Sławomir Mentzen podsumował w mediach społecznościowych rok 2023, który Konfederacja nie może zaliczyć do końca jako udany. Lider Nowej Nadziei zapowiedział również jak widzi Konfederację w 2023 roku.
To był bardzo trudny rok. Pierwsze pół roku, to mnóstwo wygranych bitew, ofensywa i ciągły wzrost. Wszystko nam się udawało. Zwycięstwo za zwycięstwem, a przeciwnicy potykali się o własne nogi, nie wiedząc co się dzieje. Doszliśmy wtedy dalej niż powinniśmy. Nie mieliśmy wystarczających zasobów, żeby utrzymać tak wysunięte pozycje.
Potem przyszło przesilenie, defensywa, powolny odwrót, a na koniec paniczna ucieczka.
Konfederacja jesienią była jak bokser, który dostał mocno w łeb, chwieje się zamroczony na nogach, przewraca i jak przez mgłę widzi triumfującego, wracającego do narożnika przeciwnika.
Musimy się teraz otrząsnąć, przegrupować, wzmocnić i dopiero wtedy ruszyć do ataku. Wszystko wskazuje na to, że zajmowanie się sobą, porządki na tyłach i zbieranie sił zajmie nam wiele miesięcy, dlatego w tym roku nie spodziewam się większych sukcesów. Wręcz przeciwnie, to będzie bardzo trudny okres, może nawet trudniejszy niż to, co przeżyliśmy w 2022 roku.
Rozjuszony przegraną PiS szaleje, nie potrafi się pogodzić z porażką, jest niebezpieczny jak zagonione do kąta i przerażone zwierzę. Nowa koalicja triumfuje, upojona sukcesem jeszcze nie czuje, jak wielkie czekają ją trudności i wyzwania.
To był bardzo trudny rok. Pierwsze pół roku, to mnóstwo wygranych bitew, ofensywa i ciągły wzrost. Wszystko nam się udawało. Zwycięstwo za zwycięstwem, a przeciwnicy potykali się o własne nogi, nie wiedząc co się dzieje. Doszliśmy wtedy dalej niż powinniśmy. Nie mieliśmy…
Jedni i drudzy są teraz bardzo groźni, my jesteśmy słabi i rozbici, to nie jest dobry czas na ofensywę. To czas na porządki.
Te są zwykle mniej efektowne, często zupełnie niewidoczne, ale konieczne. Zanim zacznie się zmieniać świat, trzeba posprzątać swój pokój. I tym zamierzam się w tym roku zajmować.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych w związku z incydentem naruszenia przestrzeni powietrznej wezwała rosyjskiego chargé d’affaires.
W tej sprawie MSZ wydał oficjalny komunikat: W godzinach wieczornych wiceminister spraw zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski wezwał chargé d’affaires Federacji Rosyjskiej Andrieja Ordasza i wręczył mu notę, w której Ministerstwo Spraw Zagranicznych domaga się wyjaśnienia incydentu z naruszeniem przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej przez pocisk samosterujący i natychmiastowego zaprzestania tego typu działań.
Robert Bąkiewicz, Paweł Kryszczak, Mariusz Sarol/screenshot YouTube
1 sierpnia, podczas Marszu Powstania Warszawskiego, z dużą pompą ruszyła akcja RozliczaMy Niemców. Była to ogłoszona przez Roberta Bąkiewicza akcja zbiórki podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, którego celem miał być zapis w prawie, aby premier „corocznie 1 września informował Sejm i Senat o działaniach podjętych przez radę ministrów w celu rozliczenia strat wojennych zadanych państwu polskiemu i jego obywatelom w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w toku II wojny światowej, w latach 1939-1945”.
Jak poinformowała “Rzeczpospolita” Bąkiewicz nie zebrał 100 tysięcy podpisów wymaganych przy tego typu obywatelskich inicjatywach ustawodawczych. Termin na zebranie tych podpisów minął tydzień temu.
Wydaje się jednak, że cała akcja RozliczaMy Niemców miała tak naprawdę inny cel. Była jedynie elementem kampanii wyborczej. Miała pomóc Bąkiewiczowi zdobyć mandat poselski. Przypomnijmy, że Bąkiewicz ostatecznie wystartował do Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości z okręgu radomskiego. Posłem nie został, pomimo tego, że miał dobre, bo ostatnie miejsce na liście.
Dlaczego Bąkiewicz musiał ponieść porażkę nie tylko wyborczą, ale również jeżeli chodzi o zbiórkę podpisów? Robert Bąkiewicz już od dawna nie dysponuje żadnymi strukturami, żadnymi ludźmi. Nie ma żadnego zaplecza złożonego z działaczy. Nie stoi za nim żaden ruch społeczny, a organizacje takie jak Roty czy Straż Narodowa to organizacje-wydmuszki, które służyły Bąkiewiczowi jedynie do pozyskiwania dotacji. Do pewnego momentu Bąkiewicz mógł udawać przed PiS czy swoją obecną partią Suwerenna Polska, że ma jednak większe zaplecze. Że dysponujemy odpowiednim zapleczem nie tylko materialnym, ale przede wszystkim ma za sobą ludzi. Ten mit Bąkiewicza stojącego na czele dużych i sprawnych organizacji właśnie ostatecznie został rozwiany wraz z porażką akcji RozliczaMy Niemców.
Przypomnijmy, że Robert Bąkiewicz od lutego 2023 roku przestał być Prezesem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Była to decyzja Walnego Zgromadzenia Członków Stowarzyszenia. Bąkiewicz podjął jeszcze nieudane i bezprawne próby przejęcia władzy w SMN. W tym celu posunął się nawet do zwołania swojego “walnego zgromadzenia”, które wybrało nowe “władze” Stowarzyszenia. Jednak ostatecznie przegrał sądownie wszystkie batalie.
Niestety, szkody jakie wyrządził Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości Bąkiewicz, zanim ostatecznie został odwołany, są liczone setkach tysięcy złotych. To dług wygenerowany przez Bąkiewicza na ponad 200 tys. złotych oraz utrata 1,5% odpisu od podatku, w związku z niezłożeniem w NIW-ie odpowiednich sprawozdań. W tym sprawozdań finansowych.
I to, według dziennikarki Wirtualnej Polski Bianki Mikołajewskiej, właśnie kwestie finansowe ma badać obecnie prokuratura. O tym, że taka sprawa się toczy obecne władze SMN dowiedziały się właśnie z tłita dziennikarki. Bianka Mikołajewska wchodząc na Twitterze w polemikę z posłem Dariuszem Mateckim, napisała przy okazji, że “sprawozdania SMN złożone przez RB [Roberta Bąkiewicza – przyp. red.] bada obecnie prokuratura”.
Może Pan sobie dobierać na asystenta kogo Pan zechce, ale dopóki nie jest formalnie zgłoszony, nie ma prawa uczestniczyć w interwencji poselskiej. Najwyraźniej obaj macie Panowie problem z formalnościami – sprawozdania SMN złożone przez RB bada obecnie prokuratura.
Jak się można domyślić chodzi głównie o sprawozdanie za rok 2021. To właśnie w efekcie tego, że Bąkiewicz do NIW nie złożył odpowiednich sprawozdań, SMN straciło prawo do pozyskiwania wpływów z 1,5%.
Marek Tucholski (Ruch Narodowy, Konfederacja) na serwisie X: Na skrajnie propoisowskich profilach widać jakieś wzmożenie w zaklinaniu rzeczywistości i atakowaniu Konfederacji. Fakty są takie, że PiS jest brutalnie i często bezprawnie pozbawiany przez nowy rząd stref wpływów w państwie. Rząd, który powstał, ponieważ PiS przegrało wybory, bo ignorowało przez 8 lat postulaty konserwatywnego elektoratu. Wciąż nie dopuszczają do siebie faktu, że to nie Konfederacja jest winna ich klęski, ale ich własne działania. To nawet dobrze, bo powstaje potencjał do wzrostu Konfederacji, kiedy PiS będzie udawać oblężoną twierdzę z armią odrealnionych frustratów w jej murach.
