Senat

Komisja Regulaminowa, Etyki i Spraw Senatorskich jednoznacznie opowiedziała się przeciwko projektowi ustawy o podwyższeniu wynagrodzeń dla parlamentarzystów. Kwestia podwyżek od kilku dni podnoszona jest na nieomal wszystkich portalach informacyjnych. Przypomnijmy, iż Konfederacja była jednym ugrupowaniem, które w całości odrzuciło wysuwany przez Zjednoczoną Prawicę projekt. Tylko nieliczni posłowi lewicowo-liberalnej opozycji odważyli się powiedzieć” Nie” rzeczonemu pomysłowi.

Wciąż trwa spór w kontekście podwyżek dla parlamentarzystów. Dziś zebrana po 16.00 senacka komisja jednoznacznie odrzuciła wszystkie założenie projektu tyczącego się zwiększania wynagrodzenia dla posłów i senatorów.

Senacka Komisja przeciwko podwyżkom w czasach kryzysu

Senacka komisja odrzuciła wniosek o podwyżki bez wcześniejszej dyskusji. Senator i były marszałek Senatu Stanisław Karczewski wyraził zdecydowany sprzeciw wobec takiego rozwiązania”-W uzasadnieniu przewodniczącego padło stwierdzenie o dyskusji. Należy ją podjąć. Jeśli tej ustawy nie przegłosujemy w konsensusie, to ja nie widzę szans na przyjęcie takiego projektu w tej kadencji. Problem odkładano od lat i do niego powrotu już nie będzie-artykułował Karczewski.

Warto odnotować, że wniosek o odrzucenie ustawy bez wcześniejszej polemiki został przegłosowany w stosunku 6:4. Kwestię prawnego ujęcia ustawy podjęła ekspert z Biura Legislacyjnego Senatu Katarzyna Konieczko. Wyraziła swoje krytyczne uwagi dotyczące zawartego w projekcie ustawy wątku statusu pierwszej damy.

Nieadekwatny jest tytuł ustawy ze względu na zapis dotyczący pierwszej damy. Na mocy obowiązującego prawa pierwsza dama sprawuje funkcje reprezentacyjne, ale nie jest to funkcja polityczna. Dodatkowo pojawia się nazwa “ministra stanu. Ani statut Kancelarii Prezydenta, ani prawo nie przewiduję takiego stanowiska. To było za czasów tzw. małej konstytucji (z 1992 r. – red), taką zaszłość przy uchwalaniu należałoby wyrugować – zaznaczyła.

Wirtualna Polska

Czytaj także: Wiceminister zdrowia rezygnuje

Czytaj także: Litwa obawia się eskalacji napięcia z Białorusią

Czytaj także: Rząd podwyższa pensję minimalną


Dodano w Bez kategorii
Dziewczynka w maseczce.

/ fot. Canva/Pexels

Janusz Cieszyński postanowił zrezygnować z funkcji wiceministra zdrowia w rządzie Zjednoczonej Prawicy. Decyzję polityk umotywował na swoim facebookowym profilu.

Jeden z czołowych reprezentantów resortu zdrowia odchodzi z ministerstwa. Janusz Cieszyński zrezygnował z piastowania funkcji wiceministra zdrowia. Polityk złożył wyrazy wdzięczności premierowi Mateuszowi Morawieckiemu oraz prof. Szumowskiemu.

Cieszyński odchodzi z resortu zdrowia

Janusz Cieszyński zrezygnował z pełnienia funkcji wiceministra zdrowia. Interpretacją swoich działań w ramach resortu podzielił się na profilu Facebook. W długim wpisie polityk zaznaczył, iż uważa lata spędzone w ministerstwie za owocne i pełne sukcesów. Cieszyński podziękował również premierowi Mateuszowi Morawieckiemu oraz ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu.

