Władimir Putin

Władimir Putin / Fot. PAP/EPA/ALEXEI NIKOLSKY / KREMLIN POOL / SPUTNIK / Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanow stwierdził, że prezydent Rosji choruje na raka.
  • Wcześniej brytyjskie media również wspominały o tym, że Władimir Putin cierpi na nowotwór krwi.
  • Budanow wyraził również przekonanie, że działania wojenne zakończą się w połowie sierpnia.
  • Zobacz także: Pieskow o słowach Morawieckiego: “Są oburzające i nie do przyjęcia”

Prezydent Rosji Władimir Putin jest poważnie chory na raka 

– oświadczył Kyryło Budanow.

Ukraińska agencja UNIAN podkreśla, że chodziły już wcześniej słuchy o raku tarczycy albo raku jamy brzusznej u Putina. Szef portalu śledczego Bellingcat Christo Grozew także pisał o jego poważnej chorobie nowotworowej.

Przełom w połowie sierpnia

Szef HUR wyraził też przekonanie, że przełom w wojnie na Ukrainie nastąpi w sierpniu i zakończy się ona do końca roku.

Przełom nastąpi w drugiej połowie sierpnia. Do końca roku zostanie zakończona znaczna część aktywnych działań bojowych. W rezultacie przywrócimy ukraińską władzę na wszystkich naszych terytoriach, które utraciliśmy, w tym w Donbasie i na Krymie 

– przewiduje szef ukraińskiego wywiadu wojskowego.

Dodał, że nie jest zdziwiony niepowodzeniami sił rosyjskich w tej wojnie. Wiemy o naszym wrogu wszystko. Znamy jego plany niemal w tej samej chwili, w której powstają 

– oświadczył.

Walczymy z Rosją osiem lat i możemy powiedzieć, że ta szeroko reklamowana rosyjska potęga jest mitem. Rosja wcale nie jest taka silna. To orda ludzi z bronią

ocenił.

Sky News przypomina, że Budanow trafnie przewidział termin rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Czytaj więcej: Nie żyje prezydent ZEA. Władzę w kraju przejmie prawdopodobnie jego brat

Putin cierpi na raka krwi?

Rewelacje Budanowa to nie pierwsze doniesienia o rzekomo poważnej chorobie Putina. Wcześniej brytyjskie media, powołując się na rosyjskiego oligarchę, przekazały że rosyjski prezydent cierpi na raka krwi.

W rozmowie z brytyjskim biznesmenem oligarcha miał mówić też o chorobie psychicznej prezydenta Rosji. Treść rozmowy został upubliczniona z zachowaniem anonimowości rozmówcy. 

Od początku inwazji Rosji na Ukrainę nasiliły się informacje na temat poważnej choroby Putina. Oprócz nowotworu, media spekulują o chorobie Parkinsona czy schizofrenii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

USA wezwały Rosję do zawieszenia broni

Sekretarz obrony USA Llyod oraz minister obrony Rosji Siergiej Szojgu / Fot. Twitter

Jak podaje Pentagon, była to pierwsza taka rozmowa od 18 lutego, czyli momentu, zanim rozpoczęła się militarna inwazja Rosji na demokratyczną Ukrainę.

Sekretarz Austin wezwał do natychmiastowego zawieszenia broni na Ukrainie i podkreślił znaczenie utrzymania linii komunikacyjnych

– przekazał w komunikacie Pentagon.

Według rzecznika Pentagonu Johna Kirby’ego Austin w czasie rozmowy podkreślił także znaczenie utrzymania linii komunikacyjnych między USA i Rosją.

Czytaj więcej: Chińska armia ćwiczy atak na Tajwan? Makiety amerykańskich niszczycieli i lotniskowców

Szojgu straszy atakami na transporty NATO

Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu zagroził na początku maja krajom NATO, że ich transporty uzbrojenia na terenie Ukrainy są uważane za uzasadniony cel zniszczenia. Rosja konsekwentnie chce wymusić na państwach Zachodu powstrzymanie dostaw sprzętu, który wydatnie pomaga Ukrainie w obronie swojego terytorium.

Stany Zjednoczone i ich sojusznicy z NATO nadal pompują broń do Ukrainy. Zwracam uwagę, że każdy transport Sojuszu Północnoatlantyckiego, który przybył na terytorium tego kraju z bronią lub materiałami na potrzeby ukraińskiej armii, jest przez nas uważany za uzasadniony cel zniszczenia

– przekazał wcześniej minister obrony Rosji Siergiej Szojgu.

Szef MON Rosji stwierdził też, że Mariupol znajduje się pod kontrolą armii rosyjskiej, a do miasta wraca spokojne życie. W jego ocenie ukraińscy żołnierze przebywający na terenie kombinatu Azowstal są całkowicie zablokowani.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

onet.pl

rząd

Mateusz Morawiecki / fot. PAP/Zbigniew Meissner Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow skrytykował słowa premiera Mateusza Morawieckiego o ruskim mirze.
  • Szef polskiego rządu stwierdził, że to odpowiednik nazizmu i komunizmu, który jest niebezpieczny dla całej Europy.
  • Z kolei Pieskow w odpowiedzi zaznaczył, że to stwierdzenie to podsumowanie nienawiści do Rosji.
  • Podkreślił również z żalem, że rusofobia uderzyła nie tylko w polską kastę polityczną, ale również w społeczeństwo.
  • Zobacz także: Błaszczak: wzmocnienie wschodniej flanki NATO to jedyna metoda odstraszania Rosji

Polski premier opublikował we wtorek w brytyjskim dzienniku felieton, w którym stwierdził, że głoszona przez Władimira Putina koncepcja ruskiego miru to odpowiednik XX-wiecznych ideologii: komunizmu i nazizmu oraz rak niebezpieczny dla całej Europy.

Russkij Mir to rak, który pożera nie tylko większość rosyjskiego społeczeństwa, ale także stanowi śmiertelne zagrożenie dla całej Europy. Dlatego Nie wystarczy wesprzeć Ukrainę w jej walce militarnej z Rosją. Musimy całkowicie wykorzenić tę nową, potworną ideologię

napisał w brytyjskim dzienniku Daily Mail premier Mateusz Morawiecki.

Czytaj więcej: 105 lat temu rozpoczęły się objawienia maryjne w Fatimie

Kreml reaguje na słowa Morawieckiego

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poproszony o komentarz do słów polskiego premiera o potrzebie wykorzenienia rosyjskiego świata, oświadczył, że jest to kwintesencja nienawiści do Rosjan, która niczym przerzuty nowotworowe uderzyła w polskich polityków i polskie społeczeństwo.

To jest kwintesencja tej nienawiści do Rosjan, która chyba, jak przerzuty, uderzyła, ku naszemu żalowi, zarówno całą polską politykę, całe polskie kierownictwo, a właściwie polskie społeczeństwo pod wieloma względami

– powiedział Dmitrij Pieskow.

To absolutnie oburzające stwierdzenie, szalone i nie do przyjęcia

– oświadczył rzecznik Kremla.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Rzecznik chińskiego MSZ Zhao Lijan

Rzecznik chińskiego MSZ Zhao Lijan / Fot. Twitter

  • Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Zhao Lijan oskarżył Radę Praw Człowieka o hipokryzję.
  • Stwierdził, że rada toleruje agresję niektórych narodów, jednocześnie potępiając inne kraje.
  • Odniósł się do głosowania Chin ws. rozpoczęcia dochodzenia ws. naruszeń praw człowieka na Ukrainie dokonywanych przez wojska rosyjskie.
  • Zakwestionował on również dane ONZ odnoszące się do dezinformacji ws. wojny na Ukrainie.
  • Zobacz także: Chińska armia ćwiczy atak na Tajwan? Makiety amerykańskich niszczycieli i lotniskowców

Podczas piątkowego briefingu prasowego rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Chin Zhao Lijan oskarżył Radę Praw Człowieka o hipokryzję, która ma polegać na tolerowaniu agresji ze strony niektórych narodów, przy jednoczesnym potępianiu za nią innych państw.

Lijan odniósł się tym samym do czwartkowej rezolucji Rady Praw Człowieka ONZ dotyczącej rozpoczęcia dochodzenia w sprawie naruszeń praw człowieka przez wojska rosyjskie na Ukrainie. Wszyscy członkowie ONZ, z wyjątkiem Chin i Erytrei, głosowali za przyjęciem rezolucji.

W Radzie Praw Człowieka rośnie liczba upolitycznionych podwójnych standardów i selektywnych praktyk. Powód, dla którego Chiny zagłosowały przeciwko Ukrainie, opiera się na pryncypialnym stanowisku Chin w kwestii ukraińskiej

– stwierdził rzecznik chińskiego resortu dyplomacji.

Rada Praw Człowieka często organizowała specjalne spotkania w niektórych krajach, ale nie była w stanie podjąć działań przeciwko niektórym innym krajom

– zauważył Zhao Lijan.

Zakwestionował on dane ONZ dotyczące kwestii dezinformacji, rasizmu, przemocy z użyciem broni i wykorzystywania migrantów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. Pixabay

  • Jak poinformował rzecznik rządu Piotr Muller w środę zakończyły się negocjacje pomiędzy Polską i Brukselą ws. Krajowego Planu Odbudowy.
  • Na ten moment polskie władze czekają na finalny krok Komisji Europejskiej, zmierzający do przyznania nam należnych środków.
  • Polski rząd zgodził się spełnić warunki Brukseli tj. m.in. przywrócić do aktywnej pracy zwolnionych dyscyplinarnie sędziów.
  • Zobacz także: Siergiej Andriejew narzeka na zablokowane konta bankowe: To rażące pogwałcenie Konwencji Wiedeńskiej

Rzecznik rządu Piotr Muller poinformował dziś, że w środę zakończyły się prace zespołów negocjacyjnych ws. Krajowego Planu Odbudowy. Warszawa i Bruksela miały dojść do porozumienia. Jak ocenił, to pozytywna wiadomość oznaczająca, że w najbliższych kilku, kilkunastu dniach powinno dojść do formalnego zaakceptowania planu. 

Przed nami już właściwie tylko droga formalna w KE, a później oczywiście realizacja poszczególnych reform, które są zapisane w KPO. Jest ich wiele, bo one nie dotyczą tylko wymiaru sprawiedliwości, to jest wąski wycinek, który był dyskutowany tylko na samym końcu, ale wielu reform gospodarczych, systemowych, które będą realizowane ze środków Unii Europejskiej

– powiedział rzecznik rządu.

W tej chwili oczekujemy na formalny, finalny krok ze strony KE

– dodał Piotr Muller.

Czytaj więcej: Ukraińcy za jednym zamachem zabili nawet 1000 rosyjskich żołnierzy. Wystarczyło jedno precyzyjne uderzenie

Komisja Europejska czeka na odpowiedź Warszawy

Jeszcze w środę korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon informowała, że Komisja Europejska jest zadowolona z przeprowadzonych rozmów w Warszawie ws. KPO. Potwierdziła, że Bruksela czeka obecnie na potwierdzenie uzgodnień ze strony Polski. 

Teraz czekamy na potwierdzenie przez Polskę, że zgadza się z tymi kamieniami milowymi i celami. Wtedy Komisja byłaby gotowa iść do przodu

– przekazała rzecznik Komisji Europejskiej

Kamienie milowe w Krajowym Planie Odbudowy

Krajowy Plan Odbudowy opiewa na 36 miliardów euro i do tej pory nie uzyskał zielonego światła Brukseli ze względu na kwestie związane z praworządnością.

Tzw. kamienie milowe wpisane są do tekstu KPO, to zobowiązania, od których realizacji uzależnione są wypłaty. To trzy warunki: likwidacja Izby Dyscyplinarnej, reforma systemu dyscyplinarnego sędziów i przywrócenie do orzekania sędziów zwolnionych niezgodnie z prawem

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Zmarł prezydent ZEA

Zmarł prezydent ZEA Chalif ibn Zajid Al Nahajjan / Fot. PAP/EPA/Ali Haider. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W wieku 73 lat z powodów zdrowotnych zmarł prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich Chalif ibn Zajjid Al Nahajjan.
  • W ostatnich latach jego przywództwo było wyłącznie reprezentacyjne, gdyz w 2014 r. przeszedł udar mózgu.
  • Faktyczną władzę w kraju sprawował jego brat Muhammad ibn Zajid Al Nahajjan, który może zostać ustanowiony formalnie nowym prezydentem.
  • Zobacz także: Ukraina wydała astronomiczną kwotę na wojnę z Rosją

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich ze względu na śmierć 73-letniego prezydenta Chalifa ibn Zajida Al Nahajjana ogłoszono żałobę, a flagi spuszczono do połowy masztu. W ministerstwach i innych instytucjach państwowych oraz w sektorze prywatnym zawieszono pracę na okres trzech dni.

Rola prezydenta Emiratów była w ostatnich latach w dużej mierze reprezentacyjna. W 2014 roku doznał on udaru mózgu i przeszedł operację. Za faktycznego przywódcę powszechnie uznawano jego brata Muhammada ibn Zajida Al Nahajjana.