Na skrajnie propoisowskich profilach widać jakieś wzmożenie w zaklinaniu rzeczywistości i atakowaniu Konfederacji. Fakty są takie, że PiS jest brutalnie i często bezprawnie pozbawiany przez nowy rząd stref wpływów w państwie. Rząd, który powstał, ponieważ PiS przegrało wybory bo… https://t.co/SWZqJmx383
Sławomir Mentzen: Politycy i dziennikarze PiS zachodzą w głowę, czemu nie bronimy razem z nimi TVP przed nielegalnym przejęciem przez rząd Tuska?
Pytacie: gdzie jest Konfederacja?
To samo pytanie zadawało sobie mnóstwo osób oglądając TVP przez ostatnie lata. Nie zapraszaliście nas do programów publicystycznych, nie relacjonowaliście naszych wypowiedzi w programach informacyjnych. Udawaliście, że nas nie ma, a jeżeli o nas wspominaliście, to tylko w negatywnym kontekście.
Dawaliście czas antenowy wszystkim, poza Konfederacją. Promowaliście Lewicę, tylko po to, żeby straszyć nimi swoich widzów i przedstawiać się jako jedyna dla nich alternatywa.
Nie zapraszaliście Konfederacji, bo nie zależało wam na ideach, na wolnej, suwerennej Polsce, na obronie przed lewacką propagandą, a na partii. Próbowaliście realizować interes PiS, a że robiliście to topornie, to zraziliście do siebie wszystkich. I bronić was teraz muszą posłowie PiS, bo nikt inny takiej TVP nie potrzebuje.
Politycy i dziennikarze PiS zachodzą w głowę, czemu nie bronimy razem z nimi TVP przed nielegalnym przejęciem przez rząd Tuska?
Pytacie: gdzie jest Konfederacja?
To samo pytanie zadawało sobie mnóstwo osób oglądając TVP przez ostatnie lata. Nie zapraszaliście nas do programów…
Nie mam syndromu sztokholmskiego, żeby żałować tej hejterskiej ekipy utrzymywanej przez lata z moich podatków.
Nie mamy żadnego powodu, żeby bronić waszej władzy w TVP. Rząd zachował się oczywiście nielegalnie. Ale w Polsce to nic nowego. Ani wy ani oni nie macie poszanowania dla prawa. Nie widzę powodu, żeby wychodzić na ulicę bronić jednego gangstera przed drugim, tylko dlatego, że ten jeden akurat dostał po głowie.
Wicemarszałek Krzysztof Bosak na antenie Radia Wnet komentował szeroko to co się dzieje wokół mediów publicznych. Była mowa o tym w jaki sposób traktował te media PiS oraz o działaniach rządu Tuska, który łamiąc prawo, przejmuje te media.
– Nie popieramy tego, co robi obecny rząd. Spodziewamy się, że może być to samo w drugą stronę – może trochę bardziej w białych rękawiczkach. Bo wiadomo, że strona lewicowo-liberalna ma lepszą rękę do propagandy niż strona pisowska. Natomiast to, co było, też jest nie do obrony. Traktowanie tego, że to były jakieś polskie media publiczne, to jest nieporozumienie. To były media partyjne i to łamało ustawę. To było sprzeniewierzenie pieniędzy podatnika, żeby na propagandę jednej partii wydawać pieniądze publiczne.
Władza pana Kurskiego w TVP opierała się na starych komunistach przefarbowanych na demokratów, Europejczyków i później współpracowników władz pisowskich. Tak w ogóle działa TVP. Tam jest wielu ludzi usłużnych, którzy z każdą władzą, która jest, będą współpracować. To jest kultura organizacyjna tej firmy.
Z analiz prawnych, które przeczytałem, wynika, że minister miał prawo odwołać władze związane z rządem PiSu. Dlatego, że PiS pisał, jak to miał w zwyczaju, ustawy na kolanach i po prostu nie wykluczyli w ustawie działania właściciela z kodeksu spółek handlowych, dotyczące odwołania władz, Natomiast już ich powołanie było ustawowo uregulowane. Minister nie miał prawa powołać nowych władz bez podstawy ustawowej.
To jest sygnał, że rząd będzie działał twardo i brutalnie. Zresztą z takiej polityki znamy i pamiętamy Tuska. Jak ktoś miał złudzenia, że ma do czynienia z sympatycznym, uśmiechniętym panem premierem eurokratą, który tu będzie ze wszystkimi prowadził dialog, no to się pomylił. Mamy do czynienia z brutalnym politykiem. I tak będzie teraz przejmowanie kolejnych instytucji. To jest, powiedziałbym, bliźniacze odwzorowanie kultury organizacyjnej PiSu, bo dokładnie w ten sam sposób działa Jarosław Kaczyński. To potwierdza nasze diagnozy jako Konfederacji, że PiS i Platforma są partiami niezwykle do siebie podobnymi.
Cała rozmowa z Krzysztofem Bosakiem w Radio Wnet na kanale YouTube
Poseł Sławomir Menzten w imieniu klubu parlamentarnego Konfederacji zabrał głos na temat projektu budżetu nowego rządu na rok 2024. Poniżej całe przemówienie, w którym rozjeżdża nie tylko sam projekt, ale również wcześniejsze działania obecnej koalicji rządowej, które doprowadziły do wzrostu zadłużenia państwa i wysokiej inflacji.
– Szanowny socjalistyczny Panie Marszałku [do wicemarszałka Czarzastego], Wysoka Izbo, Projekt budżetu, który nam tu zaproponowano jest dowodem tego w jak złej sytuacji, w jak dramatycznej sytuacji znajdują się finanse państwa polskiego. Zaprojektowaliście rekordowy poziom długu, rekordowy poziom deficytu, rekordowe potrzeby pożyczkowe, rekordowy poziom wydatków, najwyższą w całej Unii Europejskiej inflację. A do tego chcecie nas łupić podatkami i składkami na rekordową kwotę.
Zastanawiające jest to, że stan finansów jest w tak złym stanie a z gospodarką w sumie nic źle się nie dzieje. Sami stwierdziliście, że wzrost gospodarczy wyniesie 3%. Na naszym terytorium nie ma żadnej wojny. Nic złego się nie dzieje, to skąd te rekordowe wartości?
Otóż we wrześniu tego roku rząd Mateusza Morawieckiego złożył swój projekt budżetu. Bardzo zły projekt. Zakładał on wzrost wydatków o 155 miliardów złotych. Zakładał potrzeby pożyczkowe na poziomie chyba 220 miliardów złotych. Zakładał odsetki na poziomie 66 miliardów złotych – dwa razy więcej niż wydatki na naukę i na szkolnictwo wyższe. Mateusz Morawiecki powiedział, że to jest bezpieczny budżet w trudnych czasach, budżet bezpieczny dla Polski. I tak jak to często w jego wypadku bywa jest to zupełnie oczywista bzdura.
Zresztą wasi politycy [koalicji], wasi eksperci, wasze media się z tym zgadzały, że jest to bzdura. Krytykowaliście ten budżet za to, że ma zbyt wysoki deficyt, zbyt wysoki poziom długu, że jest nieprzejrzysty, ponieważ wiele wydatków jest robione ze specjalnych funduszy a nie z budżetu. Krytykowaliście za to, że ma nierealistyczne, optymistyczne zaplanowane poziomy podatków, w szczególności podatku VAT. I nagle przejęliście władzę i cudownie wam się odmieniło. Te wszystkie liczby, które jeszcze przed chwilą były tragiczne nagle okazały się znowu bardzo dobre. Zliftingowaliście zaledwie ten budżet PiS-u i niestety zmieniliście go w złym kierunku. W złym kierunku, biorąc pod uwagę wasze kryteria jego oceny. Bo spójrzmy na liczby.
Wasz deficyt jest jeszcze 19 miliardów złotych wyższy niż deficyt PiS-u – 184 miliardy złotych. Wasze potrzeby pożyczkowe to jest 450 miliardów brutto, 250 netto, odpowiednio 150 i 100 miliardów więcej niż w zeszłorocznym budżecie PiS-u, za tych ciemnych i rozrzutnych czasów tamtego poprzedniego rządu. Zaplanowaliście dług publiczny, o 300 miliardów wyższy niż poprzednio, który przekroczy te magiczne 2 biliony złotych. Jeszcze parę lat temu wydawało się niemożliwe, że dobijemy do 2 bilionów złotych, ale wam to się udało.
