Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski / fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wołodymyr Zełenski zamieścił w mediach społecznościowych kolejne nagranie, w którym wystąpił z apelem do Ukraińców
  • Prezydent Ukrainy przekazał, że rozmawiał telefonicznie z ministrami spraw zagranicznych Holandii i Niemiec
  • Zełenski złożył hołd pierwszemu prezydentowi Ukrainy Łeonidowi Krawczukowi, który zmarł w ostatni wtorek
  • Zobacz także: Donald Trump wróci na Twittera? Elon Musk zabrał głos

Wołodymyr Zełenski z apelem do rodaków

Rozmawialiśmy o wzmocnieniu Ukrainy, o szybszym zakończeniu tej wojny. Omówiliśmy też szczegóły dotyczące tego, jak nasi przyjaciele mogą włączyć się w powojenną odbudowę Ukrainy.

– mówił ukraiński przywódca.

Jestem im również wdzięczny za wznowienie pracy ambasad w naszej stolicy. Jest to ważny gest, który potwierdza zaufanie Europy do przyszłości Ukrainy. W sumie w Kijowie działa już 36 misji zagranicznych.

– wskazywał.

Jestem wdzięczny wszystkim naszym obrońcom, którzy demonstrują nadludzką siłę, aby przepędzić armię najeźdźców. Kiedyś była to druga najpotężniejsza armia na świecie. Ale chcę też wezwać wszystkich naszych rodaków, a zwłaszcza tych na tyłach frontu, aby nie ulegali nadmiernym emocjom. Nie powinniśmy tworzyć atmosfery presji moralnej, przez którą codziennie oczekuje się zwycięstw.

– zwrócił się do narodu prezydent.

We wtorek zmarł pierwszy prezydent niepodległej Ukrainy, a wcześniej działacz komunistyczny Łeonid Krawczuk. W latach 1990–1991 przewodniczący Rady Najwyższej Ukraińskiej SRR i Rady Najwyższej Ukrainy. Prezydenturę Ukrainy sprawował w latach 1991–1994.

Był nie tylko politykiem. I nie tylko postacią historyczną. Był człowiekiem, który umiał znaleźć mądre słowa i wypowiedzieć je tak, aby usłyszeli je wszyscy Ukraińcy.

– ocenił Wołodymyr Zełenski, oddając hołd zmarłemu przywódcy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Marcin Przydacz

Marcin Przydacz / Fot. Wikimedia Commons

  • Marcin Przydacz udzielił wywiadu stacji MSNBC podczas swojej wizyty w Waszyngtonie
  • Wiceszef resortu spraw zagranicznych podkreślił, że Polska spodziewała się szantażu gazowego ze strony Moskwy
  • Polityk za dowód przytoczył gazoport w Świnoujściu, z pomocą którego dostarczany jest m.in. amerykański gaz LNG
  • Przydacz przypomniał również o budowie gazociągu Baltic Pipe, którym już jesienią ma popłynąć gaz z Norwegii
  • Zobacz także: Donald Trump wróci na Twittera? Elon Musk zabrał głos

Marcin Przydacz rozmawia z MSNBC

Wiedzieliśmy, że Rosja może szantażować z użyciem dostaw gazu do Polski i byliśmy przygotowani na tę sytuację.

– wskazał wiceminister spraw zagranicznych w rozmowie z telewizją MSNBC.

W tej chwili nasze magazyny są wypełnione w 85 procentach, jesteśmy gotowi, by jakoś przetrwać przez kolejne miesiące bez rosyjskiego gazu. Chcielibyśmy zobaczyć inne państwa w Unii Europejskiej podążające za naszym przykładem i przecinające związki energetyczne z Rosją, by odciąć tlen Putinowi i by powstrzymać tę wojnę” na Ukrainie.

– mówił Marcin Przydacz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Donald Trump

  • Donald Trump został zbanowany przez Twittera 6 stycznia 2021 roku, jeszcze w chwili sprawowania funkcji prezydenta USA
  • Twitter objął cenzurą przywódcę USA w związku z zamieszkami wywołanymi przez zwolenników Trumpa na Kapitolu
  • Wielu komentatorów i obserwatorów sceny politycznej zastanawiało się dotychczas, czy Elon Musk przywróci na Twittera konto Trumpa
  • Miliarder uciął spekulacje i oznajmił, że gdy zostanie już formalnie właścicielem Twittera, to przywróci konto byłego prezydenta i zezwoli mu na ponowne korzystanie z platformy społecznościowej
  • Zobacz także: Haines: “Rosyjski przywódca może przenieść wojnę do Naddniestrza”

Donald Trump wróci na Twittera?

Elon Musk poinformował, co zamierza zrobić w tej sprawie byłego prezydenta, gdy ostatecznie przejmie nabyte medium społecznościowe. Bezterminowe zawieszenie konta znienawidzonego przez establishment i lewicowe media polityka ocenia jako „moralnie złą decyzję i ekstremalnie głupią”.

Stałe bany powinny być niezwykle rzadkie i naprawdę zarezerwowane dla kont, które są botami, lub kontami scamowymi, spamowymi… Naprawdę uważam, że zbanowanie Donalda Trumpa nie było właściwe.

– stwierdził miliarder. 

Pod koniec kwietnia rada dyrektorów Twittera ostatecznie wyraziła zgodę na ofertę Elona Muska. Szef Tesli i SpaceX zaczął skupować akcje platformy już w styczniu 2022 r., a w kwietniu ogłosił chęć kupienia platformy, poprzez zakupienie 100 proc. akcji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Władimir Putin

Władimir Putin / fot. PAP/EPA/ANDREY GORSHKOV / KREMLIN POOL/SPUTNIK Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Zdaniem szefowej amerykańskiego wywiadu Avril Haines, Rosjanom nie uda się zdobyć i utrzymać podbitych terenów na Ukrainie.
  • W senacie przekazała ona, że Władimir Putin może z tego względu podejmować bardziej pochopne i radykalne decyzje.
  • Według analiz jej służb, rosyjski przywódca będzie dążył do okrążenia ukraińskich sił w Donbasie.
  • Nie wykluczyła ona podjęcia prób podbicia przez rosyjskie wojska Naddniestrza w Mołdawii.
  • Zobacz także: Rosja przygotowuje społeczeństwo na możliwą klęskę? “Zmniejszy to wstyd przegranej”

Rosja nie jest w stanie zdobyć i utrzymać pożądanych przez siebie terytoriów na Ukrainie bez ogłoszenia mobilizacji, wobec czego prezydent Władimir Putin może zdecydować się na bardziej radykalne kroki, w tym ogłoszenie stanu wojennego

– poinformowała w senacie szefowa amerykańskiego wywiadu.

Wypowiadając się przed senacką komisją ds. sił zbrojnych na temat globalnych zagrożeń, Haines stwierdziła, że Putin przygotowuje się na długą kampanię na Ukrainie i nie zrezygnował ze swoich głównych celów wojennych, tzn. całkowitego podporządkowania sobie Ukrainy.

Czytaj więcej: Joe Biden przywrócił ustawę z czasów II wojny światowej

Putin traci kontrolę nad rozeznaniem własnych sił bojowych

Według Haines, która nadzoruje wszystkie 17 służb wywiadowczych USA, krótkoterminowym celem Rosji jest okrążenie sił ukraińskich w Donbasie, utrzymanie mostu lądowego, czyli terytorium łączącego Donbas z Krymem, utrzymanie Chersonia, a także utworzenie podobnego mostu łączącego Krym z Naddniestrzem w Mołdawii.

Choć rosyjskie siły mogą być w stanie osiągnąć większość z tych krótkoterminowych celów w nadchodzących miesiącach, uważamy, że nie będą w stanie objąć kontroli nad “mostem lądowym” do Naddniestrza, który obejmuje też Odessę, bez uruchomienia jakiejś formy mobilizacji

– podkreśliła Avril Haines.

Zaznaczyła również, że Rosjanom prawdopodobnie nie uda się osiągnąć zamierzonego celu w postaci kontroli nad całym obwodem ługańskim i donieckim wraz z tzw. strefą buforową. Jej zdaniem Kreml ze względu na nadmierną ambicję i przewartościowanie własnych sił może podejmować w najbliższym czasie coraz mniej przemyślane decyzje. Dotyczy to zarówno kraju jak i wojny na Ukrainie.

Nie wykluczyła ona, że rosyjskie władze mogą wprowadzić stan wojenny, przeorientować produkcję przemysłową na stopę wojenną, a także prowadzić eskalacyjne działania wojenne, włącznie z uderzeniem na zachodnie dostawy broni.

Dodała, że Putin prawdopodobnie uważa, że Rosja jest w stanie dłużej wytrzymać niedogodności związane z wojną, a stanowczość Zachodu osłabnie wraz ze wzrastającą inflacją i niedoborem żywności.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Niepełnosprawny z opiekunem

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • W liście do pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych, rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek zauważył problem z jakim spotykają się niepełnosprawni.
  • Zgodnie z obecnymi przepisami osoby niepełnosprawne nie mogą powołać na asystentów członków swojej rodziny.
  • Zdaniem pełnomocnika rządu Pawła Wdówika, niepełnosprawni mają pełną swobodę w dobieraniu asystentów.
  • Wyraził on również swój niepokój wobec ewentualnego wdrożenia członków rodziny jako asystentów.
  • Jego zdaniem muszą to być osoby kompetentne i wykwalifikowane.
  • Zobacz także: Niemiecki koncern wyłamuje się z sankcji. Będzie płacił Rosjanom za gaz

Zasady dotyczące tego, kto może być kandydatem na asystenta osobistego, powinny być wprowadzane wyraźnie w treści programu, a wykładnia nie może prowadzić do ograniczenia możliwości wsparcia osób z niepełnosprawnościami

-wskazał rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek.

Rzecznik praw obywatelskich zauważył, że w niektórych gminach usług asystenckich w ogóle nie ma. Z informacji RPO wynika, że dzieje się tak, gdyż mimo ogłaszania konkursów coraz trudniej jest znaleźć asystenta, który odpowiadałby oczekiwaniom osób z niepełnosprawnościami.

Wykluczenie członków rodziny z kandydatów na asystenta w mniejszych miejscowościach może uniemożliwić znalezienie kandydata odpowiadającego wnioskodawcy

– zaznaczył rzecznik.

Wykluczono z grona kandydatów na asystentów oraz jak ustalono zakres pojęcia członka rodziny na potrzeby programu.

Rzecznik poprosił również o informację, czy przy planowaniu programu przeprowadzono analizę podobnych rozwiązań w innych państwach europejskich. W niektórych istnieje bowiem możliwość zaangażowania jako asystenta członka rodziny osoby z niepełnosprawnością lub osoby współmieszkającej z taką osobą.

Czytaj więcej: Aondo-Akaa: Niepełnosprawni, to ofiary wojny, o których się milczy [NASZ WYWIAD]

Odpowiedź pełnomocnika rządu

W korespondencji zwrotnej czytamy, że zgodnie z zapisami Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2021-2030, osoba z niepełnosprawnością będzie miała zapewniony wybór asystenta osobistego według swojej preferencji przez wskazanie własnego asystenta lub wybór spośród kilku kandydatów.

Będzie miała swobodę decydowania o tym, gdzie, kiedy i w jaki sposób wybrany asystent będzie świadczył jej wsparcie. Zarówno liczba godzin świadczonej usługi, jak również liczba asystentów wspierających daną osobę będzie adekwatna do potrzeb. 

Asystent osobisty osoby niepełnosprawnej – edycja 2022 – wprowadził zapisy umożliwiające zatrudnienie asystentów wskazanych przez uczestników programu. Jednocześnie w jego treści wprowadzono kilka obostrzeń i ograniczeń, których celem było zapewnienie realizacji usługi w sposób jak najbardziej skuteczny i profesjonalny przez osoby odpowiednio przygotowane

– wyjaśnił Paweł Wdówik.

