Manifestacja pro-palestyńska.

Demonstracja pro-palestyńska w USA. / Fot. Twitter

Jak informują żydowskie grupy, antysemityzm w USA gwałtownie rośnie. Przyczyną zjawiska miałaby być “dezinformacja w mediach społecznościowych”.

Środowiska żydowskie z niepokojem odnotowały rosnące na świecie, antysemickie nastroje. Szczególnie niepokojący wydał się im być antysemityzm w USA. Według Secure Community Network, doradzającej społecznościom żydowskim w Stanach, ilość “antysemickich aktów” wzrosła aż o 80%. Wszystko to stało się zaledwie w ciągu ostatniego miesiąca.

Przyczyną niechęci wobec Izraela miała być 11-dniowa wojna pomiędzy państwem Netanjahu, a Hamasem. Podczas jej trwania Izrael dotkliwie zbombardował Strefę Gazy, zabijając setki cywilów. Brutalność państwa wzbudziła falę protestów na całym świecie. Jednocześnie, Secure Community Network uważa, iż przyczyną niechęci wobec społeczności żydowskich była “rozpowszechniona w mediach dezinformacja”. „Mogą istnieć zagraniczni aktorzy rozpowszechniający informacje i dezinformację, często powiązane z antysemickimi tropami” – powiedział we wtorek w wywiadzie dyrektor generalny, Michael Masters. „Widzimy wyraźny wzrost wezwań do przemocy wobec społeczności żydowskiej i nasilenie ataków przemocy”.

Masters wyliczył niektóre z “antysemickich aktów”: „Akty wandalizmu od Oregonu po Wirginię, zbezczeszczenie synagogi od Illinois po Arizonę, doniesienia o rzucaniu w nie butelkami, umaszczanie swastykami na placach zabaw dla dzieci w Nowym Jorku i Tennessee”. Za siedlisko “antysemityzmu w mediach społecznościowych” uznano Iran. Tam miał rzekomo narodzić się hashtag #COVID1948, przyrównujący Żydów i założenie Izraela do koronawirusa. Wzrost użycia hashtagu nastąpił gwałtownie trzeciego dnia starć, 12 maja. W tym smaym czasie popularność zyskały hasła: „Hitler miał rację”, „Zionazi” i „Zabij wszystkich Żydów”.

Jerusalem Post

Janusz Korwin-Mikke

Janusz Korwin-Mikke / Fot. Archiwum Mediów Narodowych

Politycy Konfederacji zabrali głos w sprawie zatrzymania polskiego samolotu na Białorusi oraz aresztowania białoruskiego opozycjonisty. Według liderów tej formacji działania naszego rządu są zrozumiałe, ale na tak zdecydowane reakcje nie mogliśmy liczyć w trakcie represjonowania Polaków na Białorusi. – Polska ma do ugrania w relacjach z Białorusią tę jedną, fundamentalną co najmniej sprawę, jaką jest kwestia Polaków w tym kraju.

  • Prezes Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki określił niedawne sprowadzenie samolotu na ziemię przez Białoruś mianem “swego rodzaju bandytyzmu w przestrzeni międzynarodowej”.
  • Naruszono podstawową zasadę wolności nieba – powiedział Janusz Korwin-Mikke. To musi zostać ukarane. Inaczej otwarte niebo po prostu zniknie wskazał.
  • Natomiast zwracamy uwagę, że reakcje wobec zatrzymania białoruskiego opozycjonisty są szybkie, zdecydowane, jasne i konkretne. Nie mieliśmy do czynienia z takimi reakcjami w sytuacji, kiedy chodziło o Polaków na Białorusi podkreśli Winnicki.
  • Zobacz także: Decyzja UE. Nałożono kolejne sankcje na Białoruś za zmuszenie do lądowania samolotu Ryanair w Mińsku

Nie dziwi nas zdecydowana reakcja rządu polskiego na tę sprawę, ponieważ jest to akt swego rodzaju bandytyzmu w przestrzeni międzynarodowej, która jest użytkowana wspólnie. Natomiast zwracamy uwagę, że reakcje wobec zatrzymania białoruskiego opozycjonisty są szybkie, zdecydowane, jasne i konkretne. Nie mieliśmy do czynienia z takimi reakcjami w sytuacji, kiedy chodziło o Polaków na Białorusi. – powiedział Robert Winnicki.

Przypomnijmy, że w momencie kiedy myśmy jako posłowie Konfederacji złożyli projekt uchwały, żeby Sejm z dnia na dzień zareagował na zatrzymywanie bezprawne Polaków na Białorusi za to tylko, że chcieli organizować Kaziuki i świętować rocznicę. Wtedy Sejm ociągał się, zwlekał, trwało to dwa tygodnie, aż uchwała została wydana.

Tym samym polityk Konfederacji odniósł się do sprawy Angeliki Borys, prezesa Związku Polaków na Białorusi, która w marcu została skazana na 15 dni aresztu za organizację „nielegalnej imprezy masowej”. Za taką władze Białorusi uznały tradycyjny doroczny jarmark Grodzieńskie Kaziuki.