Nowy szef KPRM-u Jan Grabiec powiedział, że jest to budżet z pewnymi prezentami. I tu dwie uwagi. Pierwsza jest taka, że prezenty to wypada dawać z własnej kieszeni a nie z kieszeni czyjejś. A druga jest taka, że nie wiem jak wy to sobie w głowie układacie, że wysoki deficyt, wysoki dług i dużo prezentów od PiS-u są złe, a jeszcze wyższy deficyt i jeszcze wyższy dług, i jeszcze więcej prezentów od Platformy jest już dobre. Nie rozumiem tego.
Z wielkim entuzjazmem obejrzałem niedawno zeszłoroczną debatę budżetową i słuchałem wystąpień waszych posłów. Posłanek Leszczyny, Hennig-Kloski, pana posła Rosatiego czy też Suchonia. Krytykowali oni zeszłoroczny budżet za bardzo wysoki deficyt, bardzo wysoki dług, w szczególności pan poseł Rosati za nieodpowiedzialne rozdawnictwo oraz za to, że to wszystko spowoduje wyższą inflację. I bardzo żałuję, że pana Dariusza Rosatiego nie ma tutaj już z nami, nie jest posłem, bo jestem bardzo ciekawy co by powiedział na temat tego obecnego budżetu, który jest jeszcze gorszy niż budżet poprzedni.
Skąd się to wzięło? Zastanawiałem się czemu te wyniki są tak złe? Zastanawiałem się czy można was za to winić? W końcu dopiero przejęliście władzę. Ale doszedłem do wniosku, że oczywiście można. Bo te dramatyczne wyniki budżetowe są wynikiem również waszych działań. Są wynikiem wprowadzonych w ostatnich latach olbrzymich programów socjalnych, które wy, tutaj w obecnym nowym rządzie, wszyscy popieraliście.
Do 2015 roku w Polsce nie było dużych programów socjalnych. Panowało takie słuszne przekonanie, że ludzie co do zasady powinni się utrzymywać za swoje własne pieniądze. I wtedy PiS to zmienił. Wprowadził 500+. Od początku mówiłem, że 500+ nie zwiększy naszej dzietności, za to spowoduje wzrost długu oraz rozpocznie spiralę rozdawnictwa. I dokładnie to się wydarzyło. Dzietność nie wzrosła, nasz dług wzrósł. A wszystkie kolejne rządy zaczęły wprowadzać nowe programy socjalne. Kiedy PiS wprowadził 500+ Platforma zaproponowała 500+ na każde dziecko. Na co PiS się oczywiście zgodził. Wtedy Platforma zaproponowała 13. emeryturę co PiS przyjął, przebił 14. emeryturą. A kiedy PiS zaproponował 800+ zamiast 500+ to nie tylko się z tym zgodziliście, ale jeszcze uznaliście, że trzeba wprowadzić to pół roku wcześniej niż proponował wcześniej PiS. Więc to jest wasze dzieło.
Dokładnie to samo działo się od początku lat 80. w Grecji. Tam również doszło do takiego wyścigu na kolejne programy socjalne i skończyło się w ten sposób, że po dwudziestu paru latach takiej polityki Grecja zbankrutowała i na długie lata znalazła się w bardzo potężnym kryzysie. I niestety, wasza polityka zmierza dokładnie w tym samym kierunku.
Nie myślicie o tym co będzie z Polską za 20 czy też 30 lat, interesuje was najdłużej horyzont do najbliższych wyborów. Nic co jest dalej was w ogóle w tym momencie nie interesuje.
Ten wyścig na kolejne programy socjalne doprowadził nas do naprawdę fatalnej sytuacji. Za to, za ten bardzo wysoki dług odpowiadacie wszyscy jak tu siedzicie. I PiS, i PSL, i Platforma, i Lewica. Bo to wy za tymi ustawami głosowaliście. Przy głosowaniu pierwszym na 500+ Platforma zachowała jeszcze resztki przyzwoitości i się wstrzymała. Natomiast potem wszelkie hamulce już wam puściły. Popieraliście wszyscy 500+ na pierwsze dziecko, popieraliście wszyscy, już z Lewicą na pokładzie 13. oraz 14. emeryturę. Każdy z waszych klubów odpowiada za obecny poziom zadłużenia, odpowiada za miejsce w którym się w tym momencie znaleźliśmy.
To jest też ciekawe, że wy się oburzacie w swoich wystąpieniach, jeszcze sprzed paru miesięcy, że mamy tak wysoki poziom zadłużenia, a jednocześnie wszyscy za tym głosowaliście. To jest jakieś ekonomiczne płaskoziemstwo, żeby popierać wielkie programy socjalne, a potem dziwić się, że to powoduje bardzo wysoki dług. Równie dobrze moglibyście walić się młotkiem w palec, a potem oburzać się, że palec was boli.
Spójrzmy na liczby tylko w jednym roku 800+, 13. i 14. emerytura to jest prawie 100 miliardów złotych. Niech pan sobie, panie ministrze, wyobrazi jak by się panu łatwo układało ten budżet bez tych 100 miliardów złotych wydatku i bez tych kilkuset miliardów dodatkowego długu, którego by nie było gdyby nie programy socjalne. Piękny świat byłby wtedy, a pana praca niesamowicie prosta. Już widzę jak pan sobie w głowie wyobraża jak łatwo by się panu wtedy łatwo pracowało, a pana uśmiech dokładnie tego dowodzi.
Na co innego moglibyśmy te pieniądze wydać, te prawie 200 miliardów deficytu? Elektrownia jądrowa to jest zaledwie, przy tej kwocie, marne 100 miliardów złotych. Moglibyśmy zapewnić bezpieczeństwo energetyczne dla naszego państwa na lata, za zaledwie 100 miliardów złotych, ale wy tego nie chcecie. 250 czołgów Abrams to jest 20 miliardów złotych. Cała autostrada A1 to zaledwie 20 miliardów złotych. Moglibyśmy skokowo zwiększyć jakoś naszej armii. Zapewnić nam bezpieczeństwo energetyczne. Wykonać wielkie projekty infrastrukturalne, ale tego nie zrobimy, bo wolicie te pieniądze przejeść.
Przejdźmy do dochodów. Jeszcze we wrześniu twierdziliście, że te zaplanowane dochody są nierealistyczne i ich nie będzie. Po przejęciu władzy nagle wam się odmieniło i z wielką nadzieją patrzycie na zaplanowane przychody. Ta wasza nadzieja jest tak wielka, że wpisaliście nawet 6 miliardów złotych wpłaty z NBP, którego nie będzie, bo NBP będzie miał podobno 20 miliardów złotych straty. Zamiast wpisywać te nierealistyczne, nieistniejące dochody, wpiszcie lepiej realne dochody, które leżą na ulicy i czekają aż tylko ktoś je podniesie.
Parę lat temu, kiedy poprzednio rządziliście wasi politycy na cmentarzu ustalali przepisy dotyczące ustawy hazardowej. Gdy ta afera hazardowa z tego wybuchła Donald Tusk, jak to ma w zwyczaju, wściekł się i zabronił w Polsce grać w pokera. Co ma poker do jednorękich bandytów omawianych na cmentarzu to ja oczywiście nie wiem. Ale efekt jest taki, że poker w Polsce jest nielegalny. Pokerzyści grają Mistrzostwa Polski w Bratysławie na wyjeździe. A polscy pokerzyści płacą podatki wszędzie, tylko nie w Polsce. Dlaczego tego nie zmienić? Zróbmy normalną ustawę hazardową ale tutaj w Sejmie, a nie na cmentarzu i opodatkujmy normalnie hazard. To są miliardy złotych, które można włożyć do budżetu.
Dokładnie to samo jest z marihuaną. Obecnie marihuanę może kupić każdy kto chce. Receptę można dostać bez problemu w Internecie, a następnie kupić to w każdej aptece. Czemu tego nie opodatkować, czemu tego nie obłożyć akcyzą? Czemu nie chcecie schylić się po te pieniądze leżące na ziemi. Zamiast tego wolicie robić problemy prawne młodym ludziom i skazywać ich za to, że posiadają coś co można bez problemu kupić w aptece.
A czemu nie mamy opodatkowania wielkich międzynarodowych korporacji? Czemu Google i Facebook nie muszą w Polsce płacić podatków pomimo tego, że prowadzą zakrojoną na szeroką skalę działalność, a ich konkurenci, małe polskie firmy mediowe, muszą takie podatki płacić? Schylcie się po te pieniądze.
Jak już jesteśmy przy podatkach to czemu w tym projekcie budżetu nie ma zaplanowanej likwidacji podatku Belki oraz kwoty wolnej od podatku na poziomie 60 tys. złotych, które obiecywaliście? Oszukujecie ludzi, że jest to niemożliwe, bo nie wolno zmieniać podatku dochodowego po końcu listopada, co jest nieprawdą, bo na korzyść podatnika można to zmieniać. Mówicie też, że nie ma większości w Sejmie, bo wasi koalicjanci – socjaliści, miłośnicy wysokich podatków, zwolennicy rabowania ludzi ciężko pracujących – się na to nie zgadzają. Ale my się na to zgadzamy i jest do tego większość w Sejmie. Nie macie żadnej wymówki! Prawo na to pozwala, większość sejmowa do tego jest, gdybyście tylko chcieli to już teraz nie byłoby podatku Belki, a kwota wolna wynosiłaby 60 tys. złotych.
Ten budżet ma tylko jedną zaletę. Przy takim poziomie długu i deficytu, przy takim podejściu do rozrzutności nie ma szans, żebyście w najbliższym czasie mogli rozpocząć starania o przyjęcie waluty euro. Ale nie wiem czy akurat o realizację tego celu wam chodziło.
Podsumowując. Jedziemy po bandzie bez żadnego marginesu bezpieczeństwa i to w bardzo dobrej sytuacji gospodarczej. A co będzie jak sytuacja gospodarcza się pogorszy? Czekają nas przecież olbrzymie wydatki na wojsko. Czekają nas olbrzymie wydatki na wymuszoną przez Unię Europejską transformację energetyczną. Czekają nas olbrzymie wydatki w związku ze starzeniem się społeczeństwa. Gwałtownie będą rosnąc wydatki na system emerytalny oraz system ochrony zdrowia. Niestety nasz budżet i nasze kolejne budżety nie będą na to przygotowane. Bo zamiast inwestować i oszczędzać w tym momencie przejadamy wszystkie nasze pieniądze.
Kończąc. Wysoki dług jest zły niezależnie od tego czy zadłuża nas PiS czy Platforma. Wysokie dochody budżetu państwa również są złe, bo to ludzie powinni wydawać swoje własne pieniądze, bo robią to efektywniej od polityków. Podatki powinny być niskie i proste, a ten budżet odrzucony. Dziękuję.
Rafał Mekler na Twitterze: Ciekawa historia, Miasto Chełm buduje muzeum Rzezi Wołyńskiej a lokalni Ukraińcy z pomocą Gazety Wybiórczej protestują przeciwko temu. Dziś w Chełmie ukraińscy kierowcy blokują przejścia dla pieszych, Ukraińcy mieszkający chwilę chcą nas uczyć historii, szantażują nas używając do protestu dzieci, co będzie za kilka lat?
Jesteśmy gospodarzami w naszej Ojczyźnie. Nie po to nasi przodkowie umierali, żeby dziś obcy zamykali nam usta i mówili jakie muzeum jest właściwe, a jakie nie. Musimy odzyskać nasz kraj!
Muzeum upamiętniające rzeź setek tysięcy naszych rodaków zakopanych bez sakramentów w dołach, wrzucanych martwych do studni. Całymi rodzinami w sposób bestialski mordowani przez UPA zasługują na świadectwo!
I nikt obcy nie będzie nam domu meblował, ani mówił jakie obrazy na ścianach mają wisieć. Poproszę o retweet bo sprawa jest bulwersująca!
Ciekawa historia, Miasto Chełm buduje muzeum Rzezi Wołyńskiej a lokalni Ukraińcy z pomocą gazety wybiórczej protestują przeciwko temu. Dziś w Chełmie ukraińscy kierowcy blokują przejścia dla pieszych, Ukraińcy mieszkający chwilę chcą nas uczyć historii, szantażują nas używając… pic.twitter.com/Cm2YBQbhhx
Poseł Michał Wawer w Sejmie o mediach publicznych o projekcie uchwały Sejmu nt. mediów publicznych.
– Pani Marszałek, Wysoka Izbo, Szanowna koalicjo połączona dostępem do nowej władzy. Rozczarowujące to jest! Rozczarowujące to jest jak niemrawo wam idzie z telewizją publiczną. Dlatego, że przez całą kampanię prowadziliście retorykę buńczuczną, wojowniczą, obiecującą, że jak tylko dojdziecie do władzy to dzień po początku nowej kadencji, a już maksymalnie dzień po sformowaniu rządu wjedziecie do TVP jak Braun z gaśnicą. Zrobicie porządek. Wszystkich wyrzucicie, wprowadzicie nowe zasady.
To się wydawało, że może nawet jeszcze nastąpić, kiedy na funkcję ministra kultury powołaliście pana Bartłomieja Sienkiewicza, który jest przecież człowiekiem, który poza pochodzeniem nic z kulturą wspólnego nie ma. Ma za to ogromne doświadczenie w podpalaniu budek na manifestacjach patriotycznych. I jest specjalistą od brudnej roboty i siłowych rozwiązań. (…)
Ci bardziej optymistyczni mogli oczekiwać, że może będą jakieś nowe zasady. Że to będzie nie tylko rozliczeń i zrobienia porządków ale tu będzie jakaś systemowa zmiana. Będą jakieś nowe zasady, nowy ustrój. Nowe zasady wybierania władz TVP, kształtowania jej przekazu. Albo chociaż jakiś człowiek wyznaczony na szefa telewizji publicznej obdarzony jakimś autorytetem a nie tylko partyjnymi plecami. Też nic takiego nie nastąpiło.
Po kilku dniach od sformowania nowego rządu już widzimy, że opadł ten rewolucyjny zapał. Opadły duże słowa, opadły obietnice. Została tylko ta mizerna uchwała nad którą dzisiaj debatujemy. Mizerna uchwała która tak naprawdę powtarza tylko jakieś prawnicze wynurzenia, które przez całą mijającą kadencję powtarzaliście raz po raz. Mizerna uchwala, która tak naprawdę jest szukaniem jakiegoś kruczka prawnego. Kruczka prawnego, żeby usunąć ludzi PiS-u, pisowskich funkcjonariuszy a na to miejsce wprowadzić swoich funkcjonariuszy.
Wy w tej uchwale piszecie, że Polacy nie akceptowali tego jak wyglądała telewizja publiczna za rządów PiS-u. I że głosowali przeciwko temu. Tak, to prawda! Nie akceptowali i głosowali przeciwko temu. I mieli rację. Natomiast nie głosowali za tym, żeby z TVPiS zrobić TVPlatforma. A wy do tego dążycie. Ta uchwała jest pierwszym krokiem, żeby to zrobić.
Polacy nie chcą TVPlatforma. Polacy chcą telewizji publicznej odpolitycznionej, rzetelnej, uczciwej. Chcą zaprzestania pompowania pieniędzy podatników w propagandę.
Konfederacja w sprawie tej uchwały wstrzyma. Wstrzyma, żeby nie było tutaj posądzeń, że opowiadamy się za jedną albo za drugą stroną. Że bronimy TVPiS albo popieramy wprowadzenie TVPlatforma.
Nikt bardziej od Konfederacji nie wie jak zła była TVPiS przez te ostatnie 8 lat. W uzasadnieniu uchwały jest mowa o tym, że opozycja miała 20% czasu antenowego przez ten czas. Z tych 20% Konfederacja miała ZERO procent. W tym czasie, kiedy politycy Lewicy sobie regularnie chodzili do programów publicystycznych w TVP i ich obecność była regularnie podbijana, przez teoretycznie prawicowy PiS, byli wspierani, budowani medialnie, Konfederacji nie było tam w ogóle. Taka była strategia PiS-u na budowanie prawicy w Polsce. Mam nadzieję, że jesteście państwo z siebie dumni, patrząc na to jakie wyniki wyborcze wam to przyniosło.
Konfederacja wstrzyma się w sprawie tej uchwały od głosu. I będziemy zawsze wypowiadać się zarówno przeciwko TVPiS, jak i przeciwko TVPlatforma.