Niemieckie inwestycje w kopalnie

Starcie zielonych aktywistów z policją we wsi Luetzerath / Fot. Twitter

O sprawie informuje niemiecki nadawca publiczny ZDF Nadrenii Północnej-Westfalii. Jak czytamy, we wsi Luetzerath ma być wydobywany węgiel brunatny, na skutek czego wioska musiała zostać ewakuowana. Większość budynków mieszkalnych zostało już opuszczonych przez mieszkańców; w ich miejsce wprowadzili się aktywiści ekologiczni, którzy protestami usiłują zablokować decyzje władz.

W poniedziałek w Luetzerath w Niemczech doszło do starć między policją – przygotowującą się do usunięcia ludzi z wioski – a aktywistami, którzy okupują opustoszałe budynki. W stronę funkcjonariuszy rzucano petardy, butelki i kamienie.

Wcześniej aktywiści ustawili i podpalili barykadę na drodze dojazdowej do miejscowości, ale po kilku godzinach przeszkoda została usunięta przez policję. Rozebrano też konstrukcję, na której przebywali demonstranci, zostali oni ściągnięci na ziemię przez ratowników wysokościowych.

Czytaj więcej: Daniłow: “Rosjanie mogą mieć właścicieli”

Akcja policji już na początku roku

Według planów policji, okupowana przez aktywistów wioska Luetzerath zostanie prawdopodobnie oczyszczona na początku 2023 roku. Rzecznik MSW Nadrenii Północnej-Westfalii przekazał, że konkretna decyzja zapadnie po otrzymaniu z gminy wniosku egzekucyjnego. Wszystko wskazuje na to, że policja przeprowadzi jedną, dużą akcję, która ma ostatecznie zakończyć protesty ekologów w okolicy.

Decyzja rządu krajowego, by pozwolić na wydobycie ogromnych dodatkowych złóż węgla brunatnego w Zagłębiu Węglowym w Rhen, torpeduje przestrzeganie celów klimatycznych 

– skomentował Sascha Wagner, rzecznik lewicy w NRW. 

Na początku października kierowane przez zielonych ministerstwa gospodarki w rządzie federalnym i Nadrenii Północnej-Westfalii porozumiały się z koncernem energetycznym RWE w sprawie przyspieszonego do 2030 roku wycofania węgla z obszaru górniczego w Nadrenii. Obiecano zachowanie pięciu wsi w zagłębiu węglowym, którym wcześniej groziło przesiedlenie – Keyenberg, Kuckum, Oberwestrich, Unterwestrich, Berverath. Mniej łaskawy los spotkał jednak Lützerath, która ma ustąpić miejsca kopalni odkrywkowej węgla brunatnego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, zdf.de

Andrzej Duda

Prezydent Andrzej Duda / Fot. PAP/Albert Zawada Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda w wywiadzie dla “Trójki” Polskiego Radia stwierdził, że trwają prace ws. ustawy o Sądzie Najwyższym.
  • Ponadto dodał, że rząd tym razem informuje o postępach prezydenta Andrzeja Dudy.
  • Tymczasem prezydent za pośrednictwem Twittera mocno zaprzeczył doniesieniom ministra.
  • Zobacz także: T-Mobile oszukuje klientów. Sprawę bada UOKiK

Na antenie Programu 3. Polskiego Radia Waldemar Buda został zapytany o to, kiedy Polska otrzyma pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy. Minister rozwoju i technologii odpowiedział, że obecnie jest podejmowana druga próba.

Minister Szynkowski vel Sęk podjął się politycznej dyskusji, żeby zniwelować te argumenty polityczne, które się pojawiły po stronie Komisji Europejskiej. (…) Wszystko wskazuje na to, że ta ustawa, którą również konsultował w Komisji Europejskiej, jest wystarczająca do tego, żeby te środki odblokować

– powiedział minister rozwoju i technologii.

Czytaj więcej: Sylwester Marzeń. Ziobro: “Tęcza jest symbolem opresji”

Mocna odpowiedź Dudy

Dalej minister Buda stwierdził, że prezydent Andrzej Duda nie jest przeciwny tej ustawie. Dodał również, że mają trwać konsultacje z głową polskiego państwa, a przekazywane informacje o postępie prac mają go uspokajać.

Prezydent nie powiedział, że jest przeciwny ustawie, tylko powiedział: nie podpiszę ustawy takiej a takiej. Nie odnosząc się nawet do tego, co jest na stole. Dzisiaj już wiem, że te rozmowy, które są prowadzone z prezydentem po tej wypowiedzi, bardzo mocno go uspokajają. Nie podejrzewam, żeby były problemy na poziomie prezydenta z zaakceptowaniem rozwiązań, które są wynegocjowane z KE

– stwierdziła Waldemar Buda na antenie “Trójki” Polskiego Radia.

Za pośrednictwem Twittera na wywiad Waldemara Budy odpowiedział sam prezydent Andrzej Duda, który wyraźnie poruszyła ta wypowiedź. Polski przywódca zaprzeczył doniesieniom ministra mówiąc, że ten mija się z prawdą.

Nie wiem od kogo Pan Min. Buda czerpie takie informacje ale są one nieprawdziwe i w swojej wypowiedzi niestety mija się z prawdą

– podkreślił prezydent Andrzej Duda.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, twitter.com, wpolityce.pl

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro / Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik. Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Niestety piękny symbol tęczy nie uosabia dzisiaj wartości, o których te środowiska LGBT głośno krzyczą, o wolności, miłości, tolerancji, swobody, wolnej dyskusji, ale jest zaprzeczeniem wszystkich tych pojęć, jest symbolem opresji

– powiedział minister sprawiedliwości.

Polityk nie krył też, że jest zaskoczony działaniami Telewizji Publicznej, która pozwoliła na promocję LGBT. Jak bowiem zapewniał, szef portalu TVP Info cały występ Black Eyed Peas był uzgodniony.

Było dla nas rzeczą zaskakującą, iż TVP, która wpisuje się w pewną agendę wartości wolności i obrony też i tego na gruncie tych wartości, na gruncie tych wartości, na których stoi polska Konstytucji, zdecydowała się, jak wynika z oświadczeń ich przedstawicieli, do świadomego udziału w promowaniu symboli, tym samym wartości, które są zaprzeczeniem tego wszystkiego, o czym nasze środowiska polityczne dobrej zmiany konsekwentnie i przy każdej okazji mówiły, deklarowały i zapewniały że będą wierne określonej wizji wartości, która jest bliska naszym wyborcom, przekonaniom i zgodna z polską Konstytucją

– dodał Zbigniew Ziobro.

Czytaj więcej: Renner w stanie krytycznym. Gwiazda Marvela doznał wypadku przy odśnieżaniu

Afera na Sylwestrze TVP?

Nie milkną echa po występie w Zakopanem amerykańskiej grupy “Black Eyed Peas”. Po wyjściu na scenę muzycy zwrócili się do widowni zgromadzonej na miejscu oraz przed telewizorami. Jeden z wokalistów zespołu najpierw poruszył temat pomocy Ukrainie, a następnie zaczął mówić o społeczności LGBT.

Dziękujemy wam, że macie otwarte serca i głowy.Żydowska społeczność – kochamy was. Ludzie afrykańskiego pochodzenia na całym świecie — kochamy was. Społeczność LGBT – kochamy was

– powiedział William James Adams (“Wll.i.am”).

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

  • Były dowódca armii amerykańskiej w Europie gen. Ben Hodges jest przekonany, że Ukraina odzyska Krym do końca sierpnia 2023 r.
  • Podczas grudniowego spotkania prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena i Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego nie spełniono wszystkich próśb Kijowa.
  • Biden chciałby, aby Ukraina wznowiła rozmowy pokojowe z Rosją, natomiast Zełeński domagał się bardziej potężnej broni.
  • Zobacz także: Karabinki Grot. Błaszczak podpisał umowę

Były dowódca armii amerykańskiej w Europie gen. Ben Hodges jest przekonany, że Ukraina odzyska Krym do końca sierpnia tego roku, jeśli obiecana jej pomoc zostanie udzielona i utrzymane zostaną sankcje nałożone na Rosję przez Zachód.

Jego zdaniem może to nawet nastąpić, tylko jeśli Stany Zjednoczone dostarczą Ukrainie lepszą i bardziej precyzyjną broń o większym zasięgu.

Broń z Zachodu dociera na Ukrainę od początku rosyjskiej inwazji. Najwięcej sprzętu wojskowego i wsparcia finansowego przekazała Ukrainie Ameryka. Prezydent USA Joe Biden stoi na stanowisku, że Waszyngton będzie pomagał Kijowowi tak długo, jak będzie to konieczne.

Czytaj więcej: Renner w stanie krytycznym. Gwiazda Marvela doznał wypadku przy odśnieżaniu

Biden chce zawarcia pokoju

22 grudnia “The Wall Street Journal”, powołując się na urzędników, poinformował, że prezydenci Wołodymyr Zełeński i Joe Biden nie osiągnęli swoich celów podczas wizyty ukraińskiego przywódcy w Waszyngtonie.

Według gazety administracja amerykańskiego prezydenta planowała przedyskutować dyplomatyczny sposób rozwiązania konfliktu na Ukrainie, a Zełeński po raz kolejny poprosił o dostawę potężniejszej broni, na co Biden się nie zgodził.

Kreml stoi na stanowisku, że zawarcie pokoju jest niemożliwe, dopóki Ukraina nie uzna aneksji przez Rosję czterech okupowanych obwodów: ługańskiego, donieckiego, chersońskiego i zaporoskiego. Pod lufami rosyjskich karabinów zorganizowano tam pseudoreferenda, których wyniki zostały z góry ustalone w Moskwie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, reuters.com

Protesty w całej Polsce pod stacjami Orlen

Protesty pod stacjami Orlen / Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Główny ekonomista PKN Orlen Adam B. Czyżewski wytłumaczył dlaczego spółka obrała strategię zawyżonych cen paliw.
  • Jak podkreślił, było to podporządkowane sytuacją na rynku, a niższe ceny mogłyby jego zdaniem doprowadzić do kolejek na stacjach benzynowych.
  • Zauważył, że na całym świecie wprowadzano ograniczenia, gdyż brakuje odpowiedniego wydobycia.
  • Zobacz także: Ponad 1 mld euro od KE dla Polski. Puda: “To były trudne, wielomiesięczne rozmowy”

Główny ekonomista PKN Orlen Adam B. Czyżewski odpowiedział na pytania klientów i mediów i wyjaśnił dlaczego ceny za paliwo były wyższe niż mogłyby one być w rzeczywistości. Podkreślił, że sytuacja na rynku paliw była w 2022 r. bardzo trudna, a obniżka cen skończyłaby się brakiem paliwa i jego reglementacją.

Zarzuca się nam, że skoro obniżyliśmy cenę 30 grudnia, to mogliśmy to zrobić wcześniej. Nie mogliśmy, bo sytuacja na rynku jest taka, że doprowadzilibyśmy do kolejek na stacjach. A teraz cena detaliczna nie spadła, ponieważ nadal nie ma miejsca na jej spadek ze względu na ograniczoną podaż

– wyjaśnił Adam B Czyżewski.

Jak dodał, dla konsumenta liczą się ceny detaliczne, to te ceny determinują popyt na paliwa, i muszą uwzględniać otoczenie rynkowe.

Gdyby były za niskie, usielibyśmy reglamentować paliwa. Na całym świecie podaż jest ograniczona, paliw po prostu brakuje i dopiero jak w drugiej połowie roku ruszą nowe rafinerie, sytuacja się poprawi i paliw będzie więcej

– podkreślił główny ekonomista PKN Orlen.

Czytaj więcej: Daniłow: “Rosjanie mogą mieć właścicieli”

Trudna sytuacja na rynku

Jak ocenił Czyżewski, 2022 był bardzo trudnym rokiem na rynku paliw. Ceny na rynkach ARA skoczyły z poziomu ok. 650 dol. za tonę na początku roku do ok. 1100 dol. za tonę w sierpniu. W Europie przekierowywano strumienie produktów, zastępując paliwo z Rosji produktami w innych regionach świata. W wielu krajach brakowało paliwa, a kierowcy ustawiali się w długich kolejkach.

Dzięki zrozumieniu trudnej sytuacji rynkowej i dostosowaniu do niej sposobu reakcji na powrót normalnej stawki VAT na paliwa, ceny paliw w Polsce nie wzrosły, a paliwo stale dojeżdża na stacje. Scenariusz alternatywny, czyli sztucznie niskie ceny, braki paliw, a następnie skokowy wzrost cen i silny impuls inflacyjny byłby zdecydowanie gorszy

– ocenił ekspert.

Od 1 stycznia 2023 r. ponownie stosowana jest podstawowa 23 proc. stawka VAT na paliwa. 30 grudnia 2022 r. PKN Orlen obniżył hurtowe ceny paliw o ok. 12 proc.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

salon24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. unsplash.com

  • Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny, skrytykował spółkę T-Mobile.
  • Urzędnicy zwrócili uwagę, na to że reklama najnowszej promocji pakietu internetowego jest wątpliwej jakości i nieczytelna.
  • Jak się okazał prezes UOKiK już wcześniej wysłał list ostrzegający przed wątpliwościami.
  • Zobacz także: Daniłow: “Rosjanie mogą mieć właścicieli”

Jak przekazał prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny, obiecywane przez spółkę T-Mobile korzyści różnią się od rzeczywistych profitów i są uwarunkowane opłatami, o szczegółach których konsumenci mogą nie być należycie informowani.

Zwrócono uwagę, iż w rzeczywistości przekazywane są pakiety internetowe 100 GB co miesiąc, maksymalnie przez 12 miesięcy, o ile konsument odnawia cyklicznie opłatę o wysokości przynajmniej 35 złotych.

Tymczasem hasło promocyjne T-Mobile może sugerować otrzymanie jednorazowego pakietu danych o wielkości 1200 GB, nie zaś kilkanaście mniejszych pakietów pod warunkiem uiszczania opłaty cyklicznie. Gdyby konsumenci od razu dysponowali pełnymi informacjami dotyczącymi promocji i wiedzieli, że muszą w ciągu roku wydać co najmniej 420 zł, aby dostawać co miesiąc 100 GB internetu, mogliby nie zdecydować się na skorzystanie z oferty

– powiedział prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny.

Czytaj więcej: Czarnek o oburzających jasełkach: “Nie godzi się tego praktykować, zwłaszcza w szkołach”

UOKiK ma zastrzeżenia do formatu reklamy

Urząd poinformował, że wątpliwości co do o jakość przekazu reklamy dla konsumentów. Ich zdaniem informacje o szczegółowych warunkach promocji pozostają prawie niewidoczne, napisane małą czcionką. W reklamie pojawia się także kod QR odsyłający do strony internetowej, ale w ocenie UOKiK, nie może to zostać uznane za wystarczające zaznajomienie konsumentów z jej zasadami.

Jak dodano w komunikacie urzędu, warunki ani też sposoby prezentacji oferty T-Mobile nie zmieniły się znacząco od początku jej trwania, pomimo wystosowanego przez prezesa UOKiK miękkiego pisma sygnalizującego, że komunikacja promocji może wprowadzać w błąd.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Mer Lwowa nie ukrywa swojego banderyzmu

Mer Lwowa świętujący urodziny Stepana Bandery / Fot. Facebook

  • Wczoraj tj. 1 stycznia na Ukrainie obchodzono urodziny Stepana Bandery lidera OUN.
  • Rada Najwyższa Ukrainy opublikowała zdjęcie głównodowocego sił zbrojnych gen. Walerija Załużnego na tle portretu zbrodniarza.
  • Mer Lwowa Andrij Sadowy również zachwalał sobie Banderę.
  • Zobacz także: Lula da Silva zaprzysiężony. Po raz trzeci został prezydentem Brazylii

1 stycznia we Lwowie odbyły się uroczystości upamiętniające 114. rocznicę urodzin Stepana Bandery – lidera OUN współodpowiedzialnego za ukraińskie ludobójstwo dokonane na Polakach w czasie II wojny światowej.

Na oficjalnym profilu Rady Najwyższej Ukrainy na Facebooku opublikowano natomiast zdjęcie. Widzimy na nim głównodowodzącego sił zbrojnych Ukrainy gen. Walerija Załużnego na tle portretu Bandery.

Banderyzm wiecznie żywy

Głos w rocznicę urodzin ukraińskiego zbrodniarza zabrał również mer Lwowa Andrij Sadowy. Polityk stwierdził, że w jego rodzinie co roku świętuje się urodziny tego Bandery.

Biografia Stepana Bandery to historia niezłomności. Więzienia, obozy koncentracyjne, prześladowania – to wszystko było w jego życiu. Jednak nosił swoje przekonania z dumnie podniesioną głową. Na przykładzie Bandery wyrosło nowe pokolenie, które poszło na walkę z nową moskiewską hordą

-napisał mer Lwowa Andrij Sadowy.

Przypomnijmy, że jeszcze na początku wojny Sadowy pisał o pojednaniu i przebaczeniu polsko-ukraińskich krzywd.

Czytaj więcej: Karabinki Grot. Błaszczak podpisał umowę

Reakcja polityków PiS i MSZ

Polskie władze zareagowały na ukraińskie obchody urodzin Stepana Bandery. Radosław Fogiel podkreślił, że takie działania “przyjaciół” budzi sprzeciw. Zauważył również, że Ukraińcy zyskali w trakcie wojny z Rosja nowych bohaterów.

Upamiętnienie Stepana Bandery, odpowiedzialnego za masowe mordy polskiej ludności na wschodnich terenach II RP, na profilu Rady Najwyższej Ukrainy musi budzić sprzeciw. Trzeba to jasno mówić, zwłaszcza przyjaciołom. Tym bardziej, że Ukraina ma dziś nowych, prawdziwych bohaterów

– napisał na Twitterze Radosław Fogiel.

Nasz stosunek do zbrodni popełnionych przez UPA pozostaje niezmienny. Liczymy, że zbliżenie narodów polskiego i ukraińskiego doprowadzi do lepszego zrozumienia wspólnej historii

– podkreślił z kolei rzecznik resortu dyplomacji Łukasz Jasina.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, facebook.com

Renner w stanie krytycznym

Jeremy Renner / Fot. Twitter

  • W poniedziałek świat obiegła informacja o tym, że aktor Jeremy Renner został przewieziony do szpitala w stanie krytycznym.
  • Znany z filmów Marvela jako postać Hawkeye, doznał wypadku odśnieżając swoją posiadłość pługiem śnieżnym.
  • Jego stan określa się jako krytyczny, ale stabilny oraz znajduje się pod stałą obserwacją.
  • Zobacz także: Benedykt XVI. Wierni odwiedzają wystawione ciało w Bazylice św. Piotra

Jak informują amerykańskie media, powołując się na oświadczenie rzecznika Jeremiego Rennera, gwiazda filmów z serii “Avengers” znajduje się w szpitalu w rejonie Renow w stanie krytycznym. Aktor został ranny w wyniku incydentu z pługiem śnieżnym.

Możemy potwierdzić, że Jeremy jest w stanie krytycznym, ale stabilnym. Doznał obrażeń w wyniku wypadku związanego z pogodą; podczas odśnieżania. Jest z nim rodzina, a sam Jeremy otrzymuje doskonałą pomoc medyczną

– przekazał rzecznik aktora w wywiadzie dla Variety.

Zgodnie z komunikatem prasowym biura szeryfa hrabstwa Washoe, funkcjonariusze zostali wezwani do wypadku w rejonie autostrady Mt. Rose w Reno w stanie Nevada, którego ofiara odniosła poważne obrażenia.

Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze skoordynowali działania z Truckee Meadows Fire Protection District i REMSA Health w celu zorganizowania dla Rennera transportu medycznego do lokalnego szpitala z użyciem śmigłowca. Biuro szeryfa nie podało szczegółów dotyczących zakresu obrażeń Rennera ani tego, co mogło spowodować wypadek. Specjalny zespół ds. badania poważnych wypadków w biurze szeryfa bada okoliczności zdarzenia.

Czytaj więcej: Lula da Silva zaprzysiężony. Po raz trzeci został prezydentem Brazylii

Śnieżyce w USA

W USA odnotowano już 60 ofiar śmiertelnych burz śnieżnych. Lokalni urzędnicy i przedstawiciele służb medycznych alarmują, że warunki pogodowe są tak fatalne, że nie zawsze są w stanie dotrzeć na czas do wszystkich potrzebujących.

Nowe ciała wciąż są odkrywane w samochodach przysypanych warstwami śniegu. Część ludzi porzuciła swoje auta, nie ryzykując jazdy przy zerowej widoczności i kryjąc się w najbliższych budynkach. Służby sprawdzają teraz wszystkie pozostawione przy drodze samochody, szukając ocalałych po wielogodzinnych nawałnicach śniegu.

Obecnie najcięższe warunki panują w stanach Minnesota, Iowa, Wisconsin i Michigan. Ponad 10 milionów ludzi otrzymało ostrzeżenia dotyczące niebezpieczeństwa zamarznięcia, w tym mieszkańcy Orlando, Jacksonville, Tallahassee, Mobile, Montgomery i Birmingham.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

cnn.com, dorzeczy.pl

Włodzimierz Putin

Włodzimierz Putin / fot. Twitter

  • Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow uważa, że Rosjanie mogą mieć tzw. właścicieli.
  • Zauważył, że pewne sąsiednie państwo stopniowo przejmuje kontrolę nad Rosją, mając tam ulokowane interesy.
  • Z kolei brytyjski historyk Ian Kershaw, stwierdził, zę wojna na Ukrainie skończy sie w połowie 2023 r.
  • Zobacz także: Benedykt XVI. Wierni odwiedzają wystawione ciało w Bazylice św. Piotra

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow przestrzega, że wojna z Rosjanami nadal będzie trwać w nowym roku.

Sytuacja jest taka, że Rosjanie mogą mieć właścicieli

– podkreślił sekretarz ukraińskie rady bezpieczeństwa.

Daniłow tłumaczył dalej, że obserwują, oni że pewne sąsiednie państwo stopniowo przejmuje kontrolę nad Federacją Rosyjską, bo ma tam swoje własne interesy.

I to jest bardzo, bardzo niebezpieczny trend dla całego świata, w tym dla nas

– dodał Ołeksij Daniłow.

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy zapytany o które państwo chodzi, nie odpowiedział wprost.

Mam na myśli procesy, które zachodzą. Trzeba na nie bardzo uważać

– przestrzegał.

Polityk contumacy dalej, że zgodnie z danymi ukraińskiego wywiadu, Rosji ma wystarczająco dużo rakiet na jeszcze jeden lub dwa masowe ataki na Ukrainę.

Ale pamiętajmy, mogą zyskać nieoczekiwanych “przyjaciół”, a Rosja może stać się kolonią

– wyjaśnił.

Czytaj więcej: KRRiT wszczęło postępowanie przeciwko TVN. Mogło dojść do naruszenia koncesji

“Wojna skończy się za pół roku”

Jak tymczasem prognozuje brytyjski historyk Ian Kershaw, w wywiadzie dla weekendowego wydania niemieckiego dziennika “Sueddeutsche Zeitung”, Władimir Putin nie będzie w stanie wygrać wojny na Ukrainie, którą rozpętał, a sam konflikt powinien zakończyć się w połowie tego roku.

Putin wmanewrował się w sytuację, której nie przewidział. Toczy obecnie wojnę, której nie może wygrać i która jest bardzo kosztowna i szkodliwa

– podkreślił brytyjski historyk Ian Kershaw.

Trudnym momentem dla Rosja, ale także i dla Ukraińców, będzie zima. Zdaniem Kershawa, wiosną poznamy odpowiedź na to, czy Ukraińcy wspierani przez Zachód będą zdolni do nowej ofensywy, dzięki której będą mogli odeprzeć napastników.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

MON Mariusz Błaszczak

MON Mariusz Błaszczak / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zatwierdził w poniedziałek aneks do umowy z 2020 r. na dostawę dla Wojska Polskiego kolejnej partii karabinków Grot. Dokument odebrał prezes radomskiej Fabryki Broni “Łucznik” – producenta Grotów – Wojciech Arndt.

Wicepremier zaznaczył, że dlatego rząd zamawia 70 tys. egzemplarzy tych karabinów i prowadzone są rozmowy w sprawie podpisania kolejnego aneksu w najbliższych kilku tygodniach.

Potrzeby nasze są duże. Podtrzymujemy nasz cel minimum 300 tys. żołnierzy Wojska Polskiego. A więc o takiej liczbie karabinków mówimy. Ale to nie wszystko, bo musimy mieć też przygotowane karabinki, które będą stanowiły wyposażenie rezerwistów

– powiedział minister obrony narodowej.

Liczymy, że radomska Fabryka Broni będzie w stanie produkować dużo karabinów. Mamy również nadzieję, że Groty staną się naszym argumentem, walorem, eksportowym

– dodał Mariusz Błaszczak.

Podkreślił, że Polska chce być przygotowana na wykorzystanie dużych ilości tych broni. Zwrócił uwagę na doświadczenia z Ukrainy, gdzie tamtejsze władze w zagrożonym Kijowie wydawały broń mieszkańcom.

W uroczystości wziął też udział prezes PGZ Sebastian Chwałek, który podkreślił, że karabinek GROT jest wyjątkowo dobrą konstrukcją chwaloną przez polskich i ukraińskich żołnierzy. Zwrócił również uwagę, że ten karabinek jest używany nie tylko przez polską armię, ale także przez inne służby mundurowe.

Jednocześnie zarówno fabryka broni, inżynierowie i konstruktorzy, którzy cały czas pracują nad unowocześnieniem tego rozwiązania pokazują, jak bardzo ważne są uwagi ze strony żołnierzy. Wszystkie uwagi, które żołnierze kierują zarówno do zarządu, jak i do naszych konstruktorów z fabryki Łucznik są odbierane i przelewane na zmiany konstrukcyjne

– powiedział prezes PGZ Sebastian Chwałek.

Czytaj więcej: Sylwester Marzeń – Rekord oglądalności w cieniu skandalu

Karabin Grot i system Tytan

Zgodnie z zawartym aneksem do umowy z 2020 r. Fabryka Broni “Łucznik” – Radom Sp. z o.o. dostarczy polskim siłom zbrojnym do końca 2026 r. blisko 70 tys. kolejnych karabinków GROT C16 FB-A2 kal. 5,56×45 mm. Uwzględniając wszystkie dotychczasowe umowy i aneksy, zamówienie będzie obejmować łącznie blisko 100 tys. karabinków.

Modułowy system broni strzeleckiej Grot powstał w ramach projektu systemu walki Tytan; zaprojektowany został przez Fabrykę Broni i Wojskową Akademię Techniczną. Modułowa konstrukcja pozwala na szybką wymianę elementów takich jak lufa, mechanizm spustowy czy kolba i dostosowanie broni do użytkownika i jego potrzeb – m.in. dla prawo- i leworęcznych. Pierwsze egzemplarze karabinka – nie licząc wersji reprezentacyjnej przekazanej w 2016 r. – trafiły w 2017 r. do WOT, od 2019 r. otrzymują go także wojska operacyjne.

W 2022 roku, po inwazji Rosji na Ukrainę, pewna liczba Grotów została przekazana żołnierzom ukraińskim w ramach udzielanej przez Polskę pomocy sprzętowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl