Belgia

Belgia / Fot. pixabay

  • Do zdarzenia doszło około 5 rano, w trakcie tradycyjnego festynu.
  • Na razie wiadomo o czterech ofiarach śmiertelnych, w tym jednym dziecku.
  • Ciężko rannych jest 12 osób, pozostałych 20 ma lekkie obrażenia.
  • Zobacz także: Coraz więcej rosyjskiej ropy trafia do Indii

Belgia. Kierowca stratował tłum

Informacje na temat poszkodowanych przekazał Jacques Gobert, burmistrz sąsiedniego miasta La Louviere.

– Samochód wjechał od tyłu z dużą prędkością. Mamy kilkudziesięciu rannych i niestety kilka osób, które zginęły

– relacjonował.

– Brak słów, to straszne. Po przybyciu na miejsce katastrofy zobaczyłem ciała rozrzucone po ulicy, zobaczyłem cierpiących ludzi. To coś niewyobrażalnego

– dodał, cytowany przez portal RTL Info.

Kierowca został złapany w trakcie próby ucieczki. Nie wiadomo na razie, jaka była jego motywacja bądź czy był to wypadek. Media nieoficjalnie podają, że sprawcą tragedii mógł spowodować kierowca ścigany przez policję. W mieście wszystkie służby postawione zostały w stan gotowości.

Wydarzenia ze Strépy-Bracquegnies skomentował premier Belgii Alexander de Croo. Podkreslił że lokalna wspólnota dostała cios w samo serce, gdy przygotowywała się do świętowania.

– Moje myśli są z ofiarami i ich rodzinami. Moje wsparcie kieruję również do służb ratowniczych, dziękując za ich pomoc

– napisał polityk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com / CC

  • Wysoki rangą urzędnik chińskiego rządu powiedział, że sankcje nałożone przez zachodnie kraje na Rosję za atak na Ukrainę są coraz bardziej “oburzające”.
  • Wiceminister spraw zagranicznych Le Yucheng powiedział również, że NATO nie powinno dalej rozszerzać się na wschód, zaganiając taką potęgę nuklearną jak Rosja „do kąta”.
  • “Sankcje wobec Rosji stają się coraz bardziej skandaliczne”- powiedział Le na forum bezpieczeństwa w Pekinie.
  • Zobacz także: Coraz więcej rosyjskiej ropy trafia do Indii

Pekin wobec wojny

Le Yucheng dodał, że obywatele rosyjscy są pozbawiani majątku zagranicznego „bez powodu”.

– Historia wielokrotnie dowodziła, że sankcje nie mogą rozwiązać problemów. Sankcje zaszkodzą tylko zwykłym ludziom, wpłyną na system gospodarczy i finansowy… i pogorszą stan światowej gospodarki

– powiedział wiceminister spraw zagranicznych Chin.

Chiny nie potępiły ataku Rosji na Ukrainę – odmawiając nazwania tego aktu inwazją – ale wyraziły głębokie zaniepokojenie wojną. Sprzeciwiają się także sankcjom wobec Moskwy.

Pekin zdecydował się także wstrzymać od głosu w głosowaniu ONZ potępiającym rosyjską inwazję. Amerykańscy urzędnicy przekazali niedawno, że Chiny zasygnalizowały chęć udzielenia pomocy wojskowej Rosji.

Podczas piątkowej dwugodzinnej rozmowy telefonicznej z prezydentem Chin Xi Jinpingiem prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden powiedział, że jakiekolwiek wsparcie udzielone Rosji przez Pekin będzie kosztowne.

– Prezydent opisał implikacje i konsekwencje udzielenia przez Chiny materialnego wsparcia Rosji, która przeprowadza brutalne ataki na ukraińskie miasta i ludność cywilną. Prezydent podkreślił swoje poparcie dla dyplomatycznego rozwiązania kryzysu

– czytamy w oświadczeniu amerykańskiej administracji.

Z kolei Ukraina zdecydowała się w sobotę wezwać Chiny do potępienia rosyjskiej agresji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Indie

Indie / pixnio.com

  • Według Kpler, firmy zajmującej się danymi i analizą rynku towarowego, ta liczba ulegnie zmniejszeniu, jednak nadal będzie większa od średniej z zeszłego roku.
  • “Biorąc pod uwagę obecne harmonogramy dostaw, Rosja jest na dobrej drodze, by osiągnąć poziom 203 000 baryłek dziennie w całym miesiącu” – przekazał FT.
  • Dane eksportowe dotyczą ładunków, które zostały załadowane na tankowce i są w drodze do Indii.
  • Zobacz także: Niemiecki dziennikarz szczerze: Wstyd mi za mój kraj. Oto, jak niemieccy posłowie potraktowali Zełenskiego

Rośnie eksport rosyjskiej ropy do Indii

Indie zazwyczaj importowały głównie ropę CPC (Caspian Pipeline Consortium), która stanowiła mieszankę ropy kazachskiej i rosyjskiej. Od początku inwazji na Ukrainę odnotowano “duży wzrost rosyjskiej ropy Urals”. Według FT wskazuje to na “znaczne rabaty”.

– Indie kupują już zakontraktowane ładunki ropy z Rosji, które nie mogą znaleźć nabywców w Europie

– powiedział dziennikowi Alex Booth, szef działu badań w Kpler.

W przeszłości rosyjska ropa stanowiła poniżej 5 proc. całkowitego importu Indii; w 2021 r. wyniósł on 4,2 mln baryłek.

– Indyjskie firmy nie zaopatrywały się zbyt często w ropę z tego kraju ze względu na wysokie koszty transportu

– wyjaśnił dziennikowi Vivekanand Subbaraman, analityk Ambit Capital.

Financial Times zacytował opinię Larsa Barstada, dyrektora naczelnego Frontline, notowanej na giełdzie w Nowym Jorku firmy tankowcowej. Według niego “rabat na rosyjski Urals wynosi około 25-30 dolarów za baryłkę, a stawki frachtowe dodają ok. 3-4 dolary za baryłkę. To sprawia, że handel z Rosją Indiom się opłaca”.

Nie wszystkie firmy transportowe muszą dostosowywać się do międzynarodowych sankcji. Ponadto, “wiele dużych firm naftowych i firm handlowych jest prawnie zobowiązanych kontraktami do dalszego transportu rosyjskiej ropy”.

Według cytowanego wcześniej Subbaramana “wszystkie państwowe koncerny rafineryjne będą kupować ropę z Rosji. Trzeba wziąć pod uwagę, jak badzo Indie są zależne od importu”. 85 proc. indyjskiego zapotrzebowania na ropę jest pokrywane z importu.

Financial Times dotarł do indyjskich urzędników, którzy powiedzieli, że “bank centralny i rząd rozważają wprowadzenie mechanizmu handlu rupią i rublem, który ułatwiłby wymianę handlową po wprowadzeniu przez Zachód ograniczeń dotyczących płatności międzynarodowych z i do Rosji”.

Indie i Rosję łączy wieloletnie partnerstwo na różnych płaszczyznach: od obrony po handel. Oba kraje współpracują energetycznie: przykładowo Rosnieft jest właścicielem 49 proc. udziałów w spółce Nayara Energy, która prowadzi drugą co do wielkości rafinerię w Indiach. Jak dotąd New Delhi wstrzymało się od głosu w głosowaniach ONZ potępiających rosyjską agresję.

Dokładnie 2 marca Zgromadzenie Ogólne ONZ przegłosowało rezolucję krytykującą Rosję za dokonanie ataku na Ukrainę. Poparło ją 141 państw, przeciwko było 5, natomiast od głosu wstrzymało się 35. Wśród tych ostatnich znalazła się „największa demokracja świata”, bo tak często określane są Indie. Zaledwie kilka dni wcześnie nie poparły one również stanowiska Rady Bezpieczeństwa ONZ wobec wspomnianego konfliktu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

PAP

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • Tankowiec Seasprat płynący pod niemiecką banderą oraz tankowiec Andromeda pod banderą grecką dotarły do Gdyni z Primorska z okolic Kaliningradu.
  • Jako że ropę w Polsce odbiera głównie Orlen, koncern zapytano, czy rzeczywiście kupuje ropę z Rosji.
  • Oznaczałoby to, że pieniądze z Polski zasilają tych, którzy prowadzą wojnę z Ukrainą.
  • Zobacz także: Politycy PiS składają interpelację. Chodzi o procedury uzyskiwania pozwolenia na broń

Tankowce z rosyjską ropą

– Zarzuty zaczęły sypać się głównie na Twitterze, po publikacji artykułu w Gazecie Wyborczej o tankowcach z rosyjską ropą na Bałtyku. Na zarzuty odpowiedziała rzeczniczka Orlenu, Joanna Zakrzewska, tłumacząc, że żaden z tankowców z rosyjską ropą, które znajdują się w Gdyni, nie transportuje ropy kupionej przez Orlen

– informuje portal wprost.pl.

Rzeczniczka Orlenu powiedziała, że Naftorport w Gdyni obsługuje również dostawy paliwa przeznaczone dla innych krajów w Europie. Joanna Zakrzewska nie umiała jednak odpowiedzieć, czy ropa to mogła być zamówiona przez Lotos.

PKN Orlen opublikował za to oświadczenie na temat importu ropy naftowej do Polski. Z oświadczenia dowiadujemy się, że koncern jest na etapie rozmów o zwiększeniu współpracy z Arabią Saudyjską w zakresie dostaw ropy. Orlen zamówił już od Saudów pięć dodatkowych tankowców.

Dostawy surowców energetycznych, a więc ropy naftowej, gazu ziemnego, a także węgla z Rosji są czymś, z czego Unii Europejskiej niezmiernie trudno zrezygnować, nawet pomimo rosyjskiej agresji na Ukrainę. Jak czytamy, pomimo sankcji ekonomicznych UE nie zdecydowała się zakazać importu rosyjskich surowców, których sprzedaż odpowiada za olbrzymią część budżetu Rosji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wGospodarce, Twitter

Marian Piłka

Marian Piłka / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Putin uległ własnej propagandzie

– Przemówienie Putina na konferencji monachijskiej w 2007 roku, to od tego czasu on pokazał pewien proces odbudowy pozycji lidera i dyktowania polityki z pozycji siły

– zauważył Piłka.

– On uległ własnej propagandzie. My też w jakiejś mierze ulegliśmy tej propagandzie

– powiedział.

Wieloletni deputowany ocenił dotychczasowe rezultaty inwazji Rosji na Ukrainę.

– Armia rosyjska okazała się niewydolna przede wszystkim z jednego punktu widzenia, w którym akurat Ukraińcy mają zdecydowaną przewagę. Otóż wojna to nie jest tylko starcie potencjału zbrojeniowego, demograficznego czy liczebności armii, ale to jest także starcie morale i Ukraińcy chcą walczyć, a Rosjanie nie chcą walczyć. I to pokazuje również znaczenie czynnika moralnego, patriotyzmu

– ocenił Piłka.

Jego zdaniem Ukraińcy bardzo zmienili się od 2014 roku.

– Można powiedzieć, że przez te 8 lat od 2014 roku Ukraińcy w znacznej mierze się zmienili. Poczuli się patriotami własnego państwa

– uważa gość Tematu Dnia.

Ukraina wygrywa politycznie, ale Rosja się nie zatrzymuje

– Do tej pory można powiedzieć, że Ukraina wygrywa politycznie, ale krok po kroku Rosjanie się poruszają do przodu. Dzisiaj można powiedzieć, że Rosjanie się zatrzymali po prostu. Rosjanie ponoszą ogromne straty. Następuje wyczerpanie materiałowe. I z naszego punktu widzenia jest to szalenie istotne, bo jeżeli Ukraina zostanie pokonana, nawet za cenę wielkich strat rosyjskich, to Rosjanie za kilka lat odbudują swój potencjał militarny. Narastanie konfliktu amerykańsko-chińskiego będzie powodowało przesuwanie Stanów Zjednoczonych z kierunku europejskiego na kierunek azjatycki, zachodniej Azji i Wschodniego Pacyfiku, a wtedy Polska może zostać sama.

– rokuje Piłka.

Poseł na Sejm I, III, IV i V kadencji określił także swój pogląd na postrzeganie wojny na Ukrainie z perspektywy polskiej racji stanu.

– Dzisiaj im większe straty poniesie Rosja, tym większe są gwarancje naszego bezpieczeństwa. Dlatego jestem zwolennikiem jak największej pomocy Ukraińcom, bo to jest wojna również w interesie naszego bezpieczeństwa i naszej przyszłej suwerenności i na szczęście ta wojna nie toczy się polskimi rękoma, nie leje się polska krew. Dlatego my powinniśmy nie tylko okazywać serce tym, którzy uciekli, którzy boją się tych bombardowań, ale także wesprzeć maksymalnie w sensie zbrojnym. Trzeba dać jeszcze więcej, żeby Ukraińcy odnieśli maksymalne, jeśli to jest możliwe, zwycięstwo w w tej wojnie

– powiedział polityk podkreślając, że dzisiaj wsparcie Ukrainy leży przede wszystkim w polskim interesie.

O Orbanie, Tusku i Macronie

– Macron jest kompletnym pajacem, który snobuje się na Zełenskiego

– ocenia gość MN.

Były parlamentarzysta odniósł się również do zarzucanej Viktorowi Orbanowi prorosyjskości.

– Mówienie o tym, że (Orban-przyp.red.) jest prorosyjski jest daleką nadinterpretacją dlatego, że Orban nie zawetował żadnych sankcji, które Unia Europejska wprowadza

– zauważa Marian Piłka w rozmowie z Karolem Plewą.

W Temacie Dnia polityk poruszył również kwestię deputinizacji polskiej sceny politycznej.

– W moim przekonaniu wszystko, co robi Tusk w tej chwili to jest kwestia zatarcia jego prorosyjskiej polityki, którą prowadził będąc premierem. Trzeba sobie jasno powiedzieć, to była polityka proputinowska. Deputinizację polskiej polityki trzeba zacząć od Tuska i Sikorskiego, bo oni właśnie wprowadzili najbardziej ten element prorosyjskości w polskiej polityce

– podkreśla były poseł wspominając wieloletnią uległość Polski względem Federacji Rosyjskiej, m.in. za rządów Donalda Tuska.

Poniżej nagranie WIDEO wywiadu z Marianem Piłką.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Media Narodowe

Siatkarka reprezentacji Polski Malwina Smarzek-Godek / Fot. Grzegorz Michałowski/PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Kiedy rosyjskie czołgi wjechały na Ukrainę, na wielu z nich można było zobaczyć dużą, białą literę “Z”.
  • Wkrótce symbol ten, tak bardzo kojarzony z rosyjską inwazją na Ukrainę zaczął być prezentowany także przez zwykłych obywateli Rosji.
  • Kartonów z literą “Z” nie zabrakło niestety również na trybunach Lokomotiwu Kaliningrad.
  • Zobacz także: Słowacja otrzyma Patrioty za sprzęt, który odda Ukrainie

Smarzek opuszcza rosyjski klub

– Za uzasadnieniem prawnym zerwania kontraktu stoi zaangażowanie klubu w propagandę. Natychmiastowo zmieniła się więc sytuacja prawna Malwiny i to zamierzamy wykorzystać. Prawnicy uznali, że nie będzie podstaw do dochodzenia przez klub żadnego odszkodowania. Klub, który do tej pory zachowywał się fair, zaangażował się w wojnę

– powiedział w rozmowie z sport.tvp.pl menedżer Malwiny Smarzek, Jakub Dolata.

Kiedy rosyjskie czołgi wjechały na Ukrainę, na wielu z nich można było zobaczyć dużą, białą literę “Z”. Wkrótce symbol ten, tak bardzo kojarzony z rosyjską inwazją na Ukrainę zaczął być prezentowany także przez zwykłych obywateli Rosji. W koszulkach z tą literą chętnie prezentowała się rosyjska młodzież. Rosyjscy hokeiści przed meczami ustawiali się na lodzie w literę “Z”. Kolejne przykłady tylko można mnożyć.

Kartonów z literą “Z” nie zabrakło niestety na meczu siatkarek Lokomotiwu Kaliningrad. Zostały one przed meczem rozdane kibicom, którzy machali nimi z trybun lub dumnie prezentowali. Zdjęcia z hali na swoim profilu na Twitterze opublikował Radosław Anioł, dyrektor zarządzający polskiej drużyny, Chemik Police.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Onet

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski i Emmanuel Macron na wspólnej konferencji w Kijowie. / Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wśród państw wymienionych przez portal są: Francja, Niemcy, Włochy, Austria, Bułgaria, Czechy, Chorwacja, Finlandia, Słowacja i Hiszpania.
  • Według portalu Investigate-europe.eu pomimo trwającego embarga dziesięć państw członkowskich wyeksportowało sprzęt wojskowy o wartości 346 mln euro.
  • Część z tych broni może być teraz użyta przeciwko Ukrainie.
  • Zobacz także: Politycy PiS składają interpelację. Chodzi o procedury uzyskiwania pozwolenia na broń

UE handluje bronią z Putinem?

– Niewiele ponad rok temu Władimir Putin i jego armia nadal byli dobrymi klientami europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Według danych oficjalnej Grupy Robotniczej Rady ds. Eksportu Broni Konwencjonalnej (COARM), przeanalizowanych przez Investigate Europe, jedna trzecia państw członkowskich Unii Europejskiej eksportowała broń do Federacji Rosyjskiej

– twierdzi portal.

I dodaje, że dane ze wszystkich oficjalnych rejestrów eksportu broni z UE-27 pokazują, że w latach 2015-2020 co najmniej 10 państw członkowskich UE wyeksportowało do Rosji broń o łącznej wartości 346 mln euro. Francja, Niemcy, Włochy, Austria, Bułgaria, Czechy, Chorwacja, Finlandia, Słowacja i Hiszpania – w różnym stopniu – sprzedały “sprzęt wojskowy” Rosji.

– Nasze śledztwo pokazuje, że termin “sprzęt wojskowy” jest szeroki i może obejmować pociski, bomby, torpedy, działa i rakiety, pojazdy lądowe i statki

Z informacji wynika, że Francja tylko w ostatnim czasie sprzedała Rosji sprzęt wojskowy o wartości 152 mln euro. Liczba została potwierdzona przez analizę Investigate Europe, która stawia Francję daleko przed swoimi sąsiadami, eksportując aż 44% europejskiej broni dla Rosji.

Według informacji zebranych przez Investigate Europe, Niemcy wyeksportowały do ​​Rosji sprzęt wojskowy o wartości 121,8 mln euro. Stanowi to 35% całego eksportu broni z UE do Rosji.

Trzecie miejsce na liście eksporterów według danych COARM zajmują Włochy, które w latach 2015-2020 sprzedały Rosji sprzęt wojskowy o wartości 22,5 mln euro.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

PAP, Investigate Europe

Zbigniew Rau

Zbigniew Rau i Siergiej Ławrow / fot. PAP/EPA/RUSSIAN FOREIGN AFFAIRS MINISTRY / HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Minister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow odwołał się do niedawnej wizyty polskiej delegacji w Kijowie i wypowiedzi wicepremiera ds. bezpieczeństwa Jarosława Kaczyńskiego
  • Stwierdził, że polska inicjatywa wprowadzenia na Ukrainę sił pokojowych Sojuszu Północnoatlantyckiego jest propagandowa
  • Pokusił się również o wyjaśnienie ewentualnych skutków takiej interwencji
  • Zauważył, że polski kontyngent mógłby przejąć kontrolę nad zachodnią Ukrainą wraz z Lwowem
  • Zobacz także: Rosjanie popierają inwazję na kolejne kraje. Po Ukrainie chcą ataku na Polskę

Nie wykluczam, że gdyby nagle taka decyzja została podjęta, to zakładałaby, że podstawą takich sił pokojowych byłby polski kontyngent, który przejąłby kontrolę nad zachodnią Ukrainą, na czele z Lwowem. I pozostałby tam długi okres. Wydaje mi się, że taki właśnie jest

– dodał rosyjski dyplomata.

We wtorek premierzy Polski, Czech i Słowenii – Mateusz Morawiecki, Petr Fiala i Janez Janša – oraz wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński udali się do Kijowa, gdzie spotkali się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wizyta polskiej delegacji w Kijowie

W Kijowie prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił, że potrzebna jest misja pokojowa NATO lub szerszego układu międzynarodowego, ale taka, która będzie się w stanie bronić.

To apel wicepremiera Kaczyńskiego do całego wolnego świata o wypracowanie takiego rozwiązania, które pozwoliłoby w sposób realny zahamować agresję rosyjską.Nikt nie mówi o zbrojnej interwencji

– tłumaczył szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

rp.pl

Zdjęcie ilustracyjne / fot. TT/@PolskieSluzby

  • Premier Jonas Gahr Store wyraził z tego powodu współczucie bliskim ofiarom.
  • Do katastrofy doszło w Gratadalen w okręgu Nordland w północnej Norwegii.
  • W momencie wypadku panowała fatalna pogoda – wiał silny wiatr i padał intensywny deszcz.
  • Zobacz także: Słowacja otrzyma Patrioty za sprzęt, który odda Ukrainie

Norwegia. Katastrofa amerykańskiego samolotu

– Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że zeszłej nocy w katastrofie lotniczej zginęło czterech amerykańskich żołnierzy. Uczestniczyli oni w ćwiczeniach NATO “Cold Response”. Kierujemy wyrazy współczucia do rodzin żołnierzy, ich krewnych i kolegów z jednostki

– napisał na Twitterze premier Jonas Gahr Store.

Z ustaleń “The Independent” wynika, że służby ratunkowe dotarły na miejsce katastrofy drogą lądową dopiero w sobotni poranek, bo helikoptery nie były w stanie ruszyć z pomocą z powodu kiepskich warunków pogodowych.

Do katastrofy doszło w Gratadalen w okręgu Nordland w północnej Norwegii. W momencie wypadku panowała fatalna pogoda – wiał silny wiatr i padał intensywny deszcz. Meteorolodzy ostrzegali też przed lawinami.

Samolot V-22B Osprey należał do Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych. Jak podały w oficjalnym oświadczeniu norweskie siły zbrojne, “miał czteroosobową załogę i był na misji szkoleniowej w okręgu Nordland”.

Zgodnie z planem, samolot miał przylecieć do Bodo tuż przed godz. 18.00 w piątek. Gdy nie pojawił się na miejscu o wskazane porze, rozpoczęto akcję poszukiwawczą. W działania zaangażowano lokalnych ratowników i Czerwony Krzyż.

Coroczne ćwiczenia, zwane jako “Cold Response”, mają na celu przygotowanie krajów członkowskich NATO do obrony Norwegii. Jak podkreśliła rządowa administracja, katastrofa nie ma związku z wojną w Ukrainie.

Wszczęto już dochodzenie, które ma ustalić okoliczności tragedii. Jednak “The Independent” informuje, że kiepska pogoda utrudnia śledczym dotarcie na miejsce katastrofy i zgromadzenie dowodów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wirtualna Polska

Papież Franciszek

Papież Franciszek / Fot. YouTube

  • Podczas rozpoczęcia obrad Kongresu Papieskiej Fundacji Gravissimum Educationis, Ojciec Święty Franciszek zaznaczył, żę wojna jest klęską ludzkości
  • W dość zaskakujący sposób wypowiedział się na temat rosyjskich żołnierzy martwiąc się o ich życie
  • Uczestników strony broniącej się, czyli. Ukraińców wymienił dopiero później
  • Wezwał wszystkich chrześcijan do powzięcia postu i modlitwy w intencji pokoju na świecie
  • Zobacz także: Poświęcenie Rosji przez papieża i biskupów. Roty Niepodległości z apelem

Franciszek zwrócił uwagę, że teraz wojna przybliżyła się do nas, jest praktycznie na wyciągnięcie ręki i to zmusza nas do zastanowienia się nad zdziczeniem ludzkiej natury, nad tym, do czego jesteśmy zdolni, jako mordercy swoich braci.

Mówimy o edukacji, a kiedy o niej myślimy, myślimy o dzieciach, młodzieży… Pomyślmy o tylu żołnierzach, którzy są wysyłani na front, bardzo młodych, rosyjskich żołnierzach, biedakach. Pomyślmy o tak wielu młodych ukraińskich żołnierzach, o mieszkańcach, o młodzieży, młodych kobietach, chłopcach, dziewczynkach…

– stwierdził zaskakująco Franciszek.

To dzieje się blisko nas. Ewangelia prosi, abyśmy nie odwracali wzroku, co jest najbardziej pogańską postawą chrześcijan: kiedy chrześcijanin przyzwyczaja się do odwracania wzroku, staje się powoli poganinem w przebraniu chrześcijanina

– zauważył.

Papież skrytykował lekceważenie wojny na Ukrainie, a także innych konfliktów, które nie są blisko krajów zachodnich. Wskazał, aby w czasie konfliktu powziąć post, modlitwę i jałmużnę.

W domu, przebywając w domu. Czy się modlę? Czy poszczę? Czy czynię pokutę? Czy też żyję beztrosko, jak to zwykle bywa w czasie odległych wojen? Wojna zawsze – zawsze! – jest klęską ludzkości. My – wykształceni, pracujący w edukacji – jesteśmy pokonani przez tę wojnę, ponieważ z drugiej strony jesteśmy odpowiedzialni. Nie ma sprawiedliwych wojen: one nie istnieją!

– podkreślił papież.

Papież w swoim przemówieniu wskazał na dwa wynaturzenia demokracji: totalitaryzm i sekularyzm. Zwrócił uwagę, że tym dwóm wynaturzeniom można przeciwstawić się skutecznie przemieniającą siłą edukacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl