W związku z zagrożeniem rosyjską inwazją holenderskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, idąc śladem innych krajów, zaleciło swoim obywatelom, aby nie podróżowali na Ukrainę.
Z kolei tych, którzy obecnie przebywają na terytorium tego kraju wezwano do jak najszybszego powrotu.
Kierując się takimi samymi względami holenderskie linie lotnicze KLM podjęły decyzję o zawieszeniu lotów na Ukrainę.
To pierwszy przewoźnik, który zdecydował się na taki krok.
– W swojej działalności KLM zawsze na pierwszym miejscu stawia bezpieczeństwo pasażerów i pracowników. Wybieranie bezpiecznych i optymalnych tras to standardowa część naszej codziennej praktyki
– czytamy w komunikacje KLM.
Przewoźnik przypomniał, że z lotów nad wschodnimi regionami Ukrainy i Krymu zrezygnował już w 2014 roku
– Obecnie nie ma już lotów KLM przez ukraińską przestrzeń powietrzną do odwołania
– W sobotę w Ełku dwóch mężczyzn wpadło do jeziora Ełckiego. Byli to amerykańcy żołnierze. Sprawę będzie prowadzić żandarmeria
– przekazała Rafał Jackowski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.
Do zdarzenia doszło po godz. 21 w sobotę. Policja otrzymała zgłoszenie o dwóch awanturujących się mężczyznach, którzy z pobliskiego lokalu wyszli na promenadę ciągnącą się wokół jeziora Ełckiego.
– Jeden z mężczyzn sam się wydostał na brzeg, drugiemu pomogli policjanci
– powiedział Jackowski.
Mężczyźni byli pijani
Na miejscu zdarzenia byli też ełccy strażacy i pogotowie. Żołnierze mieli dużo szczęścia, że nic poważnego się nie stało.
Jak informuje “Gazeta Olsztyńska”, zbadali ich ratownicy i okazało się, że są pod wpływem alkoholu.
Gdy okazało się, że mężczyźni są amerykańskimi żołnierzami, policja nie prowadziła z nimi żadnych czynności, tylko przekazała sprawę żandarmerii.
Żołnierze US Army stacjonują w Bemowie Piskim na Mazurach. Wolny czas spędzają nie tylko w pobliskim Orzyszu, ale też w Ełku czy Giżycku.
W obliczu rosnącego napięcia przy granicach Ukrainy, w sobotę odbył się szereg rozmów przywódców. Z prezydentem Rosji telefonicznie rozmawiał najpierw przez około godzinę i 40 minut prezydent Francji Emmanuel Macron. Następnie Putin połączył się z białoruskim dyktatorem Aleksandrem Łukaszenką. Po godz. 17 rozpoczęła się z kolei rozmowa przywódców USA i Rosji, która trwała godzinę i dwie minuty. Biały Dom wydał po niej krótkie oświadczenie.
– Prezydent Biden rozmawiał dziś z prezydentem Władimirem Putinem, aby dać jasno do zrozumienia, że jeśli Rosja dokona dalszej inwazji na Ukrainę, USA i nasi sojusznicy nałożą na Rosję szybkie i dotkliwe sankcje. Prezydent Biden wezwał prezydenta Putina, aby zamiast tego zaangażował się w deeskalację i dyplomację
– podała amerykańska administracja.
USA wycofują żołnierzy z Ukrainy
Agencja AFP informuje, że po rozmowie z Władimirem Putinem prezydent Francji Emmanuel Macron zamierza jeszcze dziś odbyć rozmowę telefoniczną z prezydentem USA Joe Bidenem, kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem i prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
W obliczu rosnącego napięcia wokół Ukrainy, Stany Zjednoczone zdecydowały się na relokację przebywających w tym kraju żołnierzy. Sekretarz obrony USA Lloyd Austin wydał rozkaz tymczasowego wycofania z terytorium Ukrainy 160 żołnierzy Gwardii Narodowej Florydy. Amerykanie stacjonowali na Ukrainie w ramach misji szkoleniowej od listopada ubiegłego roku. Mają trafić do innego kraju w Europie.
– Bezpieczeństwo naszego personelu jest naszym najwyższym priorytetem. Pozostajemy zaangażowani w nasze relacje z ukraińskimi siłami zbrojnymi
Farage w programie na kanale Triggernometry na Youtube mówił, że „gdyby był Polakiem, to chciałby wstąpić do NATO oraz trzymałby kciuki i głosował za wejściem do Unii Europejskiej”.
Jednak – jak przekonywał – „w przypadku NATO ciągła ekspansja na wschód była celowo prowokacyjnym posunięciem przeciwko Rosji, która zawsze zachowywała się paranoicznie.
– Proponuję, abyśmy teraz powiedzieli, że Ukraina nie wejdzie do NATO. Rozumiemy obawy Moskwy dotyczące dalszej ekspansji na wschód. To się kończy. A następnie prosimy prezydenta Putina, aby wycofał swoje wojska z granicy. (…) Odbieramy mu wszelkie możliwe powody, dla których mógł dokonać inwazji
– powiedział.
– I pamiętamy, że nie robiąc tego wcześniej, wepchnęliśmy Putina w ramiona komunistycznego rządu chińskiego. Jak bardzo możemy być takimi głupcami? Wstąpienie Ukrainy do NATO nie jest dla nas żadną przewagą ani korzyścią. Jeśli zrobimy to ustępstwo na tym etapie w celu zaprowadzenia pokoju, to wiecie? To może po prostu zadziałać
– przekonywał Farage.
Jeden z prowadzących rozmowę zapytał w tym momencie Farage’a, co by powiedział za kilka lat, jeśli Rosja zajęłaby resztę Ukrainy.
– Cóż, jeśli chcesz, żebyśmy poszli na trzecią wojnę światową, jeśli chcesz, żeby przystąpili do NATO i wysłali tam wojska brytyjskie, to w porządku
– odparł polityk, stwierdzając, że jego recepta daje „żelazną gwarancję”, iż na Ukrainie nie wybuchnie wojna.
Sytuacja sprowokowana przez Brukselę
Farage bronił także byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, który – jego zdaniem „może i był skorumpowany, ale był demokratycznie wybranym przywódcą, obalonym przez ludzi na kijowskich placach wymachujących flagami Unii Europejskiej”. Obecną eskalację ocenił jako „sytuację w dużej mierze sprowokowaną przez Brukselę i jej tendencje ekspansjonistyczne”. Mówił również, że „Zachód pozostaje bez przywództwa” po tym, jak Joe Biden wygrał wybory w USA. Rządy prezydenta Stanów Zjednoczonych nazwał z kolei „katastrofą”, oceniając, że Donald Trump nie dopuściłby do kolejnych testów rakietowych Korei Północnej czy pospiesznego wycofania wojsk amerykańskich z Afganistanu (w rzeczywistości to Trump, po prawie 20 latach obecności wojskowej USA w Afganistanie, zdecydował w lutym 2020 r. o wycofaniu amerykańskich wojsk).
Cała rozmowa z Faragem ma zostać opublikowana w środę. W sobotę na Youtube trafił jej 10-minutowy fragment. Autorami programu są komicy i komentatorzy polityczni Konstantin Kisin i Francis Foster (ten pierwszy jest pochodzenia rosyjskiego), według których program „poświęcony jest wolności słowa i otwartej dyskusji na szereg kontrowersyjnych tematów, z udziałem gości z różnych środowisk”.
Zgodnie z wyliczeniami posła Mariusza Goska, Polska będąc płatnikiem netto w ramach Unii w ostatnich latach, nie wliczając stałej już kwoty oscylującej wokół 27 do 30 miliardów złotych rocznie, dodatkowo musi ponosić koszty w liczbie dodatkowych 27 miliardów rocznie złotych związane z unijną polityką klimatyczną w certyfikatach handlu emisjami CO2, czyli potrzebie kupna pozwoleń na emisję dodatkowych 65 milionów ton CO2 na potrzeby funkcjonowania Polskiej Gospodarki, której limit zamyka się na 105 milionach ton CO2. Polityk stwierdził, że poprzez ten mechanizm w skali Europy węgiel sprowadzany z Białorusi jest bardziej opłacalny niż z Polski. Jako konsekwencja powyższych informacji 90 000 miejsc pracy w górnictwie i branżach “sąsiadujących” w Polskim systemie gospodarczym jest coraz bardziej zagrożone.
Dzisiaj każdy musi być wyposażony w te pakiety do CO2(…)kraje UE to 9% emisji CO2 światowego(…)za promil oszczędności na CO 2 zniszczymy polski przemysł i spowodujemy drożyznę – zauważył poseł.
UE dyskryminuje część państw?
Oprócz zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego UE pokazuje Polsce swoje miejsce, przez kary pieniężne.
Wydawało się, że Unii najbardziej zależy na tym żeby Polska i Czechy się dogadały, ale Unia Europejska co zrobiła, Dwa dni po ugodzie z Czechami Unia nałożyła na nas kary – powiedział Gosek.
Zdaniem polityka Solidarnej Polski, uwidacznia się od pewnego czasu rosnącą tendencję krajów rdzenia Unii względem członków Unii, którzy dołączyli po 2004 roku.
Myśmy już zbyt dużo dostali pogłowie od tej unii, że urzędnicy unijni, przywódcy niemieccy czy francuscy nie powinni się dziwić, że im nie ufamy(…), brakuje tutaj jakiekolwiek dobrej woli – wskazał.
Równość, Ekologia w rzeczywistości
Unijny urzędnicy wiedzą, że nie jesteśmy w stanie zredukować w taką szybkością węgla jak wymaga tego pakiet Fit for 55, a same Francja i Niemcy miały czas dłuższy do przygotowania się do transformacji energetycznej – podkreślił polityk.
Zdaniem posła, w Polsce rozmaite grupy specjalnego interesu zagranicznego zwalczają podstawę Polskiej energetyki, najczęściej powołując się przy tym na ekologię, tymczasem “półtora miesiąca temu w Niemczech została otworzona kopalnia”. Podobnie sytuacja ma się z innymi sektorami gospodarki – patrz Pakiet Mobilności. Poseł Solidarnej Polski również stawia tezę, że obecne ofensywa Unii sprzyja Rosji i postawienia Polski “Pod Ścianą” w trakcie negocjacji nad nowym kontraktem za gaz, szczególnie jeśli projekt Baltic Pipe nie zostanie ukończony na czas.
Fotografia przedstawiająca drewniany bar / fot. Canva/Valeria Boltneva
Blisko rok temu wiele restauracji i lokali gastronomicznych działało wbrew rządowym regulacjom covidowym
Przedsiębiorcy, którzy wyłamali się rządowej i medialnej narracji, byli gnębienie i karani przez sanepid i policję
Teraz sądy umorzają sprawy przeciwko restauracjom, działających w trakcie wątpliwych prawnie rozporządzeń
Przedstawiciele władzy sądowniczej, odrzucając wnioski policji i sanepidu, argumentowali swojądecyzję tym, że rządowe rozporządzenia nie są konstytucyjne
Rok temu z powodu pandemii lokale gastronomiczne nie mogły obsługiwać gości przy stolikach. Niektóre jednak wyłamały się z zakazów. Kończyło się to kontrolami, awanturami. Jedną z restauracji, która zaczęła przyjmować wówczas klientów, było Schronisko Bukowina z Podhala.
Podstawowa rzecz była taka, że mamy 60 pracowników, zamknięcie restauracji spowodowałoby, że tych ludzi trzeba zwolnić lub wysłać na bezpłatne urlopy. U nas pracownicy są od początku powstania lokalu. Nie łapaliśmy się na żadne tarcze, jedynie na zwolnienia z ZUS-u
– przytoczył Kamil Sakałus dyrektor Schroniska Bukowina.
Walka o zachowanie pracy
Pracownicy Schroniska Bukowina mówią, że decyzja o serwowaniu posiłków wewnątrz lokalu była walką o przetrwanie. Przez ówczesne zakazy wiele restauracji i jadłodajni zbankrutowało, nie przetrwały lockdownu. A te, które dziś funkcjonują, mają problem z pracownikami. Personel przebranżowił się i nie wrócił do gastronomii.
Kiedy mimo rządowych obostrzeń restauracja w Bukowinie Tatrzańskiej otworzyła się, od razu zapełniła się klientami. Natychmiast pojawiły się też liczne kontrole. Restauratorzy zostali ukarani grzywną 30 tys. zł przez zakopiański sanepid.
Podjeżdżały 3-4 radiowozy policji plus sanepid. Policjanci spisywali gości jako świadków wykroczenia, panie z sanepidu pisały protokół. Sanepid wychodził, to w progu czekała inspekcja handlowa. Kto tam jeszcze był? Urząd celno-skarbowy, zwykła skarbówka, nadzór budowlany, straż pożarna, inspekcja jakości płodów rolnych. Było widać, że to próba utrudnienia
– kontynuował Sakałus, wyjaśniając działania policji i sanepidu.
Goście nasi byli zestresowani, bali się, że policjanci ich legitymowali
– wspomina z kolei Sylwia Gudula manager restauracji.
Jak zauważył Kamil Sakałus, ówczesne postępowanie polskich władz wprowadzało chaos dla przedsiębiorców. Ponadto wszelkie obostrzenia były wprowadzane wyłącznie za pomocą rozporządzeń, a nie ustaw jak w innych państwach.
Działalność gospodarczą ogranicza się w formie ustawy lub wprowadzeniem stanu wyjątkowego, wojennego, klęski żywiołowej. A tego w Polsce nie wprowadzono. Tu nikt by nie miał pretensji, gdyby było tak jak na Słowacji – 2 kilometry stąd – był stan wyjątkowy. Legalnie zamknięto restauracje i wypłacono im odszkodowania. Mieliśmy 35 albo 36 postępowań, które wszczął sanepid. Jeżeli te wszystkie postepowania skończyłyby się karami, to kara maksymalna to 450 tys. zł
– powiedział dyrektor Schroniska Bukowina.
W podobnym tonie wypowiadają się również przedstawiciele władzy sądowniczej, którzy ku zaskoczeniu wielokrotnie stawali w obronie obywatelami przed rządowymi rozporządzeniami.
Nie ma podstaw do nakładania kar tego rodzaju. To rozporządzenie wprowadzające ograniczenia było niezgodne z konstytucją
– podkreślił Andrzej Irla z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie.
My skierowaliśmy trzy sprawy do prokuratury. Przybrały formę trzech śledztw. Prokuratura umorzyła te postępowania
– poinformował z kolei Sebastian Gleń z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Służby umywają ręcę za wcześniejsze prześladowania
Po blisko dwóch latach od rozpoczęcia epidemii koronawirusa służb mundurowe i sanepid uchylają się od odpowiedzialności za nadgorliwe kontrole lokali oraz obywateli. Obydwie strony wyjaśniają, że nie mogli na własną rękę interpretować rozporządzeń.
Dziś wiemy, że sądy umarzają te sprawy. Jako policja nie możemy negować przepisów rozporządzenia pod kątem zgodności z konstytucją. Policjant dostaje narzędzia prawne opublikowane w Dzienniku Ustaw i musi je stosować
– podkreślił Gleń.
Nie mamy kompetencji do oceny przepisów
– stwierdził z kolei Piotr Pokrzywa z krakowskiego sanepidu.
Wówczas Stefan Hula będzie miał już 39 lat. Czy jest taka możliwość, że wybierze się do Italii?
– Oj nie… Nie da rady…
– mówi Hula w rozmowie ze skijumping.pl.
Olimpijski debiut zaliczył on w 2006 roku w Turynie. Później zabrakło go jedynie na igrzyskach w Soczi. Z pewnością może być zadowolony z liczby występów na tych prestiżowych imprezach.
– Tata to dwukrotny olimpijczyk, a ja miałem zaszczyt czterokrotnie reprezentować Polskę na igrzyskach. Życzę tego każdemu sportowcowi, by mógł pojechać na igrzyska, walczyć o medale i cieszyć się tym świętem
– dodał Stefan Hula.
Obecnie trwające igrzyska są zatem dla niego ostatnimi w karierze.
– Wzywam wszystkich Kanadyjczyków znajdujących się na Ukrainie do uczynienia wszystkiego co niezbędne, by niezwłocznie wyjechać. Od pierwszego lutego przekonywaliśmy Kanadyjczyków, by unikali wszelkich podróży na Ukrainę ze względu na rosyjskiej zagrożenie i ryzyko konfliktu zbrojnego. Prosiliśmy również znajdujących się na Ukrainie Kanadyjczyków, by wyjechali dopóki są dostępne komercyjne środki transportu
– napisała Joly.
Dodała, że na Ukrainie pozostają kanadyjscy dyplomaci i personel konsularny, którzy nadal będą udzielać niezbędnej pomocy Kanadyjczykom. Jednocześnie podkreśliła, że „zdolność do niesienia pomocy może zostać poważnie ograniczona”.
W ostatnim dniu stycznia br. kanadyjski MSZ poinformował, że Kanada wycofuje z ambasady w Kijowie pracowników, którzy nie pełnią priorytetowych funkcji oraz pozostające jeszcze na Ukrainie rodziny dyplomatów.
Personel ambasady w Kijowie miał natomiast zostać wzmocniony o ekspertów w dziedzinach takich jak reforma sektora bezpieczeństwa, zarządzanie w sytuacjach konfliktu, reformy demokratyczne, serwis konsularny i dyplomacja. Już wcześniej rząd Kanady wycofał z Ukrainy rodziny swoich dyplomatów ze względu na rosnące napięcie w związku z działaniami Rosji.
Kanada ma na Ukrainie wojskową misję szkoleniową w ramach operacji UNIFIER. Pod koniec stycznia br. została ona przedłużona do końca marca 2025 r. Kanada przekazuje Ukrainie sprzęt wojskowy, w tym systemy wywiadowcze, a także środki ochrony osobistej dla żołnierzy.
Do strzelaniny wywołanej kłótnią domową na przedmieściach Phoenix, w stanie Arizona, doszło w piątek nad ranem Nie przeżyła kobieta, która była w ciężkim stanie po odniesieniu ran. Zginął też mężczyzna, który ją postrzelił i potem zabarykadował się w domu.
Według szefowej policji w Phoenix Jeri L. Williams, funkcjonariusz, który został wezwany w związku z kłótnią w jednym z mieszkań, był zaproszony do mieszkania przez podejrzewanego o wszczęcie awantury. Jednak, gdy tylko przekroczył próg mieszkania, został ostrzelony przez napastnika. Zdołał się wycofać i przywołać pomoc. W domu było niemowlę, które z mieszkania wyniósł inny człowiek. Został on zatrzymany.
Po przybyciu na miejsce dodatkowych funkcjonariuszy zabarykadowany w mieszkaniu mężczyzna nie zaprzestał strzelaniny. Obrażeń doznało łącznie dziewięciu policjantów, w tym jeden, który jest w ciężkim stanie. Poważnie ranna kobieta, której tożsamości jeszcze nie ujawniono, zmarła po przewiezieniu do szpitala.
Zdaniem policji w przeszłości była ona partnerką autora strzelaniny, 36-letniego Morrisa Jonesa, a niemowlę było ich dzieckiem. Ciało Jonesa zostało znalezione po wejściu policji do mieszkania. Nie podano, co było przyczyną zgonu. Szefowa policji w Phoenix nazwała incydent bezsensownym.
– Przemoc wobec organów ścigania znacznie ostatnio wzrosła. (…) Wiele z tych ataków świadczy o całkowitym lekceważeniu ludzkiego życia nie tylko tutaj, ale w całym naszym kraju
– oceniła cytowana przez CNN Williams.
Wyraziła wyraziła tym samym dumę z biorących udział w akcji funkcjonariuszy.
– Podczas oni gdy leczą rany, ich bracia i siostry w niebieskich mundurach będą nadal odpowiadać na kolejne wezwania
– zapewniła na Twitterze.
Niespokojny początek roku
Jak zaznacza w komentarzu CNN, dziewiątka rannych policjantów z Phoenix stanowi 60 proc. wszystkich policjantów (łącznie 15 funkcjonariuszy), którzy odnieśli rany w ciągu ostatnich 24 godzin w całych Stanach Zjednoczonych. Do incydentów z użyciem broni palnej doszło też w Maryland, Nowym Meksyku, Waszyngtonie oraz w Pensylwanii.
Prezes związku zawodowego policjantów (FOP) Patrick Yoes napisał w oświadczeniu, że od początku roku postrzelonych zostało 55 funkcjonariuszy amerykańskiej policji.
Marius Lindvik podczas Igrzysk Olimpijskich. / Fot. PAP/EPA/Kimimasa Mayama. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Podczas dzisiejszego konkursu indywidualnego na dużej skoczni Kamil Stoch zaliczył dwa bardzo dobre skoki
Niestety, niewiele zabrakło, aby zajął 3 miejsce i zdobyć kolejny medal igrzysk olimpijskich
Nowym mistrzem olimpijskim na dużej skoczni został Norweg Marius Lindvik pokonując, mistrza olimpijskiego z normalnej skoczni Ryouyu Kobayashiego
Trzecie miejsce przed ustępującym mistrzem Kamilem Stochem zajął Słoweniec Timi Zajc
Polacy przebrnęli piątkowe kwalifikacje bez błysku. 22-letni Wąsek zajął 36. miejsce. Lepiej spisali się doświadczeni kadrowicze. Żyła był 27., Kubacki 22., a Stoch ósmy. To właśnie trzykrotny złoty medalista igrzysk był największą nadzieją na dobry rezultat na dużej skoczni. Od 2014 dzierży on tytuł aktualnego mistrza olimpijskiego. Dwa z trzech zdobył na dużych obiektach – w Soczi i Pjongczangu.
Osiągnął 137,5 metra, co przez chwilę było rekordem obiektu. Po pierwszej serii plasował się na czwartej lokacie. Przed nim byli: Kobayashi, Lindvik i Zajc.
W czołowej “30” znaleźli się również: Piotr Żyła (15. lokata), Dawid Kubacki (25.), Paweł Wąsek (28.).
Wąsek w drugiej próbie poleciał 134,5 metra. Kubacki 131,5 metra. Żyła 131 metrów. Największe emocje związane były z występem Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski poleciał 133,5 metra. Ostatecznie zajął czwartą lokatę.
Złoto wywalczył Norweg Lindvik. Srebro zgarnął Kobayashi, brąz Geiger.