REKLAMA

Francuskie media w szoku. Imigrant przyznał się do podpalenia katedry

Francuskie media w szoku. Imigrant przyznał się do podpalenia katedry

„Szok!”, „Zaskoczenie!” – tak francuska prasa komentuje przyznanie się afrykańskiego imigranta do podpalenia katedry w Nantes we Francji. Usłyszał on zarzuty i został w nocy umieszczony w areszcie śledczym. Chodzi o 39-letniego Rwandyjczyka, który od pięciu lat pracował jako wolontariusz w diecezji, gdzie zapewniono mu dach nad głową i wyżywienie.

REKLAMA

Pożar w katedrze w Nantes wybuchł w sobotę, przed godz. 8 rano i został opanowany około godz. 10. W akcji gaśniczej brało udział ok. 100 strażaków. W wyniku pożaru całkowicie zniszczone zostały zabytkowe organy. 400-letnie barokowe organy, które uniknęły zniszczenia podczas rewolucji francuskiej i pożaru świątyni w styczniu 1972 roku teraz spłonęły doszczętnie. Instrument zbudowany przez organmistrza Girardeta w 1621 roku był wielokrotnie restaurowany i powiększany. Po zdarzeniu prokuratura w Nantes wszczęła dochodzenie „w sprawie podpalenia”.

Francuskie media nie dowierzają

Do podpalenia przyznał się 39-letni rwandyjski imigrant, który jeszcze podczas przed tygodniem podczas przesłuchań zapewniał o swojej niewinności. Mężczyzna posiadał klucze do świątyni, ponieważ od pięciu lat pracował jako wolontariusz w diecezji, gdzie zapewniono mu schronienie i wyżywienie. Dlaczego zdecydował się na podpalenie katedry? Tego nie umiał w sposób racjonalny wyjaśnić. Wcześniej jednak nie krył swojej złości na władze Francji za nieprzedłużenie mu dokumentów pobytowych.

Afrykańskiemu imigrantowi grozi do 10 lat pozbawienia wolności i 150 tys. euro grzywny.

DORZECZY

REKLAMA

Komentarze