Trwają zamieszki w mieście Kenosha w stanie Wisconsin. Policja postrzeliła czarnoskórego mężczyzny Jacoba Blake’a. Do zdarzenia doszło w niedzielę.

Po niedzielnym postrzeleniu przez policję czarnoskórego mężczyzny, w mieście Kenosha w stanie Wisconsin wybuchły zamieszki. W poniedziałek do miasta skierowane zostały oddziały Gwardii Narodowej – podaje agencja „Reuters”. Godzina policyjna obowiązuje drugą noc z rzędu.

Zamieszki w USA

Postrzelony mężczyzna, Jacob Blake, przebywa aktualnie w szpitalu, a jego stan jest stabilny. Mężczyzna został postrzelony przez policję w niedzielę. W jego kierunku zostało oddanych co najmniej siedem strzałów. Prawnik mężczyzny mówił, że do incydentu doszło na oczach dzieci Blake’a.

CZYTAJ TAKŻE: PiS odwołał kuratora oświaty za słowa o LGBT. Minister tłumaczy decyzję

W sprawie postrzelenia mężczyzny trwa śledztwo w departamencie sprawiedliwości stanu Wisconsin. Funkcjonariusze, którzy brali udział w incydencie, zostali chwilowo odsunięci od służby. Nagranie przedstawiające zajście obiegło media społecznościowe.

KRESY.PL

OGLĄDAJ RÓWNIEŻ NASZE MATERIAŁY WIDEO

Dodano w Bez kategorii

Łódzki kurator oświaty Grzegorz Wierzchowski został w zeszłym tygodniu odwołany ze stanowiska. Burzliwą dyskusję wywołały jego słowa o LGBT w TV Trwam, gdzie stwierdził, że obecnie “jesteśmy na etapie wirusa LGBT, to wirus dehumanizacji społeczeństwa, dehumanizacji młodych ludzi i odebrania im wartości”.

 “Szanowni Państwo! Ogromnie dziękuję za wsparcie. Potwierdzam, że wczoraj otrzymałem informację o odwołaniu mnie z funkcji kuratora oświaty. Widziałem się z ministrem Piontkowskim jeszcze w środę. Nic o tym nie wspomniał” – napisał Wierzchowski na Twitterze. Następnie podziękował wszystkim zaangażowanym w sprawę.

W jednym z wywiadów były kurator skomentował także informację dotyczącą tego, że łódzka „Solidarność” od 2 lat domagała się jego dymisji. Powodem miało być sporo różnych zastrzeżeń wobec jego pracy m.in. sugerujących mobbing.

“Mobbing to poważny zarzut. Jeśli się go formułuje bez jakichkolwiek podstaw, to jest to przestępstwo fałszywego oskarżenia. Nikt z moich pracowników ani przełożonych takich zarzutów wcześniej wobec mnie nie formułował. Dlaczego dopiero teraz o tym się mówi? To próba zdyskredytowania mnie” – powiedział Wierzchowski.

Do sprawy odniósł się także minister edukacji Dariusz Piontkowski. Skomentował on, iż decyzja o odwołaniu łódzkiego kuratora była rozważana już od dawna i nie miała żadnego związku z jego medialnymi wypowiedziami.

https://twitter.com/D_Piontkowski/status/1297608794885828608

Piontkowski skrytykował tym samym postawę Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, która pierwsza publicznie sprzeciwiła się odwołaniu kuratora.

“Odwołanie nastąpiło bez jakiegokolwiek uzasadniania, w sytuacji, kiedy dzień wcześniej media mainstreamowe oraz politycy Lewicy i Platformy Obywatelskiej żądali jego dymisji za to, że pryncypialnie wypowiedział się w sprawie niezwykle gorących sporów związanych z ideologią genderową, LGBT, która wchodzi do szkół” – powiedział Ziobro.

“Niereagowanie na potężne emocje społeczne, które pojawiły się w internecie jest błędem, na który musieliśmy zareagować. Zareagowaliśmy słusznie” – stwierdził Prokurator Generalny.

źródło: Twitter/wp.pl/wnp.pl/wpolityce.pl

Zobacz także: Trzaskowski sformułuje nowy ruch obywatelski. O odejściu z PO nie ma jednak mowy!

Zobacz także:

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Wikipedia

Rafał Trzaskowski ponad miesiąc temu zapowiedział, iż zamierza spożytkować zgromadzoną wokół niego obywatelską energię. Wraz z przewodniczącym Platformy Obywatelskiej zapowiedział on powstanie” Nowej Solidarności”. Projekt ten ma ogniskować w sobie obywateli chcących angażować się na kanwie społecznej, ale dystansujących się od bieżących partyjnych wojenek. Okazuje się jednak, iż włodarz Warszawy nie zamierza rezygnować z funkcji wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej.

Rafał Trzaskowski kilka tygodni temu zapowiedział zainicjowanie nowego projektu obywatelskiego. Ma on nosić nazwę” Nowa Solidarność”. Ruch społeczny oparty będzie na działaniach dążących do wywarcia presji na obecnie rządzących. Nie ma mieć jednak konotacji ze ściśle partyjnymi strukturami.

Trzaskowski nie zrezygnuje z funkcji wiceprzewodniczącego PO

Rafał Trzaskowski powrócił z wakacyjnego urlopu. Według medialnych doniesień ma on zacząć formułować zapowiedziany przez siebie ruch obywatelski. Włodarz Warszawy ciągle rośnie w strukturach PO. Słabnie natomiast pozycja przewodniczącego Borysa Budki, który skompromitował się w kontekście partyjnych podwyżek. Znana lewicowo-liberalna publicystka Eliza Michalik domagała się nawet ustąpienia przez Budkę z funkcji.

Co warte odnotowania nowy pomysł wysunięty przez Trzaskowskiego ma stanowić odpowiedź na dobry wynik prezydenta miasta stołecznego w minionych wyborach. Ruch ma ogniskować osoby żywo zaangażowane w działalność na polu społecznym, które nie chcą wchodzić w ściśle polityczne struktury. Część polityków Koalicji Obywatelskiej obawia się jednak, iż podkopie to struktury partyjne. Sam zainteresowany zaprzecza jednak tym wątpliwościom. Według Rafała Trzaskowskiego” Nowa Solidarność” nie będzie konkurencyjna wobec opozycyjnego obozu.

Celem” Nowej Solidarności” będzie zbieranie podpisów pod obywatelskimi projektami ustaw. Pierwszy z nich dotyczyć ma podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Wedle medialnych doniesień Trzaskowski nie zamierza rezygnować z funkcji wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej.

Wprost

Czytaj także: Wicepremier Emilewicz krytykuje drakoński postulat Ziobry

Czytaj także: Andrzej Sośnierz pozytywnie o ziołolecznictwie

Zobacz także: Nowy rok szkolny w cieniu pandemii

Dodano w Bez kategorii
Jadwiga Emiliewicz

Jadwiga Emiliewicz / fot. youtube.com

Zbigniew Ziobro szykuje dla przedsiębiorstw sektora prywatnego drakońskie prawo. Według pomysłu forowanego przez ministra sprawiedliwości przedsiębiorstwa miałby płacić nawet 50 mln złotych za przestępstwa, których dopuściliby się ich pracownicy. To kolejne rozwiązanie podcinające skrzydła dużym firmom. Wicepremier Jadwiga Emilewicz ze sceptycyzmem odniosła się do rzeczonego projektu. Trudno się dziwić skoro w czasie kryzysu gospodarczego prywatny sektor obciążony ma zostać potężnym ryzykiem. Emilewicz podkreśliła jednak, że w tym temacie będą toczyły się jeszcze szeroko zakrojone dyskusje. Jaki będzie ich rezultat?-Przekonamy się niebawem.

Jadwiga Emilewicz skrytykowała pomysł drakońskich kar, jakie na przedsiębiorców zamierza nałożyć minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Przypomnijmy, iż według Prokuratora Generalnego duże firmy winny być zobligowane do zapłacenia nawet 50 mln złotych za potencjalne przestępstwa swoich pracowników.

Emilewicz sceptyczna wobec pomysłu Ziobry

Wicepremier Emilewicz pytana o nowy pomysł ministerstwa sprawiedliwości podkreśliła, iż zna projekt jedynie pobieżnie, ale nadmierne restrykcje wobec przedsiębiorstw nie są w czasie kryzysu najlepszym rozwiązaniem:- No ja nie znam tego projektu. Czytałam o nim jedynie krótko w mediach. Nie chciałabym wobec tego komentować projektu, którego jeszcze nie znam. Nadmierne restrykcje w trudnym czasie dla przedsiębiorców, to na pewno nie jest najlepsze rozwiązanie-zaakcenotwała.

Na pytanie czy będzie w tej kwestii negocjowała z ministrem Ziobro Emilewicz zaznaczyła, iż rząd Zjednoczonej Prawicy potrafi wypracowywać wspólnie dobre dla Polski rozwiązania:- Wiele razy udowodniliśmy, iż potrafimy wypracowywać dobre dla Polski rozwiązania. Są to bardzo często trudne dyskusje, ale ogniskują się one wokół ważnych dla Polaków spraw- stwierdziła.

Wicepremier zadeklarowała, iż projekt musi uzyskać przede wszystkim poparcie całego rządu i będzie dyskutowany w komitetach międzyresortowych.

Redaktor portalu Money.pl wspomniał, iż przedsiębiorcy mogą obawiać się rozwiązania forowanego przez Zbigniewa Ziobro:- Nasze ministerstwo niejednokrotnie udowadniało, iż potrafi prowadzić skuteczny dialog z przedsiębiorcami. Ta pozytywna praktyka nie zostanie zaprzepaszczona-podsumowała.

Money.pl

Czytaj także: Stanisław Karczewski porównuje finał LM do wyborów prezydenckich

Czytaj także: Nowy rok szkolny w cieniu pandemii

Zobacz także: Andrzej Sośnierz pozytywnie o ziołolecznictwie

Dodano w Bez kategorii

Kiedy wydawało się, że piłka nożna pozostanie obszarem wolnym od politycznych przepychanek do gry wkroczył były marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Polityk Prawa i Sprawiedliwości porównał finał piłkarskich rozgrywek do wyniki wyborów prezydenckich 2020. Prysł kolejny mit III RP, jakoby sportowe wydarzenia nie były areną starć politycznych. W finale triumfował Bayern Monachium. Królem strzelców LM został Robert Lewandowski. 32 letni napastnik zdobył w tej edycji aż 15 bramek. To zaledwie dwie bramki mniej od strzeleckiego rekordu jaki po dziś dzień dzierży Cristiano Ronaldo.

Stanisław Karczewski skomentował finał LM. Według senatora PIS-u można go porównać do wyborów prezydenckich 2020.

Karczewski porównuje piłkarskie rozgrywki do politycznych rozgrywek

Senator Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Karczewski odniósł się do wyniku finału Ligi Mistrzów. Według byłego Marszałka piłkarski finał można śmiało porównać do rezultatu wyborów prezydenckich 2020. Upadł tym samym mit, wedle którego sportowe rozgrywki jednoczą Polaków wobec wspólnego kibicowania ulubionym zespołom.

“Kingsley Coman wychowanek PSG strzelił gola PSG i Bayern wygrał. Gryźli trawę, walczyli jak lwy a po meczu…Wszyscy podają sobie ręce, uśmiechając się. PAD wygrał nie jedną bramką a ponad 400 000 głosów i długo czekał na uścisk dłoni rywala.”

Stanisław Karczewski nawiązał tym samym do wyborów prezydenckich 2020. Polityk PIS-u odwołał się do stosunkowo późnego spotkania między wybranym na kolejną kadencję Andrzejem Dudą, a jego oponentem Rafałem Trzaskowskim. Włodarz Warszawy spotkał się z prezydentem dopiero 30 lipca. Odmówił tym samym głowie państwa, która wystosowała swoje zaproszenie zaraz po podaniu szczątkowych wyników wyborów prezydenckich 2020.

Tegoroczna edycja LM przebiegała w dość nietypowy sposób. Od pułapu ćwierćfinału drużyny rozgrywały ze sobą tylko jeden mecz. Powodem tej decyzji były względy bezpieczeństwa oraz długość trwania rozgrywek. Przypomnijmy, iż zwycięzcą został Bayern Monachium. Drużyna Roberta Lewandowskiego pokonała PSG w stosunku 1 do 0.

Wprost

Czytaj także: Andrzej Sośnierz pozytywnie o ziołolecznictwie

Czytaj także: Nowy rok szkolny w cieniu pandemii

Czytaj także: Antifa szkoli się w Poznaniu do walk ulicznych

Dodano w Bez kategorii
Andrzej Sośnierz

Jarosław Kaczyński prezes Prawa i Sprawiedliwości ostatnimi czasy coraz rzadziej pojawia się w mediach. Przy kampanii prezydenta Andrzeja Dudy był prawie nieobecny. To dość interesujące zjawisko według niektórych ekspertów ma być związane z ziołową kuracją głównego tenora Zjednoczonej Prawicy. Podobne doniesienia zdementował jeden z najbardziej “niepokornych”członków Porozumienia Andrzej Sośnierz. Lekarz i ojciec Dobromira( posła Konfederacji) jest zdania, iż taka forma leczenia na pewno nie szkodzi Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Andrzej Sośnierz zaprzeczył, jakoby nietypowa kuracja prezesa PIS-u miałaby stanowić źródło jego gorszego samopoczucia. Według doświadczonego lekarza posłowi Kaczyńskiemu nie dolega nic szczególnego.

Sośnierz komentuje ziołową kurację Jarosława Kaczyńskiego

Kilka dni temu za sprawą kuzyna Jarosława Kaczyńskiego Jana Marii Tomaszewskiego media obiegła sensacyjna informacja, według której prezes PIS stosuje terapię ziołową. Za leczeniem lidera Zjednoczonej Prawicy stać ma tajemnicza zielarka. Jan Maria Piotrowski jest doradcą zarządu TVP, a jednocześnie kuzynem Jarosława Kaczyńskiego:- Nie można jeść mięsa, a my je jemy, źle się odżywiamy po prostu, a potem człowiek dostaje kłopotów żołądkowych. Leczymy się z Jarkiem u zielarki i te zestawy ziół nam pomagają. Ta pani zielarka przyrządza nam te mikstury i jest nam jakoś lepiej po nich- zaakcentował Tomaszewski.

Jednak początki tej historii sięgać miały dużo wcześniej. Według niepotwierdzonych pogłosek prezes PIS-u miał korzystać z pomocy posłanki Porozumienia Janiny Gross. Kobieta miała mu przynosić suszone kasztany, których celem było podobno neutralizowanie niekorzystnych skutków promienionowania.

Inny działacz Porozumienia Andrzej Sośnierz także skomentował tę kwestię. Co warte odnotowania podkreślił on, iż ziołowa terapia z pewnością nie szkodzi Jarosławowi Kaczyńskiemu:-Ziółka nie zaszkodzą panu prezesowi, a pomogą, ale trzeba je brać pod jakimś nadzorem i nie przedawkować. Wiele leków pochodzi też przecież z ziół, leczenie ziołami jest terapią uznaną, nie są to w większości leki silnie działające- krótko odpowiedział.

Gazeta.pl

Czytaj także: Nowy rok szkolny w cieniu pandemii

Czytaj także: Bayer zapłaci 1,6 mld USD odszkodowania

Zobacz także: Antifa szkoli się w Poznaniu do walk ulicznych

Dodano w Bez kategorii

Wszystko wskazuje na to, iż nowy rok szkolny zostanie zainaugurowany w tradycyjnej formie. Od 1 września uczniowie powrócić mają do stacjonarnego nauczania. Taka decyzja niesie ze sobą ogromny bagaż odpowiedzialności zwłaszcza, że krzywa zachorowań od pewnego czasu wciąż wzrasta. Minister edukacji Dariusz Piontkowski odniósł się do kwestii zapewnienia bezpieczeństwa pobierania nauki w szkołach. Członek rządu zapewnił, że podjęte zostaną wszystkie niezbędne korki, których celem będzie zminimalizowanie ryzyka zakażenia się COVID-19.

Dariusz Piontkowski minister edukacji odpowiedział na nurtujące pytania w kontekście powrotu do szkół.

Piontkowski uspokaja w sprawie powrotu do szkół

Minister Piontkowski odniósł się do wytycznych w sprawie sposobu funkcjonowania szkół. Polityk zaznaczył, iż ogół decyzji zależny będzie raczej od dyrektorów aniżeli odgórnych nakazów:-Ci dyrektorzy z którymi rozmawiałem wręcz cieszyli się, że ogólnopolskie wytyczne są na tyle elastyczne, że pozwalają im dopasować sposób funkcjonowania szkoły do warunków lokalnych, do tych budynków, które mają – mówił. – Wytyczne są na tyle szczegółowe, że wprowadziły pewne graniczne elementy, które należy w każdej szkole wprowadzić, a jednocześnie wprowadziły pewną elastyczność, aby dopasować konkretne rozwiązania do konkretnych szkół. W opinii tych dyrektorów z którymi rozmawiałem dalszego uszczegóławiania wytycznych nie trzeba-stwierdził.

Piontkowski nakreślił także schemat funkcjonowania systemu noszenia maseczek w ujęciu poszczególnych placówek:-Noszenie maseczek w szkole nie jest obowiązkowe, ale jeżeli dyrektor szkoły uzna, że to zwiększy bezpieczeństwo dzieci zwłaszcza w dużych szkołach, to na obszarze wspólnym, korytarzu, sali gimnastycznej, szatni czy klatek schodowych powinno się nosić maseczki. Natomiast nie ma obowiązku, żeby dzieci nosiły te maseczki w sali lekcyjnej, bo tam będą w stałej, niewielkiej grupie uczniów- dodał minister.

Polityk PIS-u zapowiedział także dużą swobodę jeśli chodzi o ewentualne mierzenie temperatur:-Jeżeli dziecko nie zdradza żadnych objawów zachorowania, podwyższonej gorączki, nie ma potrzeby mierzenia. Gdyby był podwyższony stan zagrożenia, to wówczas oczywiście można zmierzyć. Są szkoły, na przykład ogólniak z Białegostoku, w którym byłem dzisiaj rano, w którym zakupiono kamerę termowizyjną, która z automatu niejako mierzy temperaturę każdemu wchodzącemu i gdy pojawia się wskazanie dużo wyższej temperatury wówczas to dziecko może być zbadane drugim termometrem i wysłane do lekarza, żeby uzyskało poradę – mówił Piontkowski. – Wystarczy zgoda rodziców, która będzie obowiązywała przez cały rok, albo zapis w regulaminie szkoły, który mówi o potrzebie mierzenia temperatury – skonkludował.

Wprost

Czytaj także: Antifa szkoli się w Poznaniu do walk ulicznych

Czytaj także: Pandemia z opóźnieniem uderzyła w budownictwo

Zobacz także: Krysiak: Unia Europejska ma twarz Spinelliego

Dodano w Bez kategorii

Pomimo trwającej epidemii, kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych trwa. Wydarzenia minionych dni zapowiadają coraz ostrzejszą walkę także na polu polityki klimatycznej i energetycznej. Na początku listopada Amerykanie będą mieli do wyboru model lobby naftowo-gazowego, reprezentowanego przez prezydenta Trumpa lub ideę Nowego Zielonego Ładu, którą forsuje Joe Biden.

Bieżący tydzień rozpoczął się od „puszczenia oka” przez urzędującego prezydenta USA w kierunku jankeskich nafciarzy. Jak donosi Reuters, obecna administracja rozważa zmiany dotyczące przedłużenia licencji na rozbudowę odwiertów firmom działającym w Zatoce Meksykańskiej. 

14 sierpnia natomiast, Donald Trump zderegulował część przepisów obligujących sektor naftowo-gazowy do zmniejszenia emisji metanu. Uchylone zostały również niektóre wymagania proceduralno-kontrolne dla wydobycia oraz przetwarzania ropy i gazu.

Nowelizacja pozwoli przedsiębiorstwom branży oil & gas na zaoszczędzenie w ciągu następnej dekady nawet 100 milionów dolarów. Jest to kolejny etap realizacji składanych w 2016 r. obietnic. Działania te zostały przyjęte z radością w środowisku przemysłowym i spotkały się z potężnym atakiem organizacji ekologicznych, grożących pozwami sądowymi. Jednoznacznie źle o nowych przepisach wypowiedział się również świat nauki, w tym m.in. profesor Uniwersytety Harvarda, Joe Goffman. „Redukcja emisji metanu jest konieczna dla przeciwdziałania zmianom klimatu” – powiedział.

W minionym tygodniu administracja urzędującego prezydenta zatwierdziła także plan przeprowadzenia odwiertów na dzikich terenach Alaski. Wypracowanie tak wysokich poziomów wydobycia, jakie były osiągane jeszcze w 1988 r. jest jednak niemożliwe. Wówczas produkcja osiągała 2 miliony baryłek dziennie, natomiast aktualnie – 500 tys. Spadek wydobycia miałby zostać zahamowany rozpoczęciem działalności wiertniczej na terenie o powierzchni 7,7 mln hektara. Dzięki temu, ponad 160 tysięcy dodatkowych baryłek ropy dziennie zasilałoby amerykańską gospodarkę.

Terytorium jest jednak siedliskiem dzikich zwierząt i od wielu dziesięcioleci jest poza zasięgiem spółek naftowych. Ruch ten w zdecydowany sposób skrytykowały natychmiast „zielone” NGO-sy oraz kontrkandydat Trumpa – Joe Biden. Uznali oni, że zaszkodzi to ekosystemowi Arktyki oraz tamtejszym ludom.

Wielkie pieniądze w prezydenckiej batalii

W związku ze zbliżającymi się wyborami Americam Petroleum Institute (API) zdecydowała się przeznaczyć dodatkowe 2 miliony dolarów na reklamy skierowane do niezdecydowanych wyborców w tzw. swing states (stany, w których różnica poparcia pomiędzy Republikanami a Demokratami jest niewielka). W okresie do 16 sierpnia, API przeznaczyła 3 mln USD na kampanię „Energy for Progress”. Polega ona m.in. na przekonywaniu Amerykanów, że gaz ziemny to paliwo czyste i spalane w czysty sposób. Niedawno amerykański miliarder Kelcy Warren, związany z sektorem naftowym, zorganizował zbiórkę, dzięki której na konto prezydenta USA wpłynęło 10 milionów dolarów. Z drugiej strony, tzw. „darczyńcy klimatyczni” przekazali w ostatnich dniach na działalność wyborczą Bidena ok. 15 mln dolarów. W kolejnych tygodniach możemy się spodziewać podobnego wsparcia dla obu stron.

źródło: energetyka24.com

Zobacz także: Bayer zapłaci 1,6 mld USD odszkodowania. Wszystko przez kontrowersyjny produkt

Dodano w Bez kategorii

Firma farmaceutyczna Bayer zgodziła się na wypłatę odszkodowania w wysokości 1,6 miliarda dolarów dla kobiet, które odniosły obrażenia z powodu wycofywanego z produkcji urządzenia do sterylizacji.

Korporacja zaprzestała sprzedaży urządzenia sterylizującego „Essure” w Stanach Zjednoczonych w 2018 roku. Początkowo firma wypierała się jakoby urządzenie zagrażało życiu i zdrowiu kobiet. Wskutek skarg około 39 tys. kobiet, które wstąpiły na drogę sądową, domagając się odszkodowania z powodu szkód wyrządzonych przez urządzenie, koncern został zmuszony na zmianę stanowiska.

„Essure” to implant antykoncepcyjny będący alternatywą dla podwiązania jajowodów. FDA (Amerykański urząd ds. zatwierdzania leków) zatwierdził środek w 2002 roku, jednak od tego czasu pacjentki w Stanach Zjednoczonych zgłaszały szereg powikłań, np.: migracje w ciele kobiety, wywoływane reakcje alergiczne czy też ból. W końcu 2016 r. urząd zobowiązał firmę do dodania do swojej etykiety ostrzeżenie, które wskazuje potencjalne skutki uboczne.

Produkowana przez Bayer wkładka jest formą trwałego pozbawienia płodności. Zalecano jej stosowanie przede wszystkim kobietom powyżej 35 roku życia, które nie chcą urodzić dziecka. Miał to być środek dający 99 proc. skuteczność. Reklamowano go także jako „mniej inwazyjne” rozwiązanie niż chirurgiczny zabieg podwiązania jajowodów.

Bayer twierdzi, że sprzedał około 750 tys. takich urządzeń na całym świecie. Implanty były preferowane przez niektóre kobiety, ponieważ rzekomo zapewniały znacznie szybszy czas gojenia niż inne techniki sterylizacji.

W ramach ugody Bayer nie przyznał się, że firma popełniła błąd oraz, iż nie przeprosi poszkodowanych. „W umowach ugodowych firma Bayer nie przyznaje się do wykroczenia ani do odpowiedzialności”, podał koncern. Jednak dodano, że korporacja ureguluje  90 proc. roszczeń (wypłata odszkodowań w wysokości 1,6 miliarda dolarów). Z pozostałymi 10 proc. osób, które pozwały firmę, trwają dalsze negocjacje.

To nie pierwszy tego typu przypadek. W przeszłości niemiecki koncern został zmuszony przez sąd do zapłaty odszkodowań za dystrybucję środka chwastobójczego „Roundup”, powodującego nowotwory.

źródło: dw.com, catholicnewsagency.com, PCh24.pl

Zobacz także: Niemieckie służby donoszą: Antifa szkoli się w Poznaniu do walk ulicznych

Dodano w Bez kategorii

/ fot. youtube.com

Warszawski portal “Życie Stolicy” donosi na temat skandalicznej sytuacji w Poznaniu. Z informacji redakcji wynika jasno, że w wielkopolskiej stolicy bez cienia wątpliwości szkolą się bojówki Antify. Nie ukrywają swojego wrogiego nastawienia do stróżów prawa oraz swoich ideologicznych przeciwników.

Do skandalicznych informacji doszedł portal “Życie Stolicy”, który ujawnił, że w Poznaniu od dłuższego czasu odbywają się szkolenia lewicowej bojówki. Antifa oraz jej członkowie z bratnich grup regularnie ćwiczą w poznańskich ośrodkach bokserskich oraz siłowniach, szkoląc swoje techniki do walki ulicznej.

Zobacz także: Amerykańska organizacja nawołuje do odcięcia Ziemkiewicza. Powodami „negowanie Holokaustu i homofobia”

Głównym ośrodkiem treningowym bojówkarzy jest tzw. ośrodek kulturalny “Rozbrat”, który nie ukrywa swojej nienawiści do policji oraz swoich przeciwników politycznych. Udostępniają swoją placówkę do taktycznych szkoleń.

https://www.facebook.com/rozbrat/posts/1937533746382964

Co najważniejsze, bezpośrednim źródłem tych informacji jest Niemiecki Urząd Ochrony Konstytucji, który ostrzega przed rosnącym zagrożeniem ze strony lewackich bojówek. Antifa według ich informacji prowadzi szeroko zakrojoną akcję szkoleń oraz zapewniają darmowe wyszkolenie ze sztuki walk.

Wznowienie czynności po epidemii

Epidemia koronawirusa zaburzyła lewicowej bojówce aktywność fizyczną, jednakże jak można zobaczyć ja ich stronie “rozbrat.org” w sekcji “wydarzenia” w najbliższym tygodniu zaplanowano szeroko zakrojone treningi o różnym stopniu zaawansowania. Warto zaznaczyć, że kolektyw Rozbrat funkcjonuje w budynku przez nich zawłaszczonym.

https://www.facebook.com/rozbratfreedomfighters/posts/2703959086595608

Na stronach grup podlegających pod Antifę regularnie zamieszczane są posty o agresywnym charakterze. Szerzą one nienawiść w kierunku policjantów. Niejednokrotnie zamieszczane są zdjęcia, na których pokazywane są sceny z pobić stróżów prawa.

zyciestolicy.com.pl

Dodano w Bez kategorii