Protesty w Kazachstanie.

Protesty w Kazachstanie. / Fot. PAP/EPA/STR. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Niezależni dziennikarze i opozycjoniści potwierdzają doniesienia o tym, że wojsko otworzyło dziś ogień do protestujących w Ałmacie.
  • Pojawiają się wciąż informacje o ofiarach śmiertelnych. Władze kraju podają natomiast tylko liczbę zabitych mundurowych.
  • Wcześniej służby przekazały, że uczestników zamieszek czeka od 8 lat więzienia do dożywocia. Pod koniec ubiegłego roku w Kazachstanie ostatecznie zrezygnowano z kary śmierci.
  • Zobacz także: Staż w redakcji Media Narodowe. Aplikuj i zdobądź doświadczenie [III edycja]

Negocjacji nie będzie

– Za granicą wzywają strony konfliktu do rozmów w celu pokojowego rozwiązania problemu. Co za głupota! Jakie mogą być negocjacje z przestępcami, zabójcami? Mamy do czynienia z uzbrojonymi i przygotowanymi bandytami. Zarówno miejscowymi, jak i zagranicznymi. Dokładniej bandytami-terrorystami. I ich należy zlikwidować. I to się stanie w najbliższym czasie

– zapowiedział Kasym-Żomart Tokajew.

Tokajew oświadczył, że w kraju trwa “operacja antyterrorystyczna”, której celem jest “przywrócenie ładu konstytucyjnego”.

– Terroryści dalej zadają szkody mieniu państwowemu i prywatnemu, używają broni przeciwko obywatelom. Wydałem organom bezpieczeństwa i wojsku rozkaz, by strzelać bez ostrzeżenia – oświadczył prezydent Kazachstanu

– oświadczył prezydent Kazachstanu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Putin reaguje “po koleżeńsku”

Kazachski przywódca podziękował partnerom z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB), którzy postanowili wysłać do jego kraju “siły pokojowe”. Taką gotowość zadeklarowały Armenia, Kirgistan i Tadżykistan, a Rosja i Białoruś już wysłały na miejsce jednostki specnazu. Podkreślił, że Alaksandrowi Łukaszence jest wdzięczny, a Władimirowi Putinowi “należą się osobne podziękowania”.

– On bardzo sprawnie, a przede wszystkim po koleżeńsku ciepło zareagował na mój apel

– ocenił Tokajew.

Prezydent Kazachstanu poinformował też, że polecił założyć specjalną grupę międzyresortową, która zajmie się “poszukiwaniem i zatrzymywaniem bandytów i terrorystów”.

– Obiecuję naszym obywatelom, że osoby te zostaną najsurowiej ukarane

– zadeklarował przywódca.

Wcześniej służby przekazały, że uczestników zamieszek czeka od 8 lat więzienia do dożywocia. Pod koniec ubiegłego roku w Kazachstanie ostatecznie zrezygnowano z kary śmierci.

Prowokacje służb specjalnych?

Protesty w Kazachstanie wybuchły w niedzielę w związku z drastycznym wzrostem cen LPG. Zaczęły się na zachodzie, a następnie rozlały po całym kraju. Uczestnicy demonstranci wysunęli też żądania polityczne – chcą przerwać trwające ponad 30 lat rządy Nursułatana Nazarbajewa i jego otoczenia. We wtorek manifestacje przerodziły się częściowo w zamieszki, a ich uczestnikom udało się chwilowo zająć budynki rządowe w wielu miastach kraju.

Od środy wieczorem służby strzelają do uczestników zamieszek. Wczoraj wojsko otworzyło ogień do ludzi zgromadzonych na Placu Republiki w Ałmaty – zginęła przynajmniej jedna osoba. Według służb i miejscowych mediów, podczas protestów w Kazachstanie, głównie mieście Ałmaty, zginęło kilkadziesiąt osób, a ponad tysiąc zostało rannych.

Według Marie Dumoulin, ekspertki z paryskiej filii think tanku Europejska Rada Spraw Zagranicznych (ECFR), nowy prezydent wykorzysta rosyjską interwencję do wzmocnienia swojej pozycji względem swojego poprzednika Nursułtana Nazarbajewa, za którego marionetkę był do tej pory uważany.

Belsat

Paweł Kryszczak.

Paweł Kryszczak. / Fot. Media Narodowe, YouTube.

Zobacz także: Frontstory.pl – czyli atak na prawicę za pieniądze od Sorosa [TYLKO U NAS]

Piotr Motyka: Jakie cele na nadchodzący rok stawiają sobie Roty Marszu Niepodległości?

Paweł Kryszczak: W aktualnym roku oprócz bieżącej działalności którą się zajmujemy jako Roty Niepodległości będziemy włączać się w działania propaństwowe. Ważne jest nawiązywanie i wzmacnianie współpracy z innymi organizacjami patriotycznymi, stworzenie bloku organizacji skupiających ludzi którzy myślą po polsku. Głównym zagadnieniem, którym zamierzamy się zająć, uznajemy walkę z zieloną polityką Unii Europejskiej. Będziemy podejmować działania w celu rezygnacji Polski w zielonym szaleństwie. Podobnie jak Ustawa 447 służyła do ograbienia narodu polskiego, tak samo postrzegamy zieloną politykę Unii. Nie zgadzamy się na drogą energię dla polskich obywateli i dla naszej gospodarki. Fit For 55 nie może być dalej realizowany. Nikt nie może zmuszać nas do płacenia za to, że oddychamy. Zamierzamy uświadamiać Polaków, czym dla nas skończy się polityka klimatyczna oraz pokazać,że zielona energia to tylko slogan za którym stoi masowe zanieczyszczanie środowiska. Ani kolektory słoneczne, wiatraki, czy auta elektryczne nie są wcale takie ekologiczne. Będziemy dążyć do przeprowadzenia w społeczeństwie szerokiej akcji informacyjnej o Romanie Dmowskim, która ma być nie tylko odpowiedzią na ataki Rafała Trzaskowskiego, ale zmienić podejście do osób, które odbudowały nie tylko polską państwowość, ale i poczucie wspólnoty narodowej. Naród polski trzeba na nowo uformować.

Piotr Motyka: Jakie Pana zdaniem są największe wyzwania przed Polską w tym czasie?

Paweł Kryszczak: W najbliższym czasie Polska musi zmierzyć się z szeregiem wyzwań, które nawarstwiają się od lat. Aktualnie tymi problemami są: naciski Unii Europejskiej, wysokie ceny energii i paliw, inflacja, sytuacja na granicy wschodniej oraz antypaństwowa opozycja. W dalszym ciągu zagrożenia dla naszego bytu są na kilku frontach. Pierwszy to Unia Europejska, która dąży do odebrania nam resztek suwerenności i budowy federacji europejskiej pod dominacją Niemiec. Stąd ataki na nasz kraj w sprawie praworządności. Sprawa Fit For 55, którego głównym celem nie jest dbanie o środowisko, ale realizacją kolejnej niemieckiej próby kompletnego podporządkowania sobie kontynentu. Opłaty za emisję CO2 sprawiają nie tylko większe rachunki za prąd u klientów indywidualnych ale co gorszą sprawiają, że nasza gospodarka staję się mniej konkurencyjna względem państw, które pozyskują energię ze źródeł uznanych w UE za zielone. Do tego dochodzi likwidacja miejsc pracy w przemyśle wydobywczym. Polska powinna odrzucić w całości pakiety klimatyczne i zachować niezależność energetyczną, zresztą tak też powinny zrobić wszystkie państwa europejskie. W innym wypadku będziemy wszyscy korzystać z energii wytworzonej w Niemczech lub kupować od RFN technikę do pozyskiwania energii. Ostatnie pół roku pokazało do czego prowadzi aktualna polityka EU, braki gazu ziemnego i węgla, wzrost cen paliw, brak większej alternatywy na gaz z Rosji, która w dowolnym momencie potrafi wstrzymać dostawy dążąc do wywarcia presji w sprawie realizacji własnej polityki imperialnej w Europie. W sprawie Rosji i gazu pozostaje jeszcze pytanie ilu jeszcze polityków niemieckich znajdzie po odejściu ze stanowisk politycznych pracę w rosyjskich koncernach. Wzrost cen paliw i energii wzmacnia również inflację, w wyniku tego, jako społeczeństwo w najbliższych latach będziemy ubożeć, dla wielu pogorszą się warunki życia, zapowiadany wzrost stóp procentowych uderzy w osoby spłacające kredyty. Drugi front to granica polsko – białoruska, a szerzej polityka wspomnianej już Rosji. Cały czas dochodzi do prób przepychania przez służby białoruskie migrantów z Bliskiego Wschodu i Afganistanu na terytorium Polski. Służby białoruskie na polecenie Moskwy cały czas prowokują polską stronę. Jak na razie tylko dzięki rozsądkowi polskich mundurowych, którzy poświęcają się dla naszego wspólnego dobra, udaje się panować nad sytuacją. Nie ma się co jednak oszukiwać, zagrożenie ze strony migrantów oraz władz Białorusi i Rosji jest ciągłe, są to aktualnie wrogie nam państwa, które cały czas prowadzą z Polską wojnę hybrydową. Trzeci front, wewnętrzny to, piąta kolumna która działa z terytorium polski. To politycy i media liberalne na usługach z zewnątrz. Kiedy Polska jest atakowana zarówno z zachodu jak i wschodu jedyne co robią to dołączają do ataków na nasz kraj. Postać Donalda Tuska, posłów Koalicji Obywatelskiej czy Lewicy na wieki zapiszę się w poczet zdrajców narodowych.

Piotr Motyka: Jak Pan odniesie się do ataków na osobę prezesa Roberta Bąkiewicza przez redakcję Onetu i frontstory.pl?

Paweł Kryszczak: Onet i frontstory.pl podobnie jak inne media z zagranicznym kapitałem od zawsze dążą do realizacji interesów swoich mocodawców. Media Narodowe ujawniły powiązania finansowe między frontstory.pl, a osobą Sorosa. Wolne i niezależne śledztwo według fronstory.pl to śledzenie polskich patriotów, uderzanie w środowiska patriotyczne i konserwatywne. Będę powtarzał przy każdej okazji, że zagraniczny kapitał z polskiego rynku medialnego musi zniknąć, niezależnie z jakiego kraju pochodzi. Aktualnie to międzynarodowy kapitał za pośrednictwem swoich mediów w Polsce decyduje, co jest akceptowalne, a co nie. Publikacja, która miała uderzyć w Roberta Bąkiewicza tak naprawdę pokazała nam normalnego faceta, któremu raz się wiodło innym razem nie, ale co najważniejsze miał siłę by iść dalej.

Piotr Motyka: Serdecznie dziękuję za wywiad, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Weź udział w stażu Mediów Narodowych / fot. unslpash.com/canva

  • Redakcja Media Narodowe otwiera kolejną edycję staży
  • Aplikować można do Zespołów: Dziennikarskiego, Realizacji Wideo, Newsowego, Komunikacji oraz Administracji
  • Najbliższy staż potrwa od 31 stycznia do 30 czerwca. Zgłoszenia przyjmujemy do 21 stycznia.
  • POBIERZ FORMULARZ
  • Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj regularnie nasz portal MediaNarodowe.com

Do kogo kierujemy zaproszenie?

Do odbycia stażu zapraszamy studentów oraz absolwentów kierunków humanistycznych i medialnych oraz administracyjnych i zarządzania, a także osoby, które hobbystycznie zajmują się szeroko pojętymi nowymi mediami, lub chcą poszerzyć swoją wiedzę.

Poszukujemy osób, które chcą nauczyć się pracy w dziennikarstwie, przed kamerą, a także do realizacji profesjonalnych materiałów wideo. Oferta jest też kierowana do osób, które chcą poznawać nowe technologie multimedialne, pomagać w opracowywaniu koncepcji i strategii marketingowych, a także nauczyć się umiejętnego zarządzania profilami w mediach społecznościowych. W szczególności zapraszamy osoby sumienne i bardzo dobrze radzące sobie z organizacją pracy.

Aplikujący mogą odbyć staż w poszczególnych zespołach:

  • Zespół Dziennikarski – nauka do pracy w roli prezentera TV i reportera terenowego
  • Zespół Realizacji Wideo – nauka do pracy w roli profesjonalnego Realizatora TV, specjalisty ds. wideo
  • Zespół Newsowy – nauka do pracy w roli dziennikarza prasowego w serwisie internetowym
  • Zespół Komunikacji – nauka do pracy w roli specjalisty ds. mediów społecznościowych / marketingu / PR
  • Zespół Administracji – nauka do pracy w roli specjalisty ds. administracji, organizacji eventów, zarządzania

Jakie są zadania stażystów?

Stażyści aplikujący do poszczególnych Zespołów będą wykonywać zlecone im, przez Koordynatora Zespołu, działania. Stażyści MN będą uczestniczyć w szkoleniach, prelekcjach, wykładach oraz innych aktywnościach, które pomogą w zdobyciu wiedzy i doświadczenia. Niektórzy stażyści na stałe dołączają do naszego zespołu. Z satysfakcją odnotowujemy, że staż w Mediach Narodowych nie pozostaje bez wpływu na kształt dalszej kariery.

Formuła stażu

Czas trwania stażu to 5 miesięcy. Staż można odbywać w okresie od od 31 stycznia 2022 r. do 30 czerwca 2022 r. Część swych obowiązków stażysta będzie wykonywał w biurze redakcji Mediów Narodowych, ale przewidujemy także możliwość współpracy zdalnej. Staż jest bezpłatny, lecz na koniec współpracy, najbardziej wyróżniającym się stażystom, oferujemy umowę.

Rekrutacja

Osoby zainteresowane stażem prosimy o wysłanie swojego CV wraz z wypełnionym kwestionariuszem na adres [email protected] do dnia 21 stycznia 2021 r. Wybranych kandydatów zaprosimy na rozmowę kwalifikacyjną. Dla najlepszych przewidujemy możliwość przedłużenia współpracy.

POBIERZ FORMULARZ

Najbliższa edycja staży potrwa od 31 stycznia do 30 czerwca. Zgłoszenia przyjmujemy do 21 stycznia.

UWAGA: Jeśli nie możesz pobrać linku do formularza to ściągnij go >>TUTAJ<<.

Jan Krzysztof Ardanowski.

Jan Krzysztof Ardanowski. / Fot. Twitter

  • Na antenie TV Trwam Jan Krzysztof Ardanowski dokonał podsumowania 2021 roku pod kątem spraw rolniczych.
  • Były minister rolnictwa zaznaczył, że w 2021 roku na polskiej wsi pojawiały się obawy związane nie z przyrodą, ale z polityką rolną Unii Europejskiej.
  • Przewodniczący Rady ds. Wsi i Rolnictwa przy Prezydencie RP podkreślił, że zagrożenia wynikające z Zielonego Ładu „są realne i konkretne”.
  • Zobacz także: Obowiązek szczepień wszystkich od 5. roku życia. To pierwszy taki kraj na świecie

“Zielony Ład to dla Polski wyrok śmierci”

– Parcie do Zielonego Ładu jest przede wszystkim w Niemczech. Tamtejsza gospodarka jest oparta na przemyśle, któremu trzeba zapewnić zbyt. Będzie się eksportować m.in. do Ameryki Południowej, a tamtejsze kraje nie mają nic innego poza żywnością. Taka umowa dla Niemców będzie korzystna, ale dla Polski będzie to wyrok śmierci

– zaznaczył w programie „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam Jan Krzysztof Ardanowski.

Zdaniem byłego ministra rolnictwa rok 2022 będzie decydujący o przyszłości rolnictwa. Na antenie TV Trwam Ardanowski dokonał podsumowania 2021 roku pod kątem spraw rolniczych. W tym kontekście zaznaczył, że „nie był to zły rok pod względem przyrodniczym”.

– Nie było dramatycznych klęsk żywiołowych. One się pojawiały w postaci gradobicia czy huraganów. Natomiast nie było potężnego zjawiska, jak susza w 2018 i 2019 r., która spustoszyła polskie rolnictwo. (…) Plony są dobre, może jedne z najlepszych w ostatnich latach. Inna sprawa, że nie do końca potrafimy je zagospodarować

– zwrócił uwagę b. minister rolnictwa.

Obawy przed polityką rolną UE

Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił, że „państwo nie może unikać wchodzenia w najtrudniejszy obszar – w działalność gospodarczą rolników. W planach strategicznych partii rządzącej jest myślenie, że rolnikom dopłaci się do całej produkcji”.

Zdaniem polityka Zjednoczonej Prawicy w 2021 roku pojawiły się obawy związane nie z przyrodą, ale z polityką rolną Unii Europejskiej. Przewodniczący Rady ds. Wsi i Rolnictwa przy Prezydencie RP podkreślił, że zagrożenia wynikające z Zielonego Ładu „są realne i konkretne”.

– Obawiają się o to rolnicy z nie tylko z Polski, ale z całej Europy. Rolnicy nigdy nie byli tak zawiedzeni polityką Komisji Europejskiej. Do tej pory każdy z sześciu poprzednich komisarzy, których znam, próbował walczyć o rolnictwo. Wychodziło to różnie, ale rolnicy byli przekonani, że walczy się o ich interes. Natomiast teraz jest rozczarowanie i przekonanie, że KE realizuje idee polityczne. Obecny unijny komisarz, Janusz Wojciechowski, mówi, że jest to najważniejsza rewolucja w rolnictwie od 30 lat. Decyduje tu ideologia, a nie zdrowy rozsądek

– wskazał Jan Krzysztof Ardanowski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

– Rolnicy to dostrzegają. Widzą, że nikt nie bierze pod uwagę ich interesów, podobnie jak interesów konsumentów. Skutkiem Zielonego Ładu będzie zmniejszenie produkcji żywności, co przełoży się na drożyznę i to większą niż ta, którą widzimy obecnie z innych powodów

– dodał.

“Rok 2021 został zmarnowany”

Słabością tego roku była pasywność – by nie powiedzieć: zaniedbanie – zmian w rolnictwie ze strony byłego ministra rolnictwa. Ten rok został zmarnowany i teraz obecny minister Henryk Kowalczyk próbuje nadrabiać to, co powinno być już wdrożone – ocenił na antenie Radia Maryja Ardanowski.

– Trochę przykre, że znowu część się zmarnowała, bo były znakomite zbiory jabłek nadających się do przemysłu, do przetwórstwa, do produkcji soków. Znaczna część tych jabłek została zmarnowana, bo występuje na rynku dominacja firm zachodnich, które kupują od rolników i oferują takie ceny, że rolnicy musieliby jeszcze do tego dołożyć

– zwrócił uwagę były minister.

Zdaniem Jana Krzysztofa Ardanowskiego, polskie rolnictwo cierpiało w tym roku także z innego powodu.

– Słabością tego roku – ja o tym mówiłem właściwie przez cały rok – była pasywność – by nie powiedzieć: zaniedbanie – zmian w rolnictwie ze strony szczęśliwie już byłego ministra rolnictwa Grzegorza Pudy. Mówię to bardzo otwarcie, bo trzeba zawsze mówić szczerze. To, co zaprezentował wicepremier, minister rolnictwa Henryk Kowalczyk, powinno być realizowane rok temu czy wcześniej. Zresztą to wszystko było w zapowiedziach Prawa i Sprawiedliwości, prezesa Jarosława Kaczyńskiego, premiera, moich w imieniu rządu. Ten rok został zmarnowany i teraz Henryk Kowalczyk próbuje nadrabiać to, co powinno być już wdrożone

– mówił przewodniczący Rady ds. Wsi i Rolnictwa przy prezydencie RP.

Podkreślił, że bardzo ważna jest stabilizacja rolnictwa, dająca gospodarstwom gwarancję przetrwania i rozwoju w najbliższych latach. Jego zdaniem od tego zależy również to, czy będą chętni, żeby w przyszłości zajmować się rolnictwem. Według Ardanowskiego w tym kierunku podąża obecna polityka polskiego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, m.in. poprzez zapowiedzi reformy systemu ubezpieczeń upraw i zwierząt. Polityk zaznacza, że dzięki temu rolnicy nie będą musieli tak bardzo obawiać się klęsk żywiołowych na dużą skalę, których na szczęście rok 2021 był pozbawiony.

Radio Maryja, Twitter

Jan Rodowicz

Jan Rodowicz / Fot. Youtube

  • Jan Rodowicz ps. “Anoda” zginął 73 lata temu, 7 stycznia 1949 roku.
  • Porucznik rezerwy piechoty, członek Szarych Szeregów i legendarny uczestnik słynnej akcji pod Arsenałem został uhonorowany w Warszawie.
  • Dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Adam Siwek złożył kwiaty przy popiersiu bohatera przed gmachem Ministerstwa Sprawiedliwości.
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki: To absolutny skandal. USA i UE na to pozwoliły

Jan Rodowicz uhonorowany

Jan Rodowicz ps. “Anoda” zginął 7 stycznia 1949 roku, w do dziś niewyjaśnionych okolicznościach. Porucznik rezerwy piechoty sławę zyskał po akcji pod Arsenałem. Rodowicz był członkiem Szarych Szeregów i legendarnym żołnierzem Batalionu “Zośka”. Wystarczyło, to aby po wojnie postacią “Anody” zainteresował się komunistyczny aparat bezpieczeństwa.

Komuniści aresztowali Rodowicza w Wigilię 1948 roku. Brutalne śledztwo trwało przez dwa tygodnie. Żołnierz według jednej z wersji miał wyskoczyć z czwartego piętra budynku MBP przy ul. Koszykowej w Warszawie. O śmierci “Anody” komunistyczne władze powiadomiły rodzinę dopiero po blisko dwóch miesiącach – 1 marca 1949 roku

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Adam Siwek oddał w piątek hołd żołnierzowi. Siwek składając kwiaty pod popiersiem Rodowicza podkreślił, że uroczystość upamiętniająca “Anodę” ma podwójny wymiar.


Jan Rodowicz został pośmiertnie uhonorowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

TVP Warszawa

Jan Bodakowski

Jan Bodakowski / Fot. Archiwum Jana Bodakowskiego

Czytaj także: Bąkiewicz o blokadzie Konfederacji: Skandal! Globalistyczny moloch Facebook ingeruje w wybory

Monopol jest sprzeczny z wolnym rynkiem

Sytuacja, gdy nie ma wielu podmiotów produkujących podobny asortyment (dobra i usługi), gdy kilku producentów monopolizuje rynek i narzuca swoje ceny, nie jest wolnym rynkiem. Taka sytuacja jest niekorzystna dla konsumentów, bo mające pozycje monopolistów producenci nie konkurują między sobą, a w konsekwencji konsumenci skazani są na kupowanie drogich i kiepskiej jakości dóbr oraz usług. Najbardziej poszkodowani są konsumenci, gdy jeden producent monopolizuje cały rynek.

Nie ma znaczenia czy pozycję monopolisty jakaś firma ma dzięki polityce rządu, czy osiągnęła ją bez takiego wsparcia. Taka sytuacja jest sprzeczna z wolnym rynkiem i szkodliwa dla konsumentów. W takiej sytuacji obowiązkiem państwa jest obrona interesów konsumentów przed monopolistą.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Facebook faktycznym monopolistą

Facebook ma faktyczną pozycję monopolistyczną. Swoją pozycję monopolistyczną wykorzystuję za szkodą dla konsumentów, wprowadzając cenzurę (jak komunistyczne czy nazistowskie reżimy) i odbierając konsumentom prawo do informacji. W takiej sytuacji obowiązkiem państwa jest obrona konsumentów przed szkodliwym monopolem.

Za to, że Konfederacja umożliwiała konsumentom na swoim profilu dostęp do prawdy sprzecznej z covidową kłamliwą propagandą, Facebook zlikwidował profil tej partii. Profil Konfederacji był najpopularniejszym profilem partii na Facebooku i miał 671.000 obserwatorów.

Facebook jest faktycznym monopolistą jako portal społecznościowy, realnie monopolizuje cały ruch w internecie – decydując o tym, jakie treści będą dostępne dla konsumentów, a jakie nie. Pozycja monopolisty wiąże się nie tylko z gigantycznymi dochodami, ale również z obowiązkami – wodociągi, kanalizacja, elektrownia, transport publiczny, czy internetowi monopoliści nie mogą odmówić swoich usług, bo klienci nie mają innej możliwości korzystania z usług niż korzystanie z oferty monopolisty.

W sytuacji, gdy przedsiębiorca nie ma monopolu (jest drukarzem albo cukiernikiem i jest wielu innych drukarzy czy cukierników) ma prawa odmówić świadczenia usług, bo klient ma zawsze możliwość skorzystania z usług innych przedsiębiorców.

Monopolista nie ma prawa dyskryminować z powodów politycznych

Monopolista nie ma prawa dyskryminować z powodów politycznych preferencji swoich użytkowników. Niestety nasze władze nie zbyt angażują się w obronę praw konsumentów i nie potrafią skutecznie wymóc na Facebooku przestrzeganie praw polskich konsumentów, co amerykańska korporacja wykorzystuje do faktycznego niszczenia swobody wypowiedzi w naszym kraju, poprzez odbieranie prawa wypowiedzi internautom o konserwatywnych, katolickich, patriotycznych czy prawicowych poglądach (tolerując równocześnie lewicową i antykatolicką mowę nienawiści).

Przykładem odbierania wolności słowa Polakom przez amerykańską korporację są bany, blokady i inne formy cenury, jaką padają na Facebooku polscy internauci – czego ostatnim przykładem jest likwidacja konta Konfederacji, za to, że Konfederacja umożliwiała konsumentom dostęp do prawdy sprzecznej z covidową kłamliwą propagandą.

Wolność słowa jest podstawą demokracji. Niestety dziś amerykańskie korporacje, tak jak w PRL komuniści podlegli Moskwie, czy niemieccy naziści, odbierają wolność słowa Polakom i niszczą debatę obywatelską. Jest to całkowicie sprzeczne z demokracją, pluralizmem, tolerancją, prawami obywatelskimi. Wolnością słowa nie może być przywilejem, tylko lewicowców, musi być prawem wszystkich, w tym też tych, którzy nie podzielają kłamliwej covidowej propagandy.

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro podczas konferencji / Fot. PAP/Tomasz Gzell. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Solidarna Polska i Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowały w piątek projekt tzw. Ustawy Wolnościowej
  • Projekt przewiduje ukrócenie praktyk wielkich korporacji polegających na cenzurze polskich partii politycznych i osób publicznych
  • W konferencji wzięli udział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz wiceminister resortu Sebastian Kaleta
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki: To absolutny skandal. USA i UE na to pozwoliły

Solidarna Polska prezentuje Ustawę Wolnościową

“Jest rzeczą absolutnie niebywałą i nieakceptowalną aby w polskim państwie ktoś, prywatny właściciel jakiegoś medium społecznościowego, mógł tak głęboko ingerować i naruszać sferę wolności debaty politycznej. I wpływać niejako na przyszły wynik wyborów”

– mówił Zbigniew Ziobro podczas piątkowej konferencji prasowej.

“Dwa dni temu wybuchła w mediach bulwersująca informacja, że Facebook decyduje się coraz głębiej ingerować w sferę wolności słowa i debaty publicznej w Polsce. Dał temu wyraz poprzez ocenzurowanie konta Konfederacji. To rzecz nieakceptowalna”

– podkreślił prokurator generalny.

“Projekt #UstawaWolnościowa został pod koniec września skierowany do konsultacji. Część zgłoszonych propozycji zmian została uwzględniona, projekt jest gotowy i może być przekazany do dalszego procedowania”

– mówił wiceminister Sebastian Kaleta.

“Najważniejsze zmiany w projekcie dotyczą funkcjonowania Rady Wolności Słowa, która jako organ państwa będzie rozpoznawała reklamacje od decyzji wielkich serwisów społecznościowych. Rada będzie umiejscowiona w strukturach @KRRiT__.”

– dodał wiceminister sprawiedliwości.

Więcej szczegółów na oficjalnym kanale Mediów Narodowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Media Narodowe

Paulo Sousa

Paulo Sousa: "Polska to projekt, który już się skończył" / fot. You Tube/ TVP Sport

  • Paulo Sousa wyjawił, dlaczego zdecydował się na rezygnację z prowadzenia polskiej reprezentacji
  • Portugalczyk postawił sprawę jasno: Szkoleniowiec nie chciał marnować w Polsce czasu
  • Jak sam stwierdził, “Polska to projekt, który już się skończył”
  • Sousie zależy na tym, aby odnosić sukcesy i wygrywać z poważnymi graczami futbolu
  • Zobacz także: Były ambasador Jasiński dla Onetu: Nie żałuję tego, co powiedziałem

Paulo Sousa o powodach opuszczenia Polski

51-letni były selekcjoner reprezentacji Polski zabrał głos w sprawie swojej rezygnacji. Sousa w wideo opublikowanym przez oficjalny profil Flamengo Rio de Janeiro (nowy pracodawca trenera) na Twitterze wskazuje powody, które przemawiały za jego decyzją:

“Zadecydowała wielkość klubu i być może oczekiwania, żeby odnosić sukcesy i wygrywać z klubem o takich samych ambicjach. Mamy takie same podejście”

– mówił.

“Polska to projekt, który już się skończył”

Paulo Sousa odbył również rozmowę z portugalską telewizją RTP, gdzie podkreślał prestiż swojej nowej drużyny. Najbardziej szokujące mogą wydawać się jednak słowa o naszym kraju.

“Podjąłem decyzję o odejściu z reprezentacji Polski, by trenować jeden z najlepszych klubów na świecie. Podejmuję różne decyzje, a zawsze pokazywałem, że nie boję się ich podejmować. Polska to projekt, który już się skończył. Jestem bardzo skupiony na Flamengo, na jego wymaganiach, na tym niezwykłym wyzwaniu”

– zaskoczył szczerością Paulo Sousa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Onet

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Youtube//MediaNarodoweInfo

Aborcja zabija

W piątek “Nasz Dziennik” zwrócił uwagę na przerażające statystyki dotyczące aborcji na świecie. Gazeta powołuje się na liczby z witryny internetowej Worldometer, która w czasie rzeczywistym podaje liczniki i statystyki dotyczące różnych kwestii społecznych.

„Wiemy więc, że – oficjalnie – do 31 grudnia 2021 roku zmarło na świecie 58 mln 700 tys. ludzi. Jednocześnie dowiadujemy się, że w minionym roku przeprowadzono – również oficjalnie – 42 mln 640 tys. 209 aborcji. Z wyliczeń wynika, że aborcja jest ponad 12 razy bardziej śmiertelna niż koronawirus”

– czytamy na łamach gazety.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

„Musimy zdawać sobie sprawę, że całkowita liczba z pewnością jest dużo wyższa, ponieważ dane oficjalne nie uwzględniają środków wczesnoporonnych oraz aborcji nigdzie nieraportowanych, np. po cichu, często w wyniku nielegalnie dostarczanych i przyjmowanych pigułek aborcyjnych”

– zauważa prezes Human Life International-Polska Ewa Kowalewska.

Tysol

ambasador Jasiński

Były ambasador RP w Czechach Mirosław Jasiński / fot. youtube/Polský institut

Były ambasador Jasiński

Mirosław Jasiński na stanowisko został mianowany w grudniu ubiegłego roku. W czwartek “Deutsche Welle” opublikowało wywiad z dyplomatą, w którym Jasiński obwinił polską stronę za wywołanie sporu z Czechami o Turów. Oskarżył również dyrekcję kopalni, władze PGE, kierownictwo ministerstwa oraz premiera o “arogancję”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W piątek poinformowano o dymisji ambasadora.

“Premier Mateusz Morawiecki zdecydował o rozpoczęciu procedury odwołania ambasadora Polski w Republice Czeskiej. Nie ma zgody na skrajnie nieodpowiedzialne wypowiedzi ws. kopalni w Turowie. Każdy polski dyplomata ma obowiązek dbać o polskie interesy”

– zakomunikował na Twitterze rzecznik rządu Piotr Müller.

“To był brak empatii, brak zrozumienia i brak chęci podjęcia dialogu – i to w pierwszym rzędzie z polskiej strony. W końcu podobne rzeczy zdarzały się i w Bełchatowie czy Koninie i nikt tam z tego nie robił afery”

– mówił dyplomata w wywiadzie z niemieckim portalem.

Jasiński nie żałuje swoich słów

W piątek były ambasador odbył rozmowę z portalem Onet. Stwierdził w niej, że Turów powinien “być załatwiony” na poziomie ekspertów obu stron, bez udziału “premierów, ministrów i unijnego sądu”.

“Moje odwołanie tego nie zmieni. Nie śledziłem ataków przedstawicieli PiS na mnie i nie zamierzam się do nich odnosić. To polityka. Ja mam inny punkt widzenia Nie żałuję tego, co powiedziałem. Sprawę Turowa należy załatwić, bo kładzie się cieniem na naszych relacjach z Czechami”

– mówił Jasiński.

Do Rzeczy