TVN

W tle padły słowa, które brzmiały jak wulgarne "Nosz ku.wa mać!" / fot. Twitter

TVN zalicza wpadkę

We wtorek podczas głównego wydania Faktów, widzowie stacji mogli odczuć w pewnym momencie dyskomfort i popaść w konsternację.

Tuż przed wejściem na antenę reportażu na temat niedźwiedzi w Tatrzańskim Parku Narodowym w tle padły słowa, które brzmiały jak wulgarne “Nosz ku*wa mać!”

Widzowie nie mieli okazji zapoznać się z reakcją prowadzącej wydanie Faktów Anity Werner, ponieważ sekundę po wulgarnych słowach nadano materiał filmowy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zobacz także: Andrzej Duda spotkał się z sekretarzem generalnym ONZ

Tysol

Stany Zjednoczone

Ukraińscy żołnierze i wyrzutnie rakiet / fot. PAP/EPA/STR Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rosjanie mają rozważać sięgnięcie po broń chemiczną i jądrową
  • Ukraińskie ministerstwo obrony wskazuje, że Federacja Rosyjska przez dwa miesiące walk wystrzeliła na Ukrainę ponad 1300 rakiet
  • Wiceminister obrony Hanna Malyar stwierdziła, że zasoby zużyte do tej pory przez rosyjskie wojsko nie mogą być szybko uzupełnione
  • Zdaniem polityk może to skłonić Kreml do pójścia na skróty i użycia broni chemicznej lub jądrowej
  • Zobacz także: Sekretarz generalny ONZ w Moskwie. Rozmowy z Putinem i Ławrowem

Rosjanie użyją broni masowego rażenia?

Wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malyar przekazała, że od czasu rozpoczęcia inwazji rosyjska armia wystrzeliła na Ukrainę ponad 1300 rakiet. Ukraińska polityk zauważyła, że sankcje nałożone na Kreml mają znaczący wpływ na możliwości bojowe rosyjskiego wojska.

– podała ukraińska agencja informacyjna UkrInform.

W wyniku sankcji, które są teraz egzekwowane, nie będą mogli otrzymać podzespołów, więc przez jakiś czas będą mogli korzystać z tego, co kupili wcześniej.

– powiedziała Malyar.

Malyar dodała, że Moskwa rozważa obecnie szereg scenariuszy dot. dalszej agresji na Ukrainie. Według ukraińskiej polityk, prócz tradycyjnego użycia wojsk lądowych, ataku lotniczego i rakietowego, chodzi o użycie broni chemicznej lub jądrowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF 24

Andrzej Duda

Andrzej Duda wita sekretarza generalnego ONZ / fot. Twitter/Kancelaria Prezydenta

  • Andrzej Duda spotkał się we wtorek z powracającym z Rosji sekretarzem generalnym ONZ Antonio Guterresem
  • We wtorek sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych spotkał się z prezydentem Władimirem Putinem
  • Później odbył on negocjacje z Siergiejem Ławrowem szefem rosyjskiej dyplomacji
  • Guterres zapewnił po rozmowach z rosyjskimi władzami, że przekazał prośbę o utworzenie korytarza humanitarnego dla Ukraińców schowanych w bunkrach pod Azowstal
  • Podkreślił, że ONZ jest gorąco zainteresowane zawarcie zawieszenia broni, a w ostateczności traktatem pokojowym
  • Sekretarz pragnie również, zabezpieczyć kwestie żywnościowe, które wywołuje wojna na Ukrainie
  • Komentarz w sprawie spotkania prezydenta Dudy i Guterresa zostawił prezydencki minister Jakub Kumoch
  • Zobacz także: Sekretarz generalny ONZ w Moskwie. Rozmowy z Putinem i Ławrowem

Andrzej Duda spotkał się z sekretarzem generalnym ONZ

We wtorek w Rzeszowie prezydent Polski spotkał się z szefem ONZ. Przywódcy rozmawiali m.in. o wizycie Guterresa w Rosji. O spotkaniu poinformowała Kancelaria Prezydenta w mediach społecznościowych.

Potem Sekretarz Generalny uda się do Kijowa na spotkanie z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Tematem sytuacja na Ukrainie oraz misja ONZ.

– poinformowała Kancelaria Prezydenta w mediach społecznościowych.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch zwrócił również uwagę, że po spotkaniu z Putinem i Ławrowem Polska była pierwszym krajem, który odwiedził Guterres.

Pierwsza okazja, żeby przekazać Polsce, ważnemu krajowi w procesie pokojowym, w jaki sposób to jest postrzegane w Rosji i co tak naprawdę jest w tym momencie na stole w procesie negocjacyjnym.

– wskazał Kumoch w rozmowie z TVP Info.

Prezydencki minister zapowiedział, że po spotkaniu z sekretarzem generalnym ONZ Andrzej Duda uda się do Pragi, gdzie w środę spotka się z prezydentem Czech.

To jest bardzo istotny partner, państwo wspierające Ukrainę również dostawami uzbrojenia. Chcemy koordynować pomoc dla Ukrainy, stąd decyzja prezydenta, by odbyć krótką wizytę roboczą w Czechach.

– mówił Kumoch.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • Rosja zdecydowała się wstrzymać dostawy surowca do Polski i Bułgarii
  • Gazprom wysłał we wtorek specjalne pismo do PGNiG w sprawie całkowitego wstrzymania dostaw gazu
  • Szef MSWiA Mariusz Kamiński przekonywał wieczorem w TVP Info, że Polska jest przygotowana na brak gazu z Rosji
  • Polska we wtorek ogłosiła sankcje na rosyjskich oligarchów i podmioty rosyjskie, które prowadzą interesy w naszym kraju
  • Opublikowana przez MSWiA lista liczy pięćdziesiąt pozycji
  • Wśród nich znalazły się Gazprom, Acron czy oligarcha rosyjski Wiaczesław Kantor posiadający 20 procent udziałów w polskiej spółce skarbu państwa Azoty
  • W ubiegłym tygodniu parlament i prezydent przyjęli ustawę dotyczącą sankcji gospodarczych w związku z wojną na Ukrainie
  • Na liście podmiotów objętych sankcjami znalazły się także m.in. Acron Pao, Barter Coal, Go Sport Polska, KAMAZ, KASPERSKY LAB, Novatek Green Energy
  • Zobacz także: Polska nakłada sankcje na Rosję. Opublikowano “pierwszą listę sankcyjną”

Rosja wstrzymuje dostawy gazu do Polski

My nie jesteśmy tym zaskoczeni. Pragnę wszystkich uspokoić. Polska jest przygotowana na wstrzymanie dostaw gazu z Rosji. Mamy zmagazynowane potężne zasoby. Jesteśmy bezpieczni.

– przekonywał w programie “Gość Wiadomości” w TVP Info minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński.

Do sprawy odniósł się jeden z liderów Konfederacji Janusz Korwin-Mikke. Polityk postanowił uderzyć w polski rząd.

Jak teraz wyglądacie, bando kretynów? Krzyczeliście, że gaz i ropa brane od Rosji to pieniądze na wojnę z Ukrainą. Więc Rosja nie chce naszych pieniędzy bo po co jej wygrana wojna?

– napisał Korwin-Mikke na Twitterze.

Nie znacie się ani na ekonomii ani na polityce. Natomiast gadacie z taką pewnością siebie…

– dodał JKM.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

9. Rajd im. majora Hieronima Dekutowskiego pseudonim „Zapora”, Bełżyce, 23.04.2022

9. Rajd im. majora Hieronima Dekutowskiego pseudonim „Zapora”, Bełżyce, 23.04.2022 / Fot. Piotr Michalski

Zobacz też: Wołodymyr Zełenski reaguje na zwycięstwo Macrona. “Prawdziwy przyjaciel Ukrainy”

Ku pamięci

23 dnia kwietnia po raz dziewiąty wyruszył pieszy rajd historyczny, mający na celu utrzymywać pamięć o majorze i Zaporczykach. Hieronim Dekutowski był partyzantem, cichociemnym, dowódcą Armii Krajowej na Lubelszczyźnie, a także żołnierzem kampanii wrześniowej. Grupa Historyczna „Zgrupowanie Radosław” wraz z burmistrzem Bełżyc (skąd rajd wyruszył) planują inną trasę na każdą kolejną edycję wydarzenia. Wspomniany burmistrz, Ireneusz Łucka, oznajmił:

Jesteśmy bardzo dumni z tradycji, która powstała. Rajd jest organizowany od 2013 roku. Okres pandemii troszkę zahamował rozwój pięknej inicjatywy. Przypomnę, że w 2019 roku w rajdzie uczestniczyło około 700 uczestników. To był największy rajd historyczny w Polsce.

Śladami “Zapory”

Patronat nad marszem objął lubelski oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Komendant Rajdu Zapory, Rafał Dobrowolski, powiedział:

Pierwszego dnia maszerujemy 19 km do Nałęczowa. Zawsze jest tak, że dobieramy trasę pod kątem historycznym. Co roku idziemy inną trasą. Odwiedzamy miejsca, w których odbywały się konkretne, ważne dla nas wydarzenia historyczne, głównie związane z „Zaporą”.

Drugi dzień rajdu rozpoczęto Mszą świętą sprawowana w kościele pod wezwaniem św. Pawła w Bełżycach. Potem Kawaleria Kowalów z Borowa nad Wisłą wykonała pokaz musztry kawaleryjskiej. Na końcu uczestnicy oglądali spektakl teatralny “Zapora. Nigdy się nie poddamy”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. 123rf.com

Zobacz też: Hutek: Premier, zamiast mówić o potrzebie wydobywania polskiego węgla, wspomina o imporcie węgla z Australii

Cele inicjatywy

Marcin Nowak, członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia w rozmowie z TV Trwam wyjaśnił misję Klubów Pro-Life:

Kluby Pro-Life mają cztery zasadnicze cele: formację, wspólnotę, działanie i edukację. Formacja, czyli rozwój intelektualny i duchowy. Poznajemy zagadnienia bioetyczne, ale jednocześnie modlimy się w intencjach obrony życia człowieka. Wspólnota, czyli wspólne dyskusje, spotkania, budowanie relacji i wzajemne wspieranie się w podążaniu drogą obrońców życia człowieka. Edukacja po to, by nie być ignorantem, ale poznawać zagadnienia bioetyczne, obrony życia człowieka, aby odważnie zabierać głos w dyskusjach w gronie rodziny, przyjaciół czy w wystąpieniach publicznych. Działanie, ażeby naszą wiedzę wykorzystywać w praktyce, aby nieść prawdę o życiu i pomagać potrzebującym.

Wspólne czytanie encykliki “Evangelium vitae”

Kluby Pro-Life zachęcają do udziału w akcji wspólnego czytania encykliki św. Jana Pawła II:

Dzieło jest cały czas aktualne i zawiera całe spektrum zagadnień bioetycznych, zaczynając od antykoncepcji, aborcji, eutanazji, a kończąc na handlu ludźmi. Na każdym comiesięcznym spotkaniu przerabiamy dwa punkty encykliki. Opiekunem duchowym oraz uczestnikiem spotkań jest o. Krzysztof Niewiadomski OFMCap, który od wielu lat jest związany z ochroną życia człowieka. W najbliższą środę o godzinie 19.00 będziemy omawiać pierwsze dwa punkty encykliki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Skutki inwazji Rosji na Ukrainę

Skutki inwazji Rosji na Ukrainę / Fot. YouTube

  • Jak relacjonuje Sky News, powołując się na relacje ukraińskich władz obwodowych w Charkowie, na wschodzie kraju miał powstać obóz koncentracyjny
  • Zdaniem szefa obwodu charkowskiego Ołeha Syniehobowa, w Wołczańsku Rosjanie na terenie jednej z fabryk stworzyli więzienie
  • Okoliczni mieszkańcy mają być rzekomo poddawani torturom, zmuszani do kolaboracji i zmuszani do wstępowania w szeregi rosyjskich sił zbrojnych
  • Z tego względu prokuratura obwodowa w Charkowie wszczęła śledztwo, aby wyjaśnić prawdziwość podawanych informacji
  • Zobacz także: Pentagon o groźbie Ławrowa. “Nikt nie może wygrać wojny jądrowej”

Prokuratura obwodowa w Charkowie wszczęła dochodzenie w sprawie rzekomego obozu koncentracyjnego na wschodzie Ukrainy. Mieszkańcy mają być poddawani fizycznej i psychicznej przemocy w obozie stworzonym na terenie jednej z fabryk w okupowanym Wołczańsku.

Leżące około 70 kilometrów na północny wschód od Charkowa miasto Wołczańsk zostało zajęte przez siły rosyjskie w początkowej fazie inwazji. Wojska rosyjskie utrzymują również częściową blokadę i prowadzą ostrzał Charkowa.