Żądamy równie zdecydowanych kroków i równie wielkiej stanowczości rządu polskiego w sprawie Polaków na Białorusi! (…) Polska ma do ugrania w relacjach z Białorusią tę jedną, fundamentalną co najmniej sprawę, jaką jest kwestia Polaków w tym kraju.

“Naruszono podstawową zasadę wolności nieba”

Janusz Korwin-Mikke w takich słowach skomentował zatrzymanie polskiego samolotu lecącego z Aten do Wilna: Naruszono podstawową zasadę wolności nieba. Jeżeli to nie zostanie ukarane, to jutro JE Mikołaj Maduro porwie samolot lecący z Brazylii do Kolumbii. Izrael powie samolot lecący z Egiptu do Libanu. Polska porwie samolot lecący z Ukrainy do Niemiec, bo akurat tam lecą worki z pieniędzmi. To jest zasada, która została naruszona. To musi zostać ukarane. Inaczej otwarte niebo po prostu zniknie.

Link do całości konferencji.

Iran, wielki pożar w rafinerii ropy

Iran, pożar w rafinerii ropy / Fot. Twitter/ screen

Iran został dotknięty przez ogromny pożar w rafinerii ropy naftowej, praktycznie dzień po wybuchu w fabryce dronów.

Pożar, który dotknął Iran wybuchł w Kangan Petro Refining Co. (KPRC) na południu kraju. Ogień rozprzestrzenił się wzdłuż wybrzeża Zatoki Perskiej w poniedziałek. Zdarzenie miało miejsce zaledwie dzień po tym, jak w fabryce dronów w centrum kraju odnotowano eksplozję. Oba incydenty badają służby.

Według irańskich mediów pożar w składzie odpadów w KPRC został opanowany i ugaszony w ciągu godziny, a żadne jednostki operacyjne nie zostały uszkodzone. Żadna osoba nie ucierpiała. Do sieci szybko trafiły nagrania z pożaru. Na filmach widać kłębiące się, ciężkie chmury dymu wychodzące z magazynu.

Przyczyna pożaru nie jest znana. Jak informuje Jerusalem Post, placówka została otwarta zaledwie kilka miesięcy temu. Oczekiwano, że wygeneruje ona około 1 miliarda dolarów dochodu. Póki co wiadomo tylko, że pożar nastąpił dzień po wybuchu w fabryce Aircraft Manufacturing Industrial Company (HESA). W jego wyniku rannych zostało dziewięć osób. Fabryka miałaby zajmować się produkcją samolotów oraz dronów dla sił irańskich.

Jerusalem Post

szczepienia

Miś, szczepionka, szczepienia dzieci / Fot.pixabay.com

Przez całe wieki nasi dziadkowie i ojcowie walczyli i aspirowali do utrzymania i rozszerzenia wolności i ludzkiej godności, dziś błyskawicznie zrywamy z tymi tradycjami zajmując miejsca myszek w eksperymentalnym laboratorium, które ogarnęło cały świat. Medialna pandemia wylansowana przez poważnie chorych na władzę nad światem globalistów posłużyła się wyhodowaną (prawdopodobnie) bronią biologiczną w chińskim laboratorium w Wuhan, wspomaganym przez Zachód, aby ograniczyć nasze wolności. Służby zdrowia poszczególnych krajów ograniczyły przyjmowania pacjentów koncentrując się głównie na chińskim wirusie, co doprowadziło do wielkiego zamieszania i żniwa śmierci, szczególnie wśród ludzi starszych i tych z obniżonym systemem odporności. Zaniechano leczenia ogłaszając, że jedynym sposobem na zwalczenie pandemii będzie lockdown gospodarki, kwarantanna i terapia genowa nazwana szczepionkami. Oznaczało to spełnienie marzeń globalistycznej arystokracji z Davos i początek Wielkiego Resetu, z czym te elity wcale się nie kryją.

Kiedy w 1976 r. w USA czasie epidemii świńskiej grypy wyprodukowana szczepionka (ok. 50 mln zaszczepionych) spowodowała śmierć ok. 50 osób, natychmiast zaprzestano szczepień. Dziś szczepione są nawet kobiety w wieku rozrodczym, bez jakiejkolwiek wiedzy o bezpośrednich konsekwencjach i dalekosiężnych skutkach. Na scenę szczepień wpycha się już dzieci, co najmniej od 12 roku życia. Według niezależnych lekarzy i naukowców ofiarowana terapia genowa zmieni wewnętrzny system samoobrony organizmu, a nawet go rozbroi i przejmując  jego funkcje uczyni go bezbronnym w obliczu nowych wirusów. Dlatego możemy być pewni, że ci fachowcy pracują już nad następną szczepionką…

Zobacz także: [OPINIA] Zgierski: Nowy Ład, czyli nowe podatki. Znowu wielki skok na kasę?

U światowego żłobu pojawiła się wiecznie głodna korporacyjna międzynarodówka. W epoce pomniejszania znaczenia państw narodowych, na planie wirusowej pandemii w peletonie korporacyjnych  kolarzy apokalipsy ku kontroli nad światem pałeczkę przejmuje Big Farma i inne wielkie korporacje w asyście i pod osłoną mainstreamowych mediów.  Globaliści wdrażający swój plan poprzez kierowane przez nich banki centralne państw i wielkie korporacje taktycznie prywatyzują system nakazów, rozporządzeń i przymusu będący dotąd domeną suwerennego państwa. Więc z jednej strony wolno poruszać się bez maseczki, a z drugiej strony jednak będą o tym decydować sieci sklepów i twoje miejsca pracy. Politycy muszą nas dzielić, aby nami lepiej, sprawniej zarządzać, bronić nas i nam pomagać… Marksiści zacierają ręce, wygląda na to, że w najlepszym razie będziemy mieli na świecie społeczeństwo dwuklasowe: Szczepionych i Nieszczepionych!

Wiemy z historii, że cywilizowane państwa przed agresją wypowiadały przeciwnikowi wojnę, później to się zmieniało i posługiwano się prowokacją (Hitler i radiostacja gliwicka). Świat dalej się zmienia i dzisiaj rządy krajów objętych agresją, tak jak w przeszłości ogłaszają mobilizację podległej im populacji tyle, że w imieniu i interesie agresora. Próżno wypatrywać, że rząd będzie uciekać zaleszczycką szosą… 

Pozbawione logiki zamykanie gospodarek, niebotyczne zadłużanie przyszłych pokoleń, drukowanie pustego pieniądza i nakręcanie inflacji na polecenie zwariowanej głodnej władzy nad światem arystokracji z Davos już niedługo może doprowadzić do upragnionej przez nich rewolucji Resetu. Towarzyszy temu niesamowity wzrost potęgi państwa opiekuńczego, ingerującego w każdą sferę wolności obywatelskich poprzez uzależnienie ludzi od silnych i hojnych rządów, ich autorytetu i pomocy. Więc pierwszą ofiarą (obok wolności obywatelskich) tych działań będzie niezależna klasa średnia. Dziś w USA nawet przy poluzowaniu restrykcji w stanach rządzonych przez republikańskich gubernatorów (jak Floryda, czy Teksas), zamykane są restauracje i inne biznesy z powodu braku pracowników. Mały biznes zabijany jest hojnymi dotacjami państwa dla bezrobotnych. Ludzie nie są naiwni, jeśli siedząc w domu zarabiają więcej niż w pracy, to chętnie zostaną w domu. Mały i średni biznes nie jest w stanie złamać bojkotu Państwa i przegra. Na dłuższą metę na placu boju pozostanie bogata arystokracja feudałów i biedota chłopów i bab pańszczyźnianych…

Ofensywa niszcząca stary porządek społeczny i cywilizacyjny przybiera na sile i pomysłowości. Jednak powoli ludzie przecierają oczy, taki czarownik dr Fauci zmienia opinie jak rękawiczki, najpierw maski są bez sensu bo i tak przecież nie są w stanie zatrzymać wirusa, następnie maski są bardzo ważne, dalej najlepiej zakładać dwie maski… I to nie jest żaden nowicjusz, facet jest najwięcej zarabiającym biurokratą w USA (ponad $400 tys.) i siedzi na swoim stołku bodaj od 1984 r. 

Dziś w cenie, na “kursie i ścieżce” jest dezinformacja, prezydent Biden w raporcie o stanie państwa ogłosił, że wtargnięcie obywateli na Kapitol 6 stycznia było największym atakiem na demokrację od czasów wojny secesyjnej(!). Niby ma mieć demencję, ale żeby zapomnieć o słynnym 11 września albo zapomnieć o japońskim ataku na Pearl Harbor z 7 grudnia 1941 r.?  Reagan by zapłakał: “Big Government” triumfalnie powrócił z dziadkiem Bidenem. Ameryka Bidena szeroko otwiera ramiona witając wielki Reset, posłuszna światowym autokratom z Davos żegnając swój indywidualizm, prawa, wolności i Konstytucje raptownie wchodzi na drogę na której nie tylko kierunkowskazy są “Made in China”. 

Kilka dni temu byliśmy świadkami prawdziwej “Russian collusion” (o której bidenowcy oskarżali prezydenta Trumpa). Prezydent Biden odstąpił od sankcji wobec firm budujących rosyjsko-niemiecki gazociąg “Nord Stream II”, czyli powrócił do polityki Obamy ustępstw i  głaskania Putina. W sumie ta polityka miała za cel oswojenia Putina aby zinfiltrować i przejąć rosyjskie aktywa. Putin do głupich nie należy i jego celem jest odbudowa imperium z czasów sowieckich, jego sojusznikami są Niemcy tradycyjnie łasi na ogromne bogactwa naturalne Rosji. Dla Amerykanów reprezentujących opcję globalistyczną (Biden), czy też patriotyczną (Trump) Rosja jest bardzo ważnym elementem w zbliżającej się rozgrywce z aspirującymi do pozycji hegemona komunistycznymi Chinami. Obydwie opcje, podobnie jak i Putin wiedzą, że prawdziwe zbliżenie Rosji do Chin zakończy się jej anschlussem, co jest nie do przyjęcia tak przez Putina jak i przez Amerykę. Putin gra na czas przewidując nieuchronny konflikt chińsko-amerykański i za swoją wrażliwą przychylność chce zgody na rozszerzenie swoich wpływów w Europie, czyli w konsekwencji wypchnięcia Ameryki z Europy. Ameryka wkrótce musi się zdecydować czy i ile musi zapłacić Rosji za życzliwą neutralność wobec zbliżających się  zmagań USA I Chin.

Sygnalizowany wyżej proces niszczenia kapitalizmu przez neomarksistów z ekipy Bidena wspierany jest polityką otwartych granic (odwołał dekrety Trumpa) przez które napłynęło już w tym roku ponad 500,000 ludzi. Ta polityka ma wysokie notowania wśród karteli narkotykowych i tych zajmujących się handlem żywym towarem. Usuwa się wszystko to co dla wzmocnienia ekonomii, biznesu i państwa uczynił poprzedni prezydent Trump. Pracę stracił nawet jeden z dowódców nowo powstałych sił kosmicznych US za skrytykowanie marksizmu(!) Administracja Bidena w wojsku tropi wszelkie ślady białych rasistów (tylko biały może być rasistą), zaprasza transwestytów, LGBT, a nawet kobiety w ciąży… Ciekawe co o tym wszystkim myślą chińscy wojskowi stratedzy?

Dziś rządy poszczególnych stanów (bankrutują rozdając  głównie na lewo) wracają do praktyk mafii z lat 50-tych ub. wieku. W pogoni i pożądaniu “grosza”  legalizują, dopuszczają i przejmują biznes prostytucji, hazardu i równie lukratywny biznes narkotyków. Stan Oregon (zachodnio-północny) zalegalizował (co tam marihuana!)  nawet heroinę! Pieniądze determinują wolność życia i postępowania, niestety rząd chce i to kontrolować…

Po raz pierwszy raz w swojej historii stan Kalifornia (Złoty Stan) traci populację. 180 tys. kalifornijczyków opuściło ten stan w 2020 r. , według sondaży ok. 1,5 mln Kalifornijczyków opuściło stan w ostatniej dekadzie, ta sytuacja doprowadziła już do utraty 1 miejsca w Kongresie.

Potężny, marksistowski związek zawodowy nauczycieli otrzymał $28 mld w dotacjach lewicowego rządu, ale ciągle targuje się i nie kwapi się do otwarcia szkół. Jedynie 13% uczniów w Kaliforni uczęszcza do szkoły w trybie 5-cio dniowym, oczywiście są to uczniowie szkół prywatnych, w tym religijnych. Pozostali nauczani są przez internet (ZOOM), bądź jeden, czy dwa dni w tygodniu w szkole. Niedawno wyszło na jaw, że potężny związek zawodowy nauczycieli narzucał swoje zdanie nawet narodowemu centrum kontroli chorób (CDA) odnośnie dalszego trzymania uczniów poza szkołą…

Czekają nas wkrótce następne uderzenia globalistów w nasze wolności od osobistych, przez ekonomiczne, a nawet religijne. Ambonami teokratycznej arystokracji z Davos są dzisiaj obejmujące cały świat media. To one zmieniają zachowania ludzkie siejąc strach i nadzieję, niestety dobrze poznali oddziaływania propagandy w państwach totalitarnych, a natura i pragnienia człowieka nie zmieniają się. Więc rządy poszczególnych państw będą spełniać rolę najlepszych psów pasterskich, Border Collies kierujących zachowaniami swoich podopiecznych owieczek na życzenie swojego pana. Wkrótce zostaniemy wyposażeni w specjalne paszporty, regulujące nasze kontakty, możliwość podróżowania, oczywiście dla naszego dobra.

Ludzie powoli się budzą, protestują odwołując się do zdrowego rozsądku i łamania konstytucyjnych praw. Czy dojdzie do przełomu?  Globaliści popełniają błędy, widać oznaki wewnętrznych walk. Ogłoszono rozwód Gatesa, przyłapano Wielkiego Czarownika Fauci na wielokrotnej zmianie stanowiska, jego powiązań również z finansowaniem instytutu w Wuhan  i łganiu z rękawa. 

Na dziś obserwując zmiany widać, że neomarksiści są na prowadzeniu i jeśli ich się nie powstrzyma to zniszczą społeczeństwo obywatelskie i ciężko wywalczone prawa i wolności człowieka. Czy potrafimy się zmobilizować i ocalić zdobycze cywilizacji przed nadchodzącym barbarzyństwem? Czy potrafimy dostrzec dokąd prowadzą zapoczątkowane narzucane nam zmiany, czy wyłonimy liderów zdolnych zatrzymać nadchodzące nieszczęście?

Aktywistka Jana Shostak

/ Fot. YouTube

Polsko-białoruska aktywistka Jana Shostak wzniosła okrzyk w poniedziałek przed ambasadą Białorusi w Warszawie. Kobieta odniosła się do ostatnich działań reżimu Alaksandra Łukaszenki.

W poniedziałek przed ambasadą Białorusi w Warszawie odbyła się konferencja z udziałem przewodniczącego delegacji Parlamentu Europejskiego do spraw relacji z Białorusią Roberta Biedronia. – Musimy wysyłać teraz znak SOS. Koniec milczenia. Chcemy wsparcia, bo inaczej te osoby, które znajdują się teraz w Białorusi, reżim ich po prostu zabije – tłumaczyła wówczas polsko-białoruska aktywistka Jana Shostak. – My już nie możemy milczeć i wszystko, co nam pozostaje, to minuta krzyku – powiedziała. Następnie uniosła do góry transparent z hasłem “SOS” i przez minutę głośno krzyczała, stojąc przed dziennikarzami.

Jej protest odbył się po wydarzeniach z niedzieli. Wtedy to po lądowaniu w Mińsku samolotu linii Ryanair, został zatrzymany białoruski opozycjonista Roman Protasewicz.

Aktywistka komentowała postępujące w jej kraju prześladowania osób, które nie zgadzają się z reżimem Łukaszenki. Mówiła o śmierci opozycjonistów w więzieniach, o bierności Unii Europejskiej i o strachu, w którym białoruskie rodziny żyją każdego dnia.

– To był krzyk rozpaczy, ale też spowodowany emocjonalnym rollercoasterem, który każdy i każda nieobojętna Białorusinka i Białorusin ma od sierpnia 2020 roku – wyjaśniła Shostak w „Faktach po Faktach”.

– Wszyscy zwykli myśleć, że w sierpniu 2020 roku były największe tortury i później fala protestów. I większość osób myśli, że to ucichło i nic się nie dzieje. To nieprawda. Dalej się dzieje – podkreślała.

Krytyka posłani Lewicy

Po wystąpieniu Shostak w sieci zawrzało. Pojawiło się mnóstwo komentarzy niezwiązanych z przemówieniem ani z meritum sprawy. Użytkownicy komentowali wygląd i strój aktywistki. Kobietę niespodziewanie skrytykowała posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska.

– Dlaczego nie mam wrażenia, że naprawdę chodzi jej o Białoruś? – zapytała na Twitterze. Było to o tyle zaskakujące, że Shostak towarzyszyli na konferencji właśnie politycy Lewicy. 

https://twitter.com/NocnaZ/status/1396908891271749632

wiadomosci.gazeta.pl, crowdmedia.pl

Para prezydencka z wizytą u patriarchy Bartłomieja I.

Andrzej Duda, Agata Duda, patriarcha Bartłomiej I / Fot. Jakub Szymczuk/KPRP

Dziś w Stambule Para Prezydencka spotka się z Patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem I. – Patriarcha jest latarnią świecącą w ciemności dla wszystkich wiernych Kościoła prawosławnego, także w naszej ojczyźnie – powiedział Andrzej Duda. Para Prezydencka w planach ma jeszcze wizytę w bazie Polskiego Kontyngentu Wojskowego, który stacjonuje w Turcji.

  • W Turcji Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda spotkali się z patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem I.
  • Duda: Patriarcha jest symbolem i latarnią świecącą w ciemności dla wszystkich wiernych Kościoła prawosławnego i Kościołów wschodnich.
  • Wieczorem w bazie wojskowej w İncirliku Para Prezydencka spotka się z żołnierzami Polskiego Kontyngentu Wojskowego.
  • Zobacz także: Prezydent Andrzej Duda w Turcji. Polska zakupi drony bojowe Bayraktar

Prezydent RP wraz z małżonką kontynuują swój pobyt w Turcji. W drugim dniu wizyty w Turcji Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda spotkali się z patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem I.

– Patriarcha jest symbolem i latarnią świecącą w ciemności dla wszystkich wiernych Kościoła prawosławnego i Kościołów wschodnich, także w naszej ojczyźnie, w Polsce – powiedział Andrzej Duda. Zaznaczył, że wizyta jest dla nich zarówno przeżyciem duchowym, jak i przeżyciem przyjaźni.

Patriarcha Konstantynopola otrzymał od prezydenta podziękowania za zaproszenie do tego miejsca. Nazwał je „odwieczną stolicą Kościoła i chrześcijaństwa, odwieczną stolicą Kościoła wschodniego w szerokim tego słowa znaczeniu”.

Andrzej Duda modli się o pokój na Białorusi

– Jest to też ten szczególny czas, kiedy wspólnie z naszymi rodakami, Polakami, ale także naszymi współobywatelami pochodzenia białoruskiego, modlimy się o pokój. Modlimy się o to, aby ludzie wierzący mogli spokojnie żyć na Białorusi – oświadczył Andrzej Duda. Wyraził nadzieję, że wierni na Białorusi będą mogli spokojnie wyznawać swoją religię oraz cieszyć się demokracją, dobrym życiem i dostatkiem.

Podczas swojej wizyty w Turcji Para Prezydencka odwiedzi również Polonię mieszkającą w historycznej polskiej osadzie pod Stambułem – Adampolu, po turecku Polonezköy („Polska wieś”). Odwiedzą też Domek Pamięci Cioci Zosi, poświęcony historii miejscowości i mieszkających w niej Polaków.

Wieczorem w bazie wojskowej w İncirliku Para Prezydencka spotka się z żołnierzami Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Stacjonuje on w Turcji w ramach misji NATO monitorowania bezpieczeństwa w basenie Morza Czarnego i Morza Śródziemnego. To najmłodszy polski kontyngent wojskowy. Uruchomiony został na początku maja i jest polską odpowiedzią na apel Turcji do sojuszników z NATO o wsparcie w związku z pogorszeniem się sytuacji bezpieczeństwa w regionie.

niedziela.pl, wiadomosci.onet.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Naukowcy z University of Utah uspokajają, że epidemia zakażeń koronawirusem prawdopodobnie złagodnieje z naturalnych przyczyn, gdy światowa populacja uzyska odporność. W kolejnej dekadzie COVID-19 ma nie być groźniejszy niż katar czy sezonowe przeziębienie.

Naukowcy z University of Utah na łamach magazynu „Viruses” uspokajają, że epidemia zakażeń nowym koronawirusem prawdopodobnie złagodnieje z naturalnych przyczyn. Badacze podkreślają, że to przystosowanie się układu immunologicznego, a nie mutacje wirusa doprowadzą do złagodzenia choroby. 

Epidemia, jak zwracają uwagę naukowcy, złagodnieje, ponieważ wiele sezonowych koronawirusów krąży już w ludzkiej populacji i nie są tak groźne jak SARS-CoV-2. Dostępne są jednocześnie przesłanki mówiące, że jeden z tego typu zarazków wywoływał kiedyś ciężkie infekcje – tzw. rosyjską grypę panującą pod koniec XIX wieku.

Do wniosku, że epidemia złagodnieje autorzy publikacji doszli po stworzeniu matematycznego modelu. Uwzględnił on kilka głównych założeń opartych na dostępnej już wiedzy na temat SARS-CoV-2.

Po pierwsze prawdopodobnie nasilenie choroby zależy od ilości wchłoniętego wirusa, a zmniejszają ją np. maseczki i dystans społeczny. Po drugie jest mało prawdopodobne, aby dzieci ciężko chorowały. W końcu dorośli, którzy przeszli zakażenie lub zostali zaszczepieni są chronieni przed ciężką postacią choroby. Jedyną grupą narażoną na pierwsze zakażenie będą w końcu tylko dzieci, które przechodzą COVID-19 łagodnie.

Symulacja pokazała, że połączenie tych trzech mechanizmów prowadzi do tego, iż coraz większa część populacji będzie narażona tylko na łagodne objawy.

Wygrają łagodne infekcje

– Nasze nowe podejście polega na tym, że uwzględnia konkurencję między łagodnym i ciężkim przebiegiem COVID-19 i sprawdza, który z nich zwycięży w długim okresie. Pokazaliśmy, że wygrają łagodne infekcje, ponieważ wytrenują nasz system odpornościowy do walki z poważnymi – wyjaśnia główny autor publikacji Alexander Beams.

Model jednak nie obejmuje wszystkich możliwych czynników. Na przykład, jeśli wirus pokona częściową odporność, sytuacja przyjmie gorszy obrót. Podobnie może się stać, jeśli któreś z przyjętych założeń przestanie obowiązywać.

–  W następnym kroku chcemy porównać przewidywania naszego modelu z najnowszymi danymi na temat pandemii, aby sprawdzić, jaką drogą ona obecnie podąża. Czy wszystko wskazuje na to, że sytuacja zmierza w dobrym kierunku? Czy odsetek łagodnych zachorowań rośnie? Wiedza o tym może wpłynąć na decyzje, które podejmujemy jako społeczeństwo  – mówi dr Fred Adler, jeden z autorów publikacji.

wydarzenia.interia.pl

Białoruś

Białoruś / Fot. Pixabay

Przywódcy Unii Europejskiej nałożyli sankcje na Białoruś. Zdecydowano m.in. o wprowadzeniu zakazu przelotów przez przestrzeń powietrzną UE dla białoruskich samolotów. Kolejne sankcje to reakcja na zmuszenie do lądowania samolotu Ryanair w Mińsku i zatrzymanie opozycyjnego dziennikarza.

W niedzielę samolot linii Ryanair lecący z Aten do Wilna został zmuszony do lądowania w Mińsku po informacji o rzekomej bombie na pokładzie. Po wylądowaniu milicja białoruska zatrzymała znajdującego się na pokładzie opozycyjnego dziennikarza i blogera, Ramana Pratasiewicza. Władze Białorusi poszukiwały go listem gończym. Teraz decyzją UE na Białoruś zostaną nałożone kolejne sankcje.

Sprawa ta była pierwszym punktem rozpoczętego wieczorem szczytu UE w Brukseli. Przywódcy potępili zmuszenie przez Białoruś do lądowania samolotu. Wezwali również do uwolnienia dziennikarza Ramana Pratasiewicza i jego partnerki Sofii Sapiegi.

Sankcje nałożone na przedstawicieli reżimu białoruskiego

Zgodnie z decyzją szczytu, sankcje mają zostać nałożone na kolejnych przedstawicieli reżimu białoruskiego. Przywódcy podjęli też decyzje o nałożeniu nowych, sektorowych sankcji gospodarczych na ten kraj.

Sankcje nałożone na Białoruś obejmują również linie lotnicze. Zdecydowano bowiem o wprowadzeniu zakazu przelotów przez przestrzeń powietrzną UE dla białoruskich samolotów i uniemożliwieniu im dostępu do portów lotniczych UE. Zaapelowali również do przewoźników lotniczych mających siedzibę w UE o unikanie przelotów nad Białorusią.

Wstrzymano plan gospodarczy na rzecz Białorusi na kwotę 3 mld euro

Co więcej, Białoruś nie zostanie beneficjentem pakietu ekonomiczno-inwestycyjnego, który lada chwila miał zostać uruchomiony. Przewidywał on m.in. otwarcie jednolitego rynku UE na przedsiębiorców z Białorusi oraz ułatwienia wizowe.

– Pakiet ekonomiczno-inwestycyjny na rzecz Białorusi wart 3 mld euro, który był gotowy do uruchomienia, został zamrożony do chwili aż Białoruś stanie się demokratyczna– poinformowała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

 – Ten akt terroryzmu rządowego, z którym wczoraj mieliśmy do czynienia musi być zdecydowanie potępiony. Cieszymy się, że Rada Europejska w niezwłocznym trybie zajęła się na posiedzeniu tym tematem – powiedział rzecznik polskiego rządu Piotr Müller. Oceniał konkluzje jako adekwatne do zaistniałej sytuacji. W kontekście listy sankcyjnej podkreślił, że będzie ona rozszerzona zgodnie z wytycznymi Rady Europejskiej.

rmf24.pl, businessinsider.com.pl

Flagi państw Europy.

Europa, flagi / Fot. Pixabay

Na spotkaniu Rady Europejskiej przywódcy krajów UE wyrazili zgodę na wdrożenie kontrowersyjnych paszportów covidowych. Certyfikaty mają być udzielane osobom zaszczepionym co ma zdaniem twórców ułatwić podróżowanie po Europie i świecie. Z kolei osoby niezaszczepione mogą liczyć na olbrzymie utrudnienia, a nawet brak możliwości podróżowania. Paszporty covidowe mają zacząć działać od 1 lipca. Do tego czasu Parlament Europejski musi ratyfikować postanowienie 27 przywódców.

  • Przywódcy krajów UE wyrazili dzisiaj zgodę na dalsze wdrażanie systemu weryfikacyjnego osób podróżujących pod kątem szczepień
  • Parlament Europejski musi teraz ustalić ostateczne procedury prawne oraz przyjąć rezolucję podczas posiedzenia na początku czerwca
  • Polska jeszcze dzisiaj ma przeprowadzić specjalny test pilotażowy weryfikującego działania systemu w krajowej sieci
  • Zobacz także: Prof. Gut: Czeka nas pełzająca epidemia i wymieranie przeciwników szczepień

Dzisiaj liderzy 27 krajów członkowskich Unii Europejskiej zasiedli, aby przedyskutować bieżące tematy w tym, aby podjąć decyzję w sprawie paszportów covidowych oraz Funduszu Odbudowy, czy też innych problemów politycznych. Należy przypomnieć, że mocnym orędownikiem wprowadzenia elektronicznych certyfikatów dla zaszczepionych jest Komisja Europejska, a pomysł ten znalazł aprobatę u innych przywódców, którzy zaczęli już od kilku tygodni testowanie systemu.

Przywódcy krajów UE nie zablokowali segregacji

Istotnym elementem dalszego etapu wdrażania pomysłu ze specjalnymi paszportami dla zaszczepionych na koronawirusa, było wyrażenie zgody wszystkich europejskich liderów, Ten problem został rozwiązany, gdyż dzisiaj przywódcy krajów UE zadecydowali, że pozwolą na dalsze prace nad elektronicznym systemem, który ma pozwolić na podróżowanie po Europie i do innych krajów na świecie. Osoby niezaszczepione mogą liczyć tylko na przebywanie w obrębie własnego państwa, gdyż podróż do innych krajów będzie się wioząc ze stresem i wieloma wyrzeczeniami wolności osobistej.

Teraz Parlament Europejski opracuje schemat prawny rozporządzenia, które już na początku przyszłego miesiąca ma trafić pod głosowanie. Przeciwnicy tego rozwiązania nie mogą liczyć na wsparcie, gdyż większość europarlamentarzystów popiera działania szufladkujące ludzi na różne kategorie. Sesja PE zaplanowana jest od 7 do 10 czerwca bieżącego roku. Natomiast jego wdrożenie planuje się na 1 lipca bieżącego roku.

Teraz przed rządami czekają wyzwania w postaci podjęcia odpowiednich decyzji podporządkowanych pod nowy rozdział przemieszczania się po państwach Wspólnoty. Ministerstwa oraz inne instytucje muszą przeprowadzić pozytywne testy pilotażowe. Zweryfikują one dany kraj pod kątem zaawansowania cyfrowego oraz przede wszystkim zostanie sprawdzona stabilność systemu centralnego sprawdzającego autentyczność certyfikatów.

Według rzecznika Komisji Europejskiej, Polska ma przeprowadzić ten test jeszcze dzisiaj. Bardzo prawdopodobne jest, że rezultaty weryfikacji rodzimego systemu centralnego do weryfikacji osób zaszczepionych poznamy już niedługo.

rmf24.pl

Prezydent Andrzej Duda z ważną wizytą w Turcji

Prezydent Andrzej Duda i prezydent Recep Tayyip Erdogan. / Fot. Twitter/@haluk

Wczoraj na dwudniową wizytę do Turcji udał się Prezydent Andrzej Duda. Wraz z małżonką Agatą, odwiedzili na początku mauzoleum założyciela demokratycznego państwa tureckiego Mustafy Kemala Ataturka. Po spotkaniu za zamkniętymi drzwiami, odbyła się konferencja prasowa wraz z ceremonią podpisania umów bilateralnych. Polskie ministerstwo obrony zakupiło od Turków 24 drony bojowe Bayraktar TB2, a w ramach sojuszu NATO Turcja wyśle do Polski dwa myśliwce F-16, które będą patrolowały obszar Morza Bałtyckiego.

  • Prezydent Andrzej Duda udał się wczoraj na dwudniową wizytę do Ankary
  • Po rozmowie z tureckim przywódcą Recepem Tayyipem Erdoganem doszło do podpisania kilku ważnych umów militarno-gospodarczych
  • Polska zakupiła 24 drony bojowe Bayraktar TB2 za kwotę 270 mln złotych, które zostaną dostarczone do 2024 roku
  • Turcja w ramach natowskiego Air Policing wyśle do nas dwa myśliwce F-16
  • Zobacz także: Ciężkie dni dla polskiego rządu. Czesi z łatwością ograli Morawieckiego

Wizyty dyplomatyczne państwowych przywódców i liderów rządów stały się w dobie epidemii koronawirusa rzadkością. Obecnie preferowane są spotkania za pomocą łączy internetowych, co utrudnia zacieśnianie więzi oraz negocjacje biznesowe i polityczne. Jednakże Prezydent Andrzej Duda postanowił odwiedzić kraj jednego z największych pod względem siły militarnej w sojuszu północnoatlantyckim. Polska delegacja podczas dwudniowej wizyty poza odwiedzeniem ważnych dla Turków i Polaków miejsc, rozmawiała i dopinała na ostatni guzik szczegóły umów międzynarodowych.

Prezydent Andrzej Duda spotkał się z Erdoganem

Najważniejszym elementem wizyty w Turcji było spotkanie polskiego i tureckiego przywódcy. Prezydent Andrzej Duda rozmawiał ze swoim odpowiednikiem Recepem Erdoganem na temat współpracy gospodarczej pomiędzy naszymi państwami. Zorganizowano również spotkanie z dziennikarzami, które poprzedziła specjalna ceremonia podpisania bilateralnych umów.

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak w obecności prezydentów podpisał umowę na zakup przez Polskę 24 dronów bojowych Bayraktar TB2 za blisko 270 milionów dolarów. Pierwsza część zamówionych samolotów bezzałogowych ma dotrzeć do naszego kraju już w przyszłym roku. Umowa zawiera również zakup pocisków kierowanych laserowo MAM-L i MAM-C. Kontrakt obejmuje także mobilne stacje kontroli, radary SAR, symulatory, pakiety części zamiennych, szkoleniowy i logistyczny. Strony zobowiązały się przestrzegać tajemnicy intelektualnej zakupionego sprzętu.

Bezpośrednio podczas konferencji prasowej Prezydent Andrzej Duda podkreślił charakter wczorajszych rozmów oraz istotę współpracy wojskowej w ramach NATO – “Cieszę się, że działamy wspólnie w NATO, mając wspólne cele, tym głównym jest to, aby nasze państwa były bezpieczne i aby ograniczyć jakiekolwiek niebezpieczeństwa militarne w przestrzeni wokół naszych państw i państw Sojuszu Północnoatlantyckiego” – powiedział.

Z kolei Prezydent Recep Tayyip Erdogan pochwalił się, że drony Bayraktar TB2 zostały po raz pierwszy sprzedane zachodniemu partnerowi z Unii Europejskiej – “Będziemy się z Polską dzielić tą technologią. Po raz pierwszy kraj, który należy do NATO, kupił od nas bezzałogowe środki powietrzne. Ta współpraca w tym zakresie będzie coraz bardziej stała” – podkreślił.

Zapowiedział również pogłębienie współpracy militarnej w tym wysłanie przez Turków do Polski kilku myśliwców do patrolowania obszaru Morza Bałtyckiego w ramach natowskiego AirPolicing – “Turcja w ramach misji NATO w regionie Morza Bałtyckiego rozmieści wkrótce w Polsce swoje odrzutowce F-16” – dodał.

Informację tą potwierdził dzisiaj turecki Minister Obrony Narodowej Hulusi Akar – “Dziękuje ministrowi Mariuszowi Błaszczakowi za udział polskich żołnierzy w misji TAMT w Turcji. Jako strona turecka czynimy przygotowania do misji AirPolicing. Mam nadzieję, że wkrótce pojawimy się w Polsce” – poinformował szef tureckiego resortu obrony.

onet.pl/defence24.pl