Flaga Iranu

Flaga Iranu / Fot. Flickr

  • Rosja i Iran mają podpisane wstępne porozumienie ws. dostawy rakiet dla Moskwy.
  • Przedstawiciel ukraińskiego wywiadu wojskowego Andrij Jusow tłumaczy, że w Teheranie wstrzymują się z przekazaniem broni.
  • Jego zdaniem część elit zdaje sobie sprawę z niekorzystnego dla nich usytuowania w partnerstwie z Rosją.
  • Zobacz także: Zmarła legenda futbolu. Pele – bohater i duma Brazylii

Cytowany przez serwis “Ukrainska Pravda” przedstawiciel ukraińskiego wywiadu wojskowego Andrij Jusow tłumaczy, że Rosja i Iran mają podpisane wstępne porozumienie ws. dostawy rakiet dla Moskwy.

Jak jednak informuje Jusow, władze w Teheranie wstrzymują się z przekazaniem broni, z powodu obaw o możliwe konsekwencje tej decyzji dla Iranu.

To jest pożądana przez Putina broń, ale na razie nie może jej zdobyć

– przekazał przedstawiciel ukraińskiego wywiadu.

Z tego co wiemy, nie wszyscy w Iranie chcą pomóc Putinowi, rozumieją jak to może zagrozić irańskiemu reżimowi

– podkreślił Andrij Jusow.

Czytaj więcej: Incydent na Białorusi. Mińsk wezwał ukraińskiego ambasadora

Iran broni swojej współpracy z Rosją

Zaledwie dwa tygodnie temu władze Iranu oświadczyły, że nie będą pytać nikogo o zgodę na rozszerzenie współpracy z Rosją.

Rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Nasser Kanaani nazwał komentarze amerykańskiego wywiadu bezpodstawnymi i stwierdził, że są one częścią amerykańskiej wojny propagandowej przeciwko Iranowi.

Teheran reguluje swoje stosunki zagraniczne niezależnie i nie pyta nikogo o zgodę. Współpraca między Iranem a Rosją na różnych polach, w tym obronnych, rozwija się w ramach wspólnych interesów, a nie przeciwko jakiemukolwiek krajowi trzeciemu

– podkreślił wówczas rzecznik irańskiej dyplomacji.

Rzecznik przekonywał, że polityka Iranu jest podyktowana interesem narodowym.

Amerykańscy urzędnicy kontynuują swoje bezpodstawne roszczenia polityczne i nielegalne działania przeciwko Islamskiej Republice Iranu, kwestionując konwencjonalne środki obrony i współpracę wojskową między Iranem a Rosją

– dodał Nasser Kanaani.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Morawiecki - Von der Leyen

Morawiecki - Von der Leyen / fot. flickr.com

  • Ministerstwo funduszy i polityki regionalnej poinformowało, że Polska otrzymała 1 mld 66 mln euro zaliczki w ramach perspektywy finansowej na lata 2021-2027.
  • Szef resortu Grzegorz Puda wyjawił, że przekazanie środków było poprzedzone wielomiesięcznymi rozmowami z Komisją Europejską.
  • Wyjaśnił także, że środki te zostały podzielone na programy krajowe i regionalne.
  • Zobacz także: Gigantyczna polska pomoc dla Ukrainy w 2022 r. Blisko 40 mld zł

Ministerstwo funduszy i polityki regionalnej poinformowało w czwartek, że Polska otrzymała 1 mld 66 mln euro zaliczki w ramach perspektywy finansowej na lata 2021-2027.

Resort przekazał, że z ogólnej kwoty w ramach Funduszy Europejskich dla tzw. kontynuatorów programów krajowych wpłynęło 606 mln euro, a w ramach Funduszy Europejskich dla 16 regionów wpłynęło 460 mln euro.

Czytaj więcej: Nowe dane ws. zdrowia Benedykta XVI. Nieoficjalnie: Niewydolność nerek

Unijne środki przyniosą ogromne korzyści wszystkim Polakom

Polskie starania w sprawie unijnych funduszy podsumował minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda. Zaznaczył on, że nasz kraj jest największym beneficjentem polityki spójności na lata 2021-2027.

To były trudne, wielomiesięczne rozmowy, ale zakończyliśmy je wielkim sukcesem. Polska jest największym beneficjentem polityki spójności na lata 2021-2027, otrzymamy na ten cel ponad 76 mld euro

– powiedział minister funduszy i polityki regionalnej.

Minister dodał również, że przekazane Polsce środki zostały podzielone na programy krajowe i regionalne. Głównym zadaniem, będzie wyrównanie szans rozwojowych między Polską, a innymi państwami Unii Europejskiej.

Wysiłek, jaki włożyliśmy w pozyskanie środków UE, przyniesie ogromne korzyści wszystkim Polakom, a inwestycje współfinansowane z funduszy unijnych zauważalnie poprawią jakość naszego codziennego życia. Pozwoli to naszej gospodarce wejść na wyższy poziom konkurencyjności i odporności na kryzysy

– wyjaśnił Grzegorz Puda.

Zaznaczył, że wsparcie przedsiębiorczości, inwestycje w rozwój cyfrowy, infrastrukturę energetyczną, ochronę środowiska naturalnego i niskoemisyjny transport to jedne z głównych celów.

Beneficjenci będą mogli ubiegać się o środki na działalność innowacyjną. To jest klucz do rozwoju polskich firm. Fundusze europejskie ułatwią też wprowadzanie na rynek nowych, ulepszonych produktów i usług

– podkreślił minister.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / Fot. Vasily Fedosenko

W czwartek po południu rosyjskie i białoruskie media podały, że dzisiaj rano, na pole nieopodal wsi Harbacha, około 20 km od granicy z Ukrainą, spadła rakieta lub jej szczątki.

Do incydentu doszło między godziną 10 a 11 czasu lokalnego. Z wstępnych doniesień wynika, że w wyniku wypadku nikt nie zginął. Białoruska agencja informacyjna BelTA podała, że na pole spadła ukraińska rakieta kompleksu S-300. W kanałach serwisu Telegram pojawiły się zdjęcie zniszczonego pocisku.

Teraz według rosyjskiej agencji Tass, Mińsk żąda, aby osoby odpowiedzialne za ten incydent poniosły odpowiedzialność.

Z doniesień medialnych wynika, że brane są pod uwagę dwa scenariusze – w pierwszym, rakieta miała spaść na terenie Białorusi przez przypadek, według drugiego scenariusza, na pole spadły szczątki rakiety, zestrzelonej przez białoruskie system ochrony przeciwlotniczej.

Czytaj więcej: “Lex Czarnek” wróci jako projekt obywatelski? Szef MEN zapowiada

Mińsk wezwał ukraińskiego ambasadora

Z powodu incydentu we wsi Harbacha, do białoruskiego ministerstwa spraw zagranicznych został wezwany ukraiński ambasador Igor Kizim, który ma złożyć wyjaśnienia w tej sprawie.

Władze w Mińsku domagają się przeprowadzenia przez Ukrainę śledztwa i wykrycia kto odpowiada za incydent. Jak podkreślił rzecznik resortu spraw zagranicznych Anatoly Glaz, Mińsk domaga się też działania, które zapewnią, że takie incydenty się nie powtórzą.

Rzecznik zapytany czy po incydencie ukraińscy dyplomaci wyjadą z Białorusi, stwierdził, że kwestia ta nie była omawiana podczas spotkania.

O to należy zapytać ukraińskiego ambasadora

– stwierdził rzeczni białoruskiego resortu dyplomacji Anatoly Glaz.

Media podały także, że o wypadku we wsi Harbacha natychmiast poinformowany został Aleksandr Łukaszenka, który polecił, aby sprawę zbadała komitet śledczy oraz Ministerstwo Obrony. Serwisy informacyjne donoszą, że na miejsce skierowano także ekspertów z Rosji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Niespotykany atak zimy w Meksyku

Zima w Meksyku / Fot. Twitter

Do północnej części Meksyku dotarł arktyczny front, który przybył z Kanady i Stanów Zjednoczonych. Mieszkańcy stolicy Meksyku nie widzieli takich opadów śniegu od 1967 r.

Jak podaje “Mexico News Daily”, władze wydały pomarańczowe i żółte alerty pogodowe, ostrzegające przed temperaturami od – 5 do -10 stopni Celsjusza w środkowych stanach do nawet -15 w górskich regionach Chihuahua, Coahuila, Durango i Nuevo Leon. 

Czytaj więcej: Piotrków Trybunalski. Strażacy przez kilka godzin gasili Teslę

Władze Meksyku ostrzegają obywateli

Potężny atak zimy spowodował spustoszenie w dużej części Stanów Zjednoczonych, a w zeszłym tygodniu nawiedził Meksyk. Nie odnotowano jeszcze żadnych zgonów z powodu niskich temperatur, ale organizacje społeczne boją się o najbiedniejszych mieszkańców kraju.

Służby wezwały obywateli do noszenia co najmniej trzech warstw odzieży, najlepiej bawełnianej lub wełnianej, stosowania kremów chroniących skórę przed zimnem oraz spożywania owoców i warzyw bogatych w witaminy A i C. 

Choć sroga zima opanowała głównie północną i środkową część Meksyku, to południowe i wschodnie stany mogą również doświadczyć ekstremalnych warunków pogodowych, z ulewnymi deszczami i wiatrem o prędkości do 80 km/h. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl, twitter.com

  • Niestety w wieku 82 lat zmarła legenda futbolu Brazylijczyk Pele.
  • Od kilku lat zmagał się on z nowotworem jelita, a jeszcze we wrześniu 2021 r. usunięto mu guz z okrężnicy.
  • Pod koniec listopada stan zdrowia legendarnego piłkarza znacząco sie pogorszył.
  • Wspierał on swoich rodaków grających na mundialu już z ośrodka medycznego w Sao Paulo.
  • Zobacz także: Atak rakietowy na Ukrainie. Najwięcej wystrzelonych pocisków od początku wojny

We wrześniu 2021 roku Pele przeszedł operację usunięcia guza okrężnicy. Wówczas jego najstarsza córka Kely twierdziła, że były piłkarz dobrze sobie radzi. Kilka dni później Pele miał zostać przyjęty na oddział intensywnej terapii. Szpital ostatecznie opuścił 30 września, by rozpoczać chemioterapię. Oprócz kłopotów z układem pokarmowym Pele od lat cierpiał na problemy z biodrami.

Czytaj więcej: Koniec z patologicznymi reklamami leków. “Pacjenci wielokrotnie ufają temu, co widzą w reklamie”

Pele śledził mundial w szpitalu

W listopadzie 2022 roku telewizja ESPN Brasil poinformowała, że Pele ponownie trafił do szpitala z ogólnym obrzękiem, problemami z sercem i obawami, że chemioterapia nie przynosi oczekiwanego efektu. Mimo to, jego córka Kely twierdziła, że sytuacja nie jest awaryjna.

W grudniu 2022 roku szpital im. Alberta Einsteina w Sao Paulo poinformował, że stan zdrowia Pelego znów się pogorszył. Guz był zaawansowany, a legenda futbolu wymagała większej troski w leczeniu niewydolności nerek i serca.

Terapia nie przyniosła oczekiwanego efektu i Pele zmarł 29 grudnia w wieku 82 lat.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24,pl, tvp.info, twitter.com

Leki

Leki / Fot. pixabay.com

Zgodnie z ustawą o wyrobach medycznych w reklamach leków nie zobaczymy m.in. osób wykonujących zawody medyczne. Reklama nie będzie mogła też bezpośrednio nakłaniać dzieci, rodziców lub innych dorosłych do zakupu produktów.

Dr Maciej Hamankiewicz, lekarz, powiedział, że są to potrzebne regulacje. Były Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej dodał, iż reklama wyrobów medycznych, zwłaszcza w mediach, niekorzystnie wpływa na zdrowie naszego społeczeństwa.

Tutaj jest przede wszystkim aspekt medyczny, że pacjenci wielokrotnie ufają temu, co widzą w reklamie i kupują, nie zdając sobie sprawy z tego, iż rzecz, którą kupują – najczęściej jest to suplement diety – wchodzi w intensywne reakcje z prawdziwymi lekami, które przepisuje lekarz. Przekonywanie nas w reklamach, że coś wspaniale działa, tak naprawdę jest rodzajem wprowadzania nas w błąd

– wyjaśnił dr Maciej Hamankiewicz.

Zgodnie z regulacjami zakazana będzie także prezentacja produktów medycznych podczas spotkań, których celem będzie zachęcanie do ich nabywania. Niezgodna z przepisami będzie również prezentacja farmaceutyków w czasie targów, konferencji i kongresów naukowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Szymczyk odpalił granatnik na komendzie

KGP gen. Jarosław Szymczyk / Fot. Twitter

  • Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Błażej Poboży przekazał, że ws. wybuchu na Komendzie Głównej Policji doszło nie nieumyślnej pomyłki.
  • Strona ukraińska wyjaśniła, że osoba odpowiedzialna za przygotowanie granatnika załadowała go omyłkowo.
  • Polityk zaznaczył, że do odpalenia granatnika doszło podczas jego przestawiania do innego pomieszczenia.
  • Zobacz także: “Lex Czarnek” wróci jako projekt obywatelski? Szef MEN zapowiada

W środę doszło do spotkania polskiego ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego oraz jego ukraińskiego odpowiednika Denysa Monastyrskiego. Wiceminister Błażej Poboży przekazał, że strona ukraińska przyznała się do przekazania omyłkowo załadowanego granatnika, który otrzymał w prezencie szef policji gen. Jarosław Szymczyk.

Strona ukraińska przekazała, że w sprawie granatnika, który był prezentem dla szefa policji Jarosława Szymczyka i wybuchł podczas przestawiania w pomieszczeniu obok jego gabinetu, a miał być zużytą wyrzutnią, doszło do nieumyślnej pomyłki

– wyjaśnił Błażej Poboży w rozmowie dla TVP1.

Strona ukraińska potwierdza tym samym, te wszystkie informacje, które wychodziły od naszego resortu, które wychodziły również od pana generała, że niestety doszło do tragicznej (…) niezamierzonej pomyłki

– dodał polityk.

Czytaj więcej: Atak rakietowy na Ukrainie. Najwięcej wystrzelonych pocisków od początku wojny

Pomyłka przy pakowaniu granatnika

Podkreślił, że granatniki zasklepione – naładowany i zużyty – nie różnią się od siebie znacznie.

Na pewno osoba, która nie ma doświadczenia bojowego z użyciem broni aktualnie używanej na froncie, nie ma prawa rozróżnić tego, który z tych granatników jest już odpadem po użyciu – bo jest to jednorazowe użycie – a który jest jeszcze załadowany

– wyjaśnił.

Zapewnił, że wystrzał z granatnika nie został wykonany świadomie, tylko odpalił on podczas przestawiania rzeczy przez szefa policji. W jego ocenie to kończy tę sprawę. Przypomniał, że w sprawie zdarzenia z 14 grudnia toczy się postępowanie prokuratorskie.

Strona ukraińska była bardzo zafrasowana całą sytuacją. Pan generał ma pełne zaufanie kierownictwa MSWiA

– podkreślił wiceminister.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Tesla Model S

Tesla Model S / Fot. Wikimedia Commons

  • We wtorek w Piotrkowie Trybunalskim doszło do pożaru jednego z modeli samochodów marki Tesla.
  • Straż pożarna musi przez bardzo długi czas gasić ogień, gdyż zachodzące reakcje chemiczne podtrzymują proces spalania.
  • Aby szybciej ugasić pożar, strażacy podstawiają kontener z wodą, jednakże taka woda nie nadaje się do rozlania w kanalizacji.
  • Zobacz także: Morawiecki: “Spór z KE musi zostać zakończony”

We wtorek po południu na jednym z parkingów doszło do zapłonu ogniw w samochodzie Tesla Model S.

Taki pożar jest ciężki do ugaszenia, bo reakcja, która zachodzi w uszkodzonych ogniwach elektrycznych cały czas podtrzymuje proces spalania. Udało nam się obniżyć temperaturę palących się ogniw. W wyniku pożaru nikt nie odniósł obrażeń. Z powodu znacznego zadymienia wstrzymaliśmy ruch na skrzyżowaniu przy ul. Wojska Polskiego

– powiedział mł. bryg. Wojciech Pawlikowski Państwowej Straży Pożarnej w Piotrkowie Trybunalskim.

Na miejsce sprowadzono kontener, w którym miał być zatopiony samochód w celu schłodzenia ogniw, ale ostatecznie zrezygnowano z takiego rozwiązania.

Czytaj więcej: Tik Tok w opałach. Waszyngton zabrania pracownikom korzystania z tej aplikacji

Aby ugasić Teslę potrzeba…kontener z wodą

Samochody elektryczne gasi się mniej więcej tak samo, jak auta spalinowe: dużą ilością wody. Obecni na miejscu strażacy twierdzą, że sprowadzili nawet kontener, żeby w razie czego zatopić w nim pojazd. Jednakże jednostki straży pożarnych w innych krajach starają się nie stosować tej metody, ponieważ pozostająca po pożarze woda ma status odpadu i nie nadaje się do wylania do kanalizacji. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

remiza.com.pl, elektrowoz.pl, piotrkowski24.pl

Ukraiński pocisk spadł na Białoruś

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • W czwartek w obwodzie brzeskim spadła ukraińska rakieta S-300.
  • Wcześniej Rosjanie przeprowadzili zmasowany ostrzał rakietowy na Ukrainę.
  • Śledczy pracują obecnie nad ustaleniem przyczyny zdarzenia.
  • Najprawdopodobniej jest to pozostałość po obronie przeciwrakietowej.
  • Zobacz także: Nowe dane ws. zdrowia Benedykta XVI. Nieoficjalnie: Niewydolność nerek

W czwartek, 29 grudnia rano doszło do kolejnego zmasowanego ataku rakietowego na Ukrainę. Aktualne doniesienia lokalnych mediów wskazują, że jest to jeden z największych ostrzałów od początku inwazji Rosji na Ukrainę w lutym bieżącego roku.

Według nieoficjalnych informacji przekazanych przez AFP, jedna z rakiet miała spaść na terytorium Białorusi.

Ukraińska rakieta kompleksu S-300 spadła w czwartek na terytorium Białorusi – podała następnie białoruska agencja informacyjna BelTA. W kanałach serwisu Telegram pojawiły się zdjęcia zniszczonego pocisku. Rakieta spadła w obwodzie brzeskim, w rejonie iwanowskim.

Na miejscu pracują na polecenie prezydenta specjaliści z Komitetu Śledczego, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz resortu obrony. Nie ma jeszcze informacji o ofiarach

– podaje BelTA.

Służby prasowe prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki podały, że był on niezwłocznie poinformowany o incydencie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, twitter.com

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek / Fot. PAP/Wojtek Jargiło Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Izrael nie przyjmie konwencji stambulskiej. Zwrot w polityce

Czarnek nie zgodził się z argumentacją Prezydenta RP, jaką przedstawił tłumacząc swoje weto. Andrzej Duda akcentował sprzeciw społeczny i potrzebę większego spokoju. Według MEN nowe regulacje wzmacniały rolę rodziców i realizowały obowiązek, jaki spoczywa na oświacie, by chronić dzieci przed demoralizacją. Jednocześnie minister krytycznie ocenił obecną sytuację w edukacji domowej i wskazał na potrzebę jej “oczyszczenia z nieprawidłowości”.

Polityk zapowiedział podjęcie kolejnej próby przeforsowania przepisów. Już wcześniej oświadczył, że ponownie zgłosi projekt, bez zmian względem zawetowanego przez Prezydenta RP.

Będziemy to próbować robić w kolejnych miesiącach. Słyszałem również o tym, że jest wola stworzenia obywatelskiego projektu ustawy w tym względzie – powiedział prof. Przemysław Czarnek.

– Tu nie o spokój chodzi, ale o dobro dzieci, a to dobro dzieci jest narażone na szwank – dodał szef resortu edukacji i nauki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja