Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński w Kijowie / fot. PAP/EPA/PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Kaczyński: “Jestem bardzo niezadowolony z zachowania niemieckiego rządu”

Polska na drodze Rosji

Polska leży na głównym kierunku rosyjskich dążeń do przywrócenia swojej hegemoni w Europie Środkowo-Wschodniej, a być może w całej Europie.  Zbyt wielka jest stawka obecnej rywalizacji dla naszej przyszłości, by zgodzić się tylko na definiowanie celów politycznych przez obecnych naszych sojuszników.  W tej rywalizacji mamy cele w części zbieżne, ale częściowo rozbieżne z naszymi sojusznikami. I dlatego ważne jest byśmy samodzielnie je definiowali i prowadzili samodzielną politykę, tak aby je zrealizować w maksymalnym zakresie.

Otóż zasadniczym strategicznym celem w tej rywalizacji jest stworzenie w Europie Środkowo-Wschodniej ośrodka siły, który poprzez swój potencjał byłby gwarantem stabilizacji, pokoju i równowagi europejskiej. Warunkiem stworzenia takiego ośrodka jest nie tylko współpraca strategiczna państw istniejących na terenach I Rzeczpospolitej, ale także wypchnięcie Rosji z polityki europejskiej. Oznaczałoby to powrót do sytuacji geopolitycznej z okresu XV-XVII wieku, gdy Rzeczpospolita stanowiła potencjał zdolny do utrzymania Rosji poza europejskim systemem politycznym. Ten dalekosiężny cel polityczny nie jest tożsamy z celami naszych sojuszników, którzy mogą się zadowolić tylko korektami w polityce rosyjskiej. Dla USA na przykład wystarczającym celem politycznym byłoby odstąpienie przez Rosję od sojuszu z Chinami i obecność  w obozie amerykańskim. Dlatego ważne jest zdefiniowanie celów długofalowych, które określą kształt  przyszłego systemu globalnego, w tym systemu europejskiego.

Nowy porządek europejski

Otóż walka o status Ukrainy w tej wojnie jest pierwszym etapem walki o korzystny dla Polski, ale także dla naszych sąsiadów porządek europejski. Ukraina jest i będzie stale zagrożona ekspansją rosyjską, tak jak w I Rzeczpospolitej była zagrożona Litwa. To zagrożenie cementowało Unię Obojga Narodów i w przyszłości zagrożenie rosyjskie będzie cementowało sojusz polsko-ukraiński. Dlatego ważne jest aby z obecnego konfliktu Ukraina wyszła jak najmniej osłabiona, zdolna do samodzielnej egzystencji i obrony własnej niepodległości. A to oznacza proces degradacji międzynarodowej pozycji Rosji. Rosja bowiem już wie że nie wygra tej wojny militarnie, ale chce przynajmniej wygrać ją politycznie. Dlatego definiowanie polskich celów w tej wojnie odnosi się bezpośrednio do obecnego konfliktu. Polska powinna maksymalnie obecnie wspomóc Kijów zwłaszcza w zakresie broni ofensywnej, w tym przekazanie jej samolotów, a także jednostronnie zamknąć tranzyt do Rosji. Także powinna na arenie międzynarodowej, oprócz dotychczasowych wysiłków na rzecz zaostrzenia sankcji wobec Rosji, podjąć działania na rzecz usunięcia Moskwy z Rady Bezpieczeństwa ONZ. To wiążę się z fundamentalną reformą tej organizacji i w miejsce Rosji w RB dokooptowanie  jako stałych członków  Indonezji, Indii I Brazylii. Powinniśmy dążyć do porozumienia w sprawie sankcji, które wbrew intencjom Berlina i Paryża powinny być nie tylko długotrwałe, ale także z dochodów  i rosyjskich rezerw obecnie zablokowanych w bankach zachodnich powinna być sfinansowana odbudowa Ukrainy i wypłacone reparacje zarówno państwu ukraińskiemu jaki i obywatelom, którzy ponieśli straty w tej wojnie. Wypłata reparacji powinna być warunkiem ograniczenia, czy w dalszej konsekwencji zniesienia sankcji wobec Rosji. Także postulat postawienia Putina i jego kamaryli przed międzynarodowym trybunałem, choć bardzo trudny do realizacji, ma swoja wartość polityczną w osłabianiu rosyjskiej pozycji międzynarodowej. W tej wojnie nie tylko bowiem Ukraina jest strona konfliktu. Ta agresja jest bowiem wymierzona także Stany Zjednoczone, państwa europejskie, a przede wszystkim w państwa Europy Środkowo-Wschodniej. I dlatego te strony mają zarówno polityczne, jak i moralne prawo do decydowania o zakresie i terminie zniesienia sankcji. Oprócz wypłacenia reparacji, podstawowym, choć  długofalowym celem polskiej polityki musi być wyeliminowanie rosyjskiego zagrożenia. A to oznacza przede wszystkim pozbawienie Rosji dochodów, które może przeznaczać na zbrojenia. Sankcje powinny służyć do redukcji potencjału militarnego Rosji tylko do poziomu defensywnego. Oznaczałoby to redukcję potencjału jądrowego i rakietowego. Także powinny być nałożone sankcje na wszystkie państwa kupujące rosyjska broń. Bez eksportu wiele przedsiębiorstw zbrojeniowych padnie z przyczyn ekonomicznych. Bez likwidacji tego zagrożenia, państwa zachodnie powinny utrzymać blokadę gospodarczą tego agresora.  Zasady ograniczenia lub ewentualnej likwidacji sankcji powinny dziś być podnoszone przez polską dyplomację, dopóki mamy do czynienia z silnym sprzeciwem moralnym zachodnich społeczeństw wobec rosyjskiej agresji. Przełożenie debaty i porozumienia w tej kwestii na późniejszy czas osłabi szanse przeforsowania polskich postulatów. Dlatego Polska powinna ogłosić już dziś zasady które powinny przyświecać utrzymaniu antyrosyjskich sankcji.

Oprócz celów dotyczących statusu i przyszłości Ukrainy jest ważne zdefiniowanie naszych bezpośrednich interesów. Pierwszy dotyczy demilitaryzacji okręgu królewieckiego. Jego bowiem militaryzacja zagraża Polsce bezpośrednio, a zasięg rakiet z tego terytorium sięga także Berlina. Drugi natomiast dotyczy neutralizacji Białorusi. Białoruś poza rosyjskim systemem militarnym, tworzy bufor bezpieczeństwa dla naszego kraju. W dalszej perspektywie należałoby rozważyć także likwidację rosyjskiej floty wojennej na Bałtyku i na Morzu Czarnym.

Przymus polityczny

Szanse realizacji przynajmniej części naszych interesów zależy obecnie od zakresu sukcesu militarnego Ukrainy. Ale także zależy od determinacji państw zachodnich wyeliminowania rosyjskiego zagrożenia, w pierwszym rzędzie Stanów Zjednoczonych, ale także państw zachodnich. Zadaniem Polski jest więc stawianie tych państw w sytuacji swoistego przymusu politycznego i moralnego, poprzez także własne jednostronne działania. Nawet jeżeli części postulatów nie da się zrealizować, to sam fakt ich postawienia jest faktem politycznym podnoszącym nie tylko pozycję Polski w tej rozgrywce, ale także podnoszącym koszty jakie Rosja musi za ten konflikt zapłacić

Determinacja w zakresie eliminacji rosyjskiego zagrożenia  może doprowadzić do zmian w samej Rosji, które nie muszą, ale mogą przyczynić się do pokojowego ułożenia relacji USA i państw europejskich z Rosją. Będzie to możliwe tylko pod warunkiem wypchnięcia Moskwy z systemu europejskiego.

Agresja rosyjska, wbrew intencjom Moskwy ma miejsce w czasie, gdy jeszcze proces rozpadu Zachodu nie jest tak zaawansowany, jak tego spodziewała się Moskwa.  Dlatego definiując cele polityczne i podejmując działania na rzecz ich realizacji, polska może w istotny sposób wpłynąć na kształt europejskiego porządku. Rezygnacja z tych celów uprawdopodabnia możliwość redukcji rosyjskich kosztów tej agresji i przekształcenie tej porażki militarnej w swoisty kompromis polityczny pozwalający Rosji zachować nie tylko twarz, ale także możliwość odbudowy własnego potencjału militarnego i udział w dalszym wpływaniu na rywalizację o kształt globalnego porządku. Byłaby to nie tylko klęska Ukrainy, ale byłaby to także klęska Polski. Za kilka lat, gdy konflikt amerykańsko- chiński przesunie zarówno amerykańskie zainteresowanie, jak i amerykańskie siły w rejon Azji i Pacyfiku, możemy stracić ten amerykański lewar, który dziś ułatwia nam zrealizowanie choć w części naszych strategicznych interesów. Dlatego jest to czas na aktywną i długofalową polską politykę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ukraińcy zestrzelili Su-34

Wrak myśliwca Su-34 / Fot. Twitter

W komunikacie dowództwa na Facebooku zamieszczono także nagranie wideo. Poinformowano również, że w niedzielę siły ukraińskie zestrzeliły na południu kraju dwie rosyjskie rakiety manewrujące wystrzelone z okrętów.

Z danych przekazanych w niedzielę przez Ministerstwo Obrony Ukrainy wynika, że od początku rosyjskiej inwazji siły ukraińskie zniszczyły 143 samoloty i 134 helikoptery wroga.

W sobotę wojsko informowało o zestrzeleniu w obwodzie ługańskim rosyjskiego śmigłowca Mi-28N. Według „Daily Mail” helikopter zniszczono przy użyciu przenośnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego Starstreak. Był to pierwszy potwierdzony przypadek skutecznego użycia w wojnie na Ukrainie pocisku przeciwlotniczego Starstreak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Wołodymyr Zełenski

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz / Fot. PAP/EPA/ODD ANDERSEN / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Według doniesień “The Wall Street Journal” zachodni przywódcy przed wojną próbowali przekonywać Władimira Putina, aby ten nie atakował Ukrainy
  • Rosyjski przywódca wyśmiał słabość Olafa Scholza oraz Emmanuela Macrona oraz zarzucił Zachodowi hipokryzję
  • Kanclerz Niemiec zasugerował również Wołodymyrowi Zełeńskiemu, aby Ukraina zrzekła się dążeń do członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim
  • Zobacz także: Kaczyński: “Jestem bardzo niezadowolony z zachowania niemieckiego rządu”

Dziennikarze z “The Wall Street Journal” pozyskali informacje od anonimowych źródeł opisujących ostatnie dni przed wybuchem wojny na Ukrainie. Według doniesień, kanclerz Niemiec Olaf Scholz, a także prezydent Francji Emmanuel Macron mieli nie uwierzyć w ostrzeżenia wywiadu Amerykańskiego, który ostrzegał przed rosyjską inwazją na Ukrainę.

Marne próby przekonania Putina

7 lutego prezydent Francji próbował przekonać Władimira Putina, że do wojny nie wolno dopuścić. Jednakże prezydent Rosji Władimir Putin mówił o historycznej jedności z Ukrainą, a także miał zarzucać Zachodowi hipokryzję. W podobnym tonie odbyła się rozmowa z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem.

Niemiecki przywódca starał się przekazać Putinowi, że w razie wojny Zachód jest gotowy do nałożenia sankcji, opinia publiczna w tych krajach będzie nawoływać do maksymalnej izolacji Federacji Rosyjskiej, a to oznaczać będzie również koniec ścisłej współpracy Niemiec i Rosji.

Niewygodna propozycja dla Kijowa

Putin widząc strach zachodnich przywódców, nazwał ich słabymi, polegających na opinii publicznej. Po takiej odpowiedzi, Scholz miał zmienić nastawienie, a podczas spotkania z Zełeńskim 19 lutego wyszedł z zaskakującą propozycją.

Scholz miał wezwać ukraińskiego prezydenta go do porzucenia kursu na NATO, aby zapobiec wojnie. W zamian zostałoby zawarte szersze porozumienie o bezpieczeństwie europejskim między Zachodem a Rosją. Pakt ten miał być podpisany przez prezydentów Stanów Zjednoczonych i Federacji Rosyjskiej, którzy wspólnie gwarantowaliby bezpieczeństwo Ukrainy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ostra reakcja Zełenskiego

Według “The Wall Street Journal” Zełenski odpowiedział, że Putinowi nie można ufać i wierzyć, że zastosuje się do porozumień. Podkreślił, że większość Ukraińców chce członkostwa w NATO, co jeszcze bardziej zaniepokoiło niemieckie władze.

Gazeta dodaje też, że kilka dni przed wojną prezydent Francji próbował zorganizować spotkanie Putina z Bidenem. Rosyjski przywódca jednak odmówił, mówiąc, że nie jest tym zainteresowany i zamierza za wszelką cenę uznać niepodległość dwóch tzw. republik ludowych – Donieckiej i Ługańskiej.

o2.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/MAXAR TECHNOLOGIES HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński zarzucił Sojuszowi Północnoatlantyckiego, że te nie wysyłają wystarczającej ilości systemów antyrakietowych i samolotów bojowych
  • Potwierdził również ostatnie informacje dotyczące wycofywania się rosyjskich wojsk z rejonu kijowskiego
  • Wskazał, że istnieje zagrożenie głodu na Ukrainie, gdyż Rosjanie zajmują w dalszym ciągu tereny odpowiedzialne za uprawę rolniczą
  • Zobacz także: Zełeński: “Głupie żarty Rosji z poborowych”

W wieczornym oświadczeniu Wołodymyr Zełeński zarzucił państwom Sojuszu Północnoatlantyckiego, że te nie dostarczają Ukrainie wystarczającej ilości systemów przeciwrakietowych oraz samolotów bojowych.

Ukraina nie dostała tego co nasi partnerzy mogliby dostarczyć. Mogliby i nadal mogą

– stwierdził prezydent Ukrainy.

Ukraiński przywódca zaznaczył, że choć w rejonie Kijowa znajduje się coraz mniej rosyjskich żołnierzy, to wciąż bardzo trudna sytuacja panuje na wschodzie i południu kraju. Szczególnie w Mariupolu, który pomimo codziennych bombardowań i katastrofy humanitarnej, wciąż broni się przed rosyjskim najeźdźcą.

Zełeński wyraził podziw dla oddziałów broniących miasta. Podkreślił, że opór Mariupola umożliwia innym miastom uzyskanie cennego czasu i przygotowanie się do obrony.

Wojna na Ukrainie zagrożeniem dla rolnictwa

Jaki jest cel rosyjskich żołnierzy? Chcą zagarnąć zarówno Donbas, jak i południe Ukrainy. A jaki jest nasz cel? Obrona nas, naszej wolności, naszej ziemi i naszego narodu

– podkreślił Zełeński.

Prezydent zapewnił, że Ukraina cały czas wzmacnia swoje siły w regionach, gdzie toczą się najcięższe walki z armią Putina.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rosjanie strzelali do dzieci

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy od kilku dni regularnie publikuje przechwycone rozmowy rosyjskich żołnierzy, które mają być dowodem na ich degenerację i okrucieństwo.

W najnowszej publikacji rosyjski żołnierz opowiada, jak urządzili sobie safari, strzelając do dzieci w Mariupolu. Kadyrowcy strzelali w nogi uciekającej 12-letniej dziewczynki. Nie wiadomo, czy przeżyła.

W innym fragmencie rozmowy rosyjski żołnierz opowiada spokojnie swojemu ojcu, że jedzą psy, bo nutrii zabrakło. SBU podkreśla, że to kolejny przypadek zjadania psów przez Rosjan. Wcześniej miał on dotyczyć owczarków środkowoazjatyckich. SBU zaznacza, że wszystkie przypadki są dokumentowane, aby okupant poniósł zasłużoną karę.

wp.pl

Jarosław Kaczyński

Kijów, Ukraina, 15.03.2022. Jarosław Kaczyński. / Fot. PAP/Wołodymyr Zełenski facebook. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Jarosław Kaczyński udzielił obszernego wywiadu dla niemieckiej gazety “Welt am Sonntag”, w którym krytykuje postawę niemieckiego rządu
  • Wicepremier ds. bezpieczeństwa ostrzegł Berlin przed ponowieniem relacji biznesowych z Rosją
  • Podkreślił, że dzięki opłatom za gaz i ropę prezydent Władimir Putin umacniał swoją pozycję militarną
  • Wspomniał również o niewypłaconych przez Niemcy reparacjach za szkody wyrządzone Polsce podczas II wojny światowej
  • Zobacz także: Rosyjski żołnierz wściekły na prezydenta Rosji. “Putin to osioł, jest skończony”

Jestem bardzo niezadowolony z zachowania niemieckiego rządu. Niemcy mogłyby dostarczyć więcej broni. I Niemcy mogłyby opowiedzieć się w UE za embargiem na ropę naftową (…). Nie wolno nam stale wspierać wielkiego mocarstwa, jakim jest Rosja, miliardowymi opłatami za zakup energii. Jest to politycznie i moralnie niedopuszczalne. To musi się skończyć, a Niemcy powinny wreszcie zająć jasne stanowisko w tej sprawie

– oświadczył Jarosław Kaczyński.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości w wywiadzie dla “Welt am Sonntag” podkreślił, że nie chodzi tutaj wyłącznie o embargo na gaz, gdyż potrzeba na nie więcej czasu. Wskazał, że dochody Rosji z biznesu naftowego są cztery-pięć razy wyższe niż z biznesu gazowego.

To po prostu tak nie działa. Wolność nigdy nie jest tania. Chodzi tu także o ochronę demokratycznego świata przed Putinem. Kanclerz Scholz również powinien to zrozumieć

– przekonywał w niemieckiej gazecie, wicepremier ds. bezpieczeństwa.

Wyraził również swoje niezadowolenie z roli Niemiec w Europie, która powinna być w jego przekonaniu bardziej konstruktywna. Przekonywał, że ostatnie dziesięciolecia były właściwie próbą powtórzenia konstrukcji byłego kanclerza Rzeszy Otto von Bismarcka – dominacja Niemiec, ale w ramię w ramię z Rosją.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Niemieckie reparacje wojenne

Wicepremier wspomniał również o niewystarczających reparacjach wojennych, które Niemcy nie wypłaciły Polsce za zniszczenie naszego kraju w trakcie II wojny światowej.

Oczywiście kontekst jest dziś inny niż w XIX wieku. W gruncie rzeczy jest to jednak to samo zachowanie. Niemcy nie mają żadnych moralnych podstaw, by dominować w Europie. Niemcy nadal nie rozliczyły się w wystarczającym stopniu z II wojny światowej i wciąż nie wypełniły swoich zobowiązań finansowych

– zaznaczył wicepremier.

Podkreślił, że Niemcy nadal muszą wypłacić Polsce wysokie kwoty, a kwestia ta musi zająć ważne miejsce w sąsiedzkich i partnerskich relacjach i powinna zostać rozwiązana.

Kaczyński nie ukrywa, że życzyłby sobie większego zaangażowania wojsk amerykańskich w Polsce w ramach wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego. Chciałby on, aby Amerykanie zwiększyli swoją obecność w Europie z dotychczasowych 100 tys. żołnierzy do 150 tys., co miałoby odstraszyć rosnącą agresję Rosji.

Wschodnia flanka musi być w przyszłości znacznie lepiej chroniona niż dotychczas. Spójrzmy prawdzie w oczy: żołnierze amerykańskiej potęgi nuklearnej są najsilniejszym czynnikiem powstrzymującym Rosję przed atakiem na kraje NATO i zapewniają nam największe bezpieczeństwo.

– ocenił Kaczyński.

rmf24.pl

Kamil Stoch

Kamil Stoch / Fot. PAP/EPA/Martin Divisek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Thomas Thurnbichler, dotychczasowy asystent trenera austriackich skoczków od nowego sezonu będzie pierwszym trenerem polskiej kadry.
  • Austriaccy skoczkowie, działacze, jak i kibice bardzo cenili sobie prace trenera, tym bardziej dziwi ich jego decyzja.
  • Tym samym możemy mówić o końcu pewnego zamieszania, które zafundował nam Polski Związek Narciarski w ubiegłym tygodniu.
  • CZYTAJ TEŻ: Prezes jedno, związek drugie. Niedomówień w polskich skokach ciąg dalszy

Po spekulacjach z ostatnich kilku dni mogę powiedzieć, że nasz poprzedni asystent trenera, Thomas Thurnbichler, poinformował mnie, że w nadchodzącym sezonie będzie głównym trenerem reprezentacji Polski.

– powiedział Mario Stecher, dyrektor sportowy ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w reprezentacji Austrii. 

Thurnbichler przed sezonem olimpijskim sukcesywnie pracował z austriacką młodzieżą, co zaowocowało miejscem u boku obecnego trenera pierwszej kadry, Andreasa Widhoelzla. Przypomnijmy, że Austria ten sezon może uznać za udany, czego niestety nie można powiedzieć o naszych zawodnikach. Austriacy w minionym sezonie sięgnęli po Puchar Narodów, oraz zdobyli jakże cenne złoto w drużynie na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie.

Sam Thurnbichler ma doświadczenie w epizodzie trenerskim, ponieważ przez 7 lat trenował skoczków na niższych poziomach. Pięć lat trenował skoczków z najmłodszego pokolenia, natomiast dwa lata pracował z juniorską ekipą Austrii.

Mimo wszystko Thurnbichler zdecydował się odejść. Austriacy są zdziwieni

Odbyliśmy też kilka pozytywnych rozmów z Thomasem. Kilka dni temu zapewnił mnie, że będzie z nami i Austrią. Pod tym względem jego zmiana decyzji jest dla mnie zaskoczeniem. Niemniej jednak osobiście życzę mu wszystkiego najlepszego na przyszłość.

– dodał Stecher.

Mimo wszystkiego Austriacy byli przygotowani na taki obrót spraw i już zaczęli poszukiwania następcy dotychczasowego asystenta. – Drużyna jest dobrze przygotowana na taką sytuację, wkrótce ogłosimy skład sztabu szkoleniowego – zakończył Stecher.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sport.pl, skijumping.pl

Mieszkańcy przenoszą trumnę po ostrzale miasta w Borodziance koło Kijowa

Mieszkańcy przenoszą trumnę po ostrzale miasta w Borodziance koło Kijowa / Fot. PAP/EPA/ALISA YAKUBOVYCH. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Według eksperta ds. Europy Wschodniej Sergeja Sumlennego Rosja planuje przeprowadzić na Ukrainie masowe ludobójstwo
  • Rosyjska armia przetransportowała na Ukrainę mobilne krematoria oraz 45 tys. worków na zwłoki
  • Zdaniem ukraińskiego resortu obrony, Rosjanie przez ostatnie tygodnie dokonywali egzekucji na ludności cywilnej
  • Zobacz także: W obwodzie kijowskim Ukraińcy wyzwolili ponad 30 miejscowości

Za jednostkami rosyjskiej armii podążały tysiące funkcjonariuszy policyjnych oddziałów prewencji; rosyjska armia zakupiła 45 tys. worków na zwłoki i przywiozła mobilne krematoria; jestem pewny, że zaplanowali masowe egzekucje na Ukrainie

– napisał na Twitterze Sergej Sumlenny.

Ekspert ds. Europy Wschodniej dołączył do wpisu materiały świadczące według niego o planach wykopywania masowych grobów dla zabitych Ukraińców.

Wygląda na to, że Rosja planowała szybkie zwycięstwo nad ukraińską armią, pełną okupację Ukrainy i ludobójstwo, w tym masowe egzekucje przywódców ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego, liderów kulturalnych, kapłanów

– podkreślił.

Sumlenny wskazał, że skala zaplanowanego ludobójstwa jest niespotykana od czasów II wojny światowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Masowe morderstwa rosyjskiego reżimu

Ukraińskie władze i dziennikarze publikują wstrząsające zdjęcia i nagrania z przedmieść Kijowa, z których wyparto rosyjskie wojska. Na filmach widać olbrzymie zniszczenia i liczne ciała ofiar, leżące na ulicach bez broni i w cywilnych ubraniach.

To był bardzo trudny wieczór. Na wyzwolonych przedmieściach Kijowa znajdowanych jest coraz więcej ciał cywilów zabitych przez najeźdźców

– przekazał za pośrednictwem Telegramu doradca szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Anton Hereszczenko.

Ukraińskie ministerstwo obrony zamieściło na Twitterze film nagrany z samochodu jadącego przez podkijowską Buczę, z której siły ukraińskie wyparły żołnierzy rosyjskich. Na drodze i poboczu widać ciała w cywilnych ubraniach.

Nowa Srebrenica. Ukraińskie miasto Bucza było w rękach rosyjskich bydlaków przez kilka tygodni. Miejscowi cywile byli poddawani arbitralnym egzekucjom, niektórzy z rękami związanymi na plecach, ich ciała rozrzucone są na ulicach miasta

– napisał ukraiński resort obrony.

Mer Buczy Anatolij Fedoruk powiedział w sobotę agencji AFP, że w zbiorowych mogiłach trzeba było tam pochować 280 ciał. Dodał, że wszystkie pochowane osoby miały ślady po rosyjskich kulach. Dziennikarz AFP przekazał, że widział ciała co najmniej 20 mężczyzn ubranych po cywilnemu, jeden z nich miał związane z tyłu ręce, a obok niego leżał otwarty ukraiński paszport.

rmf24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • Brytyjczyk z polskim obywatelstwem Patrick Ney przekazał piękne słowa młodej Ukrainki
  • Lidia podziękowała Polsce za przyjęcie jej oraz milionów współbraci
  • Zapewniła, że będzie o tym pamiętać i opowiadać swoim dzieciom i wnukom
  • Internauci przyjęli słowa wdzięczności z wielką radością okazując swoje podziękowania i gratulując młodej Ukraince postawy
  • Zobacz także: Zełeński: “Głupie żarty Rosji z poborowych”

Posiadający od 2020 r. polskie obywatelstwo i mieszkający w Polsce od 2010 r. brytyjczyk Patrick Ney przekazał za pośrednictwem Twittera słowa młodej Ukrainki, która wdzięczna jest Polsce za przyjęcie i ochronę.

Przysięgam na życie, że opowiem mojej rodzinie, moim dzieciom i dzieciom moich dzieci, kiedy pojawiły się kłopoty, byłeś przy mnie

– powiedziała Lidia.

Internauci bardzo mile przyjęli słowa Ukrainki. Podziękowali jej za piękne słowa oraz okazaną wdzięczność za pomoc niesioną przez tysiące Polaków.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, medianarodowe.com

Iga Świątek

Iga Świątek / Fot. PAP/EPA/Erik R. Lesser. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Iga Świątek po deklasującym pojedynku 6:4, 6:0 wygrała w finale Miami Open z Japonką Naomi Osaką
  • Nasza zawodniczka dzięki temu zwycięstwu, a także po zdobyciu wcześniej Indian Wells stała się jedną z niewielu tenisistek, która zdobyła tzw. sunshine double
  • Od poniedziałku 20-letnia zawodniczka z Raszyna przejmie jako pierwsza Polka w historii pozycję nr.1 w rankingu WTA
  • Zobacz także: Iga Świątek liderką światowego rankingu! Historyczny sukces Polki

Polka dzięki swojej trzeciej wygranej z rzędu na wielkim turnieju WTA 1000 – Qatar Ladies Open, Indian Wells i Miami Open oraz po zakończeniu kariery przez Ash Bartley wskoczyłą na 1. miejsce w światowym rankingu.

Iga Świątek była niezwykle skoncentrowana od początku finałowego spotkania z Naomi Osaką. Już w pierwszym gemie serwisowym rywalki pojawiła się dla 20-letniej Polki okazja na przełamanie. Nie udało się wykorzystać break-pointów, ale co się odwlecze to nie uciecze. Osaka w piątym gemie popełniła podwójny błąd, a po chwili Iga wyszła na prowadzenie popisując się doskonałym bekhendem.

Iga nie zachwycała skutecznością pierwszego serwisu, ale grała wystarczająco pewnie, by po chwili wynik brzmiał 4:2. Podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego niedługo potem ponownie zaatakowała w gemie serwisowym Osaki, a rywalka desperacko się broniła by pozostać w grze. Na niewiele jej się to zdało, bo Polka panowała na korcie, imponowała dojrzałością oraz precyzją uderzeń.

Osaka próbowała wywierać presję przy drugim serwisie Igi, cały czas szukała recepty na dobrze spisującą się przeciwniczkę, lecz nie miała tego dnia wystarczających argumentów. Świątek wygrała pierwszą partię 6:4.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

niezalezna.pl, medianarodowe.com

Rosyjski czołg

Rosyjski czołg / Fot. Twitter

  • W wywiadzie dla ukraińskiej telewizji doradca prezydenta Ołeksij Arestowycz poinformował, że ukraińskie siły odzyskały kontrolę nad 30 miejscowościami w obwodzie kijowskim
  • Zaznaczył on jednak, że Rosjanie koncentrują swoje siły na froncie północno-wschodnim i wschodnim
  • Z kolei szef władz obwodowych Dmytro Żywicki przekazał, że duże grupy rosyjskich sił weszły do rejonu konotopskiego
  • Rosjanie utworzyli nawet korytarz dla swojego sprzętu, który jest chroniony w sposób chaotyczny
  • Zobacz także: Squad303 walczy z Rosją. Hakerzy podają Rosjanom prawdę o wojnie na Ukrainie

W obwodzie kijowskim ukraińskie wojsko odbiło z rąk rosyjskich ponad 30 miejscowości

– przekazał doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz.

Zaznaczył, że ukraińskie siły bronią linii frontu przebiegającej na wschodzie kraju i należy się spodziewać kolejnych ciężkich walk, tym bardziej, że Rosjanie przerzucają swoje siły na front północno-wschodni i wschodni, a także południowy.

Nie miejmy złudzeń – dojdzie jeszcze do trudnych walk za południe, za Mariupol, za wschód Ukrainy

– zaznaczył.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rosjanie przegrupowują siły na wschodzie

Do rejonu konotopskiego w obwodzie sumskim na północnym wschodzie Ukrainy weszła z Rosji duża liczba żołnierzy rosyjskich

– poinformował w sobotę szef władz obwodowych Dmytro Żywycki.

Według niego siły rosyjskie utworzyły korytarz, którym nieustannie przemieszcza się sprzęt wojskowy z obwodów kijowskiego i czernihowskiego do Rosji.

Żywycki oświadczył, że żołnierze rosyjscy boją się miejscowej ludności i ukraińskich żołnierzy, i dlatego otwierają chaotyczny ogień do osób, które zbliżają się do rosyjskiego sprzętu wojskowego lub idą wzdłuż trasy kolumny.

Poinformował też, że w mieście Buryń żołnierze rosyjscy ostrzelali w piątek budynki mieszkalne, w wyniku czego jeden człowiek odniósł obrażenia, oraz samochód osobowy, raniąc dwóch ludzi. Natomiast w piątek zmarł człowiek, który został ostrzelany dzień wcześniej przez wrogich żołnierzy w wiosce Dubowjaziwka.

rmf24.pl