Zakrapiana impreza na policyjnym kursie

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

Informacja o niebezpiecznej substancji w jednym z aut dotarła do policjantów i strażaków we wtorek po godz. 15. Skontaktował się z nimi mężczyzna, który powiedział, że w bagażniku swojego auta ma dwa zbiorniki z niebezpieczną substancją, prawdopodobnie rtęcią.

Służby natychmiast udały się pod wskazane i zabezpieczyły teren. Nie było wiadomo co dokładnie znajduje się w pojeździe. Jak przekazał nakom. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie do akcji zostali również skierowani pirotechnicy. Sprawdzili oni dokładnie pojazd oraz bagażnik pod kątem materiałów wybuchowych.

Kiedy wykluczyli oni taką opcję, rozpoczęła się identyfikacja tajemniczej substancji. Strażacy sprawdzili ją pod kątem biologiczno-chemicznym i okazało się, że faktycznie była to rtęć. W aucie były dwa zbiorniki, które ważyły w sumie około 20 kg. Były jednak szczelnie zamknięte, nie doszło ani do wycieku, ani do rozszczelnienia pojemników. W porozumieniu z prokuraturą, policjanci zabezpieczyli ciecz do dalszych badań.

Czytaj więcej: Ukraina: Ośmiolatek sfinansował remont czołgu

Spryt 76-letniego mężczyzny?

76-letni mężczyzna, został już przesłuchany. Jak tłumaczył, kupił ją we wtorek rano na targowisku w okolicy Lublina. Przekazał on funkcjonariuszom, że jego planem od początku było przekazanie tej substancji właśnie im.

St. kpt. Andrzej Szacoń z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie mówi Dziennikowi, że na miejscu działało pięć zastępów, łącznie 20 strażaków. W dwóch zbiornikach było w sumie około jednego litra rtęci. Prawo nie zabrania obywatelom przechowywania tej substancji, chociaż jest to niebezpieczne. 76-latek został poinstruowany, żeby ją zutylizować z pomocą specjalistycznej firmy, która się tym zajmuje. Zanim jednak to się stanie, będzie ona dokładnie przebadana. Jeśli okaże się, że jest to rtęć w czystej postaci, to mężczyzna nie zostanie ukarany.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dziennikwschodni.pl

Nancy Pelosi

Nancy Pelosi / Fot. PAP/EPA/SHAWN THEW. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Chińska armia przeprowadziła szereg połączonych operacji różnych formacji na morzu i w przestrzeni powietrznej wokół Tajwanu, z powodzeniem wypełniło różne zadania i skutecznie przetestowało połączone zdolności bojowe

– poinformowało dowództwo wschodniego teatru działań Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

W oświadczeniu kierownictwo wojskowe się do dalszego monitorowania Cieśniny Tajwańskiej, regularnego patrolowania tego obszaru i pozostawania w gotowości bojowej.

Minister spraw zagranicznych Tajwanu oznajmił, że Chiny wykorzystują wojskowe manewry do przygotowania inwazji, a oficjalny powód, czyli wizyta przewodniczącej Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Nancy Pelosi w Tajpej, stanowiła jedynie pretekst.

Czytaj więcej: Reaktywacja biedaszybów. Władze Wałbrzycha zapowiadają wzmożone kontrole

Pelosi komentuje swoją podróż na Tajwan

Z kolei Nancy Pelosi broniła decyzji o odwiedzeniu wyspy, mówiąc, że była ona warta poświęcenia.

Nie możemy pozwolić chińskiemu rządowi na izolowanie Tajwanu. Nie będą mówić, kto może jechać na Tajwan

– stwierdziła Nancy Pelosi w wywiadzie dla NBC.

Przypomnijmy, że sytuacja pomiędzy Pekinem a Waszyngtonem i Tajpej zaogniła się po tym, jak Nancy Pelosi odwiedziła Tajwan, gdzie spotkała się z tamtejszymi liderami politycznymi. 2 sierpnia we wtorek Pelosi wylądowała na lotnisku w Tajpej, a w środę wystąpiła w tajwańskim parlamencie oraz spotkała się z prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen. Była to pierwsza wizyta tak wysokiej rangi amerykańskiego polityka na wyspie od 1997 r.

W odpowiedzi Chiny rozpoczęły największe w historii ćwiczenia wojskowe wokół Tajwanu. W reakcji na ćwiczenia wojsk Chin, Tajwańczycy zmobilizowali własne samoloty bojowe i okręty wojenne, celem monitorowania sytuacji. Uruchomiono przy tym systemy obrony przeciwrakietowej.

Ministerstwo obrony Tajwanu informowało w piątek, że Chiny skierowały w rejon Cieśniny Tajwańskiej aż 68 samolotów bojowych i 13 okrętów wojennych. Zdaniem strony tajwańskiej, część z tych sił miała przekroczyć medianę cieśniny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Jedna z największych państwowych spółek Polska Grupa Górnicza planuje wybudować fabrykę do produkcji ekogroszku.
  • Projekt instalacji Karlik 26+ ma powstać do końca 2022 r., zaś sama budowa ma ruszyć na przełomie roku.
  • Produkcja tego rodzaju ekogroszku ma ruszyć w 2024 r. i zapewnić rocznie 500 tys. ton.
  • Zobacz także: Awaria w Elektrowni Jaworzno. Była spodziewana

Polska Grupa Górnicza chce zakończyć prace projektowe instalacji do produkcji ekogroszku Karlik 26+ oraz mieszanek energetycznych w Ruchu Ziemowit do końca 2022 r. Budowa ma ruszyć na przełomie 2022/2023 roku, a w pierwszej połowie 2024 r. inwestycja powinna zostać oddana do użytku.

Produkcja roczna Karlika 26+ po zrealizowaniu tego zadania inwestycyjnego wyniesie 500 tys. ton na rok. Powstanie również możliwość tworzenia mieszanek miałów energetycznych w ilości kilkaset tysięcy ton rocznie

– czytamy w planach inwestycyjnych Polskiej Grupy Górniczej.

PGG postawi fabrykę ekogroszku?

Główne korzyści całego projektu to możliwość dostosowania produkcji do potencjalnych ograniczeń wynikających ze zmian legislacyjnych i potrzeb rynku oraz zwiększenie płynności odbioru węgla. Istotnym jest również, że dzięki tej inwestycji uniknie się kosztów związanych z transportem węgla z Ruchu Ziemowit do zakładu w Woli, gdzie aktualnie prowadzi się produkcję Karlika

– przekazał główny inżynier oraz kierownik działu inwestycji i przygotowania produkcji w kopalni Piast-Ziemowit Sławomir Brusik.

Projekt zakłada wykorzystanie wyłączonej z eksploatacji infrastruktury kopalnianej oraz pozyskanie nowych maszyn i urządzeń do wydajnego funkcjonowania systemu. Pozwoli to ograniczyć nakłady inwestycyjne niezbędne do realizacji przedsięwzięcia. Wybudowane zostaną hale suszenia i paczkowania wraz z placami magazynowymi i miejscem do rozładunku węgla.

Pierwszy etap inwestycji to budowa punktu rozładunku węgla z wagonów wraz z systemem tworzenia mieszkanek energetycznych. Następnym krokiem będzie budowa instalacji do produkcji ekogroszku o uziarnieniu 6-25 mm i wreszcie budowa układu konfekcjonowania paliw kwalifikowanych

– czytamy dalej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, isbnews.pl

Sejm odrzucił wszystkie poprawki Senatu ws. Sądu Najwyższego

Obrady Sejmu RP / Fot. PAP/Piotr Nowak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Podczas konferencji poseł Lewicy Krzysztof Gawkowski zaapelował o skrócenie urlopu parlamentarzystów.
  • Argumentował to tym, że obecnie trwa kryzys gospodarczy i energetyczny, który trzeba rozwiązać.
  • Jego zdaniem 7 tygodni wakacji to zdecydowanie za dużo.
  • Zobacz także: Awaria w Elektrowni Jaworzno. Była spodziewana

Poseł Lewicy Krzysztof Gawkowski przekonuje, że ze względu na napiętą sytuację międzynarodową oraz kryzys gospodarczy posłowie nie mogą sobie pozwolić na dłuższe wakacje.

Lewica nie chce czekać na to, żebyśmy do połowy września zwlekali z przyjęciem ustaw, które mogą dać szanse na to, że pieniądze z UE będą tutaj, w Polsce, a dodatek grzewczy będzie rzeczywistym dodatkiem grzewczym, a nie tylko dodatkiem dla wybranych. Dlatego składamy wniosek do marszałek Witek w którym zwracamy się o przyspieszenie zwołania Sejmu, które powinno odbyć się jeszcze w sierpniu

– powiedział Krzysztof Gawkowski.

Jednocześnie polityk wbił szpilę rządzącej partii.

7 tygodni wolnego – tyle zafundował nam Kaczyński, Morawiecki i spółka. Na tyle zgodziła się pani Witek. My urlopu nikomu nie odmawiamy, ale 7 tygodni wakacji w czasach kryzysu to zdecydowanie za długo

– dodał poseł Lewicy.

Czytaj więcej: Mężczyzna może zostać “sportsmenką 2022 roku”

Wicemarszałek senatu chce skrócić wakacje parlamentarzystom

Lewica nie jest jedynym ugrupowaniem, które podnosi ten temat. Również Michał Kamiński, wicemarszałek Senatu, uważa, że w tym roku wakacje parlamentarne nie powinny być tak długie.

Są bardzo ważne problemy legislacyjne, przed którymi Polska stoi i którymi powinna się zajmować. Stąd też uważam, że (…) wakacje parlamentarne nie powinny być tak długie w tym roku

– powiedział z kolei wicemarszałek senatu Michał Kamiński.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Youtube//MediaNarodoweInfo

  • Po sukcesie amerykańskich obrońców życia i decyzji Sądu Najwyższego notuje się kolejne przemiany w tamtejszych instytucjach.
  • Coraz więcej młodych lekarzy i studentów medycyny nie chce szkolić się z przeprowadzania aborcji.
  • Zdaniem amerykańskiej lekarz Suzanne Gilberg-Lenz, brak wymagania od ginekologa umiejętności zabójstwa nienarodzonych dzieci ma być moralnie złe.
  • Zobacz także: Zaskakujące dane GUS. Chodzi o polskie przedsiębiorstwa

Nad tzw. problemem ubolewa m.in. serwis informacyjny Salon. W jednym z tekstów portal przytacza wypowiedzi Suzanne Gilberg-Lenz, ginekologa z Los Angeles, która uważa, że ginekolodzy położnicy powinni być etycznie zobowiązani do szkolenia w zakresie aborcji.

Myślę, że z filozoficznego punktu widzenia niewymaganie od każdego ginekologa, aby nauczył się aborcji, jest po prostu moralnie i etycznie złe

– powiedziała lekarz z Los Angeles Suzanne Gilberg-Lenz.

Zdaniem autorów ograniczenia w dostępie do szkolenia wynikają m.in. przepisów prawa stanowego. Ponadto część szpitali non-profit, często powiązanych z Kościołem katolickim, nie przeprowadza u siebie tzw. aborcji. Teraz, kiedy po obaleniu precedensu Roe v. Wade w części stanów zaczęły obowiązywać przepisy zakazujące lub poważnie ograniczające możliwość zabijania nienarodzonych dzieci, liczba studentów szkół medycznych przygotowujących się do jej przeprowadzania może spaść jeszcze bardziej.

W odpowiedzi zwolennicy zabijania dzieci i politycy próbują namówić na takie szkolenie, a potencjalnie do niego zmusić więcej lekarzy. Niektórzy politycy demokratów naciskają na zniesienie klauzuli sumienia dla pracowników medycznych, co oznaczałoby, że ​​lekarze i pielęgniarki będą mogli zostać zmuszeni do pomocy przy aborcji lub będą ryzykowali utratę pracy.

Aktywiści aborcyjni wyrazili obawy, że mniej programów szkoleniowych w zakresie aborcji oznacza, że ​​mniej kobiet będzie miało dostęp do opieki medycznej

– czytamy na portalu “lifenews.com”.

Z takim stwierdzeniem nie zgadza się Christina Francis, prezes zarządu Amerykańskiego Stowarzyszenia Ginekologów Pro-Life, która na początku roku powiedziała, że ​​prawa pro-life nie powstrzymują lekarzy takich jak ona przed zapewnianiem kobietom opieki ratującej życie. Przepisy, które zabraniają lub ograniczają aborcje, zezwalają na interwencję w przypadku ciąży pozamacicznej oraz przewidują wyjątki, jeśli życie matki jest zagrożone.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

hli.org.pl

Reaktywacja biedaszybów w Wałbrzychu

Wejście do biedaszybu / Fot. Twitter

  • Reporterzy Polsatu News ustalili, że w WAłbrzychu narasta problem z nielegalnymi wykopaliskami.
  • Po kilkudziesięciu latach zauważono wzmożone powstawanie biedaszybów do wydobywania węgla.
  • Okoliczni mieszkańcy w reakcji na wysokie ceny w skupach oraz brak węgla na rynku, postanowili wziąć sprawy we własne ręce.
  • Lokalne władze zapowiedziały w związku z tym wzmożone kontrole na terenie miasta i gminy.
  • Zobacz także: Straż Narodowa złożyła kwiaty pod kamieniem upamiętniającym narodziny Dmowskiego

Katastrofalna sytuacja na rynku energetycznym i rosnące ceny za węgiel doprowadzają do dramatycznych decyzji. W Wałbrzychu na nowo powstają biedaszyby, przez zdesperowanych ludzi szukających surowca przed zimą.

Służby twierdzą, że nie jest to proceder na taką skalę jak w latach 90. XX wieku, jednak odnotowano już pierwsze przypadki nielegalnego wydobycia.

My ze swojej strony staramy się w zarodku likwidować te biedaszyby. W tym roku zasypaliśmy cztery wyrobiska. Jest to naprawdę niedużo, mając na uwadze to, co było w latach poprzednich. Oczywiście jeżeli będą pojawiały się nowe wyrobiska, jedynym skutecznym działaniem jest niezwłoczne zasypywanie i likwidowanie. Zrobimy wszystko, żeby ta aktywność nie rozwinęła się

– przekazał Kazimierz Nowak ze straży miejskiej w Wałbrzychu.

Jak informuje Katarzyna Janke z Polsat News, według nieoficjalnych informacji wynika, że 50-kilogramowy worek węgla gorszej jakości kosztuje 25 zł, zaś lepszej jakości 30 zł. To odpowiednio 500 i 600 zł za tonę, co stanowi niewielki ułamek ceny na składzie. 

Czytaj więcej: Premier Estonii: “Przestańmy wydawać Rosjanom wizy turystyczne”

Władze zapowiadają walkę z biedaszybami

Urząd miejski we Wałbrzychu zdaje sobie sprawę z tego, ze skali problemu nielegalnego wydobycia węgla może narastać. Zapowiedziano w związku z tym wzmożone kontrole odpowiednich służb.

Trudno powiedzieć jak będzie wyglądała jesień. Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądała sytuacja gospodarcza, sytuacja makroekonomiczna. My jesteśmy gotowi. To jest wzmocnienie patroli straży miejskiej, patroli z policją. Ale też ścisła współpraca z Lasami Państwowymi. Trzeba pamiętać że nielegalne wydobycie węgla nie było tylko na terenach miejskich, ale to też lasy, tereny prywatne, okoliczne gminy, bo Wałbrzych jest specyficznie położony

– poinformował Edward Szewczak z urzędu miejskiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Jan Bodakowski

Zobacz także: Mężczyzna może zostać “sportsmenką 2022 roku”

Prawo rzymskie określało małżeństwo jako “Nuptiae autem sive matrimonium est viri et mulieris coniunctio, individuam consuetudinem vitae continens” (Małżeństwo zaś lub związek małżeński jest to związek mężczyzny i kobiety, obejmujący niepodzielną wspólnotę życia) oraz “Nuptiae sunt coniunctio maris et feminae et consortium omnis vitae divini et humani iuris communicatio” (Małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety, zespoleniem na całe życie, wspólnotą prawa boskiego i ludzkiego). Podobnie w etymologii. Choć pierwsza część tego słowa (“mał”), ma niejasne pochodzenie, to druga (“żeństwo”) jest oczywista. Drugi człon pochodzi od słowiańskiego “žena”, co i współcześnie, m.in. w czeskim, słowackim, chorwackim czy bułgarskim (w tym ostatnim przypadku przy zapisie cyrylicą) określa kobietę. W przypadku pierwszego członu są różne hipotezy. Dominuje w nich przeświadczenie, że pochodzi od z języków starogermańskich. Jedna z hipotez zakłada, że podstawą etymologiczną omawianego słowa był staroniemiecki leksem “ge-mahelo” (obecnie “gemahl”), czyli “małżonek”, przejęty przez Słowian bez nagłosowego “ge-“.

Jest więc pod każdym względem oczywiste, że “małżeństwo jednopłciowe” to konstrukt podobnego typu jak sucha woda, bezwietrzne tornado, czy bezkrwawe ludobójstwo. Niemniej jednak współcześnie jest moda na tego typu kuriozalne konstrukty, czego przejawem był pozew homoseksualnej pary, złożony w polskim sądzie.

Początkowo mężczyźni chcieli zarejestrować swój związek jako małżeństwo w warszawskim Urzędzie Stanu Cywilnego. Warszawscy urzędnicy odmówili. Homoseksualiści odwołali się do wojewody, który podtrzymał taką decyzję. Wobec czego odwołali się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który postąpił podobnie. Ostatnią instancją był Naczelny Sąd Administracyjny. Ten podjął taką samą decyzję, jak inne instytucje poprzednio.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wPolityce

Jacek Janas

Jacek Janas / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Zaskakujące dane GUS. Chodzi o polskie przedsiębiorstwa

Sytuacja jest poważna

“Nie ma powodów do optymizmu, dlatego że sama inflacja, której doświadczamy pozwala wyciągać wnioski, że sytuacja jest bardzo poważna. Przyczyn tego stanu rzeczy jest bardzo wiele, ale na pewno Polacy powinni się obawiać. Inflacja, czyli nagły spadek wartości pieniądza, spowodowana jest tym, że przez pewien okres polityka naszego rządu polegała na pompowaniu pieniędzy w rynek. Odczuwamy to w naszych kieszeniach” – mówił mec. Janas.

Inflacja a wojna na Ukrainie

“Stoję na stanowisku, że taką bezpośrednią przyczyną tego, co dziś odczuwamy jest polityka rządu. Spadek wartości pieniądza jest reakcją na jego zwiększoną ilość w gospodarce. To zjawisko rozłożone w czasie. Podwyżki cen miały swoje źródło w dalekiej przeszłości – w momencie kiedy Prawo i Sprawiedliwość realizowało politykę tych wszystkich bardzo drogich programów. Wojna na pewno obnażyła i przyspieszyła pewne procesy”.

– Obnażyła, przyspieszyła, czy również wywołała inflację wojna na Ukrainie? Czy gdyby konfliktu za naszą wschodnią granicą nie było, to inflacja byłaby na takim samym poziomie? – dopytywał red Jelonek.

“Myślę, że tak. A na pewno na niewiele mniejszym poziomie” – odpowiedział gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Paweł Kubala

Paweł Kubala / Fot. Archiwum Pawła Kubali

Zobacz także: Zaskakujące dane GUS. Chodzi o polskie przedsiębiorstwa

Zniecierpliwienie konfliktem

Przeciąga się konflikt polskiego rządu z UE ws. KPO. Rządzący uważają, że wykazali maksimum dobrej woli.

“Nietrudno się zgodzić ze słowami, że polski rząd wykazał maksimum dobrej woli. Ja bym powiedział, że ustępstw i naiwności. Wchodzimy w okres kampanii wyborczej, wobec słów polityków można snuć podejrzenia na ile są to rzeczywiste deklaracje, na ile zabieg mający na celu zwiększenie poparcia wyborców. Niewątpliwie takie deklaracje w obliczu działań UE, mogą zwiększać poparcie dla PiS. Można dopatrywać się pewnego zniecierpliwienia tym konfliktem i forsowaniem na Polsce ugięcia się” – mówił Kubala.

Tusk straszy Polexitem?

Zdaniem Donalda Tuska PiS chce wyprowadzić Polskę z UE. Z tą tezą nie zgodził się gość MN.

“Pamiętam, że w 2014 lub 2015 roku, kiedy mieliśmy już pre – kampanię wyborczą, to z ust polityków PO słyszeliśmy, że jak dojdzie do władzy Prawo i Sprawiedliwość to będzie wojna z Rosją. PiS za wszelką cenę chce utrzymać Polskę w Unii Europejskiej, PiS otwarcie mówi, niezależnie od wizji rozwoju Unii, by w tej Unii być. Przed referendum akcesyjnym ze strony PiS pojawiały się spoty jednoznacznie nawołujące do tej akcesji” – dodał Kubala.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojciech Sumliński

Wojciech Sumliński / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Ukraina: Ośmiolatek sfinansował remont czołgu

Związki Izdebskiego ze służbami

“Izdebskiego znał każdy szeregowy funkcjonariusz ABW, bo jest to postać znana wszystkim. Człowiek, który prowadził wiele firm – jedne były widoczne, inne w cieniu – takie jak E&K, która zawarła kontrakt z Ministerstwem Zdrowia. Człowiek, którego premier Morawiecki i minister Szumowski przedstawiali jako tego, który zapewni nam respiratory i powierzyli mu nasze bezpieczeństwo, był hochsztaplerem. Rządy się zmieniały, a Izdebski cały czas był podwiązany pod służby przy wszystkich rządach III RP. Prowadził wiele para-przestępczych interesów, robił interesy z bandytami” – mówił Sumliński.

CBA, Ziobro i Morawiecki

“CBA pozytywnie zweryfikowało Izdebskiego i Ministerstwo Zdrowia dostaje zielone światło na zawarcie tego kontraktu. Skoro wiedziano, że robił przestępcze interesy i nagle CBA mówi, że został zweryfikowany i że jest to właściwy adres, to są dwie możliwości – w CBA pracują ludzie, którzy nie mają podstawowej wiedzy i powinni odejść z tego zawodu – to jest nierealne i możemy z góry to odrzucić. Jest drugie wytłumaczenie – jedynie logiczne. To rozgrywka między Ziobro a Morawieckim, i że ktoś chciał kogoś tutaj wpakować. CBA musiało wiedzieć jak to się skończy. Przy pełnej wiedzy z kim mamy do czynienia dano zielone światło” – dodawał Sumliński.

Izdebski żyje. Nie mam wątpliwości

“List gończy wysłano po tym, gdy okazało się, że nie żyje. Nie mam wątpliwości, że ten człowiek żyje i ma się dobrze. Zrobiono wszystko, by ten człowiek zniknął z pola widzenia. Wszyscy wielcy odetchnęli z ulgą i nikt nie będzie go szukał” – zakończył gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com