LGBT

Aktywista LGBT zdążył już usunąć swoje profile w mediach społecznościowych. / fot. Twitter/@MrAndyNgo

  • Aktywista LGBT i pracownik Facebooka Jeren Andrew Miles został schwytany przez grupę „Predator Catchers Indianapolis”
  • Miles pracował dla korporacji Facebook/Meta, gdzie pełnił funkcję kierownika do spraw rozwoju społeczności
  • Mężczyzna myślał, że umawia się z 13-letnim chłopcem, wcześniej wymieniał z podszywającym się pod dziecko działaczem grupy wiadomości o charakterze seksualnym
  • 35-letni kierownik Facebooka “wpadł” w hotelu Le Meridien Columbus w Ohio
  • Zobacz także: Konwój Wolności: Kanadyjskie służby aresztują organizatorów protestów [+WIDEO]

Aktywista LGBT i kierownik Facebooka pedofilem

O sprawie rozpisuje się amerykański dziennikarz Andy Ngo. Przyłapany pedofil aktywnie działał na rzecz środowisk LGBT, pracował też od lat dla Facebooka.

Dziennikarz zamieścił w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać jak menedżer ds. rozwoju społeczności Facebooka Jeren Andrew Miles zostaje przyłapany przez grupę na próbie umówienia się z 13-letnim chłopcem, z którym miał wymieniać wiadomości o seksualnym charakterze.

Dziennikarz Andy Ngo wskazuje, że Miles należy do władz grupy LGBT Equality California, największej stanowej organizacji LGBT w USA. 35-letni pedofil usunął już swoje profile z portali takich jak Instagram, LinkedIn, Twitter oraz oczywiście Facebook. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Konwój Wolności

Kanadyjscy funkcjonariusze dokonali pierwszych aresztowań przywódców protestu „Konwój Wolności”. / fot. Twitter

  • Konwój Wolności od ponad trzech tygodni okupuje stolicę Kanady Ottawę
  • Uczestnicy protestów domagają się zniesienia restrykcji pandemicznych i odejścia od przymusu szczepień
  • Obywatele spotykają się z szykanami ze strony mediów, polityków i wielkiego kapitału
  • Kanadyjski rząd zapowiedział “zamrażanie” kont bankowych Kanadyjczykom popierającym obywatelski protest
  • Premier Justin Trudeau po raz pierwszy od 1970 roku wprowadził stan wojenny w kraju
  • Policja aresztowała głównych organizatorów zrywu – Chrisa Barbera oraz Tamarę Lich
  • Zobacz również: Jordan Peterson popiera Konwój Wolności i miażdży premiera Kanady: Czy to dla Ciebie wystarczająco jasne?

Konwój Wolności poddawany represjom

W czwartek wieczorem funkcjonariusze policji dokonali pierwszych aresztowań. Policja zatrzymała między innymi dwoje głównych organizatorów protestów – Chrisa Barbera oraz Tamarę Lich.

To pokłosie wprowadzonego w poniedziałek stanu wojennego. Rząd federalny po raz pierwszy w historii kraju skorzystał z uprawnień przewidzianych w ustawie o sytuacjach nadzwyczajnych. Co ciekawe, w 1970 roku zapisów poprzedniej ustawy, noszącej nazwę “War Measures Act”, użył premier Kanady Pierre Trudeau, ojciec obecnego szefa rządu.

Jak na ironię, protestujący, choć domagają się respektowania podstawowych praw i swobód obywatelskich, przedstawiani są w mediach oraz zuchwałych wypowiedziach władzy jako “faszyści” czy “terroryści”. Pokojowy protest jest miażdżony przez bezwzględną władzę, a represje dotknąć mogą wszystkich – nawet tych, którzy jedynie wyrazili poparcie dla Konwoju w zaciszu swojego domu.

Najwyższy czas, aby zaprzestać tych nielegalnych i niebezpiecznych działań. Stanowią one zagrożenie dla naszej gospodarki i naszych relacji z partnerami handlowymi. Są zagrożeniem dla bezpieczeństwa publicznego.

 – oświadczył premier Justin Trudeau w Parlamencie, niedaleko miejsca, gdzie zaparkowanych było ponad 300 ciężarówek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

https://twitter.com/Yanky_Pollak/status/1494450461025665028?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1494450461025665028%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.tysol.pl%2Fa79203-Kanada-Policja-aresztowala-organizatorow-Konwoju-Wolnosci-Sa-zagrozeniem-dla-bezpieczenstwa-WIDEO

Tysol

senator PO

Warszawa, 17.02.2022. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk (2L), marszałek Senatu Tomasz Grodzki (L), poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz (P) oraz byli prezydenci RP Bronisław Komorowski (2P) i Aleksander Kwaśniewski (3L) wzięli udział w spotkaniu, poświęconym bezpieczeństwu narodowemy Polski, odbywającym się 17 bm. w Centrum Prasowym Foksal w Warszawie / fot. PAP/Rafał Guz Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Były senator PO Robert Smoktunowicz skomentował spotkanie Donalda Tuska poświęcone bezpieczeństwu narodowemu Polski
  • Wydarzenie odbyło się w Centrum Prasowym Foksal w Warszawie
  • Na spotkaniu zjawili się m.in. przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, marszałek Senatu Tomasz Grodzki, poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz oraz byli prezydenci RP Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski 
  • Zobacz także: Donald Tusk wprost przyznał, że ma obsesję. “Trzeba mieć umysł i mięśnie”

Były senator PO o spotkaniu Tuska

Gdyby nie to, że wypadło mocno groteskowo ktoś z zewnątrz pomyślałby, że to jak… transmisja z próby puczu.

– pisze o czwartkowych rozmowach Donalda Tuska z byłymi prezydentami były senator PO Robert Smoktunowicz.

W czwartek w Warszawie odbyło się spotkanie szefa PO Donalda Tuska, byłych prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego, a także kilku byłych ministrów obrony narodowej, spraw zagranicznych i grupę generałów. Rozmowy moderował szef Platformy Obywatelskiej.

Robert Smoktunowicz był senatorem z nadania Platformy Obywatelskiej w latach 2001-2007. Potem polityk pożegnał się z partią i od tamtej pory występuje jako zagorzały krytyk poczynań opozycji.

Przywódca alternatywnego państwa Donald Tusk zwołuje quasi Radę Gabinetową aby z byłymi prezydentami, ministrami i generałami rozprawiać o rządzeniu i obronności Polski.

– napisał na Twitterze Smoktunowicz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Konfederacja

Krzysztof Bosak wystąpił w najnowszym spocie Konfederacji. / fot. Twitter/Konfederacja

  • Konfederacja wystosowała odpowiedź na ostatni klip Donalda Tuska
  • Na zamieszczonym w mediach społecznościowych nagraniu Krzysztof Bosak wskazuje, że odpowiedzialność za obecną politykę UE wobec Polski ponosi premier Mateusz Morawiecki
  • Partia zauważa, że w 2020 roku polski rząd wyraził zgodę na gigantyczne zadłużenie państw Unii Europejskiej
  • Bosak zarzucił kłamstwa także przewodniczącemu Platformy Obywatelskiej
  • Zobacz także: Janusz Kowalski pyta: Czy Polska powinna budować alternatywny scenariusz geopolityczny wobec UE? [ZAGŁOSUJ!]

Konfederacja uderza w Tuska i Morawieckiego

Moi drodzy, pewnie widzieliście klip Donalda Tuska z boiskiem i paletami pełnymi pieniędzmi. Tak naprawdę nie ma żadnego boiska. Nie ma 3222 palet. Nie ma 58 miliardów gotówki. To co powinno tam leżeć to umowa kredytowa o zadłużeniu całej Europy.

– wskazywał Krzysztof Bosak.

To jest decyzja Rady Unii Europejskiej z grudnia 2020 roku. Ta decyzja wykonuje postanowienia szczytu o utworzeniu eurodługu. To premier Mateusz Morawiecki zgodził się wtedy na szczycie na zadłużenie Unii Europejskiej. Premier Mateusz Morawiecki zgodził się wtedy na nałożenie europodatków. To premier Mateusz Morawiecki zgodził się na dwa sposoby blokowania wypłaty Polsce pieniędzy.

– mówił poseł Konfederacji.

Pierwszy z nich to mechanizm zatwierdzania krajowych planów odbudowy, który już został wykorzystany przeciwko Polsce. Drugi to reguła warunkowości – pieniądze za “praworządność”, o której Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej właśnie orzekł, że jest zgodna z traktatami.

– powiedział polityk.

Premier Mateusz Morawiecki nie mówił prawdy po szczycie Unii Europejskiej w 2020 roku, chwaląc się sukcesami. I podobnie dziś Donald Tusk w swoim klipie nie mówi prawdy, przypisując całą winę za brak środków państwu polskiemu. Obaj działają na rzecz pogłębienia uzależnienia finansowego Polski od UE. Obaj działają na rzecz uszczuplenia suwerenności polskiego państwa. To nie są oddani Polsce politycy. To szkodnicy.

– podsumował Krzysztof Bosak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Donald Tusk

Warszawa, 17.02.2022. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk wziął udział w spotkaniu, poświęconym bezpieczeństwu narodowemy Polski, odbywającym się 17 bm. w Centrum Prasowym Foksal w Warszawie. / fot. PAP/Rafał Guz Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Donald Tusk w TOK FM

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej uważa, że plan opozycji sprowadzający się do bycia wyłącznie “antypisem” to “polityczne dyrdymały”, niemożliwe do praktycznej realizacji.

Argumenty w rodzaju “nasi wyborcy nie przepadają za Tuskiem czy PO” są radykalnie banalne. Ktoś głosuje na PSL, bo nie jest wyborcą PO. Pytanie, czego oczekuje większość opinii publicznej.

– stwierdził Donald Tusk podczas czwartkowej audycji radia TOK FM.

Dziennikarz zapytał Tuska o pozostałe partie opozycyjne oraz ich postulaty. Polityk dość nieumiejętnie hamował się w swojej pogardzie.

Szuflady tych partii są pełne programów. Program partii, która ma 2 proc., jest kompletnie bez znaczenia, bo nie ma szansy na realizację.

– stwierdził.

Wypowiedź Tuska wpisuje się bardzo dobrze w politykę prowadzoną ostatnio przez PO. Przypomnijmy, że niedawno Sławomir Nitras wprost stwierdził, że na ewentualnej wspólnej liście opozycji prawdopodobnie zabraknie miejsca dla skrajnie lewicowego Razem.

W polityce trzeba mieć umysł i mięśnie, a tym, co się ostatecznie liczy, jest wynik wyborów. Jeśli jest tak, że z jakichś powodów, chociaż ich nie rozumiem, nie będą w stanie budować jednego obozu politycznego, będziemy musieli zrobić wszystko, żeby te wybory wygrać. Z nimi albo bez nich.

– ocenił.

Były premier nie ukrywa, że odsunięcie Jarosława Kaczyńskiego od władzy to dla niego priorytet. Jak sam twierdzi, wygrana z PiS stała się jego “misją i obsesją”.

Nie ma nic bardziej żałosnego niż bezsilni politycy. Polityka to poważna sprawa, w której chodzi o wygranie wyborów, a nie grymaszenie. Wspólny obóz wyborczy opozycji dałby gwarancję zwycięstwa.

– dodał szef PO.

Polityk zapowiedział na koniec, że zamierza odbudować dawną potęgę Platformy Obywatelskiej i nie będzie się z tego przed nikim tłumaczył:

Tak, będę budował jak najsilniejszą Platformę Obywatelską. To siła, bez której ten sukces nie będzie możliwy, która weźmie być może nawet 90 proc. za ten sukces.

– podkreślił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Zbigniew Rau

Zbigniew Rau i Siergiej Ławrow / fot. PAP/EPA/RUSSIAN FOREIGN AFFAIRS MINISTRY / HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zbigniew Rau w Rosji

Polska od końca zimnej wojny dąży do utrzymania dobrosąsiedzkich stosunków z Rosją, szanuje jej suwerenność i pozycję międzynarodową.

– oświadczył minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau w rozmowie z rosyjską agencją Interfax.

Rau przyznał, że jest to pierwsza od wielu lat wizyta szefa polskiego MSZ w Rosji. Powodem jest polskie przewodnictwo w OBWE.

Chciałbym podkreślić, że w tak trudnej sytuacji politycznej naszym obowiązkiem pozostaje pielęgnowanie kanałów kontaktu, w szczególności tych najbardziej naturalnych – międzyludzkich, kulturalnych, biznesowych, naukowych.

– mówił szef polskiej dyplomacji.

Polityk zaznaczył, że Polska bardzo chce utrzymać dobre stosunki z Rosją.

Polska nie ma powodów, by grozić Rosji czy wysuwać pod jej adresem roszczeń terytorialnych.

– mówił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Mariusz Błaszczak

Mariusz Błaszczak i amerykański sekretarz obrony Lloyd J. Austin / fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Mariusz Błaszczak o czołgach Abrams

Zamawiamy najnowocześniejsze czołgi w wersji najlepiej wyposażonej. Zostały one sprawdzone w boju. (…) Wzmacniamy zdolności obronne Polski. Te czołgi będą na pierwszej linii obrony. Ich zadaniem będzie odstraszanie potencjalnego agresora.

– mówił w ubiegłym roku minister obrony narodowej.

Bardzo ważna wiadomość dla bezpieczeństwa Polski. Departament Stanu wyraził zgodę na sprzedaż 250 czołgów Abrams w najnowocześniejszej wersji M1A2 SEPv3. To niezwykle ważne wzmocnienie naszych zdolności obronnych i jeden z ważniejszych kontraktów zbrojeniowych w historii Polski.

– napisał w piątek Błaszczak na Twitterze.

Nasza armia w krótkim czasie wzbogaci się o nowoczesne czołgi Abrams. To nowa jakość, jeżeli chodzi o uzbrojenie wojsk lądowych. Będą to cztery bataliony. To duża siła, (…) która będzie stanowić mocną obronę naszego kraju.

– mówił w 2021 roku Jarosław Kaczyński. Wicepremier zapowiedział wówczas, że polskie władze opracowują projekt działań rozbudowy i wzmocnienia Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor Sekcji Polskiej Pomocy Kościołowi w Potrzebie.

Ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor Sekcji Polskiej Pomocy Kościołowi w Potrzebie. / Fot. Sekcja Polska, Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Zobacz także: Zielińska: Wracam na Wiejską [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica! Księże profesorze, jakie są aktualne działania podejmowane przez Sekcję Polską Pomocy Kościołowi w Potrzebie (PKWP) ?

Ks. prof. Waldemar Cisło: Szczęść Boże wszystkim czytelnikom! PKWP ma swoje stałe projekty takie jak, na przykład, SOS dla Ziemi Świętej. Staramy się poprzez rozprowadzanie Krzyży Świętych, Różańców, Szopek, produkowanych tam z drzewa oliwnego wspierać Chrześcijan. Przez covid turystyka zamarła, a jedynym źródłem ich utrzymania w Ziemi Świętej była opieka nad pielgrzymami, cały serwis, dzisiaj to jest niemożliwe. To jest nasz stały projekt, żeby utrzymać Chrześcijan na tych terenach, które nazywamy Ziemią Świętą. Innym taki naszym trudnym rejonem jest Bliski Wschód, Syria, Irak, od kilku lat Liban, które przeżywają ogromny dramat ekonomiczny, a Syria i Irak wojnę. Wiemy jakie nieszczęścia się z tym wiążą. Pomagamy już od wielu lat tamtejszym wspólnotom, w formie chociażby paczek żywnościowych, które do Libanu, dzięki wsparciu rządu mogliśmy zawieźć. To było 10 tysięcy paczek, które rodziny dotknięte tym wybuchem z sierpnia 2020 roku, otrzymały jako pomoc od Polaków. Staramy się kontynuować tę pomoc, teraz to jest bardzo trudne. Są szkoły, którym grozi zamknięcie, dziecko żeby w Libanie mogło przez miesiąc uczęszczać do szkoły potrzebuje 20 dolarów, dla wielu rodzin jest to dzisiaj suma przekraczająca ich możliwości. Innym takim rejonem trudnym dla nas jest Afryka. W Sudanie dzięki życzliwości naszych dobrodziejów budujemy studnie, ponieważ czysta woda jest podstawą życia, więc nasi misjonarze prosili właśnie o wsparcie takich inicjatyw. Mieliśmy prywatnych darczyńców, mamy też parafie, które zbierają na te cele. Taka studnia głębinowa kosztuje około 10 tysięcy dolarów, jej wybudowanie i utrzymanie. To są przykładowe inicjatywy, które prowadzimy. Drugiego lutego była akcja „Cicha i wierna obecność” to jest dzień dedykowany zakonom kontemplacyjnym. Staramy się tym zainteresować wiernych na zasadzie pewnej wymiany darów. Wiemy, że siostry zakonne się za nas modlą, w wielu zakonach trwa adoracja całodobowa, więc my też jesteśmy zobowiązani, żeby zadbać i zapewnić im najbardziej podstawowe warunki do życia i do modlitwy.

Piotr Motyka: W których krajach świata sytuacja Chrześcijan jest najtrudniejsza w tym momencie?

Ks. prof. Waldemar Cisło: Sytuacja jest dynamiczna. Wiemy, że w Pakistanie prawo o bluźnierstwie jest często wykorzystywane do różnych rozgrywek przeciw Chrześcijanom, przykładem tego jest Asia Bibi. Mamy problem, chociażby w północnej Nigerii, tam gdzie działa Boko Haram, Chrześcijanie są wypędzani, palone są kościoły, porywani są ludzie. Również w Afryce w wielu miejscach, sytuacja jest bardzo napięta, albo się pogarsza, tak jak chociażby w Republice Środkowoafrykańskiej, w Sudanie, gdzie ciągle trudno o pokój. Z Kamerunu mamy wiadomości od naszych misjonarzy i misjonarek, że sytuacja też się pogarsza. Są takie rejony gdzie jest źle i w wielu miejscach ta sytuacja się niestety jeszcze bardziej pogarsza, już nie mówiąc o Syrii i Iraku, gdzie mamy stan wojny.

Piotr Motyka: Jak ta sytuacja wygląda w państwach takich jak Korea Północna, Chiny, czy Iran?

Ks. prof. Waldemar Cisło: W Korei Północnej trudno powiedzieć, bo to jest jeden, wielki obóz koncentracyjny. Trudno mówić o Chrześcijanach, są tam próby prowadzenia misji, zwłaszcza protestanci próbowali tam przemycić świeckich misjonarzy. To się najczęściej kończy tym, że są pojmani, w najlepszym wypadku, deportowani, albo wsadzani do tych obozów koncentracyjnych. Tam trudno mówić o jakichś wiarygodnych informacjach, bo ich właściwie nie ma. Jeśli ktoś ucieknie, czasami może przemycić jakieś informacje. W Chinach mamy pogarszającą się sytuację, wiemy że są prowadzone programy inwigilujące, czyli te rozpoznające obraz twarzy. Ludzie są śledzeni. W wielu tych prowincjach wprowadzono też na przykład takie zakazy, że do kościoła nie mogą chodzić dzieci poniżej 18 roku życia i wiele takich utrudnień, które bardzo źle wpływają na praktyki religijne. W Iranie mamy małą wspólnotę, liczymy, że tam jest około 5 tysięcy Chrześcijan. PKWP zafundowała w stolicy kraju wybudowanie centrum duszpasterskiego, tam jest plebania, takie miejsce spotkań i kościół.

Piotr Motyka: Jak na sytuację prześladowanych Chrześcijan na świecie wpłynęła pandemia?

Ks. prof. Waldemar Cisło: To się pogorszyło, wiele tych ośrodków zubożało, mamy problemy z pracą. Znamy przypadki, że Chrześcijan, tam gdzie są mniejszością oskarżano o to, że roznoszą wirusa, to absurdalne oskarżenia, ale były.

Piotr Motyka: Jak Ksiądz ocenia pomoc ze strony Europy, w szczególności rządów Polski i Węgier we wspieraniu Chrześcijan w miejscach prześladowań?

Ks. prof. Waldemar Cisło: Rząd węgierski ma specjalnego ministra do spraw pomoc prześladowanym Chrześcijanom, jest nim Tristan Azbej. Bardzo dobrze funkcjonują, tam gdzie jeździmy, do krajów takich jak Irak, Syria, czy Liban, bardzo wysoko cenią tę pomoc i ona ma bardzo dobrą strukturę. Węgrzy pomagają głównie Chrześcijanom, Polska wszystkim ofiarom, jak na przykład w Syrii, gdzie dzięki pomocy rządowej 50 tysięcy Syryjczyków zostało wyleczonych. Natomiast szkoda, że w Polsce nie ma takiego ministra do spraw pomocy humanitarnej. Zajmowała się tym pani minister Beata Kempa, a w tej chwili te obowiązki przejęła Kancelaria Premiera i pan Prezydent, który od dwóch lat wykazuje taką mocną aktywność. Jakby sugeruje panu Premierowi, w których rejonach pomagać. On odpowiada za politykę zagraniczną, to też przy okazji ma dobre kontakty, dobrą wiedzę na gdzie ta pomoc jest najbardziej potrzebna. Ta ostatnia pomoc, 10 tysięcy paczek dla Libanu, to była inicjatywa pana Prezydenta, sfinansowana przez Kancelarię Premiera.   

Piotr Motyka: Życzę powodzenia, wszystkiego dobrego. Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dziecko w szpitalu

Dziecko w szpitalu / Fot. Youtube

Zobacz także: Trwa budowa zapory na granicy. Morawiecki: Jesteśmy tu, by bronić wschodniej flanki NATO [+FOTO, WIDEO]

W ostatnich kilku miesiącach agencja wydała szereg takich opinii, co zdaniem Stowarzyszenia stanowi jawne pogwałcenie decyzji ministra zdrowia o wstrzymaniu finansowania in vitro z państwowych pieniędzy.

Z całego serca promujemy i wspieramy działania służące dobru i bezpieczeństwu pacjenta, w tym rozpoznawanie i przyczynowe leczenie zaburzeń płodności. Nie popieramy natomiast wdrażania zamiast tego metod sztucznego rozrodu jako sprzecznych z chrześcijańską moralnością i nauką Kościoła. Metody te omijają przyczyny niepłodności, proponując zamiast ich leczenia, sztuczne wytwarzanie ludzi i ich selekcję, narażając matki na powikłania zdrowia a ich dzieci na śmierć w następstwie selekcji „nadprogramowych” zarodków i poważne zburzenia rozwoju – podkreśliło Stowarzyszenie.

Pełna treść oświadczenia:

Szanowny Panie Premierze,
Szanowny Panie Ministrze,
Szanowna Pani Minister,

Lekarze zrzeszeni w Katolickim Stowarzyszeniu Lekarzy Polskich jako swoją misję i podstawową wartość uznają życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci, jego zdrowie i godność. Jesteśmy świadomi osiągnięć współczesnej medycyny, postępu technologicznego i dumni z nich.  Pozwalają one ratować życie w najcięższych powikłaniach, najtrudniejszych sytuacjach zdrowotnych.

Jednocześnie stoimy na stanowisku, iż osiągnięcia współczesnej medycyny powinny być spójne z chrześcijańskimi wartościami i tradycjami, jak również z sumieniem lekarza i pacjenta.

Z całego serca promujemy i wspieramy działania służące dobru i bezpieczeństwu pacjenta, w tym rozpoznawanie i przyczynowe leczenie zaburzeń płodności. Nie popieramy natomiast wdrażania zamiast tego metod sztucznego rozrodu jako sprzecznych z chrześcijańską moralnością i nauką Kościoła. Metody te omijają przyczyny niepłodności, proponując zamiast ich leczenia, sztuczne wytwarzanie ludzi i ich selekcję, narażając matki na powikłania zdrowia a ich dzieci na śmierć w następstwie selekcji „nadprogramowych” zarodków i poważne zburzenia rozwoju.

Mając na uwadze powyższe, zwracamy się z uprzejmą prośbą o reakcję rządu i natychmiastowe zaniechanie wydawania przez Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMIT) pozytywnych opinii dla programów samorządowych finansujących sztuczne zapłodnienie.

Zgodnie z polityką Prawa i Sprawiedliwości oraz deklaracjami składanymi przez poprzednich Ministrów Zdrowia – dr. n med. Konstantego Radziwiłła oraz prof. dr hab. n. med.   Łukasza Szumowskiego, finansowanie in vitro ze środków publicznych nie będzie miało miejsca i zostało oficjalnie zaprzestane w 2016 r.

Znaleziono nieuczciwą i niesprawiedliwą ścieżkę obejścia decyzji Ministra Zdrowia, poprzez furtkę jaką stanowią programy samorządowe, które są uchwalane i realizowane „poza wiedzą” Ministra Zdrowia, który kształtuje politykę zdrowotną państwa. Programy te wymagają natomiast akceptacji i pozytywnej opinii Prezesa AOTMIT.  W ostatnich kilku miesiącach obecny Prezes AOTMIT wydał szereg takich pozytywnych opinii, w tym w ciągu ostatnich tygodni, co stanowi jawne pogwałcenie decyzji Ministra Zdrowia.

Jako lekarze praktycy mamy wiedzę na temat funkcjonowania medycyny opartej na dowodach naukowych oraz oceny technologii medycznych i ich roli w dostępie do innowacyjnych metod leczenia. Najnowszą wiedzę medyczną stosujemy w naszej codziennej praktyce klinicznej, walcząc o zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów.

Nie możemy natomiast godzić się z sytuacją, kiedy niektóre władze samorządowe wydają publiczne środki finansowe pochodzące z podatków wszystkich obywateli na programy „zdrowotne”, których założenia są sprzeczne z systemem wartości znacznej  części tych obywateli, sprzeczne z ich godnością.

Mając na uwadze powyższe, zwracamy się do Pana Premiera i Pana Ministra z prośbą o pilną interwencję i spowodowanie niezwłocznego zaprzestania przez Prezesa AOTMIT wspierania realizacji regionalnych programów in vitro.

Prosimy również o rozważenie wdrożenie zmian w prawie, które w sposób jednoznaczny uniemożliwią partycypowanie państwa w finansowaniu metod zapłodnienia pozaustrojowego, a będą promowały skuteczne, bezpieczne dla matki i dziecka, szanujące ich godność metody diagnostyki i leczenia niepłodności.

Dr med. Elżbieta Kortyczko Prezes Zarządu Głównego Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich

Prof. Bogdan Chazan Vice Prezes Zarządu Głównego

Dnia 5 lutego 2022 roku

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Brunon Różycki

Brunon Różycki / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Czym jest trolling?

Brunon Różycki, historyk z zamiłowania, a psycholog z wykształcenia, opowiedział na kanale Mediów Narodowych o zjawisku tzw. trollingu:

Nie mylmy trollingu z hejtem: trolling to nie jest tylko obrażanie, ale zjawisko, w którym zwracamy uwagę jakiegoś forum społecznego. Uznaje się, że słowo wzięło się od ‘trolling for fish’ (łowienia ryb na haczyk), chodzi bowiem o to, aby zwrócić uwagę ‘rybki’ jakąś ‘błyskotką’; odwrócić czyjąś uwagę, i skoncentrować ją na przekazie, który jest nikłej wartości. Bardzo często są to fałszywe oskarżenia i wyzwiska. Jest to teraz nadużywane, bo mamy prymitywizację przekazu. Niestety udzieliło się to także antysystemowcom.

Trolling świadomy i nieświadomy

Autor książki ‘Mit Marszałka’ o legendzie Józefa Piłsudskiego dzieli trolling na dwie kategorie:

Troll może być świadomy lub nieświadomy. Ten pierwszy to taki, któremu trolling się zleca, albo z premedytacją prowadzi np. kampanię oszczerstw. Ten drugi robi to w dobrej wierze, przekonany że tak trzeba, albo padł ofiarą własnej psychiki, np. dysonansu poznawczego. Takich jak ten pierwszy jest więcej. W momencie kiedy celem naszej dyskusji nie jest znalezienie odpowiedzi, obiektywnych wniosków, ale ‘wygranie’ jej, wówczas stajemy się trollami. Celem trolla nie jest dążenie do prawdy, tylko prowadzenie pewnej aberracji. Doświadczając dysonansu poznawczego, czyli zjawiska sprzeczności między tym co myślimy, a tym co widzimy na zewnątrz, odczuwamy negatywne emocje, w efekcie czego, aby ich uniknąć, dążymy do tego, aby zaburzyć postrzeganie rzeczywistości. Żeby nie musieć zmienić poglądów, które ktoś nam burzy, możemy sprowadzić dyskusję to absurdu, stosując etykietyzację rozmówcy.

Nie tylko internet

Historyk podkreślił, że to zjawisko nie dotyczy wyłącznie działalności on-line:

Nasza obecna rzeczywistość skłania nas do tego, abyśmy łączyli trolling tylko z internetem. Tymczasem trolling jest obecny odkąd istnieją spory międzyludzkie. Przed pisaniem było to ograniczone do plotki, zarzucenia komuś czegoś, czego nie zrobił. Prasa, która miała ogromny rozkwit w XVIII wieku, i prasa brukowa (w XIX wieku) były również polami, na których ten trolling stosowano.

Stare metody

Różycki podał także sprawdzone przykłady trollingu:

Istnieje metoda trollingu klasyfikowana przez badaczy rosyjskiej propagandy, mianowicie technika ‘zgniłego śledzia’: rzucasz w kogoś ‘zgniłą rybą’, i nawet jak się do niego nie przyklei, to zapach na ciele pozostanie. Czyli ktoś ma mądry pogląd, ale my chcemy go obalić, a nie jesteśmy w stanie tego zrobić na argumenty merytoryczne, więc mówimy, że ten ktoś bije żonę. Jest też na przykład metoda Goebbelsa ‘sześć do czterech’ albo ‘sześćdziesiąt na czterdzieści’: damy trochę prawdy i trochę kłamstwa. To także jest trolling.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com