REKLAMA

Engels: „Korporacje reprezentują lewicowe środowisko”

REKLAMA

Konserwatywny publicysta prof. David Engels podjął tematykę międzynarodowych korporacji. Jego zdaniem reprezentują one obecnie środowiska lewicowe. Dzięki swoim wpływom sponsorują one bliskie swoim ideałom stowarzyszenia oraz osoby publiczne.

Na początku swojego felietonu wydanego na łamach niemieckiego portalu „jungefreiheit.de” przytoczył on sierpniową wypowiedź katolickiego publicysty Roda Drehera, który nakreślił lewicową ideologię reprezentowaną przez międzynarodowych gigantów.

„Wielu konserwatystów nadal tkwi w bardzo przestarzałym sposobie myślenia, gdzie wielki biznes uważany jest zasadniczo za konserwatywny. Idea, jaka za tym stoi, wywodząca się od Ayn Rand, jest taka, że ​​oto gospodarka zawsze musi stać w opozycji do rządu, być wobec niego antagonistyczna. I dlatego przez długi czas konserwatyści w naturalny sposób opowiadali się po stronie biznesu. Ale wiecie co wam powiem? Otóż wielki biznes jest obecnie po drugiej stronie i prawdopodobnie stanowi dla konserwatywnych wartości większe zagrożenie niż państwo” – pisał Rod Deher.

Zobacz także: Rolnicy w traktorach protestowali w Warszawie. Policja wezwała holowniki

Profesor David Engels potwierdził słowa katolickiego publicysty, wymieniając poszczególne korporacje zajmujące się wspieraniem lewicowych aktywistów oraz polityków.

„Korporacje, takie jak Google, Facebook, Twitter, Microsoft, Amazon czy nawet Ikea, które najchętniej posługują się liberalnym ideałem „selfmademana“ wyraźnie opowiadają się kulturowo i politycznie za lewicowym światopoglądem. Są obecnie najważniejszymi siłami stojącymi za pseudosocjalistycznym „wielkim resetem”, czyli długo oczekiwaną przemianą naszego społeczeństwa, a która została przyspieszona za sprawą kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa i ukryta jest za pięknie brzmiącymi słówkami, takimi jak ochrona klimatu, tolerancja, wielokulturowość, samorozwój oraz równość” – czytamy w felietonie belgijskiego historyka.

Współpraca liberalizmu i socjalizmu

W swoim tekście prof. Engels przywołuje liberalizm i socjalizm. Te nurty polityczno-ideowe mają stanowić obecnie zaplecze dla międzynarodowej elity. W kontekście zachodzących procesów te dwie odmienne z definicji ideologie połączył fakt skrajnego indywidualizmu oraz skrajnego kolektywizmu.

„Marks słusznie przewidział, że kapitalizm w swojej czystej postaci będzie musiał zmierzać w kierunku struktur monopolistycznych i autorytarnych. Mylił się jednak, kiedy ta sytuacja miała być zwalczona w socjalizmie. W rzeczywistości obie te siły działają obecnie komplementarnie, a nie antagonistycznie” – zauważył.

Obecnie mamy do czynienia z rządami socjalistycznych miliarderów. Takowego sformułowania użył bowiem przedwojenny niemiecki filozof Oswald Spengler. Taka władza ma się opierać na eliminacji klasy średniej i tak zwanej burżuazji i negowaniu dorobku demokratycznego.

Realne zagrożenie Wielkim Resetem?

W ostatnim czasie na światło dzienne wychodzą wypowiedzi międzynarodowych polityków o wprowadzeniu „Wielkiego Resetu” po epidemii koronawirusa. Takiego sformułowania użył chociażby kanadyjski premier Justin Trudeau.

Jest to koncepcja, gdzie globalistyczne władze mają kontrolować swoją społeczność poprzez różne socjo-techniki. Ma ona tym samym odbierać ludziom prawo do samostanowienia oraz pozbawić ludzkość do solidarności poprzez jej fałszywą odmianę.

Belgijski publicysta podkreślił, że część obecnej lewicy zauważyła ten problem i pragnie ona powrotu do socjaldemokratycznych wartości oraz społecznej gospodarki rynkowej. Jednak nadal większość lewicowo-liberalnego środowiska chce wykorzystać okazję do ataku na konserwatywne społeczeństwo. Tym samym, zdaniem profesora Engelsa ta międzynarodowa elita spowoduje chaos na świecie.

Nadchodzi dla ludzkości nowa era

Zaplanowane procesy pociągną za sobą burzliwe czasy przemian ekonomicznych oraz społecznych. Dzięki konsolidacji międzynarodowych elit nastąpi upadek postępu i kapitalizmu – „Komputeryzacja, robotyka i sztuczna inteligencja przekształci masy w nieistotnych popleczników o samowystarczalnym cyklu opierającym się na stagnacji zamiast ekspansji” – przewiduje prof. Engels.

Publicysta uważa, że dla ludzkości nadchodzą burzliwe czasy, które całkowicie odmienią naszą rzeczywistość. Pojawiające się konflikty mają swoje odzwierciedlenie w upadającej Republice Rzymskiej. Nadzieją na przetrwanie konserwatywnych wartości mają być wewnętrzne tarcia reprezentantów cywilizacji śmierci oraz nieprzewidywalna zmienność opinii publicznej.

„W każdym razie musimy się pogodzić z utratą dawnego świata. Koło historii prawdopodobnie szybciej dobiegnie do swojego końca, niż zostanie cofnięte o kilka lat” – stwierdził historyk.

jungefreiheit.de

REKLAMA

Komentarze