Premier Wielkiej Brytanii, Boris Johnson, ma wezwać przywódców grupy G7 do “zaszczepienia świata” przed końcem 2022 roku.

  • Premier Boris Johnson wezwie liderów G7 do “zaszczepienia świata” do końca 2022 roku
  • Polityk planuje wygłosić apel podczas spotkania przywódców w Kornwalii
  • Zdaniem Johnsona, masowe wyszczepienie populacji będzie “największym wyczynem w historii medycyny”
  • Przeczytaj również: Wybory w USA: Trump-Pence wystartują ponownie?

Brytyjski premier, Boris Johnson wystosował apel do przywódców G7 w sobotę. Polityk nawołuje do “zaszczepienia świata” przed końcem 2022 roku. Wielka Brytania jest gospodarzem pierwszego szczytu przywódców od początku pandemii. Politycy planują omówienie najważniejszych kwestii dotyczących m.in. globalnej walki z COVID-19 . Do Johnsona dołączą w Kornwalii przywódcy Niemiec, Francji, Stanów Zjednoczonych, Włoch, Japonii, Unii Europejskiej i Kanady. Szczyt G7 będzie pierwszą oficjalną, zagraniczną podróżą prezydenta USA, Joe Bidena.

Jak informuje National Post, z okazji spotkania Johnson przygotował specjalny apel. „Zaszczepienie świata do końca przyszłego roku byłoby największym wyczynem w historii medycyny. Wzywam moich kolegów przywódców G7, aby dołączyli do nas, aby zakończyć tę straszną pandemię i zobowiązuję się, że nigdy nie pozwolimy, aby ponownie doszło do dewastacji wywołanej przez koronawirusa”. Premier napisał również na swoim Twitterze: „Mamy obowiązek zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby pokonać COVID na całym świecie”. Początkowo sceptyczny wobec pandemii polityk okazał się być zatem zagorzałym zwolennikiem szczepień.

National Post

/ fot. TT/@zvezdanews

Prezydent Rosji Władimir Putin wypowiedział podpisany w 1992 roku traktat o przestworzach. Obecnie Rosjanie muszą odczekać pół roku, zanim umowa przestanie oficjalnie obowiązywać w ich kraju. W ubiegłym roku, podobną decyzję podjął ówczesny przywódca Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Co więcej, administracja prezydenta Joe Bidena nie postanowiła cofnąć decyzji poprzednika, pomimo że wcześniej wróciła do pakietu klimatycznego z Paryża.

  • Rosjanie ponad rok po Amerykanach wypowiadają traktat o przestworzach, który chroni przed nieplanowanymi akcjami obserwacyjnymi samolotów szpiegowskich
  • W marcu ubiegłego roku podobną decyzję powziął ówczesny amerykański przywódca, Donald Trump
  • Trakt został podpisany w 1992 roku przez kraje byłego Układu Warszawskiego oraz NATO
  • Zobacz także: Rosja: Nawalny powrócił do więzienia w Pokrowie

W maju 2020 roku prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone wypowiedzą umowę. Zgodnie z zapisami, wypowiedzenie umowy staje się wiążące po upływie sześciu miesięcy od formalnego notyfikowania decyzji. USA definitywnie opuściły traktat pod koniec 2020 roku. Od tamtego momentu administracja nowego amerykańskiego przywódcy Joe Bidena nie postanowiła przywrócić do łask wymówiony traktat o przestworzach, pomimo że wcześniej przywrócono m.in. pakiet klimatyczny z Paryża.

Rosjanie wymawiają traktat o przestworzach

Na decyzję nowej amerykańskiej administracji postanowił nie czekać rosyjski parlament, który 11. maja uchwalił ustawę kończącą udział Federacji Rosyjskiej w umowie o przejrzystości przestrzeni powietrznej. Prezydent Władimir Putin podpisał dokument wypowiadający międzynarodowy traktat o przestworzach, który był podpisany w 1992 roku przez państwa NATO oraz byłego Układu Warszawskiego.

Informacja o wycofaniu się Rosji z układu została przekazana do depozytariuszy układu, czyli Kanady i Węgier. Teraz potrwa półroczny okres wypowiedzenia. Prezydent Władimir Putin argumentował podjętą decyzję faktem opuszczenia układu przez Amerykanów.

Pod koniec maja szef komisji ds. zagranicznych w Dumie Państwowej, argumentował konieczność wyjścia z układu brakiem gwarancji ze strony europejskich państw, że nie przekażą danych wywiadowczych sojusznikom z Waszyngtonu – “Rosja nie może kontynuować jednostronnej gry, ponieważ Europa nie chce dawać prawnych gwarancji, że dane o przelotach nad terytorium Rosji w ramach układu nie zostaną przekazane stronie amerykańskiej” – przekonywał Leonid Słucki.

Traktat o przestworzach zawarty blisko 30 lat temu w Helsinkach stanowi, że w celu ułatwienia wypełniania porozumień dotyczących kontroli zbrojeń w przestrzeni powietrznej nad terytoriami państw-sygnatariuszy mogą przebywać nieuzbrojone samoloty zwiadowcze.

Traktat po okresie tzw. zimnej wojny miał na celu zwiększenie przejrzystości działań wojskowych podejmowanych przez strony. Liczbę lotów obserwacyjnych, które każde państwo miało prawo wykonać lub obowiązek przyjąć, ustalały roczne plany. Wykonano ponad 1,5 tys. takich lotów obserwacyjnych. Stronami traktatu były 34 państwa, kraje członkowskie NATO oraz byłego Układu Warszawskiego. Od 1995 r. stroną tej umowy jest także Polska.

onet.pl

Pro-aborcyjny plakat marszu

Plakat marszu w Teksasie / Fot. Twitter/ Abortion Should Be Free

We wtorek Teksas uchwalił ustawę stwierdzającą, że aborcja nie może być finansowana z ogólnego ubezpieczenia zdrowotnego.

  • Teksas uchwalił ustawę zabraniającą finansowania aborcji z ubezpieczenia zdrowotnego
  • Gubernator Teksasu, Greg Abbott, określił decyzję jako wyjątkowo istotną
  • Dzięki niej “Amerykanie nie będą płacić za zabijanie nienarodzonych dzieci”
  • Decyzja stanu wywołała głośny sprzeciw feministek i aborcjonistek, które domagają się “prawa do aborcji” bez względu na “zasobność portfela”

Władze Teksasu zrobiły krok w stronę ochrony życia poczętego. Stan uchwalił ustawę, która wymaga od obywateli zakupu dodatkowego ubezpieczenia na pokrycie kosztów aborcji w stanie. Oznacza to, że aborcja nie będzie dłużej finansowana ze zwykłej składki ubezpieczenia zdrowotnego. Tym samym, Teksas dołączył do 25 stanów które wprowadziły podobne środki, “ograniczając zasięg planowych aborcji”. Decyzję skrytykowały środowiska pro-aborcyjne.

Podpisanie ustawy skomentował gubernator Teksasu, Greg Abbott. Przyznał, że jest dumny, mogąc podpisać dokument. Dzięki niemu “Amerykanie nie będą płacić za zabijanie nienarodzonych dzieci”. „Jako osoba mocno wierząca w wartości Teksasu, jestem dumny, że ​​mogę podpisać ustawę, która gwarantuje, że żaden Teksańczyk nigdy nie będzie musiał płacić za procedurę, która kończy życie nienarodzonego dziecka” – podkreślił Abbott.

“Ustawa ta zabrania ubezpieczycielom zmuszania ubezpieczających się z Teksasu do dotowania aborcji. Jestem wdzięczny legislaturze Teksasu za dostarczenie tego projektu ustawy na moje biurko i pracę na rzecz ochrony niewinnego życia podczas tej specjalnej sesji”. Rep. John Smithee, główny autor ustawy, powiedział: „Nie chodzi o to, kto może dokonać aborcji. Chodzi o to, kto jest zmuszony za aborcję zapłacić”.

Fakt, iż aborcja nie będzie finansowana z ubezpieczeń, wzbudził złość środowisk pro-aborcyjnych. W ramach protestu w Teksasie odbyły się marsze wojujących feministek. Amanda Williams z Lilith Fund for Reproductive Equity tak określiła ruch stanu: „To prawodawstwo jest częścią programu zawstydzania, zastraszania i karania osób pragnących aborcji, i widzieliśmy na własne oczy, jak Teksańczycy są krzywdzeni (…) Każda osoba powinna być w stanie podejmować własne decyzje dotyczące reprodukcji, bez względu na to, jakie posiada ubezpieczenie lub ile pieniędzy jest na jej koncie bankowym”.

Post Millennial

Donald Trump

Były prezydent USA, Donald Trump, został ukarany przez portal społecznościowy 2-letnim banem za swoje wpisy i rzekome nawoływanie do przemocy.

  • Facebook nałożył na Donalda Trumpa 2-letniego bana za jego wypowiedzi “niezgodne z polityką serwisu”
  • Zdaniem serwisu, polityk nawoływał do przemocy w związku z wydarzeniami pod Kapitolem z 6 stycznia 2021 roku
  • Firma zapowiada, że nawet po zdjęciu bana wpisy Trumpa będą uważnie monitorowane
  • Przeczytaj również: Wybory w USA: Trump-Pence wystartują ponownie?

Facebook postanowił ukarać byłego prezydenta USA, Donalda Trumpa. Konserwatywny polityk otrzymał 2-letniego bana na portalu. Decyzję ogłoszono w piątek. Trump uważa, że portal ograniczył jego wolność słowa. Określił również jego działania jako “obrazę” dla Amerykanów. „W zeszłym miesiącu Rada Nadzorcza podtrzymała zawieszenie przez Facebooka kont byłego prezydenta USA, Donalda Trumpa na Facebooku i Instagramie po tym, jak 6 stycznia pochwalił ludzi zaangażowanych w przemoc na Kapitolu” – oznajmiła firma w oświadczeniu.

Innymi słowy, Trump nie będzie mógł publikować na Facebooku przez okres dwóch lat. Zdaniem firmy, jest całkiem łagodna kara. „Nie było właściwe, aby Facebook nakładał niestandardową karę w postaci zawieszenia na czas nieokreślony” – stwierdziła Rada Nadzorcza. „Biorąc pod uwagę powagę okoliczności, które doprowadziły do ​​zawieszenia pana Trumpa, uważamy, że jego działania stanowiły poważne naruszenie naszych zasad, które zasługują na najwyższą karę dostępną w ramach nowych protokołów egzekwowania” – dodano w oświadczeniu. Po upływie dwóch lat Facebook orzeknie, czy „zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego się zmniejszyło”. Decyzja Rady jest co najmniej kontrowersyjna i budzi wiele wątpliwości.

„Wiemy, że każda kara, którą zastosujemy – lub zdecydujemy się nie zastosować – będzie kontrowersyjna” – stwierdziła Rada. Dodała, iż wielu ludzi ucieszyłoby się, gdyby Trump już nigdy więcej nie mógłby pisać na Facebooku. “Jest wiele osób, które uważają, że prywatna firma, taka jak Facebook, nie powinna była zawiesić ustępującego prezydenta na swojej platformie, i wielu innych, którzy uważają, że Trump powinien był zostać natychmiast zbanowany dożywotnio” – napisała, podkreślając, iż po zdjęciu bana działania Trumpa będą stale uważnie monitorowane.

Post Millennial

/ fot. wikimedia.org

W nocy z soboty na niedzielę trzech mężczyzn włamało się do domu jednorodzinnego w Olszowie pod Kępnem. Włamywacze napadli i skuli 62-letnią kobietę. W tym czasie napastnic ukradli z domu drogocenną biżuterię oraz plik banknotów. Kępińska ska policja podaje, że łączna wartość biżuterii oraz skradzionych pieniędzy szacowana jest na blisko 300 tysięcy złotych. Dotychczas nie udało się odnaleźć sprawców, lecz choć obiekt nie miał zainstalowanego systemu alarmowego, to został tam zamontowany monitoring.

  • Włamywacze napadli i skuli 62-latkę, w czasie gdy ta spała w domu jednorodzinnym w Olszowie pod Kępnem
  • Napastnicy byli ubrani w kominiarki przez co kamery monitoringu nie wychwyciły ich wizerunku
  • Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami kępińskiej policji z mieszkania zginął plik banknotów oraz biżuteria warta 300 tysięcy złotych
  • Zobacz także: Azja: Tragiczny wypadek pociągu w Pakistanie

Chwilę grozy przeżyła 62-letnia kobiet, którą napadli i skuli włamywacze. Troje mężczyzn w nocy z soboty na niedzielę około godziny 1.00 weszło do środka domu jednorodzinnego przez okno na parterze. Niestety w tym czasie oprócz kobiety nie było nikogo więcej w domu, kto mógłby w porę zawiadomić posterunek policji o dokonywanym przestępstwie.

Napadli i skuli śpiącą ofiarę

Jak wyjaśnił rzecznik prasowy kępińskiej policji, sierż Rafał Stramowski, włamywacze napadli i skuli śpiącą na piętrze kobietę. Aby utrudnić kobiecie ucieczkę, przykutą ją do automatycznej bieżni. Gdy 62-latka próbowała się uwolnić, to w międzyczasie napastnicy dość skrzętnie zapakowali do toreb pieniądze oraz przede wszystkim biżuterię o wartości około 300 tysięcy złotych.

Napastnicy mieli ułatwioną drogę do włamania, gdyż posiadłość nie miała zabezpieczenia w postaci sygnału alarmowego, co pozwoliło mężczyznom spokojnie plądrować mieszkanie. Wszystko wskazuje na to, że mężczyźni planowali rabunek na dom jednorodzinny w Olszowie pod Kępnem, gdyż mieli założone na twarzy kominiarki, co pozwoliło na uwiecznienie ich wizerunku na kamerze monitoringu.

Po tym jak napastnicy uciekli z miejsca zdarzenia, kobieta zdołała się uwolnić i zadzwonić po funkcjonariuszy policji i informując ich o tym, co się właśnie stało. Na miejsce włamania przyjechała jednostka antyterrorystyczna oraz psy tropiące – “Na miejsce skierowano grupę operacyjno-dochodzeniową, techników oraz przewodnika z psem tropiącym z policji w Wieluniu. Dom nie ma systemu alarmowego, ale jest monitorowany” – powiedział sierż. Rafał Stramowski. 

Kobieta została objęta odpowiednią opieką medyczną, lecz poza delikatnymi obrażeniami nadgarstków z powodu nałożonych kajdanków, nie odniosła ona poważniejszych szkód. Do tej pory nie ustalono tożsamości włamywaczy.

radiomaryja.pl

Aleksiej Nawalny

/ fot. TT/@Kira_Yarmysh

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny powrócił do więzienia w Pokrowie. Został przewieziony do kolonii karnej nr 2 po pobycie w szpitalu więziennym we Włodzimierzu. Nawalny odsiaduje wyrok za rzekome malwersacje finansowe.

Opozycjonista trafił do Pokrowa w obwodzie włodzimierskim w marcu. Ma odbywać tam wyrok 2,5 roku pozbawienia wolności. Na początku czerwca Nawalny powrócił do więzienia po pobycie w szpitalu.

Nawalny przebywał w szpitalu od początku kwietnia, gdyż 31 marca ogłosił głodówkę. Trwała ona aż do 23 kwietnia. W ciągu wychodzenia z tego procesu opozycjonista musiał przebywać pod stałą opieką lekarzy.

W kolonii karnej w Pokrowie Aleksiej Nawalny nosił miano „więźnia skłonnego do ucieczki”. Na drodze sądowej ubiegał się o wykreślenie go z tej kategorii więźniów, ale 2 czerwca sąd odrzucił jego skargę.

tvp.info

Rząd zapowiada kolejne luzowanie obostrzeń

Michał Dworczyk, KPRM / Fot. Flickr

Szef KPRM poinformował, że kolejne luzowanie obostrzeń planowane jest na koniec czerwca. Jednym z przepisów, które mają zostać wtedy zniesione jest zakaz gromadzeń spontanicznych.

  • W rozmowie z RMF FM szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów został zapytany o wciąż obowiązujący zakaz zgromadzeń spontanicznych.
  • Jako argumentację dla utrzymywanego nadal zakazu spontanicznych zgromadzeń podał fakt że w przypadku tego typu zgromadzenia nie ma wskazanego organizatora ani innej osoby, która przypilnowałaby, ile osób bierze w nim udział oraz czy są przestrzegane reguły sanitarne.
  • To kiedy zakaz przestanie obowiązywać w dużej mierze zależy od sytuacji epidemiologicznej w kraju.
  • Zobacz także: USA: Awaria samolotu wiceprezydent Kamali Harris

W rozmowie z RMF FM szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów został zapytany o luzowanie obostrzeń i wciąż obowiązujący zakaz zgromadzeń spontanicznych.

Jeszcze kilka form funkcjonowania życia społecznego – tak to nazwijmy – jest objętych obostrzeniami, które zostaną według mojej wiedzy zlikwidowane pod koniec tego miesiąca – powiedział Dworczyk.

