Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Jak poinformował jeden z bułgarskich rolników IIija Prodanow w kraju mają zostać zorganizowane protesty.
  • Rolnicy obawiają się importu ukraińskiego zboża, który wpłynie na sytuację rynkową.
  • Podkreślił również, że ściąganie niezbadanego zboża zagraża zdrowiu obywateli.
  • Zobacz także: Wakacje kredytowe. Mizerne humory w sektorze bankowym

Ilija Prodanow poinformował, że w założeniu ukraińskie zboże ma przechodzić przez Bułgarię tranzytem, ale w rzeczywistości jego część pozostaje w kraju i uderza w interesy miejscowych producentów.

Prodanow podkreślił, że środki ochrony roślin, wykorzystywane na Ukrainie, są tanie i niebezpieczne. Wskazał, że import bez odpowiedniej kontroli sanitarnej jest niebezpieczny dla bułgarskich konsumentów.

Czytaj więcej: Pieskow: “Decyzja KE to przejaw zdrowego rozsądku”

Bułgaria znaczącym producentem

Według przedstawicieli rolników w minionych tygodniach do Bułgarii trafiło około 280 tys. ton nasion słonecznika, które po przetworzeniu w kraju, trafia na rynek jako produkt bułgarski.

W krajowych magazynach wciąż przechowuje się 2 mln ton pszenicy z ubiegłego roku, a nowe plony, choć niższe od ubiegłorocznych, szacowane są na ok. 6 mln ton. To stawia Bułgarię w roli znaczącego eksportera żywności.

To trzykrotnie więcej niż wynosi krajowa konsumpcja – poinformował Prodanow, apelując do resortu rolnictwa o ochronę rodzimych producentów i wstrzymanie nielegalnego według niego importu.

– podkreślił.

Zaapelował również do ministerstwa rolnictwa swojego kraju, aby ten chronił rodzimych producentów i rolników powstrzymując nielegalny import m.in. zboża.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Scholz

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz / Fot. PAP/EPA/Omer Messinger. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Amerykańska gazeta “Wall Street Journal” postanowiła skrytykować dotychczasowe działania niemieckiego rządu.
  • Negatywnie oceniono opieszałość kanclerza Olafa Scholza ws. dostawy ciężkiego uzbrojenia na Ukrainę.
  • Redakcja wskazała, że inne kraje jak Polska nie obawiały się wysyłać uzbrojenia.
  • Zobacz także: Pożary w Czechach. Polska straż pożarna pomaga sąsiadom

Gazeta notuje, że choć gepardy są najszybszymi zwierzętami lądowymi, to pierwsze trzy sztuki niemieckich samobieżnych dział przeciwlotniczych Gepard docierały na Ukrainę w żółwim tempie, trzy miesiące po zapowiedzi Scholza o dostarczeniu 15 sztuk w kwietniu.

Co za hańba dla niemieckiego kanclerza Olafa Scholza na arenie światowej i co za polityczny wstyd w kraju (…) Główną strategią pana Scholza – jeśli jest to strategia – było opóźnianie czołgów i innej ciężkiej broni, przypuszczalnie w nadziei, że wynegocjowane porozumienie uczyni je niepotrzebnymi

– czytamy w “Wall Street Journal”.

Dodaje, że choć Niemcy przedstawiają cały szereg wymówek, m.in. argumentując że dostawy naruszą ich własne bezpieczeństwo, takie względy nie przeszkodziły innym sojusznikom, w tym Polsce w dostarczaniu broni.

Dobre wieści są takie, że pan Scholz staje się coraz bardziej odizolowany wewnątrz swojej własnej administracji w kwestii zbrojenia Ukrainy 

– zauważyli redaktorzy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa / Fot. PAP/EPA/Stephanie Lecoq. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • We wtorek odbyło się pierwsze spotkanie ws. planu Komisji Europejskiej o redukcji gazu.
  • Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa poinformowała, że ministrowie państw Unii Europejskiej nie przyjęli jeszcze ostatecznej formy.
  • Zaznaczyła, że polski rząd nie zgadza się na 15 proc. redukcję zużycia.
  • Jej zdaniem obecny poziom magazynowania gazu gwarantuje ciągłe dostawy do odbiorców.
  • Zobacz także: Afrykański gaz alternatywą dla rosyjskiego? Jest zapowiedź Mozambiku

Zgodnie ze zgłoszonym wcześniej, a dyskutowanym we wtorek planem Komisji Europejskiej, w okresie od 1 sierpnia 2022 r. do 31 marca 2023 r. państwa członkowskie Unii Europejskiej miałyby zredukować zużycie gazu o 15 proc. Na taką koncepcję nie zgadza się co najmniej kilka europejskich rządów, w tym Polska.

W propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej gazu nie ma celów redukcji zużycia surowca dla Polski

– podkreśliła Anna Moskwa.

Dzień wcześniej minister Moskwa zapewniła, że próba wymuszenia obowiązkowych mechanizmów redukcyjnych jest nieakceptowana z polskiego punktu widzenia i nie będzie na nią zgody.

Trwają rozmowy nad ograniczeniem gazu

Po zakończeniu spotkania ministrów Anna Moskwa udzieliła z Brukseli wypowiedzi dla mediów.

Nie było dzisiaj formalnego głosowania. Z tego powodu że bardzo wiele w tym dokumencie się zmieniło. Również w ostatniej godzinie, jeszcze w trakcie dyskusji pojawiały się nowe propozycje i na tyle ten dokument się zmienił, że z tymi instrukcjami, które państwa miały, nie byliśmy dzisiaj w stanie formalnie głosować, więc te dokumenty wrócą teraz do formalnego, pisemnego głosowania

– przekazała minister klimatu i środowiska.

Czytaj więcej: “Telefon do premiera”. Akcja, w której możesz wziąć udział

Minister Moskwa próbuje uspokoić opinię publiczną

Minister podkreśliła, że mechanizm redukcji nie był dzisiaj celem samym w sobie. Jej zdaniem przy obecnym poziomie magazynowania nie ma potrzeby na wdrażanie tak radykalnych rozwiązań.

To, co dla nas jest satysfakcjonujące, że ten pierwotny mechanizm 15 proc. obowiązkowych redukcji na dzisiaj nie jest faktem. To był cel naszych działań dyplomatycznych i rozmów z państwami. Patrząc na naszą sytuację, na konsekwentne magazynowanie, zabezpieczanie infrastruktury, ale też i dostaw, byłoby absolutnie niesprawiedliwe, żebyśmy się zgadzali na jakiekolwiek kolejne redukcje i konsekwentnie nie zgadzamy się na przenoszenie tych kompetencji z poziomu państw członkowskich na poziom UE

– wyjaśniła Moskwa.

Ważny był dzisiaj sygnał polityczny, że mamy solidarność, rozumiemy się nawzajem, chcemy współpracować

– zaznaczyła.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Bankomat wypłacający pieniądze.

Bankomat wypłacający pieniądze. / Fot. Pixabay

  • Wakacje kredytowe stały się dla sektora bankowego prawdziwą zmorą.
  • Aż 26 proc. ankietowanych wskazało, że są one prawdziwym zagrożeniem dla banków.
  • Reszta ekonomistów wskazuje, że będą one miały swoje konsekwencje dla inflacji i wskaźnika WIBOR.
  • Zobacz także: Pieskow: “Decyzja KE to przejaw zdrowego rozsądku”

Na kolejnej pozycji wskazywany przez 21 proc. ankietowanych jest wzrost inflacji oraz zbyt szybkie wprowadzanie zamiennika wskaźnika WIBOR. W ocenie 79 proc. badanych wpływ powszechnych wakacji kredytowych na kondycję polskiego sektora bankowego będzie negatywny.

Sondaże za pomocą badania telefonicznego wspomaganym komputerowo przeprowadzono w placówkach bankowych w dniach 8-22 lipca.

Na czym polega ustawa?

Wakacje kredytowe to element programu pomocowego dla posiadaczy kredytów hipotecznych, którym w wyniku podwyżki stóp procentowych drastycznie w ostatnich miesiącach wzrosły raty. W ubiegłym tygodniu Sejm poparł większość poprawek Senatu do projektu ustawy.

Wniosek będzie można złożyć w swoim banku albo metodą tradycyjną, albo drogą elektroniczną, za pośrednictwem platform bankowych. Formularze będą uruchomione na przełomie lipca i sierpnia, już w tym okresie będzie można składać te wnioski tak, aby zawiesić spłatę kredytu mieszkaniowego w sierpniu tego roku.

Ta sama ustawa wprowadza kwestie związane z rozszerzeniem rządowej tzw. tarczy antyinflacyjnej.

Czytaj więcej: Bąkiewicz o propozycji KE ws. gazu: Należy ją bezwzględnie odrzucić

Sektor bankowy niezadowolony z wakacji kredytowych

Prezydent Andrzej Duda podpisał kilkanaście dni temu ustawę o wakacjach kredytowych.

To nie była łatwa ustawa. W trudnych czasach trzeba było podjąć zdecydowane decyzje dotyczące szeroko rozumianego funkcjonowania instytucji finansowych, funkcjonowania banków. Ustawa wzbudziła kontrowersje w środowisku bankowym, ale chcę podkreślić, że ten projekt znalazł poparcie zdecydowanej większości, został przegłosowany prawie jednogłośnie

– podkreślił prezydent Polski.

Ustawa wprowadza przede wszystkim możliwość zawieszenia spłaty kredytów hipotecznych.

Przy czym uwaga, dotyczy tylko i wyłącznie kredytów hipotecznych, udzielonych w złotym polskim. Mechanizm jest następujący, otóż od 1 sierpnia do końca sierpnia, a następnie od 1 września do końca września następuje pierwszy okres dwóch miesięcy, kiedy można uzyskać to czasowe zawieszenie spłaty kredytów hipotecznych, a następnie od 1 października do końca roku przez kolejne dwa miesiące, czyli do końca grudnia, można uzyskać drugi dwumiesięczny okres zawieszenia, obowiązujący w tym półroczu 2022 roku

– wyjaśnił Andrzej Duda.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, isbnews.pl

/ Fot. Twitter

  • Od niedzieli Czechy walczą z pożarem w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria.
  • Ogień na obecna chwilę objął, aż 30 hektarów powierzchni.
  • Polska Państwowa Straż Pożarna wysłała kilkuset strażaków oraz wozy strażackie.
  • Ponadto do Czech wysłano specjalistyczne Blackhawki.
  • Zobacz także: “Telefon do premiera”. Akcja, w której możesz wziąć udział

Nasi południowi sąsiedzi walczą z żywiołem od niedzieli. Ogień rozprzestrzenił się na obszarze o powierzchni ok. 30 hektarów. Górzysty teren oraz silny wiatr stoją na przeszkodzie skutecznej akcji gaśniczej.

We wtorek Czesi zwrócili się z prośbą o pomoc do Polski i innych krajów. Rzecznik Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, bryg. Karol Kierzkowski, poinformował, że polski zespół składa się z policjantów i strażaków.

Poleci policyjny śmigłowiec Black Hawk ze strażakami na pokładzie, którzy będą obsługiwali podwieszany zbiornik „bungee bucket”, tj. trzy tysiące litrów wody. Trzech strażaków i czterech policjantów – taka grupa ratownicza z Polski zostanie delegowana, oczywiście w porozumieniu z Komendantem Głównym Policji i z Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji

– poinformował rzecznik Państwowej Straży Pożarnej bryg. Karol Kierzkowski.

Państwowa Straż Pożarna w razie konieczności i po konsultacji z Policją oraz Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji może podjąć kolejne akcje pomocowe w Czechach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Rada ministrów pracuje nad nowym pakietem rozwiązań prawnych dla kierowców.
  • Posłowie muszą wdrożyć unijną dyrektywę ws. kontroli pojazdów.
  • Na kierowców zostanie m.in. nałożona podwójna kara za brak kontroli samochodu w wyznaczonym do tego czasie.
  • Ponadto kierowcy będą musieli robić zdjęcia swoich pojazdów u mechanika, aby potwierdzić badania techniczne.
  • Zobacz także: Bąkiewicz o propozycji KE ws. gazu: Należy ją bezwzględnie odrzucić

Projekt nowelizacji został przygotowany, by dostosować obowiązujące w Polsce regulacje do unijnej dyrektywy. Samorządowcy zostaną obarczeni obowiązkiem kontroli nad przeglądami pojazdów. Jednocześnie zaproponowano, by to właśnie na nich przenieść obowiązek kontrolowania stacji co najmniej raz w roku.

W projekcie przewidziano też stworzenie nowego systemu prowadzenia szkoleń dla diagnostów. Zaproponowano również, by w przypadku wykonania badania technicznego po upływie 30 dni od wyznaczonej daty pobierana była za nie podwójna opłata.

Kolejna zmiana, którą ma wprowadzić nowe prawo, to obowiązek robienia zdjęć potwierdzających obecność auta na badaniach technicznych. Miałyby być one przechowywane przez 5 lat. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Sąd oddalił zniewagę pomnika smoleńskiego

Pomnik ofiar tragedii smoleńskiej w Warszawie / Fot. Twitter

  • Dwa lata temu 1 sierpnia doszło do zdarzenia jak Norbert B zamieści na pomniku smoleńskim plakat z wulgarnym gestem.
  • Wówczas prokuratura przedstawiła mężczyźnie zarzut znieważenia pomnika.
  • Sąd rejonowy WArszawa-Śródmieście uznał monument jedynie za nośnik informacji i wypowiedzi.
  • Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podkreślił, że pomnik nie może być elementem do propagowania poglądów politycznych.
  • Zobacz także: Afrykański gaz alternatywą dla rosyjskiego? Jest zapowiedź Mozambiku

Sprawa dotyczy wydarzeń z 1 sierpnia 2020 roku. Prokuratura Krajowa przypomina w komunikacie, że Norbert B. umieścił na Pomniku Ofiar Tragedii Smoleńskiej na placu Piłsudskiego plakat z wulgarnym gestem. Prokuratura przedstawiła mu wówczas zarzut znieważenia pomnika. W pierwszej instancji sprawę umorzył sąd rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia.

Sąd uznał, że zachowanie oskarżonego należy uznać za realizację jego prawa do wyrażania własnych, krytycznych poglądów w sprawach publicznych, zaś sam pomnik był jedynie nośnikiem danych informacji.

Czytaj więcej: Sądy utajniają procesy przeciw TVN. “Rodzi obawy o rzetelność”

Ziobro odwołuje się od wyroku

Prokurator generalny stwierdził, że w tej sprawie oba sądy oparły swoje twierdzenia na domniemaniach, które nie znajdują oparcia w zeznaniach świadków, zapisach monitoringu i wyjaśnieniach Norberta B. W związku z tym, w ocenie prokuratora generalnego, naruszenia prawa procesowego, do których doszło, wpłynęły negatywnie na kwestie bezpieczeństwa prawnego i przewidywalności działania organów państwa.

W katastrofie smoleńskiej zginęło 96 osób reprezentujących różne poglądy polityczne i takich, które nie angażowały się politycznie. Równość ofiar wobec śmierci obrazuje zamieszczony na pomniku napis wymieniający zmarłych w kolejności alfabetycznej, bez żadnych wyróżnień czy tytułów. Tekst na pomniku głosi: Pamięci ofiar tragedii smoleńskiej 10 kwietnia 2010

– wyjaśnił Zbigniew Ziobro.

Zdaniem prokuratora generalnego pomnik nie może miejscem związanym z prezentowaniem jakichkolwiek poglądów politycznych.

W konsekwencji zaś nie może być miejscem eksponowania własnych poglądów politycznych, ponieważ stanowi to naruszenie integralności i powagi tego miejsca. Z tego też powodu czyn Norberta B. powinien być oceniany jako znieważenie

– podkreślił minister sprawiedliwości.

W skardze nadzwyczajnej prokurator generalny wniósł do Sądu Najwyższego o uchylenie zaskarżonego postanowienia sądu okręgowego w Warszawie i przekazanie sprawy temu sądowi do ponownego rozpoznania.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvnwarszawa.pl

Msza św. w morzu? Zgniłe owoce NOMu

Profanacja mszy św. odprawianej w morzu / Fot. Twitter

  • Pewien włoski kapłan podczas urlopu z młodzieżą z parafii postanowił odprawić niedzielną mszę św.
  • Wraz z grupą ministrantów chcieli początkowo zorganizować ołtarz w okolicznym lesie sosnowym.
  • Jednakże było w nim rzekomo tłoczno, więc po chwili dyskusji stwierdzili, że odprawi mszę w morzu.
  • Pewna rodzina użyczyła materac, który posłużył za ołtarz.
  • Wszyscy uczestnicy mszy byli ubrani wyłącznie w stroje kąpielowe.
  • Diecezja Crotone postanowiła tylko delikatnie skrytykować ks. Mattie Bernasconiego.
  • Zobacz także: Koreańskie samoloty, które chce zakupić Polska, wzbudzają kontrowersje

Nagi tors księdza Mattia Bernasconiego wyłaniał się z wody, gdy odprawiał on Mszę na dmuchanym materacu przy plaży w Crotone. We Mszy udział wzięła młodzież w kąpielówkach i strojach kąpielowych, z którą kapłan przebywał na wyjeździe.

W niedzielę postanowili pójść na plażę, ale trzeba było też odprawić mszę. Ksiądz wyjaśnił dlaczego doszło do takiej profanacji.

Wybraliśmy las sosnowy na pole namiotowe, ale było tłoczno. Było bardzo gorąco, więc powiedzieliśmy sobie: dlaczego nie wejść do wody? Jakaś rodzina usłyszała nas, jak o tym rozmawialiśmy i udostępniła swój materac, który przekształciliśmy w ołtarz. Było pięknie, chociaż byliśmy cali spaleni

– przekazał katolicki pisarz dr Peter Kwasniewski.

W sprawie interweniowała także kuria z Crotone, która delikatnie skrytykowała kapłana za nadużycia liturgiczne.

Ci młodzi ludzie swoją obecnością wzbogacili naszą ziemię i przeżyli moment wzrostu, który wpłynie także na miejsca ich codziennego życia. Pamiętajcie, że celebracja Eucharystii i ogólnie sprawowanie sakramentów ma swój własny język, na który składają się gesty i symbole, które ze strony chrześcijan, a zwłaszcza szafarzy wyświęconych, mają prawo szanować i cenić, nie wyrzekając się nazbyt powierzchownie. W szczególnych przypadkach jak, przy okazji rekolekcji, kolonii szkolnych, w miejscach wakacyjnych można odprawiać także Mszę św. zwracając uwagę na szczegóły wymagane przez samą naturę celebracji liturgicznej

Dobrze, że nie była to Msza trydencka, bo groziłaby mu surowa kara

– dosadnie skomentował nadużycie liturgiczne ks. prob. Daniel Wachowiak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl, milanotoday.it

Szef ukraińskiego MON

Ukraina / fot. PAP/EPA/OLEG PETRASYUK Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Zdaniem jednego z ukraińskich ekspertów wojskowych Ołeha Żdanowa, Rosjanie mają powoli przekonywać do negocjacji pokojowych.
  • Kreml zaczął od użycia rosyjskich lobbystów, którzy mają proponować rządom rozpoczęcie rozmów.
  • Ponadto ekspert stwierdził, że ukraińska armia nadal może doskonale się bronić.
  • Zobacz także: Polscy naukowcy nazwali starożytną skamielinę imieniem znanego polityka [+FOTO]

Ostatnimi czasy rosyjscy lobbyści na całym świecie zaczęli przekonywać, że trzeba usiąść za stołem i negocjować. Dzieje się tak dlatego, że armia najeźdźcy wyczerpała swoje siły i nie posiada wartościowych rezerw. Obecnie wojska wroga muszą się przegrupować, by móc później wznowić natarcie. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że po przerwie operacyjnej nastąpią kolejne rosyjskie ataki

– stwierdził Ołeh Żdanow.

Ekspert podkreślił, że Ukraina nie powinna ulegać presji Moskwy. Słabość przeciwnika można wykorzystać do przeprowadzenia skutecznej kontrofensywy.

Obecnie mamy więcej sił i możliwości, nawet przy stosunkowo niewielkiej liczbie dostaw uzbrojenia. Możemy nie przerywać działać bojowych i wykorzystać wyczerpanie rosyjskiej armii na swoją korzyść

– ocenił ukraiński ekspert wojskowy.

Jak zaznaczono na łamach serwisu TSN, o gotowości Kremla do rozmów pokojowych z Ukrainą powiadomił w niedzielę minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow, który przebywał z wizytą w Egipcie.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński i inni przedstawiciele ukraińskich władz przekazali kongresmenom USA, że chcą zawrzeć pokój z Rosją, ale po wyzwoleniu okupowanych ziem, zwłaszcza na południu kraju

– oświadczył szef amerykańskiej delegatury parlamentarnej w Kijowie, Adam Smith.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Dmitrij Pieskow

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow / Fot. Twitter

  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow pochwalił ostatnią decyzję Komisji Europejskiej ws. tranzytu do Kaliningradu.
  • Jak przekazał z kolei gubernator obwodu Anton Alichanow, ponad 80 proc. towarów jest obecnie dostarczanych.
  • Pod koniec lipca Unia Europejska przyjęła odpowiednie przepisy, kontynuując handel z Rosją.
  • Zobacz także: Sri Lanka wprowadza racjonowanie paliwa za pomocą kodu QR [+WIDEO]

22 lipca Unia Europejska poluzowała przepisy dotyczące sankcji wobec Kaliningradu. Według gubernatora obwodu Antona Alichanowa, ponad 80 proc. towarów, które do tej pory nie mogły wjechać do rosyjskiej eksklawy, teraz jest tam dostarczanych bez przeszkód.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow pytany o decyzję KE w sprawie Kaliningradu stwierdził, że to przejaw zdrowego rozsądku, który w sytuacjach o szczególnym znaczeniu przebija się przez emocje i niezrozumienia stanu rzeczy.

Czytaj więcej: Polska realizuje inwestycje drogowe wartości ok. 54 mld zł

UE uległa szantażowi Moskwy?

Obwód kaliningradzki, graniczący z państwami Unii Europejskiej, do którego większość towarów transportuje się koleją przez Litwę, został 17 czerwca odcięty od części przewozów towarowych z Rosji kontynentalnej na mocy sankcji nałożonych przez Brukselę.

Moskwa zaczęła grozić władzom w Wilnie odwetem, choć te tłumaczyły, że nie wprowadziły żadnych jednostronnych ani dodatkowych ograniczeń, a jedynie konsekwentnie stosują unijne sankcje.

Do gry włączyła się Komisja Europejska, która postanowiła polepszyć stosunki z Moskwą i dopuścić do przewozu przez Litwę towarów nie objętych sankcjami gospodarczymi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl