Marine Le Pen

Marine Le Pen / fot. PAP/EPA/YOAN VALAT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Marine Le Pen udzieliła wywiadu rozgłośni France Inter Radio
  • Kontrkandydatka Emmanuela Macrona powiedziała, że jest przeciwna sankcjom na rosyjską ropę i gaz
  • Polityk oceniła, że byłoby bardzo źle, gdyby Rosja i Chiny zawiązały ze sobą ściślejszą współpracę na różnych płaszczyznach
  • Le Pen podkreśliła, że popiera europejską politykę finansowania broni dla Ukrainy
  • 24 kwietnia odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich we Francji; dystans między ubiegającym się o reelekcję Macronem a Le Pen z sondażu na sondaż skraca się
  • Zobacz także: Andrzej Duda przebywa na Ukrainie. Jeszcze dzisiaj spotka się z Zełenskim

Marine Le Pen przeciwna sankcjom energetycznym

​Szefowa francuskiej radykalnej prawicy Marine Le Pen, która przeszła do drugiej tury wyborów prezydenckich, sprzeciwiła się sankcjom na surowce energetyczne z Rosji.

Nie jestem niczyim koniem trojańskim. Nie jestem zwolenniczką znoszenia sankcji, ale jestem przeciwna sankcjom energetycznym, ponieważ nie chcę, aby Francuzi ponieśli ich negatywne konsekwencje.

– mówiła kandydatka na prezydenta. Zapewniła, że popiera wszelkie inne ograniczenia.

Byłoby bardzo źle, gdyby Rosja i Chiny bardziej się do siebie zbliżyły. Będzie to wyjątkowo złe dla Europy. I tego właśnie starał się unikać podczas swojej prezydenckiej kadencji Emmanuel Macron, a jak wiecie, nie zgadzam się z nim pod wieloma względami, ale w tej sprawie podzielam jego zdanie.

– wskazywała konkurentka urzędującego prezydenta.

Le Pen wyraziła poparcie dla europejskiej polityki dostarczania broni na Ukrainę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF 24

Joe Biden

Joe Biden / Fot. PAP/EPA/STEVE POPE. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Joe Biden powiedział dziennikarzom, że Federacja Rosyjska dokonuje ludobójstwa na Ukrainie
  • Biden wygłosił we wtorek przemówienie w stanie Iowa, w trakcie którego zaostrzył swoją retorykę wobec Moskwy
  • Agencja Reutera podkreśla, że prezydent USA wielokrotnie już nazywał Władimira Putina “zabójcą” lub “zbrodniarzem wojennym”
  • Zobacz także: Andrzej Duda przebywa na Ukrainie. Jeszcze dzisiaj spotka się z Zełenskim

Joe Biden o rosyjskim ludobójstwie

Prezydent USA Joe Biden po raz pierwszy zakomunikował, że inwazja Rosji na Ukrainę jest równoznaczna z ludobójstwem.

Nazwałem to ludobójstwem, ponieważ staje się coraz jaśniejsze, że Putin po prostu próbuje wymazać ideę bycia Ukraińcem, a dowody są coraz większe.

– oświadczył prezydent Stanów Zjednoczonych, przygotowując się do wejścia na pokład Air Force One.

Ostatecznie zdecydują o tym prawnicy na arenie międzynarodowej, ale wydaje mi się, że te okropne rzeczy, które Rosjanie zrobili w Ukrainie, zdecydowanie kwalifikują się do nazwania ich ludobójstwem.

– ocenił gospodarz Białego Domu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Siergiej Andriejew

Ambasador Rosji w Warszawie / fot. youtube/Onet

  • Siergiej Andriejew gościł w programie “Soloviev Live”, gdzie mówił m.in. o stosunkach polsko-rosyjskich
  • Ambasador Rosji w Warszawie ocenił, że Polska najprawdopodobniej nie będzie w stanie całkowicie zrezygnować z rosyjskiego gazu
  • Dyplomata wątpi w możliwość pełnej realizacji ogłoszonej przez polski rząd “derusyfikacji” energetycznej
  • Andriejew twierdzi, że Polska “poniesie straty i zapłaci za to pewną cenę”
  • Zobacz także: Andrzej Duda przebywa na Ukrainie. Jeszcze dzisiaj spotka się z Zełenskim

Siergiej Andriejew o dostawach gazu

Nasze związki w dziedzinie energetyki pozostały czymś w rodzaju ostatniej deski ratunku, której polskie władze nie zdecydowały się całkowicie odrzucić. A w obecnej sytuacji nastawiają się na rezygnację z węgla w najbliższej przyszłości, najpierw w kwietniu-maju, a do końca roku także z ropy i gazu. Istnieją wątpliwości, czy jest to realistyczny cel.

– powiedział Andriejew w programie “Soloviev Live”, cytowany przez agencję TASS.

Jest bardzo prawdopodobne, że polskie kierownictwo ogłosi odmowę, a w rzeczywistości będzie brało ten sam rosyjski gaz z Niemiec. Ale formalnie nie będzie on już rosyjski. Innymi słowy, interesy praktyczne zostały poświęcone na rzecz wygody politycznej. Oczywiście, Polska poniesie straty i zapłaci za to pewną cenę, ale kwestionowanie tego, że jest to konieczne lub wymagane dla osiągnięcia wyższego celu, w obecnej sytuacji jest politycznie nie do przyjęcia.

– wskazywał rosyjski ambasador.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Andrzej Duda

Andrzej Duda / fot. PAP/Darek Delmanowicz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Andrzej Duda pojechał na Ukrainę w celu spotkania się z Wołodymyrem Zełenskim
  • Polskiemu prezydentowi towarzyszą głowy państw Estonii, Litwy i Łotwy
  • To kolejna wizyta przedstawiciela polskich władz na Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji
  • 15 marca wizytę w Kijowie złożyli premier Mateusz Morawiecki i prezes PiS Jarosław Kaczyński
  • Zobacz także: NEXTA organizacją terrorystyczną. Kontrowersyjna decyzja Sądu Najwyższego

Andrzej Duda jedzie do Kijowa

Prezydent Andrzej Duda wraz z prezydentami Estonii – Alarem Karisem, Łotwy – Egilsem Levitsem i Litwy – Gitanasem Nausėdą udali się do Kijowa na spotkanie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

– poinformowała w środę rano w mediach społecznościowych kancelaria polskiego prezydenta, udostępniając również zdjęcia z podróży przywódców.

W ostatnich dniach Ukrainę odwiedzili m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, szef unijnej dyplomacji Joseph Borrell oraz premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Robert Bąkiewicz

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Robert Bąkiewicz. / Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • We wtorek prezes Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz napisał otwarty list do polskich patriotów i narodowców
  • Podjął on analizę emocji towarzyszącym części środowiska narodowego, które przypomina o zbrodni wołyńskiej
  • Podnoszona jest również zasadność pomocy ukraińskim uchodźcom, pamiętając o istniejącym na Ukrainie sentymencie do banderowców
  • Bąkiewicz zaznaczył, że należy nieść pomoc uchodźcom, gdyż jest to obowiązek moralny i chrześcijański
  • Wskazał również na zagrożenie w postaci podnoszącego się rosyjskiego imperializmu Władimira Putina
  • Zobacz także: Niesamowita relacja. Grupa Polaków pojechała pomóc walczącym Ukraińcom. “Wiedzcie że wam tego nie zapomnimy” [+FOTO]

Prezes stowarzyszenia Marszu Niepodległości w liście do polskich patriotów i narodowców wspomniał o rozterkach części osób, szczególnie ze środowiska narodowego o słuszność niesionej pomocy Ukraińcom, która była i jest postrzegana jako wróg polskiego narodu. Przede wszystkim podnoszone są głosy o ludobójstwie na Wołyniu, którego rozliczenie wciąż wzbudza szereg kontrowersji.

Robert Bąkiewicz zwrócił uwagę na fakt, że wśród ukraińskich uchodźców przeważającą większość stanowią dzieci i kobiety, a także osoby starsze, które są najbardziej bezbronne podczas trwającej wojny na Ukrainie.

Otóż w przeważającej większości są to kobiety, a uściślając matki ze swoimi dziećmi. Nie są to mężczyźni w wieku poborowym, bowiem takich państwo ukraińskie nie wypuszcza poza granice. Te kobiety, dzieci, starcy, uciekli z własnych domów z powodu działań wojennych i zagrożenia życia. W takiej sytuacji elementarnym obowiązkiem każdej osoby wierzącej jest pomoc potrzebującym. Absurdem jest utożsamianie, że mamy tu do czynienia z ludźmi, którzy są odpowiedzialni w jakikolwiek sposób za zbrodnie dokonywane na Polakach na Kresach. Są to pozbawieni domu i środków do życia bezbronni ludzie – realni uchodźcy, do których koniecznie jest wyciągnięcie pomocnej dłoni. Wynika to z naszej chrześcijańskiej tożsamości narodowej i zgodnie z nią jest naszym obowiązkiem

– czytamy w oświadczeniu.

Postępujący imperializm Putina

Zauważył on także, że rozszerzający się imperializm Rosji prowadzonej przez prezydenta Władimira Putina zagraża nie tylko krajom bałtyckim i Ukrainie, ale także reszcie Europy w tym szczególnie Polski.

Sytuacja postępującego na zachód rosyjskiego imperializmu w obrębie Europy Środkowej i Wschodniej, byłaby w tej chwili na rękę niemieckiej polityce. Zdegradowałaby ona bowiem naszą pozycję, zarówno w Unii Europejskiej, jak i w całym systemie międzynarodowym, sprowadzając do roli niemieckiego satelity, co jest długofalowym celem polityki Berlina. Polska znalazłaby się w żelaznym uścisku rosyjsko-niemieckim, o bardzo ograniczonych możliwościach działania.

– podkreślił Robert Bąkiewicz.

Wskazał także, na istotę prowadzonych walk obronnych, które mają ochronić nie tylko Ukrainę, ale i inne państwa Europy. Kijów, aby utrzymać stabilność i pokój w regionie potrzebuje dążenia do zawarcia układu sił z sąsiednimi i przyjaznymi sobie państwami.

Wiele wskazuje, że to dążenie spotyka się z długofalowym polskim interesem. Nasze bezpieczeństwo bowiem, w dłuższej perspektywie czasowej, zależy od stworzenia w Europie Środkowo-Wschodniej układu sił, który będzie gwarantem pokoju i stabilizacji. Wymaga to stworzenia takiego potencjału ekonomiczno-demograficzno-militarnego, który byłby w stanie odstraszać potencjalnego agresora

– ocenił prezes Marszu Niepodległości.

Nawet gdyby ekspansja rosyjska ograniczyła się tylko do terenów państw byłego bloku wschodniego, to stworzyłaby ona układ, w którym nasze możliwości rozwojowe, nie mówiąc już o naszej niepodległości, byłby bardzo silnie uzależnione od Niemiec. Sytuacja postępującego na zachód rosyjskiego imperializmu w obrębie Europy Środkowej i Wschodniej, byłaby w tej chwili na rękę niemieckiej polityce. Zdegradowałaby ona bowiem naszą pozycję, zarówno w Unii Europejskiej, jak i w całym systemie międzynarodowym, sprowadzając do roli niemieckiego satelity, co jest długofalowym celem polityki Berlina. Polska znalazłaby się w żelaznym uścisku rosyjsko-niemieckim, o bardzo ograniczonych możliwościach działania

– podkreślił Bąkiewicz, stwierdzając, że Polsce i krajom Środkowowschodniej Europy nie leży w interesie umacnianie pozycji Niemiec.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Budowanie więzi na bazie antyrosyjskich nastrojów

Bąkiewicz przypomniał, że nie należy zapominać o ofiarach banderowskich zbrodni, lecz wskazał również, że obecne społeczeństwo będzie opierać swoją przyszłość na antyrosyjskich nastrojach. Może to pozwolić w przyszłości na porzucenie przez Ukraińców resentymentu na banderowskich “bohaterów” i oparciu się na nowych bohaterach chroniących obywateli przed rosyjską inwazją.

Oczywiście, pozostaje ważna kwestia dotycząca tego jak będzie wyglądała ukraińska tożsamość i patriotyzm, na kształt których wpłynie właśnie ta wojna. Wszystko wskazuje na to, że nie będą one budowane na resentymencie antypolskim, tylko na resentymencie antyrosyjskim. To może spowodować, w dłuższej perspektywie czasowej, przezwyciężenie przez Ukraińców mitu banderyzmu. Tym bardziej, że jego ofiarami byli nie tylko Polacy, ale też Ukraińcy. Banderowcy zamordowali około 30 tys. swoich rodaków, którzy nie akceptowali ich krwawego szowinizmu. O tym też trzeba pamiętać, bo część tych pomordowanych, chroniła Polaków przed eksterminacją

– wskazał.

Jeżeli Ukraińcy, aby zachować swoją wolność i integralność, a także odbudowując kraj i pozycję na świecie, będą musieli się oprzeć o współpracę z Polską, to częścią tej współpracy musi być oczyszczenie wspólnej pamięci w przestrzeni historycznej, ale też i duchowej, z antychrześcijańskich wątków. W świadomości narodu ukraińskiego musi zaistnieć przekonanie, że tamte wydarzenia negatywnie oddziałują na ich tożsamość

– dodał.

Na koniec odniósł się do obecnych działań polskiej sceny politycznej, od której zależy przyszłe kształtowanie się Polski i relacji międzynarodowych.

Żyjemy w przełomowym momencie historycznym. Dziś od wyborów politycznych naszego narodu zależy nasza przyszłość. Dlatego powinniśmy podejmować takie działania, które najlepiej będą służyć Polakom. Tak, jak pod koniec XIV wieku nasi narodowi przywódcy, na przekór doświadczeniom wojen i napadów litewskich, podjęli decyzję o unii, która ukształtowała wielkość i potęgę Rzeczpospolitej, tak dziś możemy wrócić na ten szlak, który odbuduje pozycję Polski we współczesnej Europie

– zaznaczył Bąkiewicz.

medianarodowe.com, facebook.com

Tomasz Grodzki

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki / Fot. YouTube

  • Po wtorkowym głosowaniu, Senat głosami 52 senatorów odrzucił wniosek o odwołanie z funkcji marszałka Tomasza Grodzkiego
  • Senatorowie Prawa i Sprawiedliwości chcieli usunąć marszałka za wcześniejszą skandaliczną wypowiedź
  • Wicemarszałek senatu Marek Pęk z PiS w uzasadnieniu wniosku stwierdził, że Grodzki po takich działaniach sam powinien odejść ze stanowiska
  • Zobacz także: PFN finansuje lekcje języka polskiego dla uchodźców z Ukrainy

We wtorkowym głosowaniu Senat odrzucili wniosek o odwołanie Grodzkiego z funkcji marszałka. Za głosowało 45 senatorów, przeciw było 52, a jeden się wstrzymał.

Dymisji marszałka chciało Prawo i Sprawiedliwość za sugestię, że polski rząd “finansuje zbrodniczy reżim Putina”, którą Grodzki wygłosił pod koniec marca w orędziu skierowanym do Rady Najwyższej Ukrainy.

Muszę Was przeprosić za to, że niektóre firmy w haniebny sposób kontynuują działalność w Rosji, że nadal przez Polskę jadą tysiące tirów na Białoruś i dalej, że nadal rząd importuje rosyjski węgiel i nie potrafi zamrozić aktywów rosyjskich oligarchów

– stwierdził wówczas Tomasz Grodzki.

W ten sposób z niedającą się zaakceptować hipokryzją nadal – nawet wbrew intencjom – finansujemy zbrodniczy reżim, który zdobyte pieniądze zużywa na mordowanie niewinnych ludzi

– kontynuował swój wywód marszałek Senatu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

“Grodzki ponosi za to odpowiedzialność”

Marek Pęk, uzasadniając wniosek o odwołanie Grodzkiego, stwierdził, że nie posiada on kwalifikacji politycznych, ale przede wszystkim moralnych do sprawowania tak wysokiego urzędu.

Gdyby miał odrobinę odwagi i honoru to by się zrzekł immunitetu i poddał osądowi wymiaru sprawiedliwości. Ta kadencja Senatu zapisze się w historii szczególnie haniebnie. To w tej kadencji podnoszą się coraz częściej głosy mówiące o likwidacji Senatu. Autorytet Senatu cierpi i upada. Odpowiedzialność za to ponosi marszałek Grodzki i dlatego wnioskujemy o jego dymisję

– podkreślił wicemarszałek Senatu.

Tomasz Grodzki został marszałkiem w listopadzie 2019 r., kiedy po jesiennych wyborach parlamentarnych PiS straciło Senat.

dorzeczy.pl

Minister Zdrowia Adam Niedzielski

Minister Zdrowia Adam Niedzielski / Fot. Twitter/MZ

  • Kilkuset ukraińskich lekarzy złożyło wnioski o uznanie ich dyplomów w Polsce
  • Tylko w ubiegłym roku z tej procedury skorzystało 1400 lekarzy i 600 pielęgniarek
  • Przepisy upraszczające zostały wprowadzone ze względu na braki personelu medycznego do zwalczania Covid-19
  • Zobacz także: Mazowieckie. Wydano już ponad 150 tys. numerów PESEL

Uproszczenie w procedurze wprowadzono w związku z Covid-19, te przepisy cały czas obowiązują. Do tej pory skorzystało z niej ponad 1400 lekarzy i 600 pielęgniarek. To głównie obywatele Ukrainy, ale też i Białorusi.

Od rozpoczęcia wojny w Ukrainie rozpatrzono pozytywnie już 70 wniosków złożonych przez lekarzy w większości z Ukrainy. Około 400 czeka na rozpatrzenie

– poinformował minister zdrowia Adam Niedzielski.

Procedura nie trwa długo, ponieważ jeśli nie ma żadnych przeszkód formalnych, przedstawione dokumenty nie budzą żadnych zastrzeżeń i nie ma również żadnych merytorycznych uwag, co do procesu kształcenia lekarza, wydanie decyzji przez ministerstwo trwa do dwóch tygodni.

Izby lekarskie potwierdzają ten fakt wpisując na listę lekarzy uprawnienia nadane przez ministerstwo.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Dynamo Kijów rozpoczyna w Polsce trasę "Meczy o Pokój"

Oprawa przed "Meczem o Pokój" w Warszawie / Fot. Twitter

  • Stołeczny klub Legia Warszawa od kilku dni przygotowuje stadion przed spotkaniem z Dynamem Kijów
  • Ukraiński klub rozpocznie w stolicy Polski trasę “Meczów o Pokój”
  • Zysk ze sprzedanych biletów będzie przeznaczony na ukraińskich uchodźców
  • Dynamo Kijów planuje rozegrać jeszcze towarzyskie spotkania z Borussią Dortmund, Paris Saint-Germain, Barceloną, AC Milan, Benficą Lizboną oraz Ajaksem Amsterdam
  • Zobacz także: Solidarna Polska w obronie uczniów z Pabianic. Chodzi o konkurs matematyczno-religijny

Klub z Łazienkowskiej oraz Fundacja Legii, które współorganizują wydarzenie wraz z Ambasadą Ukrainy w Polsce, przekażą zysk z biletów oraz prowadzonych zbiórek na wsparcie ukraińskich uchodźców wewnętrznych, którzy ze względu na wojnę musieli opuścić swoje domy, a także na pomoc humanitarną dla regionów dotkniętych rosyjską agresją.

W związku z wyjątkową rangą i humanitarną ideą meczu informujemy, że wszystkie wejściówki są płatne. We wtorkowy wieczór szczególnie będziemy myślami z tymi, których rzeczywistość załamała się przez wojnę i zmusiła do opuszczenia rodzinnego domu

– czytamy w komunikacie Legii przed wtorkowym spotkaniem.

Osoby, które chcą dodatkowo włączyć się w pomoc poszkodowanym wojną, będą miały możliwość wpłaty wyższej kwoty za bilet od ceny nominalnej w celu przekazania środków na cele charytatywne.

Spotkanie z Legią otwiera serię charytatywnych meczów Dynama z najlepszymi klubami w Europie, które będą się odbywać do czerwca. Głównym celem misji jest zademonstrowanie światu, że Ukraińcy dążą do pokoju i wolności, broniąc własnego państwa w wojnie z rosyjskim agresorem.

W tym okresie Dynamo, oprócz spotkania z Legią, planuje rozegrać mecze m.in. z Borussią Dortmund, Paris Saint-Germain, Barceloną, AC Milan, Benficą Lizbona czy Ajaksem Amsterdam.

Dzięki wsparciu władz naszego kraju, Dynamo wypełnia międzynarodową misję charytatywną – serię towarzyskich spotkań z najlepszymi klubami w Europie. Ich celem jest poinformowanie społeczności międzynarodowej o straszliwej wojnie w Ukrainie oraz zebranie funduszy na wsparcie Ukraińców, którzy ucierpieli w wyniku wojny z rosyjskim agresorem

– przekazał z kolei klub z Kijowa.

Początek wtorkowego meczu o godz. 20.30. Wejście na stadion będzie możliwe od godz. 19. Przed meczem odbędzie się występ artystyczny z udziałem ukraińskich artystek światowej sławy takich, jak: Tina Karol, Julia Saniny (The Hardkiss), Kateryny Pavlenko czy DOROFEEVA.

W obu krajach zostanie przeprowadzona transmisja telewizyjna z wydarzenia na obiekcie przy Łazienkowskiej.

Rozgrywki ukraińskiej ligi zostały zawieszone 25 lutego, dzień po rosyjskiej inwazji. Zagraniczni piłkarze, którzy opuścili dotknięty wojną kraj, mogli się związać z nowymi klubami. W ten sposób do Legii trafił z Dynama reprezentant Słowenii Benjamin Verbic, a Tomasz Kędziora zamienił kijowską jedenastkę na Lecha Poznań, z którego wyjechał za granicę.

Transmisja ze spotkania charytatywnego odbędzie się na kanale otwartym TVP1.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

zyciestolicy.com.pl

Wojna na Ukrainie

Wojna na Ukrainie / Fot. Twitter

  • Jeden z ukraińskich generałów Wałerij Zasłużny zaprezentował wraz ze swoim podopiecznym broń do zwalczania rosyjskich dronów
  • Do walki z dronami Orlan-10 wykorzystywane są litewskie zestawy EDM4S-UA
  • Za pomocą wiązki elektromagnetycznej zakłócane jest działanie dronów, po czym spadają na ziemię
  • Zobacz także: Polska traci kolejne miliony. Tym razem chodzi o karę za Izbę Dyscyplinarną

Ukraiński generał w towarzystwie innego żołnierza zaprezentował zdjęcia z potężną bronią w rękach. Jak się okazuje, to zestawy do zwalczania dronów nieprzyjaciela.

Chodzi o dostarczone przez Litwę zestawy EDM4S-UA – Electronic Drone Mitigation System – służące Ukraińcom do przejmowania kontroli nad rosyjskimi dronami. Poprzez przechwytywanie sygnałów z dronów siły ukraińskie bez większych problemów przejmują drony Orlan-10 i sprowadzają je na ziemię praktycznie bez uszkodzeń.

Rosyjskie drony w ostatnich dniach są zresztą mocno wyśmiewane przez ukraińską armię w związku z ich rzekomo prymitywną konstrukcją, którą Ukraińcy uznali za amatorską.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Jacek Sasin

Jacek Sasin / fot. flickr.com

  • Minister aktywów państwowych Jacek Sasin stwierdził w ostatnim wywiadzie, że rząd musi przemyśleć strategię wygaszania kopalni węglowych
  • Zmiana strategii będzie wiązała się z sankcjami na rosyjski węgiel
  • Niewykluczone, że oprócz opóźnienia realizacji celu przejścia na Odnawialne Źródła Energii zostanie zwiększone wydobycie
  • Zobacz także: Na giełdach paliw duże spadki cen ropy. Epidemia w Chinach, wojna na Ukrainie

W jego ocenie embargo na rosyjski węgiel wymaga nie tylko utrzymania wydobycia w dłuższej perspektywie na wyższym poziomie, ale również to wymaga zwiększenia tego wydobycia.

Porozumienie społeczne mówi o roku 2049 jako końcu wydobycia węgla kamiennego w Polsce, ale dzisiaj musimy poważnie przemyśleć harmonogram dochodzenia do 2049

– powiedział minister aktywów państwowych Jacek Sasin w radiowej Trójce.

Na pytanie czy kopalnie mogą być wygaszane wolniej, opowiedział: “tak, zdecydowanie wolniej”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Przyszłość polskich kopalni

My musimy dzisiaj zrezygnować z gazu jako paliwa przejściowego w polskiej energetyce, więc docelowy model to jest OZE plus energetyka jądrowa i do tego czasu, dopóki uda nam się zapewnić wystarczalności naszego systemu energetycznego z tych źródeł musimy eksploatować i wydobywać węgiel, a to wymaga nie tylko utrzymania wydobycia w dłuższej perspektywie czasu na takim wyższym poziomie, ale również to wymaga zwiększenia tego wydobycia, szczególnie w obliczu embarga na węgiel rosyjski

– podkreślił wicepremier

Przypomniał, że embargo zostało wprowadzone ustawą, która znajduje się obecnie na etapie prac senackich niezależnie od rozstrzygnięć europejskich i wejdzie w życie w dniu następującym po publikacji w Dzienniku Ustaw.

I to oznacza ubytek w skali roku 8 mln ton w sektorze ciepłownictwa samorządowego i w sektorze prywatnym

zaznaczył.

dorzeczy.pl