Kazachstan

Kazachstan zmaga się z falą protestów. / fot. PAP/EPA

Piotr Motyka: Czy coś wskazywało na to, że dojdzie do takiej sytuacji, jaka ma miejsce aktualnie w Kazachstanie?

Karol Kaźmierczak: I tak i nie. Kazachstan, tak jak wszystkie inne państwa Azji Środkowej poza Kirgistanem, jest państwem autorytarnym, z dość daleko posuniętą kontrolą społeczeństwa. Zresztą nie chodzi tylko o kontrolę ze strony instytucji, bo tam kultura jest po prostu autorytarna, hierarchiczna, dość patriarchalna, wyrażająca się żuzach i klanach. Co najmniej od 2019 roku występowały pewne protesty. Były protesty antychińskie na zachodzie kraju, które skłoniły władze do wprowadzenia ustawy o zakazie sprzedaży ziemi cudzoziemcom. Były lokalne niepokoje, niezbyt liczne wystąpienia, głównie na tle socjalnym. Choć na przykład na 8 marca zeszłego roku była demonstracja feministyczna. Nieliczne manifestacje niezrzeszonej młodzieży zdarzały się w Ałmaty, które jest teraz ogniskiem, można powiedzieć rebelii. Były pewne sygnały napięć społecznych, natomiast z pewnością niewiele wskazywało na to, że może dojść do ogólnokrajowych masowych protestów, przeradzających się lokalnie w zbrojną rebelię.

Piotr Motyka: Co może za tym się kryć, czy jest to tylko kwestia podwyżek paliwa, jaka jest tu rola byłego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa?

Karol Kaźmierczak: To sytuacja niezwykle złożona. Nie mamy dostępu do zbyt szerokiej informacji o procesie politycznym, o planach, działaniach elit politycznych poszczególnych aktorów, grup, klanów a więc jesteśmy zdani w gruncie rzeczy na spekulacje na podstawie skutków tego procesu. Widać było że jest pewien ładunek niezadowolenia społecznego który szybko wybuchnął. Te protesty rozpoczęły się 2 stycznia w jednym mieście, w Żangaözenie. Drugiego dnia rozszerzyły się na cały obwód mangystauski, położony w zachodnim Kazachstanie, a już kolejnego dnia właściwie ogarnęły cały kraj. Ludzie wyszli na ulice w bardzo wielu, co najmniej, w kilkunastu dużych miastach. Wyglądało to dość spontanicznie.

Nie było żadnych organizacji czy liderów wzywających do wystąpień. Zastanawiająca była reakcja policji, sił bezpieczeństwa, które w zasadzie były bardzo bierne, działały w sposób dziwny. Zazwyczaj duże, całkowicie niesankcjonowane zgromadzenia są w Kazachstanie rozpraszane. Już trzeciego dnia protesty, które zaczęły się na tle ekonomicznym, wzrostu ceny gazu LPG przybierały postulaty polityczne, wprost wymierzone we władze, w rząd, w samego Nazarbajewa. Przekaz zdominowało hasło: „Szał, ket” czyli „Starcze, odejdź!”, jednoznacznie skierowane przeciw niemu, a przecież cześć i godność Nazarbajewa są w Kazachstanie chronione ustawowo. Policja wdawała się w przepychanki. Były takie sceny, że policjanci interweniowali gołymi rękami, w skutek czego zostali pobici. Siły porządkowe zachowywały się w zastanawiający sposób, policja raz się pojawiała, raz się wycofywała. Do radykalnej zmiany, w najdziwniejszych okolicznościach doszło, w Ałmaty. Podczas krytycznej nocy z 4 na 5 stycznia, kiedy to bardzo agresywny tłum zaczął podpalać policyjne samochody, a nawet karetki pogotowia, rabować sklepy, wdzierać się do gmachów instytucji publicznych i niszczyć je. Podpalono wówczas budynek administracji miejskiej, siedziby lokalnych mediów, siedzibę partii rządzącej Nur Otan.

W rękach grup, czy właściwie już band młodych mężczyzn pojawiła się broń. Już w nocy doszło do szturmu na miejscowy wydział Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego, czyli główną specsłużbę kraju, na posterunki policji. Co ciekawe, ta ałmacka siedziba Komitetu została zajęta bez większego oporu. Choć broń pojawiała się wśród tych protestujących już wcześniej, to wówczas pojawiła się w dużej liczbie, bo agresywny tłum zaczął rozbrajać policjantów, żołnierzy, zdobył w broń w siedzibie Komitetu i wtedy doszło już do regularnych strzelanin oraz wymiany ognia. Tego wieczora zostało zajęte międzynarodowe lotnisko w Ałmaty, a właściwie wszystkie centra handlowe w centrum miasta zostały kompletnie rozrabowane. Co ciekawe, ochrona lotniska miała według niektórych świadków zniknąć na kilkadziesiąt minut przed pojawieniem się przeciwników władz, który zdewastowali jego hol. Obronił się natomiast miejscowy Departament Policji. Dopiero tej nocy z 4 na 5 stycznia i następnego poranka rozpoczęła się ostra interwencja regularnych oddziałów wojska, ale ona nastąpiła dopiero po ostrym wystąpieniu prezydenta Kasyma-Żomarta Tokajewa. Ogłosił on usunięcie Nazarbajewa ze stanowiska przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa, przejął pełnię władzy i rozpoczęła się ostra pacyfikacja.

Piotr Motyka: Czy ta cała sytuacja mogła być pewnego rodzaju próbą puczu?

Karol Kaźmierczak: Pojawiają się teorie, iż grupy jakie wystąpiły w Ałmaty korzystały z zamierzonej bierności służb bezpieczeństwa i były nastawione na szerzenie przemocy, by wywołać w kraju chaos podważający władzę prezydenta Tokajewa. Na czele kompleksu bezpieczeństwa stali wówczas ludzie Nazarbajewa. Przewodniczącym Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego był Kärym Mäsymow, polityk będący prawą ręką pierwszego prezydenta, mający czuwać nad procesem tranzycji władzy, bo Nazarbajew oficjalnie zrzekł się stanowiska prezydenta państwa w 2019 roku. Rząd, zmuszony do ustąpienia 5 stycznia, także był dobrany przez Nazarbajewa a więc i kazachskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych było przez jego klan kontrolowane. Padają więc takie tezy, że to aparat bezpieczeństwa swoją bierną postawą dolewał paliwa do tych protestów. Wydaje się, że prezydent Tokajew zinterpretował to zachowanie jako dywersję, bądź tak przynajmniej je publicznie przedstawia dla swojej politycznej korzyści. Pojawiają się dalej idące teorię, o tym, że jeden z bratanków Nazarbajewa, w istocie od dawna jest kuratorem miejscowych islamistów i to właśnie oni wystąpili w Ałmaty z bronią w ręku. Inni twierdzą, że to kryminaliści na których organizacje klan Nazarbajewa również miał przymykać oko. To daleko idące teorie. Mógł to być po prostu  agresywny tłum, spauperyzowanych młodych mężczyzn, który wobec miękkości sił bezpieczeństwa, możliwości pozyskania broni, szybko się zradykalizował zgodnie z psychologią tłumu. Ałmaty jako największe miasto Kazachstanu i największy ośrodek ekonomiczny, ściąga tam wielu migrantów zarobkowych z samego Kazachstanu i nie tylko, bo także z Kirgistanu i Uzbekistanu. Ci ludzie ponieśli dość duże koszty kryzysu, jaki jest w Kazachstanie. Już w zeszłym roku była  tam duża inflacja, a ci młodzi mężczyźni często tracili pracę lub zatrudniali się na warunkach pracy tymczasowej, mało płatnej. Tam było dużo paliwa do tego rodzaju wybuchów. Niemniej faktycznie zastanawiające stanowisko policji i sił bezpieczeństwa się do tego przyczyniły, więc pojawiają się teorie, że do tego wybuchu, przyłożyli ręce funkcjonariusze Nazarbajewa.

Piotr Motyka: Czyli to może być walka wpływów między byłym prezydentem Nazarbajewem a obecnym prezydentem Tokajewem?

Karol Kaźmierczak: Na pewno, w czasie tej rewolucji, ta walka była na dole, na ulicach i jednocześnie na górze, na szczytach władzy. Tokajew zmarginalizował Nazarbajewa, usunął jego ludzi, między innymi, z funkcji premiera, z funkcji przewodniczącego i wiceprzewodniczącego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego, oraz kolejnych wysokich urzędników. Nazarbajew zresztą nie pokazał się od początku roku ani razu, niczego nie powiedział, nie napisał. Nie przekazał narodowi niczego przez cały okres trwania tych protestów. Właściwie nie wiadomo do końca, co się z nim dzieje, poza tym że jego rzecznik przekazał, że rezyduje on ciągle w stolicy kraju i jest w kontakcie z prezydentem Tokajawem, a co najważniejsze popiera go oraz współpracuje. To był tylko jeden, zdawkowy komunikat. Wygląda na to że doszło do zakończenia trwającej w Kazachstanie od 2019 r. swoistej dwuwładzy, że w tej chwili Tokajew, który w tym systemie był junior-partnerem, wraz ze swoimi sojusznikami przejął pełnię władzy. Trzeba dodać, że prezydent Tokajew jest z innego klanu niż były prezydent Nazarbajew, choć obaj są ze starszego żuzu, tej wielkiej grupy plemiennej, która od dawna dominuje w życiu kraju.

Piotr Motyka: Mówi się, że były prezydent Nazarbajew mógł odlecieć do Dubaju, czy jest takie prawdopodobieństwo?


Karol Kaźmierczak:
On ma tam nieruchomości, ale to są wszystko spekulacje. Gdyby odleciał tam, prawdopodobnie moglibyśmy już o tym wiedzieć. Zresztą nie spodziewam się, żeby mógł to zrobić po tym, jak został odwołany z funkcji przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa, a Mäsymow z funkcji szefa Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego. Wtedy kontrola była już w ręku Tokajewa, a dla niego wypuszczenie Nazarbajewa z kraju, w kontekście podejrzeń, że to jego ludzie mogli inspirować, lub chociażby biernie sprzyjać rebelii, byłoby bardzo nieroztropne. Nie wiem, czy Tokajew sądzi, że tak było, niemniej taką narrację o bierności, w najlepszym razie, zaniedbaniach służb, publicznie rozwija. Mäsymow został aresztowany z paragrafu o zdradzie państwa. Pojawiają się zresztą głosy, że Nazarbajew jest już schorowany, a domniemaną grę podejmowała raczej jego familia, szukająca możliwości ocalenia wpływów, mimo wycofywania się pierwszego prezydenta. Jest w tym pewna logika. Nazarbajew dość konsekwentnie od 2019 roku, aż do niemal ostatniej chwili, szedł drogą przekazywania władzy. Przecież zaledwie pod koniec listopada oddał kierownictwo w rządzącej partii Nur Otan i to właśnie w ręce Tokajewa.

Piotr Motyka: A jak to się ma w kontekście rozgrywki międzynarodowej na linii Rosja – Chiny?

Karol Kaźmierczak: Prezydent Nazarbajew był prezydentem prorosyjskim tylko o tyle, o ile to było to konieczne dla Kazachstanu. Z jednej strony, musimy pamiętać, że jest to państwo poradzieckie, które wyszło ze Związku Radzieckiego po 1989 roku, silnie związane ekonomicznie z Rosją oraz kulturowo silnie zrusyfikowane. Tuż przed rozpadem Związku Radzieckiego, Kazachowie w swojej własnej republice stanowili tylko 39 proc. ludności, a nawet dziś, choć spora część Rosjan wyjechała przez te 30 lat, w dwóch północnych obwodach kraju, to Rosjanie stanowią większość mieszkańców. W całym Kazachstanie zaś stanowią prawie 24 proc. mieszkańców, przynajmniej według spisu z 2009 roku. Siła ciążenia Rosji wobec Kazachstanu, który przecież na długości ponad 7 tysięcy kilometrów graniczy z Rosją, jest ogromna. Z drugiej strony, niewątpliwie Nazarbajew przez te 30 lat uczynił bardzo wiele dla upodmiotowienia swojego kraju. Przede wszystkim przyciągał inwestycje z innych państw niż Rosja. Inwestycje państw zachodnich, inwestycje chińskie zdystansowały inwestycje rosyjskie. W niewielkim stopniu dopuszczał Rosjan do inwestycji w surowce naturalne. Rosjanie mają w nim około 10 proc. udziałów. Był poważnym graczem międzynarodowym. Kazachstan jako jedyne państwo z Azji Środkowej, grało aż tak wielowektorowo. Utrzymywał ożywione i raczej dobre stosunki i ze Stanami Zjednoczonymi, i z Unią Europejską, a przede wszystkim z Chinami. Trzeba pamiętać że państwa Azji Środkowej nie mogą sobie pozwolić na politykę antyrosyjską, bo zostaną z kolei całkowicie przygniecione przez tą ogromną potęgę Chin. Bliskie relacje z Moskwą służą im już w tej chwili, do balansowania, do równoważenia tej wielkiej potęgi, która wisi nad nimi od wschodu. Warto dodać, że w Kazachstanie znajduje się kosmodrom Bajkonur, choć akurat jego znaczenie dla Rosji maleje, bo Rosjanie budują nowy na terytorium swojego państwa. Podkreślę to jeszcze raz, Nazarbajew był politykiem niezwykle samodzielnym, który stopniowo emancypował Kazachstan wobec Rosji. To się przejawiało także na polu polityki kulturalnej, historycznej, językowej. Stopniowo wprowadzono język kazachski do szkół i wolniej na uczelnie. Ogłoszono, rozłożony na długie lata, program odchodzenia od cyrylicy na rzecz alfabetu łacińskiego. A w końcu historiografia, czy nauczanie historii w szkole, zawierało krytyczną ocenę okresu Imperium Rosyjskiego czy Związku Radzieckiego. Można powiedzieć, że Nazarbajew nie był do końca w smak Moskwie

Piotr Motyka: Ilu jest jeszcze Polaków w Kazachstanie, jaka jest ich sytuacja, czy ich jakoś dotyka teraz ten konflikt?

Karol Kaźmierczak: Polaków jest tam jeszcze około 30-40  tysięcy w Kazachstanie. W największej części na terenie obwodu północno-kazachstańskiego, chyba najspokojniejszego w tych burzliwych dniach, na początku roku. Niewiele mniej jest ich w obwodzie akmolińskim otaczającym stolicę, też raczej spokojnym. Mieszkają w w podobnej liczbie w obwodzie karagandyjskim. Poza tymi trzema północnymi regionami Polaków jest już niewielu. W najgorętszym obwodzie ałmackim Polaków jest około tysiąca. Myślę, że sytuacja Polaków jest prawdopodobnie taka sama jak wszystkich innych obywateli Kazachstanu, może nawet lepsza, bo mieszkają oni głównie na wsiach północnych obwodów i ta polityczna zawierucha raczej omija mieszkańców takich miejsc. Są organizacje polskie, które nie zajmują stanowiska, co zresztą jest bardzo mądre w tej sytuacji.

Piotr Motyka: Polecajmy modlitwie Kazachstan i mieszkających tam naszych Rodaków. Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com  

najnowszy sondaż

W Sejmie znalazłoby się 5 partii / fot. PAP/Leszek Szymański

  • Sejm rozpoczął w środę o godzinie 10:00 dwudniowe posiedzenie
  • Posiedzenie rozpoczęło pierwsze czytanie projektu nowelizacji o podatku od towarów i usług
  • Potem Sejm posłucha sprawozdania komisji o zmianach w prawie oświatowym, czyli tzw. nowelizacji “lex Czarnek”
  • Posłowie zajmą się również prawem energetycznym oraz prawem wodnym.
  • Na koniec środowego posiedzenia zaplanowano dyskusję nad wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra sportu i turystyki 

Sejm na żywo – Oglądaj transmisję na naszym kanale

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

Media Narodowe

najnowszy sondaż

Konfederacja na Komisji Zdrowia / Fot. PAP/Tomasz Gzell. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Konfederacja podczas posiedzenia wczorajszej Komisji Zdrowia zgłosiła pakiety poprawek do projektu ustawy o weryfikacji szczepień
  • Wśród poprawek znalazły się tak abstrakcyjne propozycje jak wejście w życie projektu ustawy za kilkadziesiąt lat. Nie brakowało również błędów i literówek
  • Biuro Legislacyjne Sejmu wyraziło się nt. proponowanych przez partię poprawkek niezwykle krytycznie
  • Podczas samego głosowania, wg. relacji uczestników, jedyny przedstawiciel liberalnej Konfederacji miał zasnąć i nie głosować

Weryfikacja szczepień

Tzw. lex Hoc, czyli poselski projekt ustawy dotyczący weryfikacji szczpień przez pracodawcę przeszedł we wtorek w Komisji Zdrowia. Co więcej, lex Hoc zakłada, że pracodawca będzie mógł wymagać od pracowników okazania ważnego negatywnego testu diagnostycznego na obecność koronawirusa. Firmy uzyskają również prawo do wyciągania informacji o przebytym zakażeniu lub zaszczepieniu się przeciwko COVID-19.

Konfederacja ośmieszyła się na własne życzenie

Na wtorkowym posiedzeniu Komisji Zdrowia Konfederacja przedstawiła kilkadziesiąt poprawek do budzącego zastrzeżenia projektu. Jak się jednak okazuje, sprzeciw partii wobec drastycznych rozwiązań był bardzo nieudolny.

Grzegorz Braun domagał się, by zmienić tytuł projektu na „Ustawę o zaprowadzeniu apartheidu sanitarnego w outsourcingu na pracodawców”. Rzucony przez Brauna pomysł spotkał się z uwagą przewodniczącego komisji Tomasza Latosa (PiS), który przypomniał posłowi, że poprawki należy składać wyłącznie drogą pisemną.

Właściwe poprawki przedstawione przez Konfederację okazały się niemożliwe do uporządkowania. Okazuje się, że posłowie “przez przypadek” lub też pomyłkę czy nieznajomość przepisów przedstawili je jako pakiety.

“Nie jesteśmy w stanie ich uporządkować, te poprawki wzajemnie się wykluczają, nachodzą i tak naprawdę częściowo nie dotyczą materii projektu. Proponujemy głosowanie pakietami zgłoszonymi według nazwisk posłów zgłaszających, a kolejność proponujemy uporządkować według proponowanej daty wejścia w życie ustawy w życie”

– wskazała przedstawicielka Biura Legislacyjnego.

W poprawkach partii pojawiły się między innymi daty 2082 i 2099. Na druku z poprawkami widoczny był również błąd w postaci pomylenia numeru artykułów w jednym z punktów.

Obecny na sali poseł Artur Dziambor wyjaśniał, że to są „pakiety poprawek do wszystkich artykułów”. Chaotyczność poselskich pakietów poprawek siłą rzeczy doprowadziła do ich odrzucenia.

“Dyskusja o pakietach jest bezsensowna, bo one są różne. Dlatego ich złożyliśmy tyle, ponieważ mieliśmy jasność i świadomość, że niektóre nasze zapisy mogą się nie podobać, ale mogą przejść pojedyncze poprawki. Jeśli do jednego artykułu złożyliśmy pięć poprawek, to może jedna z tych pięciu się spodoba. Proponowałbym, aby omawiać je osobno”

– prosił Dziambor.

“Nie ma czegoś takiego jak pakiety”

– przekonywał z kolei Grzegorz Braun.

Ostatecznie poprawki przegłosowywano w pakietach i wszystkie przepadły. Komisja, większością głosów PiS, odrzuciła także poprawki Lewicy, KO i Polski 2050.

Niekorzystny dla Konfederacji wynik głosowania skomentował poseł Michał Urbaniak:

„Skandaliczne zachowanie posła Tomasza Latosa na Komisji Zdrowia! Posłowie Konfederacji złożyli poprawki do ustawy o segregacji sanitarnej. Każda poprawka powinna być choćby uzasadniona przez wnioskodawcę ale uznano, że to pakiety i hurtem odrzucane są przez koalicję covidową”

– krzyczał na Twitterze polityk.

Posłowie wykazali się niekompetencją?

W mediach społecznościowych pojawiły się głosy sugerujące, że partia po dwóch latach obecności w Sejmie nadal nie potrafi sporządzać poprawek. Jest to bardzo zła wiadomość dla wyborców ugrupowania, gdyż kontrowersyjne rozwiązania zaproponowane przez posłów PiS dało się zablokować na wczesnym etapie legislacji. Ze strony posłów zabrakło jednak podstawowego przygotowania i… energii. Według informacji pojawiających się w mediach społecznościowych, Janusz Korwin-Mikke (jedyny przedstawiciel Konfederacji w sejmowej Komisji Zdrowia) rzekomo zasnął.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

https://twitter.com/radekbkoba/status/1480978962633433088?s=20

Wprost

COVID-19

Mieszkańcy Quebecu, którzy nie chcą się szczepić przeciw COVID-19 mimo braku ważnych powodów medycznych, zapłacą specjalny podatek / EPA/Alberto Valdes Dostawca: PAP/EPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Niezaszczepieni przeciw COVID-19 zapłacą specjalny podatek – zapowiedział premier kanadyjskiego Quebecu
  • Wzbraniający się przed preparatem muszą mieć ważny powód medyczny, uniemożliwiający im zaszczepienie się
  • Wysokość “składki” będzie “znaczącą sumą”
  • Zobacz także: Włochy: Jedna trzecia zakażonych osób w szpitalach nie ma… COVID-19

Niezaszczepieni na COVID-19 zapłacą

“Mieszkańcy Quebecu, którzy nie chcą się szczepić mimo braku ważnych powodów medycznych, zapłacą specjalny podatek”

– ogłosił premier Quebecu Francois Legault.

Według wstępnych ustaleń, suma którą zmuszeni będą zapłacić “antyszczepionkowcy” będzie bardzo wysoka. Jak stwierdził Francois Legault, 10 procent mieszkańców prowincji “nie może być przyczyną problemów dla pozostałych 90 procent”.

Quebec od jakiegoś czasu stawia na drastyczną politykę pandemiczną. W przyszły wtorek wszyscy Kanadyjczycy, którzy będą chcieli zrobić zakupy w sklepach z alkoholem i marihuaną, zmuszeni zostaną do okazania zaświadczenia o przyjęciu preparatu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

Do Rzeczy

obowiązek szczepień

Marcin Wiącek / fot. youtube.com

  • Obowiązek szczepień jest przewidziany w przepisach prawa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek twierdzi, że taki scenariusz możliwy jest tylko w stanie klęski żywiołowej
  • RPO przyznał, że dopuszcza w obiegu “certyfikaty covidowe” i ich weryfikację przez pracodawcę
  • Zobacz także: Awantura w TVP Info. Poseł PiS krzyczał i wyszedł ze studia

Obowiązek szczepień?

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek wystąpił w porannej “Rozmowie Piaseckiego” na antenie TVN24. Konrad Piasecki zapytał RPO m.in. o to, czy w ramach panujących przepisów będzie można wprowadzić w Polsce obowiązek szczepień przeciw COVID-19.

“Obowiązek szczepień jest przewidziany w przepisach prawa, ale tylko w stanie klęski żywiołowej”

– powiedział prof. Marcin Wiącek.

RPO ubolewa nad poziomem dyskusji, która tyczy się weryfikacji tzw. “certyfikatów covidowych”. We wtorek sejmowa Komisja Zdrowia rozpatrzyła i pozytywnie zaopiniowała kontrowersyjny projekt autorstwa posłów klubu PiS. Projekt przewiduje możliwość sprawdzenia przez pracodawcę tego, czy pracownik przyjął preparat.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wiącek powiedział także, że dyskusja na temat zmuszenia Polaków do szczepienia się powinna mieć miejsce w parlamencie, z poszanowaniem dla demokratycznych procedur:

“Certyfikat covidowy jest świadectwem, jakie kto stwarza zagrożenie dla zdrowia publicznego. W związku z tym, nie jestem w stanie wykluczyć dopuszczalności tego typu instrumentów. Jeżeli podejmiemy dyskusję o obowiązku szczepień, to ona powinna się odbywać w parlamencie, w demokratycznej, transparentnej procedurze, z udziałem obu izb parlamentu, prezydenta i niezależnych ekspertów, a więc mieć formę ustawy, a nie rozporządzenia”

– mówił Rzecznik Praw Obywatelskich.

TVN24

Andrzej Horban / fot. TT/@PremierRP

  • Prof. Andrzej Horban był gościem Roberta Mazurka w porannej rozmowie RMF FM
  • Naukowiec postuluje wprowadzenie powszechnego obowiązku szczepienia się
  • Horban domaga się dymisji małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak
  • Przewodniczący Rady Medycznej zachwalał paszporty covidowe
  • Zobacz także: Włochy: Jedna trzecia zakażonych osób w szpitalach nie ma… COVID-19

Andrzej Horban w RMF FM

Doradca premiera powiedział w rozmowie z Robertem Mazurkiem, że w Polsce należy wprowadzić regulacje, które “w pewien sposób przymuszają do szczepienia ludzi, którzy nie chcą się szczepić lub nie mają takiej możliwości”.

“Należy wprowadzić mechanizmy prawne, które w pewien sposób przymuszają do szczepienia”

– powiedział bez ogródek Horban.

“Po pierwsze słowo “obowiązkowe szczepienie” oznacza, że administracja państwowa, administracja medyczna musi zorganizować całe szczepienia w ten sposób, żeby one były bezpłatne, dostępne i możliwe do przeprowadzenia. Drugą stroną jest wprowadzanie czegoś, co byśmy nazwali restrykcjami albo z drugiej strony nakłanianiem obywatela”

– dodał gość RMF FM.

Szczepionka działa, ale…

Doradca premiera wypowiedział się także na temat skuteczności preparatów. Horban przyznał, że szczepionki nie działają tak, jak przekonywano rok temu, lecz nie wolno podważać ich właściwości:

“Nie ma generalnie szczepionek, które dają pełną odporność do końca życia. Szczepionka działa, może nie tak jak byśmy chcieli, ale działa”

Naukowiec odniósł się również do niedawnej wypowiedzi małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak, która wprost nazwała szczepionki “eksperymentem”:

“Jeżeli ktoś się wypowiada na tematy szczepień negatywnie, to zaczyna podważać politykę państwa i osoba taka, która podważa, nie powinna pełnić funkcji publicznych. To jest jasna zdecydowanie opinia Rady, którą też podtrzymuję. Barbara Nowak powinna zostać zdymisjonowana, kompletnie, totalnie. Nie powinna się zajmować medycyną, ponieważ o tym nie ma pojęcia, no ale to jest w Polsce również jak pan redaktor wie nagminne w tej chwili wszyscy się znają na wszystkim łącznie z pańskimi kolegami zawodowymi”

– mówił lekarz w rozmowie z Mazurkiem.

Przewodniczący Rady Medycznej podkreślił następnie wagę tzw. “certyfikatów covidowych”:

“W kraju w którym byłem na urlopie, ościennym, paszporty covidowe są powszechnie używane”

– przekonywał lekarz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

https://twitter.com/Rozmowa_RMF/status/1481160934425251840
https://twitter.com/Rozmowa_RMF/status/1481164343517622273
https://twitter.com/Rozmowa_RMF/status/1481164967390982144

Do Rzeczy

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Premier Mateusz Morawiecki jest zdaniem Pawła Kowala “kompletnie niepoważny”
  • Polityk Koalicji Obywatelskiej stwierdził na antenie Polsat News, że szef rządu obwinia innych za swoje niepowodzenia
  • Kowal podkreślił, że Polska musi wziąć udział w transformacji energetycznej Europy
  • Zobacz także: PiS-Hołownia-Nowoczesna. Egzotyczna koalicja w Krakowie

Mateusz Morawiecki zostanie wyrzucony?

Poseł Koalicji Obywatelskiej mówił w programie “Grafitti” o wzroście cen energii. Prowadzący Grzegorz Kępka zapytał również posła o niedawną wypowiedź Morawieckiego dotyczącą systemu handlu praw do emisji dwutlenku węgla (EU ETS).

“Premier nie bierze odpowiedzialności za nic, sam PiS go wyrzuci za ten brak powagi. W transformacji energetycznej Europy musimy wziąć udział, bo to jest w naszym interesie, a premier wszystko zwala na innych jeżeli mu się coś nie uda. Morawiecki jest kompletnie niepoważny. Premier, jeżeli mu coś się uda to mówi: to ja zrobiłem, a jeżeli gdzieś ma kłopoty to mówi: wszyscy inni winni tylko nie ja”

– wskazywał polityk KO.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tarcza antyinflacyjna 2.0

Rząd ogłosił we wtorek rozszerzony pakiet tarczy antyinflacyjnej. Ta obowiązywać będzie już od 1 lutego i w zamierzeniu ma zniwelować negatywne skutki rosnących cen i energii. Co więcej, szef rządu zapowiedział obniżenie podatków na prąd, paliwo, gaz, nawozy i żywność. Jednym z najważniejszym punktów rozszerzenia tarczy jest obniżenie stawki VAT na paliwo z 23 do 8 procent. Rząd wprowadzi także zerowy VAT na podstawowe produkty spożywcze, gaz i nawozy.

“Chcemy zaprezentować tarczę antyinflacyjną 2.0, która ma chronić polskie rodziny i obniżyć podatki. Ona ma przede wszystkim pomóc pozostawić w portfelach Polaków jak najwięcej pieniędzy”

– tłumaczył premier na konferencji prasowej.

Polsat News

Szpital

Szpital / Fot. Pixabay

34 procent pacjentów nie ma COVID-19

Według informacji PAP, we włoskich szpitalach przebywa obecnie 18,6 tysiąca osób zakażonych koronawirusem, z czego 1600 na oddziałach intensywnej terapii.

Włoska federacja placówek szpitalnych w Rzymie, Brescii, Genui, Bolonii, Bari i Avellino postanowiła zweryfikować, ilu spośród hospitalizowanych faktycznie ma COVID-19. Placówki przeprowadziły badanie sondażowe na grupie 550 zakażonych pacjentów – okazało się, że aż 34 procent nie ma COVID-19, a inne schorzenia takie jak zawały, wylewy, urazy, niewydolność organów, choroby onkologiczne i neurologiczne.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

“Hospitalizowani nie z powodu wirusa, ale z wirusem”

Testy wykazały u pacjentów obecność koronawirusa.

“Pacjenci hospitalizowani są nie z powodu wirusa, ale z wirusem”

– wyjaśniono.

Analizując dane, federacja szpitali zwróciła uwagę na różnicę wieku między pacjentami – ci umieszczeni w szpitalu z powodu wirusa są starsi, zaś średnia ich wieku wynosi 69 lat. Jedynie 14 procent z nich zaszczepiła się dwiema lub trzema dawkami.

Do Rzeczy

Szymon Hołownia

Warszawa, 11.01.2022. Lider Ruchu Polska 2050 Szymon Ho³ownia podczas konferencji prasowej w Sejmie w Warszawie, 11 bm. Konferencja dot. stanowiska Polski 2050 wobec Polskiego £adu oraz prezentacji rozwi¹zañ porz¹dkuj¹cych polsk¹ gospodarkê. (jm) / fot. PAP/Rafał Guz

Szymon Hołownia wprost o Polskim Ładzie

“Trzeba obniżyć VAT i trzeba, powiem to wprost, powstrzymać Polski Ład”

– stwierdził polityk.

Choć Hołownia pochwalił władzę za przeciwdziałanie drożyźnie, jego zdaniem proces walki z inflacją odbywa się za wolno i zdecydowanie za późno:

“Pierwsza tarcza antyinflacyjna obniży inflację o ok. 0,3 proc. Ta dzisiejsza już o 1,6. Przy warunkach, które mamy to jest wciąż za mało. To nie jest tak, że teraz wyszedł rząd i zaproponował jakieś rajskie rozwiązanie, które sprawi, że za chwilę wszystko będzie OK. Nie będzie OK”

– diagnozował na antenie Polsat News.

“Premier idzie w dobrym kierunku, ale za późno i za wolno. Przewidywania, jak widać, nie były trafne, bo wszystko wprowadzane jest za wolno”

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

“Powstrzymać Polski Ład”

“Przed nami bardzo ciężkie miesiące zarówno jeśli chodzi o ceny żywności, jak i o tę spiralę cenowo-płacową, która już się nakręca. Proszę zobaczyć co czeka nas mniej więcej w marcu. Teraz Polskim Ładem dostali po plecach nauczyciele, mundurowi i seniorzy, a za chwilę dostaną jednoosobowe działalności gospodarcze i producenci”

– podkreślił lider Polski 2050.

Prowadzący zapytał Hołownię, co trzeba zrobić w obecnej sytuacji i jakie rozwiązania proponuje jego partia, by zatrzymać galopującą inflację:

“Trzeba obniżyć VAT i trzeba – powiem to wprost – powstrzymać Polski Ład. W samym grudniu nowelizowali tę ustawę już trzy razy. Tego rodzaju zamieszanie spowoduje, że będziemy mieć drugi najbardziej skomplikowany system podatkowy w Europie. Polski Ład miał być cudownym wehikułem Mateusza Morawieckiego. Oni mówili, że to ma być program wyborczy, który ich poniesie do następnej kadencji. Ale to jest taki program, w którym okazuje się, że to, że ktoś zyskuje, oznacza, że ktoś inny traci”

– tłumaczył Hołownia.

Do Rzeczy

System Pegasus

System Pegasus / Fot. YouTube

  • Najnowszy sondaż IBRiS pokazuje, że Polacy mają świadomość podsłuchiwania polityków przez służby specjalne
  • Aż 57,7 procent respondentów uważa, że służby specjalne podsłuchiwały polityków
  • Tylko 10,5 procent uczestników badania jest przeciwnego zdania
  • Aż 31,8 procent wybrało opcję “trudno powiedzieć”
  • Zobacz także: Solidarna Polska: “Wzywamy do wyjścia z unijnej polityki klimatycznej”

Najnowszy sondaż. Polacy o inwigilacji

Większość Polaków jest pewna tego, że służby specjalne podsłuchują polityków. Dokładne pytanie postawione ankietowanym przez IBRiS brzmiało: “Czy pana/pani zdaniem służby specjalne podsłuchiwały polityków np. za pomocą systemu Pegasus?”.

57,7 procent bandanych odpowiedziało twierdząco. 10,5 procent uważa, że inwigilacja polityków nie miała miejsca. Aż 31,8 procent nie wyraziło natomiast jasnego stanowiska w tej sprawie.

Drugie pytanie w sondażu dotyczyło inwigilowania samych Polaków. Pracownia zapytała badanych, czy ci odnieśli kiedyś wrażenie, że ich rozmowy telefoniczne, wiadomości e-mail i przeglądanie Internetu były obiektem zainteresowania służb specjalnych.

Odpowiedzi twierdzącej udzieliło 29,3 proc. respondentów. Większość, czyli 59,3 proc., jest przekonana, że takie rzeczy nie miały miejsca. Zaś 11,4 proc. osób nie wie lub trudno im to jednoznacznie stwierdzić.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy