnianka wyróżniał się okrucieństwem. Władze ukraińskie wprost obarczyły winą siły rosyjskie, oskarżając je o zabicie ponad 50 bezbronnych cywilów w brutalnym i niesprowokowanym ataku. Ale nowy raport ONZ wykazał, że siły zbrojne Ukrainy ponoszą dużą i być może równą część winy za to, co wydarzyło się w Starej Krasniance, która znajduje się około 580 kilometrów na południowy wschód od Kijowa. Na kilka dni przed atakiem żołnierze ukraińscy zajęli pozycje wewnątrz domu opieki, skutecznie czyniąc budynek celem ataku. Co najmniej 22 z 71 pacjentów przeżyło atak, ale dokładna liczba zabitych pozostaje nieznana, według Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Na początku marca, według raportu ONZ, „kiedy aktywne działania wojenne zbliżyły się do domu opieki”, jego kierownictwo wielokrotnie zwracało się do władz lokalnych o ewakuację mieszkańców. Ale ewakuacja nie była możliwa, ponieważ uważano, że siły ukraińskie zaminowały okolicę i zablokowały drogi. 7 marca ukraińscy żołnierze weszli do domu opieki. Dwa dni później „zaangażowali się w wymianę ognia” ze wspieranymi przez Moskwę separatystami, „chociaż nie jest jasne, która strona otworzyła ogień jako pierwsza”.
Wzajemne oskarżenia
Jedni oskarżają drugich o tę tragedię, która wzbudza emocje, co z pewnością może być użyte propagandowo. Tak na przykład portal Theconservativetreehouse.com uważa:
Kwestia ukraińskiego wojska, celowo i z premedytacją, wykorzystującego lokalizacje cywilne do osadzania swoich jednostek wojskowych, podkreśla nieodłączne niebezpieczeństwa związane z zachodnią propagandą podczas konfliktu. W rzeczywistości wysiłek w celu stworzenia ofiar wśród ludności cywilnej wydaje się bardziej celowy jako strategia zdobycia wsparcia zachodnich mediów i tworzenia historii, które można wykorzystać do wzbudzenia współczucia dla Ukrainy, nawet jeśli oznacza to narażenie własnych cywilów na niebezpieczeństwo.
Ta sprawa ciągnie się 6 lat. Zaczęło się od tego, że 16 kwietnia 2016 roku około 400 członków i sympatyków Obozu Narodowo-Radykalnego świętowało w Białymstoku rocznicę powstania ONR-u. Oprócz Mszy świętej w archikatedrze odbył się przemarsz ulicami miasta.
Oskarżeni za patriotyzm
Narodowcy skandowali przy tym różne patriotyczne hasła. Nawoływali do sprawiedliwości słowami: “śmierć wrogom ojczyzny”, bądź “a na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści”. To za te hasła dwie osoby były sądzone pod zarzutem… nawoływania publicznie do pozbawienia życia osób narodowości żydowskiej. Za to, jak i rzekomą nienawiść na tle różnic narodowościowych, groziło im pozbawienie wolności (pół roku i rok). Oprócz tego 200 zł grzywny.
Oskarżycielem subsydiarnym w tej sprawie był przedstawiciel oszczerczego Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Ku jego zaskoczeniu od niesprawiedliwego wyroku apelację wniosła prokuratura, żądająca uniewinnienia ONR-owców.
Prokurator wyjaśnił oczywistość, że nie każdy syjonista jest Żydem (tak jak nie każdy Żyd jest syjonistą), a mówienie o czyimś wiszeniu nie oznacza koniecznie groźby. Gdyby stwierdzenie “będziesz wisiał” było groźbą powieszenia, wołanie protestujących do Kaczyńskiego “będziesz siedział” musiałoby oznaczać groźbę porwania i zamknięcia polityka (bądź po prostu posadzenia go siłą na krześle).
Coroczna konferencja liderów Partii Demokratycznej Florydy jest sponsorowana przez giganta Big Pharma zajmującego się podawaniem szczepionek na COVID-19, firmę Pfizer.
Odbywające się od 15 do 17 lipca wydarzenie i gala zaliczają Pfizera jako jednego z głównych sponsorów korporacyjnych. Black Lives Matter jest również sponsorem. Impreza, której gospodarzem jest Tampa, gromadzi kandydatów Demokratów na biura oraz przedstawicieli Partii Demokratycznej Florydy (FDP) z całego stanu.
Sponsoring Pfizera jest kontrowersyjny, biorąc pod uwagę rolę firmy jako producenta szczepionek na COVID-19, który nadal cieszy się ochroną rządu przed wyzwaniami prawnymi dotyczącymi ich terapii MRNA. Ponadto, pomimo niejasnych wyników badań farmaceutycznych i badań sugerujących, że naturalna odporność zapewnia lepszą ochronę niż szczepionka COVID-19, firma nadal otrzymywała zgodę na swoje szczepionki i dawki przypominające od Agencji ds. Żywności i Leków (FDA).
Kto płaci, ten wymaga
Tymczasem Demokraci z Florydy skrytykowali gubernatora stanu Rona DeSantisa za niewdrożenie mandatów dotyczących szczepień przeciwko COVID-19 dla firm i szkół. Polityki, która bezpośrednio wpływa na zyski firmy Pfizer. Gigant farmaceutyczny wydał rekordową kwotę na lobbystów podczas COVID-19, strategicznie wykorzystując powiżania byłych pracowników rządowych z Josephem Bidenem, aby naciskać na autoryzację swojej szczepionki.
W 2019 roku firma wydała 11 000 000 USD na działania lobbingowe, zanim podniosła łączną kwotę do 13 150 000 USD – najwyższą sumę od 2010 roku. W 2019 r. firma utrzymywała 77 lobbystów, zanim w 2020 r. ich liczba wzrosła do 102 lobbystów.
Pfizer zastosował podobną taktykę poza sferą polityczną, ponieważ osoby związane z firmą pełnią wpływowe role w mediach, technologii i Światowym Forum Ekonomicznym (WEF). Na początku tego roku Demokraci masowo głosowali przeciwko posunięciu, które zakazywałoby monitorowania i prześladowania obywateli amerykańskich, którzy odmówili szczepienia.
W październiku 2021 r. naukowiec z firmy Pfizer został złapany przez ukrytą kamerę, przyznając się do spekulacji na COVID-19.
Administracja Bidena wydała prawie 1,5 miliona dolarów na opracowanie „systemu programowania transpłciowego” dla więźniów przetrzymywanych w 122 więzieniach federalnych.
Skazany terrorysta ma zostać pierwszym więźniem, który zostanie poddany operacji “zmiany płci” z pieniędzy podatników.
Więźniarki pozwały rządy stanowe, powołując się na obawy dotyczące gwałtów.
Administracja Bidena wydała prawie 1,5 miliona dolarów na opracowanie „systemu programowania transpłciowego” dla więźniów przetrzymywanych w 122 więzieniach federalnych.
Departament Sprawiedliwości przekazał fundusze firmie konsultingowej na opracowanie programu, który ma pomóc więźniom “transpłciowym” „zarządzać problemami dotyczącymi tożsamości podczas pobytu w więzieniu” i bronić ich „zdrowia i bezpieczeństwa seksualnego”. Umowa wymaga również od firmy opracowania programu, który pomoże więźniom “transpłciowym” uzyskać dostęp do “leczenia hormonalnego” po ich zwolnieniu.
“Każdemu według jego potrzeb”
Według szacunków Departamentu Sprawiedliwości z 2021 r. w więzieniach federalnych odbywa wyroki około 1200 osób “transpłciowych”, co oznacza, że administracja Bidena wydała około 1250 USD na jednego takiego więźnia. To więcej niż 1200 dolarów, które Amerykanie otrzymali podczas pierwszej rundy “płatności stymulacyjnych” (tj. mających pobudzić gospodarkę) COVID-19.
Po orzeczeniu sądu okręgowego z zeszłego miesiąca skazany terrorysta ma zostać pierwszym więźniem “transpłciowym”, który zostanie poddany finansowanej przez władze federalne operacji zmiany płci. Dążenie administracji Bidena do umieszczania tych ludzi w więzieniach federalnych towarzyszy wzrostowi gwałtów popełnianych przez mężczyzn przebywających w więzieniach dla kobiet. Więźniarki pozwały rządy stanowe, powołując się na obawy dotyczące napaści.