Jak przekazał telewizji Sky News szef obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow, Rosjanie mieli splądrować wcześniej fabrykę, a następnie przekształcił ją w mordercze więzienie. Według niego najeźdźcy urządzili tam obóz koncentracyjny, gdzie okoliczni mieszkańcy poddawani są torturom, zmuszani do kolaboracji, a także przymuszani do wstępowania do sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Według najnowszych informacji przekazanych przez podsekretarza Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. pomocy humanitarnej Półwysep Somalijski zagrożony jest ogromną suszą
  • Martin Griffiths w Genewie zaznaczył, że organizacja nie ma środków by zapobiec katastrofie
  • Obecnie trwa wyścig z czasem, aby w jak największym stopniu zminimalizować skutki suszy i klęski żywnościowej
  • Wojna na Ukrainie pogarsza dodatkowo sytuację, gdyż do ona wraz z Rosją odpowiadają za największe dostawy zboża i innych upraw rolnych
  • Zobacz także: Demograficzny dramat. GUS podał najnowsze dane

Według Organizacji Narodów Zjednoczonych Półwysep Somalijski jest bardzo mocno zagrożony jedną z największych susz od dziesięcioleci. Obecnie najgorsza sytuacja panuje pod tym względem w Kenii, Etiopii i Somalii.

Susza potęguję klęskę głodu

W trakcie konferencji w Genewie podsekretarz ONZ Martin Griffiths ostrzegł, że organizacja nie dysponuje funduszami, aby reagować na suszę w Kenii, Etiopii i Somali. Jego zdaniem, trwa wyścig, aby jak najbardziej zminimalizować skutki suszy i jej ofiary w tym zgonom z powodu głodu.

Urzędnik alarmował, że ponad 15 milionów ludzi w regionie doświadcza poważnego głodu spowodowanego suszą, giną również zwierzęta. Mieszkańcy, uzależnieni od zwierząt hodowlanych, walczą o przetrwanie.

Międzyrządowy Zespół ONZ ds. Zmian Klimatu, podkreśla tymczasem, że klimat się zmienia, temperatura rośnie, w związku z czym sytuacja będzie się pogarszała.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojna na Ukrainie pogarsza sytuację

Negatywnie na światową sytuację w zakresie bezpieczeństwa żywnościowego wpływa wojna na Ukrainie i blokady handlowe.

Rosja i Ukraina stanowią bowiem spichlerze świata – żywią kilkaset milionów ludzi na całym świecie. Dostarczają około jednej trzeciej pszenicy sprzedawanej na całym globie. Z powodu wojny upadł transport przez porty nad Morzem Czarnym, a handel praktycznie zamarł. Na początku marca Ukraińcy, a następnie Rosjanie wprowadzili czasowy zakaz eksportu zboża.

Według danych Human Rights Watch, rosyjska inwazja na Ukrainę zaostrzyła kryzys żywnościowy na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. W szczególności Liban otrzymuje 80 proc. pszenicy z Ukrainy. Egipt kupuje pszenicę oraz duże ilości oleju słonecznikowego. Libia importuje z Ukrainy ponad 40 proc. pszenicy, a Jemen – co najmniej 27 proc.

Ponadto władze północno-zachodniej Syrii zaopatrują region w pszenicę i mąkę pozyskiwaną przez Turcję, a ta z kolei importuje 90 proc. swojej pszenicy z Ukrainy.

dorzeczy.pl

Flaga ONZ

Flaga Organizacji Narodów Zjednoczonych / Fot. Pixabay

  • Podczas wtorkowego Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęto rezolucję ws. instytucji weta
  • Państwa z Rady Bezpieczeństwa będą musiały tłumaczyć z zastosowanej przez nich blokady danej rezolucji
  • Nowe prawo będzie działać automatycznie, a stali członkowie RB ONZ będą mieli 10 dni na złożenie wyjaśnień
  • Przyjęta rezolucja nie usuwa jednak prawa do weta, a podjęty sprzeciw nadal będzie utrzymany w mocy
  • Zobacz także: Kreml zaniepokojony sytuacją w Naddniestrzu

Do przyjęcia rezolucji zgłoszonej przez Liechtenstein doszło bez rejestrowanego głosowania ze względu na przytłaczające poparcie dla dokumentu, do którego ostatecznie dołączyło się w charakterze współautorów ponad 100 państw, w tym Polska i USA. Rezolucja była też przedmiotem rozmów w Nowym Jorku między szefami dyplomacji Polski i Liechtensteinu jeszcze w marcu. Przeciwko przyjętemu dokumentowi była m.in. Białoruś.

Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło KONSENSUALNIE rezolucję, której współautorem była Polska, zmieniającą zasady procedowania weta w ONZ – więcej praw otrzymały wszystkie państwa członkowskie ONZ, blokowanie prac ONZ przez weto ograniczone!

– przekazał polski ambasador przy ONZ Krzysztof Szczerski.

Przyjęcie dokumentu oznacza, że po każdym użyciu weta przez jednego ze stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ (Rosja, USA, Chiny, Wielka Brytania, Francja) w ciągu 10 dni przedmiot decyzji trafi pod obrady Zgromadzenia Ogólnego, gdzie państwo będzie mogło wyjaśnić swój głos, a pozostałe kraje wyrazić swoją opinię na jego temat. Nie oznacza to jednak obejścia weta.

Rezolucja zyskała poparcie w kontekście blokowania przez Rosję rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Ukrainy. Rosja, a wcześniej ZSRR najczęściej korzystały z prawa weta, blokując w ten sposób 120 rezolucji. USA użyło tego uprawnienia 82 razy, w większości w inicjatywach dotyczących Izraela. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Mapa budowy Baltic Pipe.

Trasa przebiegu Baltic Pipe.

  • Dzisiaj nieoficjalnie Federacja Rosyjska miała wstrzymać dostawy gazu do Polski, za niezastosowanie się do rozporządzenia Władimira Putina
  • Przypomnijmy, że prezydent Rosji domaga się płatności za gaz w rublach, co ma zrekompensować straty w gospodarce po nałożonych sankcjach
  • Według portalu “onet.pl” dzisiaj w ministerstwie klimatu i środowiska doszło do zwołania sztabu kryzysowego
  • Z kolei sama minister Anna Moskwa za pomocą Twittera próbuje uspokoić nastroje, informacją o o zapełnieniu w 76% polskich magazynów
  • Natomiast rzecznik rządu Piotr Muller poinformował, że za kilka miesięcy zostanie oddany do użytku Baltic Pipe
  • Zobacz także: Rzecznik MŚP: Uchodźcy mają lepsze warunki do prowadzenia działalności gospodarczej niż Polacy

Jako pierwszy o wstrzymaniu dostaw gazu do Polski poinformował Onet, który podał, że we wtorek w ministerstwie klimatu i środowiska zebrał się sztab kryzysowy. 

Polska posiada niezbędne rezerwy gazu oraz źródła dostaw, które chronią nasze bezpieczeństwo – od lat skutecznie uniezależnialiśmy się od Rosji. Nasze magazyny są napełnione w 76 proc. Nie zabraknie gazu w polskich domach

– napisała na Twitterze minister Anna Moskwa.

Głos zabrał także rzecznik rządu Piotr Muller, który informował o ostatnich etapach prac na Baltic Pipe.

Za kilka miesięcy zostanie też oddany do użytku gazociąg Baltic Pipe. Decyzja o jego budowie została podjęta przez rząd Prawa i Sprawiedliwości i konsekwentnie realizowana w ostatnich latach. To kolejny element bezpieczeństwa energetycznego Polski

– zaznaczył Piotr Muller.

Powodem wstrzymania dostaw gazu może być kwestia płatności, ponieważ kilka tygodni temu Władimir Putin podpisał dekret nakazujący od 1 kwietnia zagranicznym kontrahentom Gazpromu zapłatę za rosyjski gaz w rublach. Kraje UE, w tym Polska, nie zgodziły się na to. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polska gotowa do zmiany dostawcy gazu?

Prezes Gaz-Systemu Tomasz Stępień mówił w środę Interii, że Polska ma zatłoczone magazyny w 80 proc. Uzupełnianie magazynów rozpoczęło się wcześniej ze względu na sytuację kryzysową na Wschodzie.

Infrastruktura, którą oddaliśmy do użytkowania, wystarcza, byśmy do wakacji, przez wakacje, mogli przesyłać gaz do polskich odbiorców bez dostępu do gazu z Rosji. Jesienią wchodzą kolejne inwestycje, w tym Baltic Pipe czy gazociąg na Słowację, którymi można będzie sprowadzić większe ilości gazu. Jesteśmy więc na zimę przygotowani

– podkreślił prezes Gaz-Systemu.

Dodał on także, że Polska pod względem infrastruktury gazowej jest bezpieczna i nie należy się zamartwiać.

Gazprom powiadomił nas, że od 27 kwietnia 2022 roku od godziny 08:00 czasu polskiego nastąpi całkowite wstrzymanie dostawy gazu ziemnego

– przekazał Radiu Zet przedstawiciel PGNiG.

Na informację o wstrzymaniu dostaw gazu do Polski złoty zareagował wyraźnym osłabieniem. Przed godziną 17 za dolara trzeba było płacić ponad 4,42 złotego (+2,00 proc.); za euro 4,70 złotego (+1,35 proc.).

polsatnews.pl