Komisja Europejska uruchomiła w środę mechanizm “pieniądze za praworządność” wobec Węgier.
– poinformowała w środę reporterka Polsat News Dorota Bawołek.
Do węgierskiego rządu wysłana została nota z konkretnymi zastrzeżeniami, na które Budapeszt musi odpowiedzieć.
Dziś wysłaliśmy notyfikację do węgierskiego rządu, formalnie uruchamiając mechanizm warunkowości.
– przekazała zajmująca się praworządnością wiceszefowa KE Vera Jourova.
Zidentyfikowaliśmy problemy, które mogą naruszać praworządność i wpływać na unijny budżet. Węgry będą musiały odpowiedzieć na nasze wątpliwości i przedstawić rozwiązania naprawcze.
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Władze Zamościa postanowiły zlikwidować punkt recepcyjny, który powstał 24 lutego
W pierwszych dniach wojny przez ośrodek przewijało się dziennie nawet do 8000 uchodźców
Powodem takiej decyzji była zbyt mała liczba osób, aby punkt mógł nadal normalnie funkcjonować
Z kolei mniejsze prywatne ośrodki zapewniają, że nadal będą przynosić wsparcie dla ukraińskich rodzin
Zamość już od 24 lutego prowadzi intensywne działania w zakresie niesienia pomocy uchodźcom. Wówczas przy Krytej Pływalni ruszył punkt odpoczynkowy. To była oddolna inicjatywa mieszkańców miasta, a dziennie przewijało się tędy nawet 8000 osób szukających ciepłego posiłku czy noclegu.
Od 2 marca decyzją wojewody w Zamościu uruchomiono punkt recepcyjny. W wielkim namiocie przy hali sportowej ZSP nr 3 obywatele Ukrainy dokonywali rejestracji pobytu w Polsce, mogli też liczyć na wszelką inną pomoc. Władze miasta postanowiły jednak zamknąć ośrodek za zbyt małą liczbę osób.
Wystąpiliśmy do wojewody z wnioskiem o zlikwidowanie punktu. Został on rozpatrzony pozytywnie
– poinformowała wiceprezydent Zamościa Anna Maria Antos.
Dodaje, że ostatnio w punkcie pojawia się zaledwie od 50 do 70 osób dziennie. Nie ukrywa, że istotne są też kwestie finansowe. Bo prowadzenie punktu wiąże się ze sporymi wydatkami.
Zaangażowany od początku wojny na Ukrainie wolontariusz z Zamościa Bartosz Sierpniowski skomentował obecną sytuację oraz zamknięcie samorządowego punktu pomocy.
Dopóki choć jedna osoba potrzebuje naszej pomocy, powinniśmy być gotowi ją świadczyć. Zwłaszcza, że zdecydowana większość działań opiera się na wolontariuszach, darach i darmowych transportach.
– zaznaczył wolontariusz Bartosz Sierpniowski
Jego zdaniem, mniejsze punkty mają lepsze możliwości świadczenia pomocy niż większe punkty.
Z naszej, wolontariuszy strony, mogę zapewnić, że jesteśmy w stanie własnymi siłami utrzymać ten punkt przez kolejny miesiąc czy dwa.
– oświadczył.
Likwidacja punktu recepcyjnego nie jest równoznaczna z zamknięciem bazy noclegowej przy ZSP nr 3 i innych lokalizacjach. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Ze statystyk zamojskiego magistratu wynika, że w marcu punkt recepcyjny przyjął 18 490 osób, a w kwietniu już tylko 1 618. W pracę zaangażowani byli wolontariusze – 25 osób, ale również urzędnicy.
W marcu oddelegowaliśmy 12 pracowników. Pracowali na dwie zmiany po 12 godzin, natomiast w kwietniu ośmiu, przy trzech zmianach 8-godzinnych
– precyzuje wiceprezydent Zamościa.
Pełne koszty funkcjonowania punktu recepcyjnego nie są znane. Wiadomo jedynie, że na jego prowadzenie miasto otrzymało 815 730 zł z dotacji celowej z budżetu państwa i 1 075 302 zł z Funduszu Pomocy.
7 maja będzie z kolei ostatnim dniem funkcjonowania punktu recepcyjnego prowadzonego przez gminę Mircze. Powód jest podobny: coraz mniejsza liczba obywateli Ukrainy.
Te dwa punkty obsługują głównie uchodźców z przejść granicznych w Zosinie i Dołhobyczowie
– powiedział wojewoda Lech Sprawka, który zapewnia, zę uchodźcy na pewno otrzymają wsparcie.
Nie powinno być żadnego problemu, żeby obsługę uchodźców w tej niewielkiej liczbie przejęły cztery pozostałe punkty recepcyjne.
Niepublikowane wcześniej nagranie z drona, do którego dotarła CNN, obala kłamstwa Rosji w sprawie odpowiedzialności za masakrę w podkijowskiej Buczy.
– podała amerykańska stacja telewizyjna.
Widać na nim rosyjskich żołnierzy i sprzęt niedaleko leżących na ziemi ciał cywilów.
– dodaje telewizja.
CNN potwierdziła autentyczność nagrań, wykonanych w dniach 12 i 13 marca, gdy Buczę okupowały wojska rosyjskie. Na filmiku (którego autor pragnie pozostać anonimowy) widać 13 marca rosyjski pojazd wojskowy na jednym ze skrzyżowań oraz trzy ciała cywilów niedaleko niego. Te same ciała widoczne były na udostępnionych wcześniej nagraniach z 1 kwietnia i zdjęciach satelitarnych z 18 marca.
Obala to twierdzenia rosyjskich urzędników, którzy próbują odrzucić odpowiedzialność za masakrę. Słowa prezydenta Władimira Putina, że w Buczy urządzono “prowokację, z którą rosyjska armia nie miała nic wspólnego” to “oczywiste kłamstwo”, obraźliwe dla krewnych ofiar.
– powiedział w materiale dziennikarz CNN Anderson Cooper.
Novas imagens de drone divulgadas em exclusivo pela CNN Internacional confirmam a existência de cadáveres espalhados nas ruas de Bucha durante a ocupação russa da cidade. As imagens foram divulgadas esta noite, juntamente com fotos que integram as … https://t.co/aIfMV3zT3f
Żołnierz ukraiński / Fot. PAP/EPA/STR.
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Armia ukraińska przeprowadziła kontratak na Wyspę Węży
O powodzeniu misji poinformowało dowództwo Operacyjne “Południe”
Siły zbrojne Ukrainy zniszczyły zestaw obrony przeciwlotniczej Strzała-10
Dowództwo Operacyjne „Południe” Sił Zbrojnych Ukrainy przekazało z wtorku na środę, że siły ukraińskie wykonały uderzenie na Wyspę Węży na Morzu Czarnym. Zniszczony został zestaw obrony przeciwlotniczej Strzała-10. W strefie operacyjnej Morza Czarnego nasze siły zadały obrażenia pozycjom wroga na Wyspie Węży.
Janusz Kowalski / Fot. PAP/Zbigniew Meissner
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Janusz Kowalski udzielił wywiadu Interii, w którym wskazywał na potrzebę deputinizacji Polski
Poseł Solidarnej Polski zaproponował powołanie komisji śledczej ds. polityki energetycznej
Komisja taka miałaby zbadać kwestię bezpieczeństwa energetycznego Polski od 2005 roku
Zainteresowanie tą propozycją wyraził już były wicepremier Waldemar Pawlak
Kowalski brał udział w debacie w Katowicach wraz z Pawlakiem
Poseł Solidarnej Polski stwierdził, że rząd PO-PSL był “najbardziej prorosyjskim i progazpromowskim rządem”
Janusz Kowalski chce zbadać bezpieczeństwo energetyczne Polski
Potrzebna jest deputinizacja Polski i warto, abyśmy przejrzeli wszystkie decyzje dotyczące polityki energetycznej podejmowane przez polityków różnych rządów od 2005 roku. Widać, że jako PiS nie boimy się tego.
– mówił w rozmowie z Interią poseł Solidarnej Polski.
Dziennikarz portalu Łukasz Szpyrka wskazał, że odpowiedzialny za podpisanie umowy gazowej z 2010 roku Waldemar Pawlak jest również zainteresowany utworzeniem takiej komisji.
Po czynach ich poznacie. PSL i PO tworzyły rząd Donalda Tuska, który był najbardziej prorosyjskim i progazpromowskim rządem, którego znakiem firmowym jest umowa gazowa z 2010 roku, oddająca dużą część rynku Kremlowi. Potrzebna jest deputinizacja Polski i warto, abyśmy przejrzeli wszystkie decyzje podejmowane przez polityków różnych rządów – od 2005 roku. Widać, że jako PiS nie boimy się tego.
Proszę wymienić trzy rzeczy, które zrobił pan w ciągu tej i poprzedniej kadencji, dzięki którym Polakom żyje się lepiej. Jeśli trzy to za dużo, to chociaż dwie.
– przekazała pytanie od internauty Beata Lubecka.
Gdybym…
– zaczął niepewnie polityk.
W tym miejscu dziennikarka wtrąciła, że pytanie zadał popularny użytkownik Twittera o pseudonimie “PikuśPL”, znany z zawziętej krytyki opozycji i wychwalania obozu rządzącego.
A no to mogę pozdrowić hejtera internetowego i przejść dalej.
– stwierdził Budka.
Ale to nie odpowie pan na to pytanie?
– dopytywała zaskoczona Lubecka.
Jeżeli to jest faktycznie PikuśPL to nie (…) proszę wejść na jego profil.
Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości odniósł się do wypowiedzi posła Artura Dziambora:
Konfederacja jako partia, która na sztandary wywiesza hasło “patriotyzm”, powinna mówić, jak jest. Jest tak, że wojna na wschodzie w sensie szerszym jest naszą wojną, a Rosja jest dla nas zagrożeniem. Poseł Dziambor powiedział, że polską armię trzeba dozbrajać. Mówił o ustawie o obronie ojczyzny, która przewiduje rozbudowę i modernizację armii, poparł ją w wywiadach. Natomiast gdy była ona głosowana w sejmie, pan Dziambor z kolegami wstrzymał się od głosu. To są ludzie o jakiejś rozdwojonej jaźni.
Putin to nie żaden katechon
Bąkiewicz kontynuował swoją ocenę sytuacji:
W mojej ocenie oni [posłowie partii KORWiN – przyp. red.] w tej chwili dokonują osłabienia struktury środowisk patriotycznych. Ponieważ wiele osób chce głosować na Konfederację, ale słuchają tego, co mówią ci politycy. Słyszą, jak jeden z prominentnych działaczy Konfederacji mówi, że to nie jest nasza wojna. Skoro to nie jest nasza wojna, to po co dawać uzbrojenie, po co wzmacniać Ukrainę, po co pomagać kobietom i dzieciom, które do nas przybyły? Takie wyciągają z tego wnioski, a wniosek daleko idący wyciągają taki, że Rosja nie jest tak naprawdę dla nas zagrożeniem. Że Rosja jest taka fajna, a Putin to katechon, bo on nie pozwala pederastom chodzić po ulicach. Na tym budowana jest narracja, że Rosja to państwo, które broni własnych interesów, i ta wojna na Ukrainie jest wojną obronną.
Robert Bąkiewicz powiedział również, że osłabienie państwa rosyjskiego jest w polskim interesie:
Putin, wbrew temu, co mówi Janusz Korwin-Mikke, nie broni żadnych wartości europejskich. Skala aborcji w Rosji jest niewyobrażalna, podobnie alkoholizmu, narkomanii. Skala demografii ujemna, częste rozwody, zwalczanie religii katolickiej… To państwo się rozpada. Uważam, że dzisiaj w polskim interesie jest załamanie czy znaczne osłabienie państwa rosyjskiego, gdyż w przestrzeni geopolitycznej dawałoby nam to ogromną szansę na bycie liderem państw środkowoeuropejskich.
OBEJRZYJ CAŁOŚĆ ROZMOWY. KLIKNIJ PONIŻEJ
Złe wieści dla Konfederacji
Najnowszy sondaż pracowni United Surveys dla Wirtualnej Polski zapewnia Konfederacji jedynie 3,3% poparcia Polaków. To wynik ostatnich nieodpowiedzialnych wypowiedzi liderów tej partii i tolerowanie ich przez koalicjantów.
zrael obrał za cel składy amunicji i kilka pozycji wojskowych związanych z wrogim mu Iranem. / fot. Twitter
Izrael zaatakował w nocy z wtorku na środę składy amunicji i kilka pozycji wojskowych nieopodal Damaszku
Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało o dziewięciu ofiarach śmiertelnych, w tym pięciu żołnierzach
Wcześniej syryjska państwowa agencja SANA poinformowała o reakcji syryjskiej obrony przeciwlotniczej na wystrzelenie przez Izrael kilku rakiet ziemia-ziemia
Zdaniem SANA, Izrael obrał za cel składy amunicji i kilka pozycji wojskowych związanych z wrogim mu Iranem.
SANA powołuje się na anonimowego urzędnika wojskowego: Izrael wystrzelił pociski z północnej części kraju krótko po godzinie dwunastej w nocy.
Ataki nastąpiły kilka godzin po tym, gdy izraelskie wojsko poinformowało, że we wtorek po syryjskiej stronie granicy rozbił się izraelski dron, dodając, że w tej sprawie wszczęto śledztwo.
Syrian state-controlled media reported Israeli airstrikes in the Damascus area overnight on Wednesday. The report also stated four Syrian soldiers were killed in the attack. #Israel#Syriapic.twitter.com/TAayIhAwYN
Służba Kontrwywiadu Wojskowego zidentyfikowała obywatela Rosji i obywatela Białorusi podejrzanych o działalność szpiegowską na rzecz rosyjskich służb specjalnych.
– przekazał w środę rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.
Materiał zgromadzony przez SKW wskazuje, że Rosjanin oraz Białorusin, działając na rzecz rosyjskiego wywiadu przeciwko Polsce, prowadzili działania polegające na rozpoznaniu funkcjonowania Sił Zbrojnych RP, w tym obecności wojska w polsko-białoruskiej strefie nadgranicznej.
– czytamy w komunikacie podanym przez Stanisława Żaryna.
Mateusz Morawiecki i Olaf Scholz / Fot. PAP/Krystian Maj
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Mateusz Morawiecki złożył we wtorek wizytę w Berlinie i to tam właśnie zastała go decyzja Rosji o wstrzymaniu dostaw gazu do Polski
Premier rozmawiał z kanclerzem Olafem Scholzem
Morawiecki podczas konferencji prasowej przekonywał, że polski rząd już wcześniej otrzymywał groźby ze strony FR
Szef rządu twierdzi, że władza przygotowała Polskę na wypadek zatrzymania dostaw surowca ze wschodu
Otrzymaliśmy groźby ze strony Gazpromu w sprawie wstrzymania dostaw gazu; Polska przygotowywała się wcześniej do dywersyfikacji dostaw surowca, ochronimy naszą gospodarkę i Polaków przed tym krokiem Rosji.
– powiedział we wtorek w Berlinie premier Mateusz Morawiecki.
Tak, jak podkreślałem już wielokrotnie, Polska przygotowywała się wcześniej do dywersyfikacji gazu i do pozyskiwania gazu z różnych kierunków i nawet jeszcze przed uruchomieniem Gazociągu Bałtyckiego będziemy w stanie ochronić naszą gospodarkę, ochronić gospodarstwa domowe, ludzi, Polaków przed tak dramatycznym krokiem ze strony Rosji.
– oświadczył szef rządu.
Mamy nasze magazyny wypełnione w 76 procentach, to jest wysoki poziom wypełnienia, dużo wyższy niż w większości krajów Europu. Będziemy mogli czerpać z tych naszych zasobów, jak również pozyskiwać gaz ze wszystkich możliwych innych kierunków.