Programy Departamentu Sprawiedliwości wydają się być zgodne z najnowszymi wytycznymi agencji dotyczącymi więźniów “transpłciowych”. Wytyczne, opublikowane na początku tego roku, zabraniają personelowi więziennemu odnoszenia się do osadzonych za pomocą “biologicznie dokładnych zaimków”, jeśli identyfikują się jako osoby “transpłciowe”. Dokument definiuje płeć jako „konstrukt” oparty na „tożsamości społecznej, tożsamości psychologicznej i ludzkim zachowaniu”.
Co jednak w przypadku gdy więzień identyfikuje się jako fruwająca kserokopiarka?
Robert Innes, anglikański “biskup” powiedział, że kościół anglikański nie ma „oficjalnej definicji” tego, kim jest kobieta. Oświadczył, że znaczenie tego słowa “było oczywiste”, ale istnieją obecnie „złożoności związane z tożsamością płciową”, które bada kościelny projekt dotyczący seksualności i związków.
Wyznanie to, zawarte w oficjalnym raporcie przygotowanym na zebranie organu zarządzającego, wywołało krytykę. Pojawia się pomimo tego, że anglikanizm sprzeciwia się związkom osób o tej samej płci – a od niedawna pozwala kobietom być “biskupami”.
Działaczka Maya Forstater powiedziała:
Kiedy rząd przedefiniował kobiety za pomocą ustawy o uznawaniu płci, Kościół anglikański mógł utknąć przy swoim ugruntowanym od dawna rozumieniu, co ma sens, niezależnie od tego, czy punktem wyjścia jest biologia, czy Biblia. To szokujące, że tak chętnie zrezygnowali z definicji mężczyzny lub kobiety, aby państwo mogło je zmienić, jakby ta fundamentalna prawda nie miała znaczenia.
Angela Berners-Wilson, która w 1994 roku została pierwszą kobietą-anglikańskim “księdzem”, powiedziała:
Nie jestem z tego całkowicie zadowolona. Chodzi mi o to, że myślę o pewnych rzeczach, takich jak „mężczyźni nie mogą mieć dzieci”, żeby powiedzieć coś zupełnie oczywistego. Myślę, że musimy być bardzo wrażliwi i być może musimy ponownie zbadać nasze granice.
Kilku posłów brytyjskiej Partii Pracy odmówiło zdefiniowania słowa “kobieta”, podczas gdy lider Sir Keir Starmer powiedział, że błędem jest twierdzenie, że tylko kobiety mogą mieć szyjkę macicy.
To kolejny z niezliczonych dowodów na to, że poza katolicyzmem istnieje wyłącznie szaleństwo.
Wołodymyr Zełenski / Fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Media donosiły, że w rocznicę rzezi wołyńskiej prezydent Ukrainy potępi ludobójstwo.
Wołodymyr Zełenski jednak o ukraińskiej rzezi na Polakach nawet nie napomknął.
Łukasz Adamski napisał, że “taki gest jest potrzebny, ale podczas wojny niesie spore ryzyko wewnętrzne”.
Gazeta.pl zapowiadała, iż z pewnych źródeł, wie, że w poniedziałek 11 lipca prezydent Zełenski potępi ukraińskie ludobójstwo na Polakach. Niestety, prezydent Ukrainy nie tylko rzezi nie potępił, ale nawet o niej nie napomknął.
Jak donosi na Twitterze wicedyrektor Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia Łukasz Adamski:
Prezydent (…) zaapelował do deputowanych o przyjęcie ustawy o prawach obywateli RP na Ukrainie, nazwał Polaków braćmi, uznał, że oba narody osiągnęły najwyższy poziom zaufania od wielu pokoleń i stwierdził, że oba kraje mogą być wolne tylko razem.
Tak, [Zełenski] nie wspomniał Rzezi, bo musiałby uznać, iż UPA dokonała czystki etnicznej, i odciąć się od promowanej przez Ukrainę,zwłaszcza za [Poroszenko], teorii „symetrycznej winy za wzajemne mordy”. Taki gest jest potrzebny, ale podczas wojny niesie spore ryzyko wewnętrzne.
Tak, @ZelenskyyUa nie wspomniał Rzezi, bo musiałby uznać, iż UPA dokonała czystki etnicznej, i odciąć się od promowanej przez Ukrainę,zwłaszcza za @poroshenko, teorii „symetrycznej winy za wzajemne mordy”.Taki gest jest potrzebny, ale podczas wojny niesie spore ryzyko wewnętrzne. https://t.co/qOkSAs0P0d