Gowin: W polityce trzeba umieć zapominać

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!

Bieg wydarzeń pokazał, że w kwietniu i maju miałem rację –  stwierdził przyszły wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin.

Lider Porozumienia w rozmowie z “Wydarzeniami” Polsatu zapytany został o słowa Jarosława Kaczyńskiego, w których ten odnosił się do jego powrotu do rządu. Prezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził wówczas, że będzie on “trudny dla działaczy PiS”.

– Bieg wydarzeń pokazał, że w kwietniu i maju miałem rację. Doprowadziłem do legalnych i uczciwych demokratycznych wyborów, a mandat prezydenta Andrzeja Dudy nie może być kwestionowany – odparł Jarosław Gowin, który w nowym rządzie Mateusza Morawieckiego będzie wicepremierem i szefem nowego Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii. – Zadra u polityków PiS? W polityce trzeba umieć zapominać – stwierdził przyszły wicepremier.

Gowin podkreślił, że tak samo, jak testem odpowiedzialności byłą zdolność do przezwyciężenia kryzysu, w jakim znalazła się niedawno Zjednoczona Prawica, tak teraz testem odpowiedzialności będzie możliwość współpracy.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii

Po wielu miesiącach oczekiwania Komisja Europejska ujawniła pierwszy raport praworządności w krajach Wspólnoty. Z perspektywy polskiego interesu narodowego jest on szkodliwy. Temat stanu polskiej demokracji w sposób wyraźni przewija się na kartach raportu. Według niego mają zostać przyznawane odpowiednie fundusze z negocjowanego budżetu europejskiego.

Komisja Europejska ujawniła dzisiaj na swojej domenie internetowej pierwszy raport na temat stanu praworządności w krajach Unii Europejskiej. Zdaniem jego autorów sprawozdanie na temat praworządności ma być nowym instrumentem zapobiegawczym. Z powszechnej wiedzy wiadomo natomiast, iż ma być on wykorzystywany do ustalania funduszy przydzielanych krajom w najnowszym budżecie europejskim.

Zobacz także: „Zajmijcie się tym, do czego dostaliście mandat”. Lider PSL apeluje do rządzących

Praworządność i nasze wspólne wartości są fundamentem naszych społeczeństw. Są częścią naszego wspólnego poczucie tożsamości europejskiej. Praworządność chroni ludzi przed rządami siły. W UE mamy bardzo wysokie standardy praworządności, ale musimy również stawić czoła różnym wyzwaniom. Komisja Europejska będzie kontynuować współpracę z organami krajowymi, aby znaleźć rozwiązania i zagwarantować ludziom codzienne prawa i wolności” – zapowiedziała przewodnicząca KE Ursula von der Leyen.

Sprawozdanie dotyczy czterech głównych filarów mających duży wpływ na poszanowanie praworządności: krajowych systemów wymiaru sprawiedliwości, ram antykorupcyjnych, pluralizmu i wolności mediów oraz innych kwestii instytucjonalnych związanych z mechanizmami kontroli i równowagi, które mają zasadnicze znaczenie dla skutecznego systemu demokratycznych rządów. 

https://twitter.com/EUinPL/status/1311256145735151617

W sposób pozytywny na temat tego raportu wypowiedziała wiceprzewodnicząca ds. wartości i przejrzystości – “Dzisiaj wypełniamy istotną lukę w naszym zestawie instrumentów na rzecz praworządności. W nowym sprawozdaniu po raz pierwszy przeanalizowano w równym stopniu wszystkie państwa członkowskie, aby określić tendencje w zakresie praworządności i pomóc zapobiegać powstawaniu poważnych problemów. Każdy obywatel zasługuje na dostęp do niezależnych sędziów, czerpanie korzyści z wolnych i pluralistycznych mediów oraz pewność co do tego, że jego prawa podstawowe są przestrzegane. Tylko wtedy możemy nazywać się prawdziwą unią krajów demokratycznych” – skomentowała Vera Jourova.

Polska pod bacznym okiem eurokratów

Jak wynika ze sprawozdania na temat praworządności na rok 2020 jednym z państw Unii Europejskiej ocenionych negatywnie należy Polska. Aneks opisujący stan praworządności w naszym kraju wynosi 25 stron. Do najpoważniejszych zarzutów należy wliczyć reformę sądownictwa przeprowadzaną przez Prawo i Sprawiedliwość od roku 2015.

“Reformy, które miały wpływ na Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, sądy powszechne, Krajową Radę Sądownictwa i prokuraturę, zwiększyły wpływ władzy wykonawczej i ustawodawczej na wymiar sprawiedliwości, a tym samym osłabiły niezawisłość sędziów” – czytamy w raporcie.

KE pisze w sprawozdaniu również o systemie zapobiegania korupcji. Jej zdaniem są w nim słabości dotyczące oświadczeń majątkowych oraz lobbingu. W raporcie wskazano też na obawy dotyczące niezależności Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA), w kontekście jego podporządkowaniu rządowi. 

interia/ec.europa.eu

Dodano w Bez kategorii
Michał Kołodziejczak

Michał Kołodziejczak / Fot. YouTube/Media Narodowe

W środowe przedpołudnie na pl. Trzech Krzyży w Warszawie zebrała się grupa rolników, aby zaprotestować przeciwko ustawie o ochronie zwierząt oraz wyrazić swoją dezaprobatę wobec nadciągającej dymisji Ministra Rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Wśród rolników, których reprezentował Michał Kołodziejczak, a także Renata Begar znaleźli się politycy Konfederacji.

Protest rolników rozpoczął się jeszcze nieoficjalnie od zapalenia przez kilka osób rac dymnych, które utrudniły na rondzie Dmowskiego ruch uliczny. Przed godziną 10. na plac Trzech Krzyży w Warszawie dotarła pozostała grupa uczestników manifestacji, która wyruszyła pod przewodnictwem m.in. Michała Kołodziejczaka i Renaty Beger ku Pałacowi Prezydenckiemu. Mieli tam spotkać się z Prezydentem Andrzejem Dudą, lecz w tym czasie trwały rozmowy z Premierem Mateuszem Morawieckim nt. rekonstrukcji rządu.

Zobacz także: Putin uważa działania Zachodu wobec Białorusi za bezprecedensowe

Lider Agrounii Michał Kołodziejczak powiedział, że to jest początek końca rządów Prawa i Sprawiedliwości. Z kolei była poseł Renata Beger określiła władzę mianem głupców, których Polacy wybrali. W obronie Ministra Rolnictwa stanął innych z uczestników mówiąc wprost – “Ardanowski to nasz wódz, to nasz człowiek, niech nas poprowadzi. Na innego ministra się nie zgadzamy. PiS nas zdradził” – relacjonuje Karol Kosiorowski z “Onetu”.

Zgromadzeni podkreślali, że nie zgadzają się z obostrzeniami dotyczącymi humanitarnego uboju zwierząt. Wskazywali, że poniosą przez to straty finansowe. Ich zdaniem wprowadzanie ustaw bez konsultacji z wyborcami może prowadzić do dyktatury.

“Niedługo będzie ostro i to jest zapowiedź tego, co niedługo może być tutaj w stolicy, w Warszawie, bo nie damy zabrać nam tego wszystkiego, co sobie przez lata wypracowaliśmy. Będziemy dzisiaj spokojnie manifestować, ale musicie wiedzieć, że jesteśmy gotowi na wszystko” – mówił dalej Michał Kołodziejczak.

Do protestu dołączyli również posłowie oraz działacze Konfederacji w tym m.in. Krzysztof Bosak, Robert Winnicki, Tomasz Grabarczyk, a także lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, udzielając tym samym wsparcie rolnikom.

Na kanale Mediów Narodowych można zobaczyć relacje na żywo!

onet/medianarodowe

Dodano w Bez kategorii

Na posiedzeniu Rady Koalicji ostatecznie zaakceptowano skład rządu – poinformowała po zakończeniu posiedzenia Rady, rzeczniczka PiS Anita Czerwińska. Prawdopodobnie w środę zostanie przedstawiona informacja dotycząca głównej struktury i składu rządu po rekonstrukcji – powiedział z kolei rzecznik rządu Piotr Müller.

Rada Koalicji zebrała się po 14.00, by omówić podział resortów i funkcjonowanie rządu po rekonstrukcji. W spotkaniu, które trwało około godzinę, uczestniczyli m.in. szef PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki oraz szefowie Solidarnej Polski i Porozumienia – Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin.

Rada Koalicji to ciało, które powstało na mocy podpisanej w sobotę nowej umowy koalicyjnej PiS, Solidarnej Polski oraz Porozumienia; składa się z kierownictwa PiS oraz 2-3 przedstawicieli każdej z dwóch pozostałych partii koalicyjnych.

W poniedziałek wieczorem odbyło się spotkanie kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, które dyskutowało o zmianach w Radzie Ministrów oraz harmonogramie powoływania rządu.

Uzgodniliśmy nasze stanowisko, mamy nasze propozycje dotyczące rekonstrukcji, jak chcielibyśmy, by wyglądał rząd – mówił we wtorek rano w Programie 1 Polskiego Radia wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Jak dodał, na spotkaniu Rady Koalicji koalicjanci PiS mają przedstawić “to samo ze swojej strony”. I myślę, że uda się nam uzgodnić kształt rządu. Mówię tu o kwestiach systemowych, formalnych, jak będą funkcjonowały ministerstwa, jak będą podzielone, kto będzie odpowiadał za jakie działy administracji – powiedział Fogiel.

Wyraził jednocześnie nadzieję, że jeszcze “może w tym tygodniu uda się poznać personalia, jeśli chodzi o skład Rady Ministrów”.

Wicepremier Jacek Sasin potwierdził w sobotę wcześniejsze doniesienia, że w nowym rządzie ma być mniej resortów. “To ma być 14 ministerstw w miejsce 20 obecnie funkcjonujących, więc spore zmniejszenie rządu, zmniejszenie liczby ministrów, ale również wiceministrów, a co za tym idzie – zmniejszenie udziału naszych koalicjantów w rządzie” – powiedział Sasin w Radiu Maryja.

Solidarna Polska i Porozumienie będą miały po jednym członku rządu kierującym ministerstwem; obecnie każda z tych partii kieruje dwoma resortami. Dodatkowo koalicjanci PiS mają mieć zagwarantowane po jednym stanowisku ministerialnym w KPRM.

Z dotychczasowych informacji dotyczących ustaleń koalicyjnych udzielanych przez polityków PiS wynika, że prezes PiS miałby wejść do rządu jako wicepremier. Prezes PiS miałby kierować Komitetem Spraw Wewnętrznych, Sprawiedliwości i Obrony Narodowej.

Lider Porozumienia Jarosław Gowin, który według deklaracji ma wejść do rządu, informował w sobotę, że jeden z nowych resortów obejmie takie obszary jak: rozwój, budownictwo, turystyka i praca. Byłby to rozszerzony resort rozwoju kierowany dotychczas przez wicepremier Jadwigę Emilewicz, która zrezygnowała z członkostwa w Porozumieniu. Emilewicz swoją decyzję argumentowała powrotem do rządu Gowina, który objąłby jedyną tekę ministerialną przypadającą Porozumieniu oraz rozbieżnością zdań z liderem ugrupowania.

Szef KPRM Michał Dworczyk oświadczył w poniedziałek w RMF FM, że intencją jest, by nowy rząd, już po rekonstrukcji, został powołany w połowie tego tygodnia. Nie wykluczył jednak, że m.in. ze względu na kalendarze prezydenta i premiera może dojść do drobnych przesunięć. Jeżeli nie połowa tego tygodnia, to pewnie początek przyszłego – zaznaczył Dworczyk.

Z kolei rzecznik prezydenta Błażej Spychalski stwierdził, że z uwagi na bardzo napięty kalendarz prezydenta Andrzeja Dudy dokonanie zmian w rządzie w tym tygodniu jest praktycznie niemożliwe.

Źródło: dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zażądał we wtorek od ministra zdrowia Adama Niedzielskiego przedstawienia “mapy drogowej”, czyli pokazania w jaki sposób Polska w najbliższych tygodniach będzie reagować na rozwój epidemii COVID-19 oraz epidemii grypy i zwykłych przeziębień.

Kosiniak-Kamysz stwierdził na konferencji prasowej, że gdy było niewiele przypadków COVID-19 zamykane były sklepy, przedsiębiorstwa i obywatele mieli nie wychodzić z domu, a gdy obecnie jest 1,3 tys. przypadków dziennie i nakłada się na to fala epidemii grypy, nie robi się nic.

– Żądamy od pana ministra zdrowia Adama Niedzielskiego “mapy drogowej”, czyli pokazania w jaki sposób Polska w najbliższych tygodniach będzie reagować na rozwój epidemii COVID-19 oraz epidemii grypy i zwykłych przeziębień – oświadczył lider PSL.

Zaapelował do polityków PiS by przestali zajmować się sami sobą i “swoimi przystawkami, czy koalicjantami”. – Zajmijcie się tym, do czego dostaliście mandat. Rozpirzyliście polskie rolnictwo, polską gospodarkę swoją ustawą, która nie jest o ochronie zwierząt, tylko jest o zarznięciu polskiego rolnictwa – mówił lider PSL. Zarzucał rządzącym też, że nie przygotowali “polskiej szkoły na nowy rok szkolny i już mamy szkoły zamykane, czy na zdalnym nauczaniu”.

Kosiniak-Kamysz wezwał rządzących, by już nie marnowali czasu i przed kulminacją sezonu grypowego przyjęli mapę drogową dla Polski w walce z koronawirusem, ale też w udzielaniu świadczeń medycznych, czyli leczeniu pacjentów na inne choroby”.

Zdaniem posła PSL Krzysztofa Paszyka, “gdyby posłowie PiS nie zajmowali się dzisiaj samymi sobą, to doskonale wiedzieliby, że graniczy z cudem zakupienie dzisiaj szczepionki na grypę”. – W każdej aptece w Polsce jest ten problem, tworzą się wielkie i długie listy oczekujących bez gwarancji na to, że taką szczepionkę kiedykolwiek nabędą – zaznaczył poseł.

Jak dodał, “gdyby politycy PiS nie zajmowali się sobą, to wiedzieliby też, że dzisiaj rozpaczliwie lekarze pierwszego kontaktu pytają jak będziemy rozdzielać za chwilę tych chorych na grypę od chorych na COVID-19, bo z zapowiadanych testów na grypę wyszło wielkie nic”.

– Naprawdę czas się ogarnąć. Czas dzisiaj od tej wojenki na górze, od tej walki przy korycie o władzę, o wpływy, o pieniądze zejść na ziemię i zająć się sprawami Polaków – powiedział Paszyk.

Według danych przekazanych we wtorek przez resort zdrowia badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 1 326 osób, wobec piątkowego rekordu 1 587. Z powodu COVID-19 zmarło kolejnych 36 osób. Od 4 marca, czyli początku epidemii w Polsce, bilans zakażonych wzrósł do 89 962. Od tego czasu śmierć w wyniku choroby poniosło 2 483 zakażonych, wyzdrowiało 68 955 chorych.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii

Komisja Europejska poinformowała we wtorek, że zatwierdziła opiewający na 32 mln euro polski program na rekompensaty dla portów lotniczych za poniesione przez nie straty wynikające z pandemii koronawirusa.

Urzędnicy w Brukseli uznali, że przygotowany przez władze w Warszawie program w wysokości 142 mln zł jest zgodny z unijnymi zasadami pomocy państwa.

By ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa, 15 marca rząd zakazał wykonywania wszelkich międzynarodowych i krajowych przewozów pasażerskich na polskich lotniskach. Ograniczenia lotów były stopniowo znoszone od 1 czerwca, ale niektóre ostrzeżenia dotyczące podróży, zakazy lotów i środki restrykcyjne obowiązywały do końca czerwca.

Skutkowało to dużymi stratami dla operatorów polskich portów lotniczych. W ramach zatwierdzonego przez KE programu polskie władze będą rekompensowały portom lotniczym straty w dochodach poniesione w okresie pomiędzy 15 marca a 30 czerwca, które nastąpiły w wyniku restrykcji dotyczących międzynarodowych i krajowych przewozów pasażerskich.

Wsparcie ma mieć formę dotacji bezpośrednich. W program wbudowano bezpiecznik, tak aby całe wsparcie przekraczające rzeczywiste szkody otrzymane przez beneficjentów musiało być zwrócone do budżetu.

KE uznała, że w związku z tym wykluczono ryzyko, iż pomoc państwa przewyższy straty. „Komisja ustaliła, że zgłoszony przez Polskę program zapewni odszkodowanie za szkody bezpośrednio związane z wybuchem koronawirusa. Stwierdziła również, że środek jest proporcjonalny, ponieważ odszkodowanie nie przekracza kwoty niezbędnej do naprawienia szkody” – podkreślono w komunikacie.

Z danych Związku Regionalnych Portów Lotniczych wynika, że z trzynastu takich portów w pierwszej połowie br. skorzystało o 64 proc. mniej pasażerów, niż przed rokiem.

Totalne załamanie przewozów odnotowano w drugim kwartale 2020 roku. W tym czasie na trzynastu lotniskach regionalnych obsłużono zaledwie 80 tys. podróżnych, to jest aż o 7,99 mln mniej (o 99 proc.) w porównaniu z drugim kwartałem 2019 roku.

Źródło: wgospodarce.pl

Dodano w Bez kategorii

We wtorek rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości poinformowała, że ostatecznie został zaakceptowany skład rządu. Oficjalnie szczegóły na razie nie są znane, jednak politycy Zjednoczonej Prawicy uchylają rąbka tajemnicy.

Po rekonstrukcji rządu w Polsce ma zostać 14 ministerstw. Jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z Gazeta.pl poinformował, że według nowych ustaleń Jarosław Gowin obejmie stanowisko wicepremiera, a także przejmie dział pracy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zgodnie ze wcześniejszymi doniesieniami miał objąć tekę po Jadwidze Emilewicz w Ministerstwie Rozwoju.

Jarosław Gowin wyraził wolę powrotu do rządu i objęcia stanowiska wicepremiera oraz ministra rozwoju. Nie wyobrażam sobie, żeby partia mogła zdecydować inaczej, jeśli prezes partii wyraża wolę powrotu do rządu, niż udzielić mu tutaj pełnego zaufania i umożliwić to

– mówił Kamil Bortniczuk z Porozumienia w Porannej Rozmowie Gazeta.pl. O rezygnacji ze stanowiska poinformował we wtorek wiceminister rozwoju Krzysztof Mazur.

Dobiegła końca moja misja w Ministerstwie Rozwoju. Przyszedłem tu, by pracować z Jadwigą Emilewicz. Wraz z nią postanowiłem odejść

– napisał na Facebooku.

Czarnek w nowym resorcie edukacji, Kaczyński nowym wicepremierem?

Polityk z PiS powiedział Gazeta.pl także, że ministrem sprawiedliwości wciąż będzie Zbigniew Ziobro. Dotychczasowy minister klimatu Michał Kurtyka ma zostać ministrem klimatu i środowiska. Na temat funkcji Jarosława Kaczyńskiego w rządzie poseł nie chciał rozmawiać. Natomiast na antenie TVN24 Jacek Sasin przyznał, że objęcie przez prezesa PiS funkcji wicepremiera jest “niezwykle prawdopodobnym scenariuszem”. Polityk zapytany o to, czy wicepremierami będą Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin, Piotr Gliński oraz on sam, stwierdził, że “jest to wielce możliwe”. Sasin wciąż ma zajmować stanowisko ministra aktywów państwowych. Tadeusz Kościński, minister finansów, oraz Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, także pozostaną na swoich stanowiskach.

Jak ustalił Onet, poseł PiS Przemysław Czarnek będzie kierował nowo stworzonym resortem edukacji i nauki. Zastąpić ma on Dariusza Piontkowskiego, szefa edukacji narodowej i Wojciecha Murdzka, ministra nauki i szkolnictwa wyższego.

Na mocy nowej umowy koalicyjnej Solidarna Polska i Porozumienie będą mogły wskazać swoich przedstawicieli do Kancelarii Premiera. Partia Ziobry wybierze ministra ds. praw obywatelskich i tożsamości europejskiej albo ministra ds. obywatelskich, natomiast ugrupowanie Gowina – ministra ds. samorządów. Jak podaje TVN24, powołując się na nieoficjalne informacje, z ramienia Solidarnej Polski w KPRM ma rozpocząć pracę dotychczasowy minister środowiska Michał Woś.

Źródło: gazeta.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @Twitter

Dziś nad Polską i Europą można było zaobserwować za pomocą specjalnych radarów internetowych aktywność czterech samolotów szpiegowskich AWACS. Maszyny tego typu potrafią obserwować strefę powietrzną w promieniu 400 kilometrów. Samoloty stacjonują w bazie NATO umiejscowionej w Luksemburgu, a także w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii.

Serwisy informacyjne powiadomiły o wzmożonej aktywności samolotów szpiegowskich Boeing E-3A AWACS. Tego typu maszyn w Europie stacjonuje siedemnaście. Aż czternaście w nich w niemieckiej bazie w Geilenkirchen, reszta w Wielkiej Brytanii oraz Luksemburgu. Są one zdolne wyśledzić obiekty latające w promieniu 400 kilometrów.

Zobacz także: Konflikt o Górski Karabach. Armeńskie wojsko ostrzeliwuje miasto Terter w Azerbejdżanie

Dzisiaj na internetowym radarze lotniczym zauważyć można było jedną maszynę patrolującą przestrzeń powietrzną nad północno-zachodnią Polską, gdzie krążył przez kilka godzin. Następnie maszyna udała się nad Czechy skąd ponownie wrócił do naszego kraju, przelatując przez województwo opolskie i śląskie w drodze do swojej bazy w Luksemburgu.

Oprócz maszyny oznaczonej numerem lotu LX-N90459, która zataczała kręgi nad naszym niebem, wystartowały trzy inne samoloty AWACS. Samoloty krążyły głównie nad Czechami, Turcją oraz nad Morzem Północnym w okolicach Wielkiej Brytanii. Każda z maszyn jest w stanie obserwować jednocześnie 310 798 kilometrów kwadratowych nieustannie przez osiem godzin.

Informacje zbierane przez radary AWACS mogą być przesyłane bezpośrednio z samolotu do innych użytkowników na lądzie, morzu lub w powietrzu. Statki powietrzne wczesnego ostrzegania prowadzą szeroki zakres misji, takich jak nadzór powietrzny, wsparcie w walce z terroryzmem (ISIS, walki w Syrii), wsparcie operacji ewakuacji, reagowanie kryzysowe czy operacje demonstracji siły.

Samoloty Boeing E-3A AWACS krążą nad Europą z kilku powodów. Jednym z nich jest analizowanie bezpieczeństwa przestrzeni kosmicznej. Głównym powodem lotów samolotów wyposażonych w ogromny radar jest jednak pokazywanie obecności w ramach Inicjatywy Gotowości NATO.

wp

Dodano w Bez kategorii

Konwencja stambulska, po pięciu latach od jej ratyfikacji przez Polskę, wywołuje coraz więcej wątpliwości. Dotyczą one głównie jej ideologicznego charakteru, niezgodności z polską Konstytucją, uchybień w procesie ratyfikacyjnym oraz błędnej identyfikacji przyczyn przemocy. Dokument ten budzi też rosnący sprzeciw na arenie międzynarodowej. Do tej pory Konwencji nie przyjęło 13 państw Rady Europy. Wobec toczącej się debaty nad przyszłością obowiązywania tego dokumentu w Polsce, Instytut Ordo Iuris przygotował raport pt. „Dlaczego Polska powinna wypowiedzieć Konwencję stambulską”.   

POBIERZ RAPORT – LINK

Głównym problemem związanym z Konwencją jest fakt, że została ona oparta na radykalnych założeniach ideologicznych. Podstawowym pojęciem pojawiającym się w dokumencie jest „gender”. Termin ten zakłada, że kobiecość i męskość miałyby być konceptami powstałymi w wyniku nierównych stosunków władzy. Widoczne jest tu nawiązanie do doktryny marksistowskiej. Analiza dokumentów wydawanych przez Komitet GREVIO – organ monitorujący wykonywanie Konwencji stambulskiej, udowadnia, że nie jest możliwe wprowadzanie dokumentu w życie z pominięciem zawartych w nim genderowych rozwiązań.

Konwencja stambulska upatruje źródeł przemocy w zróżnicowaniu przyjętych w społeczeństwie ról kobiecych i męskich. Pomija ona inne patologie życia społecznego, takie jak uzależnienia, rozpad więzi rodzinnych czy seksualizacja wizerunku kobiet i dziewcząt w mediach. Z tego powodu, Konwencja nie walczy skutecznie ze zjawiskiem przemocy. Badania Agencji Praw Podstawowych oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju potwierdzają, że w krajach, w których wprowadzono rozwiązania podobne do tych, zawartych w Konwencji, statystyki przemocy pozostają na wysokim poziomie.

Kłopoty Konfederacji? PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe

Genderowy dokument nie jest powszechnie akceptowany przez społeczność międzynarodową. Do tej pory nie przyjęło go 13 państw Rady Europy, co stanowi 43 proc. ludności całego jej obszaru. W ostatnim czasie przeciwko ratyfikacji Konwencji stambulskiej wypowiedziały się stanowczo parlamenty Węgier i Słowacji, natomiast w 2018 r. została ona uznana przez bułgarski Trybunał Konstytucyjny za sprzeczną z tamtejszą ustawą zasadniczą.

Raport Ordo Iuris, oprócz analizy zagadnień dotyczących Konwencji, zawiera także projekt Konwencji o prawach rodziny. Dokument ten ma na celu zagwarantowanie podstawowych praw przysługujących rodzinie. Proponowana przez Ordo Iuris Konwencja, opierając się na wiedzy naukowej, w sposób prawidłowy identyfikuje rzeczywiste przyczyny przemocy i proponuje skuteczne rozwiązania mające na celu walkę z tym zjawiskiem.

Dodano w Bez kategorii

Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe Konfederacji za ostatnią kampanię parlamentarną. Za pominięcie baneru wartego ponad 300 złotych ugrupowaniu grozi brak corocznej subwencji wynoszącej blisko 7 mln złotych. Liderzy ugrupowania uznają to za systemowy atak na ich partię. Informowali również o zamiarze odwołania uchwały do Sądu Najwyższego.

Kilka dni temu za sprawą redaktora Marcina Dobskiego z “Wprost” pojawiły się pierwsze nieoficjalne informacje o odrzuceniu sprawozdania finansowego Konfederacji przez Państwową Komisję Wyborczą. Dziś po ukazaniu uchwały PKW wiadomo, iż to ugrupowanie politycznie popadło w kłopoty natury prawnej z możliwością zablokowania około 7 milionowej subwencji.

“Przyjmując niedozwoloną korzyść majątkową o charakterze niepieniężnym Komitet naruszył art. 132 § 5 i art. 133 § 1 Kodeksu wyborczego. Jest to równoznaczne z tym, że partia Konfederacja Wolność i Niepodległość finansowała kampanię wyborczą utworzonego przez siebie Komitetu (dokonywała na nią wydatków) z pominięciem swojego Funduszu Wyborczego, czym naruszyła art. 35 ust. 2 ustawy o partiach politycznych, co – zgodnie z art. 38a ust. 1 pkt 3 i ust. 2 pkt 5 tej ustawy – skutkuje odrzuceniem sprawozdania finansowego Partii” – czytamy w uchwale PKW.

Zobacz także: Pod naciskiem Brukseli, rząd zdradził polskie górnictwo. Winnicki: „Za polityką Unii Europejskiej, stoi francuskie lobby atomowe” [WIDEO]

Cała sprawa dotyczy nieprawidłowego użycia banneru, na którym widniał napis “Konfederacja Korwin Braun Liroy Narodowcy” z kampanii do europarlamentu, wartego 307,5 złotych. Przez nieuwagę polityków ten roll-up ma być teraz czynnikiem przeszkadzającym.

“Nasze sprawozdanie było niezwykle rzetelne. Zajęli się nim najlepsi specjaliści i byliśmy przekonani, że nie będzie żadnych kłopotów. Widać, że znaleziono absurdalny powód, by je odrzucić” – skomentował poseł Artur Dziambor.

https://twitter.com/KonradBerkowicz/status/1310898006028439552

Podczas zwołanej konferencji prasowej z udziałem skarbnika Konfederacji Michała Wawra oraz Witolda Tumanowicza oraz posła Konrada Berkowicza stwierdzono, iż jest to atak polityczny na ich ugrupowanie – “Będziemy na drodze sądowej występować przeciw oszczercom, którzy próbowali naszych wyborców przekonywać, że w Konfederacji robimy jakieś przekręty. Od uchwały PKW będziemy się odwoływać. Nie wyobrażam sobie, żeby w bezstronnym sądzie ta uchwała miała się utrzymać” – zapowiedział Wawer.

Liderzy ugrupowania zapowiedzieli już odwołanie się do tej decyzji PKW do Sądu Najwyższego. Zgodnie z przepisami mają siedem dni na złożenie wniosku.

interia

Dodano w Bez kategorii