Josh Hawley

Josh Hawley / fot. You Tube/ Senator Josh Hawley

  • Prezydent Joe Biden wygłosił w czwartek wieczorem przemówienie z powodu zamachów terrorystycznych w Kabulu.
  • Wystąpienie prezydenta USA nie spodobało się senatorowi z Missouri Josh Hawleyowi.
  • Republikanin przyznał, że Joe Biden “nie ma ani woli, ani zdolności by przewodzić”. Polityk wezwał prezydenta USA do ustąpienia z urzędu.
  • Zobacz także: Biden ostrzegł zamachowców z Kabulu: “Dorwiemy was”

Republikański senator Josh Hawley krytykuje politykę prowadzoną przez Joe Bidena. Prezydent Stanów Zjednoczonych wygłosił w czwartek wieczorem przemówienie. Odniósł się w nim do zamachów na amerykańskich żołnierzy oraz ludność cywilną w Kabulu.

“Nie wybaczymy, nie zapomnimy, dorwiemy was i zmusimy was, byście za to zapłacili” – powiedział Biden podczas wystąpienia w Białym Domu.

Prezydent oznajmił, że polecił dowódcom wojskowym przygotowanie planu uderzenia odwetowego wobec przywódców Państwa Islamskiego. Dodał, że choć nie ma jeszcze całkowitej pewności co do autorów zamachu, amerykańskie służby mają informacje na ten temat.

Mówiąc o 12 zabitych w zamachach żołnierzach Biden określił ich mianem „bohaterów”, którzy oddali swoje życie, by ratować innych. Jak dodał, byli oni częścią „misji niespotykanej wcześniej w historii”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Republikański senator krytykuje Bidena

Wystąpienie prezydenta USA nie spodobało się senatorowi z Missouri Josh Hawleyowi, który we wpisie na Twitterze stwierdził, że Biden „musi zrezygnować” z funkcji.

„Stwierdzenie, że dzisiejsza utrata życia Amerykanów w Kabulu jest obrzydliwa, nie oddaje sprawiedliwości temu, co się stało. To jest rozwścieczające. A Joe Biden jest odpowiedzialny. Jest teraz jasne, ponad wszelką wątpliwość, że nie ma on ani zdolności, ani woli, by przewodzić. Musi zrezygnować” – stwierdził senator, nawiązując do licznych głosów krytyków, którzy posądzają prezydenta Bidena o otępienie lub demencję.

tvp.info

/ google.pl

Niezwykły człowiek

Charlie Watts, człowiek, który uchodził za jednego z najwybitniejszych perkusistów swojego pokolenia. Chociaż przez wiele lat współtworzył jeden z największych zespołów rock ‘n’ rollowych, jego serce często uciekało do jazzu, który był jego pierwszą miłością. Kiedy Stonesi mieli przerwę w graniu, Watts nagrał kilka jazzowych albumów. Cierpiał na bezsenność. Aby zrelaksować się przed snem rysował łóżka hotelowe i pisał pamiętnik. Warto wspomnieć, że na początku dorosłego życia pracował jako grafik w wydawnictwie. Mimo zmiany zajęcia, zamiłowanie do form plastycznych zostało w nim na zawsze. Projektował okładki płyt zespołu a także tworzył scenografie do tras koncertowych. Uwielbiał dobre garnitury. Miał ich ponad 200. Kolekcjonował zabytkowe auta, chociaż nie miał nawet prawa jazdy. Założył z żoną stadninę koni arabskich. Konie kupował również na aukcjach w Janowie Podlaskim. W latach 80 tych był uzależniony od alkoholu i narkotyków, przez co nieomal stracił żonę. Dla rodziny porzucił używki i wyszedł na prostą.

Wielu artystów żegna Wattsa

Paul McCartney nagrał specjalne wideo w którym żegna przyjaciela.  Elton John napisał, że  Watts był najlepszym perkusistą, najbardziej stylowym mężczyzną i wspaniałym towarzyszem. Ciepłe słowa pożegnania spływają również od Ringo Starra, Bryana Adamsa,  Paula Stanleya oraz wielu innych wspaniałych artystów i celebrytów. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Charlie Watts zmarł w szpitalu w otoczeniu rodziny, żony i córki.  W oświadczeniu wydanym przez rzecznika prasowego możemy przeczytać  pożegnanie dla „ukochanego męża, ojca i dziadka, a także członka The Rolling Stones i jednego z najwybitniejszych perkusistów swojego pokolenia”

onet.pl

Joe Biden

Joe Biden / Fot. PAP/EPA/Stefani Reynolds / POOL

  • Biden podczas wystąpienia w Białym Domu. Prezydent oznajmił, że polecił dowódcom wojskowym przygotowanie planu uderzenia odwetowego wobec przywódców tzw. Państwa Islamskiego.
  • Prezydent oświadczył, że mimo iż Państwo Islamskie prawdopodobnie planuje kolejne ataki, misja ewakuacji cywilów z Kabulu będzie prowadzona zgodnie z planem, by zrealizować daną przez Amerykę obietnicę. 
  • Według najnowszych doniesień w podwójnym zamachu pod lotniskiem w Kabulu zginęło co najmniej 90 Afgańczyków, a niemal 200 zostało rannych.
  • Zobacz także: Media Narodowe wracają po przerwie. Zobacz NA ŻYWO

Za wybuch obok lotniska w Kabulu odpowiada zamachowiec samobójca. Jak podaje Pentagon wybuch miał miejsce poza lotniskiem niedaleko hotelu Baron. Joe Biden reagując na wydarzenia w Afganistanie ostrzegł zamachowców oraz zapewnił o planowanym już przez Stany Zjednoczone odwecie.

Biden ostrzegł zamachowców

Prezydent Joe Biden w swoim przemówieniu zawarł przesłanie do zamachowców, którzy są odpowiedzialni za ostatnie zamachy terrorystyczne w okolicy lotniska w Kabulu. Lider Demokratów zapewnił, że amerykanie nie wybaczą, nie zapomną i dorwą wszystkich, którzy spowodowali tą katastrofę.

“Nie wybaczymy, nie zapomnimy, dorwiemy was i zmusimy was, byście za to zapłacili” – powiedział Biden podczas wystąpienia w Białym Domu.

Prezydent oznajmił, że polecił dowódcom wojskowym przygotowanie planu uderzenia odwetowego wobec przywódców tzw. Państwa Islamskiego, dodając, że choć nie ma jeszcze całkowitej pewności co do autorów zamachu, amerykańskie służby mają pewne informacje na ten temat.

“Odpowiemy w miejscu i czasie, który wybierzemy” – zapowiedział.

Biden oświadczył, że mimo iż Państwo Islamskie prawdopodobnie planuje kolejne ataki, misja ewakuacji cywilów z Kabulu będzie prowadzona zgodnie z planem, by zrealizować daną przez Amerykę obietnicę. Dodał, że jeśli wojsko będzie potrzebowało wysłania dodatkowych sił w tym celu, wyrazi na to zgodę. Zaznaczył jednak, że nie będzie potrzebne to do wzięcia odwetu na terrorystach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Mówiąc o 12 poległych w Afganistanie żołnierzach Biden określił ich mianem bohaterów, którzy oddali swoje życie, by ratować innych. Jak dodał, byli oni częścią misji niespotykanej wcześniej w historii.

Biden poinformował, że łącznie z Kabulu ewakuowano ponad 100 tys. osób, z czego ponad 7 tys. w ciągu ostatnich 12 godzin.

Kondolencje dla rodzin ofiar

Przekazując kondolencje rodzinom ofiar przywołał swoje doświadczenia utraty swojego syna Beau, weterana armii USA.

“Po części znam to, co teraz przeżywacie. Ma się takie uczucie, jakbyście byli wciągani w czarną dziurę i nie możecie się z niej wydostać” – powiedział prezydent.

Wyraził też współczucie dla „wszystkich afgańskich rodzin zabitych, w tym dzieci”.

Według najnowszych doniesień w podwójnym zamachu pod lotniskiem w Kabulu zginęło co najmniej 90 Afgańczyków, a niemal 200 zostało rannych.

Biden powiedział, że bierze odpowiedzialność „za wszystko, co się dotychczas wydarzyło”. Stwierdził jednocześnie, że zamach nie zmienił jego zdania na temat wycofania wojsk z Afganistanu.

Powtórzył swój argument, że jedyną alternatywą dla wyjścia zgodnie z umową zawartą z talibami przez Donalda Trumpa było wysłanie dodatkowych wojsk i narażenie ich na niebezpieczeństwo.

Prezydent odrzucił również krytykę współpracy z talibami w akcji ewakuacyjnej. Jak stwierdził, współpracę tę wymusiła sytuacja na miejscu, ale oparta ona jest na „wspólnych interesach własnych”, tj. jak najszybszym zakończeniu misji ewakuacji.

Biden dodał, że USA nadal będą pomagać wydostać się z Afganistanu narażonym osobom także po wyjściu sił z kraju. Odbywa się to za pomocą środków własnych, jak i przy współpracy z talibami.

“To nie są dobrzy ludzie, ale mają swoje ważne interesy. Chcą być w stanie utrzymać funkcjonowanie lotniska (…) i gospodarki” – zaznaczył prezydent.

Podczas konferencji prasowej, już po przemówieniu Bidena, rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki stwierdziła jednak, że ewakuacja wszystkich Afgańczyków, którzy chcą wydostać się z Afganistanu, nie będzie możliwa.

tvp.info

Komunia Święta

Komunia Święta

  • O. Galus: Spowiedź i komunia święta, dwie dawki. Sam często biorę te dawki i działają.
  • Duchowny zaznaczał, że Kościół powinien być jak najdalej od szczepionkowej propagandy.
  • Ksiądz Daniel Galus, o którym stało się głośno w połowie października w związku z wygłoszonym przez niego kazaniem, został ukarany przez władze Archidiecezji Częstochowskiej. 
  • Zobacz także: Trzecia dawka szczepionki w Polsce. Rada Medyczna przesądziła

Ojciec Daniel Galus prosił wiernych, aby nie przyjmowali eksperymentalnych preparatów. Zachęcał do przyjmowania innych “szczepionek”. Mówił o dwóch dawkach duchownej „szczepionki”.

– Proszę starajcie się, żeby nie przyjmować tak zwanej szczepionki

– powiedział do wiernych pod koniec Mszy świętej o. Daniel Galus.

Ojciec Galus zachęca do przyjmowania innych szczepionek w dwóch dawkach

– Spowiedź i komunia święta, dwie dawki. Sam często biorę te dawki i działają

– powiedział.

„Kościół wmieszany w propagandę”

– Módlmy się, niestety Kościół został wmieszany w tę propagandę, w tę politykę covidowo-szczepionkowo-wirusową. W niektórych miejscach, parafiach, są tak zwane punkty szczepień, kościół powinien być jak najdalej od tego

– stwierdził o. Galus.

Kapłan zaznaczył, że wielu ludzi ma różne problemy zdrowotne, fizyczne, a nawet psychiczne po tzw. szczepionkach.

– Nie mówiąc już o tym, że wielu ludzi, również młodych, umiera. To jest wstrząsające. Ja zbieram te informacje z pierwszej ręki. Od osób, które mówią, że ich bliski umarł zaraz po szczepieniu

– powiedział o. Galus.

Ksiądz zwraca również uwagę, że nikt nie bierze odpowiedzialności za możliwe skutki uboczne.

– Ani państwo, ani firmy, które produkują te tak zwane szczepionki

– zaznaczył.

– Trzeba o tym mówić. Ja jako kapłan mam obowiązek o tym mówić. To nie jest z mojej strony jakaś forma uprawiania polityki, propagandy. To nakazuje mi sumienie, serce, to nakazuje mi duch święty, żeby wam o tym mówić

– oznajmił duchowny.

Ukarany przez kurię

Ojciec Galus w ubiegłym roku podczas jednego z październikowych nabożeństw wzywał wiernych do zdejmowania maseczek w kościele. Archidiecezja Częstochowska odcięła się wówczas od działań i wypowiedzi księdza. Zapowiedziała podjęcie kroków dyscyplinarnych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Duchowny miał opuścić swoje miejsce pobytu i udać się na półroczne rekolekcje odosobnienia. Nie mógł także publicznie sprawować kapłańskich funkcji.

tarnogorski.info, polsatnews.pl

Janusz Korwin-Mikke

Janusz Korwin-Mikke / Fot. Archiwum Mediów Narodowych

Interia poinformowała, że Janusz Korwin-Mikke spadł z drabiny i złamał nogę. Poseł przeszedł operację, za tydzień ma mieć kolejną.

Spadł z drabiny, ponieważ się złamała

– Stałem akurat na aluminiowej drabinie, kiedy ta nagle się złamała. Upadek był na tyle nieszczęśliwy, że złamałem lewą nogę i zwichnąłem staw skokowy. Niezbędna była interwencja lekarza

– powiedział Interii Janusz Korwin-Mikke.

Portal informuje, że polityk przeszedł już jedną operację, a za tydzień czeka go następna. Prezes partii KORWiN ze względu na kontuzję musiał odwołać wszystkie wyjazdy oraz spotkania, które dotąd planował.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nie pierwsza kontuzja

Interia przypomina, że pech nie opuszcza ostatnio polityka, ponieważ w połowie czerwca doznał paskudnej kontuzji dłoni. Do zdarzenia doszło, gdy Korwin-Mikke jechał na rowerze. Miał się wówczas tak niefortunnie wywrócić, że złamał palec z przemieszczeniem. Do wypadku również doszło w niedzielę.

– Miało być plażowanie nad Świdrem, skończyło się na wizycie w szpitalu

– relacjonował wówczas Korwin-Mikke na swoim Instagramie.

Interia.pl

Tadeusz Kościński

Tadeusz Kościński / fot. flickr.com

  • Minister finansów: Rozmawiamy z rynkiem, rynek różne rzeczy nam podpowiada. Analizujemy, rozmawiamy i zobaczymy, jak to wyjdzie i czy mamy konsensus.
  • Za podatkiem przychodowym optuje Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.
  • Kościński powiedział, że kończą się konsultacje w sprawie zmian podatkowych, zaplanowanych w ramach “Polskiego Ładu”, w ramach których podnoszona jest m.in. kwestia składki zdrowotnej.
  • Zobacz także: Premier Morawiecki ogłasza koniec ewakuacji z Afganistanu

– Nie wykluczam

– powiedział minister finansów Tadeusz Kościński pytany o możliwość wprowadzenia podatku przychodowego.

Jeśli rząd zdecydowałby się na zastąpienie CIT podatkiem przychodowym, byłaby to prawdziwa rewolucja dla przedsiębiorców. A właśnie takiego rozwiązania nie wykluczył dziś minister finansów. Dodał, że pomysł jest analizowany.

– Rozmawiamy z rynkiem, rynek różne rzeczy nam podpowiada. Analizujemy, rozmawiamy i zobaczymy, jak to wyjdzie i czy mamy konsensus

– dodał minister finansów.

Ministerstwo Finansów nie chciało zdradzić, o jaki podatek przychodowy chodzi. Natomiast orędownikiem wprowadzenia takiego rozwiązania jest Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Proponuje on podatek o stawce uzależnionej od wykonywanej działalności, która wynosiłaby od 1,5 do 15 proc. dla osób prowadzących działalność gospodarczą oraz 0,49 proc. w przypadku banków i instytucji oraz 1,49 proc. dla innych przedsiębiorstw posiadających osobowość prawną.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W ocenie zwolenników podatku przychodowego, jego wprowadzenie doprowadziłoby do wyrównania szans na rynku, ponieważ musiałyby go płacić wszystkie firmy. To jednak nie wszystko. Takie rozwiązanie miałoby również skutkować odciążeniem fiskusa, który obecnie musi toczyć spory o to, które koszty można uznać za uzasadnione, a które nie.

Zmiany podatkowe w ramach „Polskiego Ładu”

Minister finansów powiedział także w Polskim Radio 24, że kończą się konsultacje w sprawie zmian podatkowych, zaplanowanych w ramach „Polskiego Ładu”, w ramach których podnoszona jest m.in. kwestia składki zdrowotnej.

– Jesteśmy bliżej niż dalej porozumienia z rynkiem. Przyjmujemy, że duży skok może poważnie zakłócić sytuację przedsiębiorców, więc chcemy rozłożyć to na kilka lat. Przez 3-4 lata dojdziemy do sytuacji, w której już nic nie będzie można odliczyć

– powiedział Tadeusz Kościński.

dorzeczy.pl, wnp.pl

Prezenterka BBC zmarła po szczepionce

Lisa Shaw / Fot. Twitter/ talkRADIO

  • Prezenterka BBC kilka dni po szczepieniu zaczęła skarżyć się na silne bóle głowy i trafiła do szpitala.
  • Zmarła w szpitalu Royal Victoria Infirmary w Newcastle trzy tygodnie po otrzymaniu szczepionki.
  • Dochodzenie wykazało, że dziennikarka zmarła z powodu rzadkich powikłań po szczepionce AstraZeneca.
  • Zobacz także: Trzecia dawka szczepionki w Polsce. Rada Medyczna przesądziła

Prezenterka BBC zmarła po szczepionce

Lisa Shaw była wielokrotnie nagradzaną prezenterką i dziennikarką radiowa BBC Radio Newcastle. Koroner potwierdził, że prezenterka BBC zmarła z powodu rzadkich powikłań po szczepionce AstraZeneca.

Kobieta otrzymała pierwszą dawkę szczepionki przeciw Covid-19 firmy AstraZeneca 29 kwietnia. Kilka dni później zaczęła skarżyć się na „silne przeszywające” bóle głowy. 

Prezenterka BBC została przetransportowana karetką do szpitala uniwersyteckiego w North Durham. Szczegółowe badania wykazały, że przyczyną bólu głowy są skrzepy krwi w mózgu. Lisa Shaw trafiła na specjalistyczny oddział neurologiczny szpitala w Newcastle.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dr Christopher Johnson, konsultant w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii na RVI, przekazał, że kobieta była przytomna, a leczenie przynosiło efekty. Z czasem jednak stan kobiety zaczął się pogarszać.

Świadczyły o tym zaburzenia mowy i coraz silniejsze bóle głowy. Lekarze zaobserwowali, że doszło do krwotoku w mózgu i zadecydowali o operacji mającej na celu zmniejszenie ciśnienia wewnątrzczaszkowego. Kolejne zabiegi operacyjne i kolejne dni nie przyniosły poprawy, a Lisa Shaw zmarła 21 maja.

Powikłania po szczepionce

Dochodzenie wykazało, że powodem śmierci prezenterki miało być bardzo rzadkie powikłanie –trombocytopenia wywołana przez szczepionkę, która spowodowała obrzęk i krwawienie w obrębie mózgu.

Dr Tuomo Polvikoski, neuropatolog, który dokonywał sekcji, stwierdził, że zgon spowodowany zakrzepami w mózgu w przypadku tak młodej, sprawnej kobiety jest zjawiskiem mało powszechnym. Przyznał również, że dowody kliniczne wskazują, że ma związek ze szczepieniem.

– Na podstawie dostępnych informacji klinicznych wydaje się, że jest to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie

– powiedział patolog.

Po wielu tygodniach potwierdził to również koroner z Newcastle, Karen Dilks, która prowadziła dochodzenie w tej sprawie.

abczdrowie.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Czym jest sztuka?

Na początek trochę teorii. Sztuka to działalność artystyczna, którą zaliczamy do sfery kultury. Jej wytworami, zgodnie z klasycznym kanonem, są materialne dzieła, które świadczą o warsztacie twórcy i stanowią zwieńczenie jego przemyślanej pracy. Tak – pracy, a nie instynktownych odruchów. Naczelnym kryterium sztuki jest piękno, a więc mówimy tu o aspekcie estetycznym.

Sztuka nowoczesna a współczesna

Wyjaśnijmy te dwa terminy. Sztuka nowoczesna, czyli modernistyczna, rozwijała się na przełomie XIX i XX wieku. Artyści tworzący w jej ramach co prawda stawiali na oryginalne środki wyrazu i chętnie eksperymentowali z formą, ale wciąż podtrzymywali kult sztuki jako zjawiska wyjątkowego, przypisując sobie wyjątkową “misję” – pokazywali światu coś wielkiego. Sztuka współczesna natomiast odnosi się do nurtów rozwijanych po II wojnie światowej. Co istotne, należą do niej zarówno kierunki nawiązujące do modernizmu, jak i te, które zyskały miano tzw. antysztuki. Czym charakteryzują się te ostatnie? Rewolucyjna zmiana – jak twierdzi Krzysztof Karoń – nastąpiła w trzech obszarach: „wyjątkowe dzieło sztuki zastąpione zostało przez przedmiot banalny, materialne dzieło sztuki zastąpione zostało przez intelektualną spekulację, a celowy, indywidualny proces twórczy zastąpiony został przez zbiorowy rytuał”.

Antysztuka w służbie rewolucji

Dla merytorycznego podbudowania mojego wywodu zwróciłem się o opinię do ekspertki. Krystyna Różańska-Gorgolewska, artystka i kuratorka w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, odpowiedziała na moje pytanie, w jaki sposób narodziła się antysztuka, która świadomie zerwała z wymienionymi w poprzednich akapitach wyróżnikami klasycznego kanonu sztuki:

– Myślę, że wykorzystano potencjał, jaki niósł ze sobą ten trend. Sztukę, która wyłoniła się na początku XX wieku, odrzucała tradycyjne media, była modernistycznym eksperymentem, dyskusją z tradycją i próbą poszerzenie pola artystycznej wypowiedzi, określono mianem antysztuki. Wtedy w sztuce pojawiły się performance, happening, zaczęto korzystać z gotowych przedmiotów. Pojęcie antysztuki obecnie używane na określenie zjawisk w sztuce współczesnej ma znaczenie pejoratywne. Tych, którzy używają go, określając destrukcyjne zjawiska w sztuce, piętnuje się często jako ignorantów, zachowawczych, trzymających się kurczowo sztuki z XIX wieku, tradycjonalistów, ocierających się o teorie spiskowe. Faktycznie pojęcie to używane coraz powszechniej i częściej jest często najszybszym, najprostszym wyrazem i dookreśleniem naszego zdania i opinii o sztuce współczesnej. Wyrazem dezaprobaty dla tych zjawisk w sztuce, które odbieramy jako destrukcyjne dla niej, stojące w sprzeczności z tradycyjnym rozumieniem sztuki. Tej dziedziny oraz sfery życia i działania człowieka, która buduje, wspiera czy odnosi się do takich wartości, jak prawda, piękno czy dobro. Antysztuka początku XX wieku, sama siebie tak nazywająca, mając potencjał dekonstrukcji tradycyjnie rozumianej sztuki, była jednak dyskusją ze sztuką, poszerzeniem pola sztuki. Współczesna antysztuka unika takiego określania, a równocześnie nie chce już dyskutować. Korzysta tylko z potencjału dekonstrukcji i negacji. Albo inaczej – ideolodzy i promotorzy ideologii mających na celu dekonstrukcję tradycyjnych wartości wykorzystali tę jej cechę do wpływu na społeczeństwo i jego wyobraźnię – wyjaśnia przedstawicielka CSW.

Zobacz także: Są pierwsze wyniki badań nad amantadyną. Napawają optymizmem

Nie sposób nie zapytać o ideologiczne zaplecze współczesnej antysztuki, która – jak już się dowiedzieliśmy – szybko została dostrzeżona i wykorzystana przez front nieustającej rewolucji:

– Na początku XX wieku pojawił się konflikt między systemem kapitalistycznym, którego podstawą była tradycyjna kultura europejska, a wizją socjalistyczną. W większości państw zachodnich z systemem parlamentarnym zdobyć władzę mógł ten, kto zyskał poparcie większości społeczeństwa. Czyli ten, kto ma wpływ na system wychowania kształtującego społeczne zachowania i kto ma wpływ na sztukę kształtującą społeczną wyobraźnię. W XX wieku o władzy zaczęła decydować dominacja w kulturze. Ci, którzy chcieli wprowadzać rewolucyjny, nowy system, mogli zdekonstruować stary, niszcząc jego tradycyjną kulturę. Antysztuka początku XX wieku poszerzająca obszary wolności artystycznej okazała się idealna platformą ideologii bazujących na hasłach nieskrepowanej wolności czy niszczeniu starego porządku. I tak od początku lat 20. i 30. XX wieku trendy marksistowskie zaczęły przenikać do obszaru sztuki. W rezultacie w latach 60. XX wieku idee rewolucyjne zaczęły dominować na fali ruchu kontestacyjnego. Antysztuka stała się wyrazem pewnego nurtu politycznego, który można nazwać wręcz rewolucją kulturową czy neomarksizmem. Ten został zresztą mocno rozpropagowany na zachodnich uniwersytetach czy w mediach. Wtedy nastąpiło już widoczne połączenie nurtów awangardy i ideologii. W Polsce nie było to wtedy tak wyraźne, bo sztuka, która przenikała z Zachodu, była rozpatrywana na poziomie formalnym. Niewielu artystów zdawało sobie sprawę z ideologicznych inspiracji, które niosła ze sobą zachodnia sztuka. Stało się to jasne dopiero po 1989 roku, kiedy sztuka z kontekstem ideologicznym bardzo klarownie objawiła się w nurcie tzw. sztuki krytycznej – twierdzi Różańska-Gorgolewska.

Podsumowując, można powiedzieć, że antysztuka, usilnie zaliczana do sztuki współczesnej, w zgodzie z samą nazwą świadomie wyklucza się z tej kategorii. Nie jest wyrazem umiejętności artystów, którzy tworzą celowe dzieła, a zespołem technik socjotechnicznych, służących do przekształcania społecznej świadomości w służbie rewolucji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Roman Polko

Gen. Roman Polko. / Fot. PAP / Adam Warżawa

Gen. Roman Polko odniósł się do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Stwierdził, że uchodźcy są wykorzystywani jako broń w walce Łukaszenki z Unią Europejską.

– (…) to jest rzeczywiście klasyczne działanie terrorystyczne de facto, służb specjalnych w takiej wojnie hybrydowej, nielegalnej, niekonwencjonalnej i okrutnej

– powiedział generał.

Przy jednoczesnym czerpaniu zysków z przemytu ludzi Łukaszenka wymierza kolejne ciosy. Unia Europejska jest nieprzygotowana, do tego co się dzieje. Spowodowane jest to ciągłą niekonsekwencją w działaniu władz Unii. Dopiero niedawno Europa zdała sobie sprawę, że wraz z migrantami nie przybyło siły roboczej za to przybyły problemy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Straż Graniczna na granicy polsko-białoruskiej buduje mur. Gen. Polko zaznaczył, że chciałby, aby był taki płot jaki buduje Izrael na granicy z Egiptem czy Stany Zjednoczone na granicy z Meksykiem tzn. solidna konstrukcja.

– Wkopana w ziemię z systemami elektronicznymi i strażnicami z których bardzo szybko można dojść do tego miejsca gdzie taki wyłom następuje

– komentuje były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

UE jest nieprzygotowana

Generał zaznaczył, że uchodźców będzie stale przybywało i nie skończy się to na kilkudziesięciu osobach. Podkreślił, że nie będzie to tylko problem Polski, ponieważ migranci będą szli dalej na zachód. Zaznacza, że przekroczenie granicy w celu pomocy migrantom byłoby naruszeniem granic obcego kraju.

– Jeżeli byśmy w tej chwili tych ludzi po prostu wpuścili, według wielu głosów jakie w tutaj w Polsce słyszę, to właściwie po co mamy straż graniczną (…) niech ta granica będzie otwarta i każdy będzie sobie chodził w jedną stronę lub w drugą, jeśli będzie na to miał ochotę

– powiedział gen. Polko.

Zaznaczył, że migranci udają biednych, podczas gdy mają przy sobie smartfony, na które nie stać by było wielu Polaków.

wnet.fm

Jacek Jaworek podejrzany o morderstwo

Jacek Jaworek podejrzany o morderstwo / fot. You Tube/ Znaki Czasu

  • Jacek Jaworek miał być widziany w Tarnowie 23 sierpnia. Trop okazał się jednak fałszywy.
  • Każdego dnia napływa nawet kilkanaście anonimów na temat poszukiwanego mężczyzny. Wszystkie okazywały się fałszywymi alarmami.
  • Śledczy biorą pod uwagę, że poszukiwany mógł odebrać sobie życie lub uciec za granicę.
  • Zobacz także: Pastor chciał zmartwychwstać jak Jezus. Nie przeżył „eksperymentu”

Już siódmy tydzień trwają poszukiwania Jacka Jaworka. Najnowszy trop, który okazał się fałszywy, zaprowadził policjantów na dworzec w Tarnowie. Każdego dnia napływa nawet kilkanaście anonimów na temat poszukiwanego.

Do zdarzenia doszło 10 lipca w Borowicach koło Częstochowy. Jacek Jaworek miał z zimną krwią zastrzelić swojego brata, jego żonę i ich nastoletniego syna. Za mężczyzną został wystawiony list gończy oraz europejski nakaz aresztowania.

Poszukiwania Jacka Jaworka

Policja w sprawie natrafiła na najnowszy trop, tym razem prowadzący na dworzec kolejowy w Tarnowie. Miejscowa policja otrzymała 23 sierpnia zgłoszenie, że na dworcu kolejowym widziany był mężczyzna podobny do Jacka Jaworka, podał serwis GK.pl.

– Ktoś zobaczył na peronie mężczyznę, który bardzo przypominał poszukiwanego. Policjanci natychmiast zareagowali na zgłoszenie

– powiedziała asp. sztab. Olga Lesińska-Żabińska z Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie, cytowana przez GK.pl. 

Krótko po zgłoszeniu na dworcu pojawiło się kilka radiowozów. Policjantom udało się odnaleźć mężczyznę, jednak po sprawdzeniu dokumentów okazało się, że nie jest to poszukiwany Jacek Jaworek. Mężczyzna nieco podobny do poszukiwanego czekał na córkę na dworcu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

GK.pl podał, kolejny trop dotyczący Jaworka zaprowadził policjantów w okolice Tarnowa. W piątek funkcjonariusze pojawili się w Jodłowej na terenie pustostanów. Obok wysypiska śmieci miał ukrywać się Jaworek, jednak żaden z dwóch zatrzymanych na miejscu mężczyzn nie okazał się nim być.

Kilkanaście zgłoszeń dziennie

Do tej pory wszystkie informacje o rzekomym napotkaniu mężczyzny, które otrzymuje policja w całym kraju, okazywały się fałszywymi alarmami. Podkom. Magdalena Szust ze śląskiej policji poinformowała Onet.pl, że każdego dnia napływanawet kilkanaście anonimówna temat Jaworka. Zaznaczyła, że każdy top jest sprawdzany.

– Nasz cel się nie zmienił. Choć może poszukiwania nie są widoczne gołymi okiem, to trwają intensywne działania policji. Ciężar zadań przejął wydział kryminalny, wydział zajmujący się cyberprzestępczością oraz współpracą międzynarodową, bo ucieczka za granicę jest jedną z branych pod uwagę hipotez 

– powiedziała podkom. Szust.

RadioZET.pl, Onet.pl