/ Materiały prasowe Konfederacji

Krzysztof Bosak na Twitterze skomentował kolejną odsłonę spektaklu wokół sprawy Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Tym razem głównymi aktorami w tej kolejnej odsłonie postanowili zostać sędziowie Izby Pracy Sądu Najwyższego.

Krzysztof Bosak na Twitterze:
Jeśli dobrze rozumiem, to dziś sędziowie z Izby Pracy Sądu Najwyższego — uzurpujący sobie wbrew ustawie o Sądzie Najwyższym, wbrew treści odwołania posłów oraz wbrew decyzji I prezes Sądu Najwyższego i wbrew regule, że nie sądzi się dwa razy tej samej rzeczy — sędziowie ci uważają, że rozpatrując negatywnie odwołania posłów (którzy swe odwołania nie do ich Izby wnosili, a do Sądu) mogą przy okazji orzec, że inna izba Sądu Najwyższego ma ich zdaniem niewłaściwy status (nie ma w polskim systemie prawnym izb różnych „statusów”), a posłowie ich zdaniem nie mają prawa do bycia ułaskawionymi przez prezydenta bo — wbrew wyrokom Trybunału Konstytucyjnego — stwierdzają sobie, że prerogatywa prezydenta nie jest „samoistna” (kolejne pojęcie nie występujące w tym kontekście w Konstytucji i w ustawach).

To wszystko wygląda jak jakiś słaby kabaret.

Sąd Najwyższy został powołany po to żeby dbać o spójność orzecznictwa i tym samym umacniać praworządność. Tymczasem właśnie mamy dwie pary wzajemnie sprzecznych orzeczeń wydanych przez skonfliktowanych sędziów Sądu Najwyższego.

Patrząc z punktu widzenia ustawy o Sądzie Najwyższym i z punktu widzenia hierarchii i reguł wewnętrznych panujących w tej instytucji reguły praworządności podeptali tutaj „starzy” sędziowie, orzekający dziś jako drudzy w tej samej sprawie. Żadna ekwilibrystyka retoryczna tego nie przykryje, bo tekstu ustaw, decyzji I prezes, wyroków Trybunału Konstytucyjnego i regulaminów wewnętrznych nie da się sfałszować. Da się tylko je zignorować. A to jest po prostu bezprawie i anarchia. Finansowane niestety przez podatnika.

Gdybyśmy mieli sądownictwo dyscyplinarne — którego przez błędy PiS, opór starych elit sędziowskich i ingerencje UE niestety nie mamy — to sprawcy takich czynów powinni ponieść surowe konsekwencje.

Zdjęcie: Jakub Szymczuk/KPRP

Krzysztof Bosak podsumował ostatnią “siłową akcję rządu” z wejściem policji do Pałacu Prezydenckiego, zatrzymaniem w nim Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.

Krzysztof Bosak: Mniej rozgarnięta i bardziej fanatyczna część sympatyków nowego rządu jest zachwycona wczorajszą akcją. Trzaskowski nawet chełpi się akcją z autobusem na swoim profilu (szanując jego inteligencję traktuję ten wpis jako podpis sprawcy; zagranie w putinowskim stylu), ale tak naprawdę to co się wydarzyło jest niekorzystne dla rządu na wielu poziomach.

Oto bilans:
– przedwcześnie przerwana akcja prezydenta z chronieniem skazanych posłów rozwiązała prezydentowi sytuację, z której nie miał dobrego wyjścia;
– PiS zachowuje nieprzerwaną i korzystną dla siebie narracyjnie sekwencję wydarzeń medialnych, pozwalających się ustawiać w roli obrońców praworządności i ofiar prześladowań; – wizerunek Polski zagranicą pogarsza się, depesze agencyjne i dyplomatyczne brzmią jak z bananowej republiki, w której trwa pucz;
– relacje rząd-prezydent są w ruinie zaledwie po miesiącu rządzenia;
– konflikt premier-prezydent z politycznego wchodzi na poziom osobisty; na drabinie eskalacji premierowi Tuskowi zostały już chyba tylko zatrzymania współpracowników prezydenta, przeszukania ich domów i agresja fizyczna wobec otoczenia i rodziny prezydenta;
– jakakolwiek dyskusja o wecie czy wspólnych projektach staje się po wczoraj bardzo trudna lub niemożliwa;
– koalicjantów PO, szczególnie Władysława Kosiniaka-Kamysza i Marszałka Szymona Hołownię ta sytuacja stawia w bardzo nieciekawym położeniu, z trzeciej drogi weszli na drogę bez odwrotu;
– reputacja i zaufanie do Służby Ochrony Państwa prezydenta zostają zrujnowane; pytanie co dalej z ochroną prezydenta? jest dla mnie oczywiste, że po tym musi ona zostać zorganizowana ponownie w inny sposób;
– współdziałanie rządu i prezydenta w polityce zagranicznej staje się problematyczne lub niemożliwe; premier popycha prezydenta do roli dysydenta politycznego, a nie partnera z innego obozu politycznego;
– po wczoraj jesteśmy dalej niż bliżej zażegnania anarchii w sądownictwie i w państwie, która rządowi PO znacząco będzie utrudniać rządzenie, o ile rząd zamierza trzymać się zasad państwa prawa;
– pytanie o to czy premier chce trzymać się zasad państwa prawa czy grać czysto siłowo przestaje być pytaniem publicystycznym, a staje się zupełnie realne;
– wyborcy umiarkowani, którzy czekali na uśmiechniętą, praworządną Polskę z niższym poziomem konfliktu politycznego mają prawo czuć się skonfundowani;
– obce ambasady milczą, nie potępiają kolejnych naruszeń praworządności, ale to nie znaczy, że pozycja rządu Tuska nie osłabła przez ostatni miesiąc. Mógł pokazać finezję i upór w próbach szukania rozwiązań koncyliacyjnych, ale nawet tego nie spróbował.

Tak wygląda moim zdaniem bilans kolejnej (po częściowo nieudanym zajęciu TVP) siłowej akcji rządu. Nie ma powodów do satysfakcji, niezależnie komu kibicujecie w tym konflikcie.

Materiały prasowe Konfederacji / Materiały prasowe Konfederacji

Zatrzymanie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika w Pałacu Prezydenckim wywołało falę komentarzy. W końcu wszystko co dzieje się wokół tego zatrzymania nie miało w polskiej polityce do tej pory żadnego precedensu. Odniósł się do tego na Twitterze również wicemarszałek Sejmu, poseł Konfederacji Krzysztof Bosak:
Tusk nieprzypadkowo zrobił Kierwińskiego szefem MSW. To był wybór, który zwiastował siłowy styl rządzenia, konfrontację, eskalację.
Jeśli liderzy Lewicy czy Trzeciej Drogi chcieli czegoś innego to przespali ten sygnał i okazali się naiwni. Nawet się nie obejrzeli jak zostali zaangażowani w działania, których praworządność jest co najmniej wątpliwa, a walor pojednawczy czy oczyszczający wręcz ujemny.
Zaczęło się od przejęcia mediów bez podstawy ustawowej, teraz ignorowanie ułaskawienia, orzeczeń Sądu Najwyższego i zatrzymania posłów opozycji, a zaraz pewnie próba zmiany ustroju sądów uchwałami.
Jeśli ktoś sądził, że nie może być większego chaosu w państwie niż za rządów PiS to właśnie leczy się ze złudzeń. Idziemy w kierunku sytuacji, w której „legalność” organów państwa będziemy musieli odczytywać ze sposobu zachowania Policji operującej przed i w budynkach państwowych.

Materiały prasowe Konfederacji

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie posłowie Konfederacji Michał Wawer oraz Roman Fritz poruszyli temat problemów w sądownictwie jakie zafundowały Polsce “dwa zwalczające się plemiona”. Przedstawili, w imieniu Konfederacji, również pomysł na rozwiązanie :wojny domowej w sądownictwie”.

Michał Wawer:
– Sprawa Kamińskiego i Wąsika jest niestety kolejną bitwą w trwającej od 9 lat wojnie domowej. Obserwujemy stopniowy rozpad polskiego systemu prawnego i państwa na dwa alternatywne porządki prawne. Coraz mniej uznawane są wspólne instytucje, a debata między rządem a opozycją trwa. Ostatnie działania rządu, zwłaszcza wobec Krajowej Rady Sądownictwa, otwierają drogę do podważania mocy prawnej tysięcy wyroków. Kryzys przechodzi z władzy sądowniczej na ustawodawczą, co może prowadzić do zamieszek i rozpadu społeczeństwa.

Realna stawka tego kryzysu polega na tym, czy zachowamy zdolność do tworzenia nowego prawa, czy Polska stanie się krajem zajmującym się jedynie wewnętrznymi sporami. Potrzebujemy trwałego rozwiązania, a jedyną metodą jest konsensus wszystkich sił politycznych. Apelujemy o dialog, reset konstytucyjny i porozumienie, które będzie akceptowalne dla wszystkich.

Roman Fritz:
– Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość sprawiają nam duże problemy prawne. Sędziowie są mianowani na podstawie partyjnych układów zamiast być niezależni, co prowadzi do chaosu i paraliżu instytucji państwowych. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia błędnie opiera się na orzeczeniach trybunałów międzynarodowych, co nie jest podstawą dla polskiego życia prawnego.
Panowie Kamiński i Wąsik, przestępcy skazani za sprawę z 2007 roku, to tylko szczyt góry lodowej. Ich rola w sprawie Pegasusa oraz kwestie cenzury prewencyjnej wymagają szczegółowego zbadania. Apelujemy do PiS o wycofanie mandatów tych posłów i zastąpienie ich osobami, które nie noszą piętna przestępstw. Polski Sejm nie zasługuje na tak skandaliczne sytuacje, jak zasiadanie przestępców na sali plenarnej.

Obaj posłowie Konfederacji jednocześnie apelowali o podjęcie działań na rzecz deeskalacji sytuacji, resetu konstytucyjnego, oraz zaangażowania wszystkich sił politycznych w rozmowy mające na celu wypracowanie porozumienia, które będzie akceptowane przez całe społeczeństwo. Konfederacja deklaruje gotowość pełnienia roli mediatora i liczy na wsparcie innych sił politycznych oraz społeczeństwa w dążeniu do trwałego rozwiązania kryzysu.

Źródło: Biuro prasowe Konfederacji

O tym, że posiedzenie Sejmu zostało odwołane jako pierwszy media poinformował szef klubu sejmowego Konfederacji Stanisław Tyszka.

Pytany przez dziennikarzy Tyszka potwierdził, że posiedzenie Sejmu zostało ostatecznie odwołane i kolejny termin posiedzenia będzie w przyszły wtorek, a więc 16 lutego.

Odwołanie Sejmu ma związek z głośną sprawą posłów Kamińskiego i Wąsika, którzy nie wiadomo czy są, czy nie są posłami, a w związku z tym decyzje Sejmu, w przypadku ich wykluczenia z obrad, mogłyby się okazać niewiążące w momencie, gdy ostatecznie okaże się, że mieli prawo brać udział w posiedzeniach Sejmu.

Ja powiedział poseł Tyszka ten chaos z jakim mamy do czynienia to efekt wojny PiS-u z Platformą.

Adam Bodnar/zdjęcie: gov.pl

Konfederacja wezwała ministra sprawiedliwości Adama Bodnara do “wycofania się z nielegalnej, niepotrzebnej i głęboko szkodliwej decyzji o przystąpieniu Polski do systemu Prokuratury Europejskiej”.

Michał Wawer, który wystąpił z takim wezwaniem podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie mówił wprost, że decyzja ministra sprawiedliwości, Adama Bodnara o dołączeniu Polski do systemu Prokuratury Europejskiej jest decyzją nielegalną.

Jak wyjaśniał poseł Wawer:
– Zgodnie z polską konstytucją przeniesienie kompetencji polskiego państwa do organizacji międzynarodowych wymaga ratyfikacji przez Sejm większością 2/3 głosów, a następnie ratyfikacji przez Senat. Taka procedura nie została dochowana. Co więcej w ogóle ta decyzja nie została ratyfikowana w polskim Sejmie nawet niekwalifikowaną większością. Została podjęta jako własna decyzja ministra sprawiedliwości czy też rządu Donalda Tuska z połamaniem polskiej Konstytucji w taki sam sposób jak robił to rząd premiera Morawieckiego zaledwie kilka miesięcy temu. (…) Ta zgoda na przeniesienie kompetencji należących dotąd do polskiej prokuratury na poziom Prokuratury Europejskiej jest właściwie zgodą blankietową, która będzie pozwalała Unii Europejskiej sięgać po kolejne kompetencje bez pytania już państwa polskiego o zgodę. Dlatego, że lista przestępstw jakimi może się zajmować Prokuratura Europejska może zostać już większościową metodą, czyli nawet przy sprzeciwie Polski, może być poszerzana przez Unię Europejską o kolejne przestępstwa. I wtedy Prokuratura Europejska będzie się nimi zajmowała w sposób automatyczny, a uprawnienia polskiego wymiaru sprawiedliwości, polskich prokuratur będą coraz mniejsze.

Mecenas Jacek Wilk podczas tej samej konferencji prasowej skomentował działania nowego ministra sprawiedliwości:
– Ciężko sobie pewnie było wyobrazić, że po ministrze Zbigniewie Ziobro może być jeszcze gorszy Prokurator Generalny i minister sprawiedliwości, ale tak się, o dziwo, stało. Pan minister i Prokurator Generalny Adam Bodnar to można powiedzieć lustrzane odbicie Zbigniewa Ziobry. Różni ich tylko, że tak powiem, kierunek fanatyzmu.
Teraz mamy do czynienia z ewidentnym fanatyzmem prounijnym i dlatego jedną z pierwszych decyzji obecnego Prokuratora Generalnego było podpisanie deklaracji o przystąpieniu do tzw. Prokuratury Europejskiej.

fot. Łukasz Błasikiewicz/Kancelaria Sejmu

Poseł Grzegorz Płaczek z Konfederacji poinformował w mediach społecznościowych, że złożył na ręce Marszałka Sejmu Szymona Hołowni „WNIOSEK O ZAPRZESTANIE KONTYNUOWANIA COROCZNEGO ZAPALANIA ŚWIEC CHANUKOWYCH NA TERENIE SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Poseł Konfederacji zamieścił również pełną treść wniosku wraz z uzasadnieniem:

„Szanowny Panie Marszałku, zważywszy na poniższe fakty, iż:
1. Organizacja Chabad Lubawicz, która zapala świecę chanukową na terenie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, NIE JEST zarejestrowanym kościołem ani związkiem wyznaniowym wpisanym do rejestru kościołów i innych związków wyznaniowych w Polsce;

2. Jak czytamy na stronie Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Poznaniu: „Ruch Chabad-Lubawicz powstał przed 250 laty w rosyjskiej miejscowości Lubawicze. Jest to odłam chasydyzmu – jednego z nurtów istniejących w judaizmie od ok. 350 lat. Chabad-Lubawicz ma swoich wyznawców i ośrodki w wielu krajach. Jego główna siedziba mieści się w Nowym Jorku. Przedstawiciele ruchu w Polsce pochodzą z USA i Izraela, a sama organizacja jest zarejestrowana jako Fundacja Chai. Chabad prowadzi działalność na rzecz środowiska żydowskiego i współpracuje z częścią Gmin Żydowskich w Polsce. W Warszawie ma http://m.in. swoją synagogę, mykwę (łaźnię rytualną) i zatrudnia rabinów. Tworzy również centra edukacyjne oraz szkoły rabinackie, w których kształcą się chasydzi przybyli z różnych stron świata”;

3. Rabin Shalom Dov Ber Stambler reprezentujący Chabad Lubawicz jest prezesem zarządu Fundacji Friends Of Chabad Lubavitch Polska (KRS: 0000567110) zarejestrowanej pod adresem: ul. Zygmunta Słomińskiego 19/58, 00-195 Warszawa;

4. Rabin Shalom Dov Ber Stambler reprezentujący Chabad Lubawicz jest członkiem zarządu Fundacji Chai (KRS: 0000226012) zarejestrowanej pod adresem ul. Zygmunta Słomińskiego 19/508A, 00-195 Warszawa, która zbiera darowizny poprzez stronę https://chabad.org.pl/kontakt/;

5. Organizacja Chabad Lubawicz reprezentowana przez Rabina Shalom Dov Ber Stambler prowadzi działalność komercyjną pod nazwą „Chabad House Warsaw Poland”, polegającą między innymi na organizowaniu wycieczek, zapewnianiu posiłków szabatowych oraz dostarczaniu żywności koszernej;

6. Podczas palenia świecy chanukowej w dniu 14 grudnia 2023 roku na terenie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z udziałem Prezydenta RP i Marszałka Sejmu, obecny jest roll’up, na którym widnieje logo „Chabad Polska”, który jest identyczny dla Fundacji Chai oraz działalności komercyjnej braci Stamblerów pod nazwą „Chabad House Warsaw Poland” ;

składam wniosek o zaprzestanie kontynuowania corocznego zapalania świec chanukowych na terenie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.

UZASADNIENIE:

W Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej nie można stwarzać okoliczności, aby jakiekolwiek lobby pod pretekstem jakichkolwiek uroczystości religijnych mogło promować swój biznes czy rodzinne interesy pod pretekstem wyznaniowym. Od tej reguły nie powinno być żadnych odstępstw i dotyczy także żydowskiego lobby politycznego w Polsce.

Uroczystości zapalania świec chanukowych na terenie Sejmu RP w żadnej mierze nie można nazywać uroczystością religijną, ponieważ organizacja Chabad Lubawicz pojawiająca się w polskim Sejmie pod logiem „Chabad Polska” NIE JEST ani zarejestrowanym kościołem ani związkiem wyznaniowym – logo „Chabad Polska” funkcjonuje natomiast na komercyjnych stronach sprzedających usługi cateringowe dla żydów z żywnością koszerną oraz wycieczki i pielgrzymki po Polsce dedykowane dla żydów.

Głęboko także sprzeciwiam się upraszczaniu tematu, aby sprzeciw od czegokolwiek żydowskiego wiązałoby się z automatu z procederem antysemityzmu – w tym kluczu takie postaci historyczne jak Stanisław Staszic, Jan Ursyn Niemcewicz, Roman Dmowski, Bolesław Prus, a nawet Józef Piłsudski musiałyby zniknąć z książek do historii jako bohaterowie i być okrzykniętymi największymi antysemitami Rzeczypospolitej Polskiej.

Żydowskie lobby polityczne, działające w krajach o ustroju demokratycznym przedstawiają politykę Państwa Izrael jako obiektywnie słuszną i uzasadnioną (także w obliczu ostatnich haniebnych dla Izraela wydarzeń wojennych); pozyskują budżetowe pieniądze na cele własnej mniejszości narodowej; wykorzystują dostępne sobie media do promowania w życiu publicznym swoich „autorytetów” dobieranych wedle żydowskiego pochodzenia; dążą do obsadzania ważnych stanowisk, zwłaszcza w upaństwowionej kulturze (czyli propagandzie), przez obywateli pochodzenia żydowskiego; dążą do wprowadzenia filosemickiej interpretacji historii w programach edukacyjnych dla młodzieży szkolnej; dążą do penalizacji „antysemityzmu” próbując zawłaszczyć dla siebie monopol, na interpretację tego określenia, starając się wreszcie prezentować żydowski punkt widzenia jako obiektywny; dążą do judaizacji chrześcijaństwa lub przynajmniej do jego rugowania z przestrzeni publicznej, zwłaszcza z systemów szkolnych. A jaskrawym wyrazem owego tego rugowania z przestrzeni publicznej symboli chrześcijańskich jest właśnie brak choćby jednego Wieńca Adwentowego na terenie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, a zamiast tego w czasie adwentu wprowadza się na teren Sejmu RP parareligijne żydowskie obrzędy – nad czym osobiście, jako wierzący katolik, ubolewam.

W związku z powyższym, wnoszę jak na wstępie.

Z poważaniem, Grzegorz Płaczek”

Krzysztof Bosak / zdjęcie: materiały prasowe Konfederacji

Krzysztof Bosak na Twitterze:
Pierwsze tygodnie TVP po przejęciu to sygnały pozycjonujące ją jako medium lewicowo-liberalne, pozbawione ostrej, realnej dyskusji ideowo-politycznej. Naściągali tam dziennikarzy z TVN, Onetu, OKOpress i tym podobnych, a ci ludzie robią to co potrafią i to w co wierzą. I raczej poza to nie wyjdą.

W nieoficjalnych rozmowach niektórzy politycy PiS wyrażają satysfakcję z takiego obrotu sprawy. Dlaczego? Po pierwsze postrzegali TVP, z jej tępą propagandową linią, jako kulę u nogi swej formacji, coś co ich będzie ciągnąć w dół. Teraz problem został rozwiązany rękami ich przeciwnika, a w bonusie dostali legendę obrońców pluralizmu i praworządności. Liczą na to, że o nadużyciach w TVP wkrótce nikt nie będzie pamiętał, a korzystna dla nich emocja pozostanie.

Po drugie przy takim profilowaniu nowej TVP będzie ona tracić widzów. To będzie widać w badaniach i to będzie powodować ucieczkę widzów do niezależnych od rządu mediów. Rząd PO będzie raczej wobec tego bezradny – nikt nie spodziewa się po ekipie Tuska jakiejś błyskotliwości i nowej jakości na odcinku medialnym. Jeśli zrobią jakieś konkursy na różne stanowiska to w finale będzie jeszcze nudniej i bardziej poprawnie politycznie. PO przejęła media, ale wydaje się niezdolna do korzystnego dla siebie rozegrania tej sytuacji. Nowa linia na razie jest raczej odpychająca dla kogokolwiek o konserwatywnej wrażliwości. Nie ma mowy o żadnej grze, uwodzeniu i wciąganiu w sferę wątpliwości.

To także dobra wiadomość dla Konfederacji. Świat tradycyjnych wartości w Polsce trzyma się lepiej, niż by to wynikało z poziomu konserwatyzmu polskiego społeczeństwa. Dlaczego? Ponieważ kulturowa lewica w swoim radykalizmie przegrzewa prawie każdy temat, jest tak prymusowska i neoficka w swojej „europejskości” i progresywizmie, że dla normalnego człowieka jest to śmieszne, głupie i żenujące. W ten sposób miliony umiarkowanych liberałów zaczynają czuć się konserwatystami wobec wpychanego nam na siłę wariactwa. TVP obsadzona prymusami poprawności politycznej z różnych lewicowych redakcji może wzmocnić ten trend. Lewicowy rząd Tuska i lewicowy monopol medialny to może być aż za wiele dla znacznej części Polaków.

PiS będzie grał swoją grę, ale ona nie trafi do młodszej części społeczeństwa. W niej prawie nikogo nie obchodzi ich zestaw „autorytetów”, ich poczucie krzywdy i ich pokoleniowe rozgrywki z Tuskiem. Za to jest spora świadomość hipokryzji i szkodliwości programowej rządów PiS, cynizmu Morawieckiego i znacznej części kadr rządu PiS, które równie dobrze mogłyby robić rząd PO. I to jest wyzwanie dla nas — budować wiarygodność i zaufanie wśród tych ludzi, niechętnych temu co teraz w mediach i administracji będzie robiła lewica, z którą zblatował się Tusk, ale niechętnych także tej karykaturze prawicy, jaką stała się partia Jarosława Kaczyńskiego z przystawkami.

Tak więc wchodzimy w nowy sezon polityczny z wieloma starymi aktorami, którzy już raczej nowych sztuczek się nie nauczą. Wiemy co robić — budować wiarygodną, ideową prawicę. Ani radykalną czy skrajną, ani udającą centrum, tylko właśnie wiarygodną (to wymaga umiaru i powagi) i ideową (świadomą swoich wartości i broniącą ich z zaangażowaniem). Oczywiście jesteśmy i będziemy intensywnie krytykowani i atakowani z wielu stron i na wszystkie możliwe sposoby jednocześnie. Reagować na to powinniśmy tak jak zawsze, czyli z uśmiechem i ze spokojem, a wówczas furia ludzi nam niechętnych jeszcze będzie grać na naszą korzyść. Powodzenia!

Materiały prasowe Konfederacji

Anna Bryłka z Konfederacji poinformowała na Twitterze, że rolnicy z Oszukanej Wsi wznawiają protest na na granicy polsko-ukraińskiej, na przejściu w Medyce. Jak podała Bryłka Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi do realizacji przyjęło tylko 3 postulaty, które nie rozwiązują przyczyn obecnego kryzysu i nie ma gwarancji ich spełnienia. Rolnicy otrzymali tylko notatkę, bez konkretów od ministra rolnictwa Czesława Szekierskiego.

Materiały prasowe Konfederacji

Poseł Grzegorz Płaczek z Konfederacji zadał pytanie Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych ile rocznie Polska wypłaca dopłat do emerytur obywateli Ukrainy. Okazuje się, że to co podnosili w kampanii wyborczej politycy Konfederacji i za co byli atakowani było prawdą.

Grzegorz Płaczek na platformie X:
Mam informację dla Polaków, „niezależnych dziennikarzy i weryfikatorów” oraz dla polityków, którzy obrzucali mnie błotem, gdy (wraz z posłem Krzysztofem Bosakiem) mówiłem, że Ukraińcy otrzymują dopłaty do najniższych emerytur w Polsce. Walcząc o prawdę… zaciskając zęby, poprosiłem ZUS o oficjalne dane. Zatem… otrzymałem odpowiedź (sygnatura pisma: 991100/0146- 767/2023).

Jako poseł Konfederacji oficjalnie informuję, iż… KWOTA DOPŁAT do najniższej emerytury z polskiego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych dla obywateli Ukrainy w samym tylko 2022 roku wyniosła: 8,6 mln zł.

Nie będę komentował, bo po co. Warto było pójść po prawdę.