Droga synodalna pod naporem LGBT

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Unsplash

  • Na oficjalnej stronie Synodu od synodalności zaprezenowano w zeszły piątek okolicznościowe grafiki stworzone przez studentów z Filadelfii.
  • Jedna z nich przedstawia kobietę w szatach liturgicznych i w koloratce, a także mężczyznę z napisem “PRIDE”.
  • Grafikę przedstawiono jako przyszłość Kościoła Katolickiego.
  • Internauci wyrazili pod wpisem na Facebooku swoje oburzenie.
  • Podkreślili oni, że biskupi wcale nie słuchają się katolików, a wyłącznie wrogich Kościołowi.
  • Zobacz także: Hiszpania: Biskup ochrzcił dzieci uratowane przed aborcją

24 września na profilu Synodu o synodalności na Facebooku pojawił się nowy post z dołączonymi grafikami. Wśród nich była jedna najbardziej niepokojąca. Na tle kościoła tańczy kilka osób, a wśród nich kobieta w ornacie i w koloratce oraz mężczyzna z napisem “PRIDE” w tęczowych kolorach. Nad głowami tych osób znajduje się napis: “Jesteśmy przyszłością, a przyszłość jest dzisiaj”.

Grafika nie została do tej pory usunięta, mimo zawartych w niej treści, sprzecznych z nauką Magisterium Kościoła. Warto również zauważyć, że rysunek został opatrzony oficjalnym logo Generalnego Sekretariatu Stolicy Apostolskiej ds. Synodu.

W #Frascati22 nasi eksperci pracują nad syntezami powstałymi w fazie konsultacji lokalnych. Spotkania pełne historii, spostrzeżeń, w niektórych przypadkach owocują prawdziwymi dziełami sztuki

– czytamy na stronie synodu.

Szokujące grafiki Synodu o synodalności

Jak donosi Catholic News Agency, grafiki zostały stworzone przez studentów z Filadelfii. Tamtejsze spotkanie synodalne odbyło się pod auspicjami abp. Nelsona Pereza. Zgromadziło się na nim ok. 400 uczestników. Autorką grafik ma być absolwentka Uniwersytetu św. Józefa Becky McIntyre. Jak sama poinformowała, została zatrudniona jako wizualny protokolant, aby ułatwić powstanie interaktywnej instalacji artystycznej i stworzyć cyfrowe, zsyntetyzowane notatki z sesji odbywających się w Philadelphia Catholic Higher Education Synod.

Pozostałe grafiki również budzą wątpliwości. Na jednej z nich ukazano grzechy, z których Kościół powinien się oczyścić. Wśród nich zawarto m.in. dyskryminację LGBTQ i gender, strach, hipokryzję, wykluczenie, a nawet hierarchię Kościoła.

Kolejna grafika prezentuje stary Kościół i wspólnotę, do której zmierza Droga Synodalna. Wśród domniemanych wad starego Kościoła wymieniono: nietolerancję, nadużycia, dyskryminację, a także tożsamość katolicką oraz liturgię. Alternatywą dla tożsamości katolickiej, według autorów, miałaby być tza. tożsamość LGBTQ+.

Czytaj więcej: Męskie Oblężenie Jasnej Góry. “W dzisiejszych czasach musimy mocno zadbać o mężczyzn”

Synod miejscem promocji LGBT?

Opublikowane grafiki spotkały się z falą krytyki ze strony wiernych. Internauci podkreślili, że biskupi wcale nie słuchają wiernych wsłuchując się wyłącznie w głos wrogich otwarcie środowisk.

Jeszcze nie usunęliście tych odrażających i obraźliwych grafik? Widać, że wyraźnie promujecie herezję! Ktoś po prostu naprawdę chce obrzydliwego kościoła woke. Wstydźcie się!! Przestańcie przekonywać, że mówicie w imieniu ludzi, których tak naprawdę wcale nie słuchacie!!

– napisała jedna z oburzonych internautek.

Dziękuję za przyznanie przed całym światem, że proces synodalny polega na promocji niewierności i niemoralności. Zauważyłem, że opublikowaliście to w święto Matki Bożej z Walsingham. Interesujące, że zawsze wybieracie święta maryjne, aby zbezcześcić Kościół

– podkreślił Gregory DiPippo.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, facebook.com

Jarosław Kaczyński

Warszawa, 22.06.2022. Prezes PiS Jarosław Kaczyński w Sejmie. / Fot. PAP/Radek Pietruszka Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Jak przekazała dziennikarka Radia ZET Karola Olszewska-Merk, Jarosław Kaczyński prezes Prawa i Sprawiedliwości, został w środę ukarany naganą przez Komisję Etyki Poselskiej.

Monika Falej z Lewicy, która jest przewodniczącą komisji, przekazała, że lider partii rządzącej miał zostać upomniany w związku ze swoimi wypowiedziami, w których szydził z osób transpłciowych.

Wniosek w sprawie ukarania prezesa Prawa i Sprawiedliwości złożyła poseł dr Anita Kucharska-Dziedzic z Lewicy.

DOŚĆ! Czas skończyć z mową nienawiści i haniebnymi politycznymi rozgrywkami wykorzystującymi mniejszości! Dzisiejsza decyzja Komisji Etyki o ukaraniu prezesa Kaczyńskiego niech wyznacza nową jakość w polskiej polityce

– pochwaliła się na Twitterze Anita Kucharska-Dziedzic.

Czytaj więcej: Miliony szczepionek do kosza. Problemy europejskich państw

Kaczyński żartobliwie o osobach transpłciowych

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński 25 czerwca na konferencji we Włocławku na temat bardzo rozchwianych emocjonalne osobach transpłciowych.

Musimy (…) doprowadzić do tego, żeby jakieś reguły przyzwoitości, normalnego języka, reguły kultury po prostu, takiej elementarnej kultury powróciły. To jest nasz cel. musimy także doprowadzić, chociaż to może najtrudniejsze, do tego, żeby powróciła prawda

– powiedział.

Oczywiście ktoś się może z nami nie zgadzać, ma lewicowe poglądy. Uważa, że każdy z nas może w pewnym momencie powiedzieć, że teraz, do tej pory, do godziny – jest w tej chwili koło wpół do szóstej – byłem mężczyzną, a teraz jestem kobietą – powiedział Kaczyński i krótko się zaśmiał.

– stwierdził Jarosław Kaczyński nie ukrywając rozbawienia.

Bo przecież lewica uważa, że tak powinno być. I należy tego przestrzegać. Mój szef w pracy, dajmy na to, czy nawet moja koleżanka, czy mój kolega powinni się do mnie zwracać już tym razem w formie żeńskiej.No, można mieć takie poglądy, dziwne, co prawda. Ja bym to badał, ale…

– dodał prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, twitter.com, tvn24.pl

Mikołaj Drozdowicz

Mikołaj Drozdowicz / Fot. Youtube/MediaNarodowe

Skarga do TSUE ws. KPO?

“Nie widzę takiej ofensywy. Powiem szczerze, byłby to ruch wadliwy. Przede wszystkim dlatego Zaskarżenie KE, czy aktu prawnego UE, który jest wydany przy udziale Komisji, która większość aktów opiniuje, jest oczywiście możliwe na podstawie artykułu 263 traktatu o funkcjonowaniu Unii. Można też zaskarżyć organy europejskie za bezczynność. Tylko że my mówimy tutaj o prawie, natomiast w UE dyskusja o prawie się skończyła. TSUE od dawna służy ideologii, nie mam żadnego zaufania do tego organu” – komentował Drozdowicz.

Pieniądze miały być, pieniędzy nie ma

“Tak myślą Polacy. To wynika po części z błędów, które rząd premiera Morawieckiego popełnił zaraz po tym, jak KPO zostało przyjęte. Pewne racje przemawiały za tym, żeby w tamtym okresie to podpisać, natomiast nic nie tłumaczy tej propagandy sukcesu, która wokół tej tematyki została zbudowana. Przypomnę billboardy, tę narrację strony rządowej, że kolejne miliardy na pewno trafią do Polski. Po drugiej stronie mamy do czynienia z graczami bezwzględnymi. To nie są żadni przyjaciele Polski, mówię o Komisji Europejskiej i kierownictwie politycznym UE, którzy wykorzystali cynicznie słabość, którą w pewnym sensie polski rząd sam na siebie sprokurował” – wskazywał mecenas.

Premier zawiódł

“Jarosław Kaczyński doskonale zdaje sobie sprawę, że Mateusz Morawiecki jako szef polskiego rządu, na polu europejskim zawiódł oczekiwania” – dodał gość MN.

Prof. Zbigniew Krysiak

Prof. Zbigniew Krysiak / Fot. You Tube/ Media Narodowe

Podatek Sasina od nadzwyczajnych zysków

“Jest to propozycja, nad którą rząd dyskutuje. Nie ma jeszcze uchwały Rady Ministrów. Analizując samą propozycję, być może różne szczegóły są jeszcze ustalane, można popatrzeć na to z dwóch stron. Rząd wprowadza solidaryzm społeczno – gospodarczy, czyli dbanie o różne podmioty w taki sposób, żeby z jednej strony dokonywany był równomierny rozwój, czyli usunięcie podziału na Polskę A i Polskę B. Równowaga podmiotów prowadzi do maksymalizacji rozwoju gospodarczego. Należy widzieć w tym myśleniu właśnie tę koncepcję” – mówił prof. Krysiak.

Rząd prowadzi dyskusje

“Trzeba pamiętać, że to nie będzie dotyczyło tylko polskich firm, ale wszystkich, które działają na terenie Polski. Rząd prowadzi dyskusje i zobaczymy, jakie będą konkluzje. Jeśli to zostanie przyjęte przez Radę Ministrów, to będzie można traktować to jako sprawę, która nabrała siły. Pamiętajmy, że decyzje dotyczące systemów podatkowych, to są decyzje, które w procesach dyskusji są wspierane przez ekspertów i na pewno opinie ekspertów są uwzględniane” – wskazywał ekonomista.

Kapitał i suwerenność

“Dzisiaj wojny toczą się w układzie przemocy kapitałowej i dominacji kapitałów. Jeśli oddamy ten kapitał to stracimy suwerenność” – podkreślał gość MN.

Jakub Wiech

Jakub Wiech / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Otwarcie Baltic Pipe

“Jest to absolutnie kluczowe, bo to jest inwestycja, która ma stanowić fundament naszego zderusyfikowanego miksu gazowego. Pełne moce przesyłowe Baltic Pipe osiągnie w przyszłym roku i wtedy będziemy mogli mówić, że spełnia swoją rolę jako fundament dla budowy pozbawionego już bezpośrednich dostaw z Rosji miksu gazowego. Będziemy importować gaz z Norwegii, ale również w formie skroplonej z Kataru, czy USA. Dzięki temu będziemy mogli nie tylko zasilić własną gospodarkę, ale także powoli budować regionalny hub. Możemy się rozwijać, możemy na tym zarabiać, będziemy korzystać ekonomicznie z tej dywersyfikacji. Nasz poziom bezpieczeństwa już teraz jest wyższy” – mówił Wiech.

Trzy podejścia

“Polska miała trzy podejścia do Baltic Pipe. Pierwsze – zostało zakończone wraz z podpisaniem umowy z Rosją w 1993 roku, dotyczącej gazociągu jamalskiego. Kolejne podejście to rok 1997 i podejście rządu Jerzego Buzka, który chciał budować gazociąg z Norwegami, natomiast to zostało zakończone przez rząd Leszka Millera, który stwierdził, że w Polsce może być za dużo gazu i dlatego tę umowę trzeba zakończyć. To podejście, które teraz zakończyło się sukcesem, to podejście rozpoczęte w roku 2016, realizowane na czas – co jest rzadkością przy tak dużych projektach infrastrukturalnych. To dodatkowy powód do dumy” – podkreślał publicysta portalu Energetyka24.

Koszt polityczny rosyjskiego gazu

“Przede wszystkim jeżeli chodzi o porównanie gazu norweskiego do rosyjskiego, tutaj kładzie się cieniem brak umiejętności doliczenia kosztu politycznego, który jest ogromny. Trzeba powiedzieć wprost – ile kosztuje gaz, którego nie ma? Ile kosztuje gaz, którego dostawca nas pozbawia, zmieniając i zrywając umowę? Kalkulacja jest prosta” – wskazywał gość MN.

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę Rady Miasta Krakowa na rozstrzygnięcie wojewody małopolskiego, stwierdzające nieważność uchwały zakładającej finansowanie edukacji seksualnej z budżetu miasta. Wcześniej skargę radnych uwzględnił Wojewódzki Sąd Administracyjny. Wyrok WSA zaskarżył do Naczelnego Sądu Administracyjnego wojewoda małopolski. Skargę poparł Rzecznik Praw Dziecka. Instytut Ordo Iuris przedstawił NSA swoje stanowisko w tej sprawie. Fundacja wskazywała, że rada miasta nie ma kompetencji do wydawania uchwał w zakresie kształtowania treści programowych i działalności dydaktycznej szkoły.

Zapadły 3 września wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego kończy trwający od 3 lat spór. 12 czerwca 2019 r. Rada Miasta Krakowa podjęła uchwałę „w sprawie ustalenia kierunków dla Prezydenta w celu powołania programu grantowego kierowanego do organizacji pozarządowych, na realizację zadania w zakresie ochrony zdrowia pt. «Prowadzenie działalności informacyjnej i edukacyjnej w zakresie profilaktyki ciąż wśród nastolatek, chorób przenoszonych drogą płciową, w tym profilaktyki HIV»do realizacji w krakowskich szkołach”. 18 lipca 2019 r. Wojewoda Małopolski wydał rozstrzygnięcie nadzorcze stwierdzające nieważność uchwały.  

W związku z tym, 28 września 2019 r., radni Krakowa podjęli kolejną próbę przeforsowania założeń wynikających z uchwały z dnia 12 czerwca i przyjęli nową uchwałę, nr XXIII/502/2019 „w sprawie ustalenia kierunków działania dla Prezydenta Miasta Krakowa dotyczących prowadzenia działalności informacyjnej i edukacyjnej w zakresie profilaktyki ciąż wśród nastolatek, chorób przenoszonych drogą płciową, w tym profilaktyki HIV”. Przyjęta uchwała była de facto pozbawiona treści (sprowadza się do powtórzenia tytułu wcześniejszej uchwały) przez co, narusza m.in. zasadę określoności prawa. Instytut Ordo Iuris wskazywał, że zachodzą uzasadnione przesłanki do uznania jej za nieważną w postępowaniu nadzorczym prowadzonym przez wojewodę małopolskiego. 4 października 2019 r.  rozstrzygnięciem nadzorczym stwierdził on nieważność tej uchwały.

Czytaj również: NIK sprawdziła rządowy program dla górnictwa węgla

Wojewoda uznał, iż uchwała wykraczała poza zakres upoważnienia ustawowego określonego w art. 18 ust. 2 pkt 2 ustawy o samorządzie gminnym. Stanowi to dodatkowo o naruszeniu zasady legalizmu nakazującej organom administracji publicznej działanie na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji RP). W uzasadnieniu rozstrzygnięcia wojewoda wskazał, iż, o ile z art. 18 ust. 2 pkt 2 ustawy wynika prawo do stanowienia jedynie o kierunkach działania wójta (burmistrza lub prezydenta miasta), to w tej sprawie rada miasta wydała de facto prezydentowi wiążące polecenie do wykonania konkretnych zadań. Dotyczyć miały one działalności informacyjnej i edukacyjnej odnoszącej się do konkretnej tematyki (profilaktyki ciąż wśród nastolatek, chorób przenoszących drogą płciową, w tym profilaktyki HIV), co wykracza poza zakres art. 18 ust. 2 pkt 2 ustawy o samorządzie gminnym. Za niedopuszczalne wojewoda uznał również podejmowanie uchwał kierunkowych, których realizacja – tak jak w tym przypadku – w istocie oznacza wkroczenie w kompetencję innych podmiotów (m.in. dyrektorów szkół, we współdziałaniu z radą rodziców i radą pedagogiczną).

Rada Miasta Krakowa zaskarżyła to rozstrzygnięcie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który wyrokiem z 14 lutego 2020 r. skargę uwzględnił, uchylając rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody. Sąd stwierdził, że uchwała konkretyzuje kierunki działania organu wykonawczego w dopuszczalny sposób. Na powyższe orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, skargę kasacyjną złożył wojewoda małopolski. Skargę w piśmie procesowym poparł Rzecznik Praw Dziecka. Na mocy postanowienia WSA, do udziału w sprawie w charakterze uczestnika został dopuszczony Instytut Ordo Iuris, który przedstawił na piśmie swoje stanowisko Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu.

Instytut wskazał, że podstawy działania organów jednostki samorządu terytorialnego w przedmiocie ochrony zdrowia i edukacji publicznej należy szukać nie w przywołanych przez sąd pierwszej instancji przepisach art. 7 ust. 1 pkt 5 i 8 ustawy o samorządzie gminnym, ale w ustawach szczegółowych, m.in. w przepisach ustawy Prawo oświatowe oraz ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. W oparciu o przepisy przywołanych ustaw oraz wydanych do nich aktów wykonawczych, Instytut wykazał, że materia i treść uchwały podjętej przez Radę Miasta Krakowa wykracza poza zadania powierzone jednostce samorządu terytorialnego w ustawie. Brak jest bowiem przepisów, na podstawie których gmina, będąca organem prowadzącym szkołę, miałaby kompetencje do wkraczania w sferę kształtowania treści programowych i działalność dydaktyczną szkoły. Tym samym rada miasta wykroczyła poza zakres upoważnienia ustawowego określonego w art. 18 ust. 2 pkt 2 ustawy o samorządzie gminnym i naruszyła art. 7 Konstytucji RP.

Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z 2 września 2022 r. uwzględnił skargę kasacyjną i uchylił wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie oraz oddalił skargę Rady Miasta Krakowa na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody małopolskiego. NSA podzielił stanowisko, zgodnie z którym uchwała Rady Miasta Krakowa z 28 sierpnia 2019 r., wykracza poza zakres upoważnienia ustawowego określonego w art. 18 ust. 2 pkt 2 ustawy o samorządzie gminnym, a nadto narusza przepisy art. 2 i 7 Konstytucji. NSA wyjaśnił, że użyte w tym przepisie sformułowanie „stanowienie o kierunkach jego działania” należy odczytywać jako określanie przez radę ogólnych, generalnych i strategicznych w danym okresie celów (a nie zadań) działania wójta w zakresie właściwości gminy i obu organów. Zdaniem NSA, redakcja zaskarżonej uchwały i użyte w niej sformułowania wskazują, iż został nałożony przez Radę na Prezydenta Miasta obowiązek realizacji określonego i zindywidualizowanego zadania publicznego ze wskazaniem dodatkowo sposobu jego realizacji (poprzez prowadzenie działań informacyjnych i edukacyjnych w zakresie profilaktyki, w tym profilaktyki HIV).

– Werdykt Naczelnego Sądu Administracyjnego oddalający skargę Rady Miasta Krakowa na rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Małopolskiego, stwierdzające nieważność uchwały Rady Miasta z 28 sierpnia 2019 r., należy przyjąć z aprobatą. Potwierdza to, że próby wprowadzenia przez Radę Miasta Krakowa, pod pozorem działań profilaktycznych, edukacji seksualnej stanowiły niedopuszczalne wykroczenie poza kompetencje rady – zauważył r. pr. Marek Puzio, analityk Instytutu Ordo Iuris.

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Piotr Nowak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Budżet na rok 2023 został przyjęty przez polski rząd.
  • Według założeń dochody państwa wyniosą 604,4 mld zł, a wydatki 669,4 mld zł.
  • Oznaczałoby to, że deficyt wyniesie ok. 65 mld zł.
  • Zobacz też: Chińskie i rosyjskie okręty u wybrzeży Alaski

Budżet na rok 2023 został przyjęty przez Radę Ministrów. Doniósł o tym rzecznik rządu Piotr Müller.

Budżet na 2023 rok

Projekt ustawy budżetowej na następny rok został przyjęty, i zajmie się nim sejm. Wedle założeń dochody skarbu państwa wyniosą 604,4 mld zł, natomiast wydatki 669,4 mld zł. Deficyt zatem nie powinien przekroczyć 65 mld zł.

Rząd powiedział, że zabezpieczone są środki na programy typu “500 plus”. W 2023 roku będą też pieniądze na transfery dla seniorów: waloryzacja świadczeń ma sięgnąć 13,8 proc. od 1 marca 2023 roku.

Uważa się, iż na obronę narodową wyda się 3% PKB.

Budżet na 2023 rok. Szczegóły

Samo PKB ma wzrosnąć o 1,7%, a inflacja ma być na poziomie 8,8%. Wzrost przeciętnego rocznego funduszu wynagrodzeń ma wynieść 9,6%, a wzrost konsumpcji prywatnej 12,1%.

Portal Radio Zet pisze:

deficyt sektora finansów publicznych (według metodologii UE) wyniesie w przyszłym roku ok. 4,4 proc. PKB[,] dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (definicja UE) utrzyma się na poziomie 53,1 proc. PKB.

Założono, że w 2022 roku przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej zwiększy się o 11,2 proc., natomiast w 2023 roku wzrośnie o 10,1 proc.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Zet

Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin

Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Najwyższa Izba Kontroli pod kierownictwem Mariana Banasia przeprowadziła kontrolę rządowego programu dla górnictwa węgla kamiennego.
  • Badaniu podległy m.in. działania Ministerstwa Aktywów Państwowych, jakim kieruje Jacek Sasin.
  • W ocenie NIK, przygotowanie programu było nierzetelne, a jego wykonanie nie spowodowało stabilizacji sytuacji sektora górnictwa węgla kamiennego.
  • Zobacz też: Bezpieczeństwo energetyczne. Wkrótce pierwsze dostawy ukraińskiego węgla

Najwyższa Izba Kontroli sporządziła raport “Przygotowanie i realizacja »Programu dla sektora górnictwa węgla kamiennego w Polsce«”. Jest to owoc kontroli między innymi działań Ministerstwa Aktywów Państwowych, którym kieruje Jacek Sasin.

W ocenie NIK, przygotowanie programu było nierzetelne, a jego wykonanie nie spowodowało stabilizacji sytuacji sektora górnictwa węgla kamiennego, który utracił rentowność. Oznacza to, że nie osiągnięto głównego celu programu. Z siedemdziesięciu czterech działań tylko w odniesieniu do czterech wskazane zostały podmioty odpowiedzialne za ich zrealizowanie. Z trzydziestu czterech projektów zaś zaledwie pięć.

Spadki

Najwyższa Izba Kontroli oceniła nadzór ministra aktywów państwowych nad realizacją programu za niewystarczający. Portal Business Insider pisze:

Wyniki sektora ulegały pogorszeniu — z kwoty 3 mld zysku netto w 2017 r. spadły do 6,2 mld zł straty netto w 2020 r. Jednocześnie istotnie wzrosło zadłużenie kopalń.

Odnotowano spadek wydobycia o 17%. Zatrudnienie spadło z kolei o 3,2%. Z powodu braku analiz opłacalności i wykonalności część działań z programu nie została wykonana.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Business Insider

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • “Wstępne wyniki” pokazały, że około 98% tych, którzy “głosowali” na czterech okupowanych terytoriach, poparło rosyjską aneksję.
  • Duża liczba osób głosowała ponoć w domu. W wielu przypadkach urzędnicy wyborczy w towarzystwie uzbrojonych żołnierzy przynosili urny od drzwi do drzwi.
  • Głosowania, które odbywały się przez pięć dni wśród trwających walk, zostaną prawdopodobnie wykorzystane przez Kreml do aneksji dużych połaci wschodniej Ukrainy.
  • Zobacz też: Dlaczego warto posiadać w domu obrazy z wizerunkiem świętych?

Zainstalowani przez Moskwę urzędnicy wyborczy na okupowanej Ukrainie oświadczyli w środę, że w serii pospiesznych referendów, które zostały odrzucone przez Kijów i kraje zachodnie jako fikcja, przeważa poparcie dla zjednoczenia z Rosją.

Według rosyjskiej agencji informacyjnej Interfax, powołującej się na rosyjską Centralną Komisję Wyborczą, “wstępne wyniki” pokazały, że około 98% tych, którzy “głosowali” na czterech okupowanych terytoriach, poparło rosyjską aneksję. Referenda odbyły się w czterech kontrolowanych przez Rosję obszarach Ukrainy – Doniecku i Ługańsku na wschodzie kraju oraz Chersoniu i Zaporożu na południu.

Według danych ogłoszonych na początku środy, samozwańcza Ługańska Republika Ludowa zagłosowała w 98,2% za połączeniem z Rosją, Doniecka Republika Ludowa w 99,23%, obwód chersoński w 87,05%, a w obwodzie zaporoskim 93,1% oddało swoje głosy, by stać się częścią Rosji.

Udokumentowano doniesienia o zmuszaniu ludzi do głosowania przez rosyjskie oddziały z bronią. Duża liczba osób głosowała ponoć w domu. W wielu przypadkach urzędnicy wyborczy w towarzystwie uzbrojonych żołnierzy przynosili urny od drzwi do drzwi. Niezależni międzynarodowi obserwatorzy nie byli obecni w lokalach wyborczych, a wyniki referendum zostały odrzucone jako sfałszowane przez Ukrainę i jej zachodnich sojuszników.

Co dalej?

Analityk polityczny Iwan Preobrazenski orzekł:

Po pierwsze, możliwe będzie rozmieszczenie w regionach rosyjskich poborowych. Rosja prawdopodobnie stworzy strefę buforową, a te terytoria staną się kartą przetargową. Po drugie, Moskwa po raz kolejny wypowie groźby nuklearne.

Głosowania, które odbywały się przez pięć dni wśród trwających walk, zostaną prawdopodobnie wykorzystane przez Kreml do aneksji dużych połaci wschodniej Ukrainy i przedstawienia wojny – oraz niedawnej udanej kontrofensywy Kijowa – jako egzystencjalnego zagrożenia dla Rosji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Moscow Times, The Kyiv Independent

Alaska

Alaska / Fot. Wikimedia Commons

Zobacz także: Dramat Polaków na Litwie. “Najpierw ukradli Polakom ziemie, potem nazwiska, a teraz ukradli naszym dzieciom możliwość nauki”

Wśród jednostek znajdował się krążownik rakietowy z Chin i rosyjski niszczyciel. Patrolowiec odkrył jednostki około 138 kilometrów na północ od wyspy Kiska na Alasce, która leży pomiędzy stanem USA a Rosją.

Chińska i rosyjska formacja pojawiła się miesiąc po tym, jak sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg ostrzegł o zainteresowaniu Chin Arktyką i budowaniu tam wojska przez Rosję.

To nie pierwszy raz, kiedy chińskie okręty wojenne przepływają w pobliżu wód Alaski.

We wrześniu 2021 roku kutry Straży Przybrzeżnej na Morzu Beringa i północnym Pacyfiku napotkały chińskie okręty, niektóre około 80 kilometrów od Wysp Aleuckich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

abc.net.au