Siergiej Ławrow

Siergiej Ławrow / fot. PAP/EPA/MAXIM SHEMETOV / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W niedzielę świat obiegły zdjęcia i informacje o zbrodniach wojennych dokonywanych przez rosyjskie wojska na ludności cywilnej w obwodzie kijowskim
  • Według danych przedstawionych przez ukraińskie służby w samej Buczy zamordowano około 400 osób
  • Kreml zdecydowanie zaprzecza rosyjskiemu ludobójstwu, stwierdzając że to fejkowy atak mający uderzyć w Moskwę
  • Ambasador Wielkiej Brytanii przy Organizacji Narodów Zjednoczonych Barbara Woodward poinformowała o zwołaniu Rady Bezpieczeństwa ONZ
  • Zobacz także:

Co najmniej 400 osób zginęło w Buczy w obwodzie kijowskim podczas rosyjskiej okupacji 

– poinformował w poniedziałek doradca ukraińskiego ministra spraw wewnętrznych Wadym Denysenko.

W dalszym ciągu sprawdzamy piwnice, domy. Ludzie chowali zabitych bezpośrednio na terenie przylegającym do budynków, na placach zabaw dla dzieci. Dlatego liczba zabitych jest aktualizowana 

– dodał.

Zaznaczył, że proces rozminowywania Buczy potrwa kilka dni.

Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego na Białoruś, a do zajętych przez nich wcześniej miejscowości weszły siły ukraińskie, pojawiły się zdjęcia i nagrania, na których widać dziesiątki zabitych na ulicach, masowe groby, zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami. 

Od niedzieli do mediów napływają doniesienia o rosyjskich zbrodniach w Buczy, Irpieniu, Hostomlu, a także w innych miejscowościach, które są wyzwalane przez ukraińskie siły.

Kreml zaprzecza oskarżeniom. “Fejkowy atak”

Rosyjscy przedstawiciele robią wszystko, aby odeprzeć zarzuty Ukrainy oraz społeczności międzynarodowej.

Fakty i chronologia wydarzenia w Buczy nie potwierdzają ukraińskiej wersji wydarzeń

– stwierdził rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Wezwał także przywódców międzynarodowych, aby nie wydawali pospiesznych osądów.

Dodał, że Rosja ponownie będzie starała się o zwołanie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych w związku z ukraińskimi “prowokacjami” w Buczy.

O krok dalej poszedł rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, który nazwał masakrę cywilów w Buczy oraz w innych miejscowościach w obwodzie kijowskim za fejkowy atak, który ma na celu uderzyć w Moskwę.

Jego zdaniem, była to inscenizacja rozpowszechniana w mediach społecznościowych przez kraje zachodnie i Ukrainę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wielka Brytania zwołuje posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ

Wielka Brytania, która w tym miesiącu przewodniczy Radzie Bezpieczeństwa ONZ, zwołała na wtorek posiedzenie tego gremium w celu omówienia masowych zabójstw w Buczy na Ukrainie

– poinformowała brytyjska ambasador przy ONZ Barbara Woodward.

W ten weekend w przerażających materiałach filmowych i raportach z Buczy widzieliśmy nieuzbrojonych ukraińskich cywilów, którzy zostali zastrzeleni z rękami związanymi za plecami. Ponad 800 ciał pozostawiono na ulicy lub wrzucono do masowych grobów. Kobiety były gwałcone na oczach swoich dzieci

– powiedziała na nagraniu umieszczonym na Twitterze.

Podkreśliła, że na wtorkowym posiedzeniu zostaną omówione dowody rosyjskich zbrodni wojennych, popełnionych w Buczy. 

Wykorzystamy nasze przewodnictwo w Radzie Bezpieczeństwa, aby zapewnić przejrzystość, odpowiedzialność i sprawiedliwość 

– dodała.

rmf24.pl

Zniszczony budynek na Ukrainie

Zniszczony budynek na Ukrainie / Fot. YouTube

Powtórka z historii

Sytuacja ta przypomina tę z upadku Sowietów z 1991 r., kiedy to prezydent Bush Sr. za wszelką cenę chciał zatrzymania procesu rozpadania się Rosji Sowieckiej na dalsze republiki w obawie przed „rozejściem” się po świecie sowieckiej broni atomowej. Zresztą „dbał” też o stabilizację Polski namawiając Polaków na zaakceptowanie jako prezydenta „niepodległej” komunistycznego satrapy gen. Jaruzelskiego.

Prezydent Żeleński, będąc na całym świecie symbolem oporu wyrasta na bohatera tej wojny. Podobno zatrudnił dwie dobre firmy pijarowe i oczywiście tak jak płk. Józef Beck przed wybuchem II wojny światowej, tak i on próbuje wciągnąć świat do wojny, aby skuteczniej odrzucić rosyjską agresję.

Zobacz także: Komisja Europejska łagodzi sankcje na Rosję

Z jednej strony obecna wojna przypomina tę z 1904/5 r. nieudaną wojnę cara Mikołaja II z Japonią o Koreę, co doprowadziło do wrzenia i rewolucji 1905 r. Z drugiej strony wojna ta przypomina niemiecką agresję na Polskę we wrześniu 1939 r., kiedy to zaatakowani zostaliśmy przez Niemcy, Rosję Sowiecką i Słowację. Podobnie jak Ukraina (gwarancje budapesztańskie 1994 r. podpisane przez Borysa Jelcyna, Billa Clintona, Leonida Kuczmę i Johna Majora), II RP również otrzymała gwarancje bezpieczeństwa w 1939 r. (Anglia, Francja). Dziś Polska otrzymała szansę na wypełnienie marzeń Piłsudskiego i pomaganie w utrzymaniu zagrożonego państwa ukraińskiego jako państwa buforowego. Wiadomo, szczególnie po wysłuchaniu strategicznych tez Putina, że dziś Ukraina bije się nie tylko o swoją wolność, ale i naszą.

Różne możliwości

Oczywiście historycznie Polska ma szansę być w dobrej sytuacji wtedy, kiedy Rosja pogrążona jest w kłopotach, podobnie Niemcy. Prawdą jest, że Europa jest zaskoczona przebiegiem wojny, analitycy zakładali szybkie rosyjskie zwycięstwo i wszystkich zaskoczyła odporność i duch ukraińskiej armii. Teraz wszyscy muszą się przygotować na dłuższą wojnę. Może to pokrzyżować oczekiwania Niemiec i innych państw zachodnich, liczących na szybkie zakończenie wojny i powrót do otwartego robienia biznesu z Rosją.

Jak wiemy, zachodzące na naszych oczach wydarzenia można i trzeba rozumieć na wielu poziomach. Pierwszym jest tragedia cywilnej niewinnej ludności, kobiet, dzieci, osób starszych uciekających przed okropnościami wojny. I chwała Polakom i Polsce za współczucie i otwarcie serc wobec ich cierpienia. Miejmy nadzieję, że tej pomocy Ukraińcy nie zapomną. Na innym poziomie wiemy, że już wcześniej NATO odmówiło zgody na przyjęcie w swoje szeregi Ukrainy. W tym przypadku niektórzy zarzucają prezydentowi Żeleńskiemu, że nie postąpił jak w 1955 r. austriaccy politycy, ogłaszając neutralność, aby pozbyć się m.in. sowieckiej okupacji.

Inne porównanie może odwołać się do wojny zimowej 1939/40 z napadniętą przez Stalina Finlandią, zakończoną scedowaniem na rzecz Sowietów części fińskich terytoriów. Według analityków w rankingu najlepszych żołnierzy II wojny światowej pierwsze miejsce mają właśnie Finowie. Historycznie Ukraińcy przez długi czas byli Kurdami Europy, czyli bitnym narodem długo pozbawionym swojego państwa i dziwić może słaba jakość rosyjskiego wywiadu, która to pozwoliła Putinowi śnić o blitzkriegu, pewnie sugerował się przebiegiem wojny z 2014 r. Cóż, II wojna czeczeńska wyniosła Putina na Kreml, to może II wojna ukraińska może go z Kremla zmieść.

Rozbieżne oceny

Wiadomo, że Ukraina to państwo rządzone przez obleśnie bogatych oligarchów i dogłębnie skorumpowane, a były komik i aktor prezydent Żeleński jest człowiekiem oligarchy Kołomojskiego, który jest też szefem Zjednoczonej Żydowskiej Wspólnoty reprezentującej silną sektę Chabad Lubawicz, marzącą o Ukrainie jako nowej Jerozolimie, ziemi obiecanej. Kilku ostatnich prezydentów Ukrainy było też ludźmi pomarańczowej rewolucji (Majdan, 2014 r.) wspieranej tak przez niesławnego globalistę Sorosa, jak i przez ówczesną lewacką administrację USA (Obama/Biden). To administracja czekoladowego oligarchy prezydenta Poroszenki spiskowała z odchodzącą globalistyczną administracją Obama/Biden, aby wszelkimi sposobami zablokować drogę do prezydentury D.J. Trumpowi (następnie impeachment).

Wśród amerykańskich konserwatystów i republikanów uwidocznił się podział, część z nich mniej, czy więcej otwarcie broni i sympatyzuje z Putinem, nie mając zielonego pojęcia o sytuacji cenzury i tradycji despotyzmu w Rosji. Dla nich Ukraina to skorumpowany kraj, ale jakoś nic nie mówią o korupcji w Rosji. Więc Putin to konserwatywny, chrześcijański twardziel, który postawił się idącym jak burza globalistom.

W USA przemysł zbrojeniowy i przedstawiciele jego interesów w Kongresie i polityce zawsze byli orędownikami wojen. W mediach najbardziej znaną proputinowską postacią jawi się dynamiczny lider stacji FOX News Tucker Carlson, zapraszający do swojego show ludzi sympatyzujących z putinowską Rosją. Określają oni agresję Rosji wobec Ukrainy jako “spór graniczny” jednocześnie dyskredytując ukraińską wersję wydarzeń, zachwalając Putina jak to delikatnie prowadzi wojnę unikając zniszczeń i ofiar wśród ukraińskich cywili. Jednym z gości jest niekonwencjonalny płk broni pancernej Douglas MacGregor (wojna w Iraku), dowódca, autor, konsultant i telewizyjny komentator sympatyzujący z rosyjskimi planami wobec Ukrainy. Innym przedstawicielem proputinowskiej orientacji jest była kandydatka na prezydenta, weteran, demokratka z Hawaii, 40-letnia Tulsi Gabbard.

Wojna z Izraelem w tle

Według doniesień wśród liderów Ukrainy obok prezydenta również premier Denys Shmyhal i minister obrony Oleksii Reznikov i inni przedstawiciele wysokich władz są z pochodzenia Żydami, stąd liczne komentarze. Na Ukrainie ma obecnie mieszkać ok. 200,000 ludzi pochodzenia żydowskiego, którzy żyją głównie w dużych miastach jak Kijów, Dnipro, Odessa i Charków.

W prasie anglosaskiej, ale i w izraelskiej pojawiło się mnóstwo spiskowych artykułów charakteryzujących wojnę jako proces oczyszczania i przygotowywania terenu południowo wschodniej Ukrainy pod ewentualne przeniesienie ludności z zagrożonego w swoim istnieniu Izraela. W podobnym tonie o narastającym zagrożeniu i konieczności przeniesienia Izraela w inne miejsce dekadę temu wypowiadał się nie kto inny, ale Henry Kissinger.

Putin – neurotyczny lider

Putin jawi się jako bardzo neurotyczny lider największego kraju na świecie nie mogący znieść tego, że imperium rosyjskie utraciło ok. 30% swojego obszaru. Ciągle czuje się zagrożony przez samo graniczenie z państwami, które nie są od niego zależne. Pompowany przez swojego ideowego przewodnika Aleksandra Dugina, próbuje wszelkich gangsterskich chwytów, aby zastraszyć, bądź zaatakować sąsiadów i w ten sposób stworzyć swój rosyjski mir. Ciekawe gdzie są granice tego obłędu, czy po krajach bałtyckich, Polsce i Bałkanach na jego liście marzeń pojawi się Alaska, a nawet Hawaje?

Największym zagrożeniem dla Putina nie jest NATO, czy siły zbrojne Ameryki. Najskuteczniejszą bronią jaką USA może zastosować wobec szalejącego Putina jest broń ekonomiczna, którą już stosował b. prezydent Trump. To Trump poprzez zwiększenie wydobycia ropy i gazu radykalnie obniżył dochody Rosji i rozpoczął proces uniezależnienia Europy od rosyjskich dostaw tych produktów. Tak więc odepchnięty od zwycięstwa Trump przygotowuje się do nadchodzących wyborów prezydenckich w 2024 r. Jeśli światowe globalne lewactwo nie zdoła powstrzymać Trumpa, to on swoją polityką ekonomiczną powstrzyma Putina…

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Annalena Baerbock

Annalena Baerbock / Fot. PAP/EPA/Hannibal Hanschke / POOL. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Szefowa niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych Annabella Baerbock poinformowała o wydaleniu 40 rosyjskich dyplomatów
  • Zdaniem rządu federalnego Olafa Scholza osoby te stanowiły zagrożenie dla niemieckiego wolności
  • Według doniesień medialnych, dyplomaci mieli należeć do rosyjskich służb wywiadowczych
  • Również rząd Litwy postanowił o wydaleniu rosyjskiego ambasadora Aleksieja Isakova
  • Do kraju powróci z kolei litewski ambasador w Rosji Eitvydas Bajarunas
  • Zobacz także: 74 cudzoziemców próbowało w sobotę nielegalnie przekroczyć granicę

Podczas konferencji prasowej minister spraw zagranicznych Annabella Baerbock poinformowała, że rząd federalny podjął decyzję o uznaniu 40 rosyjskich dyplomatów za osoby niepożądane na terenie Niemiec. Wskazane osoby otrzymały pięć dni na opuszczenie kraju.

Według szefowej niemieckiej dyplomacji, te osoby miały działać przeciwko wolności Niemiec. Z kolei media donoszą, że prawdopodobnie były to osoby należące do rosyjskich służb wywiadowczych.

Informacja o wydaleniu pracowników ambasady rosyjskiej została już przekazania ambasadorowi Rosji w Niemczech Siergiejowi Nieczajewowi. Dyplomata w poniedziałek został wezwany do MSZ w Berlinie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Litwa wydala ambasadora Rosji

Również dzisiaj szef litewskiego MSZ Gabrielius Landsbergis poinformował, że w związku z rosyjską agresją na Ukrainę oraz doniesieniami o zbrodniach na ukraińskiej ludności cywilnej, władze w Wilnie podjęły decyzje o obniżeniu rangi stosunków dyplomatycznych z Rosją.

Brutalność rosyjskich sił okupacyjnych przekroczyła wszelkie normy cywilizowane świata

– stwierdził Landsbergis.

Z kraju wydalony zostanie ambasador Rosji w Wilnie Aleksiej Isakov. Na Litwę ma natomiast wrócić litewski ambasador Eitvydas Bajarunas. Jak relacjonują litewskie media, podjęto także decyzję o zamknięciu rosyjskiego konsulatu w Kłajpedzie.

dorzeczy.pl

Nergal

Nergal / /Julien Reynaud/APS-Medias /PAP/Abaca

  • W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbyła się rozprawa ws. zniewagi polskiego godła przez Adama Darskiego znanego jako Nergal
  • Do orła białego przyczepiono rogi, a samo godło wpleciono między węże i dodano odwrócony krzyż
  • W trakcie rozprawy na sali sądowej nie był obecny sam oskarżony
  • Zdaniem obrońcy, Jacka Potulskiego zaprezentowana na plakacie grafika wchodzi w ramy wolności artystycznej
  • Powoływał się tutaj na specjalistów od heraldyki, którzy mieli bronić twórców skandalicznego obrazu
  • Oskarżonym tj. Nergalowi oraz dwóm jego współpracownikom grozi rok pozbawienia wolności
  • Zobacz także: Nieodpowiedzialna ostrożność [OPINIA]

W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbyła się kolejna rozprawa dotycząca znieważenia polskiego godła przez Adama „Nergala” Darskiego i jego dwóch współpracowników. Została zaprezentowana najnowsza opinia biegłego. Zdaniem prokuratury plakat promujący trasę zespołu Behemoth pod hasłem „Rzeczpospolita Niewierna” znieważył polskie godło.

Nergal nie stawił się w sądzie

Na plakacie został przedstawiony biały orzeł bez korony. Zamiast niej z głowy ptaka wyrastały diabelskie rogi. W postać orła były wpisane dwa węże oraz czaszki i odwrócony krzyż. Orzeł został umieszczony na czerwonym tle. Nad orłem umieszczono też napis „Rzeczpospolita Niewierna”.

W trakcie poniedziałkowej rozprawy obrońca oskarżonych, których nie było w sądzie, przedstawił opinię biegłego, z której wynika, że plakat promujący trasę koncertową nie znieważył polskiego godła.

Z tej opinii wynika, że jest to autorskie dzieło Rafała Wechterowicza i mówimy o dziele, które powstało w sposób opisany przez samego oskarżonego. W związku z tym, w przeciwieństwie do tez, głoszonych przez biegłego, który został powołany przez prokuraturę, nie mamy do czynienia z przetworzeniem istniejącego godła, ale z tworem autorskim

– powiedział adwokat Jacek Potulski.

Jak dodał, w jego ocenie zarzut znieważenia polskiego godła jest chybiony.

Podnosimy to od samego początku. To jest argument wybitnego specjalisty z zakresu heraldyki, który jasno i wyraźnie pokazał, że my mamy rację, a nie prokuratura

– dodał.

Toczący się proces dotyczy materiałów promujących trasę koncertową zespołu Behemoth pod hasłem „Rzeczpospolita Niewierna”, która odbywała się między 30 września a 10 października 2016 r.

W kwietniu 2018 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uniewinnił Adama Nergala Darskiego, a także dwóch pozostałych oskarżonych: grafika Rafała Wechterowicza oraz prowadzącego stronę internetową i sklep zespołu – Macieja Gruszkę. Wszyscy oskarżeni wyrazili zgodę na publikację danych osobowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Więzienie za obrazę polskich symboli narodowych

Apelację od tego wyroku wniosła prokuratura. We wrześniu 2018 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchylił wyrok sądu niższej instancji i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.

SO w Gdańsku w poniedziałek odroczył proces do 28 kwietnia. Wtedy mają odbyć się mowy końcowe. Za znieważenie godła grozi rok więzienia.

tvp.info

Kard. Reinhard Marx i kard. Rainer Maria Woelki.

kard. Reinhard Marx, kard. Rainer Maria Woelki, Kościół w Niemczech / Fot. Wikimedia Commons

  • W wywiadzie dla niemieckiego dziennika “Stern” kard. Reinhard Marx stwierdził, że katechizm nie jest wyryty w kamieniu i można go zmieniać
  • Wywiad niemieckiego duchownego spotkał się z ostrą krytyką przez bp. Thomasa Stricklanda z Teksasu
  • Amerykański biskup zażądał dymisji kard. Marxa, gdyż ten jego zdaniem znajduje się obecnie poza Kościołem Katolickim
  • Zobacz także: Papież Franciszek: Jestem gotów pojechać na Ukrainę

Katechizm „nie jest wyryty w kamieniu” i w związku z tym „można wątpić w to, co mówi”

– stwierdził niemiecki kard. Reinhard Marx.

Warto przypomnieć, że jest członkiem Rady Doradców papieża Franciszka i jego osobisty faworytem. Wypowiedź ta dla dziennika “Stern” była nawiązaniem do pytania o tym jak osoby homoseksualne mają być postrzegane w katolickim nauczaniu.

Etyka inkluzywna, którą sobie wyobrażamy, nie polega na luźnym traktowaniu – jak twierdzą niektórzy. Chodzi o coś innego: spotkanie na wysokości oczu, szacunek dla drugiego. Wartość miłości jest ukazana w związku; w nieczynieniu drugiej osoby przedmiotem, w nieużywaniu lub poniżaniu drugiej osoby, w byciu wiernym i we wzajemności. Katechizm nie jest wyryty w kamieniu. Można też wątpić w to, co mówi 

– przekonywał duchowny.

Jeden z głównych orędowników niemieckiej Drogi Synodalnej od lat optuje za włączaniem osób homoseksualnych do Kościoła – nie poprzez nawrócenie, lecz poprzez uznanie rzekomej wartości ich grzesznego życia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Otwarta krytyka liberalnego kardynała

Wywiad niemieckiego kardynała bardzo mocno oburzył pewnego amerykańskiego biskupa z Teksasu. Duchowny wprost stwierdził, że kard. Marx znajduje się obecnie poza Kościołem Katolickim, dlatego musi zrezygnować z pełnionych funkcji.

Kardynał Marx porzucił wiarę katolicką. Musi być uczciwy i oficjalnie zrezygnować

– napisał na Twitterze bp. Thomas Strickland z Teksasu.

pch24.pl, ncregister.com

Wstrząsające relacje z rosyjskiego ludobójstwa

Rosyjskie ludobójstwo w Irpieniu / Fot. PAP/EPA/Atef Safadi. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych podaje dalsze szczegóły rosyjskich zbrodni w obwodzie kijowskim
  • Według tamtejszego MSZ, Rosjanie mieli zabijać dzieci, a następnie specjalnie przyczepiać do ich ciał miny
  • Oprócz tego zaminowano sklepy, mieszkania oraz zwłoki pozostałych ofiar
  • W ten sposób rosyjskie wojsko chciało doprowadzić do jeszcze większego ludobójstwa
  • Zobacz także: Ukraińcy tropią zbrodniarzy wojennych. Mają odpowiedzieć za ludobójstwo w Buczy

O ile po pierwszej fali rosyjskiej agresji zbrojnej na Ukrainę w 2014 r. oczyszczenia wymagało blisko 16 tys. kilometrów kwadratowych obwodów ługańskiego i donieckiego, o tyle dziś, według wstępnych danych, jest to już 80 tys. km kw terytorium Ukrainy

– poinformowało ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Resort podkreślił, że siły rosyjskie masowo wykorzystują zabronione miny-pułapki, a wycofując się minują obiekty spożywcze, prywatne mieszkania i zwłoki ludzi.

Agresorzy świadomie minują zabawki i błyszczące przedmioty, na które mogą zwrócić uwagę dzieci. Tak chcą zabić naszą przyszłość

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ludobójstwo w Buczy

Doradca ukraińskiego ministra spraw wewnętrznych Wadyn Denysenko poinformował dzisiaj, że służby doliczyły się do 400 ofiar rosyjskiej zbrodni wojennej. Od rana w Buczy, Irpieniu czy Hostomlu pracują specjalne ekipy śledcze, których celem jest wyjaśnienie okoliczności masakry miejscowych mieszkańców.

Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego na Białoruś, a do zajętych przez nich wcześniej miejscowości weszły siły ukraińskie, pojawiają się kolejne zdjęcia i nagrania, na których widać dziesiątki ciał na ulicach, masowe groby, zastrzelonych ludzi ze związanymi rękoma.

rmf24.pl

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro / fot. PAP/Leszek Szymański Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W niedzielę na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne, w których wygrał Fidesz Viktora Orbana
  • Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro komentując wyniki wyborów podkreślił, że węgierska opozycja stanowiłaby zagrożenie dla stabilności
  • Zaznaczył, że oskarżenia przeciwko Orbanowi są niesłuszne, gdyż to Niemcy odpowiadają za umocnienie Rosji
  • Zobacz także: Donald Tusk nie wytrzymał: Orban zgwałcił demokrację

Według wstępnych wyników wyborczych, koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) wygrała czwarte z rzędu węgierskie wybory parlamentarne, zdobywając 53,1 proc. głosów. Sojusz partii opozycyjnych osiągnął 35 proc. poparcia. Oznacza to wielki sukces premiera Viktora Orbana. Jego blok polityczny zdobył bowiem najprawdopodobniej większość konstytucyjną na Węgrzech.

Węgierska opozycja zagrożeniem dla stabilności?

Oceniając zwycięstwo pana premiera Orbana, trzeba patrzeć przez pryzmat jego konkurentów. Te siły, rządząc Węgrami, doprowadziły do całkowitego uzależnienia od energetyki rosyjskiej. Dziś premier Węgier jest całkowicie związany dostawami gazu i ropy od Rosji. A to jest właśnie rezultat tych, którzy byli jego konkurentami w wyborach. Musimy zdawać więc sobie sprawę, że gdyby na Węgrzech wygrała opozycja, to oznaczałoby nie poprawę sytuacji, tylko pogorszenie, także w kontekście kwestii ukraińskiej

– skomentował wyniki wyborów na Węgrzech Zbigniew Ziobro.

Zdaniem ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, Orban stara się odbudowywać samodzielność Węgier, zaznaczając, że dla Węgrów wybór był bardzo prosty.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ziobro krytykuje politykę Niemiec

Węgry są dzisiaj przedmiotem ataku, ponieważ media głównego nurtu, również w Polsce, robią z mrówki słonia, a ze słonia – mrówkę. Mrówką są Węgry, a słoniem – Niemcy

– zauważył Minister Sprawiedliwości.

Skrytykował on także, politykę Niemiec, którzy robili z Rosją interesy w postaci budowy obydwóch rurociągów Nord Stream. Jeszcze raz podkreślił, że to Berlin jako największy gracz w Europie odpowiadał za umacnianie Rosji.

Niemcy odpowiadają za blokowanie polityki twardych sankcji wobec Rosji. Niemcy są głównym rozgrywającym w Unii Europejskiej i głównym odbiorcą Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Jednak dzisiaj telewizja TVN nie pyta o Niemcy, tylko pyta o Węgry, stwarzając błędny pozór i wrażenie, że Orban blokuje sankcje UE na Rosję, a nie kanclerz RFN Scholz

– powiedział prezes Solidarnej Polski.

Dzięki polityce kanclerz Merkel, Rosja mogła zbudować i zmodernizować armię, która obecnie popełnia zbrodnie i sieje spustoszenie na Ukrainie

– podkreślił.

dorzeczy.pl

Elon Musk.

Elon Musk. / Fot. James Duncan Davidson CC BY-NC 3.0

  • Dzisiaj portal Bloomberg donosi, że właściciel SpaceX i Tesli wykupił, aż 9,2 proc. udziałów akcji Twittera
  • Co więcej, obecnie Elon Musk stał się największym udziałowcem akcji giganta mediów społecznościowych
  • Wyprzedza on blisko czterokrotnie założyciela Twittera Jacka Dorseya, który posiada zaledwie 2,25 proc. akcji
  • Dzisiejszy ruch Muska zdecydowanie poruszył giełdą, gdyż przed rozpoczęciem sesji kursy Twittera wzrosły o 28 procent
  • Niewykluczone, że Musk będzie chciał przejąć Twittera, o czym wcześniej zapowiadał, pytając się internautów o ewentualne założenie mediów społecznościowych
  • Zobacz także: Elon Musk pomaga Ukrainie. Odpowiedział na apel ministra

Jak donosi Bloomberg, Elon Musk kupił akcje, które odpowiadają za 9,2 proc. udziałów spółki. Po tej informacji notowania akcji Twittera w przedsesyjnym handlu na giełdzie nowojorskiej gwałtownie rosną.

Musk odsunie od władzy właściciela Twittera?

Kurs akcji Twittera rośnie w poniedziałek przed rozpoczęciem sesji o prawie 28 proc. Po zakupie akcji Elon Musk będzie kontrolował 9,2 proc. udziałów jednego z głównych graczy branży mediów społecznościowych, co uczyni go jego największym udziałowcem. Zdaniem Blomberga Musk kontroluje teraz czterokrotnie większy udział niż 2,25 proc., którymi dysponuje założyciel Twittera Jack Dorsey.

Musk od dłuższego czasu wskazuje systematyczne ograniczanie wolności słowa na Twitterze.

Biorąc pod uwagę, że Twitter służy jako swego rodzaju publiczny, miejski plac, nieprzestrzeganie zasad wolności słowa zasadniczo podważa demokrację

– podkreślił miliarder

Musk przeprowadził na Twitterze ankietę wśród swoich ponad 80 milionów obserwujących, pytając ich, czy platforma społecznościowa przestrzega zasad wolności słowa. Po tym, jak ponad 70 proc. użytkowników odpowiedziało, że nie, zapytał, czy potrzebna jest nowa platforma i powiedział, że poważnie myśli o uruchomieniu własnej platformy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Fiasko mediów społecznościowych Trumpa

Przypomnijmy, że wcześniej konkurencję dla Twittera i Facebooka próbował stworzyć m.in. były prezydent Donald Trump. Jego serwis – Truth Social – zachęca, aby podążać za prawdą, choć obecnie serwis Trumpa jest dostępny tylko w USA. Nawet w Ameryce trudno na razie mówić o tym, aby Truth Social odniósł spektakularny sukces.

Wielkiej popularności nie zdobyły też inne serwisy, tworzone jako konkurencja dla Twittera czy Facebooka, jak choćby Parler, Rumble, Gettr czy Gab. Nie udała się również próba stworzenia polskiej alternatywy dla amerykańskich mediów społecznościowych.

dorzeczy.pl

Ukraińcy wściekli na Niemców

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Szef ukraińskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Anton Hereszczenko zamieścił poruszający klip.
  • Na nagraniu mała dziewczynka korzysta z huśtawki, lecz zamiast dziecka po przeciwnej stronie znajduje się baryłka z ropą.
  • Beczka z ropą została podpisana jako “paliwo Putina” jako wyraz niemieckiej polityki z Rosją.
  • Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że to niemiecki rząd hamuje w Radzie Europejskiej nałożenie na Kreml większych sankcji.
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki o zbrodni popełnionej w Buczy: Dość!

Każdy cent wydany dzisiaj na zakup rosyjskiej ropy i gazu zabije jutro niewinne ukraińskie dziecko

– napisał na Twitterze Anton Hereszczenko z resortu wewnętrznego Ukrainy.

Zwracając się do kanclerza Niemiec Olafa Scholza zaznaczył, że od początku inwazji Rosjanie wymordowali już około 150 ukraińskich dzieci.

Kanclerzu, czy twój komfort jest ważniejszy niż życie dzieci? Pomóż nam je chronić!

– zaapelował.

„To jest wstrząsające, przykre, ale niestety prawdziwe” – komentują internauci i podkreślają, że mimo ewidentnych zbrodni zachodni przywódcy dalej blokują sankcje na Rosję i przelewają Władimirowi Putinowi miliardy euro za gaz i ropę. „Obawiam się, że zabitych dzieci są już tysiące, a nie 147” – dodają.

Premier RP Mateusz Morawiecki i prezydent Andrzej Duda od tygodni apelują do Unii Europejskiej o sankcje na surowce z Rosji.

Każdy, kto przeczyta stenogramy posiedzeń Rady Europejskiej, będzie wiedział, że to Niemcy są głównym hamulcowym bardzo zdecydowanych sankcji wobec Rosji – ujawnił na poniedziałkowej konferencji prasowej premier Morawiecki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

15. Katyński Marsz Cieni

15. Katyński Marsz Cieni / Fot. twitter/ipngovpl

Zobacz także: Rosja się nawróci? Ks. Czapla: „Musimy wynagradzać w pierwsze soboty miesiąca” [NASZ WYWIAD]

Około trzystu mężczyzn ubranych w polskie mundury z okresu II wojny światowej szło w milczeniu przez warszawskie ulice. To piętnasty Katyński Marsz Cieni, zorganizowany w hołdzie ofiar sowieckich zbrodni.

Pochód poprzedziła Msza święta sprawowana w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Na Placu Zamkowym odczytano listę zamordowanych oficerów, a na Placu Krasińskich wspomniano zamordowanych duchownych.

Katyński Marsz Cieni to wydarzenie, które upamiętnia ofiary zamordowane w ramach zbrodni katyńskiej. W 1940 roku rozpoczęła się planowa i regularna zagłada polskich oficerów, żołnierzy, funkcjonariuszy, a także wielu Polaków, którzy należeli do inteligencji i stanowili zagrożenie dla sowietów. Wydano na nich wyrok, a w zasadzie zabijano ich bez wyroku na mocy decyzji. W tym marszu śmierci ginęli również duchowni, którzy towarzyszyli ofiarom do końca – wskazał ksiądz Tomasz Trzaska, kapelan Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

Katyński Marsz Cieni został zorganizowany przez Instytut Pamięci Narodowej oraz Grupę Historyczną „Zgrupowanie Radosław”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja