Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Grupa hakerska Anonymous poinformowała niedawno, że zaatakowała szwajcarską firmę Nestle, która nie zrezygnowała z funkcjonowania w Rosji.
  • Do sieci wyciekło 10 GB danych, które obejmowały m.in. listę 100 tys. klientów biznesowych.
  • Hakerzy przedostali się równie do baz innych rosyjskich firm, z różnych sektorów, w tym do agencji kosmicznej.
  • Na rynku rosyjskich pomimo zachodnich sankcji nadal funkcjonuje blisko 100 przedsiębiorstw.
  • Zobacz także: Renault wznawia produkcję w Moskwie. Pełna aprobata francuskiego rządu

Nestle jest jedną z globalnych marek, która mimo rosyjskiej inwazji na Ukrainę dalej prowadzi biznes w Federacji Rosyjskiej. Spożywczy koncern nie chce wycofać się z Rosji mimo ostrej krytyki konsumentów na całym świecie oraz władz Ukrainy. Pozostaje na niechlubnej liście obok podmiotów francuskich – Leroy Merlin, Auchan, Decathlon.

Na profilu Anonymous w zeszły weekend podano dalej wideo z logotypami sieci sklepów Decathlon, Auchan i Leroy Merlin oraz napisem po polsku i angielsku.

Te firmy zostając na rosyjskim rynku przekładają własny zysk nad solidarność z ofiarami ludobójstwa. Spodziewajcie się nas

– czytamy w ostrzeżeniu.

Wyciekły dane z Nestle

Kolektyw hakerski Anonymous wezwał w tym tygodniu działające w Rosji zachodnie firmy do zaprzestania biznesu z państwem Putina. Zagrożono im także cyberatakiem.

Wzywamy wszystkie firmy, które nadal działają w Rosji i płacą podatki do budżetu przestępczego reżimu Kremla: wycofajcie się z Rosji! Dajemy wam 48 godzin, żeby to przemyśleć i wyjść z rynku rosyjskiego, inaczej staniecie się naszym celem

– napisało Anonymous na Twitterze.

We wtorek po południu na twitterowym koncie Anonymous opublikowano link do paczki 10 GB danych firmy Nestle. Zaznaczono, że to pakiet informacji o ok. 100 tys. klientów biznesowych koncernu.

Oprócz szwajcarskiego koncernu, obiektem cyberataku Anonymous padły rosyjskie firmy i białoruska telewizja państwowa. Hakerzy zaatakowali rosyjskie rządowe bazy danych, rosyjską kolej, agencję kosmiczną i przemysł stali.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zachodnie firmy nadal funkcjonują w Rosji

W Rosji dalej prowadzą działalność zachodnie koncerny z sektora handlowejgo i spożywczego: Leroy Merlin są Nestle (właściciel takich marek jak KitKat, Princessa, Nan, Bobo Frut, Nescafe, Nałęczowianka, Winiary, Lion), Philip Morris (zawieszone tylko nowe inwestycje i wprowadzanie nowych produktów na rynek) , Auchan, Spar, Pirelli (produkty motoryzacyjne), hotele Accor i Intercontinental, gastronomiczne Papa John’s, Kellogg’sMetro.

Z sektora finansowego: Raiffeisen Bank, OTP Bank, City Group, Societe Generale, UniCredit, Intensa Sanpaolo Z branży mechanicznej, w Rosji działają: OTIS Worldwide, Honeywell, Mohawk Industries, Arconic. Z branży beauty: Oriflame, Kimberly-Clark, Koti, Ecco, Salvatore Ferragamo. W internecie najwięcej krytyki spadło z tego powodu na Nestle i Leroy Merlin. Ten pierwszy koncern został skrytykowany m.in. przez czołowych polityków ukraińskich.

W zeszłym tygodniu kolektyw Anonymous podał, że przejął streaming kilkuset kamer bezpieczeństwa z różnych miejsc w Rosji. Zaczął tam udostępniać transmisje wraz z przekazem o zbrodniach wojennych Rosjan w Ukrainie. W piątek grupa przerwała na krótko transmisję z wystąpienia Władimira Putina podczas propagandowego koncertu w Moskwy. Z kolei w weekend doszło do ataku hakerskiego na VKontakte – najpopularniejszy serwis społecznościowy w Rosji. Jego użytkownicy dostali od administracji komunikat z rzetelnymi informacjami o wojnie w Ukrainie.

wirtualnemedia.pl

Polskie lekkoatletki (od lewej): Justyna Święty-Ersetic, Adrianna Sułek, Natalia Kaczmarek, Aleksandra Gaworska i Iga Baumgart-Witan, pozują do zdjęcia z medalami podczas konferencji prasowej po przylocie reprezentacji do Warszawy z halowych mistrzostw świata w Belgradzie.

Polskie lekkoatletki (od lewej): Justyna Święty-Ersetic, Adrianna Sułek, Natalia Kaczmarek, Aleksandra Gaworska i Iga Baumgart-Witan, pozują do zdjęcia z medalami podczas konferencji prasowej po przylocie reprezentacji do Warszawy z halowych mistrzostw świata w Belgradzie. / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Adoracja bez granic już w najbliższy piątek

Pierwszego dnia Adrianna Sułek została srebrną medalistką w pięcioboju, bijąc wynikiem 4851 punktów 24-letni rekord Polski! To wielki sukces naszej zawodniczki. Nie powtórzyliśmy jednak sukcesu z ostatnich halowych mistrzostw świata z 2018 roku gdzie zdobyliśmy 2 złota, 2 srebra i 1 brąz, zajmując 3 miejsce w klasyfikacji medalowej. Dwa medale, srebrny i brązowy dały nam dopiero 22 miejsce w klasyfikacji medalowej mistrzostw, to najgorszy wynik od 2012 roku, gdzie zdobyliśmy tylko jeden brąz (24 miejsce w klasyfikacji medalowej).

A mogło być dużo lepiej. W 3 konkurencjach było bardzo blisko medali. Męska sztafeta 4×400 metrów w składzie Tymoteusz Zimny, Mateusz Rzeźniczak, Kajetan Duszyński i Maksymilian Klepacki zakończyła rywalizację na czwartym miejscu. Justyna Święty-Ersetic liderka naszej kadry 400-metrówek w koronnej konkurencji zajęła również czwarte miejsce. Tuż za podium znalazła się też nasza największa faworytka do medalu Ewa Swoboda, która zajęła czwartą pozycję w finale biegu na 60 m, przegrywając tylko o dwie tysięczne sekundy miejsce na podium. Szkoda. Gratulacje jednak dla naszych medalistek! Bowiem to dzięki głównie naszym paniom możemy pochwalić się sukcesami medalowymi w 18-tych HMŚ. Nasza kadra w Belgradzie liczyła 25 reprezentantów, zabrakło w składzie naszych tyczkarzy, którzy nie osiągnęli minimum, znacznie od oczekiwań spisali się również nasi kulomioci.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Andrzej Breguła

Siergiej Andriejew

Rosyjski ambasador Siergiej Andriejew / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rosyjski ambasador w Polsce Siergiej Andriejew po spotkaniu z polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych poinformował, że Moskwa ma prawo do odwetu.
  • Wcześniej polskie służby poinformowały o wydaleniu 45 pracowników rosyjskiej ambasady i misji handlowych.
  • Mieli oni naruszać zapisy Konwencji Wiedeńskiej, szpiegując dla Rosji.
  • Zobacz także: Polska według nieoficjalnych informacji wyrzuci 40 rosyjskich dyplomatów

W środę ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew został wezwany do siedziby Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie. Po rozmowach, powiedział zgromadzonym przed budynkiem dziennikarzom, że Rosja ma prawo do własnych decyzji w sprawie kroków odwetowych.

Dostałem notę polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych o wydaleniu 45 naszych pracowników ambasady i misji handlowej

– powiedział ambasador Siergiej Andriejew, podkreślając, że placówka nadal będzie funkcjonować.

Rosyjski dyplomata przekazał również mediom na jakiej podstawie 45 dyplomatów i pracowników misji handlowych zostało wyrzuconych z Polski.

Za działalność, która jest niezgodna z Konwencją Wiedeńską, jak to zwykle jest. (…) Niby oni pracowali niezgodnie z Konwencją Wiedeńską, niezgodnie z ich statusem. Po drugie sytuacja ogólna, sytuacja na Ukrainie

– przekazał.

Zdaniem ambasadora, nie ma do tego żadnych podstaw.

Nasi współpracownicy zajmowali się działalnością normalną, dyplomatyczną, handlową, zgodnie z ich obowiązkami

– przekazał Andriejew.

Jego zdaniem, dyplomaci muszą opuścić Polskę w ciągu maksymalnie pięciu dni.

To jest decyzja suwerenna strony polskiej. Tak samo, jak mamy prawo do własnych decyzji ws. kroków odwetowych, na zasadzie wzajemności

– poinformował rosyjski dyplomata.

Poinformował również, że wobec niego nie wystosowano żadnych zarzutów oraz przekazał, że dalej będzie pełnił swoją misję dyplomatyczną.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polska wyrzuca 45 rosyjskich szpiegów

Przyczyną podjęcia decyzji o wydaleniu rosyjskich dyplomatów było prowadzenie przez pracowników placówki rosyjskiej działalności niezgodnej z polskim prawem i naruszającej normy konwencji wiedeńskiej

– poinformował dzisiaj rano rzecznik MSZ Łukasz Jasina.

Potwierdził on również, że wydalono 45 rosyjskich dyplomatów, których uznano za rosyjskich szpiegów.

Rosja prowadzi barbarzyńską wojnę przeciwko Ukrainie już od ponad 3 tygodni, a my i inne państwa Zachodu jesteśmy traktowani przez Rosję jako kluczowy przeciwnik. Dalsze tolerowanie tego typu nielegalnej działalności służb rosyjskich stworzyłoby ogólne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski, ale także dla naszych sojuszników w NATO i Unii Europejskiej, z którymi koordynujemy tego typu działania

– dodał.

rmf24.pl

3 maja

Matka Boża / Fot. Angelo Senchuke, LC/Cathopic

Już w najbliższy piątek, 25 marca, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego Ojciec Święty Franciszek poświęci Ukrainę i Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi. Jest to akt zgodny z wolą Matki Bożej wyrażonej w Fatimie w 1917 r. Poświęcenie ma odbyć się w łączności ze wszystkimi biskupami na świecie.

Konferencja Episkopatu Polski wezwała do duchowej łączności z wydarzeniami, które mają mieć miejsce na Watykanie. Odpowiednią na to wyzwanie jest inicjatywa organizacji Solo Dios Basta (Bóg sam wystarczy). Organizacja zachęca, by włączyć się w 24 godzinną adorację Najświętszego Sakramentu w parafiach. Nie ma z góry narzuconego programu – jej przebieg zależny jest od woli proboszczów, którzy zdecydują się dołączyć do inicjatywy. Adoracja ma potrwać do uroczystego błogosławieństwa przed sobotnią wieczorną Mszą Świętą. Intencją całodobowej adoracji jest przebłaganie za nasze grzechy, nasze własne nawrócenie, szacunek dla życia, zapanowanie pokoju Bożego na całym świecie, szczególnie na Ukrainie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Igor Tuleya

Igor Tuleya / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W poniedziałek Sąd Okręgowy Warszawa-Praga postanowił przywrócić do czynnej funkcji zawieszonego sędziego Igora Tuleyę.
  • Należy przypomnieć, że został on w 2020 r. zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego.
  • Tuleya w rozmowie z mediami poinformował, że do pracy zamierza wrócić od najbliższego poniedziałku.
  • Wspomniał także, że spodziewa się blokady ze strony własnych przełożonych, powołując się na przypadki innych sędziów.
  • Zobacz także: Rzecznik rządu odpowiedział na pytanie, kiedy Polacy będą wreszcie mogli zdjąć maseczki

Orzeczenie o przywróceniu sędziego Tuleyi do pracy wydał w poniedziałek Sąd Okręgowy Warszawa-Praga. Sąd podjął tę decyzję w ramach tzw. zabezpieczenia, nakazując w niej Sądowi Okręgowemu w Warszawie dopuszczenie sędziego do wykonywania obowiązków służbowych na czas procesu dotyczącego pozwu o przywrócenie do pracy. Orzeczenie jest prawomocne, co wiąże się z przywróceniem do pracy sędziego zawieszonego przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego w 2020 r.

Kontrowersyjny sędzia wraca do pracy

W rozmowie z mediami sędzia Igor Tuleya przekazał, że wkrótce wróci do czynnej pracy, dodał także, że pisemne uzasadnienie warszawskiego sądu powinno zostać wydane do końca bieżącego tygodnia.

Dlatego myślę, że już w poniedziałek, z odpisem tego orzeczenia, będę meldował się w moim miejscu pracy

– zapowiedział Igor Tuleya.

Zwrócił przy tym uwagę, że orzeczenie sądu w sprawie przywrócenia go do pracy jest prawomocne i powinno być wykonane. Pomimo dopuszczenia do pracy przez warszawski sąd spodziewa się, że może on być blokowany przez własnych przełożonych.

Oczywiście liczę się z tym, że to orzeczenie nie będzie respektowane przez moich przełożonych. Podejrzewam, że może tu być analogiczna sytuacja jak z sędzią Pawłem Juszczyszynem i jego przełożonym sędzią Nawackim, który nie respektuje tych orzeczeń (…) Mamy wyrok sądu nie pierwszy, który niekoniecznie zostanie wykonany

– ocenił.

Zastrzegł jednak, że traktuje to orzeczenie jako wygraną bitwę o tzw. praworządność.

Ta walka o praworządność w naszym kraju trwa. Tu nie chodzi o to, żeby przywrócić do pracy Juszczyszyna, Tuleyę czy Gąciarka. Tu chodzi o to, żeby praworządność wróciła

– stwierdził sędzia Tuleya.

Wyraził przy tym zadowolenie i satysfakcję z decyzji stołecznego sądu.

Poczułem pozytywne emocje, przypływ energii i radość, ale to nie pierwszy taki stan podczas mojego odsunięcia od orzekania, więc jestem przygotowany na huśtawkę nastrojów

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvnwarszawa.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com

Hakerzy z grupy Anonymus włamali się do tysięcy drukarek rosyjskich użytkowników. Za ich pomocą wydrukowali już ponad 100 tys. kopii wezwania do niedawania wiary kremlowskiej propagandzie i obrony przed nią. W wezwaniu stwierdzono, że powodem wywołania wojny przez Władimira Putina jest strach przed Zachodem.

Zachęcono również Rosjan do obrony ich dziedzictwa i obalenia skorumpowanego systemu, którego przedstawicielem jest Putin. Wskazali również sposób na obronę przed propagandą – instalację specjalnego oprogramowania o nazwie Onion Router, która ma dać Rosjanom dostęp do niezależnych mediów i pomóc obejść cenzurę, nałożoną na media przez kremlowskie władze.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Prokuratura Regionalna w Białymstoku

Prokuratura Regionalna / Fot. Twitter/Onet

  • Kilka tygodni temu radny Prawa i Sprawiedliwości Piotr Kotwicki, jadąc z nadmierną prędkością potrącił nastolatki przechodzące na pasach.
  • Podczas prowadzenia samochodu, polityk nie znajdował się pod wpływem alkoholu, czy substancji psychoaktywnych.
  • Prokuratura Okręgowa w Radomiu przekazała do mediów wstępne ustalenia ws. przebiegu wypadku.
  • Podejrzanemu grozi do nawet 8 lat pozbawienia wolności za spowodowanie zagrożenia życia i uszczerbku na zdrowiu.
  • Zobacz także: A jednak. Polska wyrzuci 45 rosyjskich dyplomatów, wnioskuje o to ABW

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu Agnieszka Borkowska poinformowała we wtorek, że prokurator w poniedziałek przedstawił Piotrowi Kotwickiemu – zgodził się na podawanie jego danych – zarzuty związane z wypadkiem, do którego doszło na początku marca w Radomiu na ulicy Warszawskiej.

Nadmierna prędkość radnego PiS

40-latek usłyszał zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Z ustaleń prokuratury wynika, że radny, kierując samochodem, poruszał się z nadmierną prędkością, wynoszącą nie mniej niż 85 kilometrów na godzinę. Oznacza to, że mógł przekroczyć prędkość o co najmniej 35 kilometrów na godzinę. Gdy dojeżdżał do oznakowanego przejścia dla pieszych, nie zachował szczególnej ostrożności, ominął inny pojazd, który zatrzymał się przed przejściem, by przepuścić grupę pieszych.

W następstwie tego podejrzany nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo przekraczającym przejście nastolatkom, w wyniku czego doszło do ich potrącenia

– przekazała rzecznik.

Jedna z pokrzywdzonych doznała złamania kości śródstopia, druga urazu czaszkowo-mózgowo-twarzowego, który – jak podkreślił prokurator – stanowi chorobę realnie zagrażającą życiu. Nastolatka nadal przebywa w szpitalu.

Rzecznik prokuratury powiedziała, że w chwili popełnienia wypadku kierowca był trzeźwy, a nie nie jechał pod wpływem narkotyków.

Przeprowadzone badania na obecność alkoholu lub substancji psychoaktywnych nie wykazały obecności w organizmie podejrzanego substancji zabronionych

– zaznaczyła.

Wcześniej dwa razy zatrzymywano mu prawo jazdy

Podejrzany przyznał się do popełnionego czynu, złożył krótkie wyjaśnienia. Z ustaleń prokuratury wynika, że Piotr Kotwicki był wcześniej kilkukrotnie karany mandatami za naruszenie przepisów o ruchu drogowym, w tym dwukrotnie wiązało się to z zatrzymaniem prawa jazdy na okres trzech miesięcy za przekroczenie dozwolonej prędkości.

Teraz za popełnione przestępstwo grozi mu kara do ośmiu lat więzienia. W stosunku do mężczyzny prokuratura zastosowała środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w wysokości pięciu tysięcy złotych.

W związku ze spekulacjami w lokalnych mediach, rzecznik wyjaśniła, że prokuratura postawiła Kotwickiemu zarzut dopiero przeszło dwa tygodnie po wypadku, ponieważ w tym czasie kompletowano materiał dowodowy.

Przede wszystkim była istotna kwestia uzyskania pełnej dokumentacji medycznej dotyczącej pokrzywdzonej i dopiero po jej uzyskaniu można było wywołać opinię, co do stopnia obrażeń jej ciała, a następnie opinię biegłego z zakresu ruchu drogowego, który wyliczył prędkość, z jaką tuż przed wydarzeniem poruszał się podejrzany

– przekazałą Borkowska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Oświadczenie po wypadku

W oświadczeniu przesłanym mediom kilka dni po wypadku Kotwicki napisał, że jest głęboko wstrząśnięty i załamany tragicznymi skutkami tego zdarzenia, bólem dzieci i rozpaczą ich rodzin.

Kwestia zdrowia dzieci jest teraz dla mnie absolutnie najważniejsza. Z całego serca chcę zrobić wszystko co mogę, aby pomóc im w powrocie do zdrowia

– zaznaczył radny.

Jak dodał, wszystkie sprawy odłożył na dalszy plan, postanowił zawiesić wszelką aktywność społeczno-polityczną, w tym także członkostwo w klubie radnych PiS.

tvnwarszawa.pl

Sławomir Mentzen

Sławomir Mentzen / Fot. Youtube/Sławomir Mentzen

  • Sławomir Mentzen gościł w środę na antenie Radia Plus, gdzie poruszony został temat wojny na Ukrainie
  • Polityk Konfederacji zaapelował, aby nie ulegać kijowskiej propagandzie wojennej
  • Doktor wyraził pogląd, że interesy ukraińskie nie są tożsame z narodowym interesem Polski
  • Mentzen uważa, że przyjazd uchodźców do naszego kraju w długofalowej perspektywie może okazać się korzystnym zjawiskiem
  • Konfederata wyraził poparcie dla Ukrainy, ale podkreślił, że Polska nie może dać się wciągnąć w wojnę z Rosją
  • Zobacz także: Przemysław Czarnek nie daje za wygraną. Lex Czarnek 2.0 już nadchodzi

Sławomir Mentzen o kwestii ukraińskiej

Nie ulegajmy ukraińskiej propagandzie. Nasze interesy nie są tożsame z ukraińskimi.

– ocenił Sławomir Mentzen z Konfederacji.

Prowadzący zapytał polityka o to, czy w jego opinii Janusz Korwin-Mikke wypowiada się ostatnio zgodnie z polską racją stanu. Mentzen skontrował, że, że Korwin-Mikke z pewnością wypowiada się przeciwko ukraińskiej propagandzie.

Mam na przykład na myśli tę nieszczęsna Wyspę Węży. Zwracam tylko uwagę, żebyśmy za bardzo nie ulegali ukraińskiej propagandzie. Nasze interesy nie są tożsame z ukraińskim. Ukrainie zależy na wciągnięciu Polski do wojny. Z punktu widzenia ukraińskiego, oni by chcieli, żeby Polska i całe NATO jak najszybciej weszło do wojny. I nie ma co im się dziwić, to jest zrozumiałe, ale musimy rozumieć, że polskie interesy nie pokrywają się z ukraińskimi.

– mówił Mentzen.

Mentzen o uchodźcach

Dziennikarz Jacek Prusinowski dopytywał Mentzena o kwestię uchodźców oraz to, czy Polska powinna przyjąć ich wszystkich.

Wszystkich, jak najbardziej. To naturalne, ze chcemy pomóc, chcemy okazać miłosierdzie. Należy się jednak zastanowić nad jakimiś mechanizmami relokacji, żeby uchodźców rozlokować także na polskich wsiach i w miasteczkach.

– odparł.

Wyobrażam sobie scenariusz, w którym będzie to bardzo dobre dla Polski. Zarówno pod kątem demograficznym, nasze społeczeństwo być może odmłodnieje, będziemy mieli więcej dzieci, których bardzo potrzebujemy. Pod kątem gospodarczym również, bo mamy problem z rekami do pracy. Nie wiemy tylko, czy uchodźcy będą zaspokajali potrzeby przedsiębiorców, nie mamy teraz pojęcia, czy ich umiejętności będą dopasowane do tego, czego potrzebujemy.

– stwierdził gość Prusinowskiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Plus

Robert Biedroń

Europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń w szokujących słowach wypowiedział się o Zbigniewie Ziobro i jego Solidarnej Polsce.

  • Robert Biedroń stwierdził, że prezydent USA podczas nadchodzącej wizyty w Polsce powinien odbyć spotkanie z opozycją
  • Współprzewodniczący Nowej Lewicy zapowiedział, że jego stronnictwo nie poprze zmian w konstytucji proponowanych przez PiS
  • Prezydent Joe Biden przyleci w piątek do Polski i uda się na spotkanie z Andrzejem Dudą
  • Obaj politycy będą omawiać kryzys humanitarny oraz wojnę na Ukrainie
  • Zobacz także: Przemysław Czarnek nie daje za wygraną. Lex Czarnek 2.0 już nadchodzi

Robert Biedroń chce spotkania z Bidenem

Uważam, że prezydent Stanów Zjednoczonych powinien spotkać się także z polską opozycją, bo to, co mówią polscy rządzący nie zawsze jest zgodne z prawdą.

– mówił eurodeputowany Lewicy w programie “Tłit” Wirtualnej Polski.

Szczegółowy plan wizyty Bidena w Warszawie wciąż jest w przygotowaniu.

Jeżeli dostaniemy takie zaproszenie – a uważam, że prezydent Biden powinien się spotkać z polską opozycją – to dobrze by się stało.

– przekonywał Biedroń.

Konstytucja jest jak Biblia?

Polityk odniósł się do niedawnego spotkania rządu z opozycją, gdzie PiS zaproponował zmiany w konstytucji.

Jej się po prostu nie zmienia, jeżeli nie ma takiej potrzeby. Ponad podziałami bronimy tej konstytucji od wielu lat i nie pozwolimy PiS-owi gmerać w konstytucji w jakiejkolwiek sytuacji, bo nie mamy do nich za grosz zaufania w tej kwestii – mówił eurodeputowany.

– mówił Biedroń.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Ukraina

Pułkownik Aleksiej Szarow, / fot. Twitter/ Анатолій Штефан (Штірліц)

  • Ukraina poinformowała w środę o śmierci kolejnego rosyjskiego dowódcy
  • Zginąć miał pułkownik Aleksiej Szarow dowodzący 810. brygadą piechoty morskiej Floty Czarnomorskiej w okolicach zniszczonego Mariupola
  • Doniesienia o śmierci wojskowego przekazał oficer ukraińskich Sił Zbrojnych Anatolij Sztefan
  • Zobacz także: A jednak. Polska wyrzuci 45 rosyjskich dyplomatów, wnioskuje o to ABW

Ukraina zabija rosyjskiego pułkownika

Pułkownik Aleksiej Szarow poległ na przedpolach obleganego Mariupola. Wojskowy dowodził 810. brygadą piechoty morskiej Floty Morza Czarnego.

Informację o śmierci Szarowa podał m.in. ukraiński portal censor.net. O sprawie informuje na Twitterze także oficer ukraińskich Sił Zbrojnych Anatolij Sztefan.

Pułkownik Aleksiej Szarow (w Mariupolu) był dowódcą 810. Oddzielnego Zakonu Gwardii Brygady Żukowa.

– napisał Anatolij Sztefan na Twitterze.

Zgubiłem się na “ćwiczeniach”, ale wrócę do domu poprawnie.

– dodał wojskowy, szydząc z zeznań wielu rosyjskich żołnierzy, którzy twierdzili, że nie wiedzieli, iż jadą na wojnę, a jedynie ćwiczenia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol