Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • W oświadczeniu dodano, że “po popełnieniu tych zbrodni [samolot] przeleciał nad miastem Bozoum i obrał kierunek na północ Republiki Środkowoafrykańskiej przed przekroczeniem naszych granic”.
  • Liczba ewentualnych ofiar pozostaje nieznana.
  • Choć dokładne pochodzenie samolotu pozostaje niejasne, rząd RŚA zasugerował, że przyleciał on z sąsiedniego Czadu na północy.
  • Zobacz też: Ambasador Polski przy NATO zaprzecza blokadom sprzętu dla Ukrainy

Według urzędników Republiki Środkowoafrykańskiej, niezidentyfikowany samolot przeprowadził naloty na siły RŚA i rosyjskie siły paramilitarne Grupy Wagnera w mieście Bossangoa we wczesnych godzinach 28 listopada.

W komunikacie rządu ogłoszono, że niezidentyfikowany samolot “zrzucił materiały wybuchowe w mieście, celując w bazę naszych Sił Obrony i Bezpieczeństwa [i] bazę naszych sojuszników”, co “spowodowało znaczne straty materialne”.

W oświadczeniu dodano, że “po popełnieniu tych zbrodni [samolot] przeleciał nad miastem Bozoum i obrał kierunek na północ Republiki Środkowoafrykańskiej przed przekroczeniem naszych granic”.

W tym celu rząd pragnie poinformować opinię krajową i międzynarodową, że ten nikczemny czyn popełniony przez wrogów pokoju nie może pozostać bezkarny.

Samolot z Czadu?

Liczba ewentualnych ofiar pozostaje nieznana.

Choć dokładne pochodzenie samolotu pozostaje niejasne, rząd RŚA zasugerował, że przyleciał on z sąsiedniego Czadu na północy. Oba kraje od lat borykają się z eskalacją napięć, ponieważ RŚA oskarża Czad o uzbrajanie i udzielanie schronienia grupom rebeliantów, którzy działają w regionach przygranicznych. Napięcia te często prowadziły do małych starć granicznych pomiędzy siłami obu krajów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Atlas News, Twitter, Interia

Ryszard Terlecki

Ryszard Terlecki / Fot. Youtube

Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki udzielił wywiadu dla “Sieci”. Zapytany został o to, czy jego zdaniem wspólne rządy PiS-u i Lewicy są w ogóle wyobrażalne.

“Stara lewica”

Terlecki odparł, że on i jego partyjni towarzysze utrzymują “poprawne” stosunki towarzyskie ze “starą lewicą” (czyt. skupiającą się bardziej na okradaniu społeczeństwa). Podkreślił łączący ich socjalizm.

Mamy poprawne stosunki towarzyskie ze starą lewicą, taką postkomunistyczną. To są ludzie racjonalni, podoba im się nasz program społeczny, nie lubią też dziwactw tej nowej lewicy.

“Nowa lewica”

Jednocześnie wskazał, że z “nową lewicą” (czyt. skupiającą się bardziej na gorszeniu społeczeństwa) jest PiS-owi nie po drodze.

Ale jest tam także skrzydło Biedronia, z którym nam nie po drodze.

Niegdyś premier Mateusz Morawiecki powiedział, że robotnicza myśl socjalistyczna jest głęboko obecna w filozofii Prawa i Sprawiedliwości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, YouTube

Sławomir Mentzen

Sławomir Mentzen / Fot. Facebook/ Sławomir Mentzen

Partia “Konfederacja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja” zmienia nazwę na “Nowa Nadzieja”. Poinformował o tym na Twitterze jej nowy prezes, Sławomir Mentzen.

“Historyczny dzień”

Na konferencji prasowej wiceprezes partii Krzysztof Rzońca określił dzień zmiany jej nazwy “historycznym dniem dla polskiej ideowej prawicy”.

Prezes Mentzen w swoim wystąpieniu używał sformułowań nawiązujących do “Gwiezdnych Wojen”. Rząd przedstawił jako “imperium zła”, z kolei swoich partyjnych towarzyszy określił ludźmi o “duszach rebeliantów”. Oznajmił też, że program jego partii “nie jest radykalny”.

“Nie jesteśmy wrogami państwa”

Mentzen, wbrew wcześniejszemu wspomnieniu o “duszach rebeliantów”, powiedział, że on i jego towarzysze partyjni nie są wrogami państwa.

Nie jesteśmy wrogami państwa. Chcemy, żeby to państwo przestało być naszym wrogiem. (…) Chcemy, żeby każdego uczciwie pracującego Polaka stać było na dom, dwa samochody, żeby miał pieniądze na wakacje, żeby mógł emitować tyle tego śladu węglowego, ile tylko będzie chciał.

Całość jest dostępna tutaj.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Facebook, Twitter

Flaga Iranu

Flaga Iranu / Fot. Flickr

  • Ci mieli przekazać piłkarzom, że ich rodziny czekają tortury, jeśli będą kontynuować protest.
  • Łukasz Bok, autor profilu na Facebooku o nazwie “KiKŚ – Konflikty i katastrofy światowe”, napisał, że widział na kilku profilach potwierdzenie, że na trybunach w Katarze było wielu członków IRGC.
  • Dodał, że trener reprezentacji Iranu Carlos Queiroz miał mieć osobne spotkanie z oficerami IRGC.
  • Zobacz też: Premier: Całość rosyjskiej ropy powinna być objęta sankcjami

Według CNN, zawodnicy reprezentacji Iranu na mundialu w Katarze, po meczu z Anglią mieli spotkanie z członkami Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Ci mieli przekazać piłkarzom, że ich rodziny czekają tortury, jeśli będą kontynuować protest.

IRGC na trybunach?

Łukasz Bok, autor profilu na Facebooku o nazwie “KiKŚ – Konflikty i katastrofy światowe”, napisał, że widział na kilku profilach potwierdzenie, że na trybunach w Katarze było wielu członków IRGC.

Widziałem na kilku profilach potwierdzenie, że na trybunach w Katarze było wielu członków IRGC (zostali zidentyfikowani, często przebrani za normalnych kibiców).

Dodał, że trener reprezentacji Iranu Carlos Queiroz miał mieć osobne spotkanie z oficerami IRGC.

Trener reprezentacji Iranu, Portugalczyk Carlos Queiroz miał mieć osobne spotkanie z oficerami IRGC.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

maseczka ochronna, zdjęcie ilustracyjne

maseczka ochronna, zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

  • Nowa maska jest rodzajem niewidzialnej kurtyny powietrznej, która przepływa przed twarzą użytkownika i jest zamontowana na daszku czapki.
  • Filtr powietrzny ma “wydmuchiwać” wszelkie wirusy sprzed twarzy osoby noszącej maskę.
  • Naukowcy przetestowali nową technologię i wykazali skuteczne blokowanie kropli powstających podczas oddychania i mówienia, a także podczas kaszlu i kichania.
  • Zobacz też: Premier: Rozważymy przyjęcie zestawów Patriot

Izraelscy naukowcy opracowali niewidzialną maskę na twarz, która ma chronić noszących przed koronawirusami – poinformował w czwartek Izraelski Instytut Technologii (Technion).

Nowa maska jest rodzajem niewidzialnej kurtyny powietrznej, która przepływa przed twarzą użytkownika i jest zamontowana na daszku czapki. Filtr powietrzny ma “wydmuchiwać” wszelkie wirusy sprzed twarzy osoby noszącej maskę, skrzętnie osłaniając oczy, nos i usta bez ograniczania widoku twarzy, oddechu, czy głośności mówienia.

Podobno skuteczna

Naukowcy przetestowali nową technologię i wykazali skuteczne blokowanie małych kropli powstających podczas oddychania i mówienia, a także dużych kropli powstających podczas kaszlu i kichania.

Wywiady przeprowadzone przez naukowców z dziesiątkami badanych w domach opieki, na uniwersytetach, w sklepach i biurach wyraźnie pokazały korzyści płynące z zastosowania niewidzialnej maski, poinformował Technion.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Najwyższy Czas!, NNN

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Komisarz Ochrony Danych (DPC) nałożył karę na spółkę matkę Facebooka za brak ochrony milionów danych osobowych użytkowników Facebooka.
  • Chodzi o takie dany, jak numery telefonów i adresy e-mail.
  • Łączne grzywny wydane przeciwko Meta w ciągu ostatnich 18 miesięcy to ponad 900 milionów euro.
  • Zobacz też: Dron który uniesie człowieka. Pozwoli na ewakuację rannych z pola walki

Komisarz Ochrony Danych (DPC) nałożyła karę na spółkę matkę Facebooka za brak ochrony milionów danych osobowych użytkowników Facebooka, takich jak numery telefonów i adresy e-mail, przed “wyskrobywaniem” i publikowaniem w internecie.

Łączne grzywny wydane przeciwko Meta w ciągu ostatnich 18 miesięcy to ponad 900 milionów euro.

“Wyskrobane” informacje

Najnowsze dochodzenie DPC w sprawie Meta rozpoczęło się w kwietniu ubiegłego roku “na podstawie doniesień medialnych o odkryciu zestawionego zbioru danych osobowych Facebooka, który został udostępniony w internecie”. Opublikowane zostały dane osobowe 533 milionów użytkowników serwisu.

Dane, które zostały znalezione na stronie internetowej dla “hakerów”, zawierały nazwiska, numery telefonów, lokalizacje, daty urodzenia i adresy e-mail użytkowników Facebooka. Meta powiedziała, że dane zostały “wyskrobane” z Facebooka.

Komisarz Ochrony Danych nakazał Mecie podjęcie działań naprawczych, aby zapewnić, że “skrobanie” nie będzie się powtarzać. Ponadto nałożono kary administracyjne w łącznej wysokości 265 mln euro. Grzywna została uzgodniona z innymi unijnymi regulatorami danych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Standard.co.uk, Radio Maryja

Doradca prezydenta Ukrainy

Ołeksij Arestowycz / Fot. Twitter

  • Doradca ten miał rzec, że Polska miała “zgodzić się zapomnieć o tak zwanej rzezi Wołyńskiej”.
  • Według wcześniejszego artykuły opublikowanego na Onecie, “władze Polski podjęły decyzję, żeby w relacjach z Ukrainą wyciszyć spór o gloryfikację Stepana Bandery i przestać przeciwko temu kultowi protestować”.
  • “Nie chcemy polegać jedynie na przeciekach medialnych, zatem zwracamy się do Pana Ministra z prośbą o odniesienie się do treści artykułu” – napisał autor pisma, Paweł Zdziarski.
  • Zobacz też: Ambasador Polski przy NATO zaprzecza blokadom sprzętu dla Ukrainy

Stowarzyszenie “Wspólnota i Pamięć” działa na rzecz zachowania pamięci o historii i kulturze Polski w jej historycznych granicach oraz na rzecz Polaków na Kresach. Jak poinformowali na Facebooku, członkowie Stowarzyszenia w zeszłym tygodniu złożyli pismo do Ministra Spraw Zagranicznych Zbigniewa Raua. Poprosili w nim, by minister odniósł się do informacji opublikowanej przez Onet, dotyczącej słów doradcy prezydenta Zełenskiego, że Polska miała “zgodzić się zapomnieć o tak zwanej rzezi Wołyńskiej”.

W ubiegłym tygodniu złożyliśmy pismo do szefa polskiego MSZ z prośbą o odniesienie się do informacji opublikowanej przez Onet, dotyczącej słów doradcy prezydenta Zełenskiego, że Polska miała “zgodzić się zapomnieć o tak zwanej rzezi Wołyńskiej”. Czekamy na odpowiedź.

Zgoda na zapomnienie?

Chodzi o artykuł Witolda Jurasza pt. “Doradca Kancelarii Prezydenta Ukrainy potwierdza sensacyjne doniesienia Onetu” z 12 listopada. Padają w nim słowa:

Doradca Kancelarii Prezydenta Zełenskiego odnosi się również do kwestii Rzezi Wołyńskiej. Mówiąc o niej, stwierdza, że władze Polski wykazały się dalekowzrocznością. Polska, według relacji Arestowycza, miała “zgodzić się zapomnieć o tak zwanej rzezi Wołyńskiej” i uznać, że jest to “zamknięta karta” w relacjach dwustronnych i że o sprawie “nie będziemy rozmawiać”.

W czerwcu Onet opublikował tekst, w którym padły słowa:

Według informacji uzyskanych przez Onet z dwóch niezależnych źródeł w dyplomacji, władze Polski podjęły decyzję, żeby w relacjach z Ukrainą wyciszyć spór o gloryfikację Stepana Bandery i przestać przeciwko temu kultowi protestować.

Autor pisma skierowanego do ministra Raua, prezes Stowarzyszenia “Wspólnota i Pamięć” Paweł Zdziarski, pisze:

Nie chcemy polegać jedynie na przeciekach medialnych, zatem zwracamy się do Pana Ministra z prośbą o odniesienie się do treści artykułu.

Całą treść przeczytać można tutaj.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Facebook, Onet

Minister klimatu

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa / Fot. PAP/Zbigniew Meissner. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Minister Moskwa stwierdziła, że jej powstanie daje szansę na złożenie dobrych projektów, które mogą być finansowane ze środków Unii Europejskiej.
  • Polska Strategia Wodorowa zakłada budowę krajowej gałęzi gospodarki wodorowej oraz jej rozwój w celu utrzymania konkurencyjności w gospodarce oraz na rzecz tzw. neutralności klimatycznej.
  • Powstawanie Dolin Wodorowych stanowi jeden z jej priorytetów.
  • Zobacz też: Ponad 6 tys. za kratami za przestępstwa drogowe

28 listopada został podpisany list intencyjny w sprawie powstania Doliny Wodorowej w województwie zachodniopomorskim. Uroczystość podpisania owego dokumentu miała miejsce w Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym w obecności pani minister Anny Moskwy.

Ta stwierdziła, że powstanie Doliny Wodorowej daje szansę na złożenie dobrych projektów, które mogą być finansowane ze środków Unii Europejskiej.

Dolina Wodorowa

Moskwa powiedziała:

Na pewno projekt będzie projektem sukcesu, kiedy zrobimy konkurs na najlepszą Dolinę Wodorową. Trzeba przygotować się do dużych środków europejskich. Już widzimy, że środki na wodór są zapisane (…). Powstanie Doliny daje szanse na złożenie dobrych projektów, które będą wieloaspektowe. To jest duże wyzwanie dla administracji, żeby przygotowywać dobre regulacje. Część regulacji jest już gotowa, ale przed nami jeszcze Konstytucja RP i kolejne akty prawne. Ze wszystkim jesteśmy na czas i deklarujemy, że będziemy na czas, tak aby nasze regulacje ułatwiały Państwu pracę.

Polska Strategia Wodorowa

Polska Strategia Wodorowa zakłada budowę krajowej gałęzi gospodarki wodorowej oraz jej rozwój w celu utrzymania konkurencyjności w gospodarce oraz na rzecz tzw. neutralności klimatycznej. Powstawanie Dolin Wodorowych stanowi jeden z jej priorytetów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Paweł Jabłoński, wiceszef MSZ

Paweł Jabłoński, wiceszef MSZ / Fot. PAP/Piotr Nowak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński apelował w Brukseli o wzrost finansowego wsparcia dla Ukraińców. Oznajmił, że środki na ten cel winny pochodzić ze skonfiskowanych rosyjskich majątków, lecz póki co są one zamrożone w ramach unijnych sankcji.

Pomoc mieć ma na celu odbudowanie infrastruktury energetycznej oraz budowę tymczasowych schronień dla ludzi uciekających przed wojną. Pan Jabłoński dodał, że Polska, która od miesięcy realizuje takie projekty, od dawna zachęcała innych do przyłączenia się.

Zamrożone rosyjskie aktywa

Wiceminister poinformował, że potrzebne jest większe wsparcie dla Ukrainy i większe wsparcie dla takich państw jak Polska, które przyjmowały uchodźców. Według niego Polska wydała już miliardy złotych. Zdaniem wiceministra Jabłońskiego, środki dla Ukrainy można było uzyskać z zamrożonych rosyjskich aktywów. Orzekł, iż “dobrze, że KE zajmowała się tą sprawą”, ale “od marca nie podjęto żadnych kroków”.

chodzi o aktywa i rezerwy rosyjskie, oligarchów, ale też i Federacji Rosyjskiej. Musi się to wydarzyć. Dobrze, że Komisja Europejska nad tym pracuje, natomiast wciąż takich kroków nie podjęto, choć Polska mówi o tym od marca. To jest rzecz absolutnie podstawowa. Te pieniądze są potrzebne Ukrainie, te pieniądze są potrzebne uchodźcom i państwom, które Ukrainę wspierają.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polskie Radio, The first news

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Premier Mateusz Morawiecki powiedział w poniedziałek, że polski rząd rozważy przyjęcie jednostek obrony powietrznej Patriot z Niemiec.
  • “Zwracamy uwagę na to, że przecież nikt nie chce pozyskiwać sprzętu po to, by on stał” – orzekł.
  • Tymczasem prezydent Andrzej Duda wolałby, żeby Patrioty znalazły się w Polsce, nie na Ukrainie.
  • Zobacz też: Nietypowa decyzja piłkarza. Przeznaczy wynagrodzenie za mundial na cele charytatywne

Premier Mateusz Morawiecki powiedział w poniedziałek, że polski rząd rozważy przyjęcie jednostek obrony powietrznej Patriot z Niemiec, jeśli Berlin zdecyduje się nie przekazywać ich na Ukrainę, o co prosiła Warszawa.

W zeszłym tygodniu rząd niemiecki zaoferował Polsce wysłanie systemu obrony powietrznej produkcji amerykańskiej, aby pomóc w zabezpieczeniu przestrzeni powietrznej po tym, jak pocisk rozbił się w pobliżu polskiej wsi w pobliżu granicy z Ukrainą, zabijając dwie osoby.

W odpowiedzi Polska zaproponowała, by Patrioty zostały umieszczone na Ukrainie. W ubiegły czwartek niemiecka minister obrony Christine Lambrecht powiedziała, że sprzęt obronny nie może być przekazany Ukrainie ze względu na ograniczenia NATO.

Te Patrioty są częścią natowskiej zintegrowanej obrony powietrznej, co oznacza, że mają być rozmieszczone na terytorium NATO.

“Rozważymy taki wariant”

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej premier Morawiecki był pytany, czy Polska nadal przyjmie Patrioty w przypadku, gdyby Niemcy nie wysłały ich na Ukrainę.

Tak, rozważymy taki wariant oczywiście, ale zwracamy uwagę na to, że przecież nikt nie chce pozyskiwać sprzętu po to, by on stał

– odpowiedział. Dodał, że ludzie giną także w zachodniej części Ukrainy.

W związku z tym, niech ta broń, która jest przysyłana, służy jak najlepiej obronie ukraińskiego nieba. W ten sposób będzie też służyła obronie polskiego nieba.

Tymczasem prezydent Andrzej Duda wolałby, żeby Patrioty znalazły się w Polsce, nie na Ukrainie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Forsal, The first news