Jako argumentację dla utrzymywanego nadal zakazu spontanicznych zgromadzeń podał fakt że w przypadku tego typu zgromadzenia nie ma wskazanego organizatora ani innej osoby, która przypilnowałaby, ile osób bierze w nim udział oraz czy są przestrzegane reguły sanitarne.

To kiedy zakaz przestanie obowiązywać w dużej mierze zależy od sytuacji epidemiologicznej w kraju.

– Natomiast kolejne luzowanie obostrzeń ma odbyć się pod koniec tego miesiąca i zakładam, że to może być jeden z przepisów, które zostaną likwidowane – powiedział Dworczyk.

W czasie programu padły też pytania dotyczące m.in. szczepień dzieci. Dworczyk poinformował, że do tej pory wśród nastolatków w wieku 16-18 lat zaszczepionych przeciw COVID-19 lub zarejestrowanych na szczepienie jest nieco ponad 17 proc.

dorzeczy.pl

Terlecki do dymisji?

terlecki-media-narodowe / foto. Kancelaria Sejmu / Krzysztof Białoskórski

Wpis Ryszarda Terleckiego na Twitterze nie przestaje budzić kontrowersji w polskim życiu politycznym. Chodzi o wypowiedź, w której wicemarszałek Sejmu napisał, że skoro Cichanouska bierze udział w “mityngu” Trzaskowskiego, to powinna szukać pomocy w Moskwie, a nie w Polsce.

  • W piątek liderka opozycji na Białorusi spotkała się z prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim.
  • Przedstawicielstwo Platformy Obywatelskiej poinformowało, że partia złożyła wniosek o odwołanie Terleckiego z funkcji wicemarszałka Sejmu.
  • Poseł Porozumienia Michał Wypij twierdzi, że Terlecki powinien zrezygnować z zajmowanej przez siebie funkcji.
  • Zobacz także: Koniec cierpliwości pielęgniarek i położnych! Dziś strajk ostrzegawczy

W piątek liderka opozycji na Białorusi spotkała się z prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim. Po wspólnej konferencji prasowej, Cichanouska wzięła udział w wydarzeniu organizowanym przez Campus Polska Przyszłości – inicjatywie wiceprzewodniczącego PO skierowaną do młodych. Wpis Ryszarda Terleckiego wyraził oburzenie tym faktem.

“Jeżeli Cichanouska chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowsiego, to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników” –napisal.

Przedstawicielstwo Platformy Obywatelskiej poinformowało, że partia złożyła wniosek o odwołanie Terleckiego z funkcji wicemarszałka Sejmu.

Bieżącą sytuację i wpis Ryszarda Terleckiego skomentował w jednym z programów telewizyjnych poseł Porozumienia Michał Wypij.

– Wpis był skandaliczny. Pan marszałek powinien przeprosić. Ktoś z przyjaciół powinien mu podpowiedzieć, żeby weekendowo wyłączał Twittera – ocenił.

Na pytanie, czy Porozumienie poprze wniosek ws. odwołania Terleckiego, Wypij odpowiedział, że marszałek “powinien zachować się jak mężczyzna i podjąć honorową decyzję”. Pod naciskiem dalszych pytań, poseł Wypij potwierdził swoje stanowisko mówiąc,że Terlecki powinien zrezygnować.

dorzeczy.pl

Logo Twittera

Twitter, logo / Fot. Pixabay

W ostatnich dniach Indie ogłosiły “ostatnią szansę”, aby Twitter dostosował się do nowych zasad IT i uniknął “surowych konsekwencji”.

  • Indie ogłosiły w lutym nowe zasady panujące w branży IT, mające na celu uregulowanie treści na portalach społecznościowych, takich jak Facebook, WhatsApp oraz Twitter
  • Indie oczekują, że Twitter dostosuje się do nowych wytycznych, w przeciwnym razie czekają go “surowe konsekwencje”
  • W ramach okazania “dobrej woli”, Ministerstwo Technologii przekazało korporacji “ostatnie ostrzeżenie”

Rząd Indii wprowadził nowe przepisy dotyczące branży IT. Mają one na celu uregulowanie treści pojawiających się na portalach społecznościowych. Przepisy dotkną głównie międzynarodowych gigantów, takich jak Facebook, WhatsApp oraz Twitter. Komunikatory miały by stać się odpowiedzialne za publikowane na ich łamach treści. Indie twierdzą, że Twitter nie współpracuje z nimi należycie w kwestii wprowadzania w życie nowych zasad.

Kraj domaga się, aby firmy ustanowiły nowe “mechanizmy rozpatrywania skarg”. Miałyby również wyznaczyć nowych dyrektorów, zajmujących się koordynacją spraw z organami ścigania. Indie przekazały, że władze portalu zostały poinformowane o nowych przepisach z dniem 26 i 28 maja. Jednak odpowiedzi firmy nie okazały się satysfakcjonujące, ponieważ „nie odnoszą się do wyjaśnień, których zażądało ministerstwo, ani nie wskazują na pełną zgodność z Zasadami”.

Co więcej, Ministerstwo Technologii Indii podało, że Twitter nie poinformował go jeszcze o powołaniu dyrektora ds. zgodności. Wątpliwości urzędników budzą również inspektor ds. skarg oraz osoba będąca pośrednikiem między firmą, a organami ścigania. Indie ostrzegają, iż jeśli Twitter nie podporządkuje się wytycznym, poniesie “surowe konsekwencje”. Technologiczny gigant mógłby m.in. zostać pociągnięty do odpowiedzialności prawnej za publikowane na nim treści.

„Jednakże, jako gest dobrej woli, Twitter Inc otrzymuje ostatnie powiadomienie, aby natychmiast zastosować się do Zasad” – przekazało Ministerstwo.

Reuters

Nord Stream 2

Nord Stream 2 / Fot. Pjotr Mahhonin/Wikimedia Commons

Jak podkreśla prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, Ukraina jest bardzo zaskoczona decyzją Prezydenta Stanów Zjednoczonych o zniesieniu sankcji na Nord Stream 2. Nowy gazociąg prowadzony po dnie Bałtyku nazwał “bronią w rękach Rosji”.

  • Stany Zjednoczone, pomimo wcześniejszych zapowiedzi twardej polityki wobec Niemiec i Rosji w sprawie Nord Stream 2 zniosły większość sankcji na to właśnie przedsięwzięcie.
  • Zełenski twierdzi, że zniesienie sankcji oraz ułatwienie zakończenia budowy gazociągu Nord Stream 2 jest “bronią” w rękach Rosjan.
  • Prezydent Ukrainy deklaruje gotowość do spotkania z Bidenem w dowolnym czasie i miejscu. Musi się to jednak stać przed jego spotkanie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem 16 czerwca w Genewie.
  • Zobacz także: Od dziś startują szczepienia młodzieży w wieku 12-15 lat

Stany Zjednoczone, pomimo wcześniejszych zapowiedzi twardej polityki wobec Niemiec i Rosji w sprawie gazociągu zniosły większość sankcji na to właśnie przedsięwzięcie. Władze USA pod koniec maja zdecydowały o odstąpieniu od sankcji wobec budującej ten rurociąg spółki Nord Stream 2 AG. Zełenski w rozmowie z portalem Axios zaznaczył, że Ukraina była “bardzo nieprzyjemnie zaskoczona” tą decyzją. Dodał, że dowiedział się o niej z mediów.

Gazociąg “bronią” w rękach Rosji?

Prezydent Ukrainy twierdzi, że zniesienie sankcji oraz ułatwienie zakończenia budowy gazociągu Nord Stream 2 jest “bronią” w rękach Rosjan. Podkreśla także, że nie do końca rozumie zachowanie Amerykanów, którzy zapewniali go o wspólnych interesach w tym regionie. Nie oczekiwał, że amunicję do rzeczonej “broni” dostarczą Rosjanom właśnie przedstawiciele administracji rządu USA.

Zełenski stwierdził, , że prezydent USA Joe Biden wciąż ma możliwość powstrzymania dokończenia tego projektu. Podkreślił też, że kwestia dołączenia Ukrainy do NATO powinna zostać podjęta natychmiast ze względu na bezpośrednie zagrożenie jego kraju. Dodał, że prawdziwym sygnałem byłoby otrzymanie przez Ukrainę Planu Działań na rzecz Członkostwa (Membership Action Plan – MAP).

Prezydent Ukrainy deklaruje gotowość do spotkania z Bidenem w dowolnym czasie i miejscu. Musi się to jednak stać przed jego spotkaniem z prezydentem Rosji Władimirem Putinem 16 czerwca w Genewie.

polsatnews.pl