I wyjaśnia, że jak wynika z poczynionych w związku ze skargami ustaleń, Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych “Podkarpacie”, skierowanym do Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, zwróciło się z prośbą o wyjaśnienie, czy wskazany katalog osób, które nie mogą pełnić funkcji asystenta jest katalogiem zamkniętym. W odpowiedzi podkreślono, że powyższe zasady dotyczą również synowej oraz zięcia w przypadku świadczenia usług względem teściów oraz przez teściów, a także pasierba oraz pasierbicy w przypadku świadczenia usług względem ojczyma i macochy oraz przez ojczyma i macochę.

W skargach kierowanych do Rzecznika pojawiają się obawy, że katalog członków rodziny może być dalej rozszerzany w drodze analogii, co ostatecznie może pozbawić wsparcia niektórych zainteresowanych.

Interpretacja rozszerzająca katalog osób, które nie mogą pełnić funkcji asystenta, budzi moje wątpliwości, w szczególności co do celu i skutków takiej wykładni. Zasady dotyczące tego, kto może być kandydatem na asystenta osobistego powinny być wprowadzane wyraźnie w treści programu, a wykładnia jego treści nie może prowadzić do ograniczenia możliwości wsparcia osób z niepełnosprawnościami. Rozszerzanie tego katalogu o kolejne osoby musi być jako takie ograniczenie rozumiane

– tłumaczył pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych.

W ocenie pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych, przyjęta definicja członka rodziny, którego na potrzeby programu określa się poprzez wskazanie konkretnych relacji rodzinnych bądź wspólnego miejsca zamieszkania, jest precyzyjna i nie wymaga dalszych zabiegów interpretacyjnych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

portalsamorzadowy.pl

Wielka Brytania

Matka z dzieckiem / fot. pxhere

  • Według danych ministerstwa cyfryzacji tylko od 24 lutego tj. wybuchu wojny na Ukrainie, w Polsce urodziło się 2510 dzieci pochodzenia ukraińskiego.
  • Jest to dwa razy więcej niż to miało miejsce w 2021r.
  • W tym samym okresie urodziło się 68 tys. polskich niemowląt, a w 2021 r. około 80,1 tys. dzieci.
  • Warto jednak zaznaczyć, że niebezpieczny dla polskiej demografii trend rośnie od 2015 r.
  • Wówczas urodziło się 704 ukraińskie dzieci, podczas gdy w samym 2020 r. urodziło się ich aż 5,6 tys.
  • Zobacz także: Węgry nie zablokują wejścia Ukrainy do NATO i UE

Dziennik Gazeta Prawna powołując się na dane ministerstwa cyfryzacji, informuje o dużej ilości ukraińskich noworodków. Od 24 lutego na świat przyszło 2510 dzieci urodzonych w Polsce, zaś w 2021 r. liczba ta wynosiła 1090. Jak dodano, w tym samym czasie w tym roku urodziło się ok. 68 tys. dzieci z obywatelstwem polskim, a rok wcześniej ok. 80,1 tys.

Demografowie podkreślają, że niewątpliwą przyczyną wzrostu narodzin ukraińskich dzieci jest wojna – kobiety w ciąży należały do pierwszej grupy uciekających przed zagrożeniami. Nie tylko po to, by móc urodzić w normalnych warunkach, lecz także by mieć zagwarantowaną opiekę nad dzieckiem w pierwszych miesiącach. Jednak taki trend pojawił się już kilka lat temu

– czytamy w DGP.

Jak wylicza prof. Piotr Szukalski, demograf z Łodzi, w 2015 r. Ukrainki urodziły w Polsce 704 dzieci. Rok później było ich już dwa razy więcej, w 2020 r. – niemal osiem razy więcej, bo 5,6 tys.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl

Prof. Zbigniew Krysiak

Prof. Zbigniew Krysiak / Fot. You Tube/ Media Narodowe

Wzrost inflacji latem?

Gość MN ocenił perspektywy na dalszy wzrost inflacji.

Zapotrzebowanie na nośniki energii w lecie maleje i to będzie powodowało niższy popyt, a zatem jest też prawdopodobne, że również ceny mogą się stabilizować. Moim zdaniem nawet nie zwiększyć w okresie lata. Z drugiej strony właśnie tutaj dywersyfikacja postępujących źródeł energii w Polsce – w szczególności, ale też w innych krajach, spowoduje, że Putin nie będzie tutaj już „dyktatorem” tych cen. Czy nastąpi wzrost inflacji? No może troszkę tak – dodał prof. Krysiak.

Zobacz także: Niemiecki koncern wyłamuje się z sankcji. Będzie płacił Rosjanom za gaz

Przyszłość prezesa NBP

Trwa oczekiwanie na wybór prezesa NBP na kolejną kadencję. Do tej sytuacji także odniósł się gość programu.

Przedłużanie się procesu podjęcia decyzji jest wynikiem niekonsekwencji opozycji. Kiedy NBP czy RPP nie podnosiła stóp procentowych, co było w tamtym momencie uzasadnione, wtedy opozycja krzyczała, że trzeba podnosić, bo inflacja będzie galopująca. Teraz, kiedy stopy są podnoszone to opozycja krzyczy, że to będzie niszczyło kredytobiorców. Ta niekonsekwencja czy wprowadzenie napięcia przedłuża głosowanie. Na tym etapie stopy procentowe nie powinny być podwyższane. Inflacja w Europie jest zbliżona i stopy procentowe wynoszą 0%. W strefie euro przy podobnej inflacji te stopy procentowe są na takim poziomie. Jeżeli czynniki zewnętrzne są dominujące, to dalszym podnoszeniem stóp procentowych tych czynników nie wyeliminujemy – stwierdził prof. Krysiak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Filipiny szykują się do zmiany prezydenta

Wybory prezydenckie na Filipinach / Fot. PAP/EPA/Francis L. Malasig. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030.

  • Filipiny żegnają się ze stanowczym i bezwzględnym prezydentem Rodrigo Duterte.
  • Według nieoficjalnych informacji, po podliczeniu 94 proc. głosów w wyborach prezydenckich wygrał Ferdinand Marcos Jr.
  • Zdobył on niemal 56 proc. tj. w przeliczeniu około 30 mln głosów.
  • Jego kontrkandydatka, urzędująca jeszcze wiceprezydent Leni Robredo uzyskała zaledwie 28 proc.
  • Marcos Jr. jest synem byłego, obalonego dyktatora Ferdinanda Marcosa, który rządził w latach 1965-1986.
  • Zobacz także: Bruksela wymusi na Polsce aborcję? PE naciska polskie władze

Wg danych po podliczeniu 94 proc. głosów poparło go niemal 56 proc. uprawnionych Filipińczyków. Na jego kontrkandydatkę, obecną wiceprezydent i prawniczkę Leni Robredo, głosowało 28 proc. wyborców.

64-letni Ferdinand Marcos Jr. – znany też pod pseudonimem „Bonbong” – to syn obalonego dyktatora Ferdinanda Marcosa, który rządził w latach 1965-1986. Zarzuca się mu naruszenia praw człowieka, w tym tortury i zabójstwa, a także korupcję na wielką skalę. Przez lata spędzone u władzy rodzina Marcosów przywłaszczyła sobie okokoł 10 mld dolarów publicznych funduszy.

Popularny “Bonbong” wygrał w duecie z Sarą Duterte-Carpio, córką dotychczasowego przywódcy Rodrigo Dutertego, która ma teraz zostać wiceprezydentem. Prezydentura Duterte odznaczyła się licznymi kontrowersjami, zarzutami o łamanie praw człowieka i bezkompromisowym językiem. Jako burmistrz Davao oskarżany był o wspieranie plutonów egzekucyjnych, które zabijały narkomanów i dilerów. Wielokrotnie zachęcał publicznie do zabijania kryminalistów.

Marcos Jr. podczas kampanii apelował o narodową jedność, a główny nacisk położył na gospodarkę i tworzenie nowych miejsc pracy. W polityce zagranicznej Marcos Jr. widziany jest jako kontynuator polityki Dutertego, skłonny do balansowania pomiędzy Pekinem i Waszyngtonem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Wojciech Sumliński

Wojciech Sumliński / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Ambasador Rosji oblany czerwoną farbą

Wojciech Sumliński skomentował incydent z oblaniem farbą ambasadora Rosji w Polsce.

Czemu ta pani, jak oblała farbą ambasadora Rosji, nie została zamknięta w areszcie? Dlaczego nie została wypuszczona w świat informacja, że ta pani będzie miała zaraz proces? No niestety dlatego, że bano się jak na to zareaguje strona ukraińska – mówił w Dniu na żywo w MN Wojciech Sumliński.

Zobacz także: To ona odpowiada za atak na rosyjskiego dyplomatę! “Nie pozwoliliśmy im złożyć kwiatów” [+WIDEO]

Historia jest historią

Gość MN odniósł się do rzucanych w stronę różnych osób zarzutów o bycie ruskim agentem.

No na Boga, historia jest historią. My cały czas wykonujemy jakieś gesty, ukłony. Spróbujmy powiedzieć Ukraińcom, żeby nie mówić o Banderze. Z powodu ruskiego agenta Komorowskiego załamałem się tak jak nigdy w życiu, popełniłem największy grzech swojego życia – próbę samobójczą, niech nikt mnie nie nazywa ruską agenturą, bo to jest bezczelne – wskazał Sumliński.

Ja sam będę Ciebie bronił, jeżeli ktoś Ciebie nazywałby ruskim agentem, bo to jest kłamliwe – odpowiedział red. Michał Jelonek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nuncjusz apostolski w Kijowie przeciwko wojnie

Nuncjusz apostolski na Ukrainie abp. Visvaldas Kulbokas / Fot. Twitter

  • Jak przekazał w rozmowie z włoskim dziennikiem nuncjusz apostolski na Ukrainie abp. Visvaldas Kulbokas, chce on zakończenia wojny.
  • Jego zdaniem na wojnie nie ma zwycięzców, gdy ginie kilkadziesiąt tysięcy osób.
  • Przyznał on również, że jest pod wrażeniem międzynarodowej solidarności wobec rosyjskiej agresji.
  • Zobacz także: Już 15 maja wyjątkowa modlitwa za Polskę. Różaniec za pokój w naszym kraju

Po ludzku rzecz biorąc, nie ma dziś wielkich nadziei na przerwanie wojny. Wiemy jednak, że Bóg istnieje i zainterweniuje, jak tylko my zrobimy to, co do nas należy

– stwierdził abp. Visvaldas Kulbokas.

Przyznaje on, że tym, co dziś na Ukrainie może dodawać otuchy, jest właśnie postawa ludzi wierzących, zwierzchników różnych wyznań należących do krajowej Rady Kościołów i Organizacji Religijnych, którzy zachowują zgodność opinii względem rosyjskiej inwazji. Jest to ważny wzór jedności i dialogu, duchowa, pozytywna broń, która pokazuje nam, że cała ludzkość powinna się zjednoczyć przeciw wojnie.

Pochodzący z Litwy papieski dyplomata przekonuje, że na wojnie nie ma zwycięzców.

Co bowiem oznacza zwycięstwo, jeśli jest kilkadziesiąt tysięcy zabitych? Dlatego wojnę trzeba zatrzymać

– przekonywał nuncjusz apostolski na Ukrainie abp. Visvaldas Kulbokas.

Zaznaczył, że Watykan nie posiada odpowiedniej siły dyplomatycznej do rozwiązywania takich konfliktów. Nie dysponuje bowiem potencjałem politycznym i militarnym wielkich mocarstw.

Jesteśmy ludźmi Kościoła. Naszym zadaniem jest perswazja moralna, która ma wiele różnych odcieni i oczywiście musi pozostać poufna. Pozostajemy obecni i przypominamy o tym, co istotne, na przekór powierzchownym kalkulacjom

– dodał watykański dyplomata.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info