“Udało się, chociaż chyba nikt w to nie wierzył, uruchomić pierwsze usługi na platformie P1. Liczbę wystawionych e-recept liczy się już w setkach milionów, przyrost dzienny e-skierowań to już kilkadziesiąt tysięcy, rusza pilotaż EDM i zdarzeń medycznych. Badanie, które przeprowadziliśmy na dużej próbie pacjentów, wskazuje, że NPS z porad udzielanych przez telefon w dobie COVID-19 jest na poziomie, który osiągały prywatne przychodnie 3 lata temu. Wg. CBOS ocena systemu ochrony zdrowia rekordowo wysoka, a na fokusach badani wskazują, że rozwój e-zdrowia to coś, co realnie zmieniło sytuację pacjenta. Od pierwszego dnia pracowałem nad tym z Agnieszką Kister, której wiedza i profesjonalizm jasno oświetlały mi drogę od początku aż do końca- wyliczał Cieszyński.

Odchodzący ze stanowisku Janusz Cieszyński dotknął także kwestii Narodowego Funduszu Zdrowia. Według poglądu jaki zawarł we wpisie Cieszyński, NFZ za czasów Zjednoczonej Prawicy ma się dobrze.

“Udało się, chociaż chyba nikt w to nie wierzył, uruchomić pierwsze usługi na platformie P1. Liczbę wystawionych e-recept liczy się już w setkach milionów, przyrost dzienny e-skierowań to już kilkadziesiąt tysięcy, rusza pilotaż EDM i zdarzeń medycznych. Badanie, które przeprowadziliśmy na dużej próbie pacjentów, wskazuje, że NPS z porad udzielanych przez telefon w dobie COVID-19 jest na poziomie, który osiągały prywatne przychodnie 3 lata temu. Wg. CBOS ocena systemu ochrony zdrowia rekordowo wysoka, a na fokusach badani wskazują, że rozwój e-zdrowia to coś, co realnie zmieniło sytuację pacjenta. Od pierwszego dnia pracowałem nad tym z Agnieszką Kister, której wiedza i profesjonalizm jasno oświetlały mi drogę od początku aż do końca- stwierdził.

Janusz Cieszyński złożył wyrazy wdzięczności Mateuszowi Morawieckiemu oraz Łukaszowi Szumowskiemu:- Nigdy nie otrzymałbym tej szansy, gdyby nie zaufanie jakim obdarzyli mnie Łukasz Szumowski i Mateusz Morawiecki. Nie byłbym też wstanie jej wykorzystać, gdyby nie ich wsparcie- dodał.

Wirtualna Polska

Czytaj także: Morawiecki reaguje na manipulacje Ringier Axel Springer

Czytaj także: Rząd podwyższa płacę minimalną

Czytaj także: Litwa obawia się eskalacji napięcia z Białorusią

Dodano w Bez kategorii

Premier Morawiecki wystosował list do prezesa Ringier Axel Springer Polska – Marka Dekana, w którym apeluje o mówienie prawdy dotyczącej Bitwy Warszawskiej. “Jako ofiara sowieckiej agresji nie możemy pozwolić na zafałszowanie prawdziwego obrazu tamtej straszliwej wojny. Kat jest katem, ofiara jest ofiarą…” – napisał premier.

Mateusz Morawiecki odniósł się do publikacji, które w 100. rocznicę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej ukazały się w mediach należących do Ringier Axel Springer. Chodzi o teksty „Tego, co wyprawiają Polacy, nie da się opowiedzieć. Lekarz Armii Czerwonej pisze z frontu poruszające listy do żony”, który ukazał się na portalu Onet oraz “Prawda o losach jeńców sowieckich wojny 1920 roku. Piekło za drutami” przypomnianym na łamach internetowego portalu Newsweek w dniu 13 sierpnia. Oba teksty zawierały manipulacje i relatywizowały podział na ofiarę i agresora, sugerując, że Polacy w 1920 roku dopuszczali się zbrodni na jeńcach sowieckich.

“Jako Premier polskiego rządu ze zdumieniem przyjąłem decyzję redakcji należących do kierowanego przez Pana wydawnictwa, by w chwili tak ważnego jubileuszu, święta Europy wybronionej od komunistycznego, krwawego terroru (…) upubliczniać i promować artykuły, których treść zaciemnia i wykrzywia prawdę o tych niezwykłych dniach oraz ich niezłomnych bohaterach” – napisał Morawiecki.

Prezes Rady Ministrów podkreślił że “Polska jest otwarta na prowadzenie badań naukowych i prac historycznych mogących pomóc w zrozumieniu wielu aspektów przebiegu wojny polsko-bolszewickiej”. Według Morawieckiego, obowiązkiem nas wszystkich wobec poległych i pomordowanych, jest dbałość o to, aby prawda zawsze była respektowana i nie relatywizowana.

“Prawda leży w interesie wszystkich”

Premier szczególnie mocno określił zawarte w jednym z artykułów oskarżenia rządu II RP o “świadomą eksterminację” jeńców sowieckich. Według niego, takie twierdzenia są “haniebne i oszczercze”. Dalej stwierdził, że nie wyobraża sobie, “by 1 września – w dzień 81. rocznicy wybuchu II wojny światowej – jakakolwiek z podległych Panu redakcji opublikowała ckliwe wspomnienia członka niemieckiej armii hitlerowskiej, piszącego o potworach z Armii Krajowej. Chyba, że redakcje należące do kierowanego przez Pana wydawnictwa są zdolne również do tego?”

“Prawda leży w interesie nas wszystkich. Nie jest partykularna, ale w pełni uniwersalna. Powinniśmy bronić jej wszyscy” – zakończył swój list Morawiecki.

źródło: DoRzeczy

Zobacz także: Rząd podwyższa pensję minimalną. Jesteśmy europejskim średniakiem

Dodano w Bez kategorii

Litewski Minister Obrony Narodowej wyraził swoje obawy wobec ćwiczeń militarnych na Białorusi, które odbędą się w pobliżu granicy polsko-litewskiej. Karoblis uważa, ćwiczenia wojskowe za próbę odwrócenia uwagi od politycznej sytuacji w kraju.

W rozmowie z litewską agencją prasową BNP Minister Obrony Narodowej Raimundas Karoblis powiedział, że Litwa odczuwa obawy w związku z niezapowiedzianymi ćwiczeniami wojskowymi. Poinformował, żę jego kraj będzie obserwował wraz ze swoimi sojusznikami ruchy Białoruskich wojsk.

Zobacz także: Znani YouTuberzy zapowiadają powstanie nowej partii. „Wpuśćmy internet do Sejmu”

Stwierdził również, ze Białoruś nie stanowi bezpośredniego zagrożenia – “Nie widzimy dzisiaj zagrożenia militarnego ze strony Białorusi” – mówił szef litewskiej obrony narodowej.

Zaplanowane na 17-20 sierpnia ćwiczenia zdaniem Karoblisa – “Są to ćwiczenia, choć nieplanowane, wykonywane według standardowych, rutynowych procedur”. Odbędą się one w pobliżu granicy polsko-litewskiej.

Jego zdaniem Mińsk przeprowadzając niezaplanowane wcześniej ćwiczenia, chce odwrócić uwagę światowej społeczności od wewnętrznych sporów politycznych. Należy przypomnieć o trwających na Białorusi protestach z powodu wygranej w wyborach Prezydenta Aleksandra Łukaszenki.

“Widzimy eskalację działań Białorusi i chęć stworzenia narracji o rzekomych pojawiających się zagrożeniach zewnętrznych” – powiedział, podkreślając również, że jego kraj wraz z NATO nie stanowią zagrożenia dla swoich sąsiadów.

interia/pap

Dodano w Bez kategorii

Ponad 300 tys. Polaków zarabiających pensję minimalną wciąż ledwo wiąże koniec z końcem. Pod względem wynagrodzenia minimalnego jesteśmy europejskim średniakiem. 1,5 tys. euro na które może liczyć pracownik z Niemiec to wciąż odległa przyszłość.

Resort pracy zaproponował w poniedziałek, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w 2021 r. wyniosło 2800 zł, a stawka godzinowa – 18,30 zł. Przypomnijmy, że obecnie płaca minimalna wynosi 2600 zł, a stawka godzinowa 17 zł. Jeśli władza uchwali takie minimum, będzie ono stanowiło 53,2 proc. planowanej średniej płacy w gospodarce. Wśród krajów rozwiniętych, zgrupowanych w ramach OECD, tylko Kolumbia ma wyższy wskaźnik, który jest na poziomie 58 proc. Żaden kraj w naszej części świata nie wprowadził tak wysokiej płacy minimalnej.

Z danych jakie wysłało Ministerstwo Finansów do Rady Dialogu Społecznego wynika, że aż 63 proc. pracowników w mikrofirmach i 40 proc. w małych przedsiębiorstwach zarabia płacę minimalną. To właśnie oni najbardziej ucierpią na zmianach rządu. “Koszt podwyżki płacy minimalnej do 2,8 tys. zł dla dużych firm szacowany jest na 826,2 mln zł, zaś dla małych i średnich firm na 3,04 mld zł w 2021” – podano w ocenie skutków regulacji projektu rozporządzenia.

Jak wygląda sytuacja w innych krajach UE?

2142 euro – tyle wynosi pensja minimalna w Luksemburgu. To najwyższe wynagrodzenie podstawowe wśród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Nieco w tyle jest Wielka Brytania (traktowana jeszcze jako członek UE). Tu w przeliczeniu w 2020 roku pensja minimalna wynosi 1760 euro. Podium zamyka Irlandia, w której – znów w przeliczeniu – pensja minimalna z 2020 roku wynosi 1707 euro.

Polska? Jesteśmy w środku europejskiej stawki. Na 22 europejskie kraje, które mają pensję minimalną (a nie wszystkie ją mają) zajmujemy 13. pozycję.  Podniesienie pensji do poziomu 2,8 tys. zł (czyli około 658 euro) nie podbije naszej pozycji w Unii Europejskiej. Wciąż będziemy unijnym “średniakiem”.

Na nieco mniej mogą liczyć Litwini, bo w przeliczeniu otrzymują 607 euro oraz Estończycy. Oni z kolei mają zagwarantowane 584 euro pensji podstawowej. Dane te sporządziła Europejska Fundacja na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy. 

Jak wynika z ostatniego raportu fundacji, w wielu krajach Europy pensja minimalna to po prostu za mało. W Unii Europejskiej siedmiu na dziesięciu pracowników z minimalnym wynagrodzeniem mówi wprost: ledwo wiążemy koniec z końcem.

Przy czym średnia nie oddaje sytuacji poszczególnych krajów. Co dziesiąty pracownik z minimum w Danii, Finlandii, Niemczech i Szwecji mówi o tym, że żyje mu się źle. W Bułgarii, Chorwacji i na Cyprze mówi już tak co drugi pracownik na minimum oraz 80 proc. Greków zarabiających pensję podstawową (wynoszącą 758 euro).

Dla Polski ten wskaźnik to 22,2 proc. To oznacza, że ponad 300 tys. Polaków pracujących za minimum nie jest w stanie bezpiecznie przeżyć miesiąca. Ich wydatki są wyraźnie większe. Niemal podobne odczucia mają Czesi i Słoweńcy. Tu również co czwarty pracownik na minimum mówi, że to po prostu za mało.

źródło: money.pl/businessinsider.com.pl

Zobacz także: „Zakończyć plandemię!” – protest przeciw rygorom COVID-19 w Warszawie

Dodano w Bez kategorii

W niedzielę 16 sierpnia odbył się w Warszawie protest przeciwko obostrzeniom związanym z epidemią COVID-19. Pod hasłem „Zakończyć plandemię!” tysiące zgromadzonych domagało się od władz zaprzestania rygorów i ograniczeń, w tym noszenia maseczek czy ewentualnego wprowadzania przymusowych szczepień.

Podczas demonstracji organizatorzy powoływali się na przykład płynący z Niemiec i Wielkiej Brytanii, gdzie w minionych tygodniach odbywały się duże protesty przeciwko epidemiologicznym rygorom.

Jednym z przemawiających na wiecu był poseł Konfederacji – Grzegorz Braun. Polityk podkreślał, że nie idzie o zabranianie komukolwiek noszenia maseczek czy szczepienia się, a jedynie o to, by nikogo do niczego nie przymuszać.

Według posła Brauna obecna sytuacja jest analogiczna do jesieni roku 1939. “Na razie każą tylko niektórym zakładać opaski, a kiedy przyjdzie pora pójść do getta będzie za późno na protesty” – stwierdził w kontekście obowiązku noszenia maseczek. “Zamaskowanie narodu poprzez przymierzania kagańca nie jest celem samym w sobie. Ten scenariusz dopiero się rozkręca” – ocenił. Jak wskazał, kwestia maseczek to kwestia wolności osobistej i swobód konstytucyjnych, których nie wolno odbierać aktami prawnymi niższej rangi. “Nie można odbierać ludziom ich wolności gwarantowanych ustawowo w tym najwyższym akcie, jakim jest konstytucja” – wskazał.

“Władze wiedzą, iż dopuściły się przestępstw”

Poseł powiedział ponadto, że władze Polski, które nazwał władzą warszawską, wkroczyły na drogę bezprawia i nadużyć. Braun zwrócił uwagę na próbę przegłosowania ustawy, która gwarantowałaby bezkarność za decyzje podejmowane przez urzędników w trakcie epidemii; jak stwierdził, wskazuje to, że “władze wiedzą, iż dopuściły się przestępstw”.

Podczas przemarszu pod siedzibę Ministerstwa Zdrowia demonstranci wznosili różnorodne hasła, domagając się zagwarantowania wolności i rezygnacji przez rząd z mnożenia rygorów. Na facebookowej stronie protestu odwołano się do głośnej wypowiedzi ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o „wyszczepieniu wszystkich Polaków”; zasugerowano, że rzecz jest związana z planami Billa Gatesa i dążeniem do wprowadzenia „elektronicznego certyfikatu, którego brak wiązać się będzie z dyskryminacją i ograniczeniem podstawowych praw”. Według organizatorów obawiać się trzeba „państwa totalitarnego rodem z książek George’a Orwella”, a wszystko odbywa się „pod dyktando WHO, unijnych instytucji i globalistów”.

Organizatorami protestu byli Justyna Socha oraz grupa Komisja śledcza COVID-19. W manifestacji wziął też udział m.in. były kandydat na prezydenta Polski – Paweł Tanajno.

źródło: pch24.pl

Zobacz także: Konfederacja o podwyżkach dla polityków: „Nie tak należy wprowadzać zmiany” [WIDEO]

Dodano w Bez kategorii

Wczoraj wieczorem YouTuberzy z kanału WiP Bros postanowili ogłosić, że otworzyć swoją własną partię polityczną.

O tym, że ludzie Internetu coraz częściej przenoszą swoją twórczość z sieci do innych mediów i angażują się w najróżniejsze organizacje i wydarzenia wiemy nie od dziś. Kto natomiast mógłby się spodziewać, że osoby, które do tej pory kojarzyły się głównie z nagrywaniem zabawnych filmów na YouTube, zabiorą się za robienie polityki?

Intrygujący projekt polityczny YouTuberów wydaje się prawdziwy. Sami twórcy zakomunikowali na swoim Instagramie, że nie było ich przez dłuższy czas właśnie z powodu pracy nad budową partii. „Zaczynamy rewolucję, chcemy wykorzystać nasze zasięgi i nasze możliwości finansowe ku temu, by naprawdę zmienić Polskę” – zapowiedzieli twórcy na Instagram Stories.

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@KONFEDERACJA_

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Konfederacja odniosła się do przyjętej ostatnio ustawy o podwyżkach pensji dla polityków. Poseł Robert Winnicki wytknął rządzącym sposób przeprowadzania zmian w płacach publicznych, podczas kryzysu ekonomicznego.

Robert Winnicki wygłosił dzisiaj w Sejmie podczas konferencji prasowej stanowisko Konfederacji w sprawie przyjętej ustawy o podwyżkach dla polityków – “Poważna elita polityczna prowadzi otwartą debatę i informuje rodaków jaki jest system wynagradzania oraz jaki jest mechanizm wynagradzania ludzi u władzy” – zwrócił uwagę poseł Konfederacji na sposób realizacji podniesienia pensji politykom.

Zobacz także: 200 lewicowych naukowców naciska na Polskę. Chcą uwolnienia chuligana Michała Sz.

“Proponujemy, aby system wynagrodzeń dla polityków był powiązany ze średnią krajowa. Jeśli warunki życiowe Polaków się poprawiają, powinno to mieć odzwierciedlenie w pensjach rządzących, natomiast gdy nie są one odpowiednie oraz w czasie kryzysu, takie skokowe podwyższanie pensji jest absurdalne” – ocenił prezes Ruchu Narodowego.

Wyższa kwota wolna od podatków

Konfederacja postuluje podwyższenie pensji politykom jak i zagwarantowanie wynagrodzenia Pierwszej Damie, jak i również podwyższenie kwoty wolnej od podatków dla zwykłych obywateli. O tym aspekcie opowiedział polityk Ruchu Narodowego, Michał Wawet.

“Jako Konfederacja nie kwestionowaliśmy tego, że politycy powinni zarabiać dobrze, aby nie byli oni podatni na skorumpowanie przez środowiska biznesowe czy obce agentury. Natomiast nie może to się dziać, gdy Polska stoi u progu kolejnego kryzysu gospodarczego” – powiedział skarbnik RN.

https://www.facebook.com/robertwinnickipubliczny/videos/322196485692298/?v=322196485692298&notif_id=1597657161222464&notif_t=live_video_explicit

Podkreślił, że obecna sytuacja nie pozwala na wprowadzanie takich zmian w systemie wynagradzania, proponując w zamian podwyższenie kwoty wolnej od podatku – “Jako Konfederacja wielokrotnie pokazywaliśmy projekt ustawy o podwyższeniu kwoty wolnej od podatku, która byłaby pierwszym krokiem do tego, aby poprawić sytuację finansową wszystkich Polaków, pracowników i przedsiębiorców jest zmniejszenie kosztów pracy” – powiedział Wawer.

Media Narodowe

Dodano w Bez kategorii

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział w poniedziałek, że w kraju nie będzie nowych wyborów prezydenckich i że nie zrobi niczego pod presją. Łukaszenka mówił o tym na spotkaniu z robotnikami w Mińskiej Fabryce Ciągników Kołowych (MZKT). Zadeklarował, że jest gotów podzielić się kompetencjami szefa państwa, „jednak nie pod presją i nie poprzez ulicę.

„Nigdy nie doczekacie się ode mnie, abym zrobił coś pod presją. Nie będzie ich (wyborów-PAP)” – powiedział Łukaszenka, cytowany przez agencję Interfax-Zapad.

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zadeklarował w poniedziałek, że jest gotów podzielić się kompetencjami szefa państwa, „jednak nie pod presją i nie poprzez ulicę (protesty uliczne – PAP)”. Przypomniał, że trwa praca nad wariantami zmian w konstytucji.

CZYTAJ TAKŻE:

Jest nowy postulat ruchu BLM. Chcą, aby Biali oddali swoje domy Czarnym

Kolejny przejaw walki ze „stereotypami płciowymi”. Powstają genderowe sklepy z zabawkami

Szef ukraińskiego MSZ: „To zaszczyt zostać nazwanym w Polsce ukraińskim nacjonalistą”

„Nie można pozostawiać tej konstytucji nie wiadomo komu, bo inaczej będzie nieszczęście” – powiedział Łukaszenka na spotkaniu z robotnikami w zakładach w Mińsku.

Oświadczył, że obecnie w kraju trwa praca nad wariantami zmian w konstytucji, przewidującymi nowy podział pełnomocnictw. Zapewnił, że jest gotów podzielić się kompetencjami prezydenta i dodał: „Ale nie pod presją i nie poprzez ulicę”.

PAP

Dodano w Bez kategorii

Grupa protestujących pod hasłem Black Lives Matter w Seattle zorganizowała przemarsz. Żądali, aby biali mieszkańcy oddali im swoje domy.

Materiał filmowy ze środowej demonstracji opublikowany został na Twitterze. Pokazuje tłum skandujący „Czarne życie ma znaczenie” oraz mężczyznę który atakuje białych amerykanów.

“Oddajcie swoje domy”

-Czy wiesz, że zanim tu przybył twój biały tyłek, to byli wszyscy czarni? -mówi mężczyzna.

-Czy znasz ludzi takich jak ty, którzy tu przyjechali i w zasadzie kupili całą ziemię od Czarnych za mniej niż było to warte, wyrzucili ich, żebyś mógł tu mieszkać? Wiesz to?

CZYTAJ TAKŻE:

Sukces Rot! Sprawa Antoniego Dąbrowskiego odsunięta od prokuratora Młynarczyka

Jak widać na filmie, kobieta z megafonem namawia mieszkańców do „rezygnacji” ze swoich domów.

„Oddajcie czarnym ludziom ich domy!” – krzyczy.

NYPOST

Dodano w Bez kategorii