Mychajlo Chmielko - „Na zawsze razem. Traktat perejasławski z 1654 roku”, obraz z AD 1951.

Mychajlo Chmielko - „Na zawsze razem. Traktat perejasławski z 1654 roku”, obraz z AD 1951. / Fot. Wikipedia.

Zobacz także: Ks. prałat Nowobilski o Żołnierzach Wyklętych: Byli gotowi na śmierć [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Śledząc ostatnie doniesienia, wydaje się, że wielu nie zastanawia się, jakie są historyczne przyczyny wydarzeń, którymi żyje dziś prawie cały świat. Czy jako historyk czuje się Pan na siłach, by wyjaśnić genezę agresji Władimira Putina?

Piotr Boroń: Nie mogliśmy zacząć od lepszego pytania! Na ogół internauci dają się ponosić bieżącym doniesieniom jak bodźcom, które mają podnieść im adrenalinę. Historyk może dać wiedzę o przeszłości, która pozwala ujrzeć bieżące wydarzenia na właściwym tle i czyni je banalnie prostymi. Powiem mocniej: nigdy historia nie powtórzy się dwa razy identycznie, ale jeżeli od kilku wieków jakieś państwo ma wytyczony kierunek ekspansji to nie bądźmy tacy naiwni, aby wmówić sobie, że właśnie nasze pokolenie ma być wolne od obciążeń, jakimi są procesy dziejowe. Bzdury, jakie wypisywali pseudoprorocy z Fukujamą na czele o końcu historii i przejściu w jakiś stan współczesności, która cudownie oderwała się od historycznych trendów – to wszystko skompromitowało się, bo nie wytrzymało konfrontacji z rzeczywistością.  

Piotr Motyka: Do czego należy więc sięgać z wiedzą historyczną, mówiąc o agresji Rosjan na Ukrainę?

Piotr Boroń: Prezydent Putin sam pofatygował się, by odpowiedzieć na to pytanie. Przyznam, że wysłuchałem z wielkim zainteresowaniem jego wykładu historycznego. Podkreślam: nie znaczy to, że zgadzam się ze wszystkim, co powiedział, ale wiedzieć, jak on to uzasadnia to już coś. I proszę zauważyć, że właśnie w historii szukał wytłumaczenia dla swego obecnego postępowania. Stwierdził, że państwowość Ukrainy to dzieło Lenina, a obdarowanie jej przez ZSRR było nadmierne, więc dekomunizacja powinna polegać dziś również na cofnięciu tego, czym została Ukraina obdarowana.

Nie powiedział natomiast o idei Moskwy jako Trzeciego Rzymu. Zapewne tylko dlatego, że według niego to oczywiste. A ponieważ nie jest oczywiste dla wszystkich, więc przypomnę w skrócie, że rolę stolicy świata po upadku Rzymu przejął Konstantynopol i przez kolejnych tysiąc lat rościł sobie prawo do bycia centrum religijnym i prawnym dla wszystkiego, co najważniejsze dla szeroko rozumianego świata chrześcijańskiego. Gdy zaś dogorywał Konstantynopol to miało miejsce zdarzenie zgoła symboliczne, ale przy wielkich chęciach możliwe do nadania mu roli pomostu dziejowego. Bratanica ostatniego cesarza wschodniorzymskiego Konstantyna XI Zoe Paleolog wyszła za mąż za wielkiego księcia moskiewskiego Iwana III Srogiego. Mnich Filoteusz z Pskowa podsunął w pięknym liście ich synowi Wasylowi III gotową wykładnię, że dzięki temu ma prawo do zwierzchnictwa nad światem, bo Moskwa stała się Trzecim Rzymem. Dodał przy tym: „a czwartego nie będzie!”. Jeżeli zatem dzisiejszy świat dziwi się determinacji niektórych Rosjan w ich zamiarach względem świata to znaczy, że nie rozumie potęgi idei, która napędza ludzi bardziej niż przyziemne namiętności.

Piotr Motyka: O czym jeszcze nie powiedział przywódca Rosji?

Piotr Boroń: Nie chciał powiedzieć o arcyciekawym sporze Moskwy z Kijowem o to, kto ma prawo do bycia dziś depozytariuszem spuścizny historycznej pierwszych książąt ruskich, a przede wszystkim: Włodzimierza I Wielkiego i Jarosława Mądrego. Oni byli budowniczymi Rusi Kijowskiej, która uległa w 1054 r. rozdrobnieniu dzielnicowemu, a następnie zniszczeniu przez Mongołów. Książątka moskiewscy najpierw nie dawali się wyprzedzić kuzynom w kolaboracji z chanami mongolskimi, a następnie to książę moskiewski Dymitr Doński zadał Tatarom klęskę w 1380 r. na Kulikowym Polu i tak Moskwa zastąpiła Kijów jako hegemon Rusi. Ale historycy ukraińscy słusznie podnoszą, że początki wspaniałości Rusi i opór przeciw Tatarom są związane przecież z ich obecną stolicą, a Moskwa to twór mongolsko-bizantyjski.

Piotr Motyka: A historyczne skutki obecności Ukrainy w Rzeczpospolitej Obojga Narodów?

Piotr Boroń: Wywodzą się właśnie z owej niewoli tatarskiej, która – gdy słabła – stworzyła próżnię polityczną, o którą Moskwa i Troki wszczęły rywalizację nie mniejszą niż wojny Rzymu z Kartaginą. Wielkie Księstwo Litewskie złączyło się z Królestwem Polskim głównie po to, aby ocalić swe zdobycze terytorialne przed ekspansją Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Wysoka świadomość dziejowa Zygmunta Augusta kazała mu przenieść ziemie ukrainne w ramach unii polsko-litewskiej w granice Polski, aby tym silniej wciągnąć nas w ich obronę przed Moskwą.

Nota bene, zabezpieczyliśmy wówczas wszelkie prawa rodzimym ruskim dynastiom, wywodzących się od pierwszych książąt z czasów Rusi Kijowskiej, oni polonizowali się, a Warszawa udzieliła im wsparcia przeciw buntującym się kozakom zaporoskim i masom chłopstwa, wciągniętym w powstania od końca XVI wieku. Trudno w kilku zdaniach wyłożyć złożoność zachodzących w tamtym czasie procesów, ale nie sposób przemilczeć, że Kozacy rejestrowi w służbie Rzeczpospolitej mieli także piękną kartę w wojnach XVII wieku przeciw Rosji, Turcji i Tatarom. Ataman Piotr Konaszewicz Sahajdaczny to nie jedyny nasz wspólny bohater.

Piotr Motyka: Czy z dzisiejszej perspektywy można uznać tzw. ugodę perejasławską za najgorsze z wydarzeń podczas powstań kozackich?

Piotr Boroń: Rzeczywiście, choć najmniej krwawa sama w sobie, ugoda perejasławska z 1654 r. miała najbardziej zgubne skutki dla przyszłości ziem ukrainnych a nawet w ogóle tej części Europy. Bohdan Chmielnicki, który – słabnąc w powstaniu – wolał złożyć hołd Moskwie niż dogadać się z Warszawą, dał carom argument, że „tylko udzielają pomocy”. Uczyniła z wojny domowej konflikt międzypaństwowy i natychmiastową agresję armii rosyjskiej, a po długim paśmie wojen podział Ukrainy na Dnieprze. W XVIII wieku Moskwa grała kartą hajdamacką w relacjach z Rzeczpospolitą, a carowie brutalnie łamali u siebie kozackie karki do posłuszeństwa dla imperialnej władzy. Polacy nawet pod zaborami nie wyzbyli się nadziei na możliwość stworzenia trójczłonowej odrodzonej Rzeczpospolitej, czego symbolem może być trójdzielne godło polsko-litewsko-ruskie z czasów Powstania Styczniowego. Nie osiągnęły większej skali próby współpracy polsko-ukraińskiej w wojnie przeciw bolszewikom.

Podział Ukrainy w Rydze ostatecznie zawiódł nadzieje ukraińskie, choć – jako historyk – podkreślam, że pod rządami bolszewickimi żyło im się bez porównania gorzej (np. wywołana klęska głodu). Stalin przykładał wielką wagę, by agresję we wrześniu 1939 r. przedstawiać jako wyzwalanie Zachodniej Ukrainy i Białorusi, a masowe mordy na Polakach to wciąż niezabliźniona rana w naszych relacjach. W 1954 r. ZSRR bardzo radośnie świętował trzechsetną rocznicę ugody perejasławskiej i chciał tymi obchodami bardziej skłonić Ukraińców ku Moskwie. Uważam jednak, że agresja Putina na Ukrainę przekreśliła propagandową retorykę, której od blisko stu lat trzymali się moskiewscy przywódcy, mówiący o braterstwie. Niezależnie od ewentualnego wyniku obecnych działań wojennych przekreśliła też ostatecznie nadzieje ugody perejasławskiej, które mogły przyświecać Bohdanowi Chmielnickiemu.

Piotr Motyka: Wszyscy wierzymy, że sytuacja się poprawi i polecamy tę intencję modlitewną Panu Bogu. Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Patriarcha Cyryl I

Patriarcha Cyryl I / Fot. YouTube

Cyryl I mówi o przyczynie wojny na Ukrainie w niedzielę, 6 marca, kiedy w Kościele Prawosławnym obchodzono dzień przebaczania win. W homilii patriarcha Rusi udzielił poparcia dla działań Putina na Ukrainie.

Przyczyną inwazji na Ukrainę są zachodnie wartości, w tym także parady społeczności LGBT+. Wojna toczy się o to, “po której stronie Boga stanie ludzkość. Separatystyczne republiki w Donbasie “zasadniczo odrzuciły” zachodnie wartości. Od 2014 roku podejmowane są próby zniszczenia tego, co istnieje w Donbasie

– powiedział Cyryl I .

Jeśli ludzkość zaakceptuje, że grzech nie jest pogwałceniem prawa Bożego, jeśli ludzkość zaakceptuje, że grzech jest odmianą ludzkiego zachowania, wówczas cywilizacja ludzka się zakończy

– mówił podczas homilii zwierzchnik rosyjskiego prawosławia.

Wszyscy wiemy, co dzieje się na granicach naszej ojczyzny. Dlatego uważam, że nasi wojskowi nie mogą mieć żadnych wątpliwości, że obrali bardzo słuszną drogę w swoim życiu

– mówił Cyryl I tuż przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dramatyczne sceny w Kijowie

Ukraińscy uchodźcy koczujący na granicy / Fot. PAP/EPA/Wojtek Jargiło. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Przed spotkaniem ministrów rozwoju krajów Unii Europejskiej szef unijnej dyplomacji Josep Borrel wskazał, że przewiduje się do 5 mln ukraińskich uchodźców.
  • Poinformował, że Unia Europejska musi zmobilizować swoje środki dla państw, które przyjmują uciekinierów.
  • Natomiast polskie służby graniczne, podały, że w samą niedzielę przyjęto 142,3 tysiąca uchodźców wojennych.
  • Od początku konfliktu na Ukrainie, wyłącznie Polska przyjęła, ponad milion Ukraińców.
  • Zobacz także: Rzecznik rządu: Wiele państw zgłasza zastrzeżenia ws. przekazania samolotów Ukrainie

Musimy przygotować się na przyjęcie około 5 mln osób. Musimy zmobilizować wszystkie środki Unii Europejskiej, by pomóc krajom, które przyjmują te osoby

– poinformował Josep Borrel w Montpellier przed spotkaniem ministrów rozwoju.

Potrzebujemy więcej szkół, więcej centrów recepcyjnych, więcej wszystkiego

– dodał unijny dyplomata.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ponad milion uchodźców z Ukrainy w Polsce

Polska Straż Graniczna podała, że w minioną niedzielę do godz. 20:00 liczba osób, które uciekły z Ukrainy do Polski przekroczyła milion.

To milion ludzkich tragedii, milion osób wygnanych z własnych domów przez wojnę. Milion osób, które po przekroczeniu granicy usłyszały od funkcjonariuszy Straży Granicznej – Jesteście bezpieczni

– poinformowała na Twitterze Straż Graniczna.

Z kolei jak poinformowała w poniedziałek Straż Graniczna, niedziela była rekordowym dniem pod kątem przyjmowania ukraińskich uchodźców. Łącznie odnotowano 142, 4 tysiące osób, które przepuszczono na teren Polski.

Od 24 lutego, czyli początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, do naszego kraju przybyło dokładnie 1 067 000 osób. Natomiast do poniedziałku do godz. 07:00 z terenu Ukrainy przyjechało do nas 42 tys. osób. A jak wskazuje SG, nic nie wskazuje na to, aby ten trend miał się zmienić.

Ukraińscy uchodźcy zgłaszają się przy granicy do specjalnych punktów recepcyjnych, gdzie przechodzą procesy weryfikacji i sprawdzania danych. Następnie mogą odpocząć w przygotowanych ośrodkach. W kraju trwają zbiórki pieniędzy, odzieży, żywności i niezbędnych środków dla osób, które uciekły przed wojną, często z jedną torbą czy walizką. W większości chodzi o kobiety, matki z dziećmi i osoby starsze. Mężczyźni w wieku 18-60 lat musieli bowiem zostać na Ukrainie w związku z powszechną mobilizacją wojskową.

dorzeczy.pl

Władimir Putin

Władimir Putin / Fot. PAP/EPA/ALEXEI NIKOLSKY / KREMLIN POOL / SPUTNIK / Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rosjanie opublikowali listę nieprzyjaznych państw, wśród których znajduje się m.in. Polska, czy Stany Zjednoczone.
  • Wszystkie wymienione państwa aktywnie zaangażowały się w nakładanie sankcji po rosyjskiej agresji na Ukrainę.
  • Konflikt na Ukrainie trwa już od 12 dni, lecz wiele wskazuje na to, że dzielny opór ukraińskich żołnierzy ulega załamaniu.
  • Rosjanie każdego dnia przedzierają się stopniowo przez linię frontu.
  • Zobacz także: Garri Kasparow szokuje: Jutro wojska Putina przyjdą do was

Lista obejmuje Stany Zjednoczone i Kanadę, kraje UE, w tym Polskę, Wielką Brytanię, Ukrainę, Czarnogórę, Szwajcarię, Albanię, Andorę, Islandię, Liechtenstein, Monako, Norwegię, San Marino, Macedonię Północną, a także Japonię, Koreę Południową, Australię, Mikronezję, Nową Zelandię, Singapur i Tajwan.

Wymienione na liście kraje i terytoria nałożyły lub przystąpiły do sankcji wobec Rosji po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę.

12 dzień inwazji na Ukrainę

Rosyjskie wojska zaatakowały Ukrainę 24 lutego z trzech kierunków tj. od północy od strony Białorusi, od wschodu i południa. Prezydent Władimir Putin wysłał wojska na prośbę przywódców samozwańczych republik Donieckiej i Ługańskiej, które wcześniej zostały uznane za suwerenne podmioty międzynarodowe. Wówczas podpisano również umowę o współpracy i wzajemnej pomocy.

Po 12 dniach walk Rosjanie nie zdobyli żadnych większych ukraińskich miast, ponieważ napotkali zaciekły opór, większy niż się tego spodziewali. Jednak wojna z każdym dniem staje się coraz bardziej brutalna, a rosyjscy żołnierze atakują cywilów i ostrzeliwują korytarze humanitarne. A także każdego dnia przełamują linię frontu.

Według ukraińskiego Sztabu Generalnego, Rosjanie stracili od początku wojny ponad 11 tys. żołnierzy, prawie 300 czołgów i 1000 wozów bojowych oraz 117 systemów artyleryjskich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zełenski w kontakcie z USA

Stany Zjednoczone pozostają w stałym kontakcie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim przez bezpieczny telefon satelitarny, który amerykański rząd przekazał Ukraińcom jeszcze przed rosyjską inwazją. Zełenski odmówił ewakuacji i cały czas pozostaje w Kijowie.

Straż Graniczna poinformowała, że na polską stronę przeszło już ponad 1 mln osób uciekających przed wojną.

dorzeczy.pl

Chiny

Chiny krytykują Zachód za sankcje wymierzone w Rosję. / Fot. PAP/EPA/FABRICE COFFRINI / POOL. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030 Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Przy okazji obrad chińskiego parlamentu, minister spraw zagranicznych Wang Yi podkreślił trwały związek pomiędzy Chinami i Rosją.
  • Jego zdaniem do konfliktu na Ukrainie doszło ze względu namnożone przyczyny i uzasadnione obawy Kremla o własne bezpieczeństwo.
  • Pekin pozostaje w kontakcie ze wszystkimi stronami konfliktu i trwają dążenia do zawarcia pokoju.
  • Chiński dyplomata podkreślił, że pomoc humanitarna musi być prowadzona z zasadą bezstronności.
  • Zobacz także: Andrzej Duda po rozmowie z Zełenskim: “Obrońcy Kijowa są gotowi do walki”

Według słów chińskiego ministra spraw zagranicznych Wang Yi, przyjaźń chińsko-rosyjska jest mocna, a perspektywy na dalszą współpracę szeroko otwarte. Ponadto stwierdził, że bliska współpraca przynosi korzyści i dobrobyt obu narodom.

Chiny dążą do roli mediatora

Chiny odmówiły potępienia rosyjskiego ataku na Ukrainę i nazwania go inwazją, prosząc kraje zachodnie o uszanowanie uzasadnionych obaw Rosji o bezpieczeństwo. Wang Yi wskazał, że przyczyny sytuacji na Ukrainie były złożone i nie wydarzyły się nagle. W tym kontekście użył tradycyjnego chińskiego powiedzenia, że “trzy stopy lodu nie pojawiają się w ciągu jednego dnia”.

Rozwiązywanie złożonych problemów wymaga spokoju i racjonalności, a nie dolewania oliwy do ognia

– zauważył chiński dyplomata.

Wang Yi oświadczył, że Chiny wykonały już pewną pracę na rzecz rozmów pokojowych między Rosją i Ukrainą i przez cały czas są w kontakcie ze wszystkimi stronami.

Chiny są gotowe nadal odgrywać konstruktywną rolę w dążeniu do dialogu na rzecz pokoju i współpracować ze społecznością międzynarodową w celu przeprowadzenia niezbędnej mediacji

– zaznaczył Wang Yi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Pekin oferuje pomoc humanitarną

Dyplomata zapowiedział, że jego kraj jest gotowy nadal podejmować wysiłki na rzecz rozwiązania kryzysu humanitarnego, a Chiński Czerwony Krzyż zapewni Ukrainie pomoc humanitarną tak szybko, jak to możliwe. Chiny wcześniej nie oferowały pomocy Ukrainie. Wang Yi nie ujawnił jednak, jak miałaby ona wyglądać.

Działania humanitarne muszą być prowadzone w zgodzie z zasadą neutralności i bezstronności, a kwestie humanitarne nie mogą być upolityczniane

– podkreślił.

Z całą mocą chiński minister spraw zagranicznych zaznaczył, że sprawa Tajwanu i Ukrainy do dwa różne tematy. Podkreślił, że Tajwan od zawsze był częścią Chin kontynentalnych.

Partnerstwo Chin i Rosji

Reuters przypomina, że Władimir Putin spotkał się z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem miesiąc temu tuż przez rozpoczęciem Zimowych Igrzysk Olimpijskich, i podpisali szeroko zakrojone partnerstwo strategiczne, którego celem jest przeciwdziałanie wpływom USA. Przywódcy Rosji i Chin rozmawiali także telefonicznie już po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Pekin nie przyłączył się do sankcji, które kraje zachodnie nałożyły na Moskwę.

wprost.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. screen

  • W poniedziałek rano, Izrael przeprowadził atak na cele w rejonie Damaszku w Syrii.
  • Według wojskowych źródeł, syryjski system przeciwlotniczy przechwycił kilka pocisków, lecz kilka trafiło w cel.
  • W wyniku ataku potwierdzono śmierć dwóch osób.
  • Intensywne ataki Izraela na Syrię trwają od co najmniej początku lutego bieżącego roku.
  • Zobacz także: Rosyjski sondaż: Olbrzymie poparcie dla wojny na Ukrainie

Jak poinformowały syryjskie media, w poniedziałek rano Izrael przeprowadził nalot w rejonie Damaszku. Według syryjskiej agencji informacyjnej SANA stało się to około 5 nad ranem.

W okolicy odnotowano również eksplozje. Telewizja państwowa poinformowała, że w odpowiedzi na izraelską agresję uruchomiono systemy obrony powietrznej kraju. Jak wskazało źródło w syryjskiej armii, ostatecznie izraelskie pociski trafiły w kilka celów w rejonie Damaszku, a w ich wyniku zginęły dwie osoby.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Pod koniec lutego syryjskie media poinformowały, że systemy obrony przeciwlotniczej tego kraju zostały aktywowane po izraelskim nalocie w rejonie Damaszku.

W okolicy zgłoszono ciężkie wybuchy. Źródło w armii syryjskiej podało, że podczas nalotu zginęło trzech żołnierzy i zostało uszkodzonych kilka budynków. Stwierdzono nawet, że syryjskie systemy obrony powietrznej przechwyciły większość pocisków.

W podobnym czasie Izrael przeprowadził również naloty na obszar Kuneitry. Źródła wskazywały, że wyrządziły one szkody, a sam atak został przeprowadzony ze Wzgórz Golan przy użyciu pocisku typu ziemia-ziemia.

Według źródła, nalot spowodował szkody i został przeprowadzony ze Wzgórz Golan przy użyciu pocisków ziemia-ziemiaW zeszłym miesiącu izraelskie naloty w pobliżu Damaszku zabiły dwóch syryjskich żołnierzy i czterech wspieranych przez Iran bojowników milicji, powiedział obserwator wojenny.

israelnationalnews.com, aljazeera.com

Garri Kasparow

Arcymistrz szachowy Garri Kasparow / fot. youtube/Onet News

  • Garri Kasparow rozmawiał z “Wirtualną Polską”, gdzie ostro krytykował NATO
  • Arcymistrz szachowy i antyputinowski aktywista ostrzegał, że jeżeli Rosja wygra na Ukrainie, ruszy dalej na zachód
  • W ocenie Kasparowa, kolejnymi ruchami Putina będą ataki na Polskę i kraje nadbałtyckie
  • Rosjanin przekonuje, że otwarty konflikt z NATO “jest tylko kwestią czasu”
  • Zobacz także: Rzecznik rządu: Wiele państw zgłasza zastrzeżenia ws. przekazania samolotów Ukrainie

Garri Kasparow ostrzega Polskę

Otwarty konflikt z NATO jest tylko kwestią czasu. Jeśli tylko armia Putina umocni swoje pozycje w Ukrainie, ruszy dalej. Najpierw będzie Lwów, potem zacznie testować granice NATO. Czy to się stanie za siedem dni, czy za siedem tygodni, czy za rok, możemy mieć pewność, że Polska i państwa nadbałtyckie będą następne na liście celów.

– wskazuje Garri Kasparow w wywiadzie dla Wirtualnej Polski.

Arcymistrz wyraził pogląd, że sojusze takie jak NATO nic nie znaczą i Polska nie może czuć się bezpiecznie.

Papierki dzisiaj są warte tyle, ile Memorandum Budapesztańskie, w ramach którego Ukraina zgodziła się zrezygnować z własnego arsenału nuklearnego. W 1994 roku oddała broń atomową za obietnicę bezpieczeństwa, którą złożyły USA, Wielka Brytania i Rosja.

– przypomniał.

Zdaniem Kasparowa, albo Putin zostanie zatrzymany teraz, albo konflikt wyjdzie poza terytorium Ukrainy.

Musimy zrozumieć, że mamy do czynienia z największym zagrożeniem dla ludzkości od dziesiątków lat, a może w całej historii świata w ogóle (…) Zachód przeczy sam sobie. Twierdzi, że zamknięcie nieba nad Ukrainą doprowadzi do otwartego konfliktu z Rosją i stanie się przyczyną III wojny światowej. Nie rozumieją, że ta wojna już trwa. Putin ogłosił ją dawno temu. Tyle że była ona hybrydowa.

– podkreślił Kasparow.

Rozmówca “Wirtualnej Polski” przekonuje, że działania wojenne Rosji rozpoczęły się wraz z korumpowaniem czołowych postaci świata biznesu, kultury, polityki i sportu. Proces ten zainicjowano wiele lat temu.

Stworzono w ten sposób nieprawdopodobną sieć lobbystów, która do dzisiaj paraliżuje Zachód (…) Putin całą swoją postawą pokazuje Zachodowi, aby się nie wtrącał, bo odpali broń jądrową. Zachód tchórzliwe podwinął pod siebie ogon. NATO, największy militarny sojusz w historii ludzkości, dzisiaj milcząc, obserwuje ludobójstwo w Ukrainie.

 – zaznaczył.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wirtualna Polska

rzecznik rządu

Warszawa, 06.03.2022. Podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Paweł Jabłoński (L) oraz rzecznik rządu Piotr Mueller (P) / fot. PAP/Rafał Guz Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rzecznik rządu Piotr Müller mówił w TVP Info o przekazaniu polskich myśliwców armii ukraińskiej
  • Polityk stwierdził, że obecnie nie ma mowy o podjęciu tak daleko idącej decyzji
  • Wielu komentatorów wskazuje, że realizacja powyższego pomysłu włączyłaby Polskę do otwartej wojny przeciwko Rosji
  • Rzecznik rządu zdementował informacje mówiące o tym, że z terenu Polski będą startować ukraińskie myśliwce wykonujące zadania bojowe
  • Olbrzymie naciski na NATO wywiera prezydent Wołodymyr Zełenski; Ukraińcy domagają się m.in. zamknięcia przestrzenia powietrznej nad Ukrainą
  • Zobacz także: Wołodymyr Zełenski: Jako Ukraińcy nigdy nie mordowaliśmy innych ludzi

Rzecznik rządu o przekazaniu polskich myśliwców

Kwestia przekazania Ukrainie myśliwców to jest element dyskusji, która toczy się w NATO.

– powiedział w poniedziałek rzecznik rządu Piotr Müller.

Nie ma takiej decyzji. To jest element dyskusji, która toczy się teraz w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ta dyskusja nie jest jednomyślna, wiele państw zgłasza zastrzeżenia do tego typu działań. Na ten moment nie zmierza to ku temu, aby takie decyzje były podjęte.

– podkreślił rzecznik gabinetu Morawieckiego.

Müller zaznaczył, że podjęcie decyzji o przekazaniu samolotów budzi określone ryzyka.

Jest to sprawa bardzo delikatna. Władze Polski nie podjęły żadnej decyzji co do przekazania samolotów Ukrainie. Nie jest prawdziwa informacja, że z terenu Polski startują samoloty w celach bojowych na teren Ukrainy.

– zdementował polityk PiS.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

  • Ceny ropy Brent drastycznie poszybowały w górę i przekroczyły 130 dolarów za baryłkę
  • W miniony piątek ropa kosztowała 117 dolarów, a przed inwazją Rosji na Ukrainę poniżej 90 dolarów
  • Brent to ropa wydobywana z piętnastu pól naftowych na Morzu Północnym
  • Stany Zjednoczone chcą zakazu importu surowca z Rosji
  • Zobacz także: Legion Polski wyruszył na Ukrainę. “Wrócimy 48 godzin po zdobyciu Moskwy”

Ceny ropy Brent rosną

W poniedziałek cena baryłki na giełdach przekroczyła 130 dolarów.

– podało RMF. Jak dodaje rozgłośnia, cena w pewnym momencie doszła nawet do 139 dolarów. To najwyższy poziom od 2008 roku, kiedy za baryłkę płacono nawet 147 dolarów.

Drastyczne wzrosty cen wynikają z zachwiania rynku. Sekretarz stanu USA Antony Blinken w mionioną niedzielę udzielił wywiadu telewizji CNN, gdzie mówił o rozmowach dotyczących wprowadzenia zakazu importu ropy naftowej i gazu ziemnego z Rosji.

Musimy jednocześnie zadbać o to, by na światowym rynku pozostała odpowiednia ilość tego surowca.  

– podkreślił Blinken.

Bardzo wiele wskazuje na to, że Stany Zjednoczone będą chciały porozumieć się w sprawie importu z Iranem. Ze względu na liczne sankcje nałożone na to państwo, nie jest jednak pewne, czy Teheren zechce pomóc w zastąpieniu Rosji. Rosja jest trzecim największym eksporterem ropy na świecie, zaraz po Arabii Saudyjskiej i USA.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Legion Polski

Adam Słomka wyrusza na Ukrainę. / fot. PAP/Darek Delmanowicz Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Legion Polski wyruszył w sobotę na Ukrainę; formacja ma uczestniczyć w starciach z wojskami rosyjskimi
  • Przywódcą oddziału jest Adam Słomka, były działacz opozycji demokratycznej w PRL
  • Według zapewnień Słomki, strona ukraińska jest przygotowana na odebranie grupy na granicy
  • Legion Polski ma liczyć około stu chętnych do walki z Rosjanami
  • Zobacz także: Rosja poczyniła postępy na froncie. Doniesienia brytyjskiego wywiadu

Legion Polski będzie walczył z Rosjanami

Musimy dostać się do Lwowa i go bronić, musimy dopilnować głównego korytarza dostaw broni, jaki przechodzi przez miasto do głównego frontu – Kijowa.

– mówił w ostatnim wywiadzie Adam Słomka, przewodniczący KPN.

Naszym głównym celem jest teraz wsparcie Ukraińców i pokazanie Polakom we Lwowie, że o nich pamiętamy i będziemy ich bronić. Potrzebny jest nasz przykład i zaangażowanie. Wszystkie organizowane dotąd formy pomocy są dobre, jednak Ukraina musi zobaczyć również nasze wsparcie zbrojne.

 – powiedział Dziennikowi Zachodniemu Słomka.

Ten przemarsz musi zachęcić cały świat do włączenia się w walkę o Ukrainę. Na dzień dzisiejszy z Przemyśla do Lwowa można dojechać jeszcze cztery razy dziennie. Jeżeli zdarzy się, że linie kolejowe zostaną zbombardowane, to jak za starych czasów po prostu pójdziemy lasami, tak jak szła odsiecz Lwowa.

– mówił w wywiadzie Adam Słomka

Według zapewnień Słomki, udział w walkach ramię w ramię z regularną armią ukraińską weźmie około stu osób.

W tej chwili wygląda to tak, że chętnych jest około stu osób, z tym, że każdego dnia napływa do nas bardzo dużo nowych zgłoszeń. Na razie planujemy wystawić kompanię, jednak myślę, że może to być nawet batalion. Musimy pokazać, że nie ma na co czekać kolejnych dwóch tygodni ani czego się bać. To kluczowy moment, w którym powinniśmy zacząć działać.

 – wskazywał Słomka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dziennik Zachodni