REKLAMA

Ozdrowieńcy odporni na koronawirusa. Mogą jednak zarażać innych

REKLAMA

Brytyjscy naukowcy doszli do wniosku, że ozdrowieńcy zyskują maksymalnie pięciomiesięczną barierę przed ponownym zakażeniem. Badacze zalecają jednak takim osobom stosowanie się do rządowych restrykcji. Mają oni posiadać zdolność zarażenia innych koronawirusem, którego przeciwciała znajdują się w drogach oddechowych.

Eksperci z publicznej służby zdrowia (PHE) w Wielkiej Brytanii przez kilka ostatnich miesięcy badali wpływ koronawirusa na człowieka. Naukowcy chcieli ustalić czy osoba, która przebyła już tą chorobę może zostać ponownie zarażona. Dopiero teraz po badaniach na kilku tysiącach osób ustalono faktyczne skutki przebycia choroby.

Zobacz także: Krakowski kościół zagrożony desakralizacją. Wierni protestują

Brytyjczycy dowiedli, że ozdrowieńcy pozyskują maksymalnie pięciomiesięczną odporność nim ponownie zarażą się wirusem. Naukowcy straszą jednak, czym ma grozić nie przestrzeganie rządowych restrykcji przez takie jednostki.

„Wiemy teraz, że większość tych, którzy byli zarażeni koronawirusem i wytworzyli przeciwciała, jest chroniona przed ponowną infekcją” – ostrzegała Susan Hopkins, medyczny doradca z brytyjskiej publicznej służby zdrowia.

Ozdrowieńcy stanowią ryzyko dla innych?

Pomimo przebycia COVID-19 naukowcy przestrzegają ozdrowieńców przed nieprzestrzeganiem zasad sanitarnych. Mają oni stanowić istotne zagrożenie dla otoczenia. Posiadają bowiem przeciwciała wirusa w drogach oddechowych przez, które mogą zostać zakażone inne osoby.

„Po wyleczeniu się z infekcji, ponowna ciężka choroba COVID-19 jest mało prawdopodobna, ale nadal istnieje ryzyko ponownego zarażenia się koronawirusem i zarażenia nim innych” – podkreśliła Hopkins.

W ubiegłym roku w okresie od czerwca do listopada przebadano około 21 tysięcy członków personelu medycznego. W chwili badania na koronawirusa chorowało wówczas 6 600 osób. Zaledwie 44 osoby zaraziły się ponownie wirusem, w ciągu następnych 5 miesięcy od wyleczenia. Wśród pozostałej grupy 14 tysięcy osób, 318 z nich miało przypadki infekcji dróg oddechowych.

„Zmniejsza to ryzyko ponownego zarażenia się koronawirusem o przynajmniej 80 procent. Nie ma jednak stuprocentowego bezpieczeństwa. W wymazach z nosa u osób, które już raz przeszły COVID-19, stwierdziliśmy tak silne infekcje, że przekazanie koronawirusa innym jest bardzo prawdopodobne” – przekonuje Brytyjka.

wp

REKLAMA

Komentarze