Szwecja

Premier Szwecji Magdalena Andersson / fot. PAP/EPA/MARKO SAAVALA

Premier Magdalena Andersson mówi jasno: Szwecja nie zamierza przystępować do Sojuszu. – Nie chcemy destabilizować Europy i prowadzić do dalszych napięć – powiedziała polityk w kontekście napaści Rosji na Ukrainę. 

  • Tym samym pani premier zakończyła dyskusję o wejściu Szwecji do NATO.
  • Dyskusja na ten temat rozgorzała w Szwecji po agresji Władimira Putina na Ukrainę.
  • Wcześniej Rosja groziła Skandynawom “poważnymi konsekwencjami”, gdyby wstąpili do Paktu.
  • Zobacz także: Wielkie ćwiczenia NATO w Arktyce

Szwecja nie wstąpi do NATO

Szwecja odrzuca ewentualność przystąpienia do bloku obronnego NATO zarówno w krótkoterminowym wymiarze, jak i na stałe. Zdaniem pani premier, wstąpienie do Paktu mogłoby prowadzić do eskalacji napięcia spowodowanego inwazją Rosji na Ukrainę.

Jak donosi “The Financial Times”, po napaści sił Władimira Putina na swojego sąsiada liderzy opozycyjnej partii centroprawicowej w Szwecji ponownie wezwali rząd w Sztokholmie do rozpoczęcia dyskusji na temat ewentualnego członkostwa w NATO. Te wezwania wspiera też szwedzka opinia publiczna.

Jednak centrolewicowa premier Magdalena Andersson odrzuciła prośby o rozmowy z NATO o członkostwie jej kraju, informując, że stanowisko rządu jest konsekwentne.

– Moja ocena jest jasna. Trzymanie się wieloletniej, konsekwentnej polityki Szwecji jest tym, co najlepiej służy naszemu bezpieczeństwu

– powiedziała Andersson.

Szwedzki rząd jest przekonany, że z myślenia o członkostwie w Sojuszu Północnoatlantyckim należy zrezygnować, stawiając jednocześnie na bliższą współpracę z sąsiednimi krajami, a także z USA i Wielką Brytanią. Andersson powiedziała, że w trójstronnej rozmowie telefonicznej z fińskim prezydentem Sauli Niinisto i prezydentem USA Joe Bidenem w zeszłym tygodniu wszystkie strony zgodziły się na zacieśnianie współpracy obronnej.

Klauzula wzajemnej obrony Unii Europejskiej

Andersson i jej fińska odpowiedniczka, Sanna Marin, wystosowały także list do Charlesa Michela, przewodniczącego Rady Europejskiej. Korespondencja dotyczyła sprawy klauzuli wzajemnej obrony Unii Europejskiej, która zobowiązuje państwa członkowskie do wspierania całą swoją mocą każdego innego członka podlegającego atakom.

Wcześniej Rosja kilka razy dawała wyraźnie do zrozumienia, że kraje skandynawskie (Szwecja i Finlandia) musiałyby się liczyć z “poważnymi konsekwencjami”, gdyby wstąpiły do NATO.

Szwecja w ramach solidarności z Ukrainą dostarczyła zaatakowanemu przez Rosję państwu sprzęt wojskowy, między innymi broń przeciwpancerną. Szwedzki rząd rozważa także dodatkowe wsparcie, które mogłoby pomóc w odpieraniu ataków cybernetycznych.

Wstąpienia Szwecji i Finlandii do NATO chcą liderzy z krajów bałtyckich. To dlatego, że oba kraje mają strategiczne położenie. Finlandia ma granicę długości 1340 km, a szwedzka wyspa Gotlandia może pełnić funkcję lotniskowca na środku Morza Bałtyckiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wirtualna Polska

Ćwiczenia mają sprawdzić możliwości wojsk w skrajnie zimowych warunkach

Ćwiczenia mają sprawdzić możliwości wojsk w skrajnie zimowych warunkach / fot. NATO

Trwające miesiąc ćwiczenia wojsk Sojuszu Północnoatlantyckiego w Norwegii są jednymi z największych od czasów zimnej wojny. Manewry ruszają w czwartek.

  • W obliczu rosnącego napięcia w Europie spowodowanego inwazją Rosji na Ukrainę ponad 30 tys. żołnierzy weźmie udział w manewrach.
  • Będą one jednymi z największych ćwiczeń wojskowych NATO od czasu zakończenia zimnej wojny.
  • Ćwiczenia mają sprawdzić możliwości wojsk w skrajnie zimowych warunkach.
  • Zobacz także: Narodowy Bank Polski: Inflacja wzrośnie powyżej 12 procent

Wojska z 27 krajów

Od czwartku przez miesiąc wojska z 27 krajów, w tym USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji, będą ćwiczyć obronę Norwegii z powietrza, morza i lądu. Manewry odbywają się na terenie całego kraju, a także na wodach Oceanu Atlantyckiego oraz morzach Północnym i Norweskim. Udział biorą także sąsiadujące z Norwegią Finlandia i Szwecja, które nie należą do Sojuszu. Oba kraje jednak zapowiadają zacieśnienie współpracy z NATO.

– Kiedy kraj sąsiadujący z NATO jest w stanie wojny, ma to oczywiście wpływ na całą europejską architekturę bezpieczeństwa

–  powiedział brytyjskiemu “Financial Times” Yngve Odlo, szef norweskiego połączonego dowództwa.

– Nie ma jednak zwiększonego zagrożenia dla Norwegii ani zmian w rosyjskich siłach w pobliżu naszej granicy. To długo planowane manewry, które mają wyraźnie charakter obronny

– dodaje generał.

Są to pierwsze wspólne ćwiczenia wojsk sojuszu od momentu rozpoczęcia wojny w Ukrainie.

Norwegia w swojej strategii stawia na obronę Dalekiej Północy, stąd manewry mają pokazać gotowość do działań w tak trudnych warunkach. NATO obawia się, że Rosja może próbować zdestabilizować inne obszary Europy, aby odwracać uwagę od Ukrainy. Tereny Arktyki – obok krajów bałtyckich – są postrzegane jako potencjalny cel.

Manewry odbywają się z dala od granicy z Rosją. Moskwa została poinformowana i zaproszona do obserwowania ćwiczeń, jednak odmówiła.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wirtualna Polska

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski prezydent Ukrainy / Fot. YouTube

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w swoi wystąpieniu przemawiał w imieniu narodu do całego świata. Powiedział o tym, że choć zmęczenie atakami jest, nie ma woli do poddania Ukrainy, ani skrawka ziemi.

Wolne narody, wolnych krajów, walczymy o naszą wolność już szesnasty dzień. To jest cztery razy dłużej, niż wróg planował na początku, cztery razy dłużej przeciwko wojsku, które uważano za najmocniejsze na świecie. Miała nadzieję, że Ukraińcy się poddadzą, że ktoś będzie witał ich z kwiatami, z rosyjskimi flagami na naszych ulicach. Ale naród Ukraiński jest narodem dumnym, który zawsze broni swojej ziemi i nie odda okupantom ani cal własnej ziemi, nie odda własnej wolności.

Jeśli wojna będzie trwała, konieczne będzie nałożenie kolejnych sankcji na Rosję przez sojuszników Ukrainy. Do osiągnięcia zwycięstwa potrzeba czasu i cierpliwości

– powiedział Zełenski.

Wezwał też Unię Europejską do podejmowania większych kroków w celu powstrzymania rosyjskiej agresji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Senat

Senat / Fot. PAP/Piotr Nowak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Projekt został ponownie skierowany do komisji

W Senacie odbyły się trzy głosowania na ten temat. Pierwsze dotyczyło przyjęcia ustawy z poprawkami. „Za” głosowało 47 senatorów opcji rządzącej (+ niezależna senator Lidia Staroń), przeciw: 51 przedstawicieli opozycji. W drugim głosowaniu przeciw odrzuceniu ustawy w całości zagłosowało 96 senatorów. Trzecie głosowanie dotyczyło przyjęcia ustawy bez poprawek. Tym razem za było 46 senatorów (+ Lidia Staroń), a przeciw: 51.

Zachowanie opozycji skrytykowała wicemarszałek Senatu Maria Koc.

– Skandal! Większość senacka odrzuciła ustawę o pomocy uchodźcom z Ukrainy! Po całym dniu pracy w komisjach większość zagłosowała za ponownym skierowaniem ustawy do komisji. Obstrukcja w Senacie dotyczy nawet takiej ustawy. A uchodźcy czekają. Samorządy czekają. Wstyd!

– napisała.

W środę wieczorem Sejm uchwalił ustawę o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z rosyjską inwazją na terytorium tego państwa. Mimo że PiS wprowadził w niej kontrowersyjny przepis o bezkarności urzędniczej, poparła ją większość opozycji. Przeciw było dziewięciu posłów Konfederacji, oraz po jednym z Lewicy, Polski 2050 i Kukiz’15.

Ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy. Co zawiera projekt?

Specustawa o pomocy obywatelom Ukrainy ma uregulować kwestie związane z legalnością pobytu Ukraińców w Polsce. Zgodnie z jej przepisami, uchodźcy z Ukrainy będą mogli legalnie przebywać na terytorium Polski przez 18 miesięcy, z możliwością przedłużenia do trzech lat. Będą oni mieli zagwarantowane prawo do pracy i dostęp do opieki zdrowotnej. Za świadczenia medyczne będzie płacił NFZ. Z kolei uczniowie i studenci z Ukrainy będą mogli kontynuować edukację w polskich szkołach i uczelniach.

Projekt zakłada też wsparcie finansowe dla osób i podmiotów, które zapewniają zakwaterowanie i wyżywienie obywatelom Ukrainy w wysokości 40 zł dziennie, czyli około 1200 zł miesięcznie. Będzie ono wypłacane przed dwa miesiące (na podstawie umowy zawartej z gminą). Z kolei uchodźcy dostaną jednorazową pomoc finansową w wysokości 300 zł na osobę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost

Bartłomiej Pejo.

Bartłomiej Pejo. / Fot. Arch. Bartłomiej Pejo.

Zobacz także: Atak Rosji na Ukrainę. Boroń: Putin przekreślił ugodę perejasławską [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Jak wygląda pomoc Ukrainie i Ukraińcom ze strony samorządów na wschodniej granicy?

Bartłomiej Pejo: Samorządy zarówno gminne/miejskie jak i powiatowe oraz wojewódzkie w znacznym stopniu zaangażowały się w pomoc uchodźcom, ale jeszcze bardziej, w zasadzie od pierwszych dni konfliktu angażują się indywidualne osoby. To mieszkańcy zaczęli na własną rękę zbierać już w pierwszych godzinach dary, żywność, produkty pierwszej potrzeby i przekazywać na granicę, albo wręcz przewozić na teren Ukrainy. Polacy zawsze reagują szybko i bez zbędnego zastanowienia. Nie potrzeba było specjalnych wytycznych, administracji, ustaw itp.  – to takie “nasze” polskie zachowanie. Jestem dumny, że mieszkańcy Lubelszczyzny, ale nie tylko, zostawili swoje obowiązki, życie rodzinne i pomagają z otwartym sercem. Rolą samorządów już teraz jest przede wszystkim koordynacja szeroko rozumianej pomocy, miejsc noclegowych, zbiórek darów, organizacja punktów przeładunkowych darów jadących na Ukrainę. W powiecie zajmuje się tym przede wszystkim Centrum Zarządzania Kryzysowego, które pracuje 24h na dobę. W województwie centralną koordynacją kieruje wojewoda.

Piotr Motyka: Jakie cele powinna stawiać sobie Polska w tej sytuacji?

Bartłomiej Pejo: Polska stoi niestety przed obliczem konfliktu zbrojnego – powinniśmy przede wszystkim zadbać o obronność naszego kraju, naszych obywateli. Musimy priorytetowo wzmocnić polskie wojsko, przeznaczając 3% PKB na modernizację, rozbudowę armii. Mówimy o tym od dawna jako Konfederacja. Każdy Polak w obecnych czasach powinien mieć możliwość dostępu do broni, jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych narodów w Europie. Powinniśmy również rozpocząć działania zmierzające w kierunku włączenia Polski do NATO Nuclear Sharing, czyli udostępnienie broni jądrowej w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Powinniśmy jasno sprzeciwiać się inwazji Rosji na ziemie ukraińskie, potępiać działania Putina, realnie giną tam ludzie, to niedopuszczalne. 

Oczywiście powinniśmy nadal pomagać tak bardzo jak ta pomoc jest potrzebna, ale te kwestie należy jak najszybciej uporządkować. Ponad tydzień temu byłem w Przemyślu i na granicy w Medyce. Panował tam chaos, było mnóstwo darów, które utknęły na granicy ze względu na problemy administracyjne. Np. przedsiębiorcy z Podkarpacia nie byli przepuszczani z darami na Ukrainę, dlaczego? Bo postanowiono wprowadzić właśnie koordynację centralną. Jak wiemy im więcej administracji w naszym życiu, tym więcej problemów i opóźnień w tym przypadku. Polska powinna spojrzeć na problem szerzej – granicę przekroczyło już około 1,5 miliona uchodźców, będzie kilkukrotnie więcej, zaczną się problemy międzyludzkie, socjalne, gospodarcze. Czy jesteśmy na to przygotowani? Moim zdaniem nie. Rząd powinien odpowiedzialniej traktować przyjezdnych, część z nich nie jest uchodźcami, a taka sytuacja zdecydowanie zagraża Polkom i Polakom.

Piotr Motyka: Czy uważa Pan, że odejście grupy posłów z partii KORWiN rozbije jedność Konfederacji?

Bartłomiej Pejo: Myślę, że Konfederacja jest na tyle silna jako ideowa prawica, że nie będzie to miało większego wpływu na jej funkcjonowanie, czas pokaże jednak jaki kierunek obiorą nasi Koledzy. Trzech posłów, którzy opuścili wolnościowe skrzydło Konfederacji, a więc partię KORWiN wybrało swoją drogę polityczną, to ich wolna wola, prywatna i polityczna. Losy partii politycznych takich jak Unia Polityki Realnej, Kongres Nowej Prawicy, ogólnie polityków odchodzących od mentora polskiego ruchu wolnościowego Janusza Korwina-Mikkego jest nam przecież znany.

Pragnę zwrócić uwagę, że w partii KORWiN skupiamy się na gospodarce, ekonomii, z takimi liderami jak koledzy Sławomir Mentzen czy Konrad Berkowicz, oraz innymi bardzo doświadczonymi politykami. Nie mam zatem najmniejszych obaw co do sukcesywnego rozwoju największego ruchu wolnościowego w Polsce.

Piotr Motyka: Czy widzi Pan płaszczyznę do porozumienia dla PiS i Konfederacji?

Bartłomiej Pejo: Widzę możliwość współpracy z niemalże każdą partią polityczną. Jesteśmy w polityce po to, aby zmieniać prawo i ułatwiać, a nie utrudniać życie Polakom. Tam gdzie uda nam się realizować nasze wolnościowe, gospodarcze, ale również światopoglądowe, a w obecnych czasach również militarne, proobronne postulaty, tam zawsze jest możliwość porozumienia.

Piotr Motyka: Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojciech Cejrowski

Wojciech Cejrowski / Fot. Wikimedia Commons

  • Stand-upy “Ale Meksyk” i “Prawa dżungli” zaplanowano w łódzkim teatrze na piątek, 11 marca.
  •  Informację o odwołaniu spektakli dyrekcja placówki podała dopiero dzisiaj.
  • Całą sprawę szeroko opisała łódzka “Gazeta Wyborcza”, która Cejrowskiego określiła jako “celebrytę prawicy, homofoba i ksenofoba”.
  • Zobacz także: Mosbacher przeprasza Polskę. “To było efektem rosyjskiej dezinformacji”

Dyrekcja teatru zmieniła zdanie

Wcześniej dyrektor łódzkiego teatru Marcin Hycnar informował, że chociaż odcina się od poglądów Cejrowskiego, to “po konsultacjach z prawnikami i stroną przeciwną, zaprzestał dalszych działań ws. odwołania wydarzenia”.

Powodem miały być “kary finansowe grożące Teatrowi za niewywiązanie się z umowy okazały się potencjalnie druzgocące dla funkcjonowania instytucji”.

– W obecnej sytuacji Teatr nie może sobie na nie pozwolić

– tłumaczył Hycnar, dodając, że przeprasza “za swój błąd”, którym było wynajęcie Cejrowskiemu sali.

W piątek dyrekcja zdecydowała się jednak na odwołanie spektakli, a sprawę szeroko opisała łódzka “Gazeta Wyborcza”, która Cejrowskiego określiła jako “celebrytę prawicy, homofoba i ksenofoba”.

Cejrowski o wojnie na Ukrainie

Kontrowersje oraz protesty miały wywołać wypowiedzi dziennikarza dotyczące wojny na Ukrainie. Cejrowski w jednym ze swoich ostatnich filmów na YouTube stwierdził bowiem m.in., że prezydent Rosji został sprowokowany przez Zachód i nie miał innego wyjścia, poza zaatakowaniem Ukrainy.

– Myśmy kandydaturę Ukrainy do NATO i do Unii popierali, wciągaliśmy Ukrainę do europejskiej strefy wpływów, a nie zostawiliśmy jej neutralną. Ukraina wysyła sygnały “chcemy do NATO” i Polska pakuje się w taką narrację, popiera te pomysły ukraińskie. Putin to słyszy i myśli: Ukraina zgłasza akces, a jeden z członków NATO, Polska, i kilka innych pchają Ukrainę w tym kierunku. Polska przecież to robiła przez wiele lat, na Majdanie nasi politycy byli i wciągali Ukrainę do europejskiej strefy wpływów, a nie zostawiali ją neutralną

– tłumaczył podróżnik.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Leroy Merlin

Leroy Merlin / Fot. Materiały prasowe Leroy Merlin

  • Działalność w Rosji zawieszają kolejne firmy.
  • Rosjanie nie zrobią zakupów w Ikei, nie zatrzymają się w trasie w McDonald’s, nie kupią samochodów produkowanych przez koncern Generał Motors, marek BMW, Volkswagen, Volvo.
  • Każdego dnia kolejne firmy ogłaszają bojkot rosyjskiego rynku, by w ten sposób zaprotestować przeciw decyzji Władimira Putina o ataku na Ukrainę.
  • Zobacz także: Rosja użyła bomb kasetowych wobec cywili na Ukrainie. ONZ to potwierdza

Leroy Merlin gotowy zwiększyć dostawy

Na mapie handlowej robi się pusto, co chcą wykorzystać ci, którzy się do bojkotu nie przyłączają. Sieć sklepów Leroy Merlin wystosowała list do partnerów. O korespondencji poinformowała RIA Novosti. Zgodnie z jej treścią nie dość, że sklepy będą działały jak dotychczas, to jeszcze w obliczu wycofania się firm o podobnym profilu sieć jest w stanie „zwiększyć dostawy i rozszerzyć asortyment”.

Leroy Merlin przygotowuje się też do działania w rzeczywistości, w której nie będzie mogła zamówić szeregu produktów z zagranicy. W związku z bojkotem dostawców i sankcjami konkretne elementy mogą bowiem nie przekroczyć granicy. W piśmie do partnerów firma zapewniła, że pracuje nad zastąpieniem importowanych towarów produkcją krajową oraz pochodzącą z „zaprzyjaźnionych” państw.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/ROMAN PILIPEY Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Walka dwóch socjalizmów

Na naszych oczach walczą dwa socjalistyczne systemy. Jednym z nich jest w starym stylu narodowym faszyzmem (Rosja, Chiny, Iran), drugi faszyzmem międzynarodowym (centrum w Davos, Światowe Forum Ekonomiczne), taki globalny komunizm, z „Build Back Better”. Niestety ich wspólną upatrzoną ofiarą jest nasza cywilizacja z indywidualizmem z jego prawami i wolnościami jednostki opierająca się narodowemu, bądź międzynarodowemu socjalistycznemu kolektywizmowi.

Zobacz także: Mosbacher przeprasza Polskę. “To było efektem rosyjskiej dezinformacji”

Putin przebiera się za obrońcę ludzkości przed diabolicznym wyniszczającym cywilizację Wielkim Resetem, jednak on sam niestety nie reprezentuje indywidualizmu, wolności jednostki, ale właśnie narodowy kolektywizm. Obydwie siły za cel mają organizację chaosu, który w przypadku Putina (Dugina) miałby oczyścić świat ze zgubnych zachodnich antywartości, najlepiej od Lizbony do Władywostoku. W przypadku davosowców, nawet głębiej, doprowadzić do kompletnego cyfrowego ujarzmienia człowieka. Czyli do wyboru mamy dwie tyranie. Inną zmodyfikowaną propozycją jest oferta prezydenta Trumpa, która plasując się bliżej oferty Putina ma w programie dbałość o reprezentowanie interesów, praw obywatela i jego państwa. My Polacy pewnie wybieramy tę trzecią opcję pamiętając jednak, że Unia już trzyma nas za ręce…

Putin jak Hitler

Według znakomitego kalifornijskiego historyka i publicysty prof. Victor Davis Hanson Putin jest odgrzewanym komornikiem imperialnych marzeń podobny Mussoliniemu, czy Hitlerowi i wszystko wskazuje, że podobnie skończy. Ten dziś napompowany twardą walutą kierownik największej na świecie stacji benzynowej i gazowej (wyposażonej w broń nuklearną) ujawnił swój rzadki talent jednoczenia swoich potencjalnych adwersarzy. A przecież mógłby zająć się zagospodarowaniem ogromnych bogactw swojego kraju i zapewnić jego obywatelom dostatni poziom życia. Cóż, tak to bywa, kiedy ideę reprezentatywnej republikańskiej demokracji zastąpi się ideą oligarchicznej kleptokracji.

Dziś cały świat manifestuje swoją solidarność z walczącymi z przeważającymi siłami rosyjskimi Ukraińcami, nakładając na agresora kolejne sankcje i nawet śląc pomoc humanitarną i militarną Ukrainie. Ukraina ciągle broni się i żołnierze Putina zamiast kwiatami (oficjalna wersja rosyjska) witani są pociskami obrońców. Co prawda Amerykanom w 2003 r. w wojnie “błyskawicznej” zajęło 2 tygodnie na zajęcie Bagdadu, ale Putin oczekiwał, że zajmie Kijów w ciągu kilku dni. Rosyjski sztab generalny najwidoczniej pomylił się w ocenie siły i patriotyzmu Ukraińców. Pretekstem wojen z Irakiem (Saddam Hussein) było również podejrzenie (mylne), że posiada niebezpieczną broń masowego rażenia. Coraz częściej podobne oskarżenia wysuwane są przeciw Ukrainie (amerykańskie bio-labs), tak jakby Rosja, Chiny, czy inne państwa nie miała własnych biologicznych laboratoriów (!).

Dzisiejszą siłę uderzeniową Rosji ufundowały państwa zachodnie

Wiadomo, że dzisiejszą siłę uderzeniową Rosji ufundowały państwa zachodnie poprzez uzależnianie się od rosyjskiej ropy i gazu. Po wyborczym “odstrzeleniu” Trumpa amerykańska globaliści i lewica wystawili “papeta” Joe Bidena i to starszy budzący zaufanie wujaszek Joe już pierwszego dnia urzędowania podpisywał dekrety niszczące energetyczną samowystarczalność USA osiągniętą przez Trumpa. Dekrety zatrzymywały kontynuowanie budowy rurociągu Keystone, zakazywały eksploracji na terenach federalnych, podobnie jak unijne dekrety w Polsce eliminowały kopalnie węgla. W następstwie realizacji szalonego programu zielono-czerwonych powstały niedobory energii, co w Ameryce i w Europie wzmocniło Rosję wzmagając jej dochodowy eksport gazu i ropy. Pod proces dzisiejszego ogłupiania zachodnich społeczeństw i wystawiania ich “do wiatru” (tylko odnawialne źródła energii) fundamenty położyła jeszcze Rosja Sowiecka (Breżniew) finansując “przedszkola” (pożyteczni idioci) dla ruchów ekologicznych (oczywiście tylko na zachodzie!).

Kiedy spojrzymy na dzisiejszy układ sił to możemy zrozumieć ogromny wpływ i sukces osiągnięty przez globalistów tak w ostatnich amerykańskich wyborach prezydenckich (Biden), jak i w ostatnich wyborach prezydenckich na Ukrainie (Żeleński). Jak wiemy oficjalnym celem globalistów jest stworzenie Nowego Porządku Światowego, czyli przy pomocy pandemii, wojny, czy innego sposobu zniszczenie starego porządku w którym sobie jeszcze bezkarnie żyjemy. To Soros finansował i zaprojektował (przy pomocy bliskiej mu ówczesnej administracji Obama/Biden) pomarańczową rewolucję na Ukrainie (Majdan) i ciągle dotuje nielegalną inwazję przez południową granicę USA milionów “nachodźców”, aby zmienić, zdestabilizować istniejący układ społeczny i polityczny w USA. Ważnym etapem w tych dalekosiężnych planach globalistów odnośnie USA był wybór lewaka Obamy i następnie obecnie Bidena na najwyższy urząd w kraju.

Putin nieco się zapędził w swoim imperialnym zapale

To się wszystko szybko zmienia… Ukraińcy zdobywają w tej wojnie nową podmiotowość, nowi bohaterowie ginący teraz w walce o wolną Ukrainę wyprą wkrótce ze zbiorowej świadomości “banderowców” jako przykład do naśladowania. W tej walce rodzi się nowy naród budzący szacunek i zaprzyjaźniony z Polakami… Te miliony uchodzących koszmar wojny Ukraińców na dzień dzisiejszy doznają polskiej sympatii, pomocy i serdeczności. Tyle będą znać, wiedzieć i pamiętać…

Putin nieco się zapędził w swoim imperialnym zapale zapowiadając program denazyfikacji Ukrainy. Problem w tym, że na czele ukraińskiego rządu stoi lewicowy, ale jednak Żyd (dziś już narodowiec), podobnie merem Kijowa jest Kliczko, nie licząc już oligarchów.

Tak to już jest elity walczą o realizację własnych koncepcji, rzekomo w naszym imieniu, ale hojnie (często patriotycznie) rozlewając naszą krew i oczywiście posiłkując się naszymi podatkami. Ze słabo ukrywanym imperializmem Putina jest problem, występując jako obrońca zagrożonej przez globalistów cywilizacji chrześcijańskiej stwarza niebezpieczeństwo, że najpierw uratuje, wyzwoli Ukrainę, a później kraje bałtyckie, no i Polskę!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sejm

Sejm / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Zakończyło się uroczyste zgromadzenie posłów i senatorów RP z okazji 23. rocznicy przystąpienia Polski do Paktu Północnoatlantyckiego.
  • Jens Stoltenberg podkreślił, że Polacy zainspirowali wiele państw NATO, by poszły tą samą droga i przyłączyły się do sojuszu.
  • Prezydent Duda: Mieliśmy rację ostrzegając Zachód przed rosyjskim imperializmem.
  • Zobacz także: Rosja użyła bomb kasetowych wobec cywili na Ukrainie. ONZ to potwierdza

Ważna rocznica dla Polski i świata

W piątek po godz. 16 w Sejmie rozpoczęło się uroczyste zgromadzenie posłów i senatorów z okazji 23. rocznicy przystąpienia Polski do NATO.

Zaplanowano m.in. zdalne wystąpienia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego oraz sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga.

– 12 marca 1999 roku ostatecznie zakończył się pojałtański porządek świata i wywołany przez niego podział na strefy wpływów. Wstępując do NATO, w pełni dołączyliśmy do zachodniej wspólnoty, zawsze byliśmy w niej kulturowo, dołączyliśmy politycznie i militarnie. To wielkie wydarzenie dla Polski, Europy i świata 

– powiedział prezydent RP.

W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że Zgromadzenia Narodowe zwołuje się w najważniejszych momentach. Wskazał przy tym na wojnę, którą Rosja rozpętała na terytorium niepodległej Ukrainy. 

– Ataki ze strony rosyjskich najeźdźców mają znamiona ludobójstwa; musimy zrobić wszystko, żeby odpowiedzieli za to przed międzynarodowymi trybunałami

–  podkreślił polski przywódca.

Prezydent Duda przypomniał też słowa prof. Zbigniewa Brzezińskiego: „Bez Ukrainy Rosja przestaje być imperium, ale z Ukrainą podporządkowaną i obezwładnioną automatycznie staje się imperium. Rosja może być albo imperium, albo demokracją, ale nie może być jednym i drugim”.

–  Widzimy, co wybrała Rosja, i widzimy, co wybrała i czego broni Ukraina. Wolności, demokracji i uczciwego świata

– stwierdził prezydent.

Jego zdaniem nikt lepiej nie zrozumie bólu i cierpienia narodu ukraińskiego od Polaków, tak ciężko doświadczanych w trakcie naszej historii, zwłaszcza tej w XX wieku.

Prezydent Duda: Polska jest bezpieczna

–  Polska jest bezpieczna. Wstępując do NATO, staliśmy się częścią największego sojuszu obronnego w historii świata. Sojuszu, który opiera się na obronie wspólnych wartości i od ponad 70 lat zapewnia bezpieczeństwo swoim członkom

– mówił Andrzej Duda.

Wołodymyr Zełenski wspomniał z kolei o 78 ukraińskich dzieciach, które zginęły na skutek rosyjskich nalotów.

– Gdy jest ktoś, kto bije jak bydlę, trzeba mieć kogoś, na kogo można liczyć. Kogoś, kto wyciągnie pomocną dłoń. Rankiem 24 lutego nie miałem wątpliwości, kto będzie takim przyjacielem. Polscy bracia i siostry są z nami

– powiedział prezydent Ukrainy.

Zwracając się do “przyjaciela Andrzeja” i “Agaty”, prezydent Zełenski wyraził pewność, że między Polakami i Ukraińcami będzie jedność.

– Zbudowaliśmy sojusz. Na razie nieformalny, a nie napisany na papierze. To sojusz, który wynika z serce. To, jak potraktowaliście ludzi, których ratowaliście na swojej ziemi przed złem… Półtora miliona ludzi jest u was, są w waszych domach, przyjęliście ich z delikatnością, robicie to z dobrego serca. Jak miedzy przyjaciółmi, jak z rodziną

– przyznał ukraiński przywódca.

Piątkowe zgromadzenie posłów i senatorów nie było oficjalni Zgromadzeniem Narodowym, bo to zwoływane jest tylko w konkretnych, opisanych w konstytucji sytuacjach, takich jak zaprzysiężenie prezydenta, wysłuchanie oficjalnego orędzia prezydenta czy uznania prezydenta za niezdolnego do sprawowania urzędu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost, TVP Info

Robert Lewandowski

Robert Lewandowski / Fot. Twitter

  • Robert Lewandowski, najlepszy piłkarz świata, nie będzie już ambasadorem marki Huawei.
  • Informację na ten temat jako pierwszy podał Dariusz Faron z redakcji WP Sportowe Fakty.
  • Brytyjski dziennik “Daily Mail” informował, iż Huawei miało pomagać Rosjanom poprzez przeszkolenie około 50 tys. ekspertów ds. walki z hakerami paraliżującymi rosyjskie sieci internetowe.
  • Profil “Huawei Mobile Poland” napisał na Twitterze, że publikacja “DM” jest fake news’em.
  • Zobacz także: Mosbacher przeprasza Polskę. “To było efektem rosyjskiej dezinformacji”

Kapitan reprezentacji Polski związał się z chińską marką w 2015 roku, a od 2020 stał się twarzą marki na całą Europę. Ze względu na dramatycznie rozwijającą się sytuację na wschodzie piłkarz Bayernu Monachium zdecydował się na zakończenie współpracy z Huawei. Powód nie został oficjalnie podany, lecz Lewandowski miał podjąć decyzję po doniesieniach brytyjskiego dziennika “Daily Mail”, który zarzuca chińskiej marce wspieranie Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie.

Huawei na Twitterze podaje, że informacje podane przez brytyjskie czasopismo są nieprawdziwe.

Do całej sprawy odniósł się także Tomasz Zawiślak, agent Roberta.

Informuję, że podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy marketingowej między Robertem Lewandowskim a marką Huawei. Tym samym realizacja wszelkich świadczeń promocyjnych została z naszej strony wstrzymana – powiedział agent Lewandowskiego w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

Według wstępnych doniesień kapitan reprezentacji Polski ma stracić około 5 milionów euro na zerwaniu umowy sponsorskiej z Huawei. Jednak napastnik Bayernu dokładnie wie co robi. Wcześniej w ligowym meczu z Eintrachtem Frankfurt wyszedł w specjalnej opasce kapitańskiej w barwach Ukrainy, która została później wylicytowana na cenę 27 tys. złotych. Zachowanie Lewandowskiego jako jeden z pierwszych skomentował Maciej Iwański – dziennikarz TVP Sport.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tomasz Bolanowski