Chalifa ibn Zajid Al Nahajjan został mianowany drugim prezydentem Zjednoczonych Emiratów Arabskich w 2004 roku, zastępując swojego ojca i założyciela narodu, szejka Zajida Al Nahajjana.

Zgodnie z konstytucją, szef rządu szejk Muhammad ibn Raszid Al Maktum będzie pełnił obowiązki prezydenta. W ciągu 30 dni zbierze się rada federalna, aby wybrać nowego prezydenta kraju. 

Czytaj więcej: Adam Michnik staje w obronie Rosjan: “Teza, że masowo popierają wojnę, jest ryzykowna”

Na jego cześć nazwano najwyższy budynek świata

Chalifa ibn Zajid Al Nahajjan to drugi prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Funkcję tę zaczął sprawować w 2004 roku, po śmierci ojca Zajida Al Nahajjana. Był jego najstarszym synem.

Kierował jednym z największych funduszy inwestycyjnych na świecie Abu Dhabi Investment Authority, zarządzając aktywami o wartości setek miliardów dolarów. Wymieniany był w czołówce najbogatszych władców. Jego majątek pochodził głównie z ropy.

Na jego cześć nazwano najwyższy budynek świata znajdujący się w Dubaju – Burdż Chalifę. Wieżowiec ma wysokość 828 metrów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl

Prezydent Turcji Recep Erdogan

Prezydent Turcji Recep Erdogan / Fot. Twitter

  • Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że śledzi rozwój sytuacji Szwecji i Finlandii.
  • Podkreślił również, że Turcja nie zamierza ponawiać błędów z przeszłości i zgadzać się na przyjmowanie nowych krajów.
  • Zauważył, że w Szwecji i Finlandii istnieje schronienie dla wielu organizacji terrorystycznych.
  • Zobacz także: Rand Paul zablokował plan przekazania Ukrainie 40 miliardów dolarów

Śledzimy rozwój sytuacji w Szwecji i w Finlandii i nie mamy pozytywnego spojrzenia

– powiedział prezydent Turcji.

Wyznał również, że błędem było przyjmowanie Grecji do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Od tego czasu Turcja popierała każde rozszerzenie NATO. 

Jako Turcja nie chcemy powtarzać podobnych błędów. Ponadto kraje skandynawskie są domem dla wielu organizacji terrorystycznych. Niektóre z nich zasiadają nawet w parlamentach. Nie możemy tego popierać

– wskazał Recep Tayyip Erdogan.

Opinia prezydenta Turcji nie została jeszcze skomentowana przez kraje aspirujące do NATO, czyli Szwecję i Finlandię.

Turcja jest członkiem Sojuszu od 1952 roku. Jej zgoda jest niezbędna, bo na przyjęcie nowych państw, muszą zgodzić się wszyscy członkowie sojuszu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Rosjanie

Helikopter Mi-17 / fot. flickr

  • Według informacji przekazanych przez ukraiński sztab wojskowy, w czwartek zniszczono śmigłowiec Mi-28 Night Hunter.
  • Dowództwo zwróciło uwagę, że maszyna została zaprojektowana do likwidacji czołgów i innych pojazdów opancerzonych.
  • Od początku wojny Rosjanie stracili 26,9 tys. żołnierzy, 1205 czołgów oraz 360 samolotów i śmigłowców.
  • Zobacz także: 41 lat temu Rosjanie usiłowali zamordować papieża Jana Pawła II

Rosyjski śmigłowiec został zniszczony w czwartek przez żołnierzy 81. brygady lotniczej Wojsk Powietrznodesantowych Sił Zbrojnych Ukrainy. Dowództwo zwraca uwagę, że szturmowy Mi-28 jest przeznaczony do niszczenia czołgów i innych pojazdów opancerzonych.

W piątek ukraińskie dowództwo podawało, że od początku wojny Rosjanie stracili na Ukrainie 26,9 tys. Żołnierzy, 1205 czołgów oraz 360 samolotów i helikopterów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

  • Według amerykańskiej organizacji US Naval Institute, chińska armia ma ćwiczył ostrzał rakietowy na Tajwan oraz wyspę Guam.
  • Zdjęcia satelitarne na pustyni Takla Makan miały przedstawiać makiety amerykańskich lotniskowców i niszczycieli.
  • Analityk z Tajpej Lu Li-szih, stwierdził nawet, że jedna z makiet bardzo przypominała tajwańską bazę wojskową w Suao.
  • Choć oficjalnie Stany Zjednoczone nie utrzymują relacji z Tajwanem to są potajemnie jego największym sojusznikiem militarnym
  • Zobacz także: Błaszczak: wzmocnienie wschodniej flanki NATO to jedyna metoda odstraszania Rosji

Amerykańska organizacja US Naval Institute przekazał, że na zdjęciach pustyni Takla Makan w regionie Sinciang na zachodzie Chińskiej Republiki Ludowej widać instalacje, które przypominają kształtem okręty i bazy wojskowe. Według ekspertów makiety mogą być wykorzystywane jako cele do prób rakiet balistycznych, w tym pocisków przeciwokrętowych YJ-21, DF-21D i DF-26.

Jeden z celów, przypominający kształtem niszczyciela, pojawił się w grudniu 2021 r., a w lutym został zniszczony w próbie rakietowej

– stwierdziła organizacja US Naval Institute.

Wcześniej media informowały m.in. o znajdującej się w tamtej okolicy makiecie amerykańskiego lotniskowca i umieszczonych na pustyni Gobi modelach amerykańskich baz wojskowych w Japonii.

Pracujący w Tajpej analityk Lu Li-szih ocenił, że jedna z makiet jest bardzo podobna do bazy tajwańskiej marynarki wojennej w Suao na północnym wschodzie Tajwanu. Według niego okręty chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej mają symulować precyzyjne uderzenia w cele, zarówno w bazie wojskowej na Guam, jak i w porcie wojskowym Suao, przy użyciu pocisków przeciwokrętowych YJ-21.

Ekspert ds. stosunków międzynarodowych z Uniwersytetu Technologicznego Nanyang w Singapurze Collin Koh powiedział, że w wypadku konfliktu zbrojnego siły marynarki wojennej USA na Guam byłyby jednym z kluczowych celów dla rakiet ALW.

W czasie wojny port Suao zapewniałby natomiast Tajwanowi dostęp do morskich łańcuchów dostaw, więc jego zniszczenie również mogłoby być jednym z priorytetów

– ocenił Colin Koh.

Komunistyczne władze w Pekinie uważają demokratycznie rządzony Tajwan za część terytorium ChRL i dążą do przejęcia nad nim kontroli, nie wykluczając przy tym możliwości użycia siły.

USA nie utrzymują formalnych relacji dyplomatycznych z Tajwanem, ale uważane są za jego największego sprzymierzeńca i dostawcę broni.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Pierwsza rozprawa na Ukrainie ws. rosyjskich zbrodniarzy wojennych

21-letni sierż. Vadim Shyshimarin przed sądem na Ukrainie / Fot. Twitter

  • W piątek przed ukraińskim sądem rozpoczął się proces nad oskarżonym o zabójstwo 62-letniego cywila we wsi Czupachówka.
  • Chodzi o 21-letniego rosyjskiego sierż. Vadima Shyshimarina, który pochwalił się zabójstwem mężczyzny.
  • Tłumaczył się, że otrzymał rozkaz strzelania w bezbronnego cywila.
  • Zobacz także: Morderstwo w Warszawie. Policja publikuje wizerunek sprawcy [WIDEO +18]

Rosyjski żołnierz stanął w piątek przed sądem na Ukrainie za zabójstwo nieuzbrojonego cywila, co oznacza pierwszą sprawę o zbrodnie wojenne od czasu inwazji rosyjskiego wojska.

21-letni sierż. Vadim Shyshimarin, członek rosyjskiej jednostki pancernej, jest oskarżony o postrzelenie w głowę 62-letniego Ukraińca, którego dokonał przez otwarte okno samochodu w północno-wschodniej wsi Czupachówka w pierwszym tygodniu wojny.

Po schwytaniu żołnierza Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, opublikowała 4 maja krótki film, na którym wspomniany Shyshimarin “chwali się” przed kamerą, jak zastrzelił mężczyznę. SBU opisało nagranie jako jedno z pierwszych wyznań wrogich najeźdźców.

Rozkazano mi strzelać. Wystrzeliłem jedną kulę w niego. Upadł. I jechaliśmy dalej

– tłumaczył się rosyjski żołnierz.

Zgodnie z ukraińskim prawem wojennym Shyshimarinowi za postawione mu zarzuty grozi kara dożywocia.

Prokurator generalna Ukrainy Iryna Venediktowa poinformowała, że bada ponad 10 000 potencjalnych zbrodni wojennych, w tym zabójstwa i tortury, z udziałem ponad 600 podejrzanych, w tym rosyjskich żołnierzy i urzędników państwowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

nypost.com, pravda.com.ua