Teatr Powszechny w Warszawie

Na deskach warszawskiego Teatru Powszechnego wystawiany jest spektakl „Radio Mariia” obrażający uczucia religijne chrześcijan. / fot. Paweł Szkutnik

  • Teatr Powszechny wystawia spektakl pt. “Radio Mariia”, w którym pojawiły się sceny o wydźwięku mocno antychrześcijańskim
  • W jednej z nich aktorzy wyrzucają krzyże do kosza na śmieci, w innej wystawiają listy gończe za katolikami
  • Skandaliczną “sztukę” wziął pod lupę Instytut Ordo Iuris, prawnicy zawiadomili prokuraturę
  • Zobacz także: “Lex Hoc” nie przejdzie na złość Niedzielskiemu? Do gry wchodzi Ziobro

Teatr Powszechny “opiłowuje” chrześcijan

Na deskach warszawskiego przybytku miał premierę spektakl “Radio Mariia” w reżyserii Rozy Sarkisian. Fabuła przedstawienia prezentuje dystopijną przyszłość, w której Kościół Katolicki został zniszczony. Przeciwnicy Chrystusa zamienili świątynie w lokale rozrywkowe, a organy ścigania represjonują chrześcijan i zwalczają ich wszelkimi dostępnymi środkami. W jednej ze scen pojawia się kosz na śmieci, do którego aktorzy wyrzucają krzyże, święte obrazy, portrety papieża i figurę Chrystusa.

Co istotne, Teatr Powszechny finansują władze stolicy z pieniędzy podatników. Sprawą zajmuje się już Instytut Ordo Iuris.

W ostatnim czasie w sposób drastyczny wzrosła liczba przestępstw motywowanych nienawiścią wobec chrześcijan. Nie tylko są to obrazoburcze spektakle, niszczenie figur świętych czy fasad świątyń, ścinanie krzyży, demolowanie przydrożnych kapliczek, zakłócanie przebiegu nabożeństw, ale mamy już do czynienia z fizycznymi atakami na osoby duchowne. Tym istotniejsze jest reagowanie na wszystkie tego typu zdarzenia. Brak reakcji karnej ośmiela bowiem kolejnych naśladowców. Z taką reakcją muszą zwłaszcza się spotykać wszelkie przejawy naruszania uczuć religijnych przez celebrytów oraz podczas wydarzeń kulturalnych takich jak spektakle czy koncerty, gdyż trafiają do szerszego grona odbiorców, kształtując w opinii publicznej poczucie bezkarności w przypadku bierności organów ścigania.

– mówiła adw. Magdalena Majkowska z Zarządu Ordo Iuris.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Instytut Ordo Iuris przygotowuje w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Dotyczy ono możliwości popełnienia przestępstw z art. 196 i 257 Kodeksu karnego, czyli obrazy uczuć religijnych oraz znieważenia grupy ludności ze względu na jej przynależność wyznaniową.

Niedziela

Niedzielski

Senator PiS Jan Maria Jackowski gościł na antenie Mediów Narodowych. / fot. youtube/Media Narodowe

  • Minister Adam Niedzielski nie ma wykształcenia medycznego – przypomniał senator PiS Jan Maria Jackowski w rozmowie z Karolem Plewą
  • Gość “Tematu Dnia” otwarcie stwierdził, że szef resortu zdrowia poważnie szkodzi Zjednoczonej Prawicy i polskiemu społeczeństwu
  • Jackowski powiedział, że kierownictwo Zjednoczonej Prawicy wcale nie popiera obowiązku szczepień – wbrew temu, co głosił niedawno Niedzielski
  • Senator skrytykował również szczepionki oraz tragiczne działanie służby zdrowia. Odpowiedzialnością za to obarczył Niedzielskiego
  • Zobacz także: “Lex Hoc” nie przejdzie na złość Niedzielskiemu? Do gry wchodzi Ziobro

Adam Niedzielski szkodnikiem nawet w oczach PiS

Karol Plewa rozmawiał na antenie Mediów Narodowych z senatorem klubu parlamentarnego PiS Janem Marią Jackowskim. Polityk bez ogródek przyznał, że minister zdrowia wykorzystuje pandemię i zdrowie Polaków do budowy kapitału politycznego.

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że pan minister Niedzielski nie ma wykształcenia medycznego, jest specjalistą w zakresie różnych tabelek w Excelu. Został ministrem zdrowia w wyniku rezygnacji pana profesora Szumowskiego. Ja go tutaj nie chcę oceniać jako człowieka, ale jako osobę pełniącą funkcję publiczną. Trzeba stwierdzić, że brakuje mu doświadczenia i dorobku politycznego. Dlatego, że przecież nieustannie jego wypowiedzi wzbudzają duże emocje w jego zapleczu politycznym, czyli Zjednoczonej Prawicy.

– rozpoczął swoją wypowiedź Jackowski.

Nie wiem, czy stał się problemem dla samej partii rządzącej. Nie umie współpracować z zapleczem politycznym, ponieważ obraża tych posłów, którzy są przeciwnikami segregacji sanitarnej i sprzeciwiają się takim działaniom, które nie wiadomo czy są skuteczne, po drugie ograniczają wolność człowieka. A wreszcie po trzecie – i mówię to z całą odpowiedzialnością – służą przykrywaniu niewydolności służby zdrowia. Nie leczeniu ludzi, nie dbaniu o pacjentów w momencie w którym dana osoba dowiaduje się, że została zakażona. I w tym momencie w zasadzie przebywa w izolacji w domu, infekcja się rozwija i nie podlega procedurom leczniczym. To jest jedno z głównych źródeł tak dużej liczby zgonów.

– wskazywał gość “Tematu Dnia” MN.

Jackowski dosadnie o szczepionkach i zapaści służby zdrowia

Mówi się tak, jakby szczepionka miała być lekiem na wszelkie zło. Na początku reklamowano szczepionki, że wyeliminują problem pandemii. Teraz okazuje się, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Osoby, które były zaszczepione miały nie zakażać, okazuje się że też mogą zakażać. Miały nie chorować, okazuje się że chorują. Miały nie umierać, też się okazuje niestety że i te osoby umierają. Nawet w oficjalnych statystykach mówi się, że 78 procent zgonów to osoby niezaszczepione. Z tego wynika, że 22 procent to osoby zaszczepione.

– mówił polityk PiS.

Jackowski podkreślił, że minister zdrowia miewa skłonności do kreacji rzeczywistości oraz do prowadzenia rozmów z opozycją:

I tutaj twarzą tej polityki jest minister Niedzielski. Przecież on przy propozycji obowiązku szczepienia, to twierdził, że rozmawia na ten temat z opozycją, nie uzgadniając tego stanowiska ze swoim zapleczem parlamentarnym. Opozycja musiała się odciąć od jego deklaracji, że ma w tej sprawie jej poparcie.

– przypomniał senator.

Niedzielski mija się z prawdą?

Jedną z najciekawszych kwestii podniesionych przez Jackowskiego jest tzw. “Lex Hoc” oraz rzekome poparcie kierownictwa PiS dla obowiązku szczepień. Okazuje się, że szef resortu zdrowia nie mówi do końca prawdy:

Niedawno stwierdził, że kierownictwo obozu Zjednoczonej Prawicy jest zwolennikami obowiązkowych szczepień dla wszystkich. Panie redaktorze, trochę wiem coś na ten temat i tak do końca nie jest. Słusznie pan określił, że szantażuje obóz rządzący i że odejdzie jeżeli ta ustawa (Lex Hoc – dop. red.) nie będzie przeprocedowana. Trzeba zwrócić uwagę na jedną rzecz – ta ustawa bez względu na to czy poprze ją połowa klubu PiSu czy trzy czwarte i tak przejdzie w Sejmie. Ponieważ opozycja będzie tę ustawę popierała. On chce w ten sposób wzmocnić swoją pozycję w rządzie i podbić swoją wartość polityczną.

– przekonywał Jackowski.

W moim przekonaniu potrzebna jest zmiana polityki zdrowotnej. Przede wszystkim wdrożenie tego, o czym mówił dr. Grzesiowski. Moim zdaniem zwrócił uwagę na bardzo słuszną sprawę, mianowicie na problem leczenia tych, którzy mają wirusa, od samego początku.

– zaproponował senator.

Teleporady nie są w stanie zastąpić bezpośredniego kontaktu pacjenta z lekarzem. Pod każdym możliwym pretekstem wielu lekarzy unika kontaktu z osobami, które są zakażone. Dzieje się tak, że później się okazuje, że u części tych osób stan się pogarsza i szpital nie jest w stanie pomóc.

– wskazywał na problem nadmiarowych zgonów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Media Narodowe

Artur Zawisza

Artur Zawisza

  • Artur Zawisza usłyszał we wrześniu zarzuty publicznego pochwalania zabójstwa motywowanego przynależnością polityczną ofiary
  • Narodowiec w czerwcu 2021 wziął udział w demonstracji w obronie zabójcy czarnoskórego komunisty Chrisa Haniego
  • Zawisza podkreślił wówczas rolę, którą w 1993 roku Janusz Waluś odegrał w RPA i w świecie wartości europejskich
  • 21 grudnia postępowanie zostało umorzone przez warszawską prokuraturę Praga-Południe
  • Zobacz także: Anna Siarkowska przekonywała Kaczyńskiego: “Segregacja sanitarna spowoduje kryzys polityczny”

Artur Zawisza z anulowanymi zarzutami

Janusz Waluś to polski bohater, ale też bohater całej cywilizacji europejskiej, tej cywilizacji, która szła w świat z naszego kontynentu i czyniła inne kontynenty cywilizowanymi.

– powiedział narodowiec 1 czerwca 2021 r. pod ambasadą RPA. To właśnie te słowa spowodowały zajęcie się sprawą przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Praga Północ. W październiku nastąpił jednak zwrot w postępowaniu – trafiło ono do sąsiedniej prokuratury, gdzie umorzono je.

Z treści uzasadnienia wynika, że analiza całości wypowiedzi i publikacji podejrzanych prowadzi do wniosku, że stanowią one jedynie polemikę na temat zabójstwa Chrisa Haniego, prezentują rys historyczny tamtych wydarzeń, przypominają, kim był Chris Hani, i przedstawiają Janusza Walusia jako osobę działającą na rzecz obywateli RPA, chcącą ratować przybraną ojczyznę przed koszmarem, złem i zbrodniami komunizmu.

– informuje Katarzyna Skrzeczowska, rzecznik praskiej Prokuratury Okręgowej.

Znany “ośrodek” zbulwersowany

Uzasadnienie decyzji jest skandaliczne. Środowiska skrajnie prawicowe czczą rasistę, który niemal doprowadził do wojny domowej w RPA. Nazywają go bohaterem, wydają koszulki z jego podobizną, a prokuratura im przyklaskuje?

– pyta Konrad Dulkowski z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Podpisuję się pod wszystkim, co powiedziałem w czasie demonstracji.

– podkreśla sam Artur Zawisza, pytany o rozwiązanie sprawy.

Rzeczpospolita

Zbigniew Ziobro

Minister sprawiedliwości / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • “Lex Hoc” to projekt ustawy autorstwa m.in. posła PiS Czesława Hoca
  • Projekt ma dać narzędzia pracodawcom do weryfikacji testów i szczepień wśród pracowników
  • Krytycy projektu zwracają uwagę, iż ten wprowadzi segregację Polaków
  • W weekend w wielu miastach w Polsce odbyły się protesty przeciwko zaproponowanej ustawie
  • Głos na temat “Lex Hoc” zabrał sam minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro
  • Zobacz także: Anna Siarkowska przekonywała Kaczyńskiego: “Segregacja sanitarna spowoduje kryzys polityczny”

“Lex Hoc” wzbudza wątpliwości Ziobry

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro nie jest pewny czy ustawa o tzw. weryfikacji covidowej okaże się potrzebna. Wcześniej Solidarna Polska wyrażała krytyczne opinie na temat “ustawy Hoca”.

Solidarna Polska ma wątpliwości, czy “ustawa Hoca” doprowadzi do celu i będzie skuteczna.

– powiedział prezes Solidarnej Polski, cytowany przez Polską Agencję Prasową.

W ubiegły wtorek rząd pozytywnie zaopiniował projekt, którego głównym pomysłodawcą jest poseł PiS Czesław PiS.

Aby ograniczyć COVID-19, pracodawca powinien mieć możliwość weryfikacji statusu zdrowotnego pracowników i osób pozostających w stosunku cywilnoprawnym z tym pracodawcą. Rozwiązanie to pozwoli zapewnić bezpieczne warunki w zakładach pracy.

– napisano w komunikacie po posiedzeniu Rady Ministrów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ziobro zastanawia się

Wcześniej nasza decyzja była negatywna wobec tej ustawy, natomiast – jak spotkamy się – będziemy dyskutować i słuchać relacji ministra. Mogę powiedzieć, nie kwestionując dobrych intencji, że mamy wątpliwości, czy ta ustawa doprowadzi do celu, jaki stawia sobie minister i czy będzie w tym skuteczna, bo to też ważny aspekt.

– powiedział Ziobro w rozmowie z Telewizją Trwam.

Do Rzeczy

papież Franciszek

papież Franciszek / PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI

  • Papież Franciszek miał w ubiegłym roku spotkać się z szefem Pfizera
  • Informacje na ten temat ujawnił Edward Pentin, rzymski korespondent portalu National Catholic Register (NCR)
  • Spotkanie nie miało charakteru typowej audiencji prywatnej
  • Firma uzyskała wyłączność na wyszczepienie duchowieństwa i pracowników Watykanu
  • Zarówno Stolica Apostolska jak i koncern farmaceutyczny odmawiają komentarza w tej sprawie
  • Zobacz także: Parlament Europejski ma nową przewodniczącą. Głos zabrał Tusk: “Wierzę w ciebie”

Papież Franciszek i Albert Bourla

Sprawę nagłośnił rzymski korespondent amerykańskiego portalu NCR, Edward Pentin. Dotarł on bowiem do informacji na temat dwóch spotkań, które głowa Kościoła odbyła z prezesem Pfizera Albertem Bourlą.

W przeciwieństwie do większości papieskich audiencji prywatnych, spotkania te nie były ogłaszane przez Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej, które nie odpowiadało na wielokrotne prośby o potwierdzenie spotkań.

– donosi Pentin.

Pełne szczegóły spotkań między dwoma prominentnymi promotorami szczepień covidowych pozostają owiane tajemnicą.

– komentuje Michael Haynes na łamach LifeSiteNews.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Informatorzy National Catholic Register wskazują, iż rozmowy zaskoczyły ich swoim bardzo nieoficjalnym charakterem. Spotkania były odpowiedzią na coraz częstsze wątpliwości (niedopuszczalne w głównym obiegu informacyjnym) na temat skuteczności preparatów przeciw COVID-19.

Te z woli Franciszka są przymusowo aplikowane wszystkim pracownikom Watykanu – głównym dostawcą szczepionek jest właśnie Pfizer.

Nie możemy potwierdzić ani zaprzeczyć, ponieważ zgodnie z naszą polityką działania naszych kadry kierowniczej są uważane za poufne.

– brzmiała odpowiedź wystosowana przez rzecznika Pfizera.

Do Rzeczy

Prezes NIK Marian Banaś

Prezes NIK Marian Banaś / Fot. PAP/Tomasz Gzell. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezes NIK rzucił podejrzenia na działania służb. Uważa, że był inwigilowany Pegasusem.
  • We wtorkowym wystąpieniu na komisji senackiej, Banaś zarzucał służbom inwigilację jego osoby.
  • Padły też oskarżenia z ust prezesa NIK w kierunku Jarosława Kaczyńskiego.
  • Zobacz także: Beata Tadla trafiła do szpitala. “Dziennikarka przeszła zapaść”

Banaś śledzony Pegasusem?

Marian Banaś, prezes NIK we wtorkowym posiedzeniu senackiej komisji zajmującej się Pegasusem m.in. oskarżył Jarosława Kaczyńskiego o nielegalne inwigilowanie jego osoby. “Powinien odpowiedzieć na pytania dotyczące nielegalnej i masowej inwigilacji Polek i Polaków.” – mówił Banaś.

Obecna sytuacja prawna i faktyczna sprawia, że ofiarami nielegalnej inwigilacji może być każdy. Przykładem wykorzystania materiałów z nielegalnej inwigilacji jest wniosek o uchylenie mi immunitetu. Wkrótce będzie rozpatrywany przez sejmową Komisję Regulaminową i Spraw Poselskich.

Chociaż nadal posiadam immunitet, to wniosek zawiera tendencyjnie cytowane wiadomości z mojej prywatnej skrzynki mailowej

– powiedział prezes NIK.

Przed chwilą usłyszeliśmy szokujące słowa z pana ust – zareagował na wypowiedź Banasia senator Koalicji Polskiej Michał Kamiński. – Poinformował pan, że w dokumentach, które przeciwko panu sporządzono, znajdują się fragmenty pana prywatnej korespondencji. W związku z tym zapytam pana wprost: uważa pan, że padł pan ofiarą nielegalnej inwigilacji? I nie mówię o okresie, kiedy walczył pan z reżimem komunistycznym – dodał Kamiński.

Tak, panie senatorze. Uważam, że padłem ofiarą inwigilacji i to nielegalnej. Po 1989 roku po raz pierwszy taka sytuacja miała miejsce 2017 roku, kiedy podczas remontu mieszkania służby Krajowej Administracji Skarbowej zauważyły, że znajdują się tam kable, które służą do ewentualnego podsłuchu

– odparł Banaś.

Atrapa komisji

Komisja senacka nie ma uprawnień śledczych. Nie może też wzywać nikogo na przesłuchanie, ani zobowiązywać do składania zeznań pod przysięgą. Takie uprawnienia miałaby sejmowa komisja śledcza, ale obecnie nie ma wystarczającego poparcia w Sejmie, aby taka powstała. Swój pomysł ma też choćby Paweł Kukiz, który zbiera podpisy nad pomysłem powołania sejmowej komisji śledczej, ale w przeciwieństwie do tej, którą chciałaby powołać m.in. PO, inicjatywa Kukiz’15 miałaby objąć okres od 2007 roku, czyli nie tylko rządów PiS, ale też wcześniejszych PO-PSL.

https://twitter.com/KlaudiuszSlezak/status/1483408839982649350
https://twitter.com/JanStrzezek/status/1483422725611954180

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

DoRzeczy.pl

Oddziały rosyjskich sił zbrojnych

Oddziały rosyjskich sił zbrojnych / Fot. Twitter

Manewry wojskowe Rosji i Białorusi

Oddziały rosyjskich sił zbrojnych już rozładowują maszyny bojowe na terenie Białorusi.

Oddziały rosyjskich sił zbrojnych zaczęły przybywać na terytorium Białorusi w ramach inspekcji sił reagowania Państwa Związkowego.

Zgodnie z planem inspekcji sił reagowania Państwa Związkowego na terytorium Białorusi zaczęły przybywać oddziały rosyjskich sił zbrojnych

– poinformowało we wtorek Ministerstwo Obrony w Mińsku.

Manewry „Związkowa Stanowczość 2022” odbędą się na Białorusi w dniach 10–20 lutego

– poinformował we wtorek przedstawiciel resortu obrony Aleh Wojnau.

Jakie plany?

Manewry mają na celu przeprowadzenie działań taktycznych w zakresie obrony granicy i w powietrzu. 9 lutego planowane są zadania związane z przemieszczaniem się jednostek, utworzenie w krótkim czasie zgrupowań wojsk na zagrożonych kierunkach. Taktyka jednostek opiera się na odcięciu dostaw i umocnieniu terenu przygranicznego.

Wojsko ma też przeprowadzić taktyczne likwidowanie grup dywersyjno–zwiadowczych oraz ich blokowanie. W manewrach wezmą udział niektóre jednostki wojskowe Białorusi, a także część jednostek i oddziałów rosyjskiego Wschodniego Okręgu Wojskowego. Manewry obejmą tereny: Obóz Lesnowski, Osipowicki, Brzeski, Gożski i Domanowski, jak również w wyznaczonych terenach poza poligonami.

To powinny być normalne manewry zgodnie z konkretnym scenariuszem w konfrontacji z siłami Zachodu (państwa bałtyckie i Polska) oraz południa (Ukraina)

– oznajmił Łukaszenko.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Ukraina blokuje transport kolejowy do Polski

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Od końca listopada ub. r. trwa blokada kolejowa na granicy z Ukrainą. Nasz wschodni sąsiad z nieznanych powodów nie wpuszcza pociągów towarowych m.in. z Chin do Polski.
  • Zarząd Polskich Kolei Państwowych zaskoczony jest bezprecedensowym ruchem Ukraińców.
  • Na początku stycznia polska strona rozmawiała z Kolejami Ukraińskimi, lecz nie doszło do zawarcia porozumienia.
  • Ponadto strona ukraińska nie przekazała wyjaśnień do końca ubiegłego tygodnia, na co przystała podczas rozmów bilateralnych.
  • Zobacz także: Litwa zmienia przepisy ws. pisowni nazwisk. Polacy skorzystają

Podczas wtorkowej konferencji prasowej Olszewski poinformował, że od 30 listopada ub. r. obowiązuje bezterminowy zakaz nałożony przez Koleje Ukraińskie przyjmowania do przewozów wszystkich przesyłek nadawanych z 15 wybranych krajów, m.in. Chin, Rosji, Kazachstanu do Polski tranzytem przez terytorium Ukrainy.

Prowadzone przez Koleje Ukraińskie działania w praktyce oznaczają spadek przekazywania towarów w tranzycie przez terytorium Ukrainy w relacji wschód-zachód kierowanych do Polski i powodują całkowite wyeliminowanie tranzytu. Jesteśmy jedynym krajem europejskim dotkniętym takim bezterminowym zakazem

– wyjaśnił Andrzej Olszewski.

Przyznał, że bezpośrednie przyczyny wprowadzenia zakazu nie są znane. Członek zarządu PKP dodał, że ta bezprecedensowa decyzja uderzy w międzynarodowy łańcuch dostaw, szczególnie przez blokadę ładunków z Chin, które odbywają się w ramach Jedwabnego Szlaku.

Wyrażamy zaniepokojenie i niezadowolenie sytuacją, z którą polska kolej zmaga się obecnie na polsko-ukraińskiej granicy. To już drugi miesiąc, w którym międzynarodowe łańcuchy dostaw prowadzące przez Ukrainę do Polski zostały przerwane i nie wiemy, jak długo ta sytuacja będzie się utrzymywała. Jesteśmy zaskoczeni jednostronnym wprowadzeniem ograniczeń w transporcie przez stronę ukraińską. Zatrzymanie tranzytu, w tym przewozów na Nowym Jedwabnym Szlaku, to bezprecedensowa decyzja

– podkreślił członek zarządu Polski Kolei Państwowych.

Zdaniem członka zarządu PKP, wprowadzona blokada jest sprzeczna z międzynarodową konwencją Umowy o Międzynarodowej Kolejowej Komunikacji Towarowej i dwustronnymi porozumieniami w zakresie transportu kolejowego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rozmowy ze stroną ukraińską zakończone fiaskiem

Członek zarządu PKP poinformował, że ostatnie spotkanie przedstawicieli Grupy PKP i UZ odbyło się 10 stycznia br. Od tego czasu polska spółka liczy na wywiązanie się z zobowiązania złożonego przez Koleje Ukraińskie, które zobligowały się do skutecznego wyjaśnienia tej sytuacji po stronie ukraińskiej.

Pomimo zapewnienia, że wszystkie aspekty tej sprawy zostaną rozstrzygnięte do końca ubiegłego tygodnia Grupa PKP nie otrzymała do obecnej chwili żadnej informacji zwrotnej od Kolei Ukraińskiej

– przekazał Olszewski.

Grupa PKP wyczerpała możliwości prowadzenia rozmów dwustronnych z UZ. Przypomniał, że według zapowiedzi UZ 20 stycznia br. w życie wchodzi kolejne ograniczenie, polegające na zakazie wwozu ładunków w wagonach handlowych KU na teren Polski.

Co dodatkowo pogorszy sytuację przewozową zarówno PKP Cargo i PKP LHS, ale również Kolejom Ukraińskim. Oczekujemy wycofania się z nałożonych i zaplanowanych zakazów w transporcie, przywrócenia regularnego, niezakłóconego ruchu towarowego pomiędzy naszymi krajami

– dodał.

W ciągu dwóch ostatnich lat Polska stała się drugim partnerem handlowym Ukrainy, ustępując pod względem wartości wymiany handlowej jedynie Chinom. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2021 r. import z Ukrainy do Polski osiągnął wartość 4,4 mld dolarów, co przekracza blisko dwukrotnie eksport Ukrainy do Rosji, a trzykrotnie eksport do innych sąsiadów Ukrainy, takich jak Węgry i Słowacja.

forsal.pl

Krzysztof Brejza.

Krzysztof Brejza. / Fot. PAP/Piotr Nowak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Po wysyłanych zawiadomieniach przez senatora Krzysztofa Brejzę, Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim wszczęła postępowanie.
  • Sprawa dotyczy inwigilacji polityka Platformy Obywatelskiej za pomocą Pegasusa w trakcie kampanii do wyborów parlamentarnych w 2019 roku.
  • Według analiz Citizen Lab do telefonu Brejzy, ówczesnego szefa kampanii Koalicji Obywatelskiej włamywano się 33 razy.
  • Zobacz także: Parlament Europejski ma nową przewodniczącą. Głos zabrał Tusk: “Wierzę w ciebie”

Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim wszczęła postępowanie ws. zawiadomienia senatora Krzysztofa Brejzy, dotyczącego uzyskania dostępu do informacji znajdujących się w jego aparacie telefonicznym

– przekazał rzecznik prokuratury Maciej Meler.

Pod koniec września 2021 roku senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza złożył do prokuratury zawiadomienie w kwestii wielokrotnego włamywania się na jego telefon o czym pisały wcześniej media. Należy podkreślić, że polityk był w rzeczonym okresie odpowiedzialny za prowadzenie kampanii wyborczej KO jako szef sztabu.

O nielegalnej inwigilacji senatora Brejzy donosiła również w grudniu ub.r. agencja prasowa Associated Press, powołując się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab. Jak podano, za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus inwigilowany był senator Brejza, a także adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek. Według Citizen Lab, do telefonu Krzysztofa Brejzy miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • W ostatnim czasie na łamach włoskiego czasopisma “La Civilta Cattolica” opublikowano kontrowersyjny artykuł o. Carlo Casalone.
  • Włoski jezuita podzielił się swoją aprobatą dla legalizacji eutanazji dla starszych i schorowanych osób.
  • Skrytykował on w złożonym projekcie ustawy nieprecyzyjne zapisy, które umożliwiałyby powszechne użycie wspomaganego samobójstwa.
  • Wspomniany artykuł spotkał się z szeroką krytyką 57 organizacji katolickich.
  • Zobacz także: Klepacka specjalnie dla MN: Polska jest ostoją Europy [NASZ WYWIAD]

Kontrowersje wywołał artykuł o. Carlo Casalone w czasopiśmie “La Civiltà Cattolica” wydawanym przez rzymskich jezuitów. Gazeta ukazuje się co dwa tygodnie, a treść każdego numeru jest zatwierdzana przez watykański sekretariat stanu.

Zakonnik podjął w swoim artykule temat zamiaru dekryminalizacji i znacznego ułatwienia procedur tzw. wspomaganego samobójstwa. Określająca te warunki ustawa ma zostać poddana głosowaniu w referendum. Obecnie trwa debata w parlamencie.

Jezuita akceptuje wspomagane samobójstwo

O. Casalone SI, członek Papieskiej Akademii Życia i profesor teologii moralnej na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, opublikował pełen sprzeczności tekst, w którym z jednej strony zauważa, że postulaty ustawy są sprzeczne z nauką Kościoła, a z drugiej stawia wniosek, że ustawa jest do zaakceptowania.

Jezuita stwierdza, że projekt ustawy ma ogromną wadę, jaką jest szeroka luka dla wszystkich, którzy chcieliby skorzystać z legalnego samobójstwa na życzenie, ponieważ jej treść nie precyzuje dostatecznie kwestii uzasadnienia medycznego dla takiej decyzji.

Mimo to o. Carlo Casalone z Papieskiej Akademii Życia w konkluzji swoją aprobatę dla propozycji legislacyjnej. W obecnej sytuacji kulturowo-społecznej autorowi wydaje się, że poparcie dla tej ustawy nie koliduje z odpowiedzialnym dążeniem do ewentualnego dobra wspólnego. Jakie by to miało być dobro wspólne, jezuita nie podaje. Wspomina natomiast, że ustawa będzie cieszyła się znacznym poparciem Włochów, ponieważ pod samym wnioskiem o referendum podpisało się 1,2 miliona osób.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Brak zgody na eutanazję

Artykuł spotkał się z lawiną krytyki ze strony katolickich środowisk. Aż 57 organizacji podpisało się pod odpowiedzią na rewelacje rzymskiego zakonnika.

Nie możemy pozostać przekonani do artykułu opublikowanego dzisiaj w La Civiltà Cattolica na temat norm wspomaganego samobójstwa

– czytamy w oświadczeniu.

Dla autorów krytycznej odpowiedzi zaskakujący jest fakt, że takie poglądy ukazały się w gazecie, która teoretycznie powinna być echem Magisterium Kościoła.

Ochrona życia i wsparcie tych, którzy cierpią, to walka o rozum i cywilizację, która powinna zatem dotyczyć każdego, a z pewnością tych, którym nie są obojętne ideały cywilizacji katolickiej

– podkreślono w komunikacie 57 organizacji katolickich.

dorzeczy.pl, catholicnewsagency.com