Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro złożył oficjalny wniosek do resortu rodziny o wypowiedzenie genderowej Konwencji Stambulskiej. Lider Solidarnej Polski już dwa dni temu zapowiedział, że podejmie działania mające na celu wycofanie się Polski z założeń ideologicznego dokumentu forowanego przez UE. Ta decyzja jest pokłosiem zamieszania ,jakie od wielu tygodni narasta wobec faktycznej treści projektu, którego zadaniem jest ochrona dzieci i kobiet przed przemocą domową.

Zbigniew Ziobro złożył oficjalny wniosek o wypowiedzenie przez Polskę Konwencji Stambulskiej. Sprawą zajmie się teraz resort rodziny.

Ziobro mówi” Nie” genderowej Konwencji Stambulskiej

Dwa dni temu podczas konferencji prasowej, minister sprawiedliwości oraz prokurator generalny Zbigniew Ziobro zapowiedział złożenie wniosku o wycofanie się Polski z ratyfikowanej przez Bronisława Komorowskiego Konwencji Stambulskiej. Wokół dokumentu od wielu lat narastają wątpliwości. Sami politycy obozu rządzącego, w bardzo licznych wypowiedziach ostro kontestowali założenia Konwencji. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej dokument skrytykował także Krzysztof Bosak.

Dwa dnie temu Zbigniew Ziobro w ostrym tonie zrecenzował Konwencję Stambulską:- Przechodźmy od słów do czynów. Składamy formalny wniosek do resortu rodziny o podjęcie prac formalnych nad wypowiedzeniem tzw. Konwencji Stambulskiej- zadeklarował lider Solidarnej Polski.

Ziobro twierdzi, że polskie prawo w wystarczający sposób chroni kobiety i dzieci przed przemocą domową. Minister zaznaczył, iż dokument ratyfikowany przed pięcioma laty jest szkodliwy w warstwie ideologicznej.

Warto nadmienić, że wypowiedzenie Konwencji stało się także postulatem Chrześcijańskiego Instytutu Społecznego oraz instytutu Ordo Iuris. Do akcji przyłączyły się także pomniejsze zrzeszania działające na rzecz krzewienia tradycyjnych wartości i niesienia pomocy polskim rodzinom. Do akcji przyłączyło się także stowarzyszenie” Marsz Niepodległości”.

Przeciwni przesiąkniętemu lewicowością dokumentowi są prominentni politycy Zjednoczonej Prawicy. Beata Szydło, Jarosław Kaczyński czy sam prezydent Andrzej Duda używali wobec założeń Konwencji wyostrzonych sformułowań.

Wirtualna Polska

Czytaj także: Kłopoty w Senacie

Czytaj także: Unijny podatek od plastiku

Czytaj także: O krok od tragedii w Skierniewicach

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Kilka dni temu w Skierniewicach było o krok od tragedii. 40-latka jechała samochodem pod wpływem alkoholu. W pojeździe znajdowały się również małe kilkuletnie dzieci. Zatrzymała się na drodze i uciekła do lasu z miejsca zdarzenia. Policja w trakcie interwencji odnalazła auto oraz ukrywającą się kobietę. Grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności za prowadzenie pod wpływem oraz za stwarzanie zagrożenia utraty życia.

W piątek została zatrzymana 40-letnia kobieta, która uciekła do lasu po serii wypadków drogowych. Matka dwójki dzieci, najpierw uderzyła w iveco, a następnie uciekła z miejsca zdarzenia i wylądowała na poboczu przy lesie.

“Kierujący iveco pojechał za kobietą, podjął też próbę zatrzymania pojazdu. Na skrzyżowaniu ul. Strobowskiej i Kotowskiego kierująca – prawdopodobnie po uderzeniu w krawężnik – zatrzymała się i uciekła z auta, zostawiając w samochodzie dwoje małych dzieci. Wcześniej kierowca iveco zdążył wyjąć ze stacyjki kluczyki, ponieważ zachowanie kobiety wskazywało, że najprawdopodobniej jest ona pod wpływem alkoholu” – poinformowała Justyna Florczak-Mikina ze skierniewickiej policji.

Zobacz także: „DGP”: Fort Trump zakładnikiem wyborów w USA

Patrol policji po przyjeździe do podejrzanego auta sprawdził czy 2 oraz 3 letnie dzieci są całe i nie potrzebują opieki medycznej. Następnie policjantki zauważyły ukrywającą się kobietę. Została ona zatrzymana oraz zbadana alkomatem, który wykrył 3 promile alkoholu we krwi.

Teraz kobiecie grozi od dwóch do pięciu lat pozbawienia wolności za prowadzenie pod wpływem alkoholu oraz za narażenie na utratę zdrowia i życia osób trzecich. Prokurator zadecydował też, że w ramach dozoru kobieta będzie pięć razy w tygodniu stawiać się w jednostce policji.

pr24

Dodano w Bez kategorii

/ własne

Skandal w Puławach nabiera rozpędu. Rok temu matka 14-letniej dziewczynki wysyłała nagie zdjęcia swojej córki do proboszcza z Kurowa. Ksiądz w odpowiedzi nakłaniał druga stronę na stosunek seksualny. W piątek sąd zadecydował o dwuletnim wyroku dla matki dziewczynki. Księdzu grozi natomiast do 10 lat więzienia.

W piątek Sąd Rejonowy w Puławach wydał wyrok w kontrowersyjnej sprawie. 39-letnia matka czternastolatki została skazana na 2 lata i 10 miesięcy pozbawienia wolności, z czego sąd zadecydował skrócić karę o czas spędzony w areszcie. Była ona oskarżona o nakłanianie czynu zabronionego i wysyłanie zdjęć z nagą córką do 55-letniego byłego już proboszcza w Kurowie.

Zobacz także: Pęk o odbiciu Senatu przez PiS. „Jeszcze dwóch senatorów, będziemy się przyglądać.

W dalszym ciągu toczy się również sprawa oskarżonego o nakłanianie do stosunku seksualnego osoby małoletniej przez księdza Wiesława C. Za to byłemu proboszczowi, który od roku przebywa w areszcie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

radio.zet

Dodano w Bez kategorii
Senat

Kancelaria Senatu RP przeprowadziła na polecenie Marszałka Tomasza Grodzkiego. Analizowano wydatki izby wyższej za okres 2015-2019. Za rządów Marszałka Stanisława Karczewskiego wydano około pół miliona złotych na różne gadżety oraz albumy, a także na pokaz 3D. Senatorzy po wydaniu dokumentacji audytu nie szczędzą gorzkich słów.

Na polecenie Marszałka Tomasza Grodzkiego, obecna Kancelaria Senatu przeprowadziła audyt wydatków za okres 2015-2019. Raport wykazał, że w tym czasie wydano około pół miliona złotych na różne pomniejsze gadżety, czy też innego typu imprezy okolicznościowe. W czerwcu 2019 roku wydano 160 tysięcy złotych na pokaz 3D w ramach rocznicy pierwszych wolnych wyborów w Polsce.

Zobacz także: Francuskie media w szoku. Imigrant przyznał się do podpalenia katedry

“30. rocznica pierwszych, w pełni wolnych wyborów do Senatu RP była wielkim wydarzeniem. Chciałem, aby po tej rocznicy pozostał ślad. Odbyło się posiedzenie Senatu RP z udziałem prezydenta, premiera i prezesa Jarosława Kaczyńskiego, koncert w Operze, konkurs wiedzy o Senacie w Telewizji Publicznej i również innowacyjna, bardzo nowoczesna forma prezentacji, czyli mapping. To było bardzo duże wydarzenie, które pięknie wyglądało. Zebrało bardzo dobre recenzje. Rozumiem, że cena może budzić emocje, ale czasem kupuje się droższy samochód, bo jest po prostu lepszy niż tani. Oczywiście wykonawca został wyłoniony zgodnie z przepisami w przetargu” – skomentował były marszałek Stanisław Karczewski.

Wydano również blisko 40 tysięcy złotych na analizę prawną, gdzie szukano możliwości pozwania Burmistrza New Jersey, który chciał usunąć Pomnik Katyński z obecnego miejsca. Wówczas nazwał on marszałka Karczewskiego “białym nacjonalistą i antysemitą”.

Warto również przytoczyć inny fragment z raportu, który krytykuje poprzednią administrację za stracenie 200 tysięcy złotych na albumy CD z utworami patriotycznymi. Zamówiono je na obchody setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Zainwestowano również 20 tysięcy w wydawanie publikacji kulturalno historycznej, czy też 12 tysięcy na film o wolnych wyborach, którego plik miał zaginąć.

onet

Dodano w Bez kategorii

Nicholas Sandmann to nastoletni obrońca życia z USA, który w zeszłym roku był przedstawiany przez liberalne media jako rasista i homofob. Powodem tego była postawa ucznia katolickiej szkoły wobec indiańskiego plemienia Omaha oraz przedstawicieli jednej z żydowskich sekt.

Do zdarzenia, po którym media fałszywie przedstawiły postawę młodego katolika doszło tuż po waszyngtońskim Marszu dla Życia w 2019 roku. To wtedy Nicholas Sandmann wraz z kolegami ze szkoły Covington Catholic High School wziął udział w prowokacji ze strony członków indiańskiego plemienia Omaha oraz przedstawicieli jednej z żydowskich sekt. Media sugerowały, że jego postawa była pogardliwa wobec Indian i członków sekty. Zarzucano mu, że słownie zaatakował jednego z uczestników zgromadzenia.

W związku ze skandalicznym zachowaniem mediów, chłopak wraz ze swoimi prawnikami postanowił złożyć pozwy o zniesławienie i przedstawienie jego fałszywego wizerunku. W pozwie przeczytać można było m.in., że „Washington Post” „niesłusznie piętnował i zastraszał Nicholasa, gdyż jest on białym, katolickim studentem”. We wniosku domagał się również wypłaty ćwierć miliarda dolarów rekompensaty od redakcji.

Jak informują amerykańskie media, po ponad roku od tamtych zdarzeń, młody obrońca życia zawarł ugodę z dziennikiem The Washington Post. Szczegóły ugody nie zostały podane do publicznej wiadomości. Rzecznik tej jednej z największych redakcji w USA powiedział Fox News: „Cieszymy się, że byliśmy w stanie osiągnąć obopólne rozwiązanie związane z pozostałymi roszczeniami w tym pozwie” – stwierdził.

„Jestem wiernym chrześcijaninem i praktykującym katolikiem i zawsze staram się żyć zgodnie z ideałami, których uczy mnie moja wiara – szanować innych i nie podejmować żadnych działań, które mogłyby prowadzić do konfliktów lub przemocy” – powiedział Nicholas Sandmann.

Zobacz także: Unijny podatek od plastiku. Wielka suma dla Brukseli

źródło: lifenews.com/ pch24.pl

Dodano w Bez kategorii

Od 2021 roku wejdzie w życie unijny podatek od jednorazowych opakowań z plastiku. Za jeden kilogram przedsiębiorca musi zapłacić dodatkowo 80 eurocentów. Polska w ciągu najbliższych siedmiu lat będzie musiała stracić na konto Brukseli blisko 3 miliardy euro. Eksperci przewidują wzrost cen produktów.

Kilka dni temu podczas obrad Rady Europejskiej zatwierdzono wprowadzenie unijnego podatku od plastiku. Obejmie on produkty niepodawane recyklingowi. Za kilogram takich odpadków producent będzie musiał od 1. stycznia 2021 roku zapłacić 80 eurocentów.

Według opiniodawców, taki ruch ma zmusić kraje członkowskie do inwestycji w odzyskiwanie materiałów oraz w produkty biodegradalne, które dzięki swoim właściwościom mają chronić środowisko naturalne. Państwa, które nie spełnią unijnych wymagań będą płacić odpowiednie kary finansowe.

Zobacz także: Prokuratura chce postawić Cimoszewiczowi zarzuty. Będzie wniosek o pozbawienie immunitetu

“Perspektywa nowego budżetu UE na lata 2021-2027 otwiera szansę na cywilizacyjny przełom w zakresie recyklingu tworzyw sztucznych. Recykling musi być nie tylko opłacalny środowiskowo, ale też finansowo, aby Polska uniknęła kar w postaci daniny od plastiku niepoddanego recyklingowi. Jako branża recyklingu jesteśmy gotowi na inwestycje i rozwój, ale niezbędny jest tzw. przedsionek ROP, czyli wymóg obligatoryjnego wykorzystania recyklatów w opakowaniach i produktach z tworzyw sztucznych. Odpowiednie rozwiązania prawne dadzą niezbędny bodziec do lepszego wykorzystania zasobów i realne wprowadzanie Zielonego Ładu w Europie” – mówił prezes stowarzyszenia “Polski Recykling”, Szymon Dziak-Czekan.

Nasz kraj pod tym względem spełnia formalne warunki czystości. W 2017 roku 35% produktów z plastiku było odzyskiwanych natomiast w tym roku ma już to wynieść 44%. Za pięć lat powinniśmy odzyskiwać 54% plastiku. Jak dotychczas, najwięcej odpadów spala się w specjalnych spalarniach.

W latach 2021-2027 Polska ma zapłacić w podatkach około 3 miliardów euro, za odpady nieodnawialne. Eksperci natomiast uważają, że za unijny podatek zapłacą zwykli obywatele podczas codziennych zakupów. Jest to związane z narzucaniem obowiązku opłat na przedsiębiorstwa.

money

Dodano w Bez kategorii

Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie zabiega o stanowisko wicepremiera – zapewnił w poniedziałek wiceszef MS Michał Wójcik. Pytany, czy Solidarna Polska zachowa kierownictwo w dwóch resortach odparł, że taka była umowa, a umów należy dotrzymywać.

Wiceszef MS, wiceprezes Solidarnej Polski Michał Wójcik w wywiadzie dla TVN24 powiedział, że ugrupowanie pozytywnie ocenia rządy premiera Mateusza Morawickiego i współpracę w ramach Zjednoczonej Prawicy.

Pytany, czy Zbigniew Ziobro powinien zostać wicepremierem powiedział, że Solidarna Polska nie rozmawia w pierwszej kolejności o stanowiskach, ale o tym, jak służyć Polakom. Nigdy minister Zbigniew Ziobro nie zabiegał o to, aby być wicepremierem. Dla nas najważniejszy jest program dla Polski i jak go zrealizować. A stanowiska to jest melodia przyszłości – dodał.

Wiceminister zapewnił, że minister Ziobro nie zabiega o stanowisko wicepremiera.

Pytany, czy Solidarna Polska zachowa dwa ministerstwa odparł: “pacta sunt servanda”. Taka była umowa i trudno przyjmować w tym momencie, że jeżeli ktoś gdzieś w drzwiach powiedział, że będzie to jedno ministerstwo, żeby przyjmować to poważnie – dodał.

Zaznaczył przy tym, że ostateczną decyzję w tej kwestii będą podejmować trzej liderzy Zjednoczonej Prawicy.

W ubiegłą niedzielę prezes PiS zapowiedział, że w rządzie “na pewno będą zmiany personalne”, rząd ma być inaczej skonstruowany; Kaczyński zadeklarował zarazem, że “premier zostaje”.

Planowana rekonstrukcja rządu oraz nowa umowa koalicyjna były wśród tematów niezależnych od siebie czwartkowych obrad władz Porozumienia i Solidarnej Polski. Również w czwartek wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział, że w związku ze zmianami w rządzie zmniejszona ma być liczba resortów, a każdemu z koalicjantów PiS miałby przypaść jeden resort.

Obecnie przedstawiciele Porozumienia stoją na czele dwóch resortów: rozwoju (kierowanym przez wicepremier Jadwigę Emilewicz) oraz nauki i szkolnictwa wyższego (Wojciech Murdzek), natomiast politycy Solidarnej Polski kierują resortami sprawiedliwości (Zbigniew Ziobro) i środowiska (Michał Woś). Przedstawiciele Solidarnej Polski i Porozumienia mają też w rządzie wiceministrów.

Źródło: dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

Tempo rozprzestrzeniania się koronawirusa na świecie niepokojąco szybko rośnie. W niedzielę liczba potwierdzonych zakażeń przekroczyła 16 milionów, zaś licznik zgonów osiągnął 645 tysięcy osób.

Informacje na temat szybko rosnącej liczby przypadków przekazała agencja AFP. Przypomina ona, że 2 kwietnia została przekroczona bariera miliona zakażeń (co zajęło nieco ponad 3 miesiące), 21 maja odnotowano przypadek numer pięć milionów, zaś 10 milionów – 29 czerwca. Ostatni milion nowych przypadków odnotowano na przestrzeni zaledwie czterech dni.

Koronawirus na świecie. Obie Ameryki z najwyższymi wzrostami

Najszybsze tempo wzrostu zakażeń odnotowuje się w Stanach Zjednoczonych. Tylko w sobotę w tym kraju potwierdzono 67 tysięcy nowych przypadków. Dalej w tej statystyce znajdują się Indie (48 tysięcy), Brazylia (48 tysięcy) i Republika Południowej Afryki (12 tysięcy). Szybkie tempo wzrostu panuje również w krajach Ameryki Łacińskiej, zwłaszcza w Meksyku, Kolumbii, Argentynie i Peru.

Całościowo najwięcej przypadków zakażenia potwierdzono w USA (4,3 mln), Brazylii (2,4 mln) i Indiach (1,4 mln). W pierwszych dwóch tych krajach odnotowano również największą liczbę zgonów – odpowiednio 149 tysięcy i 86 tysięcy. Trzecie miejsce pod tym względem zajmuje Wielka Brytania (45 tysięcy).

Zgony na koronawirusa a grypa

Przypadek Brazylii jest o tyle poważny, że zdaniem wielu epidemiologów faktyczna liczba zakażeń w tym kraju jest znacznie wyższa. Kilka dni temu odnotowano tam nowy rekord potwierdzonych przypadków w ciągu doby – niemal 68 tysięcy.

Niepokojąco szybko rośnie również liczba zgonów na całym świecie. Od początku pandemii we wszystkich państwach z powodu koronawirusa zmarło 645 717 osób. WHO z kolei informuje, że w ciągu roku z powodu grypy umiera od 310 do 650 tysięcy osób.

Źródło: gazeta.pl

Dodano w Bez kategorii

Relokacja wojsk z Niemiec do Polski może nastąpić po wyborach. Chyba że Donald Trump przegra – podaje w poniedziałek “Dziennik Gazeta Prawna”.

Gazeta zaznacza, że kilka dni po wyborach w Polsce Warszawę odwiedził amerykański wiceminister obrony Ryan D. Mccarthy, odpowiedzialny za cywilną kontrolę nad armią.

“Rozmawiałem z ministrem Błaszczakiem o negocjacjach na temat umowy o współpracy obronnej (DCA – Defense Cooperation Agreement), a także o tym, jak możemy ostatecznie sprostać swojej części tej umowy” – mówi, cytowany przez “DGP”, amerykański wiceminister obrony.

Mccarthy podczas spotkania dodał, że obecność Amerykanów w Polsce zwiększona zostanie o tysiąc żołnierzy. Zapytany, czy ten kontyngent przyjedzie z Niemiec – o czym dwa razy w amerykańskich mediach wspominał Donald Trump przy okazji deklaracji zmniejszenia obecności USA w RFN – Mccarthy zadeklarował, że tysiąc, o którym mówi, nie ma związku z tym, o czym wspominał Trump. Odnosi się on natomiast do żołnierzy, co do których polski i amerykański prezydent umówili się w Waszyngtonie 18 miesięcy temu. 

Amerykański polityk unikał konkretnej odpowiedzi na pytanie, jak należy rozumieć słowa Trumpa na temat przeniesienia wojsk z RFN do Polski – czytamy.

Jak podaje dziennik, w Waszyngtonie panuje przekonanie, że za decyzją Donalda Trumpa stoi Richard Grenell, do niedawna ambasador USA w Berlinie, który przez kilka miesięcy w tym roku pełnił obowiązki dyrektora Wywiadu Narodowego, a teraz zajmuje się kampanią wyborczą prezydenta. Ten republikański konsultant i dyplomata nie ukrywał publicznie swojej niechęci do rządu i decyzji Angeli Merkel. 

Niewykluczone, że Mark Esper – obecny szef Pentagonu – wstrzymuje się z realizacją deklaracji prezydenta, bo czeka na wynik listopadowych wyborów w USA. Jeśli Trump przegra, sytuacja niemal na pewno się zmieni, a w Niemczech zostanie utrzymane status quo. Jeśli wygra – jego decyzję o relokacji do Polski wykona już nowy szef Pentagonu – informuje “DGP”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, interia.pl

Dodano w Bez kategorii
Senat

PiS odbije Senat z rąk opozycji? Wicemarszałek Marek Pęk stwierdził, że „jeszcze dwóch senatorów” i może do tego dojść. – Będziemy się teraz bacznie przyglądać całej sytuacji – mówił portalowi tvp.info.

Po wyborach prezydenckich powrócił temat ewentualnego odbicia Senatu przez Prawo i Sprawiedliwość. W izbie wyższej sytuacja jest skomplikowana: blok klubów opozycji liczy 48 senatorów (43 z KO, 3 z PSL i 2 z Lewicy), taką samą liczbą senatorów dysponuje PiS. Wszystko jest zależne od czwórki senatorów niezrzeszonych, którzy są w nieformalnej koalicji z opozycyjnym blokiem.

Już po wyborach parlamentarnych zaczęto spekulować, jak i kiedy PiS uda się przejąć senatorów, by zdobyć większość w izbie wyższej. Niedawno mówił o tym Krzysztof Sobolewski, szef Komitetu Wykonawczego PiS, który w Polskim Radio stwierdził, że jego partia „jeszcze” nie ma większości w Senacie. – Jeszcze nie ma. Ale wszystko przed nami – mówił.

Marek Pęk: Jeszcze dwóch senatorów i układ sił może się zmienić

Niedawno w rozmowie z PAP medialne spekulacje o transferach w Senacie komentował marszałek izby wyższej Tomasz Grodzki. Jak mówił, wierzy w senatorów, i że nie będą „podatni na korupcję polityczną”. – Myślę, że nikt nie chce kończyć kariery w odium zdrajcy – powiedział.

Portal tvp.info poprosił o ocenę tego stanowiska wicemarszałka Senatu z PiS Marka Pęka. Polityk stwierdził, że zaobserwował „wzmożoną nerwowość” po stronie Grodzkiego, ponieważ większość senacka jest „krucha”. Podkreślał, że w ostatecznym rozrachunku to PiS ma „największy, jednolity klub”.

Jeszcze dwóch senatorów – obecnie senator niezależna Lidia Staroń w większości zgadza się z nami – i układ sił może się zmienić. Będziemy się teraz bacznie przyglądać całej sytuacji – powiedział Marek Pęk.

Źródło: TVP Info, wprost.pl

Dodano w Bez kategorii