Dziecko poczęte.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Ponad 100 świadectw pisemnych można przeczytać na stronie cudzycia.pl oraz w mediach społecznościowych.
  • Kampania pokazuje, że życie każdego człowieka ma wartość i nikomu nie można go odbierać oraz że tzw. „wybór”, o którym tak dużo słyszy się w kontekście aborcji, zawsze dotyka konkretnej osoby.
  • Każdy z Ambasadorów kampanii „Każde życie jest cudem” nagrał krótki film, w którym oprócz zachęcenia do wspierania inicjatywy podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi ochrony życia nienarodzonych dzieci. 
  • Zobacz także: Hiszpania wprowadza terror. Rok więzienia za modlitwę pod kliniką aborcyjną

Kampania „Każde życie jest cudem” to poruszające reportaże filmowe o osobach niepełnosprawnych, które jeszcze niedawno kwalifikowały się do aborcji w Polsce i ich rodzinach. Do tej pory wyemitowano ich dziesięć. To także ponad 100 niezwykłych świadectw pisemnych, które opublikowane zostały w mediach społecznościowych oraz na stronie cudzycia.pl.

Kampania pokazuje, że życie każdego człowieka ma wartość i nikomu nie można go odbierać oraz że tzw. „wybór”, o którym tak dużo słyszy się w kontekście aborcji, zawsze dotyka konkretnej osoby. To nie jest odpowiedź na hipotetyczne pytanie, czy chce się mieć dziecko, ale decyzja o życiu lub śmierci dziecka, które już żyje i istnieje. 

Przeżyłam ogromny zawód, gdy w 2020 roku aborcyjne protesty wsparło wiele osób ze świata mediów, kultury i sportu, które wcześniej mocno podkreślały swoją wiarę w Boga. Dlatego ogromnie mnie cieszy, że są też dziennikarze, którzy mają odwagę pójść pod prąd i stanąć w obronie nienarodzonych dzieci. Ważny dla nas jest nie tylko sam fakt, że nas wspierają, ale też przesłanie, z którym to robią. Refleksje, którymi się podzielili z nami, inspirują i skłaniają do myślenia – mówi Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, Prezes fundacji Grupa Proelio. 

Każdy z Ambasadorów kampanii „Każde życie jest cudem” nagrał krótki film, w którym oprócz zachęcenia do wspierania inicjatywy podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi ochrony życia nienarodzonych dzieci. 

I tak Tomasz Wolny w swojej wypowiedzi podkreślił też, że „życie z niepełnosprawnością, może być wielkie, piękne, inspirujące, pełne miłości i radości”. Rafał Patyra zwrócił uwagę na to, że „życie jest święte, powinniśmy je chronić od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci” i „skoro to Bóg daje życie, tylko On może je odebrać”. Rafał Porzeziński podkreślił, że możliwość dokonywania wyborów jest jedną z najpiękniejszych rzeczy w człowieczeństwie.  Po czym zapytał w imię czego prawa do dokonywania wyborów mają być pozbawione nienarodzone dzieci. W zasadzie każda wypowiedź przyniosła inną, ciekawą refleksję. 

Wypowiedzi dziennikarzy oraz dziesięć reportaży wideo można zobaczyć na kanale Grupa Proelio na Youtube. A ponad 100 świadectw pisemnych można przeczytać na stronie cudzycia.pl oraz w mediach społecznościowych – na Facebooku i Instagramie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sklep sieci IKEA

Sklep sieci IKEA / Fot. pixabay

– Dzisiejsza sprawa karna, która zakończyła się na etapie sądu pierwszej instancji, została zainicjowana przez prokuraturę po wniesieniu przez prawników Ordo Iuris pozwu w sprawie dyskryminacji pracownika przez IKEA. Niniejsze sprawy nie są ze sobą bezpośrednio powiązane, ponieważ w tej sprawie sąd badał, czy konkretna osoba popełniła przestępstwo dyskryminacji wyznaniowej. Sprawa zainicjowana przez Ordo Iuris w imieniu pracownika dotyczy norm prawa pracy i odnosi się znacznie szerzej, bo do całości działań pracodawcy. Póki co, sprawa o dyskryminacje pracownika przez IKEA została odroczona i spodziewamy się kolejnego terminu rozprawy – podkreślił adw. Maciej Kryczka z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Sumliński i Budzyński o COVID. “Oszukano wszystkich”

Sprawa miała swój początek w 2019 r. Wtedy Janusz Komenda – pracownik sieci IKEA – zamieścił na wewnętrznym forum cytaty z Pisma Świętego dotyczące homoseksualizmu. Jego wpis był reakcją na propagowanie przez pracodawcę ideologicznych postulatów ruchu LGBT. Po tych wydarzeniach, Janusz Komenda został zwolniony z pracy. Zdaniem przełożonych, rozwiązanie umowy miało być spowodowane „naruszeniem zasad współżycia społecznego” oraz „utratą zaufania do pracownika”. W opinii Ordo Iuris, te zarzuty nie znajdują uzasadnienia. „Naruszać zasady współżycia społecznego” miałoby bowiem zwykłe przytaczanie nauczania Kościoła katolickiego. Ponadto, Janusz Komenda cieszył się dobrą opinią kierownictwa, współpracowników i klientów. Jego wynagrodzenie było wielokrotnie podnoszone.

Decyzja firmy IKEA naruszyła szereg przepisów prawa krajowego i międzynarodowego, przede wszystkim art. 53 Konstytucji RP gwarantujący wolność wyznania i art. 54 dotyczący wolności posiadania i głoszenia poglądów. Przełożeni Janusza Komendy podważyli również art. 11 ust. 3 i art. 18ust. 3a Kodeksu pracy, które zakazują dyskryminacji ze względu na wyznanie i poglądy. IKEA naruszyła, ponadto, art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka zapewniający każdemu wolność posiadania i głoszenia własnych przekonań.

Postępowanie, w którym zapadł dzisiejszy wyrok, zostało wytoczone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Oskarżoną była kierowniczka ds. zarządzania zasobami ludzkimi w firmie IKEA. Postępowanie dotyczyło naruszenia art. 194 Kodeksu karnego, czyli zakazu dyskryminacji ze względu na wyznanie. Instytut złoży wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku w celu przygotowania apelacji. Wciąż trwa zainicjowany przez Ordo Iuris proces w sprawie naruszenia przez IKEA prawa pracy. Prawnicy reprezentują pokrzywdzonego domagając się uznania wypowiedzenia za bezskuteczne i przekazania środków na cele charytatywne.

Senat

Senat / Fot. PAP/Piotr Nowak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W uchwale zwrócono uwagę na fakt, że Polska od wielu lat wspiera Ukrainę na arenie międzynarodowej.
  • Warszawa była pierwszą stolicą, która uznała niepodległość Ukrainy. Miało to miejsce 2 grudnia 1991 r.
  • Od tamtej pory kolejne polskie rządy wzmacniały strategiczne partnerstwo obu krajów.
  • Zobacz także: Sumliński i Budzyński o COVID. “Oszukano wszystkich”

Wsparcie dla Ukrainy

– Dziś, gdy Ukraina stanęła wobec śmiertelnego niebezpieczeństwa – groźby kolejnej inwazji – jest szczególnie ważne, by władze Rzeczypospolitej niezawodnie wspierały naszego sąsiada. Nie ma bowiem bezpiecznej Polski bez niepodległej Ukrainy

– czytamy w uchwale.

Senatorowie zapewnili także o politycznym i finansowym wsparciu dla Ukrainy, dostawach broni do tego państwa oraz udziału żołnierzy krajów członkowskich NATO w szkoleniu ukraińskich wojskowych.

– Wszelkie działania zmierzające do odstraszenia agresora mają ogromny wpływ na morale narodu ukraińskiego” – napisali senatorowie. Zwrócili także uwagę, ze Rosja zgromadziła przy granicach Ukrainy ogromną armię wyposażoną w czołgi, ciężką artylerię, okręty oraz lotnictwo bojowe. „Celem tej eskalacji napięcia jest destabilizacja Europy. Grozi to wybuchem największego konfliktu zbrojnego od czasów II wojny światowej

– czytamy w dokumencie.

Dialog z Kremlem jest możliwy

W uchwale znajduje się także fragment dotyczący Rosji. Senatorowie podkreślają, że dialog z Kremlem jest możliwy.

– Nie może on jednak się odbywać w sytuacji militarnego szantażu, podważania zasady nienaruszalności granic w Europie oraz ataków hybrydowych na demokratyczne instytucje. Warunkiem tego dialogu jest wycofanie wojsk rosyjskich z ukraińskiego przygranicza

– czytamy w uchwale.

Po zakończeniu głosowania marszałek Senatu Tomasz Grodzki wręczył tekst uchwały ambasadorowi Ukrainy w Polsce, Andrijowi Deszczycy.

– Czujemy wsparcie Polski i mogę zagwarantować, że będziemy dobrym sąsiadem i dobrym partnerem Polski, będziemy wspólnie budować naszą przyszłość we wspólnej Europie

– powiedział dyplomata dziękując za okazane jego krajowi wsparcie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Wojciech Sumliński

Wojciech Sumliński / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Z pracy „Zapis zarazy 2. To tylko eksperyment” czytelnicy dowiedzą się, że „oszukano wszystkich. Wmówiono nieprawdziwą skalę zagrożenia, liczbę ofiar, sfałszowano przebieg wydarzeń”. Lock down doprowadził wiele osób do zaburzeń psychicznych, myśli samobójczych, syndromu stresu pourazowego, uzależnienia od internetu. Działania rządu okazały się nieskuteczne i szkodliwe dla zdrowia fizycznego, psychicznego, oraz gospodarki. Wszelka krytyka szkodliwych działań była kneblowana przez powszechną cenzurę.

Zobacz także: Awantura w rządzie. Sebatian Kaleta, Paweł Jabłoński i Patryk Jaki kłócili się na Twitterze [+FOTO]

Rząd pod pretekstem rzekomej pandemii wyrzucił do kosza ważne zasady polityki zdrowotnej

Według pracy „Zapis zarazy 2. To tylko eksperyment” rząd pod pretekstem rzekomej pandemii wyrzucił do kosza ważne zasady polityki zdrowotnej, w tym zasady dopuszczania procedur i produktów medycznych. Władze nie były zainteresowane opiniami Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, choć oceny tej instytucji powinny być brane pod uwagę w sytuacji pandemii. Analizy agencji nie wykorzystano, bo były owe analizy sprzeczne z irracjonalnymi decyzjami rządzących.

Zdaniem autorów pracy „Zapis zarazy 2. To tylko eksperyment” ośrodek decyzyjny dla władz z Warszawy znajdował się poza Polską. Rząd podporządkował się Amerykańskiemu Centrum do spraw Zapobiegania i Kontroli Chorób (które tak jak inne amerykańskie władze jest zależne od korporacji) i WHO Międzynarodowej Organizacji Zdrowia (która utrzymywana jest, a więc i zależna, przez korporacje medyczne).

Korporacje dyktują władzy na szkodę obywateli

W opinii autorów pracy „Zapis zarazy 2. To tylko eksperyment” rząd bezprawnie władze nad Polakami przekazał w ręce Rady Medycznej. Wbrew zasadom jej członkowie mieli związki z korporacjami. Ukrywane były też protokoły posiedzeń tej rady. Decyzje rady były często sprzeczne z wiedzą naukową. Wprowadzono między innymi bezsensowny zakaz wstępu do lasów, noszenia masek na zewnątrz (choć nie miał on sensu jak nakaz noszenia masek w pomieszczeniach zewnętrznych). Bezsensowny lock down zablokował chorym dostęp do opieki zdrowotnej (co doprowadziło do zgonu ponad 100.000 Polaków, dzięki czemu rząd oszczędził na leczeniu i wypłacie emerytur, i zgodnie z poleceniem globalistów przeprowadza depopulacje), zniszczenia polskiej gospodarki (by rynki oraz własność małych i średnich polskich przedsiębiorstw za bezcen przejęły zagraniczne korporacji, by sztucznie doprowadzić do kryzysu, inflacji i pauperyzacji Polaków).

Autorzy pracy „Zapis zarazy 2. To tylko eksperyment” uważają, że wbrew kłamliwej propagandzie, osoby, które pozwoliły sobie wstrzyknąć nieprzebadany preparat opierający się na inżynierii genetycznej, o wiele częściej chorują na nowe warianty (co zgodne jest z postulatami depopulacji).

Fałszowanie statystyk

Wojciech Sumliński i Tomasz Budzyński twierdzą w swojej pracy, że kłamstwa władz o tym, że 99% chorych na covid umierających w szpitalach to niezaczepieni oparto na zsumowaniu wyników do początku pandemii, kiedy nikt nie miał okazji pozwolić sobie wstrzyknąć eksperymentalnej substancji. Obecne sprzeczne z rządową propagandą statystyki nie są ujawniane.

Zdaniem Wojciecha Sumlińskiego i Tomasza Budzyńskiego nakręcenie przez władze statystyk opierało się też na tym, że za niezaszczepionego władze (zgodnie z amerykańskimi instrukcjami) uznają osobę, która przyjęła preparat nie dłużej niż 14 dni wcześniej, lub po pół roku od przyjęcia preparatu eksperymentalnego – dzięki czemu osoby umierające w wyniku przyjęcia eksperymentalnego preparatu są uznawane za niezaszczepione. Dzieje się tak pomimo albo właśnie dlatego, że „najwięcej powikłań poszczepiennych ma miejsce do tygodnia od przyjęcia” preparatu.

Według Wojciecha Sumlińskiego i Tomasza Budzyńskiego, na podstawie danych z Wielkiej Brytanii można stwierdzić, że 89% chorych i zmarłych na covid to dwukrotnie zaszczepieni, w wieku od 40 do 80 lat. Nie można się temu dziwić, bo osoby zaszczepione są bardziej podatne na infekcje, mają mniejszą odporność, ich stan zdrowia pogarsza się kilka miesięcy po przyjęciu szczepionki.

W opinii Wojciecha Sumlińskiego i Tomasza Budzyńskiego statystyki chorych są fałszowane dzięki temu, że bada się na obecność covid tylko pacjentów niezaszczepionych, a nie wszystkich w tym i tych, którzy przyjęli eksperymentalny preparat. Gdy umierają obaj z takimi samymi objawami, niezaszczepiony uznawany jest za zmarłego na covid, a zaszczepiony na zmarłego na inną chorobę.

Szkodliwość “szczepionki”

Wojciech Sumliński i Tomasz Budzyński uważają, że szkodliwość eksperymentalnego preparatu wynika z tego, że „szczepionka przeciwko covid 19 jest silnie reaktogenna, może powodować ogóle stany zapaleń, długotrwałe biegunki, bóle głowy, w końcu śmierć”. „Niektóre choroby autoimmunologiczne, generowane przez szczepionkę, rozwijają się po kilku latach”. Lepiej więc nie wprowadzać eksperymentalnych, nieprzebadanych, szkodliwych technologii. Użycie takich technologii można byłoby uznać za zasadne w przypadku osób śmiertelnie chorych, ale nie u osób zdrowych.

Wojciech Sumliński i Tomasz Budzyński twierdzą, że ze statystyk zgonów wynika, że na covid umierają starzy i chorzy, a nie dzieci – wstrzykiwanie dzieciom eksperymentalnego preparatu nie ma więc sensu. U zdrowego 35-latka ryzyko zgonu w wypadku samochodowym jest 10 razy większe niż zgonu na covid.

Z pracy „Zapis zarazy 2” czytelnicy dowiedzą się, że głupotą jest postrzeganie wysokiego poziomu przeciwciał jako coś porządnego. Taki wysoki poziom przeciwciał świadczy o osłabieniu organizmu. Niski poziom przeciwciał to oznaka normalnego stanu zdrowia. Pożądany normalny niski poziom przeciwciał jest w mediach demonizowany, by skłonić ludzi do niepotrzebnego wstrzykiwania sobie kolejnych dawek eksperymentalnego preparatu.

Autorzy pracy „Zapis zarazy 2” ujawnili, że niedorzeczne jest zmuszanie osób, które przechorowały covid do szczepień. „Odporność naturalna jest lepsza od poszczepiennej”. Szczepienia tylko osłabiają tą nabytą naturalną odporność. Przed wstrzykiwaniem eksperymentalnego preparatu powinno się sprawdzać, czy osoba poddana wstrzykiwaniom nie przeszła już choroby.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sebastian Kaleta

Sebastian Kaleta / fot. youtube/Onet News/Twitter

  • Sebastian Kaleta ocenił, że projekt Andrzeja Dudy w sprawie zmian w Sądzie Najwyższym jest niezgodny z konstytucją
  • Andrzej Duda proponuje likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i powołanie w jej miejsce Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN
  • Projekt ma zaspokoić żądania Unii Europejskiej
  • Wprowadza on możliwość zmienienia rozwiązań dotyczących wydanych już orzeczeń dyscyplinarnych wobec sędziów
  • Paweł Jabłoński wziął pomysł w obronę, czym sprowokował Kaletę
  • Do awantury ministrów dołączył europoseł Patryk Jaki, były wiceminister sprawiedliwości
  • Zobacz także: Ministerstwo Sprawiedliwości krytykuje projekt prezydenta. “Wbrew konstytucji”

Sebastian Kaleta kłóci się z Pawłem Jabłońskim

Ministrowie rządu pokłócili się na Twitterze o projekt zmian w Sądzie Najwyższym zaproponowany przez prezydenta.

Warto szukać kompromisów. Nawet jeśli nie uda się od razu – warto próbować do skutku. Są oczywiście głosy krytyki. Że ten, czy inny kompromis nie jest idealny, że nie należy ustępować w tym czy innym obszarze. Te głosy same w sobie mogą być nawet zrozumiałe. Ale często pomijają szerszy kontekst – i główny priorytet Polski, którym w tej chwili jest bezpieczeństwo.

– napisał na Twitterze podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Gdy grozi nam otwarcie realnego frontu na wschód od naszych granic, warto zamykać inne fronty.

– dodał Jabłoński.

Przekonywałeś Pawle, że nie będzięmy musieli iść na żadne kompromisy ,gdyż w negocjacjach budżetowych wywalczono takie rozwiązania, które zablokują możliwości szantażu. Dzisiaj piszesz, że musimy iść na kompromis. Myliłeś się wtedy. Dzisiaj masz rację?

– zapytał wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Wkrótce do dyskusji włączył się eurodeputowany Solidarnej Polski Patryk Jaki.

Sebastian, przypomnij to ten minister, co negocjował kompromis z Timmermansem, gdzie oddał sądowe ustawy, a zmian nie dostał nic? I to ten, co to jak przyjechał ze szczytu, godząc się na uzależnienie Polski od oceny praworządności, mówił, że nic nie stracimy, bo mamy “walidacje”?

– przypomniał w kąśliwym tonie europoseł.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

https://twitter.com/PatrykJaki/status/1489366702584389646?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1489366702584389646%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fdorzeczy.pl%2Fopinie%2F259567%2Fsebastian-kaleta-do-ministra-pis-myliles-sie-wtedy-dzis-masz-racje.html

Do Rzeczy

Joe Biden

Joe Biden / fot. PAP/EPA/Yuri Gripas / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Joe Biden w opinii biskupa George’a Thomasa nie powinien przystępować do sakramentu eucharystii
  • Bp George Thomas w artykule opublikowanym na łamach “The Las Vegas Sun” zaapelował do polityków, by ci przestali przyjmować komunię jeżeli popierają aborcję
  • Hierarcha podkreślił w artykule świętość życia ludzkiego
  • Zobacz także: Mark Zuckerberg właśnie stracił 29 miliardów dolarów

Joe Biden skrytykowany przez biskupa

Joseph Biden w żadnym razie nie powinien przystępować do Komunii świętej.

– napisał biskup George Thomas z Las Vegas.

Hierarcha od 4 lat pełni funkcję biskupa ordynariusza Las Vegas. Od momentu objęcia stanowiska, duchowny nie hamuje się w swojej krytyce progresywnych katolików.

Na łamach „The Las Vegas Sun wezwał wszystkich popierających aborcję polityków w swojej diecezji, by zaprzestali przyjmować komunię świętą. Co więcej, biskup wszedł wcześniej w polemikę z polityk Partii Demokratycznej Susan Lee. Polityk, deklarująca się jako katoliczka, postuluje od dłuższego czasu, by zmienić prawo aborcyjne i zapewnić Amerykankom swobodniejszy dostęp do aborcji na życzenie z pominięciem zdania Sądu Najwyższego.

Biskup Thomas zarzucił Lee, iż jej stanowisko stoi w głębokiej sprzeczności z nauczaniem Kościoła katolickiego. Hierarcha przytoczył statystyki wskazujące na to, że od czasu legalizacji aborcji w niektórych stanach, zginęło 60 milionów dzieci nienarodzonych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Mark Zuckerberg

Mark Zuckerberg / fot. TT/@DailyWebPL

  • Mark Zuckerberg stracił w czwartek 29 miliardów dolarów
  • Firma Meta Platforms odnotowała w ciągu jednego dnia stratę na poziomie 26 procent, czyli ponad 200 miliardów dolarów
  • Według agencji Reutera była to największa strata przedsiębiorstwa w historii Ameryki
  • Według magazynu “Forbes”, wartość majątku netto Zuckerberga to teraz 85 miliardów dolarów, a sam właściciel Facebooka spadł w rankingu bogaczy na 12 miejsce
  • Zuckerberg posiada obecnie około 12,8 proc. udziałów w firmie Meta
  • Zobacz także: Jan Pospieszalski ujawnia dalej: „11 miesięcy trzymali to w ukryciu” [+WIDEO]

Mark Zuckerberg traci miliardy

Założyciel i szef Facebooka Mark Zuckerberg stracił wczoraj 29 mld dolarów, a firma będąca właścicielem tej platformy społecznościowej, czyli Meta Platforms, odnotowała w ciągu jednego dnia stratę na poziomie 26 proc., czyli ponad 200 mld dol.

– poinformowała agencja Reutera.

Zdaniem komentatorów, tak wielkiej straty w ciągu jednej doby nie było nigdy w historii amerykańskich przedsiębiorstw.

W środę wieczorem firma Meta opublikowała raport dotyczący gigantycznego spadku średniej dziennej liczby aktywnych użytkowników Facebooka w ostatnim kwartale 2021 r.

W ostatnim kwartale 2021 r. Facebook stracił ok. pół miliona aktywnych, dziennych użytkowników – ich liczba spadła z 1,93 mld do 1,929 mld. 

Według BBC, założona 18 lat temu platforma społecznościowa nie cieszy się już tak wielką popularnością wśród młodych ludzi. Prym zaczynają wieść TikTok oraz YouTube.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF 24

TSUE

Sebastian Kaleta. / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ministerstwo Sprawiedliwości krytykuje pomysł prezydenta w kwestii zmian w Izbie Dyscyplinarnej SN
  • Wiceszef resortu Sebastian Kaleta poinformował na antenie Radia ZET, że głowa państwa nie konsultowała propozycji z Ministerstwem Sprawiedliwości i Solidarną Polską
  • Kaleta stwierdził, że “ciężko mu zrozumieć, dlaczego Duda sam zaprzecza dziś swoim ustawom”
  • Zobacz także: Jan Pospieszalski ujawnia dalej: „11 miesięcy trzymali to w ukryciu” [+WIDEO]

Ministerstwo Sprawiedliwości krytykuje prezydenta

Andrzej Duda proponuje likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i powołanie w jej miejsce Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN. Projekt ma zaspokoić żądania Unii Europejskiej. Wprowadza on możliwość zmienienia rozwiązań dotyczących wydanych już orzeczeń dyscyplinarnych wobec sędziów. Chodzi o możliwość ponownego zbadania danego orzeczenia.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Unia Europejska nie ma takich kompetencji, więc prezydent jako strażnik konstytucji nie powinien proponować rozwiązań, które idą wbrew polskiej konstytucji.

– ocenił Sebatian Kaleta na antenie Radia ZET.

Wiceminister sprawiedliwości dodał, że środowisko prezydenta nie konsultowało projektu z resortem i Solidarną Polską. Kaleta wyznał, że nie rozumie decyzji prezydenta. Polityk stwierdził również, że ma poważne watpliwości co do “niektórych proponowanych instytucji”, na przykład wprowadzenia “oczekiwanego przez TSUE testu bezstronności”.

Prezydent sam zaprzecza dziś swoim ustawom.

– ocenił.

Niezależnie od tego, czy ustawa przejdzie czy nie, to lista oczekiwań KE wobec Polski, by ewentualnie odbierać fundusze jest o wiele dłuższa. Ta ustawa niczego nie zamknie, a może pogłębić chaos.

– dodał Kaleta.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Prezes NIK Marian Banaś

Prezes NIK Marian Banaś / Fot. PAP/Tomasz Gzell. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Marian Banaś złożył w piątek zawiadomienie do prokuratury na Jarosława Kaczyńskiego
  • Kroki podjęte przez szefa Najwyższej Izby Kontroli to odwet za wszczęte przeciw niemu śledztwo
  • Prezes Prawa i Sprawiedliwości w wywiadzie z PAP zarzucił NIK działania niezgodne z prawem
  • Kaczyński stwierdził, że NIK “utraciła atrybuty urzędu państwowego”
  • Zobacz także: Joe Biden ma poważne kłopoty. Prezydent stracił większość w Senacie

Marian Banaś kontratakuje

Szef Najwyższej Izby Kontroli przekazał w piątek, że zdecydował się na wspomniany krok po niedawnym wywiadzie lidera partii rządzącej.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową, Kaczyński wskazywał, że NIK wykonuje wiele działań niezgodnych z prawem.

Są pewne sprawy wobec Banasia, które trzeba wyjaśnić w procesie sądowym.

– powiedział szef PiS.

Izba prowadzi w tej chwili akcję, która doprowadziła do tego, że NIK utracił atrybuty urzędu państwowego, urzędu publicznego.

– dodał Kaczyński.

Polityk przypomniał sprawę delegacji urzędników NIK na Białoruś. W opinii Kaczyńskiego, sprawa ta skompromitowała i tak mocno nadszarpnięty wizerunek urzędu.

W odpowiedzi na wywiad Marian Banaś napisał na Twitterze, że względem prawa nie ma w Polsce “świętych krów”. Szef NIK zakomunikował, że złożył na Jarosława Kaczyńskiego zawiadomienie do prokuratury.

Po skandalicznej wypowiedzi wicepremiera J. Kaczyńskiego naruszającej moje dobre imię oraz NIK, kieruję zawiadomienie do prokuratury z art. 226 par. 3 KK zagrożonego karą pozbawienia wolności do lat 2.

-poinformował prezes NIK w mediach społecznościowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Joe Biden

Joe Biden / Fot. PAP/EPA/Al Drago / POOL. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Joe Biden musi liczyć się utratą senackiej większości przez Demokratów
  • 49-letni senator Ben Lujan doznał udaru i nie może uczestniczyć w pracach izby
  • Lujan zasłynął skrajnie lewicowymi postulatami takimi jak zwiększenie płacy minimalnej i ograniczenie prawa posiadania broni, polityk wspierał też LGBT i aborcjonistów
  • Teraz Republikanie mają większość 50:49, co oznacza tymczasowy opór wobec reform Bidena
  • Zobacz także: Donald Tusk wzywa posłów: Nie bierzcie tych pieniędzy

Joe Biden w tarapatach

Po tym jak lewicowy senator Ben Lujan trafił do szpitala, Republikanie odzyskali Senat. Lujan cieszył się opinią zwolennika LGBT, aborcji, latynosów oraz imigrantów. Choć według zapewnień senator z Nowego Meksyku wyzdrowieje i powróci do pracy, prezydent może mieć w najbliższych tygodniach kłopoty z wdrażaniem swojego programu.

Rzecznik Joe Bidena Jen Paski oświadczyła, że demokratyczny gabinet nie będzie poszukiwał nowej strategii przyspieszania prezydenckich reform bez większości w izbie. Do czasu powrotu do zdrowia Lujana, „reformy” mają być dopracowywane. Pojawiają się jednak doniesienia, jakoby agenda „reform” Bidena była zagrożona.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nczas