INTERPOL rozbił handlarzy imigrantów

INTERPOL udaremnił grupę przemytników / Fot. Twitter

Podczas wspólnej konferencji służb przedstawiciel Europolu podkreślił, że przestępcy wykorzystali do swoich działań narastającą presję migracyjną z Białorusi do Unii Europejskiej. Jednak intensywniej w tym czasie współpracowały też organy ścigania, także na poziomie międzynarodowym.

Jak wskazał Seweryn Stopa, w 2021 roku powstała m.in. komórka śledcza z udziałem państw bałtyckich, co usprawniło wymianę informacji i zbieranie materiałów dowodowych. Współpraca krajowych służb i Europolu przyczyniła się do sukcesu.

Intensywna współpraca międzynarodowa i skuteczna wymiana informacji za pośrednictwem bezpiecznych kanałów Europolu doprowadziła do identyfikacji kluczowych członków przestępczej organizacji. Oprócz identyfikacji członków grup przestępczych, wspólne działania organów ścigania pozwoliły ustalić sposób funkcjonowania przemytników. Organizowali oni wyjazd z Iraku przez Rosję i Białoruś do państw UE. Głównym miejscem docelowym były Niemcy

– wyjaśnił Seweryn Stopa szef Centrum ds. zwalczania nielegalnej migracji w Europolu.

Jak podała Straż Graniczna, w sumie na terenie Unii Europejskiej zatrzymano 11 osób, w tym 10 zatrzymała polska policja i Straż Graniczna.

Przeszukano 28 adresów, w tym 22 adresy w naszym kraju w woj. śląskim

– poinformował płk Arkadiusz Olejnik dyrektor zarządu operacyjno-śledczego Straży Granicznej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Szef górniczej "Solidarności" Bogusław Hutek

Szef górniczej "Solidarności" Bogusław Hutek / Fot. PAP/Tomasz Wiktor. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Górnicy od kilku dni okupują siedzibę Polskiej Grupy Górniczej w Katowicach.
  • Domagają się oni od rządu zdecydowanych działań dla rozwoju polskiego wydobycia węgla.
  • Związkowcy z “Solidarności” dali rządowi oraz zarządowi PGG kilka dni czasu na rozpoczęcie negocjacji.
  • W innym przypadku zostaną podjęte decyzje o okupacji innych siedzib.
  • Zobacz także: KE uruchomiła procedurę wobec Węgier. Chodzi o ochronę przed wywozem zbóż

Dotychczasowe rozmowy zakończyły się bez porozumienia. Przedstawiciele central związkowych działających w Polskiej Grupie Górniczej dali rządowi i zarządowi koncernu czas do poniedziałku.

Bogusław Hutek, szef górniczej „Solidarności”, podkreśla, że jeśli w tym czasie nie rozpoczną się merytoryczne rozmowy, akcja protestacyjna zostanie zaostrzona. 

Jeżeli nie dojdzie do spotkań, do porozumienia między nami a zarządem, nie będzie spotkania z rządzącymi naszym krajem, to od przyszłego tygodnia rozpoczynamy działania. Będzie to na pewno blokada pewnych biur, zablokowanie wysyłki węgla do pewnej firmy. W najbliższym czasie planujemy dużą manifestację

– zapowiedział szef związku zawodowego górników z “Solidarności” Bogusław Hutek.

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył w środę, że wierzy w wypracowanie kompromisu z protestującymi związkowcami. Zapowiedział, że w trzeciej dekadzie lipca spotka się z górniczymi związkami. 

6 lipca związkowcy skierowali do Jacka Sasina, wicepremiera, ministra aktywów państwowych, pismo z żądaniem natychmiastowego spotkania. Wobec braku odpowiedzi w poniedziałek kilkudziesięciu związkowców rozpoczęło okupację siedziby Polskiej Grupy Górniczej w Katowicach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Holenderski sąd skazał młodych rolnikó

Protesty rolników w Holandii / Fot. PAP/EPA. Vincent Jannik. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Holenderski sąd okręgowy w Gelderland w Zutphen skazał 13 lipca dwóch braci w wieku 17 i 19 lat za rzekome przestępstwa.
  • Starszy z braci został skazany na 6 dni więzienia za wandalizm i grożenie funkcjonariuszom. Ponadto odebrano mu prawo jazdy i ukarano 180 godz. prac społecznych.
  • Z kolei 17-latek został skazany na 40 godz. prac społecznych.
  • W Holandii nadal trwają protesty rolników, które są wyrazem buntu wobec nieudolnej polityki rządu.
  • Zobacz także: Kowalczyk: “Istotnego wzrostu cen żywności się nie spodziewam”

Sędzia Sądu Okręgowego w Gelderland w Zutphen 13 lipca skazał dwóch braci w wieku 17 i 19 lat za przestępstwa popełnione podczas protestów chłopskich 28 czerwca. Do incydentów doszło na autostradzie A1 w pobliżu Stroe-Kootwijk i okolic. Grupa rolników tymczasowo zablokowała autostradę. Doprowadziło to do starć z policją.

Starszy z braci został skazany na sześć dni więzienia za grożenie policjantom i wandalizm. Musi również odbyć 180 godzin prac społecznych. Jego prawo jazdy jest w okresie próbnym przez dziewięć miesięcy. 17–latek został skazany na 40 godzin prac społecznych na mocy prawa karnego dla nieletnich.

Według wymiaru sprawiedliwości 19-latek podczas protestów jechał swoim traktorem z przyczepioną do autostrady wywrotką pod prąd. Potem zaparkował zespół po drugiej stronie drogi. Gdy policja chciała jechać za przyczepą, cofał swój pojazd. Policji udało się uniknąć kolizji. Rolnicy na tym nie poprzestali.

Kiedy młody rolnik zjechał później z autostrady, policja kilkakrotnie próbowała go zatrzymać. Zapobiegał temu m.in. taranując radiowóz.

Czytaj więcej: Protesty w Holandii. Strzały do rolników. “Błędna ocena sytuacji”

Opór młodych rolników

Młody rolnik został teraz uniewinniony z zarzutu usiłowania poważnego uszkodzenia ciała. Według sędziego nie ma dowodów na to, że celowo próbował zranić funkcjonariuszy policji swoimi manewrami podczas jazdy.

Został jednak skazany za grożenie urzędnikom i powodowanie szkód majątkowych. Przy ustalaniu wysokości kary uwzględniono, że spędził już sześć dni w areszcie i nie był karany. Tymczasowy zakaz prowadzenia pojazdów został wydany w okresie próbnym, ponieważ młody człowiek potrzebuje prawa jazdy, aby wykonywać swoją pracę.

Młodszego brata uniewinniono także od próby spowodowania poważnych obrażeń ciała. Według sądu próbował uniknąć aresztowania. Następnie cofnął swój pojazd, chociaż policjant pochylił się przez okno, aby go zatrzymać.

Młody człowiek gwałtownie sprzeciwiał się aresztowaniu. Policja w końcu użyła paralizatora. Sędzia wydał wyrok na wniosek prokuratury. Podkreślił, że wolność słowa i prawo do demonstracji są ważnymi prawami podstawowymi, ale nie kartą do popełniania przestępstw.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

swiatrolnika.info

Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / Fot. PAP/EPA/ALEXANDER ASTAFYEV. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

28 czerwca rada ministrów i bank narodowy Białorusi przyjęły wspólną decyzję o przeliczeniu przez Ministerstwo Finansów wypłat z obligacji z zagranicznych walut na ruble białoruskie. Dzień później resort finansów poinformował, że wypłaty obligacji Belarus-2027 o łącznej sumie 22,9 milionów dolarów są już prowadzone w ten sposób.

Wówczas agencja ratingowa Fitch ostrzegała, że jeśli euroobligacje Belarus-2027 nie zostaną wypłacone do 13 lipca, to zostanie uznane to za zaleganie ze spłatą. Agencja obniży długoterminowy rating Białorusi do poziomu RD oznaczającego, że dany kraj zalega ze spłatą.

Czytaj więcej: Badanie: Ponad 90% witryn z danymi o Covid-19 potajemnie śledzi użytkowników [FOTO]

Białoruś poszukuje rozwiązania

Z kolei 12 lipca ministerstwo finansów Białorusi oświadczyło, że uważa sytuację za działanie konieczne i jest zmuszone do wybierania alternatywnych wariantów spłaty obligacji walutowych. Z kolei działanie to agencja Fitch nazwała subiektywnym podejściem do oceny zdolności kredytowych Białorusi.

Obecnie w obiegu jest pięć edycji białoruskich obligacji w walutach obcych na łączną sumę 3,25 mld dolarów. Ostatnie obligacje były wypuszczone w czerwcu 2020 roku na 5 lat i sumę 500 mln dolarów przy oprocentowaniu 6,125 proc. oraz na 10 lat i sumę 750 mln dolarów przy oprocentowaniu 6,375 proc.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. Pixabay

  • Rząd Viktora Orbana jakiś czas temu wdrożył specjalny system monitorujący przepływ zboża w kraju.
  • Ostrzegał on m.in. o sprzedaży i zakupie oznaczonego przez państwo zboża.
  • Teraz jak się okazuje, Bruksela uważa taką kontrolę za nielegalną.
  • Komisja Europejska uruchomiła wobec Budapesztu procedurę naruszeniową.
  • Węgry mają dwa miesiące na udzielenie komisji zadowalającej odpowiedzi.
  • Zobacz także: Kłótnia w rządzie o węgiel. “Może zabraknąć nawet 4 mln ton”

Węgierski rząd wprowadził system informujący o wywozie zbóż, które zostało wcześniej przez niego wprowadzone. Jak się okazuje kontrola własnych zasobów jest w oczach Brukseli nielegalna. Komisja Europejska postanowiła uruchomić wobec Budapesztu odpowiednią procedurę.

Uprzednie powiadomienie umożliwia władzom udaremnienie sprzedaży lub zakup zbóż przeznaczonych do wywozu, zanim wywóz nastąpi. Komisja uważa, że środek ten jest niezgodny z przepisami UE dotyczącymi wspólnej organizacji rynków i wspólnych reguł wywozu

– podała Komisja Europejska.

Zdaniem Komisji węgierski środek nie może być uzasadniony realizacją na poziomie krajowym szczególnych celów gospodarczych, które mają zostać osiągnięte na poziomie Unii, a w każdym razie nie ma obecnie potrzeby podejmowania działań na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa dostaw zbóż w UE

– zaznaczyli unijni zarządcy.

Węgry mają teraz dwa miesiące na udzielenie Komisji odpowiedzi. Jeśli Komisja uzna ją za niewystarczającą, może przejść do drugiego etapu procedury naruszeniowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Rosyjski atak na Winnice

Rosyjski atak na ukraińskie miasto Winnica / Fot. Twitter

  • Wczoraj w ukraińskim mieście Winnica doszło do rosyjskiego ostrzału rakietowego.
  • Zginęło w nim około 23 osób w tym trójka dzieci.
  • Wśród zabitych dzieci, znalazła się 4-letnia Liza, której matka jeszcze 2 godz. przed atakiem zamieszczała nagranie w internecie.
  • Internauci poruszeni są nie tylko rosyjskim ostrzałem, ale również tragiczną śmiercią małej dziewczynki, która wystąpiła w spocie żony prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego.
  • Zobacz także: Liberalna przyszłość Ukrainy? Niepokojące zapowiedzi wicepremiera Fedorowa

Wczoraj Rosjanie postanowili po raz kolejny zaatakować centrum ukraińskiego miasta, w godzinach szczytu. Jak podaje dowództwo południowej ukraińskiej armii, atak rakietowy nastąpił z małego okrętu pod Sewastopolem,

Na centrum Winnicy spadły trzy rakiety. Celem stał się budynek biurowy, ucierpiały również budynki mieszkalne i Dom Oficerów, w którym mieści się sala koncertowa. W wyniku eksplozji wybuchł pożar, zapaliło się także kilkadziesiąt samochodów.

W ataku zginęły 23 osoby, w tym trójka dzieci. Do tej pory nie zidentyfikowano czterech ciał. Osiem z nich uznano za zaginione. Oprócz tego do szpitali zgłosiło się 197 osób, z których 80 zostało w placówkach na dalszą obserwację.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński nazwał atak na Winnicę aktem terroryzmu, a Rosję – państwem terrorystycznym.

Czytaj więcej: Kowalczyk: “Istotnego wzrostu cen żywności się nie spodziewam”

W ataku na Winnicę zginęło troje dzieci

Wśród ofiar ataku rakietowego Rosji na centrum Winnicy są chłopcy w wieku siedmiu i ośmiu lat oraz czteroletnia Liza.

Jeden z chłopców w chwili uderzenia pocisku przechodził badania lekarskie. Zginął na miejscu wraz z mamą

– poinformował szef ukraińskiej policji Ihor Kłymenko.

Drugi chłopiec siedział się w samochodzie i czekał na wujka, kiedy w auto uderzył pocisk i wybuchł pożar. Jego wujek został odrzucony przez falę uderzeniową, przez co znajduje się w szpitalu.

Niestety jedną z ofiar jest również 4-letnia Liza, która zginęła wracając z zajęć logopedycznych. Zaledwie kilka godzin wcześniej jej matka zamieściła na profilu społecznościowym krótkie nagranie ze wspólnego spaceru. Widać na nim uśmiechniętą dziewczynkę pchającą wózek, w którym została później odnaleziona. Jej matka przebywa obecnie w szpitalu. Znajduje się w ciężkim stanie, a w wyniku wybuchu straciła nogę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Błaszczak rozmawiał a Amerykanami o siłach kosmicznych

MON Mariusz Błaszczak / Fot. Twitter

  • Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak rozmawiał dzisiaj z dowódcą amerykańskich sił kosmicznych Jamesem Dickinsonem.
  • Wicepremier podkreślił, że Polska dąży do rozwoju zdolności kosmicznych za pomocą satelitów.
  • Z kolei w rozmowie z gen. Robertem Briegerem rozmawiał na temat wdrażania Korpusu Strategicznego Unii Europejskiej.
  • Zobacz także: Musisz to zobaczyć! Pierwsze zdjęcia z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba [FOTO]

Minister obrony narodowej rozmawiał z dowódcą US Space Command Jamesem Dickinsonem. Omówiono między innymi efekty prac polsko-amerykańskiej grupy roboczej do spraw przestrzeni kosmicznej.

Rozwijamy polskie zdolności w domenie kosmicznej. Wkrótce pozyskamy satelity. Współpraca sojusznicza w tym obszarze jest kluczowa

– stwierdził minister obrony Mariusz Błaszczak.

Czytaj więcej: 612 lat temu Polska i Litwa pokonały niemieckich krzyżaków pod Grunwaldem

Kompas Strategiczny UE

Wcześniej polskie Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało o odbytym spotkaniu wicepremiera Mariusza Błaszczaka z przewodniczącym Komitetu Wojskowego Unii Europejskiej gen. Robertem Briegerem.

Rozmowa dotyczyła agresji rosyjskiej na Ukrainę oraz wdrażania Kompasu Strategicznego UE, który jest planem działania na rzecz wzmocnienia unijnej polityki bezpieczeństwa i obrony

– informuje resort obrony narodowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Minister rolnictwa

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk / Fot. PAP/Marcin Obara. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk pytany o rozwój sytuacji cenowej w Polsce podkreślił, że nie spodziewa się ich znaczącego wzrostu.

Osiągnęliśmy już wyższy poziom cen, więc nie spodziewam się istotnego wzrostu cen.

– zapewnił minister rolnictwa i rozwoju wsi.

Jego zdaniem wojna na Ukrainie wpływa na ceny żywności i przewidywanie przyszłości na rynku spożywczym jest bardzo ryzykowne.

Wszystko zależy od tego, jaka będzie sytuacja na rynkach światowych

– zauważył Henryk Kowalczyk.

Wojna wpływa na ceny żywności

Według Kowalczyka cena polskiej żywności nie jest uzależniona tak mocno, jak by się wydawało od polityki polskiego rządu.

My możemy tylko łagodzić te skutki. Dopóki będzie trwała wojna w Ukrainie, ceny zbóż nie będą, myślę, spadać

– podkreślił minister.

Jak poinformował w piątek Główny Urząd Statystyczny, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu br. wzrosły rdr o 15,5 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 1,5 proc. Analitycy rynku zwrócili uwagę, że najmocniej wzrosły ceny paliw i energii, szybko drożała także żywność.

Czytaj więcej: Wakacje kredytowe – jak wykorzystać i komu przysługują

Kowalczyk we wtorek ogłosi plan pomocy rolnikom

Po tym jak przez Polskę rozpoczął się transport ukraińskiego zboża, w mediach pojawiły się doniesienia, że rolnicy są zaniepokojeni jego napływem. Wskazują, że wypełniają się polskie magazyny, przez co obawiają się, że w silosach nie będzie miejsca na polskie zboże z tegorocznych zbiorów.

Kowalczyk był pytany podczas piątkowej konferencji o propozycje resortu ws. pomocy rolnikom przy skupie zbóż w sytuacji, gdy na polski rynek napływa zboże z Ukrainy, a magazyny zbożowe są zapełnione.

Pracujemy nad planem, który precyzyjnie ogłoszę we wtorek. Chciałbym przedstawić to również na Radzie Ministrów. Rada Ministrów, mam nadzieję, to zaakceptuje – roboczo to wszystko dogrywamy

– poinformował wicepremier.

Kowalczyk podkreślił, że trwają jeszcze prace nad systemem finansowania planu dla rolników, a także rodzajem skupu.

Rolnicy, którzy będą chcieli sprzedać zboże po żniwach, w czasie żniw nie będą mieli z tym problemu. Jesteśmy przygotowani na nawet kilka milionów ton zbóż

– zapewnił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Śmierć brytyjskiego więźnia w Donbasie

Nie żyje brytyjski więzień w Donbasie Paul Urey / Fot. Twitter

Brytyjska stacja BBC poinformowała, że Paul Urey, który został zatrzymany w kwietniu wraz z innym Brytyjczykiem – Dylanem Healym, zmarł w więzieniu. Obaj pracowali dla brytyjskiej organizacji charytatywnej Presidium Network.

Z rodziną 45-letniego Paula Ureya skontaktowało się brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych, co potwierdziła organizacja Presidium Network, która wspiera obecnie bliskich mężczyzny.

Jego matka jest zrozpaczona i wciąż w szoku

– podała organizacja Presidium Network.

Czytaj więcej: UE buduje bunkier do tajnych rozmów. Będzie kosztował 8 mln euro

Donbascy separatyści bezlitośni dla zagranicznych najemników

Pochodzący z Manchesteru 45-letni Urey był wolontariuszem w brytyjskiej organizacji charytatywnej Presidium Network. 25 kwietnia wraz z innym Brytyjczykiem z tej samej organizacji, został schwytany przez separatystów z DRL niedaleko miasta Zaporoże. Jak informowała wówczas organizacja, obaj zostali pojmani na punkcie kontrolnym, gdy jechali samochodem, aby pomóc kobiecie i dwójce dzieci w ewakuacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

LM jednak w Polsce

Stadion Legii Warszawy / Fot. Twitter

  • Po odpadnięciu Lecha Poznań z eliminacji do Ligi Mistrzów, polscy kibice stracili nadzieję na mecze z najwyższej europejskiej półki na naszej ziemii.
  • Jednakże przez wojnę na Ukrainie, tamtejsze drużyny szukały miejsca, gdzie mogłyby rozgrywać spotkania.
  • Z pomocą Szachtarowi Donieck wyszła Legia Warszawa, która użyczy stadion europejskie rozgrywki.
  • Warszawscy karnetowicze, będą mieli pierwszeństwo przy zakupie biletów na mecze fazy grupowej LM.
  • Zobacz także: Piłka nożna kobiet: Angielki wygrały 8:0, “ale niestety” były białe. BBC w oparach absurdu [WIDEO]

Stadion Legii będzie miejscem rozgrywania meczów mistrza Ukrainy Szachtara FC w Lidze Mistrzów UEFA w sezonie 2022/23.

Legia Warszawa podpisała z Szachtarem FC umowę najmu stadionu na mecze fazy grupowej Ligi Mistrzów UEFA. Ze względu na działania wojenne Rosji, ukraińskie kluby nie mogą obecnie rozgrywać meczów w europejskich pucharach na terytorium swojego kraju.

Zgodnie z umową osoby posiadające karnet na sezon 2022/2023, na mecze Legii będą mogły skorzystać z prawa pierwszeństwa w zakupie biletów i obejrzenia na żywo meczów Ligi Mistrzów. Dodatkowo, poza przychodami dla klubu z tytułu wynajmu stadionu, 5 proc. wpływów ze sprzedaży biletów będzie przekazana na rzecz Fundacji Legii, która od początku konfliktu, zaangażowana jest w strukturalną pomoc dla poszkodowanych wojną.

Czytaj więcej: Chiny: Sądy umożliwiają sztucznej inteligencji uchylanie decyzji i opracowywanie nowych przepisów

Namiastka LM w Polsce

Stadion Legii to przede wszystkim dom naszej drużyny. Od wybuchu wojny nasz klub i Fundacja Legii angażowały się w pomoc uchodźcom, klubom piłkarskim z Ukrainy a we współpracy z Szachtarem wspólnie wspieraliśmy migrantów wewnętrznych. W najbliższych miesiącach stadion Legii będzie także miejscem rozgrywania meczów w Lidze Mistrzów UEFA przez Szachtar. Nasza odpowiedzialność skupiać się będzie na przygotowaniu obiektu oraz wsparciu w zakresie organizacji dnia meczowego

– powiedział wiceprezes Legii Warszawa Marcin Herra.

Stadion Miejski Legii Warszawa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego został oddany w 2010 roku. Obecnie może pomieścić około 30 tys. widzów. Obiekt dysponuje ponad 2,3 tys. miejscami VIP, posiada dwukondygnacyjny parking pod trybunami oraz ogólnodostępne wi-fi na wszystkich trybunach.

Ku naszemu wielkiemu żalowi, Szachtar nie może jeszcze rozgrywać swoich domowych spotkań w ramach europejskich rozgrywek na Ukrainie, dlatego zdecydowaliśmy się rozegrać mecze fazy grupowej Ligi Mistrzów w Warszawie. Chcę podziękować zarządowi Legii za to, że klub wyszedł naprzeciw naszym potrzebom i zawarł z nami umowę. Bardzo liczymy na wsparcie kibiców Szachtara, mieszkańców Warszawy i Ukraińców przebywających obecnie w stolicy Polski i innych miastach. Wierzymy, że doskonałe warunki zapewnione przez Legię oraz niesamowita atmosfera stworzona przez kibiców na stadionie pomogą Szachtarowi w udanym występie w tym sezonie Ligi Mistrzów

– zaznaczył dyrektor generaLny Szachtara FC Sergei Palk.

Faza grupowa Ligi Mistrzów UEFA potrwa od 6 września do 2 listopada br.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl