Władimir Putin.

Władimir Putin. / Fot. PAP/EPA/ANDREY GORSHKOV / KREMLIN POOL/SPUTNIK. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Nakładem wydawnictwa Fronda, zupełnie innego podmiotu gospodarczego niż portal o tej samej nazwie, ukazała się praca „Imperium zła. Reaktywacja” autorstwa Tadeusza Święchowicza, w której czytelnicy znajdą wiele ciekawych informacji o Rosji Putina i o samym Putinie. Książka mająca być krytyką lidera Rosji, czasami wbrew intencjom autora kreuje dość pozytywny obraz Rosji i Putina.

Zobacz także: Putin: “Operacja” na Ukrainie przebiega planowo

Tajemnice życiorysu Putina

Według jednej z wersji życiorysu Putnia, którą autor książki przybliża czytelnikom, dziadek Putina był kucharzem u Rasputina, Lenina i Stalina. Ojciec Putina przed wojną i w czasie jej trwania był funkcjonariuszem NKWD. Sprawiło to, że rodzina Putina miała lepszy status materialny niż reszta mieszkańców ZSRR. Putin urodził się 7 października 1952. Według diametralnie odmiennych wersji życiorysu ma być nieślubnym dzieckiem Gruzinki, które po opuszczeniu gruzińskiej prowincji zostało adoptowane przez Rosjan.

Mieszkanie rodziców Putina mieściło się w kamienicy, przy ulicy sterroryzowanej przez chuliganów — sam Putin w młodości też był chuliganem. Jego życie wyprostowało zaangażowanie w sztuki walki. Od dziecka marzył o pracy w wywiadzie. Zgodnie z sugestią funkcjonariuszy KGB, do których zgłosił się z prośbą o informacje jak zastać czekistą, poszedł na prawo. Po studiach został zaproszony do służby. Do pracy w KGB miał stosunek ideowy i traktował ją jako przygodę. W kontaktach z kobietami był niezbyt przedsiębiorczy, swojej żonie w bardzo mało romantyczny sposób oświadczył się po trzech długich latach. Z żoną rozstał się w 2014 roku po 30 latach cywilnego małżeństwa. Dziś kolportowane są plotki albo o młodej kochance, albo o rzekomym homoseksualizmie prezydenta Rosji.

Upadek ZSRR dla Putina był tragedią

Z żoną Ludmiłą miał dwie córki Marysie i Jekatarinę, dziś pierwsza mieszka w Niemczech a druga w Korei Południowej. Na placówce w NRD miał zdaniem wywiadu RFN liczne kochanki. Upadek Muru Berlińskiego i rozpad ZSRR był dla niego tragedią. Wycofanie się sowietów z Europy Wschodniej uznał za zdradę.

Po powrocie z NRD do Petersburga krótko pracował na uniwersytecie, a potem został zatrudniony przez mera i lidera opozycji Anatolija Sobczaka. Jako zastępca mera zajmował kluczową pozycję w aparacie władzy. Dziś przeciwnicy Putina twierdzą, że na tym stanowisku dopuszczał się przestępstw. Według autora książki umożliwił porozumienie czekistów i mafii mające na celu wspólne zarządzanie miastem i czerpanie dochodów.

Putin miał być marionetką

W 1999 Borys Bieriezowski, mając złudzenia, że Putin będzie bezwolną marionetką, namówił Jelcyna, by nominował Putina na premiera. Po kilku miesiącach Jelcyn zrezygnował z władzy i przekazał ją Putinowi. Putin okazał się zadziwiająco samodzielnym politykiem. By ugruntować swoją władzę, Putin wszelkie kluczowe stanowiska przekazał czekistom i rozpoczął drugą wojnę czeczeńską – pretekstem do wojny były zamachy terrorystyczne, o które przeciwnicy Putina oskarżają prezydenta Rosji. Po pierwszych dwóch kadencjach prezydenckich w latach 1999-2008, Putin został premierem, a na jego miejsce prezydentem do 2012 został Miedwiediew.

Celem imperialistycznej polityki Putina jest odbudowa mocarstwowej pozycji Rosji. Imperializm Putina popiera większość Rosjan. Realizacji imperialnym planów miała służyć Rosji militarna agresja na Gruzję i Ukrainę oraz ekspansja gospodarcza Gazpromu.

Na kartach „Imperium zła” czytelnicy znajdą bardzo ciekawe i szczegółowe informacje o związanym ze środowiskiem Putina Bankiem Rosja, udziałowcach tego banku, związkach banku i Gazpromu, oligarchach lojalnych wobec Putina i ich majątku. Autor pracy opisał też na kartach swojej książki stosunek Putina do rewolucji na Ukrainie, wsparciu ukraińskich oligarchów dla ukraińskiego wojska, ukraińskich oligarchów i ich fortuny, przejmowanie za zgodą Janukowicza ukraińskiej gospodarki przez rosyjskie koncerny, ukraińskich polityków, rosyjskich mafiozów pod przywództwem obywatela kilku państw, w tym i Izraela, współprace ukraińskiej mafii z Rosji.

