Elektryczny samochód

Elektryczny samochód / Fot. Pixabay

  • Robert Habeck, niemiecki minister gospodarki i klimatu, ozważa podniesienie podatku nakładanego na nowe samochody z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi.
  • Celem jest sprawienie, że ich elektryczne odpowiedniki będą wyglądać na tańsze.
  • Podobno rozważane są również podwyżki podatków dla niektórych zarejestrowanych samochodów, które wykorzystują silniki spalinowe.
  • Zobacz też: Japonia: Piłkarze nie przerwali meczu mimo erupcji pobliskiego wulkanu [+WIDEO]

Robert Habeck, niemiecki minister gospodarki i klimatu Federalnej Partii Zielonych, rozważa podniesienie podatku nakładanego na nowe samochody z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi w nadziei, że ich elektryczne odpowiedniki będą wyglądać na tańsze.

Szaleństwo nie robi sobie przerw

Habeck podobno rozważa wdrożenie tego środka w czasie, gdy społeczeństwo doświadcza kryzysu związanego z kosztami życia, a w Niemczech szczególnie grozi mroźna zima w wyniku potencjalnej decyzji Moskwy o odcięciu dostaw rosyjskiego gazu do kraju.

Jednak według Handelsblatta nie wydaje się, aby ta możliwość odwracała uwagę ministra gospodarki od jego własnego szalonego programu klimatycznego, a Habeck ma na uwadze ogromną podwyżkę podatków od nowo zarejestrowanych samochodów z silnikiem spalinowym. Publikacja twierdzi, że widziała dokumenty z ministerstwa gospodarki kraju, które twierdzą, że podatek związany z emisją CO2 znacznie podniósłby cenę samochodów na gaz i sprawiłby, że „w rezultacie samochody elektryczne są tańsze niż odpowiednie samochody spalinowe”.

W szczególności dokument podobno wybiera dwa pojazdy elektryczne wyprodukowane przez lokalnego producenta Volkswagena, mówiąc, że celem podatku byłoby obniżenie ceny obu tych opcji niż popularnego Volkswagena Golfa na gaz. Podobno rozważane są również podwyżki podatków dla niektórych zarejestrowanych samochodów, które wykorzystują silniki spalinowe.

Ten plan radykalnego podniesienia cen samochodów benzynowych i wysokoprężnych w Niemczech ma miejsce w czasie, gdy społeczeństwo zmaga się z kryzysem kosztów utrzymania, w dużej mierze spowodowanym przez politykę covidową, gospodarczą i zagraniczną tego kraju.

Chociaż władze w Berlinie i Brukseli rzekomo podejmują obecnie szereg kroków w celu złagodzenia takiego kryzysu, wydaje się, że ogólny wpływ takich środków może być ograniczony w zależności od tego, czy Kreml zdecyduje się na odcięcie Niemiec i/lub Europy od dostawy rosyjskiego gazu, niektórzy obawiają się, że takie odcięcie spowoduje utratę około 200 miliardów euro z niemieckiej gospodarki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Breitbeit

Obrazek ilustracyjny

Obrazek ilustracyjny / Fot. Pxhere

  • Brytyjskie media wykorzystały ciepłe dni lata do siania paniki w kwestii “globalnego ocieplenia”.
  • Bardziej dociekliwe umysły zauważyły, że rzeczywiście, latem było wcześniej gorąco, ale kolory używane do przedstawiania temperatur stały się bardziej “przerażające”.
  • Ujawniono, że duża część paniki opiera się na zmanipulowanych odczytach temperatury, które są dokonywane w pobliżu pasów startowych lotnisk z gorącymi silnikami odrzutowymi i asfaltem.
  • Zobacz też: Powrót Al-Ka’idy. Rok po wycofaniu amerykańskich wojsk z Afganistanu

Główne serwisy informacyjne w Wielkiej Brytanii wykorzystały fakt istnienia lata do siania paniki odnośnie “globalnego ocieplenia”.

UK Met Office ostrzegał przed „ekstremalnym upałem” w ciągu najbliższych kilku dni, ogłaszając, że jest to „krajowy stan wyjątkowy”. Rzecznik Met Office Grahame Madge oznajmił:

Jeśli dojdziemy do 40 st. C, jest to bardzo charakterystyczny próg, i pokazuje, że zmiany klimatyczne są teraz z nami.

Manipulacje

Bardziej dociekliwe umysły zauważyły, że rzeczywiście, latem było wcześniej gorąco, ale kolory używane do przedstawiania temperatur stały się bardziej “przerażające”.

Fot. Twitter

Zdjęcie po lewej stronie prezentuje, jak dawniej pokazywano prognozę pogody w brytyjskiej telewizji. Zdjęcie po prawej prezentuje, jak pokazuje się ją teraz. Choć na drugim obrazku znajdują się nieco mniejsze liczby odnośnie temperatury, czerwony kolor robi wrażenie “wrzącej od gorąca ziemi”.

Tymczasem ujawniono, że duża część paniki opiera się na zmanipulowanych odczytach temperatury, które są dokonywane w pobliżu pasów startowych lotnisk z gorącymi silnikami odrzutowymi i asfaltem. Daily Skeptic donosi:

Około połowa wszystkich pomiarów temperatury powierzchni ziemi wykorzystywanych do wykazania globalnego ocieplenia i promowania programu dowodzenia i kontroli Net Zero jest wykonywana w pobliżu pasów startowych lotnisk lub w ich sąsiedztwie.

Emerytowani profesorowie William Happer i Richard Lindzen powiedzieli niedawno rządowi USA, że w ciągu ostatnich kilku dekad NASA i NOAA fabrykowały dane o temperaturze, aby twierdzić, że wzrost poziomu CO2 doprowadził do najgorętszego roku w historii. Te fałszywe i zmanipulowane dane zostały uznane za rażące naruszenie metody naukowej.

Tymczasem w rzeczywistości arktyczny lód morski jest tylko o 3 procent niższy od średniej z 30 lat.

Bajki o przyszłości

Według wielokrotnie ogłaszanego raportu z 2004 r., zmiany klimatyczne spowodowane przez człowieka spowodowałyby „miliony” zgonów, zatopienie głównych europejskich miast, wojnę nuklearną i globalne zamieszki środowiskowe… wszystko do 2020 r. Park Narodowy Glacier w Montanie został zmuszony do usunięcia wszystkich znaków, które głoszą, że „lodowce znikną do 2020 r.”, po tym, jak nie spełnił się ten scenariusz.

Tak zwani „eksperci od klimatu” mylili się raz po raz w absolutnie wszystkim, od przepowiedni Paula Ehrlicha o milionach zgonów z powodu głodu w latach 80-tych, po absurdalne twierdzenie Ala Gore’a, że ​​Arktyka będzie miała lata „bez lodu” do 2013 r. Pod koniec lat 70-tych eksperci klimatyczni powiedzieli, że nadchodzi nowa epoka lodowcowa. Tak się oczywiście nie stało.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Summit News

Zdjęcie ilustracyjne.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

25 lipca – poniedziałek

Zobacz także: Brednie o Wielkiej Lechii – przypominamy ostrzeżenia Patlewicza i Michalkiewicza

Zapraszamy Państwa na debatę nt. postmodernizmu, której towarzyszyć będzie premiera książki „Cyniczne Teorie”. Godz. 17:00. Świetlica Wolności, Nowy Świat 6/12 (Były budynek KC PZPR). Gośćmi specjalnymi wieczoru będą: prof. dr hab. med. Zbigniew Lew-Starowicz (psychiatra, seksuolog, psychoterapeuta, konsultant krajowy z zakresu seksuologii), dr Katarzyna Szumlewicz (doktor nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, magister filozofii. Krytyczka literacka, eseistka i publicystka), Andrzej Janusz Zybertowicz (polski socjolog, publicysta i nauczyciel akademicki, profesor nauk społecznych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu), Roman Warszawski (bloger, popularyzator ruchu Men Going Their Own Way. Krytyk zacierania różnic płciowych z perspektywy psychologii ewolucyjnej). Rozmowę poprowadzi Sebastian Stodolak (Wiceprezes Fundacji Warsaw Enterprise Institute).

27 lipca – środa

Oddział Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu zaprasza do sali „Przyszłość” w Centrum Historii Zajezdnia na wernisaż wystawy „Obraz Treblinki w oczach Samuela Willenberga”, który odbędzie się 27 lipca o godzinie 17:00. Wydarzenie odbędzie się z udziałem dr. Karola Nawrockiego, prezesa IPN, dr. Marka Mutora, dyrektora Centrum Historii Zajezdnia i Ady Krystyny Willendberg, wdowy po Samuelu Willenbergu.

29 lipca – piątek

Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi zaprasza na otwarcie wystawy “Janusz Kusociński”, które odbędzie się 29 lipca 2022 r. o godz. 11:00 w Centrum Olimpijskim Polskiego Komitetu Olimpijskiego (Wybrzeże Gdyńskie 4).

Na placu Bankowym w Warszawie 29 lipca nastąpi otwarcie wystawy RAKOWIECKA 37 WCZORAJ WIĘZIENIE, DZIŚ MUZEUM. Przez cały sierpień będzie można ją zobaczyć wystawę. Już z daleka przyciągać będzie napis Rakowiecka 37, czyli adres dawnego więzienia a dziś muzeum. Gdy podejdzie się bliżej ,pojawią się twarze bohaterów, którzy zginęli lub byli przetrzymywani jako więźniowie polityczni na Rakowieckiej. Wystawa to jedenaście plansz wielkoformatowych umieszczonych w podcieniach placu Bankowego w Warszawie, ukazujących naszych Bohaterów — tych, dzięki którym żyjemy dziś w wolnym, niepodległym państwie. Żołnierze Wyklęci, działacze opozycji antykomunistycznej, kobiety, mężczyźni, księża i ludzie świeccy, żołnierze i cywile, ludzie w sile wieku i ludzie bardzo młodzi. Tych jedenaście sylwetek to postacie symboliczne, bo jakże wybrać spośród tysięcy tak niewielu! Postaramy się też przedstawić nasze Muzeum, nasze zbiory, wystawy, pokazać jak bardzo zmienił się teren do niedawna więzienny. Projekt graficzny Wojciech Korkuć. Wernisaż 29 lipca 2022 r. o godzinie 11:00. Wystawa prezentowana będzie do 31 sierpnia 2022 r. ZAPRASZAMY!

30 lipca – sobota i niedziela 31 lipca

W sobotę i niedzielę – 30-31 lipca 2022 r. zapraszamy na Rodzinne spotkania z historią „Przed godziną W” do Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL (Warszawa, ul. Rakowiecka 37). Uczestniczyć w nim będą wszystkie oddziałowe Biura Edukacji Narodowej, które zaprezentują swoją ofertę popularyzującą historię najnowszą.

W sobotni wieczór ukoronowaniem dnia będzie koncert Teatru Muzycznego „Od Czapy”, zatytułowany „Pośród kul, huku dział. Piosenki szturmowe Powstania Warszawskiego” (30 lipca o godz. 18.00). Otworzymy również plenerową wystawę, ukazującej sylwetki powstańców zamordowanych przez komunistów w więzieniu na Rakowieckiej.

Podczas tych dwóch dni będzie można wziąć udział w warsztatach dla dzieci i młodzieży, przygotowanych przez oddziały Instytutu Pamięci Narodowej z całej Polski, zagrać w wiele gier planszowych i wieloformatowych, malować na plecakach znaki Polski Walczącej. Będziemy wspólnie z dziećmi układać puzzle, memory i malować kolorowanki, a także uczyć techniki sitodruku – aby móc samodzielnie wydrukować ulotkę czy grafikę. Podpatrzymy, jak maluje się portrety i tworzy historyczne stroje.

Nie zabraknie gier o Cichociemnych, Powstaniu Wielkopolskim czy Misiu Wojtku. Zobaczyć będzie można duży model niszczyciela ORP „Piorun”, poznać historię Solidarności Walczącej i Pomarańczowej Alternatywy. Jak kiedyś na podwórku – zagramy w kapsle i w klasy. To pierwsze, od powstania IPN, przedsięwzięcie edukacyjne, w którym biorą udział wszystkie Oddziały Instytutu. Będzie można sprawdzić swoje oko na strzelnicy w punkcie powstańczym utworzonym przez Projekt Historyczny „Konspiracja”. Będzie też możliwość zwiedzania Muzeum – bezpłatnie, z przewodnikiem, wspólnie z dziećmi. 30 lipca 2022 r. od godz. 10.00 do 18.00.

Oprócz wielu atrakcji zaproponowanych przez IPN tego dnia całą rodziną będzie można wziąć udział w „Grze powstańczej” (z nagrodami), przygotowanej przez Stowarzyszenie Grupa Historyczna „Zgrupowanie Radosław” oraz w prezentacji różnych dawnych gier podwórkowych „Ene due rabe…”

30 lipca 2022 r. godz. 18.00.
Zapraszamy na wyjątkowy koncert Teatru Muzycznego „Od Czapy”, zatytułowany „Pośród kul, huku dział. Piosenki szturmowe Powstania Warszawskiego” – z udziałem żołnierzy Powstania i ich rodzin. Spotkanie zakończymy wspólnym śpiewaniem.

W niedzielę 31 lipca od godz. 10.00 do 16.00.
Oprócz wielu atrakcji z poprzedniego dnia, na dużej scenie poprowadzimy warsztaty śpiewania piosenek patriotycznych i powstańczych „Patriotyczne nutki”.

Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej zaprezentują swój rynsztunek, uzbrojenie i pojazdy przez nich wykorzystywane,

Organizatorami wydarzenia są Instytut Pamięci Narodowej, Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL oraz 6 Mazowiecka Brygada Obrony Terytorialnej im. rtm. Witolda Pileckiego.

W niedzielę, 31 lipca zapraszamy w godz. 10.00-16.00.

Zapraszamy do udziału w interaktywnej grze miejskiej pt. „Godzina W” (30 lipca – 1 sierpnia 2022 r.) z wykorzystaniem aplikacji ActionTrack. Tematem przewodnim gry będzie powstanie warszawskie. W trakcie spaceru po Kielcach uczestnicy poznają wydarzenia z lata 1944 r., miejsca i losy mieszkańców stolicy. Nie zabraknie pytań sprawdzających znajomość historii, a także zadań i twórczych wyzwań. Wszystko po to, aby lepiej poznać i zrozumieć przyczyny wybuchu powstania warszawskiego oraz upamiętnić jego bohaterów. Do udziału w grze zapraszamy zarówno osoby indywidualne, jak i zespoły (maksymalnie 4 osoby). Wymagany jest jedynie smartfon z dostępem do internetu i otwartość na nowe formy edukacji. Start zaplanowano na 30 lipca o godz. 17, a kod QR umożliwiający rozpoczęcie gry będzie dostępny na drzwiach wejściowych do Centrum Edukacyjnego „Przystanek Historia” IPN przy ul. Warszawskiej 5 w Kielcach. Kod będzie aktywny do 1 sierpnia do godz. 17. Do gry można przystąpić w dowolnym momencie w okresie aktywności kodu QR. Rozstrzygnięcie i uroczyste wręczenie nagród odbędzie się 1 sierpnia 2022 r. na Skwerze Harcerskim Szarych Szeregów w Kielcach po zakończeniu uroczystości upamiętniających 78. rocznicę wybuchu powstania, które rozpoczną się o godz. 17.

O zbliżających się wydarzeniach proszę informować Jana Bodakowskiego np. za pośrednictwem Facebooka

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zawodnicy siatkarskiej reprezentacji Polski.

Zawodnicy siatkarskiej reprezentacji Polski. / Fot. PAP/Adam Warżawa. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zakończyła się Liga Narodów w piłce siatkowej mężczyzn (oficjalnie: FIVB Volleyball Men’s Nations League, VNL), czyli międzynarodowe rozgrywki, organizowane corocznie od 2018 roku przez Międzynarodową Federację Piłki Siatkowej (FIVB) dla wybranych przez FIVB reprezentacji narodowych. Siatkarska Liga Narodów powstała w miejsce organizowanej w latach 1990-2017 Ligi Światowej.

4 edycja rozpoczęła się 7 czerwca od rozgrywek grupowych, następnie z 16 drużyn uczestniczących w tegorocznych zmaganiach 8 awansowało do fazy pucharowej. Z drugiego miejsca awansował nasz zespół, przegrywając w fazie grupowej tylko 2 spotkania z Włochami 1:3 i Iranem 2:3. Decydujący turniej rozegrano w Bolonii (Włochy) w dniach 20-24 lipca.

W ćwierćfinale Biało-czerwoni trafili na niewygodnego przeciwnika, z którym nie mogli sobie wcześniej poradzić, czyli na reprezentację Iranu. Znowu mieliśmy dramatyczny pojedynek, znowu po 4 setach mieliśmy wynik 2:2 i znowu miało wszystko rozstrzygnąć się w tie-breaku. Na szczęście tym razem Polacy wyszli z niego zwycięsko kończąc wynikiem 3:2 (25:21, 24:26, 25:18, 16:25, 15:7)

W półfinale trafiliśmy na solidną drużynę z USA, z którą uporaliśmy się w fazie grupowej 3:1. Niestety tym razem nasz zespół zanotował słabe spotkanie wyraźnie przegrywając 0:3 (22-25, 23-25, 13-25). Pozostał nam więc mecz o 3 miejsce, w którym trafiliśmy na mistrzów Europy reprezentację Włoch. W fazie grupowej nie umieliśmy sobie poradzić z tym przeciwnikiem. Jak więc będzie w walce o brąz? Polacy znowu pokazali siatkówkę na najwyższym poziomie pokonując zespół Italii 3:0 (25:16, 25:23, 25:20).

Gratulacje dla naszych siatkarzy, którzy pod wodzą nowego trenera z Serbii Nikoli Grbića osiągnęli swój pierwszy sukces, a także zdobyli dla nas już trzeci medal w historii rozgrywek Ligi Narodów mężczyzn, a piąty wliczając w to rozgrywki Ligi Światowej. Mamy w dorobku tych dwóch zmagań już 1 złoto, 1 srebro i 3 brązowe medale. Triumfatorami tegorocznych zmagań zostali siatkarze Francji pokonując w zaciętym finale zespół USA 3:2 (25:16, 25:19, 15:25, 21:25, 15:10).

Kolejne wielkie emocje czekają nas w dniach 26 sierpnia do 11 września, kiedy to odbędą się mistrzostwa świata w Polsce i na Słowenii. Będziemy bronić mistrzowskiego tytułu z 2018 roku. Złoto wywalczyliśmy również w poprzednich zawodach w 2014, czy uda nam się zdobyć złoty medal po raz trzeci z rzędu? Oby nasz nowy trener z Serbii umiał tak dobrać skład na najważniejszą imprezę sezonu, aby ten okazał się skuteczny.

Wyniki Ligi Narodów mężczyzn 2022

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wielka lechia wikipedia

Wielka Lechia / Fot. Wikipedia

Mit promowany w książce autorstwa księdza

Nakładem wydawnictwa Fronda ukazała się książka „Arka Noego odnaleziona” autorstwa księdza Romana Piwowarczyka. Książka poświęcona jest rzekomemu odkryciu arki Noego przez wyprawę finansowaną przez właścicieli lunaparku z Hongkongu. Lektura jest w klimacie „Starożytnych kosmitów”. Szokować może to, że ksiądz Roman Piwowarczyk na kartach swojej pracy przedstawia jako wiarygodny mit Wielkiej Lechii (twórcy tego słowiańskiego imperium mieli być potomkami Noego).

Ksiądz Roman Piwowarczyk, uwiarygadniając mit Wielkiej Lechii, absolutnie przemilcza antykatolickie przesłanie tego mitu, który jest jednym z fundamentów współczesnej popularności antykatolickiej tożsamości i religii odwołującej się do rzekomej pogańskiej przeszłości Polski, którą to zniszczyć miał rzekomo demoniczny Kościół katolicki.

Na kartach swojej pracy ksiądz Roman Piwowarczyk jako publikacje zawierające prawdę o Wielkiej Lechii przedstawia roczniki Jana Długosza, kronikę Pyrkosza, kronikę Stryjkowskiego, współcześnie książki Janusza Bieszka.

Zobacz także: Skandaliczne postępowanie sądu ws. Marszu Powstania Warszawskiego. Brak prawa do obrony

Mit wielokrotnie krytykowany

Uwiarygodnianie przez księdza Romana Piwowarczyka mitu Wielkiej Lechii może dziwić, bo w mediach patriotycznych wielokrotnie temat ten był opisywany. Na łamach dwumiesięcznika „Magna Polonia” ukazał się niezwykle ciekawy artykuł publicysty i youtubera Radosława Patlewicza, w którym autor skrytykował niezwykle popularną w ostatnich latach w internecie bzdurną ideę Wielkiej Lechii.

W swoim artykule Radosław Patlewicz stwierdził, że mit Wielkiej Lechii głosi, że przed chrztem Polski istniało imperium Lechitów, które zostało zniszczone przez katolików, którzy do dziś dnia ukrywają swoje zbrodnie i istnienie imperium.

Związki z rosyjskim panslawizmem

Zdaniem Radosława Patlewicza mit Wielkiej Lechii związany jest z panslawizmem, rosyjską ideologią promowaną w krajach wschodniej i centralnej Europy (w PRL przez Bolesława Tejkowskiego związanego z Lechickim Kręgiem Czcicieli Światowida, Towarzystwem Słowiańskim i Towarzystwem Krzewienia Kultury Świeckiej).

Według Radosława Patlewicza „pod koniec komuny i na początku postkomuny władze zainteresowały się rozwojem grup ezoterycznych, magicznych, sekciarskich i słowiańskich. Z władzami łączył je wspólny wróg ideologiczny, czyli Kościół katolicki”.

W opinii Radosława Patlewicza w dobie internetu zaczęli być promowani ideolodzy Wielkiej Lechii „którzy powymyślali kroniki i poprzekręcali treść już istniejących”. „Zrobiono to w celu dywersji ideologicznej, dzielenia społeczeństwa, ośmieszenia polskiej prawicy, historii, patriotyzmu, wreszcie polskiej kultury i tradycji ukształtowanej dzięki Kościołowi”.

Antykatolickie przesłanie

Radosław Patlewicz uważa, że „Kościół stanowi naczelnego wroga w narracji turbosłowian”, jeden z ideologów Wielkiej Lechii Janusz Bieszka (autor wydanej przez wydawnictwo Bellona książki „Słowiańscy królowie Lechii”) twierdzi, że „historia rzekomej starożytnej Polski została zafałszowana przez Watykan, Żydów i Niemców”.

Według Radosława Patlewicza Janusz Bieszka to były agent wywiadu wojskowego PRL, zwerbowany w czasie swojej pracy dla Przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego „Baltona”, żołnierz zawodowy (ludowego) Wojska ”Polskiego” od 1976 do 1984 roku, działacz Związku Młodzieży Socjalistycznej i PZPR, absolwent kursu w Wyższej Szkole Nauk Społecznych KC PZPR i Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu Leninizmu przy Komitecie Wojewódzkim PZPR w Gdańsku.

Radosław Patlewicz zapomniał wspomnieć, że we wcześniejszych swoich publikacjach Janusz Bieszka propagował tezę o starożytnych kosmitach (prehistoryczne cywilizacje stworzyć mieli kosmici). Wydawcą pracy o Wielkiej Lechii Janusza Bieszka jest Bellona, według Radosława Patlewicza wydawnictwo powiązane z wojskową komunistyczną bezpieką WSI.

Narzędzie destrukcji środowisk patriotycznych

Zdaniem Radosława Patlewicza bzdury o Wielkiej Lechii wydawane są, by kompromitować polski patriotyzm. Zdaniem publicysty i youtubera podobnie promowani są szkodnicy sprawy narodowej tacy jak Marian Kowalski, Jan Zbigniew Potocki czy Piotr Rybak.

W opinii Radosława Patlewicza „propagatorzy antypolskiej i antykatolickiej idei Wielkiej Lechii” mają związek „z takimi personami jak Wojciech Olszański, Eugeniusz Sendecki, Maciej Poręba, Adolf Kudliński, Radecki, Wasiak, Grudniewski, Aleksander Berdowicz z porozmawiajmyTV czy endokomuna”. Wszystkie te osoby zdaniem publicysty i youtubera „jak jeden mąż propagują przyjaźń z Rosją” — „przyjaźń z Rosją to kolejny po nienawiści do Kościoła integralny element teorii Wielkiej Lechii”.

Warto dodać, że nie tylko Radosław Patlewicz, ale i Stanisław Michalkiewicz przestrzegał przed mitem Wielkiej Lechii. Stanisław Michalkiewicz w swoim felietonie „Ubecja z Żydami odkrywa »Turbosłowian«”, który ukazał się na łamach „Magna Polonii”, za groteskowe uznał teorie „o »Turbosłowianach«, którzy panowali nad światem już od wielu tysięcy lat przed Chrystusem, wymyślili nie tylko ogień i koło, ale również — język łaciński”.

Antykatolickie brednie

Jak przypomina Stanisław Michalkiewicz, groteskowe teorie o „Turbosłowianach” są wymierzone w Kościół katolicki, bo jednym z wątków narracji o „Turbosłowianach” jest to, że rzekomą „prawdę” o nich „przez ostatnie kilka tysięcy lat ukrywał złowrogi Kościół katolicki, któremu potężne imperium Sarmatów stało kością w gardle i nie spoczął, aż podstępem i przemocą narzucił idyllicznym »Turbosłowianom« chrześcijański zabobon, od czego rozpoczęły się wszystkie trapiące nasz nieszczęśliwy kraj paroksyzmy”.

Zdaniem Stanisława Michalkiewicza głosicielom bredni o „Turbosłowianach” nie przeszkadza nawet to, że nie potwierdzają ich żadne kroniki czy badania archeologiczne – pomimo „że historia Europy jest dosyć dobrze znana, podczas gdy po potężnym imperium Turbosłowian tak dobrze, jak nie ma śladu, ani w postaci reliktów materialnych, ani w postaci dokumentów, które przecież takie wielkie imperium musiałoby wytwarzać choćby dla potrzeb administracyjnych”.

Stanisław Michalkiewicz zwraca uwagę, że o rzekomym spisku Kościoła katolickiego rzekomo ukrywającego prawdę o „Turbosłowianach” nie przeciwstawiali się nienawidzący katolicyzmu protestanci ani masoni. Publicysta przypomniał też, że wyznawcy teorii o „Turbosłowianach” każdego, kto nie wierzy w ich brednie, uznają za agenta Watykanu.

Ogłupianie antysystemowców

Zdaniem Stanisława Michalkiewicza brednie o „Turbosławianach” „przeznaczone są dla uczestników młodzieżowych ruchów patriotycznych, czy choćby tylko »antysystemowych«, którzy w poszukiwaniu korzeni, zaczęli rozgrzebywać przygotowany przez ubecję i żydokomunę śmietnik historii ze spreparowanymi »legendami«, który smrodem swego rozkładu zatruwa w Polsce atmosferę polityczną i moralną”.

Zdaniem Stanisława Michalkiewicza spreparowana przez środowiska WSI i żydokomuny mitologia „Turbosłowian” ma na celu odwrócenie uwagi młodych od prawdziwych bohaterów Żołnierzy Wyklętych, ośmieszenie polskiego patriotyzmu poprzez propagowanie pod jego szyldem niedorzecznych bredni.

Narzędzie żydokomuny

Według Stanisława Michalkiewicza głównym celem działań środowisk promujących brednie o „Turbosłowianach” jest walka z Kościołem katolickim, którego niezależność jest zagrożeniem dla wszechwładzy żydokomuny i komuny. Kościół katolicki dla lewicy to najgroźniejszy wróg, bo to „potężna światowa organizacja, dysponująca kadrami i doświadczeniem, a także — dobrze poinformowana, a w dodatku taka, której cele nie pokrywają się ani z celami bezpieki, ani z celami żydowskich lobbies w państwach osiedlenia. Toteż bezpieka podtrzymuje w swoich szeregach zapiekłą nienawiść do Kościoła”.

Zdaniem Stanisława Michalkiewicza pomimo sukcesów w promowaniu posoborowej herezji modernizmu dla lewicy „najważniejsze jest odcięcie historycznego narodu polskiego od Kościoła, który dzisiaj, nolens volens, z różnym zresztą skutkiem, jest dla tego narodu, przez komunę pozbawionego organicznej elity, namiastką szlachty, czyli warstwy przywódczej. Odcięcie narodu nawet od takiej namiastki, pozwoliłoby przerobić go na amorficzne „masy” – no i dlatego za głównego winowajcę zagłady pamięci o „Turbosłowianach” został uznany Kościół katolicki”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Od lewej stoją: Bartosz Makowski, Julia Małachowska, Antonina Dudek, Szymon Kropidłowski / Fot. FB Uks Delfinek Chodzież

Historyczny sukces w pływaniu w płetwach!

Pływanie w płetwach to dyscyplina sportów podwodnych. Zawodnik staruje podobnie jak w pływaniu na basenie 50-metrowym dodatkowo wyposażony w zależności od konkurencji w płetwy podwójne lub monopłetwę oraz w fajkę oddechową, a także z aparatem oddechowym i butlą.

Na filmie dwa medalowe finały z udziałem naszych reprezentantów na 50 m bifins

Historyczny sukces odnieśli nasi reprezentanci na mistrzostwach świata w pływaniu w płetwach, które odbyły się w Cali (Kolumbia) w dniach 20 do 23 lipca. Biało-czerwoni zdobyli aż 4 medale, nigdy wcześniej w tej dyscyplinie na światowym czempionacie nie mieliśmy takiego dorobku. Ostatni sukces medalowy odnieśliśmy na mistrzostwach świata w 2016 roku, zdobywając jeden brązowy krążek.

Największym bohaterem w Cali w naszej ekipie był Szymon Kropidłowski, który wywalczył aż dwa złote medale. Najpierw w pływaniu w dwóch płetwach bi-fins został mistrzem świata na 100 m bijąc dodatkowo rekord świata na tym dystansie 41,11 sek., a następnie mistrzem świata na 50 m również z rewelacyjnym wynikiem 18,55 sek. Niedawno na zawodach World Games 19-letni zawodnik UKS Manta Kościerzyna stanął na podium w pierwszych swoich startach w gronie seniorów, zdobywając złoto i srebro. Teraz sprawił nam jeszcze większą niespodziankę, zdobywając dwa razy złoto.

W konkurencjach indywidualnych udało nam się wywalczyć jeszcze jeden medal. Na dystansie 50 m. w dwóch płetwach bi-fins kobiet brąz przypadł Antoninie Dudek, to największy sukces w karierze zawodniczki Uks Delfinek Chodzież. Czwarte miejsce na 50 m BF zajęła jej klubowa koleżanka Julia Małachowska.

Historyczny medal w sztafecie!

Na filmie finał z udziałem naszej brązowej sztafety

Drugi brązowy medal zdobyliśmy w pięknym stylu z nowym rekordem Polski w sztafecie mieszanej na 4×100 m. BF. w składzie: Szymon Kropidłowski, Antonina Dudek, Julia Małachowska i Bartosz Makowski z UKS Rekin Wrocław. Do srebrnego medalu zabrakło tylko 0,04s. Znowu rewelacyjny występ zanotował Szymon Kropidłowski, który wynikiem 40,87 na pierwszej zmianie ustanowił kolejny rekord świata, jest to pierwszy w historii wynik poniżej 41 sekund w BF, nikt przed nim tego wcześniej nie dokonał płynąc kraulem w płetwach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wyniki mistrzostw

Andrew Wiggins

Andrew Wiggins / Fot. Flickr

Kanadyjski napastnik Golden State Warriors, Andrew Wiggins, publicznie przyznał, że żałuje otrzymania tzw. szczepionki przeciw COVID-19, pomimo sukcesu jego zespołu i osobistych osiągnięć w ciągu ostatniego roku.

Urodzony w Toronto zawodnik NBA odegrał kluczową rolę w mistrzowskiej drużynie Golden State w tym sezonie, zdobywając średnio ponad 17 punktów na mecz w sezonie zasadniczym, pomagając drużynie wybić się na szczyt.

Gdyby Wiggins nie zdecydował się na przyjęcie zastrzyku, nie mógłby grać w niektórych meczach, tak jak to stało się w przypadku członka Brooklyn Nets, Kyrie Irvinga. Sportsnet donosi:

Kanadyjska gwiazda koszykówki Andrew Wiggins nadal żałuje, że dostała szczepionkę COVID-19, która pozwoliła mu grać przez cały sezon 2021-22.

Wypowiedzi koszykarza

Wiggins powiedział:

Szczerze mówiąc, nadal żałuję, że to przyjąłem. Ale co trzeba robić, to trzeba robić.

Zawodnik oznajmił ponadto:

Nie podoba mi się wciskanie tego wszystkiego do mojego ciała, więc nie podobało mi się to, i nie podobało mi się, że to nie był mój wybór.

Aczkolwiek nawet gdyby za nieprzyjęcie zastrzyku groziła mu śmierć, zgoda na przyjęcie go wciąż byłaby jego wyborem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rebel News

Skandaliczne zachowanie lewicowych aktywistów podczas Marszu Powstania Warszawskiego

Robert Bąkiewicz podczas Marszu Powstania Warszawskiego / Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Trzaskowski kontra patrioci. Kryszczak: Marsz Powstania Warszawskiego od lat jest organizowany przez to samo środowisko

O bulwersujących szczegółach sprawy poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i Rot Niepodległości. Jak przypomniał na wstępie, Marsz Powstania Warszawskiego odbywa się cyklicznie od lat.

Marsz Powstania Warszawskiego odbywa się co roku, 1. sierpnia – wtedy, kiedy wybuchło Powstanie. O godzinie 17 się zaczyna na rondzie im. Romana Dmowskiego. Od lat, od bodajże 10. czy 11. lat mamy do czynienia z tą imprezą. Wojewoda mazowiecki wydał decyzję o tym, że to jest zgromadzenie cykliczne, zgodnie z podstawą prawną. Pan Trzaskowski próbuje je blokować. W Sądzie Okręgowym wygraliśmy sprawę – sąd przyznał, że próba zablokowania tego zgromadzenia jako cyklicznego ze strony pana prezydenta nie ma podstaw. Pan prezydent złożył zażalenie do Sądu Apelacyjnego. No i tutaj się zaczyna skandal – powiedział Robert Bąkiewicz w opublikowanym nagraniu.

“Nie wiemy, co jest w zażaleniu”

W dalszej części swojej wypowiedzi Bąkiewicz opisał skandaliczne postępowanie Sadu Apelacyjnego w Warszawie, urągające demokratycznemu państwu prawnemu, czy nawet elementarnym zasadom cywilizowanych państw.

Dlatego, że Sąd Apelacyjny informuje nas drogą mailową o tym zażaleniu, przesyłając nam to zażalenie, ale które jest zabezpieczone hasłem i nie mamy dostępu do tego hasła. Dlatego, że hasło możemy otrzymać tylko pod podanym numerem telefonu, a pod podanym numerem telefonu nikt nie odbiera. Dodatkowo dostajemy tę informację na pół godziny przed upływem pracy jakiegoś tam konsultanta, który ten numer telefonu odbiera i wszyscy idą do domu, a wcześniej po prostu ten telefon nie jest odbierany. Nie otrzymujemy tego hasła. Nie wiemy, co jest w zażaleniu. Następnie Sąd Apelacyjny podejmuje rozprawę niejawną, o której też nie jesteśmy w żaden sposób informowani. Na tej rozprawie niejawnej uchyla decyzję Sądu Okręgowego, czyli przyznaje rację panu Trzaskowskiemu i wysyła nam uzasadnienie znów z plikiem, który jest zahasłowany i znów nie możemy się dodzwonić na numer telefonu, pod którym mamy dostać hasło. To jest jakiś horror i pozbawienie nas możliwości obrony i działania na naszą korzyść – zrelacjonował.

Ciąg dalszy nastąpi

Jak poinformował Robert Bąkiewicz za pośrednictwem mediów społecznościowych, jeszcze dziś dojdzie do kolejnej rozprawy w tej sprawie, tym razem przed Sądem Okręgowym. W świetle dotychczasowych działań warszawskiego sądu, nawet jeżeli zapadnie decyzja korzystna dla organizatorów Marszu Powstania Warszawskiego, sprawa będzie nadal bulwersująca i rodząca wątpliwości o praworządność polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. FB David Godziek

Wspaniale spisał się na Igrzyskach sportów ekstremalnych nasz reprezentant David Godziek. W tym roku popularne zawody tradycyjnie rozgrywane w Stanach Zjednoczonych odbyły się w miejscowości Vista w południowej Kalifornii w dniach 20 do 24 lipca. Nasz zawodnik startował w BMX Dirt, czyli konkurencji rowerowej, która polega na wykonywaniu skoków i różnych ewolucji w powietrzu na specjalnie przygotowanym torze. Początki dirtu sięgają lat 70. w USA. Rower dirtowy najczęściej nie posiada amortyzacji tylnego koła. Polak już od lat prezentuje bardzo wysoki poziom w tej dyscyplinie sportu. Efektem czego było zdobycie już w 2019 roku brązowego medalu właśnie na zawodach X-Games rozgrywanych w USA.

W tym roku David Godziek należał do jednych z faworytów i nie zawiódł naszych oczekiwań, a wręcz nawet mile zaskoczył, bo chyba mało kto się spodziewał, że w pokonanym polu pozostawi wszystkich najlepszych na świecie freestyle’owych zawodników z Australii i USA, m.in. obrońcę tytułu Australijczyka Logana Martina, który zajął 3 miejsce. Pokonał go jeszcze jego kolega z reprezentacji Jaie Toohey. Zwycięstwo naszego reprezentanta w popularnych w USA zawodach X-Games jest 4 zwycięstwem Polaka, wcześniej 3 złote medale zdobywał Taddy Błażusiak w latach 2011 do 2014 w konkurencji Moto X Enduro. Dla Davida Godzka to trzeci medal zdobyty na zawodach X-Games, w 2018 roku zdobył również złoty medal, ale na zawodach rozegranych w Sydney (Australia), najbardziej prestiżowe to jednak Igrzyska sportów ekstremalnych rozgrywane w USA.

Wyniki X-Games

Wulkan

Wulkan / Fot. Wikimedia Commons

  • Incydent miał miejsce 17 lipca na wyspie Kyushu w południowo-zachodniej Japonii, u podnóża aktywnego wulkanu Sakurajima.
  • Sportowcy, urzędnicy i widzowie imprezy uczestniczyli w grze, jakby nic się nie wydarzyło, pomimo wulkanicznego dymu zebranego nad stadionem.
  • Agencja informacyjna z siedzibą w Tokio opisała wulkan jako „wysyłający w powietrze kolumnę dymu na odległość ponad 2,3 kilometra”.
  • Zobacz też: YouTube cenzuruje prezydenta Brazylii. W tle zarzuty o oszustwa wyborcze

Mecz piłki nożnej w Japonii trwał nieprzerwanie w zeszłym tygodniu, podczas gdy w pobliżu wyraźnie wybuchł aktywny wulkan. Sportowcy, urzędnicy i widzowie imprezy uczestniczyli w grze, jakby nic się nie wydarzyło, pomimo wulkanicznego dymu zebranego nad stadionem.

Incydent miał miejsce 17 lipca na wyspie Kyushu w południowo-zachodniej Japonii, u podnóża aktywnego wulkanu Sakurajima. Stratowulkan zaczął wyraźnie emitować smugi dymu zaledwie kilka minut przed rozpoczęciem meczu.

Opisując zdarzenie, chilijski serwis informacyjny napisał:

Najciekawsze jest to, że piłkarze wskoczyli na boisko i nie wzdrygnęli się ani trochę na to, co się dzieje, podobnie jak organ arbitrażowy, urzędnicy i cała publiczność, która tylko cieszyła się starciem.

Prawdopodobieństwo śmierci lub obrażeń niskie

Według raportu Kyodo News ostatnia erupcja tego wulkanu miała miejsce 25 kwietnia 2021 roku. Agencja informacyjna z siedzibą w Tokio opisała wulkan jako „wysyłający w powietrze kolumnę dymu na odległość ponad 2,3 kilometra”. Japońska agencja meteorologiczna podała, że:

Prawdopodobieństwo śmierci lub obrażeń [w wyniku erupcji Sakurajimy] jest niskie, ponieważ od lutego 2016 r. ludziom zabroniono zbliżania się na odległość 2 km od krateru.

Stąd też według lokalnych władz, działalność Sakurajimy w kwietniu ubiegłego roku nie spowodowała żadnych obrażeń ani szkód materialnych po erupcji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Breitbeit