Sekrety Rosji Putina

W swej książce Tadeusz Święchowicz opisał też współpracę gospodarczą Niemiec i innych krajów Unii Europejskiej z Rosją, lobby pro rosyjskie wśród niemieckich polityków i polityków Unii Europejskiej, destrukcje pozytywnego wizerunku Rosji w USA, UE i Chinach w związku z rosyjską agresją na Ukrainę.

Dużo miejsca w pracy Tadeusza Święchowicza zostało poświęcone nie tylko wierze Rosjan w pozytywne sprzeczne z faktami mity o zasługach Armii Czerwonej, ale też i współczesnej militaryzacji Rosji — intensywnym, ogromnym i kosztownym zbrojeniom, najnowocześniejszemu rosyjskiemu uzbrojeniu obecnie produkowanemu (i temu, które ma zostać wprowadzone do produkcji), broni jądrowej w dyspozycji Rosji i innych krajów, wydatkom na zbrojenia, produkcji broni na własne potrzeby i na eksport.

Rosja – kolos na glinianych nogach

W pracy Tadeusza Święchowicza czytelnicy znajdą bardzo wile życiorysów najważniejszych osób w Rosji. Jedną z niewielu wad Rosji opisanych na kartach pracy jest zabójcza dla Rosji korupcja. Nigdy w Rosji nie było takiej korupcji jak za Putina. „Pod rządami Putina korupcja w Rosji przybrała takie rozmiary, iż dalsze funkcjonowanie państwa i gospodarki” w Rosji jest zagrożone. Korupcja w Rosji jest wielokrotnie większa niż w USA, UE, Turcji czy Chinach. Dotyka ona 58% przedsiębiorców. Jest obecna w 71% transakcjach z sektorem państwowym. Połowa rosyjskich przedsiębiorstw funkcjonuje w szarej strefie. Co gorsze dla Rosji, większość rosyjskich przedsiębiorców jest przekonana, że korupcja będzie się nasilać. Moim zdaniem nie można się temu dziwić, brak demokracji i wolnych mediów zapewnia bezkarność skorumpowanym urzędnikom. W Rosji skorumpowana jest policja i wojsko, systematycznie nawet 1/5 budżety rosyjskiej armii jest, według danych autora książki, rozkradana.

Inną ciekawą informacją zawartą w pracy jest poziom rozwoju gospodarczego Rosji. „Stany Zjednoczone czy Unia Europejska to gospodarki osiem razy większe od Rosji”. Gospodarki USA i UE mają roczne PKP w wysokości 34 bilionów dolarów, a Rosja 2 biliony dolarów.

Według autora pracy o małej sile rosyjskiej gospodarki świadczy zestawienie PKB w poszczególnych Krajach. PKB UE razem to 17,4 biliona dolarów, USA 16,8 biliona dolarów, Chin 9,2 biliona i ciągle rośnie, Japonii 4,9 biliona, Niemiec 2,6, Franci 2,7, Wielkiej Brytanii 2,5, Brazylii 2,2, Rosji tylko 2,1, podobnie jak Włochy 2,1. Słabość gospodarczą Rosji pokazuje to, PKB Rosji to cztery PKB Polski, która ma PKB w wysokości 0,5 biliona.

Na kartach pracy Tadeusz Święchowicz opisał też oficjalny i nieoficjalny majątek Putina, żydowskie pochodzenie rosyjskich oligarchów i nieuczciwe pochodzenie ich majątku, role Gazpromu jako instrumentu rosyjskiej polityki, szefostwo rosyjskich spółek energetycznych i wydobywczych, globalny rynek gazu, oraz imperializm rosyjski, euroazjatyckie koncepcje Dugina i mechanizmy wojny informacyjnej prowadzonej przez Rosję.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Protest antywojenny.

Protest antywojenny. / Fot. PAP/ Marcin Obara. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Młodzież Wszechpolska

W swoim oświadczeniu „Młodzież Wszechpolska stanowczo potępia rosyjski atak na Ukrainę”. Zdaniem wszechpolaków „Ukraina jest suwerennym narodem, a jej niepodległość jest gwarantem bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej”.

Zobacz także: Putin: “Operacja” na Ukrainie przebiega planowo

Według Młodzieży Wszechpolskiej „inwazja Federacji Rosyjskiej jako nieuzasadniona i nielegalna [oraz] stanowi poważne zagrożenie dla stabilności w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Wysokie morale [Ukraińców], powszechna chęć do walki oraz silny patriotyzm sprawiają, że [Młodzież Wszechpolska] z podziwem patrzymy na determinację narodu ukraińskiego w walce z dysponującym znacznie większym potencjałem militarnym z najeźdźcą”.

„W związku z powyższym Młodzież Wszechpolska wspiera reakcję polskiego społeczeństwa oraz aktywnie włącza się w pomoc niesioną uchodźcom bezpośrednio dotkniętym skutkami działań wojennych. Budząca podziw skala zaangażowania jest dowodem siły moralnej drzemiącej w polskim narodzie. Bezkompromisowe rozmowy z unijnymi politykami oraz wypowiedzi czołowych przedstawicieli naszego państwa prawdopodobnie wpłynęły na zmianę podejścia państw zachodnich, oraz instytucji ponadnarodowych, które w swoim imposybilizmie zawiodły po raz kolejny. Zadziałały w sposób reaktywny, reagując na już podejmowane przez stolice poszczególnych państw decyzje”.

W opinii wszechpolaków w związku z tym „że nasi rodacy stanowią liczną mniejszość zamieszkującą Ukrainę. Pomoc państwa polskiego powinna być w pierwszej kolejności skierowana do nich”.

Wszechpolacy uważają, że „w ciągu najbliższych miesięcy Polska może być kierunkiem schronienia dla setek tysięcy Ukraińców uciekających przed wojną. Udzielenie im pomocy jest nakazem moralnym wynikającym z przynależności naszego Narodu do kręgu cywilizacji chrześcijańskiej. Jednak nie możemy zapominać, że otwartość na przyjęcie tak ogromnej ilości uchodźców niesie ze sobą szereg zagrożeń. Dlatego władze państwowe stojąc na straży bezpieczeństwa Polski, muszą mieć na uwadze przede wszystkim dokładną weryfikację przyjmowanych osób oraz jasne ograniczenie czasu pobytu do zakończenia konfliktu na Ukrainie”.

Odnosząc się do ataków lewicy na kibiców z Przemyśla, którzy bronili Ukrainek z dziećmi, przed atakami kolorowych potępiła „dywersyjne komentarze lewicowych polityków i komentatorów zarzucających Polakom niosącym pomoc Ukraińcom rasizm. Porównywanie cywilnych ofiar wojny do agresywnych imigrantów przetransportowanych na granicę polsko-białoruską przez prorosyjski reżim Aleksandra Łukaszenki uważamy za rzecz skandaliczną, zdecydowanie przekraczającą powszechnie przyjęte granice przyzwoitości”.

Na swoim facebookowym profilu Szturm Miesięcznik stwierdził, że „rosyjski imperializm wypowiedział wojnę nie Ukrainie, ale całej Europie, w tym także Polsce. […] Wśród obrońców są także nacjonaliści, w tym pułk “Azow” […]. Ludzie ci bronią także nas. Los dzisiejszej Ukrainy jutro może być losem Polski”.

Szturm

Zdaniem Szturmu „nie ma już miejsca na brednie o dogadywaniu się i handlowaniu z Rosją, o staniu z boku konfliktu, o tym, że to nas nie dotyczy. Dotyczy, tak jak każdego wolnego człowieka zachodu. Rosja, Putin i ich agentura wpływu to wrogowie Polski i Polaków”.

Szturm zadeklarował w swoim oświadczeniu, że polscy nacjonaliści stoją „przy naszych braciach i siostrach z bratniej Ukrainy” i uznali Putina za „zbrodniarza, który wypisał dziś Rosję ze wspólnoty cywilizowanych krajów”.

Szturm popiera walkę Ukraińców i zapowiedział organizację pomocy polskiego środowiska narodowe dla Ukrainy. Swoje stanowisko Szturm zakończył stwierdzeniem „Sława Ukrainie, Sława ukraińskim żołnierzom i bojownikom stawiającym opór nieludzkiej agresji, Sława Międzymorzu!”.

Trzecia Droga

Zdaniem ugrupowania Trzecia Droga agresja Rosji na Ukrainę „stanowi jaskrawe pogwałcenie najbardziej podstawowych norm prawa międzynarodowego […]. W związku z tym zarząd stowarzyszenia Trzecia Droga, wraz z jego członkami, sympatykami i wszystkimi przyjaciółmi naszej sprawy wzywa: Środowisko narodowe do zajęcia oficjalnego, zdecydowanie antyputinowskiego i antyimperialistycznego stanowiska oraz do odcięcia się od osób spełniających rolę rosyjskich agentów wpływu w szeroko rozumianych okolicach naszego środowiska”.

Trzecia Droga wezwała też „rząd do podjęcia zdecydowanych działań w stosunku do mediów i organizacji pozarządowych, które w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa umyślnie lub nie, swoimi działaniami wspierają pośrednio rosyjskie operacje wpływu, których celem jest polskie społeczeństwo, oraz do całkowitego przewartościowania polityki bezpieczeństwa państwa, przyspieszenia inwestycji w sektorze zbrojeniowym, oraz do wprowadzenia stanu wyjątkowego w województwach przygranicznych”.

Oświadczenie Trzeciej Drogi wzywa też rząd „do podjęcia działań odwetowych w postaci np. zablokowania tranzytu towarów z Białorusi, zablokowania bądź znacznego ograniczenia tranzytu towarów między Rosją a Niemcami, zamknięcia przestrzeni powietrznej Polski dla rosyjskich linii lotniczych, zamknięcia granicy z obwodem Kaliningradzkim i Białorusią”.

Autonomiczni Nacjonaliści

Autonomiczni Nacjonaliści z Puław w oświadczeniu na swoim profilu facebookowym „jako polscy nacjonaliści stanowczo potępili szaleńcze działania putinowskiego reżimu i wyrazili solidarność z narodem ukraińskim stającym w tej chwili w historycznym momencie”.

Zdaniem Autonomicznych Nacjonalistów „niepodległość i suwerenność Ukrainy jest natomiast w pewnym stopniu gwarantem bezpieczeństwa dla Polski, stanowiąc bufor między naszym krajem a nieobliczalnym mocarstwem, jakim jest Rosja”.

Autonomiczni Nacjonaliści Łódź poinformowali na swoim profilu facebookowym o tym, że „niezależne środowiska narodowe – miesięcznik Szturm, stowarzyszenie Niklot, Autonomiczni Nacjonaliści startują ze zbiórką na pomoc Ukrainie w tych niezwykle ciężkich chwilach. Pozyskane środki pieniężne przekazane zostaną ukraińskim środowiskom patriotycznym, które spożytkują je na zakup leków, środków medycznych, żywności oraz wyposażenia wojskowego i elementów oporządzenia”.

Wspólne oświadczenie

Stowarzyszenie na rzecz Tradycji i Kultury „Niklot”, Redakcja miesięcznika „Szturm”, Autonomiczni Nacjonaliści, portal Autonom.pl, razem wydali „Oświadczenie polskich środowisk narodowo-społecznych z powodu agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę”.

W oświadczeniu tym ekstrema nacjonalistyczna stwierdziła, że „Imperializm Moskwy kolejny raz dał o sobie znać, tym razem w postaci jawnej agresji militarnej na sąsiada w skali niespotykanej od rozpadu Związku Sowieckiego. Rosja, próbując podboju Ukrainy, pokazała, że jest kontynuatorką zarówno imperium carów, jaki też imperium sowieckiego.

Imperializm moskiewski jest zagrożeniem nie tylko dla bezpośrednich sąsiadów Federacji Rosyjskiej. Cała Europa Wschodnia, strefa między Rosją a Niemcami, jest jego potencjalnym celem, czego nie ukrywają współcześni moskiewscy ideolodzy tego imperializmu. Nadająca temu imperializmowi sankcję religijną teorią „Trzeciego Rzymu” czyni go tym bardziej niebezpiecznym, bo odbiera mu elementy racjonalności, obecne wielu innych historycznych imperializmach. W tym sensie imperializm Moskwy jest czymś jakościowo odmiennym od wielu innych znanych nam z kart dziejów powszechnych. W obliczu tego zagrożenie polskie środowiska narodowe nie pozostają bezczynne i wzywają swoich członków i sympatyków do potępienia agresywnej polityki Kremla, a także na miarę możliwości, wsparcia obrony niepodległości ukraińskiego sąsiada. Problem historycznych rozliczeń istniejący między naszymi narodami nie powinien zaciemniać oczywistego faktu, że obrona niepodległości Ukrainy jest także sprawą polskiej racji stanu.

Zwracamy też uwagę opinii publicznej, że agresja Moskwy nie byłaby możliwa (albo możliwa tylko w małym stopniu), gdyby nie wieloletnia i konsekwentna pomoc Republiki Federalnej Niemiec. Rurociąg Nord Stream jest jednym z wielu przejawów tego stałego w polityce Niemiec zjawiska. Klasa polityczna tego państwa jako całość współodpowiedzialna jest za nadanie imperialnym zakusom Kremla materialnej potęgi. Należy wyciągnąć wnioski z tej politycznej lekcji.

Część polskich środowisk narodowych, zwłaszcza dotyczy to części środowisk epigońsko-endeckich, od dawna reprezentuje opcję prorosyjską. Jej przedstawiciele (pomijając ewentualne uwarunkowania agenturalne) zapewne szczerze głosili uczciwość deklaracji Kremla. Agresja na Ukrainę wykazała miałkość ich analizy politycznej, a jest to cecha dyskwalifikująca każdego mieniącego się być kandydatem na lidera narodu.

Imperializm moskiewski może szkodzić samemu narodowi rosyjskiemu, co już dawno dostrzegli etno nacjonaliści rosyjscy. Być może agresja ta przyspieszy moment, w którym zrozumie to większość poddanych współczesnego cara. Aby to jednak nastąpiło, siła musi być odparta siłą, wszystko więc obecnie zależy od siły i skali ukraińskiego oporu”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Magdalena Ogórek

Magdalena Ogórek / Fot. Jan Bodakowski

Ogórek się rozwiodła

Według Super Expressu informacje o rozwodzie była przez prezenterkę TVP ukrywała od kilku miesięcy – jej były mąż był kiedyś posłem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Pani Magda była w separacji z mężem od kilku lat. Pozew rozwodowy złożyła rok temu, rozwód został orzeczony bez orzekania o winie w listopadzie 2021. Para ma 17-letnią córkę.

Zobacz także: Węgiel wraca do łask. Wicekanclerz Niemiec: Bezpieczeństwo ważniejsze od ochrony klimatu

Kariera polityczna na lewicy

Magdalena Ogórek według informacji z Wikipedii od 2002 do 2003 pracowała w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego w Biurze Integracji Europejskiej, od 2004 do 2005 w Centrum Informacji Rządowej Kancelarii Premiera za czasów premiera Leszka Millera, w 2004 roku jako specjalistka do spraw integracji europejskiej w Departamencie Unii Europejskiej i Współpracy Narodowej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, od 2004 do 2006 jako specjalistka w Departamencie Prasowym MSWiA, w 2005 jako rzecznik prasowy Europejskiej Konferencji Ministrów Spraw Wewnętrznych w zakresie poprawy bezpieczeństwa w Europie, od 2008 do 2009 jako specjalista do spraw polityki medialnej w Radzie Krajowej SLD, od 2009 do 2010 jako asystentka Przewodniczącego SLD Grzegorza Napieralskiego – przez trzy lata była szefową gabinetu politycznego Grzegorza Napieralskiego.

Kariera naukowa

Magdalena Ogórek jest doktorem nauk humanistycznych. Tematem jej pracy doktorskiej były procesy „heretyków na Śląsku i Morawach w średniowieczu”. Magistrem historii Uniwersytetu Opolskie Magdalena Ogórek została w 2002 roku. Rok później ukończyła studia podyplomowe na kierunku Integracji Europejskiej na Uniwersytecie Warszawskim, a w 2005 r. europeistykę w European Institute of Public Administration w Maastricht. Doktorat obroniła na Uniwersytecie Opolskim w 2009 roku. Pracowała jako adiunkt w Katedrze Stosunków Międzynarodowych w Wyższej Szkole Cła i Logistyki w Warszawie.

Magdalena Ogórek jest autorką książek: „Beginki i waldensi na Śląsku i Morawach do końca XIV w.”, „Templariusze w Polsce – fakty i mity”, „Echa z przesłuchań waldensów”, „Świdniccy heretycy 1315”, „Dobre prawo”, a także artykułów „Templariusze – dwóch jeźdźców na jednym koniu” i „Idea integracji europejskiej od starożytności do Kongresu Wiedeńskiego”.

Kariera filmowa

Magdalena Ogórek występowała w serialach: „Na dobre i na złe” – gdzie od 2002 do 2014 roku w wielu odcinkach zagrała pielęgniarkę Magdę, „Na sygnale” – gdzie w 2014 roku znów zagrała pielęgniarkę Magdę, „Czego boją się faceci, czyli seks w mniejszym mieście” – gdzie w 2003 roku zagrała biegaczkę, oraz w serialu „Lokatorzy” – gdzie w 2002 roku zagrała sekretarkę Rysia. Magdalena Ogórek wystąpiła także w kilku filmach: „Los Chłopacos” – gdzie w 2003 roku zagrała reporterkę, „Pokaż kotku, co masz w środku” – gdzie wcieliła się w rolę ekspedientki na stacji benzynowej, natomiast w obrazie „Koktajl” z 2011 r. zagrała pracownicę biura. Dzięki grze w serialach miała pieniądze na skończenie studiów.

Poglądy polityczne

W czasie gdy kandydowała z ramienia SLD na urząd prezydenta, deklarowała, że chce: zmniejszyć bezrobocie, zatrzymać emigrację młodych z Polski, zreformować dziś szkodzące obywatelom polskie prawo, zmniejszyć podatki, w tym i CIT — by rozwijać polską gospodarkę i zlikwidować bezrobocie, wprowadzić kwotę wolną od podatków w wysokości 20.000 złotych, opodatkować koncerny do tej pory niepłacące podatków w Polsce, zlikwidować bariery dla młodych chcących prowadzić działalność gospodarczą, ograniczyć umowy śmieciowe, doprowadzić do tego by administracja służyła obywatelom i była przyjazna, oraz rozstrzygać ważne dla Polaków kwestie w referendach.

Dziś Magdalena Ogórek jest dziennikarką TVP Info i Polskiego Radia 24. W 2017 r. dzięki jej staraniom powróciły do Krakowa trzy obiekty muzealne, wywiezione przez rodzinę Wächterów podczas II wojny światowej.

PiS marnuje jej talent

Nie będę ukrywał, że ogromna wiedza i erudycja zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Zapewne wielu uroda Magdaleny Ogórek przysłania jej zalety intelektualne. Moim zdaniem niezwykle interesujące wypowiedzi Magdaleny Ogórek o grabieży dzieł sztuki dokonanej przez Niemców w Polsce, żywych nazistowskich resentymentach pogrobowców liderów narodowych socjalistów, akcji przerzutu nazistowskich zbrodniarzy do Ameryki Południowej wskazują, że Magdalena Ogórek powinna (zamiast prowadzenia programów politycznych) prowadzić programy popularnonaukowe w stylu “Sensacji XX wieku”.

Wydana przez Zonę Zero „Lista Wächtera. Generał SS, który ograbił Kraków” Magdaleny Ogórek to praca bardzo ważna, bo przywracająca do debaty publicznej w naszym kraju kwestie dokonanego podczas II wojny światowej przez Niemców rabunku należących do Polaków dzieł sztuki (w tym i dzieła Brueghela „Walka karnawału z postem”, za którego kopię płacono 20 milionów funtów).

Autorka doskonałej książki

Bohaterem książki Magdaleny Ogórek jest „Otto von Wächter, austriacki baron SS, przyjaciel Himmlera”, prawa „ręka Hansa Franka w okupowanym Krakowie. Koneser sztuki”, który swoją kolekcję sztuki powiększył „o dzieła złupione pod Wawelem, a później o trofea ze Lwowa, dokąd przenosi się, by założyć Ukraińcom dywizję »SS-Galizien«. Po klęsce Niemiec, używając fałszywych dokumentów, dzięki watykańskiemu dostojnikowi trafia na ścieżkę przerzutową nazistów z Europy do Ameryki Południowej”.

Niemcy i Austriacy (co podkreśla autorka, przypominając, że Austriacy negują swoją odpowiedzialność za nazistowskie zbrodnie, pomimo że 10% komendantów obozów koncentracyjnych i 40% dozorców i dozorczyń w obozach było Austriakami) okupując ziemie polskie podczas II wojny światowej, zrabowali Polakom 500.000 dzieł sztuki (tylko 63.000 z nich zostały opracowane w katalogu przez Ministerstwo Kultury). Skradzione dzieła sztuki nie wróciły do właścicieli, część ukradzionych przez Niemców zabytków zrabowali Rosjanie, część niemieckie muzea i prywatni potomkowie niemieckich złodziei uznali za swoją własność.

Zbrodnie niemieckie

Już przed wojną niemieccy naukowcy, pod pozorem współpracy naukowej z polskimi muzeami i prywatnymi właścicielami kolekcji, przygotowywali listy dzieł sztuki, jakie Niemcy po planowanym ataku na Polskę mają Polakom zrabować. Infiltracje polskich muzeów i galerii prywatnych przez niemieckich naukowców została zintensyfikowana po przejęciu władzy przez nazistów. Z Niemiec „zaczęli przyjeżdżać do Polski niemieccy uczeni, którzy pod pozorem współpracy naukowej, w przyjaznej atmosferze zabierali informacje o polskich kolekcjach”.

Za swoje zbrodnie naziści nie ponieśli odpowiedzialności i po wojnie cieszyli się zrabowanymi zabytkami, które przed rabunkiem należały do Polaków. „Denazyfikacja w Niemczech i szczególnie w Austrii […] jest mitem, chociaż przez lata usiłowano wmówić opinii publicznej, że jest inaczej”. „W Norymberdze odpowiedziała zaledwie garstka osób”. Miliony nazistów zostało bezkarnych w Europie. Dziesiątki tysięcy nazistów znalazło schronienie w Ameryce Południowej i USA (niektórzy pracowali dla państw arabski, a inni dla Izraela) – o skali tego procederu świadczy to, zdaniem autorki, że Czerwony Krzyż wydał po wojnie 120.000 paszportów na fałszywe dane.

W swej pracy Magdalena Ogórek stwierdza, że przez długi okres Ministerstwo Kultury nie wykazywało żadnych skutecznych działań mających na celu zwrot zagrabionego przez Niemców polskiego dziedzictwa kulturowego.

Nakładem wydawnictwa Fronda ukazała się kontynuacja bestselleru „Lista Wächtera. Generał SS, który ograbił Kraków” praca ‘’Kat kłania się i zabija. Wachter-Heydrich-Menten’’ autorstwa Magdaleny Ogórek. Reportaż ten, napisany w amerykańskim osobistym stylu (podobnie pisze Sumliński) ukazuje kwestie związane ze zbrodniami narodowych socjalistów (Niemców, Austriaków i przedstawicieli innych narodów europejskich) na Polakach, Żydach i Ukraińcach podczas II wojny światowej. Autorka zwraca szczególną uwagę w swojej pracy na, to, jak naziści rabowali polskie i żydowskie dzieła sztuki, które do dziś nie zostały zwrócone prawowitym właścicielom.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zobacz także: Polacy dołączą do obrony Lwowa. “Są ludzie, którzy się nie boją walki i ryzyka”

Wicekanclerz, który jednocześnie jest deputowanym Zielonych do Bundestagu, powiedział, że perspektywie krótkoterminowej może zaistnieć konieczność utrzymywania elektrowni węglowych w rezerwie lub nawet ich dłuższe działanie w celu zapewnienia bezpieczeństwa dostaw.

Im bardziej polegamy na własnych źródłach energii i im bardziej te własne źródła energii nie są uzależnione od importu, tym bardziej suwerennie działamy – stwierdził.

W tym kontekście pragmatyzm musi pokonać wszelkie polityczne ustalenia, a bezpieczeństwo dostaw musi być zagwarantowane – podkreślił.

Zgodnie z obecną umową koalicyjną niemieckiego rządu, korzystanie z węgla w niemieckiej gospodarce miałoby się zakończyć w 2030 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Władimir Putin

Władimir Putin / Fot. PAP/EPA/MIKHAIL KLIMENTYEV / KREMLIN POOL / SPUTNIK. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wszystkie przydzielane zadania są pomyślnie wykonywane – przekonuje Putin.
  • Putin twierdzi także, że Rosjanie zapewnili tzw. korytarze humanitarne dla uciekających cywilów. Zdaje się, że póki co nikt oprócz niego ich nie widział.
  • Zdaniem Putina ukraińskie władze, na czele z mającym żydowskie korzenie Wołodymyrem Zełeńskim to “neonaziści”.
  • Zobacz także: Zełeński do Putina: Nie gryzę. Usiądź ze mną. Czego się boisz?

Zbrodnie wojenne w obronie ludności

Putin nie ma sobie, ani swoim wojskom nic do zarzucenia. Według niego działania są podejmowane wzorcowo.

24 lutego na Ukrainie rozpoczęła się specjalna operacja wojskowa. Wypełniając zadanie ochrony ludności Donbasu, zapewniania bezpieczeństwa naszej ojczyźnie, rosyjscy żołnierze zachowują się odważnie, jak prawdziwi bohaterowie – powiedział.

Zdjęcie bloku trafionego rakietą w Kijowie.
Zdjęcie bloku trafionego rakietą w Kijowie. Zdaniem Putina na tym polega ochrona ludności Ukrainy. Fot. Twitter/NEXTA

Rosyjska operacja wojskowa przebiega wzorowo. Cyganie kradną Rosjanom czołg

Rosyjski satrapa nie przyjmuje do wiadomości, żeby cokolwiek szło nie tak.

Chcę powiedzieć, że specjalna operacja wojskowa przebiega ściśle według harmonogramu i planu – stwierdził. – Wszystkie przydzielane zadania są pomyślnie wykonywane – dodał Putin.

Tymczasem rosyjska operacja wojskowa przebiegająca ściśle według harmonogramu i planu:

Rosjanie walczą z “neonazistami” bombardując miejsce pamięci o Holocauście

Putin twierdzi także, że Rosjanie zapewnili tzw. korytarze humanitarne dla uciekających cywilów. Zdaje się, że póki co nikt oprócz niego ich nie widział.

Ponadto stwierdził, że wojska rosyjskie walczą z “neonazistami” i zarzucił stronie ukraińskiej wykorzystywanie cywilów jako żywych tarcz. Warto dodać, że prezydentem “neonazistowskiej” Ukrainy jest mający żydowskie pochodzenie Wołodymyr Zełeński. W miejsce pamięci o Holocauście, kijowski Babi Jar uderzyły natomiast rosyjskie rakiety. Być może Władimir Putin ma jakąś inną definicję nazizmu, niż nauczają w szkołach na całym świecie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl, interia.pl

Wołodymyr Zełeński

Wołodymyr Zełeński / Fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Straż Narodowa i Marsz Niepodległości zbierają na pomoc Ukrainie. Dziś na warszawskiej “Patelni”

Zdaniem Zełeńskiego jego bezpośrednia rozmowa z Putinem to “jedyny sposób na zatrzymanie wojny”.

Opuść naszą ziemię. Jeśli nie chcesz teraz tego zrobić, to zasiądź ze mną do stołu negocjacyjnego. Jestem otwarty na propozycje. Tylko niech nie będzie między nami 30-metrowego dystansu jak w czasie rozmów z Macronem i Scholzem. Jestem sąsiadem. Nie gryzę. Jestem normalnym człowiekiem. Usiądź ze mną, porozmawiaj ze mną. Czego się boisz? Przecież nikomu nie zagrażamy, nie jesteśmy terrorystami. Nie napadamy na banki i nie zagrabiamy też czyjejś ziemi – powiedział prezydent Ukrainy, zwracając się do Putina po rosyjsku.

W opinii ukraińskiego prezydenta, jeśli upadnie Ukraina, to Rosja zatrzyma się dopiero w Berlinie. Zaapelował do Zachodu o przekazanie samolotów bojowych Ukrainie. Stwierdził też, że Zachód zbyt wolno reagował na agresję Rosji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl, twitter.com

Rosyjsko-ukraińskie rozmowy pokojowe.

Rosyjsko-ukraińskie rozmowy pokojowe. / Fot. Twitter

Zobacz także: Polacy dołączą do obrony Lwowa. “Są ludzie, którzy się nie boją walki i ryzyka”

Podolak zapowiedział już kolejną turę rozmów. Miałaby się ona odbyć w przyszłym tygodniu.

Strona ukraińska nie osiągnęła rezultatów, na które liczyła, ale wkrótce odbędzie się trzecia tura rozmów. Jest porozumienie o zapewnieniu wspólnie korytarzy humanitarnych – powiedział.

Druga tura rozmów przyniosła uzgodnienia przede wszystkim w kwestiach humanitarnych.

Strony osiągnęły porozumienie w sprawie wspólnego zapewnienia korytarzy humanitarnych w celu ewakuacji ludności cywilnej, a także dostaw leków i produktów żywnościowych do miejsc najostrzejszych walk, wraz z możliwością czasowego przerwania ognia na czas prowadzenia ewakuacji w sektorach, gdzie się ona odbywa – stwierdził Podolak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl, twitter.com

Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. Pixabay

Zobacz także: Polacy dołączą do obrony Lwowa. “Są ludzie, którzy się nie boją walki i ryzyka”

Jeszcze w 2021 roku rząd Gruzji ogłosił, że nie zamierza się ubiegać o członkostwo w UE przed 2024 rokiem. Jednak po agresji Rosji na Ukrainę władze tego kraju postanowiły przyśpieszyć wejście do wspólnoty.

Gruzja jest państwem europejskim i cały czas wnosi cenny wkład w obronę i rozwój – podkreślił premier Gruzji Irakli Garibaszwili.

Decyzję o zgłoszeniu wniosku o dołączenie do UE podjęła także Mołdawia. Wniosek podpisali: prezydent Maia Sandu, premier Natalia Gavrilita oraz przewodniczący parlamentu Igor Grosu.

Chcemy być częścią wolnego świata. Niektóre decyzje wymagają czasu, ale inne muszą być podejmowane szybko i zdecydowanie, wykorzystując możliwości, jakie daje zmieniający się świat – powiedziała prezydent Mołdawii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

bankier.pl, twitter.com

Solidarna Polska przeciw klimatycznemu wyzyskowi

Janusz Kowalski / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Polacy dołączą do obrony Lwowa. “Są ludzie, którzy się nie boją walki i ryzyka”

Zdaniem Kowalskiego fuzja Orlenu i Lotosu “w obecnych warunkach” jest “strategicznym błędem”.

Uważam prywatyzację LOTOS w obecnych warunkach za strategiczny błąd. Polska powinna podjąć pilne rozmowy z KE o zmianie środków zaradczych. Fuzja – tak, ale bez sprzedaży aktywów LOTOS! Dziś KE jest w stanie zaakceptować zmianę warunków fuzji! – napisał.

Według niego Polska nie powinna oddawać nawet części swoich aktywów energetycznych.

Polską racją stanu jest zachować pełną kontrolę nad wszystkimi aktywami energetycznymi w Polsce. Prywatyzacja sektora paliwowego to zawsze ryzyko – podkreślił.

Sprawę skomentował też poseł Robert Winnicki z Konfederacji.

Tusk powinien atakować Komisję Europejską za to, że wymusiła na Polsce takie a nie inne warunki fuzji Orlenu i Lotosu, nie tych, którzy muszą je wykonywać. Ta fuzja z biznesowego punktu widzenia po prostu się broni a Tusk zachowuje się jak kurtyzana co to innych chce cnoty uczyć – wskazał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski i Emmanuel Macron na wspólnej konferencji w Kijowie. / Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Macron rozmawiał z Putinem i Zełenskim, jak podaje Pałac Elizejski.

Prezydent Francji Emmanuel Macron ponownie rozmawiał z przywódcami Rosji i Ukrainy, Władimirem Putinem i Wołodymyrem Zełenskim

– poinformował w czwartek Pałac Elizejski. Przekazał też, że celem Putina jest przejęcie kontroli nad całą Ukrainą.

Rozmowa z Putinem odbyła się na jego prośbę

– zaznaczył premier Francji Jean Castex w telewizji TF1.

Sytuacja w strefie konfliktu jest bez wątpienia wyjątkowo niekorzystna. (…) Zdaje się, że Putin okopał się na swoich pozycjach, tj. żądaniach demilitaryzacji Ukrainy i jej kapitulacji. Jest to oczywiście nieakceptowalne

– powiedział francuski premier.

Będzie to kosztować pański kraj (Rosję – przyp. red.) bardzo wiele. Będzie on zupełnie odizolowany, osłabiony i obłożony sankcjami przez bardzo długi czas

– cytował wypowiedź Macrona przedstawiciel francuskich władz, prosząc o anonimowość.

Trwająca 1,5 godziny rozmowa Macrona z Putinem była trzecią od czasu inwazji Rosji na Ukrainę 24 lutego

– zauważył francuski pałac prezydencki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com